tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

wtorek, 5 maja 2015

"Paragraf 5" - Kristen Simmons - recenzja

Okładka książki Paragraf 5Paragraf 5 autorstwa Kristen Simmons to niezwykła opowieść o miłości, życiowej tragedii, zniewoleniu oraz upragnionej wolności.

Po zakończeniu wojny w Ameryce zostają wprowadzone nowe rządy. Władze oczekują od obywateli bezwzględnego posłuszeństwa. Wszelki opór grozi natychmiastowym aresztowaniem. W tej rzeczywistości żyje siedemnastoletnia Ember. Dramat głównej bohaterki rozpoczyna się w dniu, w którym jej matka zostaje aresztowana za pogwałcenie paragrafu piątego, a wśród przybyłych do pojmania kobiety żołnierzy jest Chase, wielka miłość nastolatki. Dziewczyna nie może znieść napięcia i rzuca się na jednego z mężczyzn. Napaść na wojskowego podlega karze poprawczaka, w którym siedemnastolatka przeżywa gehennę. Próby ucieczki są brutalnie karane. Pewnego dnia, kiedy Ember stwierdza, że z tego okropnego miejsca nie ma ucieczki, w domu poprawczym zjawia się Chase z rozkazem dostarczenia dziewczyny na proces sądowy jej matki. Okazuje się jednak, że chłopak ma inne zamiary… Oboje rozpoczynają najdłuższą podróż ich życia, wiodącą ku WOLNOŚCI.

Kristen  Simmons w niesamowity sposób przedstawia losy młodych ludzi żyjących w czasach, w których takie słowa jak „indywidualizm”, „prywatność”, „wolność”, „niezależność” nie istnieją.  Powieść przepełniona jest nagłymi zwrotami akcji oraz opisami scen wzbudzających u czytelnika silne emocje i przeżycia wewnętrzne. 

Paragraf 5 czyta się bez chwili wytchnienia.  Fabuła już od pierwszych stron zachęca do dalszego zgłębiania  historii głównej bohaterki. Książkę polecam osobom o mocnych nerwach.

                                                                                                                   

  Limonka, 16 lat



Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego, a do recenzji otrzymaliśmy ją od Grupy Wydawniczej Publicat.

„Smak Tulipanów” - Antoinette van Heugten - recenzja

Antoinette van Heugten zanim zajęła się pisarstwem była znanym, międzynarodowym prawnikiem, ukończyła University of Texas School of Law. 

"Smak tulipanów" jest jej drugą powieścią. Autorka zadebiutowała thrillerem psychologicznym "Dotknąć prawdy", który stał się bestsellerem zarówno w Holandii jak i w innych krajach. Już sam tytuł mnie zaintrygował - przecież tulipany kojarzą nam się głównie z pachnącymi, kolorowymi polami rozciągającymi się w krajobrazie Holandii, a nie z ich... jedzeniem. Zagadka szybko zostaje rozwiązana i daje ciekawe tło dla następujących w książce zdarzeń.

Okładka książki Smak tulipanówTrzy pokolenia, trzy kobiety, połączone więzami krwi i najsilniejszym uczuciem – bezinteresowną miłością.

Nora to Amerykanka z holenderskimi korzeniami. Pracuje jako chirurg dziecięcy kobieta, mieszka razem z ukochaną mamą i malutką, sześciomiesięczną córeczką w domu w Houston w stanie Teksas. Kobieta od samego urodzenia czuje się rodowitą Amerykanką. Dwa lata spędzone w Amsterdamie na praktykach lekarskich były pięknym czasem w jej życiu, ale z powodu namowy rodziców dziewczyna nigdy nie wróciła na stałe do rodzimego kraju. Rodzice, Anneke i Hans, nigdy też nie chcieli rozmawiać na temat przeszłości w Holandii. Młoda Nora nie miała wyjścia i zaprzestała więc zadawania pytań… Niespodziewanie, pewnego dnia, gdy kobieta wraca do domu jej oczom ukazuje się przerażający widok. W domu panuje niepokojąca cisza. Zakrwawione ciało matki leży na dywanie w salonie, a nieznajomy mężczyzna z pistoletem, w sypialni. Po malutkiej Rose nie ma śladu. Nora odchodzi od zmysłów na samą myśl, że taka tragedia mogła w ogóle mieć miejsce. Postanawia zrobić wszystko, by odnaleźć ukochane dziecko na własną rękę, a przy tym odkrywa mroczną historię jej rodziców…

