tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

czwartek, 29 stycznia 2015

"Zachłanni" – Magdalena Żelazowska - recenzja

Okładka książki Zachłanni„Pierwsza powieść o pokoleniu słoików” głosi napis na szczycie okładki. … Słoików?! No dobrze, wezmę, zobaczę o czym to w ogóle jest. - Jak widać, nie byłam zbyt entuzjastycznie nastawiona do tej książki. Ot, zwykła ciekawość, troszkę dla eksperymentu.

Kim są „słoiki”? Właśnie tak w niektórych metropoliach określa się młodych ludzi, którzy pochodzą z obrzeży miasta, a uczą się i/lub pracują w centrum. Co weekend wracają do akademików czy mieszkań ze słoikami wypełnionymi pysznościami od rodziców. Podświadomie społeczność miasta dzieli się na „rodowitych” i „przyjezdnych”.

Magdalena Żelazowska, debiutując na polskim rynku wydawniczym dotyka problemu głęboko zakorzenionego w społeczeństwie. „Zdaję sobie sprawę, że wstrzeliłam się w temat, który budzi emocje. Dla mnie jest ważne, że sprowokował czytelników do sięgnięcia po książkę” powiedziała autorka w wywiadzie z Wojtkiem Krusińskim.

„Zachłanni” to opowieść o problemach trzydziestolatków mieszkających w stolicy. Narracja pierwszoosobowa pozwala dokładnie poznać ich dylematy. Powieść napisana jest z niebywałą szczerością i ponadprzeciętnym humorem. Wyraźnie podzielona na trzy części, z krótkimi rozdziałami.

Jestem przekonana że każdy z Czytelników znajdzie w niej coś dla siebie. Mnie zachwycił język – momentami potoczny, czasem pełen fachowych pojęć obrazujących elokwencję autorki. Bardzo cenne okazały się pomysły poradzenia sobie z problemami, a niektóre fragmenty mogłabym umieścić w rubryce „ulubione cytaty”. W czasie lektury być może przypomnicie sobie swoje początki dorosłego życia, albo historie bohaterów pomogą Wam rozwiązać własne rozterki. Młodsi znajdą tu na pewno wskazówki do przyszłego samodzielnego życia. Natomiast każdemu życzę tak pozytywnych wrażeń, jakich ja doznałam podczas czytania „Zachłannych”.

Gorąco polecam!

Tania, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MIRA. 

środa, 28 stycznia 2015

"Legia Warszawa. Sztuczki i triki piłkarzy" - Tomasz Bocheński, Tomasz Borkowski - recenzja

Książka – poradnik dla młodego piłkarza. Kopiąc piłkę pod blokiem, grając na szkolnym boisku, albo na osiedlowym trawniku z pewnością przydadzą mu się niecodzienne sztuczki, jakimi uraczy go ta lektura. Razem z graczami warszawskiego klubu pozna triki, które uatrakcyjnią grę i dadzą mi przewagę podczas rozgrywki.

Kazimierz Deyna, czy Roger Guerreiro nie będą mieli już przed nim tajemnic, a takie zwroty, które teraz brzmią jak czarna magia ( „uderzenie nożycami ponad głową”  „zwód step over” ) staną się codziennością.

Książka ma bardzo przyjemny konspekt, który umila poznawanie tajników piłki nożnej. Rozpoczyna się od krótkiego streszczenia tego sportu. Wiedzieliście, że już starożytni Chińczycy kopali piłkę? Na następnych stronach jest co nieco o zasadach. Tu dowiemy się ilu piłkarzy znajduje się na boisku, oraz co jest absolutną podstawą, gdy chcemy zacząć trenować. Następnie możemy poczytać o treningu. Do czego jest potrzebny i czemu należy poświęcać mu jak najwięcej uwagi. Co ciekawe, na 21,31 i 41 stronie znajdują się krótkie testy z teorii, wiedzy o Legii oraz z opisanych trików. To bardzo dobry sposób, by sprawdzić czego się nauczyliśmy po lekturze poradnika.

