tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

poniedziałek, 22 stycznia 2018

„Wasz wymarzony dzień” – Anna Dąbrowska, Kamila Romanow – recenzja

Okładka książki Wasz wymarzony dzień. Jak zorganizować idealny ślub i wesele z klasą„Wasz wymarzony dzień” to tylko część tytułu, którą możemy znaleźć na okładce książki. Pozostała brzmi: „Jak zorganizować idealny ślub i wesele z klasą, a przy tym nie paść ze zmęczenia, zachwycić wszystkich i zapamiętać te chwile na zawsze”. Autorki dzielnie tłumaczą wiele kwestii dotyczących szeroko pojętej ślubnej tematyki i udzielają wskazówek, jak przygotować się do tego jednego z najważniejszych dni w życiu.

Treść podzielona jest na rozdziały uszeregowane zgodnie z kolejnością przygotowań. W każdym rozdziale wyróżnione są mniejsze kwestie, dodatkowo pojawiają się odpowiedzi na zadawane przez narzeczonych pytania. Tak przejrzyście skonstruowana struktura pozwala bardzo szybko znaleźć nawet pojedynczy temat, na którym akurat chcemy się skupić, np. przygotowanie zaproszeń, czy rozliczenia z firmą cateringową. W książce przeczytamy między innymi, jak ogłosić zaręczyny, co należy ująć w budżecie, kogo zaprosić, jak wygląda błogosławieństwo rodziców, jakie czytania wybrać na ślubną Eucharystię, czym kierować się podczas organizacji ceremonii świeckiej, jak usadzić przy stole gości i dziękować im za przybycie. Można powiedzieć, że jest to kompleksowy „ślubny podręcznik”, który pomoże nam o wszystkim pamiętać i zwrócić uwagę na rzeczy, o których sami, możliwe, że nawet byśmy nie pomyśleli. Duży plus dla Autorek za nacisk, jaki kładą na współpracę i komunikację między narzeczonymi i potrzebę wzajemnego dialogu jako podstawę przygotowania pięknej uroczystości.

Do mojego ślubu zostało już niecałe pół roku, więc sięgając po tę książkę, miałam już z Narzeczonym wiele rzeczy zaplanowanych i przygotowanych, jednak mimo wszystko znalazłam w niej bardzo dużo cennych wskazówek. Nawet jeżeli część spraw zdecydujemy się zorganizować po swojemu, na pewno warto wiedzieć, co w danych kwestiach mówią zasady savoir-vivre'u. 

Myślę, że książka jest bardzo praktyczna i pomocna, pozwala uporządkować wiele spraw związanych ze ślubem i weselem w sposób taktowny i zorganizowany i faktycznie nie paść przy tym ze zmęczenia. Dodatkowo jest naprawdę pięknie i bardzo przejrzyście wydana, najzwyczajniej w świecie mówiąc „cieszy oko”. Zdecydowanie warto sięgnąć po nią w okresie narzeczeńskim, a nawet wcześniej, wiedząc że w razie jakiejś kłopotliwej sytuacji, z dużym prawdopodobieństwem, odpowiedzi znajdziemy właśnie w tej książce, zebrane w jednym miejscu, a nie będziemy musieli „przekopać” połowy internetu, żeby znaleźć potrzebne nam informacje :)


Polecam!
Marta

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 


poniedziałek, 15 stycznia 2018

„Żółwie aż do końca” - John Green – recenzja

Okładka książki Żółwie aż do końcaGłówną bohaterką nowej powieści Greena jest nastoletnia Aza Holmes z masą „biologicznych” problemów. Za namową przyjaciółki postanawia znaleźć zaginionego Russella Picketta, miliardera i jednocześnie ojca jej przyjaciela z dziecięcych lat – Davisa. 

Aza dzięki nagrodzie za znalezienie Picketta może odmienić życie swoje i przyjaciółki, jednak, aby tego dokonać musi dotrzeć do Davisa pokonując wszystkie swoje lęki.

Zagłębiając się w powieść poznajemy dziwne problemy Azy, które są trudne do zrozumienia, mimo to uosabiamy się z nią, mocno przeżywając jej przygody. Zaczynamy myśleć jak Aza i spoglądać na świat jej oczyma. Green zabiera nas w piękną i niebanalną podróż po życiu Azy, stopniowo poznajemy także zwariowaną Daisy, z którą sami chcielibyśmy się zaprzyjaźnić.