Antoinette van Heugten wyspecjalizowała się w pisaniu thrillerów psychologicznych, którego idealnym przykładem jest wciągający „Smak tulipanów”. Akcja toczy się w 1980 roku w Ameryce, jednak bardziej znaczące są tutaj wydarzenia sprzed ponad 30 lat, z czasów wojny. To one sprawiają, że powieść tak mocno oddziałuje na emocje czytelnika. Czytając ją, było mi niezmiernie przykro z powodu tragedii, jakiej doświadczyła młoda matka. Nie jedna kobieta by nie wytrzymała takiego ogromu presji i uczucia straty dwóch najważniejszych osób w jej życiu. Tak naprawdę całej rodziny, jaką miała. I jeszcze historia z lat czterdziestych XX wieku, gdy masowe pogromy Żydów nie były niczym niecodziennym, przewijająca się przez całą powieść. Niezaprzeczalnie autorka ma dar wpływania na uczucia czytelnika, bawi się nimi, trzyma nas w napięciu, powoduje, że łzy same spływają po policzku, a my nie jesteśmy w stanie nic na to poradzić.
                
Pomysł na fabułę uważam za udany. Historie wojenne zawsze będą miały swoich zwolenników, niezależnie od sytuacji. Teraz, w XXI wieku chętnie się słucha o sabotażach w szeregach esesmanów, czy ucieczkach z kraju w poszukiwaniu spokojnego życia i szczęścia. Wszystko to znajdziemy w „Smaku tulipanów”. Bohaterowie z wyjątkiem Nory, która została wykreowana na silną kobietę, pewną siebie, ale wypełnioną uczuciami do rodziny, której jej całe życie brakowało, nie są jakoś specjalnie opisywani. Wielu z nich poznajemy jedynie poprzez dialogi, a wygląd postaci autorka pozostawia nam do samodzielnego wyobrażenia.

Powieść polecam szczególnie ze względu na łatwość z jaką  pisarka szarga uczuciami czytelnika. Coś dla siebie znajdą tutaj zarówno fani romansu, thrillera i oczywiście mrocznych historii rodzinnych, które przez dziesiątki lat nie zostały wyciągnięte na światło dzienne.


Ananaska, 17 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MIRA. 


poniedziałek, 4 maja 2015

„Dzienniki japońskie” - Piotr Milewski – recenzja

Okładka książki Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku KoniaW swoim życiu czytałam już wiele książek opowiadających o podróżach do Kraju Kwitnącej Wiśni. Jednak, niezaprzeczalnie, każda z tych opowieści jest inna. Każda skrywa jakąś tajemnicę, plan. Każdy z pisarzy przygotowuje się miesiącami na wyprawę, by potem wszystko idealnie zamknąć i pokazać w książce. Piotr Milewski to dziennikarz, podróżnik, poszukiwacz przygód, korespondent zagraniczny polskich mediów.

Autor wybrał się do Japonii w tzw. Roku Królika. Tym terminem określa się „porę deszczową”, powiedzielibyśmy piątą porę roku. Jest to bardzo trudny i niewygodny czas na ekspedycję. Jak to powiadają „do odważnych świat należy”. Milewski dociera do Kraju Wschodzącego Słońca bez dużej ilości pieniędzy, dokładnego planu – po prostu bez niczego. Postanawia spać pod gołym niebem, jeździć autostopem, aby w ten sposób dokładnie poznać kraj i jego mieszkańców. Milewski wyrusza na trzymiesięczną podróż a w kieszeni ma ledwie 50 tysięcy jenów ( to około 1500 zł -pragnę zauważyć, że tyle kosztuje mniej więcej  tydzień „życia” turysty w Japonii). Podczas swojej podróży poznaje ludzi, dzięki którym ta podróż należała do szczęśliwych. Mowa tu o młodych Japończykach – Ryuu i Maki. 