Każdy piłkarz ma „swój” rozdział, który zaczyna się od krótkiej historii jego kariery. Po zapoznaniu się z jego transferami, wygranymi i zdobytymi pucharami możemy przejść od teorii do praktyki. Przedstawiono 36 zwodów, trików i podań  dzięki którym nawet początkujący gracz może po wytrwałym trenowaniu i szlifowaniu swojego warsztatu, stać się jednym z najlepszych! Każde ćwiczenie jest bardzo dokładnie opisane i zilustrowane. Sprawia to, że nawet jeśli opis będzie zbyt trudny do wyobrażenia to ilustracje rozwieją resztki wątpliwości.

Książkę polecam każdemu młodemu zapaleńcowi piłki nożnej. Nie trzeba być fanem Legii Warszawa, by przy pomocy lektury nauczyć się jak pokonać przeciwnika :)


Ananaska, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa RM. 

wtorek, 27 stycznia 2015

"W milczeniu" - Erica Spindler - recenzja

W milczeniuErica Spindler – amerykańska pisarka, autorka powieści z gatunku thrillera romantycznego. Planowała zostać malarką, studiowała na Delta State University i University of New Orleans. Ma męża i dwóch synów.

Avery Chauvin po kilku latach przyjeżdża do swojego rodzinnego miasteczka. Lecz nie będzie to na pewno łatwa wizyta, jakiej moglibyście się spodziewać. Avery przyjeżdża z powodu samobójczej śmierci swojego ojca. Kobieta do końca nie może w to uwierzyć, przecież jej kochany tata tak kochał życie. W tym momencie nie ma już nikogo bliskiego, tylko przyjaciół, którzy wspierają jak tylko mogą bliską załamania kobietę. 

Nie mogąc pogodzić się ze śmiercią taty zaczyna drążyć temat, nie wiedząc, że może się okazać to bardzo niebezpieczne. Avery w Cypress Springs spotyka swoich dawnych przyjaciół, dawną miłość, lecz nie wie, że raczej nie powinna tu wszystkim ufać. W dodatku Avery odkrywa tajemniczą serię samobójstw, morderstw i zaginięć, które nie powinny się zdarzyć w tak uroczym i spokojnym miasteczku.

Książka W milczeniu Erici Spindler  to thriller z wątkiem miłosnym. Historia, którą autorka nam przybliża jest  fascynująca i pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Zagięty narożnik: 1
Zagłębiając się w powieść nie byłam w stanie jej odłożyć, dopóki nie poznałam kto tak naprawdę za tym wszystkim stał, a muszę powiedzieć że zakończenie na pewno bardzo Was zaskoczy.  Jedynym minusem, który zauważyłam jest nierozwiązanie jednego wątku. Poza tym akcja toczy się w zawrotnym tempie. Autorka w bardzo ciekawie ukazała nam zamkniętą społeczność małego miasteczka, w którym każdy się zna, oraz prawa rządzące w takiej społeczności. Może w paru chwilach te historie były dla mnie troszkę ponaciągane, ale na to można przymknąć oko. Bohaterowie są przedstawieni w bardzo realny sposób, i na pewno da się ich polubić, oprócz ciemnych charakterów, których prawdziwe cechy poznajemy dopiero na końcu książki. 


Podsumowując moją recenzję, uważam że jest to pozycja godna naszej uwagi, a w szczególności nie może być ominięta przez miłośników książek Erici Spindler. Mimo jednej czy dwóch wad, o których pisałam wcześniej, książkę czyta się bardzo dobrze, a wręcz pochłania strona po stronie.

Grazia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Harlequin.

"Policz do stu" - Lucy Dillon - recenzja

Okładka książki Policz do stu "Policz do stu" to powieść obyczajowa napisana przez brytyjską pisarkę Lucy Dillon.