Żółwie aż do końca” to książka o nastolatkach dla nastolatków, kolejna błyskotliwa pozycja, która z pewnością także zasługuje na ekranizację, momentami wzrusza, momentami irytuje, zapiera dech piersiach, skłania do refleksji, bawi i pokazuje świat na nowo, pozwala przeżyć kolejne życie, wcielenie. Jest to jedna z gatunku tych niepozornych, mile zaskakujących książek, które z każdą stroną pozwalają się lubić bardziej. Porusza i uczy akceptacji, idealna propozycja tej ulubionej i na długo zapamiętanej powieści, bo każdy takową posiada, prawda?

Serdecznie polecam ją wszystkim, zarówno tym spragnionym młodości, jak i tym doszukującym się w niej sensu. Żółwie aż do końca odpowiada na wiele pytań, a zadaje ich jeszcze więcej – co może być lepsze? Godna następczyni swoich poprzedniczek wypuszczonych spod pióra Johna Greena. Dla niespokojnych, młodych dusz...

Napisać, że książka bardzo mi się podobała, byłoby chyba zbyt banalne, jednak to prawda i z chęcią przeczytałabym ja po raz kolejny, bo stanowi miłą odskocznię od dzisiejszych romantycznych, szablonowych historyjek o nastoletnich nieidealnych, ale wyidealizowanych dziewczątkach. Aza Holmes z pewnością taka nie jest, pełna obaw problemów, przeszkód, staje się taka ludzka. Jestem pewna, że wśród czytelników znajdzie się wiele takich Az, które pokochają historię Greena, bo jest godna uwagi, inspirująca i pozwala pokochać życie.



                                                                                                Palcia, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Bukowy Las. 

czwartek, 11 stycznia 2018

"Julia zaczyna od nowa" - Katarzyna Misiołek - recenzja

Okładka książki Julia zaczyna od nowa
To już moje drugie Święta spędzone z Katarzyną Misiołek, a dokładniej z jej pisarstwem. Parę lat temu miałam olbrzymią przyjemność czytać, nomen omen w Sylwestra, Ostatni dzień roku, a teraz pochłonęłam Julia zaczyna od nowa.


Tytułowa bohaterka to kobieta 40+. Jest babcią, mamą, córką, siostrą i byłą żoną. Każdego dnia zmaga się  z potrzebami najbliższych, często zapominając o sobie. Pędzi na pomoc córkom i stara się zaspokoić widzimisię mocno ekscentrycznej matki. W końcu jednak nadchodzi czas, w którym postanawia zatroszczyć się o siebie.

Misiołek w świątecznej otoczce pokazuje relacje między trzema pokoleniami kobiet. Daje się zauważyć, że nie liczba lat ma tu największe znaczenie. To cechy charakteru powodują czy jesteśmy w stanie się ze sobą dogadać czy nie. Przyznaję, kilka razy miałam ochotę mocno potrząsnąć matką Julii, z której parokrotnie wyłaziła hetera jakich mało. Autorka, poprzez bohaterkę, każe zastanowić się czy kobiety po czterdziestce, oprócz matkowania innym, nic już nie czeka? Czy ma założyć puchaty szlafrok, ciepłe kapcie i czekać na starość? Przecież jest już babcią… A może starość nie zależy od daty naszych urodzin, ale jest to stan umysłu? Czy przypadkiem 40+, to nie czas kiedy znów można odetchnąć pełną piersią, bo dzieci dorastają i  potrafią o siebie zadbać… Bo rodzice są jeszcze w pełni sił i też dadzą radę? Może to dobry czas, by asertywność i zdrowy egoizm wzięły górę.

Lubię styl Katarzyny Michalak. Jaj książki dobrze się czyta, bohaterowie są realistyczni, z krwi i kości, język naturalny bez zbędnej barwności. Na pewno nie bez znaczenia jest fakt, iż Misiołek z wykształcenia jest filologiem polskim. Potrafi nawet o zwykłych, codziennych rzeczach pisać dobrze, ciekawie.

Choć „Julię…” przeczytałam w zasadzie „na raz”, to muszę przyznać, że wolę bardziej „pazurzastą” odsłonę pisarki. Tym, którzy nie znają „Dziewczyny, która przepadła” polecam lekturę. Tam autorka nie patyczkuje się z czytelnikiem. Poniewiera go, dręczy, męczy, szarpie. Oj, jak ja to lubię ;-).

To z całą pewnością literatura kobieca. Ze szczególnym uwzględnieniem „czterdziestek”. Mam wrażenie, że Misiołek pokazuje, że życie może być super w każdym jego momencie. To od nas samych zależy czy dostrzeżemy to czy nie. Czy zawalczymy o siebie czy nie.


Na koniec - niewątpliwie uwagę przykuwa okładka książki. Świąteczna, kolorowa… Zresztą wszystkie książki Misiołek są fajnie wydane i rewelacyjnie wyglądają na półce. MUZA robi w tym zakresie dobrą robotę. 

Bruksenka

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MUZA. 

poniedziałek, 8 stycznia 2018

"Niki i Tesla. Pojedynek tajnych agentów" - Steve Hockensmith - recenzja

Okładka książki Niki i Tesla. Pojedynek tajnych agentówNiki i Tesla znów wkraczają do akcji, tym razem będą musieli zmierzyć się z podstępnym agentem, który ma bardzo chytry plan…

Wujek Newt niekoniecznie zajmuje się rodzeństwem, więc Ci mają czas na psoty i zabawy. Jednak pewnego dnia otrzymują interesującą wiadomość od swoich rodziców. Informują oni, że czyha na nich wielkie niebezpieczeństwo. Niedługo później do domu przybywa niespodziewany gość. Jak sam o sobie mówi: Jestem Oli z M.A.D.S. Podaje się za studenta, który ma rozpocząć praktyki u ich wujka, sławnego naukowca z mnóstwem dyplomów.  Wynalazca nie przypomina sobie nic o zapowiadanym asystencie i nie przejmuje się tym za bardzo, ponieważ często o czymś zapomina. 

Jeszcze tego samego dnia dzieją się różne inne niespodziewane rzeczy. Przybywa ekipa sprzątająca w liczbie dwóch starszych pań, która podobno została zamówiona przez wuja. Zaraz za nimi zjawia się  eksterminator Skip, który podobno ma wypłoszyć wszystkie pająki z posiadłości. Rodzeństwo podejrzewa, że któreś z nich jest tajnym agentem wysłanym do nich, przez wrogów ich rodziców.

„-Tesla! Niki! Chciałabym wam tak wiele powiedzieć, ale nie ma na to czasu! Wszystko okazało się… bardziej skomplikowane, niż myśleliśmy! Wysłaliśmy was do wujka, bo sądziliśmy, że będziecie tam bezpieczni. Tak nie jest. Ludzie, przed którymi chcieliśmy was ukryć wpadli na wasz trop. Mogą być w pobliżu. Cokolwiek postanowicie nie ufajcie…” (fragment książki)

Po zabawie z kolegami Niki i Tesla wracają cali pokryci błotem. Podczas kąpieli ginie cenny naszyjnik  dziewczynki w kształcie gwiazdki. To właśnie teraz rodzeństwo naprawdę rozpoczyna śledztwo. Wymyślają sposoby na zdejmowanie odcisków palców w warunkach domowych. Porównują je z odciskami potencjalnych złodziei, analizują i starają się dowiedzieć się, kto naprawdę jest szpiegiem. Za wszelką cenę pragną odzyskać wisiorek, który jest dla nich okropnie ważny. Zastawiają nawet pułapkę na potencjalnego złodziejaszka.

Przyjemna lektura dla miłośników szybkiej akcji i niebanalnych rozwiązań. Wynalazki rodzeństwa są przedstawiane na specyficznych niebieskich stronach, które odróżniają się od reszty książki. Ułatwia to powrót  do danej instrukcji, bez zbędnego przerzucania kilkunastu stron. Idealna pozycja dla początkujących wynalazców, która swoimi pomysłami zadziwi niejednego dziadka, czy stryjka. Wszystkie wynalazki można samodzielnie zbudować z prostych części dostępnych w wielu sklepach, w domu. Polecam szczególnie dzieciom od trzeciej do piątej klasy szkoły podstawowej.


€m, 14

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa RM. 

środa, 3 stycznia 2018

,,Przed zmierzchem” - Nora Roberts - recenzja

Okładka książki Przed zmierzchem
Nora Roberts to autorka wielu bestsellerowych powieści. Obecnie znajduje  pierwsze miejsce na liście autorów New York Timesa. Spod jej  ręki wyszło ponad dwieście powieści, w tym ,,Kłamca”, czy ,,Obsesja”.


,,Przed zmierzchem” to książka poruszająca przede wszystkim tematykę miłości, kłamstwa i zbrodni. Jej główna bohaterka – Bodine Longbow prowadzi rodzinny ośrodek wypoczynkowy na ranczu w Montanie. Jako główna szefowa jest przede wszystkim niezwykle skupiona na pracy i organizacji życia toczącego się na ranczu.  W czytelniku budzi ona sympatię, między innymi dlatego, że rodzina jest dla niej najważniejsza i zrobi wszystko, aby ludzie którzy ją otaczają byli szczęśliwi. . Spokojny bieg życia bohaterki zaburza śmierć jednej z pracownic, którą znalazła martwą.

Co było przyczyną jej śmierci? 

Może to tylko nieszczęśliwy wypadek? 

Szybko okazuje się, że to mało prawdopodobne, gdyż na terenie ośrodka ginie kolejna młoda kobieta, co gorsza zabójca jest właściwie nieuchwytny. Obydwie sprawy wydaje się łączyć tajemnicza historia Alice - ciotki głównej bohaterki, która zaginęła w tajemniczych okolicznościach dwadzieścia pięć lat temu i do tej pory nie została odnaleziona. Ponadto w tym jakże ciężkim czasie w życie Bodine wkracza Callen Skinnner - dawny przyjaciel z dzieciństwa i przede wszystkim jej pierwsza miłość. Mężczyzna po powrocie z Kalifornii wraca ze swoim koniem - Zmierzchem, który poniekąd pomaga tym dwojgu na nowo rozbudzić w ich sercach to dawno zapomniane uczucie, jakim się darzyli. 

Jak rozwiąże się sprawa wcześniej wspomnianych przeze mnie zabójstw i miłości tych dwojga? 

Tego musicie się dowiedzieć sami.

Muszę przyznać, że autorka w niesamowity sposób skomponowała toczącą się akcję i to w jaki sposób niektóre historie mają wpływ na nasze życie. Muszę się przyznać również do tego, że w trakcie czytania tej książki czułam niespotykane współczucie dla bohaterów, a niektóre wydarzenia opisane w powieści mocno mną wstrząsnęły, dlatego wszyscy którzy chcą ją przeczytać muszą mieć dość mocne nerwy, gdyż odnoszę wrażenie, że Was również bardzo mocno poruszy opisana tu historia. Serdecznie polecam, z pewnością jest to niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju książka.


Julia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Edipresse Książki. 

wtorek, 2 stycznia 2018

,,Światło w Cichą Noc'' - Krystyna Mirek - recenzja

Znalezione obrazy dla zapytania światło w cichą noc
Okładka książki Światło w Cichą Noc
Za oknem deszcz i wiatr, więc świąteczny nastrój pozostawiał w tym roku wiele do życzenia. Na szczęście, nie tylko pogoda jest w stanie przywołać w naszych sercach świąteczną atmosferę. Moc tę posiadają również książki, a ,,Światło w Cichą Noc" jest tego świetnym przykładem. 

W książce poznajemy smutną historię bohaterów, których los nie oszczędzał, nawet w święta. Chłopiec opuszczony przez ojca, rodzeństwo po stracie rodziców oraz pewna babcia, mieszkająca w starej willi na obrzeżach Krakowa... Tu przygoda dopiero się zaczyna. 

Jak znaleźć odpowiedzi na nękające pytania i pogodzić się z przeszłością? 
Jak przeżyć Boże narodzenie, przywołujące tylko bolesne wspomnienia? 

Antek, Michał, Bartek, Magda oraz babcia Kalina będą musieli się tego dowiedzieć, bo wigilia nie będzie czekać. Gdy życie mocno kaleczy serce Antka, przyjeżdża on do swojej babci, żeby zacząć wszystko od nowa. Rodzeństwo Łaniewskich pragnie w końcu pogodzić się ze stratą i żyć dalej, zwłaszcza, że pewien mężczyzna, dla którego Magda zarezerwowała szczególne miejsce w swoim sercu, pragnie przeżyć tradycyjne święta, w całej ich krasie. ,,Światło w Cichą Noc" jest historią ludzi o kruchych sercach, który potrzebują nowej szansy oraz odrobiny miłości.

    
Książka Krystyny Mirek bardzo miło mnie zaskoczyła i wprawiła w prawdziwie świąteczny nastrój. Lubię wracać myślami do przeżyć bohaterów i trudu, jaki musieli w łożyć w to aby znowu uwierzyć w święta. Miło jest mieć nadzieję, że gdzieś tam tli się malutkie światełko, którego nic nie jest w stanie zgasić.


basia331

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Edipresse.