Podróżnik dociera do wielu ważnych miejsc – Tokio, Kioto, Nara czy Hiroszima, a to jedynie namiastka jego trasy. To jest właśnie powód, dla którego warto sięgnąć po tę książkę. Na czterystu stronach mamy zawarty doskonały przewodnik, a co najważniejsze – opierający się na prawdziwych faktach (wiele razy czytałam podobne dzienniki, gdzie opisy często różniły się od prawdy). Zdjęcia, które również się pojawiają uatrakcyjniają książkę. Dzięki nim, czytelnikowi łatwiej sobie wyobrazić miejsca, o których wspomina autor. Barwne opisy, liczne dialogi, zwarta akcja to kolejne „plusy” tej opowieści.


Wrażenia są bardzo pozytywne. Rzadko spotyka się książki tak dobrze napisane. Możliwe, że to dlatego, ponieważ Autor nie zrobił tego co „wszyscy” – znalazł hotel, opisał go, opowiedział trochę o cechach Japończyków, opisał kilka miejsc i koniec. Ta książka ma COŚ więcej. COŚ dzięki czemu historia jest inna niż wszystkie.

Ayumi-Kyoko, 15 lat



Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.



"Mrok i mgła" – Stefan Türschmid - recenzja

Okładka książki Mrok i mgłaJak silna może być propaganda?
Ile władzy może skupić jeden człowiek?
Jak wiele ludzi musi zginąć dla idei?

     Sonia Buriagina jest przykładną 17-letnią komunistką, która właśnie została przyjęta do partii. Dumnej, ze swojego sukcesu, dziewczynie brakuje tylko zainteresowania ze strony Borysa, chłopaka podobającego się jej już od dłuższego czasu. Ale i to marzenie spełnia się. Szczęśliwa Sonia jest zadowolona, że żyje w ZSRR, wierzy w potęgę Kraju Rad. Do czasu. Pewnego dnia znika Borys. Bez śladu. Sonia dowiaduje się, że złapało go NKWD. Jest pewna niewinności wybranka, ale dowiaduje się tylko, iż "NKWD nie popełnia pomyłek". Potem zabierają jej rodziców.  Te okropne wydarzenia prowadzą do konfliktu z młodszą siostrą i do dalszych tragedii. Sonia staje się samotna, biedna oraz zaczyna wątpić w nieomylność władzy.  Brutalnie zabrana wolność i okrucieństwo rządzących sprawiają, że młodość dziewczyny zostaje wypełniona śmiercią, bólem, cierpieniem oraz głodem.

     Smutna historia młodej Rosjanki jest przerywana scenami z życia Josifa Wissarionowicza Dżugaszwiliego, szerzej znanego jako Józef Stalin. Dzierży on w swoich dłoniach tak silne aparaty przymusu, że nawet najbliżsi współpracownicy obawiają się o swoją przyszłość. Władza absolutna Stalina była początkiem systemu, który pochłonął życie milionów ludzi. Przyjaciel donosi na przyjaciela, dziecko wyrzeka się rodziców, a jedno, nieprzemyślane słowo może stać się przypieczętowaniem wyroku śmierci. 

    Mrok i mgła to zbeletryzowana powieść historyczna osadzona w ZSRR za czasów Stalina. Autor opisuje nam historię, która miała szansę zdarzyć się naprawdę. Wiele osób musiało zmierzyć się z rzeczywistością taką samą jak Sonia. Ona miała jednakże choć odrobiną szczęścia, niektórzy nie mieli go wcale. 