Główną bohaterką książki jest Gina, która właśnie wchodzi w trudny okres życia. Rozwodzi się z mężem Stuartem i wprowadza do nowego mieszkania. Postanawia, że ze swojego starego domu, który symbolizuje jej dawne życie, zabierze tylko sto przedmiotów. Wbrew pozorom okaże się to trudnym zadaniem, bo Georgina jest typem "zbieracza", magazynującego setki niepotrzebnych rzeczy, a z każdą z nich wiąże się jakaś historia z przeszłości.
    
Książka całkowicie mnie urzekła. Lucy Dillon po mistrzowsku połączyła akcję z bardzo ciekawymi opisami oraz naturalnymi dialogami. Jednak mimo wszystko potrafi to zrobić wielu autorów. Dlaczego więc "Policz do stu" jest takie wyjątkowe i zasługuje na szczególną uwagę? Myślę, że przede wszystkim warto sięgnąć po tę powieść ze względu na emocje w niej zawarte. Pisarka ma bardzo głęboki emocjonalnie styl pisania, który "odnalazł klucz do mojego serca". Czytając tę książkę miałam wrażenie, że stała się ona dla mnie osobistym psychoterapeutą, który zmienił moje nastawienie do życia na lepsze. Dzieło poprzeplatane jest subtelnymi, złotymi myślami. Nie rzucają się one w oczy podczas lektury, ale odrobinę uważniejszemu czytelnikowi uda się je dostrzec. Szczególnie spodobały mi się dwie: "czasami wszechświat równoważy różne sprawy w naszym życiu [...] wcześniej czy później dostajemy tyle samo dobrego i złego" oraz "Co się stało, już się nie odstanie, i tyle. Trzeba zostawić przeszłość za sobą, a nie rozmyślać ciągle, co by było gdyby." 

Jedyne, co mi się nie spodobało to okładka książki, a dokładnie zwierzak na niej się znajdujący. Zgodnie z treścią powinien to być chart, tymczasem pies na okładce jest innej rasy. Zawsze bardzo irytują mnie takie różnice pomiędzy stroną tytułową, a treścią, bo uważam, że obie te rzeczy powinny się z sobą łączyć.

Bardzo zachęcam do przeczytania tej powieści. Jest interesująca i "wciągająca", a równocześnie wiele wnosi do życia czytelnika i potrafi poprawić nastrój, humor i samoocenę.

                               Cavallo, lat 15

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. 

środa, 21 stycznia 2015

"Przędza" - Gennifer Albin – recenzja

„Zajrzyj do mrocznego świata, w którym tkane są losy ludzi".


PrzędzaAdelice ma szczególny talent. Potrafi tkać materię czasu i przestrzeni. Wiedzieli o tym jej rodzice, którzy usiłowali ochronić ją przed nieumyślnym zdradzeniem swoich zdolności. Każda nastolatka, u której wykryto dar kształtowania rzeczywistości, trafia bowiem w ręce Gildii Dwunastu, czyli tajemniczej, bezwzględnej, niemal totalitarnej organizacji, która rządzi światem – Arrasem. To Gildia decyduje o tym, co mieszkańcy Arrasu jedzą, gdzie mieszkają, kiedy powinni umrzeć… Ich włókna pozostają w rękach Kądzielniczek – pięknych, ale często zawistnych dziewcząt.

Egzamin sprawdzający umiejętności tkackie szesnastoletnia Adelice zdaje znakomicie. Dziewczyna zostaje porwana, jej ojciec zabity, a losy matki i siostry owiane są tajemnicą. Zaplątana w sieć kłamstw i zakazanych miłości, musi odkryć tragiczną prawdę o swojej mocy. 

"Gdy cały znany jej świat wisi na włosku, tylko ona może zadecydować, czy go ocalić, czy unicestwić.’’


Pierwszą rzeczą, która zainteresowała mnie w tej książce była okładka. Złocista, błyszcząca wydawała się być zapowiedzią czegoś niesamowitego. Rzuciłam okiem na opis, i już wiedziałam, że to coś dla mnie. 

