tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elizabeth massie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elizabeth massie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 listopada 2013

"Dynastia Tudorów. Bądź wola twoja" - Elizabeth Massie, Michael Hirst - recenzja

Dynastia Tudorów. Bądź wola twoja - Elizabeth MassieW książkach, które ocierają się choćby trochę o historię najciekawsze jest to, że postacie, z którymi tam się stykamy naprawdę istniały. I choć muszę się przyznać, że dużo częściej oglądałem seriale i filmy o "wielkich" postaciach historycznych to książki dostarczają co najmniej tyle samo emocji, co dzieła z ekranów. 

Jeżeli osobiście miałbym wybierać postać, o której chciałbym napisać książkę, to myślę, że Henryk VIII na pewno byłby jednym z murowanych kandydatów. Jest coś w jego postaci co sprawia, że nie da się przejść obok niego obojętnie. Moje osobiste przypuszczenie jest takie, że powodem jest jego kontrowersyjność, a także to, że praktycznie każdy jego czyn zaprzeczał, któremuś z poprzednich. Nie znam się co prawda za bardzo na faktach historycznych, ale jeżeli choć jedna dziesiąta charakterystyki Króla Anglii, ukazana w książce i serialu, jest adekwatna to był on postacią przerażającą. 

Jak to zwykle bywa u ludzi, których władza jest praktycznie nieograniczona, robią oni co im się żywnie podoba. Nie zważają ani na prawa moralne, a tym bardziej na prawa Boże. Spośród wszelkich nakazów przestrzegają oni tylko te, które akurat są dla nich wygodne. 

Henryk VIII jest uosobieniem władcy-boga. Kochany i uwielbiany przez lud stawia swoje własne przyjemności, zachcianki i ambicje nad wszelkimi zobowiązaniami i wartościami. Jako, że nie chcę w tej recenzji jakkolwiek spoilerować tego co dzieje się w serialu, czy też na stronach książki, to moja recenzja będzie sprowadzać się do tych kilku zdań powyżej opisujących głównego bohatera. Natomiast zanim napiszę, że serdecznie polecam książkę i serial-  muszę wytłumaczyć dlaczego. Jest we mnie i pewnie we wszystkich fanach Dynastii Tudorów pewna sprzeczność. Mianowicie jakim cudem potępiając całe zdemoralizowanie i syf w jakim tapla się angielska arystokracja mogę tak bardzo lubić tę serię?! Doszedłem do wniosku, że przynajmniej ja, tak bardzo się w niej zakochałem, właśnie z racji tego dziadostwa. 
Dziwne aczkolwiek prawdziwe. Tak bardzo chcielibyśmy móc sobie pozwolić na to zdeprawowanie jakim ogarnięty jest Henryk i jego dwór. Tak bardzo chcielibyśmy stać na czele państwa i stać się całkowicie bezkarni na tym świecie. Gdy dotarł do mnie ten powód zastanawiałem się o co chodzi? Dlaczego skoro siedzą w nas takie aspiracje, nie folgujemy im

I znów doszedłem, może do oczywistego wniosku, że po prostu się to nie opłaca. Ta myśl pozwoliła mi uformować prawdziwy powód mojej miłości do tej serii. Tudorowie to przestroga przed tym, co dzieje się z ludźmi gdy stają się jak zwierzęta, gdy zamiast stawać się coraz bardziej humanitarni, coraz bardziej wrażliwi na innych, coraz mądrzejsi - stają się jednym wielkim kłębkiem pożądań i zachcianek. 

To studium upadku człowieka, to według mnie największa zachęta do przeczytania i oglądnięcia serii. 

Książkę "Dynastia Tudorów. Bądź wola twoja" autorstwa Elizabeth Massie i Michael'a Hirs, polecam wszystkim, którzy lubią tego typu literaturę i wszystkim tym, którzy lubią uczyć się na cudzych błędach.


Deaveroman, 20 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MIRA.