    Jak już wcześniej wspomniałam historia Sonii, miesza się dziejami Stalina. Jest to bardzo ciekawy zabieg, który dodaje autentyczności powieści. Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie liczby pojedynczej - możemy więc wczuć się w ten świat oraz zrozumieć siłę propagandy i decyzji Stalina. Widzimy jak bardzo niszczący był ten system,  za którym i tak były miliony. Naprawdę nie mogę do końca zrozumieć, dlaczego był on ciągle bezkarny, a przecież wydawał wyroki na całe rodziny.

    Książka Türschmida jest bardzo brutalną opowieścią o realiach życia w Związku Radzieckim. Czytelnik wraz z główną bohaterką – Sonią odkrywa, kartka po kartce, kłamstwa i propagandę komunizmu. Wszystkie ,,fakty’’ okazują się fałszem, a niektórzy ludzie zwierzętami. Chociaż trudno uznać to za dobre porównanie. Zwierzę atakuje jak się boi, gdy jest w niebezpieczeństwie. Tym ludziom zadawanie bólu fizycznego i psychicznego przynosiło chorą przyjemność.

    Mrok i mgła wciąga. To jedna z tych książek, których nie można ot tak przerwać. Fabuła jest prowadzona bardzo dobrze, widać, że autor ma lekkie pióro i, można śmiało powiedzieć, dar by tak ułożyć słowa by odcisnęły na czytelniku niezapomniane wrażenie. Poza tym w tę okrutną historię wprowadzony został wątek miłosny. Ale nie jest on łzawy, ckliwy i troszkę nudnawy. Nie. Miłość w Mroku i mgle to związek ludzi, którzy chcą przetrwać wojnę i uratować swoją drugą połówkę. Nie ma w tym tandety, tylko niesamowite napięcie i dramaturgia. Nawet zakończenie które niektórzy uważają za zbyt szczęśliwe, ja postrzegam jako nagrodę dla bohaterki, bo ona naprawdę sporo wycierpiała.

    Reasumując, gorąco polecam tę pozycję wszystkim. Młodzieży i dorosłym, pasjonatom historii oraz wielbicielom dobrej książki. Proszę, zarezerwujcie sobie wolny weekend i sięgnijcie po Mrok i Mgłę, a zapewniam, że przeżyjecie coś niesamowitego.

     Stefan Türschmid urodził się w 1946 roku w Łodzi. Został absolwentem polonistyki Uniwersytetu Łódzkiego. Od roku 1968 działacz nielegalnej antykomunistycznej organizacji Ruch. Jest także redaktorem „Tygodnika Solidarność Ziemi Łódzkiej” oraz autorem  powieści Olimpiada zabójców i Cień Lucyfera. Wielki miłośnik i znawca koni, trener jeździectwa.


Nikki, 16 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Rebis.

czwartek, 30 kwietnia 2015

„Mania mała ogrodniczka” - Maja Popielarska - recenzja

„Mania, mała ogrodniczka” – książka Mai Popielarskiej dla dzieciMaja Popielarska, dziennikarka, znana głównie z programów o pielęgnacji rośli i ogrodu „Maja w ogrodzie” w 2015 roku nakładem Wydawnictwa Muza wydała książką dla dzieci pt. „Mania mała ogrodniczka”.

Utwór opowiada o Mani i jej młodszym bracie Jasiu. Rodzeństwo, po przeprowadzce do nowego domu, postanowiło zająć się ogrodem i zacząć hodować w nim różne rośliny. Mania i Jaś dowiadują się wielu ciekawych rzeczy na temat uprawy roślin oraz małych zwierzątek, które zamieszkują ich ogród. O wszystkich tych rzeczach opowiada dzieciom ich sąsiadka Pani Rozalia.