I rzeczywiście, niesamowicie się wciągnęłam. Postacie zostały świetnie wykreowane. Każda z nich jest inna, czymś się wyróżnia. Moje odczucia wobec nich zmieniały się przez niemal całą książkę. Jost, którego znielubiłam gdy tylko się pojawił, pod koniec opowieści był jedną z moich ulubionych postaci. Jednak moją faworytką przez cały czas jest Adelice. Wygadana, nieposłuszna, nie potrafi utrzymać języka za zębami, co często wpędza ją w kłopoty. Nie da się jej nie lubić, choć czasem denerwowało mnie to, że nie może przestać wpadać w tarapaty. 

Arras jest światem fantastycznym, utkanym z cienkich nici. Spodobało mi się to, że jego istnienie zostało wyjaśnione nauką, a nie magią, jak to często bywa w tego typu książkach. 

Dużym minusem jest z kolei początek. Autorka niczego nie wyjaśnia, tylko wrzuca czytelnika na głęboką wodę. Sporo czasu zajęło mi zanim się zorientowałam o co chodzi. 

Jednak więcej wad nie dostrzegłam. Książkę polecam każdemu kto szuka jakiejś wciągającej lektury na zimowe dni :). 

Olehandra, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. 

"Lirael" - Garth Nix - recenzja

Okładka książki LiraelOstatnio coraz więcej można usłyszeć o książkach autorstwa Garth’a Nix’a. Kilka dni temu przeczytałam drugą część serii “Stare Królestwo” i pomimo tego, że zaczęłam tę serię tak jakby od środka od razu się odnalazłam.

“Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego?”

Garth Nix jest australijskim pisarzem. Spod jego pióra wychodzą głównie powieści dla młodzieży. Największą sławę przyniosła mu bestsellerowa seria “ Stare Królestwo”. Której jedną cześć dziś dla Was recenzuję.

Główną  bohaterką jest tytułowa Lirael, która wywodzi się z rodu Clayrów. Cała akcja zaczyna się w jej czternaste urodziny czyli wkroczenie w dorosłość, ale tak nie do końca. Nadal była uznawana za dziecko, bo nie otrzymała jeszcze daru widzenia. Nasza bohaterka jest sierotą i nie może odnaleźć się wśród pozostałych członków rodziny.

“Wolę jednak bać się i działać, niż siedzieć i czekać, aż zdarzy się coś strasznego.”

Lireal od samego początku zaczęła mnie denerwować, chyba przez to, że jest osobą samolubną, a jej głowę cały czas zaprzątały myśli samobójcze. Wręcz dziewczyna użalała się nad sobą. Na szczęście sytuację uratował podział narracji, który zastosował Pan Nix. Drugim narratorem jest Sameth, którego sposób przedstawienia rzeczywistości  mnie urzekł.

Pomimo, że nie czytam za często literatury fantasy, ta książka przekonała mnie do tego gatunku na tyle, że od razu sięgnęłam po kolejną część. Książka napisana jest łatwym w odbiorze językiem, przez co nie możemy się oderwać od niej, nawet na małą chwilę.

Klaudii, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. 


            

wtorek, 20 stycznia 2015

"Zwiastun śmierci" - Sara Blædel - recenzja

Okładka książki Zwiastun śmierci
Tajemnicze zniknięcie dziewczyny podczas wakacji w Hiszpanii, skradziony witraż, śmierć żony znanego bogacza Sachs-Smitha. Czy te sprawy się łączą? 

Louise Rick z Wydziału Zabójstw w Kopenhadze to sprawdzi. Poszlaki odkryją kolejne nieznane światu tajemnice. Czy tajemniczy witraż, wokół którego owiano wiele mitów, baśni i legend naprawdę istnieje? Jeśli tak, to gdzie się znajduje? I dlaczego tak wiele osób się nim interesuje?

Książka „Zwiastun śmierci” autorstwa Sary Blædel jest kryminałem, który przeczytacie z zapartym tchem. Sposób prowadzenia historii jest tak pasjonujący, że rzucicie wszystko, żeby go przeczytać.  Jest to już szósta część serii o niesamowitej Louise, która pomimo natłoku obowiązków, w tym opieki nad nastolatkiem znajduje czas żeby rozwiązywać kilka spraw pozornie niezwiązanych ze sobą.  Czy to jej się uda? Zobaczycie jak przeczytacie…

Dla mnie książka jest napisana z pomysłem, pełna zwrotów akcji. Autorka wprowadza czytelnika w ten powieściowy świat, pragnie żeby i on zaczął dochodzić prawdy. Język jest prosty, ale mimo to zmusza do myślenia. Krótkie rozdziały szybko przenoszą nasz miejsca na miejsce. Książka jest zwięzła, pomimo wielu wątków wszystko się nam układa na bieżąco. Jedynym problemem są nazwiska niektórych bohaterów w języku duńskim :).

Serdecznie polecam wszystkim fanom kryminałów

Dydelf, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka

"Niech Ci się spełnią marzenia" - Barbara O'Neal - recenzja

Lavender to pełna energii 85 - letnia kobieta, prowadząca farmę lawendy. Gdy zbliżają  się jej urodziny postanawia wydać przyjęcie, na które zaprosi swoje przyjaciółki poznane przez internet. Wśród nich postanawia znaleźć osobę, która poprowadzi jej farmę po jej śmierci. 

Ruby, po tym jak zostawił ją chłopak dowiedziała się, że jest w ciąży. Mimo, że okropnie za nim tęskni postanawia wziąć się w garść i cieszyć się z nadchodzących narodzin dziecka.

Valerie razem z córką Hannah jeżdżą po kraju aby zapomnieć o tragicznej śmierci męża oraz dwóch córek w katastrofie lotniczej. Kobieta ma nadzieję, że pobyt na pięknej farmie przyjaciółki pomoże Hannah jak i jej samej pogodzić się z śmiercią bliskich i zacząć nowe życie. 

Ginny żyje w nieudanym małżeństwie od kilkunastu lat. Przejść przez to wszystko pomaga jej blog oraz obiektyw aparatu. Pierwszy raz w swoim życiu wyrusza na podróż, która naprawdę odmieni jej życie. 

Książka Barbary O'Neal to lektura, która wreszcie pozwoliła mi odetchnąć od szkolnej rutyny. Sięgając po nią myślałam, że będzie to książka która będę czytać przez kilka dni, ale akcja wciąga niesamowicie i w jeden dzień rozpoczęłam i skończyłam przygodę  z "Niech ci się spełnią marzenia". Jest to historia czterech kobiet, każdej w innym wieku i na innym zakręcie życia. 

Mimo wieku i dzielących je różnic potrafią znaleźć wspólny język, pomagać sobie oraz spędzać razem czas. Jest to lektura której, nie wiem dlaczego, ale czuję że długo nie zapomnę.  Autorka w bardzo ciekawy, ale i piękny sposób ukazała historie czterech blogerek kulinarnych, które połączyła miłość do gotowania, wspólnych pasji jak i podróży z przyczepą ☺.


Książkę Barbary O'Neal "Niech ci się spełnią marzenia" polecam każdemu niezależne od wieku. Piękna i poruszająca historia wprost na jeden wieczór, ponieważ jak zaczniesz nie będziesz mogła się oderwać od tej historii.

Grazia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. 

poniedziałek, 19 stycznia 2015

"Urodzona o północy" - C.C. Hunter - recenzja

Okładka książki Urodzona o północyŻycie Kylie właśnie legło w gruzach. Rzucił ją chłopak, rodzice się rozwodzą a duch żołnierza nie chce jej dać spokoju. Tak, duch. Kylie Galen nie jest zwyczajną nastolatką przez to, że widzi duchy. Regularnie chodzi do swojego "świrologa". Gdy po pewnej szalonej imprezie dziewczyna trafia na posterunek policji, matka za namową "świrologa" właśnie trafia wysyła ją na obóz dla "trudnej młodzieży". 