Książka została bardzo ładnie wydana, licznie zdjęcia roślin i zwierząt oraz kolorowe ilustracje Katarzyny Kołodziej, przedstawiające m. in. głównych bohaterów wzbogacają treść. Na samym początku utworu jest przedstawiony plan całego ogrodu,  aby mały czytelnik mógł łatwiej wyobrazić sobie miejsce, gdzie mieszkają bohaterowie. Natomiast na samym końcu autorka umieściła ilustracje przedstawiające etapy wzrostu, razem z informacjami kiedy najlepiej sadzić i zbierać przykładowe rośliny.

Podczas czytania jednakże, przeszkadzało mi to, że na każdej nieparzystej stronie książki znajduje się zdjęcie autorki. Dodatkowo duży wizerunek Mai Popielarskiej został umieszczony na okładce, z czym spotykam się po raz pierwszy. Zastanawiam się czy, na pewno, głównym celem autorki było przekazanie treści edukacyjnych na temat roślin i zwierząt dzieciom?

Tę pozycję polecam dzieciom, które interesują się przyrodą, lubią spędzać wolny czas na świeżym powietrzu oraz chcą zająć się swoim własnym ogródkiem.



Tilia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MUZA.

"No i ja" - Delphine de Vigan - recenzja

Okładka książki No i JaW 2011 roku francuska pisarka Delphine de Vigan wydała bestsellerową książkę pt. „No i ja”. W Polsce utwór ten ukazał się nakładem Wydawnictwa Sonia Draga.

Lou Bertigna to wybitnie uzdolniona trzynastolatka, która dzięki swojej wiedzy i zdolnościom przeskoczyła o kilka klas. Lou jest bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie, nie potrafi wchodzić w bliższe relacje z rówieśnikami, zawsze trzyma się na uboczu. Dziewczyna  bardzo dużo czasu spędza obserwując ludzi. Kiedy w szkole zostaje zadany referat, nastolatka decyduje się na rozważenie problemu bezdomności. Dziewczyna wielokrotnie na stacji metra widziała bezdomnych, szczególnie zapadła jej w pamięć jedna osoba, z którą decyduje się nawiązać znajomość. Tak poznaje No. Lou zaczyna spotykać się z osiemnastolatką w barach, rozmawiać z nią i niejako wbrew sobie bardzo szybko się do niej przywiązuje. Nie chce by jej przyjaciółka mieszkała na ulicy.
Nastolatka namawia rodziców, by No zamieszkała razem z nimi. Obecność No w domu  rodziny Bertigna zmienia życie wszystkich jej członków.

„No i ja” to bardzo dobra młodzieżowa książka. Czyta się ją szybko i do tego jest tak napisana, że trudno się od niej oderwać. Autorka w przystępny sposób porusza trudne problemy. Pokazana bezdomność na przykładzie konkretnej dziewczyny i jej historii sprawia, że lepiej można sobie wyobrazić sytuacje, w której znajduje się bardzo wielu ludzi.

Na pewno nie jest to utwór banalny z łatwym do przewidzenia zakończeniem. Wręcz przeciwnie jest to książka, którą porusza, zmusza do refleksji i zapada w pamięć. Polecam wszystkim czytelnikom, ponieważ utwór uczy empatii i pozwala spojrzeć na otaczająca rzeczywistość pod innym kątem.

Tila, 17 lat

Książkę do recenzji otrzymaliśmy od Księgarni Matras. 


środa, 29 kwietnia 2015

"Tajemnica bzów" - Magdalena Kordel - recenzja

Okładka książki Tajemnica bzówTajemnica bzów autorstwa Magdaleny Kordel to niezwykła opowieść, w której teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Leontyna stara się uciec przed coraz częściej powracającymi wspomnieniami. Jednak pewnego dnia postanawia wyjawić głęboko skrywane tajemnice miejscowej właścicielce księgarni. 

Leosia od dziecka była łobuziarą. Nie bała się podejmować ryzyka, mimo że bardzo dobrze zdawała sobie sprawę z konsekwencji, jakie niosą za sobą jej występki. W wyniku wybuchu wojny jej cudowne życie diametralnie uległo zmianie. Dziewczyna po wyjeździe do Warszawy podęła decyzję o przyłączeniu się do konspiracji. Podczas jednej z akcji z opałów uratował ją przystojny młodzieniec, który został jej wielką miłością.

Czy głównej bohaterce uda się rozprawić z duchami sprzed lat?

Autorka dwóch wspaniałych bestselerowych powieści „Wymarzony dom” i „Wymarzony czas” po raz kolejny powraca do miejscowości Malownicze położonej w Sudetach. W niezwykle przejmujący sposób opisuje historię kobiety pochodzącej z Kresów, która w wyniku wojny musiała opuścić ukochany Lwów i zmagać się z trudną rzeczywistością.

Uważam, że Tajemnica bzów jest przeznaczona dla osób, które oczekują od książki dostarczenia wielu wzruszeń oraz nuty historii.


                                                                                Limonka, 16 lat 

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

"Gladiator. Walka o wolność" – Simon Scarrow - recenzja

Czy słyszeliście kiedyś o powstaniu Spartakusa?
Było to powstanie niewolników przeciwko ich rzymskich panom. Przewodził im inny niewolnik – Spartakus. Powstanie pochłonęło mnóstwo ofiar i zostało brutalnie stłumione. Jednak duch Spartakusa jeszcze długo unosił się między niewolnikami.

Akcja toczy się dziesięć lat po tych wydarzeniach. Syn Tytusa Korneliusza, człowieka, który zasłużył się w powstaniu, ratując generała Pompejusza, wiedzie spokojne życie u boku swej rodziny. Dziesięcioletni Markus jest szczęśliwy. Do czasu…
Tytus ma długi. Wierzyciel nie zamierza czekać ani chwili dłużej. W wyniku potyczki centurion ginie, a Markus wraz z matką zostaje oddany do niewoli. On trafia do szkoły gladiatorów, matka zaś na służbę u Decymusa – wierzyciela ojca. Markus poprzysięga sobie uwolnić rodzicielkę. Jak jednak ma to zrobić? 

Czeka go ciężka praca, wrogowie nie śpią, a nigdy nie wiadomo kto jest twoim przyjacielem. Markus usiłuje dotrzeć do generała Pompejusza – przyjaciela ojca. Jednak potężny generał nie zamierza rozmawiać ze zwykłym niewolnikiem.

Czy Markusowi uda się przejść trening gladiatorów?
Czy poradzi sobie z surową, rzymską, niewolniczą codziennością?
Czy pozna prawdę o swoim pochodzeniu?
Sami się tego dowiedzcie…

Simon Scarrow  kiedyś był nauczycielem i organizatorem wycieczek do zabytków rzymskich usytuowanych w Wielkiej Brytanii. Sławę przyniósł mu tzw. cykl rzymski czyli ,,Orły Imperium’’. Po tym przyszedł czas na serię pt. ,,Gladiator’’, którą otwiera książka ,,Walka o wolność’’.
Za dużo opisów, nudzę się… - ta myśl wielokrotnie przewijała się przez mój umysł, jednak wraz z rozwojem akcji, całe szczęście coraz rzadziej. Cała reszta, czyli mam na myśli bohaterów, pomysł na książkę, kolejne przygody chłopca – to było naprawdę w porządku. Tylko te opisy… One naprawdę potrafią odstraszyć czytelnika. O dziwo, jako całość książkę mogę polecić. Gdy odkładałam ją na półkę, pomyślałam, że mi się podobała. I tę myśl przekażę innym. 


Katia, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego, a do recenzji otrzymaliśmy od Grupy Wydawniczej Publicat.

wtorek, 28 kwietnia 2015

"Kochana Stefo" - Amela Einat - recenzja

Okładka książki Kochana StefoStefania Wilczyńska była współzałożycielką Domu Sierot dla żydowskich dzieci w Warszawie, współpracownicą Janusza Korczaka, zginęła z nim i swoimi podopiecznymi w Treblince. 