Już w dniu wyjazdu Kylie zauważa, że to rzeczywiście nie jest zwykły obóz. Jedna dziewczyna ma różnokolorowe włosy i znikającą ropuchę, druga jest dziwnie blada i ma strasznie niską temperaturę ciała, a chłopak jest właścicielem tęczówek zmieniających kolor. 

Po dotarciu na miejsce dziewczyna dowiaduje się że nie jest zwykłym człowiekiem a istotą nadnaturalną. Świadczy o tym chociażby umiejętność widzenia duchów czy fakt że urodziła się o północy. Jednak mimo tych wszystkich faktów Kylie Galen nie ma pojęcia jaką istotą jest. Każdy "nadnaturalny" ma określony wzór mózgu np. wzór wampirów różni się od wzorów czarownic czy zmiennokształtnych.Niestety mózg głównej bohaterki jest zamknięty i nikt nie potrafi odczytać jej wzoru. Dziewczyna będzie próbowała dojść do tego kim jest oraz kim jest tajemniczy żołnierz.

Za tę książkę bardzo długa się zabierałam, co było kategorycznym błędem. "Urodzona o północy" wciąga od pierwszych słów. Wraz z kolejnymi akapitami coraz bardziej zaciekawia czytelnika. Wcielamy się w życie bohaterki -w moim przypadku nawet bardziej niż to potrzebne- przeżywamy wszystkie jej zmartwienia oraz czasem bardzo dziwne przygody. Cała historia Kylie jest bardzo tajemnicza i trudna do odgadnięcia. Nie jeden książkoholik będzie miał problem z odgadnięciem kim jest główna bohaterka. Ta historia według mnie nie ma określonego gatunku. Po części fantasy, przygody, trochę romansu. 

Polecam ją każdemu kto lubi poczuć zimny oddech na karku lub temu kto chce poznać bliżej naturę wampirów, czarownic czy wilkołaków podczas pełni. Książka naprawdę świetna. Jeszcze raz gorąco polecam. 

Greczynka, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Feeria. 

"Zmowa milczenia" - Katarzyna Pisarzewska - recenzja

Okładka książki Zmowa milczeniaPo raz pierwszy przeczytałam polski kryminał i jestem naprawdę zachwycona. Główna bohaterka- sierżant Maria Gajda- od razu przypadła mi do gustu. Jest to ten typ kobiety, twardo stąpającej po ziemi, o którym lubię czytać w książkach.

Jeśli chodzi o fabułę…powiedzmy sobie szczerze, w każdej książce jest fragment opisu sceny, krajobrazu czy tym podobnych, który całkowicie omijamy, przechodząc do dialogu. W tej książce nie znajdziecie takiego fragmentu, ja w każdym razie takiego nie pamiętam. Cała sceneria książki osadzona jest w małej miejscowości - Gosztowo, jest to miła odmiana po kryminałach toczących się w wielkich, tętniących życiem miastach.

Śledztwo, które łączy ze sobą dwa różne wątki- śmierć młodego chłopaka i znacznie starszą sprawę morderstwa młodej dziewczyny, otworzyło mi oczy i całkowicie zmieniło mój pogląd w związku z kryminałami, które czytałam dotychczas. Całkowite wymieszanie osobowości może zadziwić czytelnika, który po małych miasteczkach spodziewa się nudnej rutyny. Ta książka jest całkowitym zaprzeczeniem tego co można myśleć o takich miasteczkach.

Szczerze polecam!

QS, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

piątek, 16 stycznia 2015

"Nora" - Diana Palmer - recenzja

Okładka książki NoraGłówna bohaterka Nora (a właściwie Elizabeth Marlowe) pochodzi z bogatej rodziny, mieszka w wiktoriańskiej Anglii i kocha podróżować. Jednak w wyniku nieszczęśliwego wypadku w Afryce (przez jej namolnego adoratora),  choruje ona na malarię, więc podejmuje decyzję, by nigdy nie wiązać się z żadnym mężczyzną, aby nie obarczać go żoną, która może w każdej chwili popaść w śmiertelną gorączkę.