W tej książce poznajemy ją jako młodą żydówkę z dobrego domu. Na spotkaniu towarzyskim zafascynował ją dopiero co poznany doktor i jego wizja, w której dzieci z warszawskiej biedoty, otrzymywałyby należną im opiekę i wychowanie. Pod wpływem tego spotkania, kobieta przeprowadza się do Warszawy i tam po jakimś czasie zostaje dyrektorką sierocińca. Wszystko to robi w konkretnym celu, który w końcu udaje jej się osiągnąć. Po zamieszczeniu w gazecie ogłoszenia, że poszukiwany jest pediatra z powołaniem, odezwa nadchodzi od Janusza Korczaka. Przez następne strony książki, będziemy obserwować ich ciekawe relacje, pełne zaangażowania i poświęcenia ze strony Stefanii i pełne oziębłości ze strony doktora. 

Bardzo spodobało mi się to, że autorka przedstawiła historię Stefy wplatając ją w losy współczesnych bohaterów: Nety, jej babci i Niriego. Jednak ich relacje są tylko tłem dla rozgrywającej się akcji w warszawskim domu dziecka. 

Jestem bardzo zadowolona, że w końcu ktoś skupił się na współpracownicy Janusza Korczaka, a nie na samym doktorze. Przedtem nie zdawałam sobie sprawy, jak wielką rolę odegrała Stefania w jego życiu, a szczerze mówiąc nie słyszałam o niej wcześniej, a przecież Janusz Korczak jest postacią niemal kultową.

Poza tym, książka nie jest rozwlekła, akcja jest wartka, skondensowana, wciąga,

Polecam!
Sheri, 15 lat


Książka ukazała sie nakładem Wydawnictwa Nowy Świat.

"Matt Hidalf. Bitwa o świcie" – Christophe Mauri - recenzja

Okładka książki Matt Hidalf. Bitwa o świcie,,Bitwa o świcie’’ rozpoczyna się dramatyczną wiadomością. Matt Hidalf na własne życzenie został zaklęty i nie wybudzi się ze snu aż do osiemnastego roku życia. Wygląda na to, że nie ma sposobu na to, by przerwać to zaklęcie. Chyba, że złote drzewo na jego piersi się odrodzi. Ale to niemożliwe. Prawda?

Jednak świat nie staje w miejscu. Wręcz przeciwnie, zmienia się. Ma w tym udział chociażby Miedziana Julita. Jednak nikt nie może zapomnieć o tym, że wrogowie Elity gdzieś tam są i tylko czekają na odpowiedni moment, by zaatakować.

Czy Matt się wybudzi?
Czy uda się ochronić uczniów Akademii Elity?
A nawet jeśli tak…Jaką cenę trzeba będzie za to zapłacić?

Kolejne części przygód Matta Hidalfa stopniowo stają się coraz bardziej mroczne. To już nie są wesołe, dziecinne igraszki. Niebezpieczeństwo jest i nie można go ignorować. Pośrednio przypomina mi to ,,Harry’ego Pottera’’, gdzie bohater po prostu dorasta i zagrożenie się zmienia. Mnie ,,Matt Hidalf’’ w dalszym ciągu bardzo się podoba. Ciekawa fabuła, bohaterowie, nie za dużo opisów,  zamiast tego – akcja. I dla mnie to ogromny plus. 

Sądzę jednak, że nie wszystkim czytelnikom może spodobać się fakt, że sam styl pisania się zmienia na nieco bardziej mroczniejszy, tajemniczy. Dla mnie to nie problem i z czystym sumieniem polecam książkę pt. ,,Matt Hidalf. Bitwa o świcie’’ ze wskazaniem, że o wiele lepiej jest zapoznać się z wcześniejszymi częściami tego cyklu.


Katia, 14 lat



Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

"Pół króla" – Joe Abercrombie - recenzja

Okładka książki Pół króla,,Miał wrażenie, że skały, morze i niebo zawirowały wokół. Król Gettlandu spadał i spadał, aż woda uderzyła go z siłą, z jaką młot wali w żelazo.
I Matka Wód zagarnęła go w chłodne objęcia.’’

Yarvi nigdy nie chciał być królem. Pragnął być ministrem i całe życie poświęcić nauce. Los jednak zakpił z niego. Po śmierci swego ojca i starszego brata zostaje zmuszony objąć tron. Musi stać się wojownikiem, by pokazać swemu ludowi, że jest w stanie rządzić. Jest to zadanie tym trudniejsze, że Yarvi jest jednoręki.

A zdrajcy czyhają tuż za jego plecami…

Są intryganci, których celem jest tylko jedno…

Zabić króla.

Joe Abercrombie właśnie rozpoczął nową trylogię: ,,Strzaskane Morze’’. ,,Pół króla’’ to pierwsza część. Sam początek… był ciężki. Nie mogłam przez niego przebrnąć, po prostu mnie nie zaciekawił. Jednak w pewnym momencie nagle nie mogłam już przestać czytać. Nagle nie byłam już w stanie odłożyć książki. Bohaterowie stali się interesujący, ich przemiany – mroczne, ale jakże ludzkie. Zakończenie – niezwykle zaskakujące! Kompletnie się tego nie spodziewałam. Dlatego też, mimo złego pierwszego wrażenia polecam tę książkę. Joe Abercrombie postarał się i mam nadzieję, że następne części będą tak dobre jak ta (no, może poza nudnym początkiem):). 


Katia, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Rebis.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Dziewczyna, która kochała kamelie" – Julie Kavanagh - recenzja

Okładka książki Dziewczyna, która kochała kamelie. Życie i legenda Marie DuplessisMarie Duplessis nie miała łatwego dzieciństwa. Żyjąc w pierwszej połowie XIX wieku we Francji klepała biedę i jedynie marzyła, by móc prowadzić inny tryb życia. Bogatszy. Pełen balów, spotkań oraz wyjść do teatru. Miała jednakże klucz do furtki otwierającej jej drogę do bogactwa – urodę. Marie była tak czarującą istotą, że mężczyźni, w różnym wieku, pragnęli spędzić z nią choć chwilę. Chcieli ją rozpieszczać – dawali jej cenne prezenty, zabierali do teatrów… A Marie z tego korzystała. 
    
Miała jedną zasadę: żyć chwilą i nie zastanawiać się głębiej nad życiem. Niestety tych chwil miała niewiele – zmarła w wieku 23 lat na, nieuleczalną wtedy, gruźlicę. Jednakże mimo, że już dawno została pogrzebana, jej historia nie do końca jest jasna. Historycy próbują zmierzyć się z życiem damy kameliowej, lecz ona ma jeszcze wiele tajemnic.
   
Julie Kavanagh zagłębiła się w historię francuskiej kurtyzany i na 300 stronach Dziewczyny, która kochała kamelie udało jej się odmalować fascynujący portret tej kobiety. W ciągu pięciu lat pisarka zdołała dotrzeć do prawie zapomnianych źródeł i stworzyć tę książkę. Moim zdaniem jest to naprawdę pozycja godna uwagi dla koneserów XIX - wiecznego Paryża. Z całą pewnością odnajdą nowe, fascynujące fakty o tym okresie, zarówno z zakresu mody, jak i teatru oraz codziennego życia. Na kartach tej historii poznajemy również inne wspaniałe postacie np. Franciszek Liszt i Aleksander Dumas (syn). Po przeczytaniu książki ich wizerunek zostaje bardziej przybliżony czytelnikowi.
   
Minusem Dziewczyny, która kochała kamelie jest zbyt dużo nazwisk, które niestety, niektórych mogą zniechęcić. Jeśli jednak czytelnik skupi się na początku, to później po prostu ,,pochłania” całą historię. Moja rada jest więc taka, by nie zrażać się do tych nazwisk i zagłębić się w życie damy kameliowej.

                
Nikki, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.