Niedługo po tym wydarzeniu, postanawia odwiedzić swoją ciotkę, która mieszka w Teksasie. Na miejscu, orientuje się, że romantyczne powieści o szlachetnych kowbojach, ratujących kobiety z kłopotów, nie miały nic wspólnego z prawdą. Szczególnie nieokrzesany wydaje jej się Cal, pracujący na farmie jej wuja. Jednak mimo to, Nora nie może przestać o nim myśleć...


Książka wciąga i mimo, że jest to typowe romansidło - bardzo mi się podobała. Jej przewidywalność, równoważą nagłe zwroty akcji, podoba mi się też to, że autorka nie skupia się na tytułowej bohaterce, tylko często manewruje innymi, teoretycznie mniej ważnymi, ale bardzo ciekawymi postaciami. Może i nie jest ona wybitna i szokująca, ale bardzo przyjemna, lekka i optymistyczna. Ciekawie jest też na chwilę przenieść się w czasy wiktoriańskie i zrozumieć, jak wtedy żyli i myśleli ludzie, jak wyglądał świat. 

Polecam!
Sheri, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MIRA. 

"Brudny szmal" - Dennis Lehane - recenzja

W 2014 roku nakładem Wydawnictwa Prószyńki i S-ka ukazała się książka Dennisa Lehane'a, pt. „Brudny szmal”. Dennis Lehane jest amerykańskim pisarzem, autorem dziesięciu powieści, między innymi „Nocnego życia, „Mili księżycowego światła”, „Gdzie jesteś, Amando?”, „Rzeki tajemnic”, „Wyspy tajemnic” i „Miasta niepokoju”.

Okładka książki Brudny szmalGłównym bohaterem kryminału jest Bob Saginowski, mężczyzna w średnim wieku, samotny, skryty i małomówny. Pracuje w barze, który kiedyś należał do kuzyna Marva. Kilka lat temu został on przejęty przez gang zajmujący się praniem brudnych pieniędzy i narkotykami.
Bob jest człowiekiem łagodnym, wierzącym, regularnie odwiedzającym kościół Świętego Dominika, do którego niezmiennie uczęszcza od kilkudziesięciu lat. Jego życie zmienia się tuż przed Bożym Narodzeniem, kiedy najpierw w kuble na śmieci znajduje pobitego szczeniaka pitbulla a następnie poznaje młodą kobietę Nadię.

Goście baru często wspominają Richie Whelana, który posiadał przydomek Dawne Czasy, zaginionego dziesięć lat temu mężczyznę. Do morderstwa Whelana przyznawał się psychopata i morderca Eric Deeds, to również on skatował szczeniaka Rocco.

W powieści występuje również policjant Torres, nieudacznik i frustrat, podobnie jak Bob częsty uczestnik nabożeństw w kościele Świętego Dominika. To on „przygląda się” barowi, podejrzewając, że kwietnie tam nielegalny interes.

Co naprawdę stało się z Richiem Whelanem - Dawne Czasy?
Dlaczego zamordowano kuzyna Marva?

Dennis Lehane w kryminale „Brudny szmal” przede wszystkim zaskakuje czytelnika. Nastrój powieści jest bardzo spokojny, stosowany. Nawet opisy aktów przemocy pozbawione są nadmiernej ekspresji. Czasami jest to nawet nużące. Autor przede wszystkim zaskakuje czytelnika zakończeniem powieści. Raczej nikt nie spodziewa się takiego rozwiązania.
Życia nie da się kontrolować” jest to ostanie zadanie kryminału i równocześnie trafne podsumowanie całego utworu.

Serdecznie polecam utwór Dennisa Lehane'a, pt. „Brudny szmal” czytelnikom, którzy lubią książki o nietypowym zakończeniu. To niedługi kryminał, przy którym można przyjemnie spędzić zimowy wieczór.



Tilia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka.