tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

"Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę" - Sumia Sukkar - recenzja

Okładka książki Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę,,Nic nie słyszę i nie wiem, gdzie jestem. Próbuję otworzyć oczy, ale widzę tylko silny blask słońca. Czuję, jakbym jechał na wielbłądzie. Nie mam pojęcia, co się dzieje. Macam dokoła i  czuję włosy, szybko cofam rękę, próbuję się odsunąć. Nie wiem, co robię.''

Wojna.

To tylko jedno słowo. A jednak... Zawiera w sobie tyle treści. Oznacza śmierć, cierpienie, rozpacz. Oznacza rozdzielone rodziny, głód i brud. Żołnierzy sterowanych przez rozkazy dowódców, polityków patrzących na kres życia tysięcy.

To nie są echa przeszłości. To dzieje się teraz, właśnie w tym momencie. Wojna w Syrii toczy się już od paru dobrych lat. Zmieniła życie jej mieszkańców na zawsze. ,,Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę'' opowiada o losach nastoletniego Adama. Chłopiec nie jest taki, jak wszyscy. Różni się od swoich rówieśników. Jest... inny. Z jednej strony posiada niezwykły talent - świetnie maluje. Nie potrafi się jednak dostosować do otaczającego świata. Przed zagrożeniami chroni go rodzina. Jednak wojna zmienia wszystko. Adam traci grunt pod nogami.

A najgorsze dopiero przed nim...

Jak Adam poradzi sobie z nową, przerażającą rzeczywistością?
Jak dalej potoczą się losy mieszkańców Syrii?
Czy w ogóle można odpowiedzieć na takie pytanie...

Muszę przyznać, że ,,Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę'' okazał się powieścią niezwykłą. Z przejmującą prostotą i szczerością opowiada o cierpieniu, które jest niemal nie do opisania. Styl pisania Sumii Sukkar - niesamowity. Pomysł - tym bardziej. Świat opisywany za pomocą palety barw..., która wraz z rozwojem wydarzeń staje się coraz bardziej monotonna. Uważam, że to powieść, którą powinien przeczytać każdy. Dzięki temu chociaż w przybliżeniu można wyobrazić sobie, co dzieje się w Syrii. A to i tak będzie blade wyobrażenie.

Sumia Sukkar dorastała w Londynie, jednak ma syryjskie i algierskie korzenie. ,,Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę'' to jej debiutancka powieść i uważam, że bardzo dobrze zapowiada jej pisarską karierę.

Katia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Jaguar. 

czwartek, 17 sierpnia 2017

,,Kłamca” - Nora Roberts -recenzja

Okładka książki KłamcaNora Roberts to autorka kryminałów i romansów, której nazwisko wielokrotnie znalazło się na liście bestsellerów, gdyż z pod jej ręki wyszło ponad dwieście powieści! Ostatnio w Polsce ukazało się jej najnowsze dzieło pod tytułem ,,Kłamca”.

Jest to niezwykle wciągająca opowieść, przepełniona romantycznymi wątkami i chwilami grozy. Główna bohaterka-Shelby Pomeroy staje się wdową po mężu Richardzie, który zginął tragicznie w tajemniczym wypadku. Od tej chwili kobieta zostaje sama ze swoją małą córeczką Callie. Niestety szybko okazuje się, że jej jak dotąd sądziła bogaty mąż, był nie tylko kłamcą i oszustem, ale również pozostawił jej po sobie długi na kwotę łącznie wynosząca parę milionów dolarów. Załamana Shelby postanawia wrócić do rodziny w Tennessee, aby chociażby na chwilę spróbować zapomnieć o przeszłości i spróbować żyć na nowo. 

Sytuacja kobiety niemal natychmiastowo się poprawia, jest nawet o wiele lepiej niż się spodziewała, gdyż oprócz wsparcia kochającej rodziny, znajduje również swojego wymarzonego mężczyznę w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia - Griffina Lota. Jednakże nie wszyscy w miasteczku są zadowoleni z powodu jej powrotu… Jak się w krótce okazuje, prowadzi to do tego, że wokół Shelby zaczynają ginąć ludzie związani z Richardem, dlatego bohaterka znajduje się w ogromnym niebezpieczeństwie. 

Czy sprawy związane z jej przeszłością  się wyjaśnią? 
Czy w końcu będzie mogła poczuć się bezpiecznie i zacząć żyć teraźniejszością?

,,Kłamca” to niesamowita powieść, albowiem w doskonały sposób łączy ze sobą sielankową, rodzinną atmosferę panującą w domu bohaterki wraz z jej dramatycznymi losami. Ponadto w nieoczywisty sposób ukazuje jak bardzo potrafimy być naiwni oraz, że zaufanie w stosunku do drugiej osoby nie zawsze jest kluczem do szczęścia. Dodatkowo książka pochłania czytelników swoją fabułą, w której akcja toczy się niemalże błyskawicznie, przez co każda przeczytana strona wzmaga naszą ciekawość i niezwykle nas intryguje. 

Serdecznie polecam ją każdemu, kto pragnie poznać moc kłamstw i oszustwa.


Julia,16 lat

Książka ukazała się nakłądem Wydawnictwa Edipresse Książki. 

niedziela, 13 sierpnia 2017

"Dziedzictwo" - Ann Patchett - recenzja

Okładka książki DziedzictwoOstatnio na rynku książkowym pojawiła się nowa pozycja, „Dziedzictwo”, autorstwa Ann Patchett. Od samego początku wzbudziła we mnie pozytywne emocje. Miałam przeczucie, że to będzie jedna z tych książek, od których nie będę mogła się oderwać, które z entuzjazmem będę polecać innym. I sięgnęłam po nią z ogromnym zapałem. Nie zawiodłam się.
What a difference a day makes – śpiewała matka Albiego, gdy jeszcze robiła takie rzeczy. – Twenty-four little hours*”
To cytat z książki która świetnie obrazuje pewną rzecz w tej powieści. Wielu z nas na własnej skórze doświadczyło tego, jak jeden dzień, czy jedna mała, pozornie nic nieznacząca decyzja może diametralnie wpłynąć na przyszłość. Jeden nieprawidłowy ruch, cegiełka wyciągnięta z fundamentu, która wszystko rujnuje. Ta książka to historia, którą można porównać do kuli śnieżnej, z coraz większymi i większymi konsekwencjami pewnego spontanicznego czynu. Zaczęło się od pomarańczy i jednego pocałunku. Szóstka dzieci żyjąca w dwóch rozbitych rodzinach i ich dalsze losy, droga dorastania, dorosłość i wiele decyzji, które początkowały kolejne ciągi zdarzeń przyczynowo skutkowych. Książka Ann Patchett jest opowieścią o życiu pewnej grupy osób i o tym, co się między nimi wydarzyło.
Jednym z głównych wątków jest wątek relacji w obydwóch rozbitych rodzinach. To bardzo wartościowy motyw. Pokazuje jak ważna jest umiejętność wybaczania i dbania o najbliższych mimo osobistego bólu. Każdy pojedynczy bohater ma inny charakter, ma pewne wady i zalety, nieuniknione są w tym przypadku nieporozumienia, ale ta powieść obrazuje, że mimo nich należy okazywać szacunek i tolerować innych.
Dziedzictwo porusza też wiele innych naprawdę ważnych zagadnień, w bardzo ciekawy sposób. Jest bardzo wartościowym dziełem, które uwrażliwia, zwraca dużą uwagę na kruchość życia, na relacje, odkrywanie swojej własnej drogi, pokazuje, że jest dużo sposobów na bycie szczęśliwym. Uświadamia nas, że sami wiemy co jest dla nas najlepsze i przy podejmowaniu najważniejszych decyzji, powinniśmy wysłuchać rad najbliższych, ale przede wszystkim kierować się swoim sercem.
Język, jakim posługuje się autorka w „Dziedzictwie” naprawdę zwrócił moją uwagę. Pozwala płynąć przez książkę, a opisy tych wydarzeń i miejsc wdrażają niezwykły klimat, to coś, co myślę, że nie pozwoli mi zapomnieć o tej powieści.
To co w „Dziedzictwie” szczególnie mnie urzekło to wydarzenia, które nie zostały podane na tacy, tylko przedstawione jakby przez mgłę, jako kawałki układanki, którą czytelnik ma za zadanie złożyć.
Myślę, że książka Ann Patchett jest niezwykłym dziełem. Ma w sobie niesamowity klimat, który pozwala się w niej zanurzyć i przenieść się do jej świata. Jest książką, która zostawi po sobie ślad w duszy i charakterze czytelnika. Myślę, że to świetna pozycja dla osób wkraczających w dorosłość, bo jest pewną podpowiedzią, która może nam pomóc wybrać właściwą drogę w naszym życiu. To też świetna lektura dla osób starszych, udowadnia, że nigdy nie jest za późno, żeby coś zmienić.

*„Jeden dzień potrafi tyle zmienić. Dwadzieścia cztery krótkie godziny.”

Aga, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

poniedziałek, 31 lipca 2017

"Wyklęty '48" - Dominik Kozar - recenzja

Okładka książki Wyklęty '48W ostatnich latach coraz więcej miejsca poświęca się tematyce Żołnierzy Wyklętych, których dramatyczne losy znowu stają się częścią naszej historycznej pamięci. Niezłomni partyzanci z powojennego podziemia niepodległościowego bohatersko walczyli przeciw sowietyzacji kraju z komunistycznymi służbami Polski Ludowej, które politycznie i ideologicznie podporządkowane były władzom Związku Radzieckiego. 

Opisane tło historyczne jest bardzo ważne dla każdego czytelnika najnowszej powieści kryminalnej Dominika Kozara pt. „Wyklęty ‘48”. Fabułę książki autor umieścił w niespokojnych czasach po zakończeniu II wojny światowej, gdy oddziały Urzędu Bezpieczeństwa bezwzględnie zwalczały antykomunistyczne „leśne bandy”.

Jest rok 1948. Główny bohater książki, komisarz Jan Wolak oskarżony przez komunistów o kolaborację z gestapo, ukrywa się wśród poszukiwanych przez Urząd Bezpieczeństwa „wyklętych” partyzantów. Pomimo ogromnej tęsknoty za ukochaną Warszawą zdaje sobie sprawę, że resztę życia będzie musiał spędzić ukrywając się w lesie i uciekając przed kolejnymi obławami żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tym samym czasie w stolicy dochodzi do tajemniczego morderstwa, którego ofiarą jest żona sekretarza Polskiej Partii Robotniczej. Przy jej zwłokach milicjanci znajdują nieprzytomnego mężczyznę, z którym ofiara spędziła ostatnią noc. 

Czy to on jest sprawcą drastycznej zbrodni? 

Jednak podczas śledztwa okazuje się, że sprawa morderstwa nie jest tak prosta jakby się to wydawało na początku. W Warszawie giną kolejne kobiety zabijane w podobny sposób jak miało to miejsce jeszcze przed wybuchem wojny. W rozwiązaniu zagadki może pomóc komisarz Jan Wolak, któremu pomimo różnic ideologicznych komuniści proponują współpracę.

Tak zaczyna się fabuła książki, a dalej jest równie interesująco co powoduje, że czytelnik nie może doczekać się co będzie dalej. Niespodziewane zwroty akcji w połączeniu z ciekawą prezentacją tła społeczno - obyczajowego tamtych niespokojnych czasów powodują, że książkę czyta się jednym tchem. Zagadka kryminalna skonstruowana została przez autora po mistrzowsku, a umiejscowienie jej w niespokojnych czasach powojennej Polski to majstersztyk literacki. Bo nic nie jest takie jakby się wydawało, a poszukiwania mordercy przeradzają się w grę, gdzie „stawką jest władza w komunistycznej Polsce”.


„Wyklęty ’48” to świetnie napisana powieść łącząca w sobie najlepsze elementy klasycznego kryminału i powieści o charakterze społecznym.  Na pewno jest dobrym scenariuszem na film sensacyjny (może nawet serial telewizyjny). Ja ze swej strony polecam książkę każdemu kto lubi relaksować się przy dobrej literaturze i poznawać przeszłość naszego kraju nie tylko z podręczników do historii. 

Sir Lancelot

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Muza. 

środa, 26 lipca 2017

,,Cierpkie winogrona” - Bożena Gałczyńska-Szurek - recenzja

Cierpkie winogrona,,Cierpkie winogrona” to powieść autorstwa Bożeny Gałczyńskiej – Szurek, pisarki tworzącej kryminały i książki sensacyjno-obyczajowe. Jej największą pasją jest teatr, w którym realizuje swoje marzenia. Ponadto uwielbia Grecję, dlatego w swoich książkach w malowniczy sposób opisuje panujące tam zwyczaje.

,,Cierpkie winogrona” to niezwykła opowieść przepełniona miłością i tajemnicą, rozgrywającą się na Półwyspie Bałkańskim. Główna bohaterka - Paulina po śmierci swojego męża dowiaduje się, że ukochany nie pozostawił jej i córce dosłownie nic, a dodatkowo cały majątek zapisał w testamencie nieznajomemu Krzysztofowi Vanizelosowi. Kobieta po otrząśnięciu się z szoku, postanawia wyjaśnić całą sprawę związaną z dziedziczeniem i dlatego udaje się wraz z przyjaciółką do Grecji, aby odnaleźć tajemniczego spadkobiercę fortuny męża. 

Jednakże na miejscu sprawy nieoczekiwanie się komplikują, gdyż Paulina zakochuje się w niezwykle przystojnym Greku, który jak wkrótce się okazuje, skrywa przed nią nie jeden sekret i usiłuje odwieść ją od dalszych poszukiwań. Dodatkowo wszyscy zamieszani w sprawę spadkową niespodziewanie nabierają wody w usta i nie chcą udzielić Paulinie żadnych informacji. 

Co takiego ukrywa idylliczny kochanek? 
Czy gorący romans tych dwojga przetrwa? 
A może wszystko skomplikuje majątek i żądza pieniądza?

,,Cierpkie winogrona” to książka, która zachwyca czytelnika przede wszystkim pięknem i niezwykłością opisanej w niej historii. Ponadto urozmaicają ją elementy skrywanej tajemnicy i ukryte motywy działania poszczególnych bohaterów. Dodatkowo wyjątkowy sposób opisania greckiej kultury i obyczajów pielęgnowanych w tym kraju, ubarwiają całą opowieść i nadaje jej większą autentyczność. Momentami czytelnicy mogą nawet poczuć panujący tam klimat, dlatego serdecznie polecam tak lekką i przyjemną książkę, szczególnie idealną na wakacje lub inne wyjazdy.


Julia,16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Szara Godzina. 

piątek, 21 lipca 2017

,,Julita i huśtawki” - Hanna Kowalewska - recenzja

Hanna Kowalewska, autorka wielu książek i wierszy, wielokrotnie wyróżniana prestiżowymi nagrodami w maju wznowiła wydanie jednej ze swoich powieści pod tytułem ,,Julita i huśtawki”.

Książka ta jest zdecydowanie nietypowa, ponieważ jej narratorem jest Koli- pisarz, który przyjechał do Rodzinnego, aby móc popracować nad swoją  następną książką i prowadzić przewrotną grę ze swoją ukochaną Metką. Narrator nie jest jednak uczestnikiem wydarzeń, które opisuje i momentami ciężko stwierdzić, czy wspomina wydarzenia z przeszłości, czy może wprowadza elementy fikcji literackiej. Muszę przyznać, że sama nie jestem pewna, czy historia, którą przeczytałam była elementem jego powieści, czy raczej wspomnień. Jednakże cała opowieść ma wielu bohaterów, którzy po krótce zwani są: ,,Pokoleniem”. Przytoczone są ich losy, już od narodzin, aż po dorosłość. W tym czasie życie każdego z nich układa się inaczej. Dorastają w innych warunkach, każdy z nich ma inne poglądy, ale łączy ich jedno: PRL. Autorka książki bez ogródek opisuje wydarzenia z tamtego czasu, wierzenia ludzi w nadchodzącą przyszłość i ich działania na rzecz państwa oraz wydarzenia, które rzekomo miały wpływ na los ,,Pokolenia”. Aczkolwiek w trakcie poznawania ich historii pełnych miłości i entuzjazmu z jakim wkraczali w dorosłość, okazuje się, że to nie t jakie mieli dzieciństwo, dom, rodzinę, determinuje ich los, ale coś zupełnie innego. Cała opowieść przepełniona jest jednak namiętnością Koliego do Metki- mężatki, dla której ten młody artysta jest w stanie zrobić wszystko. O czym łatwo przekona się każdy, kto tylko przeczyta tą książkę. 

Powieść jest niezwykła, ponieważ w dobitny sposób ukazuje , że w życiu każdy staje przed podobnymi problemami, bez względu na czasy w jakich żyje, a wiele wydarzeń jest w stanie wywrócić nasze życie do góry nogami, dlatego warto przeczytać tą książkę, aby dowiedzieć się jak przeciwstawiają się temu bohaterowie, oraz poznać namiętną historię dwojga bohaterów, pełną miłosnych zawirowań.

Julia,16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. 

wtorek, 18 lipca 2017

"Czarna wdowa" - Daniel Silva - recenzja

Okładka książki Czarna wdowaDaniel Silva to amerykański autor powieści szpiegowskich znanych na całym świecie. Urodził się w 1960 roku w Michigan. Obecnie mieszka wraz z żoną i dwójką dzieci na Florydzie. Stworzył całą serię powieści krążących wokół postaci Gabriela Allona. 

,,Czarna wdowa'' to kolejna powieść, w której występuje ten bohater. Niestety, nie miałam wcześniej okazji spotkać się z twórczością Daniela Silvy. Jednak lektura ,,Czarnej wdowy'' z pewnością mnie do tego zachęciła.

Hannah Weinberg jest poważnie zaniepokojona wydarzeniami rozgrywającymi się we Francji. Eskalacja przemocy wobec Żydów zaczyna stanowić poważny problem. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i organizuje konferencję prasową, na którą zaprasza wiele szacownych osobistości. Dochodzi jednak do tragedii - następuje zamach terrorystyczny, zorganizowany przez ISIS. Konkretna komórka, która zajęła się planem tego ataku, grozi również kolejnymi. Dowodzona jest ona przez tajemniczego Saladyna. Wkrótce złapanie tego osobnika staje się priorytetem służb.

W taki oto sposób Gabriel Allon zostaje wplątany w tę sprawę. Zostaje poproszony o pomoc w schwytaniu Saladyna. Jest to dla niego tym bardziej ważne, że Hannah Weinberg była jego przyjaciółką.
Wpada na ryzykowny pomysł...Może by tak znaleźć odpowiednią osobę, która mogłaby przeniknąć w szeregi wroga? A może nawet dotrzeć do samego serca? To mogłoby zadziałać...I może zapobiec kolejnemu zamachowi.
To może się udać. Jednak ten plan ma tyle samo zalet, ile wad. Tyle rzeczy może się nie udać. Stawką jest życie setek ludzi. Służby wywiadowcze nie mogą pozwolić sobie na błąd.

Czy ten plan faktycznie ma szanse powodzenia?
Sami przeczytajcie...

,,Czarna wdowa'' to typowa powieść sensacyjna, w sam raz na wieczór. Intryga, akcja, służby wywiadowcze - wszystko w jednym. Autor wybrał bardzo aktualny temat - organizacje terrorystyczne stanowią w tym momencie istotny problem.
Akcja powieści jest wartka, postacie żywe - powieść czyta się bardzo dobrze. Widać tu wyraźnie, że Daniel Silva pracował jako dziennikarz. Jednym słowem - uważam, że to idealna powieść dla amatorów powieści sensacyjnych. Zawiera wszystko to, co powinna zawierać tego rodzaju książka, poczynając od afer szpiegowskich po konflikty natury politycznej. Warto zaglądnąć i do ,,Czarnej wdowy'' , jak i do innych powieści tego autora - co zamierzam sama uczynić!

Katia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa HarperCollins. 

niedziela, 16 lipca 2017

,,Wieczność bez ciebie” - Bożena Gałczyńska-Szurek – recenzja

Okładka książki Wieczność bez ciebieBożena Gałczyńska-Szurek to autorka książek sensacyjno-obyczajowych oraz kryminałów, które zachwycają przede wszystkim niezwykłym klimatem zawartych w nich opowieści.

,,Wieczność bez ciebie” to książka, której akcja rozgrywa się w barwnej scenerii Zamościa, skrywającego niejedną niezwykłą tajemnicę. Arystokratyczny ród Sokolskich szykuje się do wesela hrabi Adama Sokolskiego i Kamili Guzik- znakomitej prawniczki prosto z Londynu. Tą sielankę przerywa jednak zagadkowe morderstwo w hotelu Renesans. W tym czasie do Zamościa wraz ze swoim mężem Grekiem przyjeżdża Klara-agentka Interpolu, która stawia sobie za zadanie pomoc policji w odnalezieniu sprawcy tej makabrycznej zbrodni. Szybko okazuje się, że nie było to morderstwo na tle rabunkowym, lecz cała sprawa wiąże się z od ponad stu lat skrzętnie skrywaną  tajemnicą rodu Sokolskich. Z każdą chwilą na jaw wychodzi coraz więcej dziwnych aspektów sprawy, której fakty wyjątkowo trudno jest ustalić, między innymi dlatego, że niemal wszyscy świadkowie nie żyją. Z pomocą policji może przyjść jedyne ciotka Klary, która niejako związana jest z hrabiowska rodziną i usiłuje poznać prawdę przeszukują stare archiwa i kościelne metryki. 

Kto dokonał morderstwa?
Co skrywa mroczna tajemnica i czy przede wszystkim ślub się odbędzie? 

Tego dowiecie się dopiero na ostatnich stronach powieści.

Książka trzyma w niepewności niemal do ostatniej chwili, pobudza ciekawość czytelnika niemalże z każdą stroną. Oczywiście jak wiadomo nie ma nic ciekawszego niż rodzinne sekrety, które mogą pokrzyżować plany przyszłych małżonków. Serdecznie polecam jej przeczytanie wszystkim miłośnikom kryminalnych zagadek i nie tylko!

Julia,16 lat

Książka ukazałą się nakładem Wydawnictwa Szara Godzina. 

czwartek, 29 czerwca 2017

"Punkt" - Florence Hinckel - recenzja

Okładka książki PunktAutorka w Punkcie pokazuje nam nowy świat. Świat, w którym nie musisz już odczuwać bólu, w którym nie musisz cierpieć, w którym będziesz zadowolony ze wszystkiego niezależnie czym by było.

Czy ten świat faktycznie jest tak idealny jak władze pokazują Silasowi i Astrid?


Młodzi muszą zmierzyć się z czekającym na nich bólem. Czy faktycznie to zrobią, czy pójdą na łatwiznę korzystając z refundowanych szczepionek?

Książka została świetnie napisana, lekkim językiem skierowanym do młodzieży. Stanowi przyjemną odmianę od wszystkich oczywistych pozycji, które kręcą się wyłącznie wokół licealnych problemów z chłopakami, przyjaciółkami i hierarchią społeczną. Rozdziały pisane z różnych perspektyw ubarwiają historię i owiewają wszystko swego rodzaju tajemnicą.

Autorka zdecydowała się poruszyć niecodzienne problemy – ból, cierpienie. To opowieść o licealistach, którzy muszą zdecydować  czy ból jest dobry? Razem z bohaterami przeżywamy ich emocje i podejmujemy z nimi decyzje. Utożsamiamy się z nimi i zadajemy sobie pytanie czy zrobilibyśmy to samo.

Punkt to niezwykła podróż, która pomaga nam zrozumieć czym jest dojrzałość emocjonalna. Myślę, że ta książka nie tylko dostarczy nam wrażeń, ale pomaga nam rozwijać empatię. Punkt autorstwa Florence Hinckel to świetna, poruszająca opowieść z przesłaniem. To książka dająca do myślenia i to jak najbardziej jest jej zaletą. Dobrze rozwinięta i ciekawa fabuła trzymająca w napięciu to jej kolejne atuty. Akcja rozgrywa się w przyszłości, śmiało można stwierdzić, że w niedalekiej, co z kolei pozwala nam na prace z wyobraźnią, która podsuwa tu wygląd miast, domów czy szkół. Książka Hinckel będzie miłą niespodzianką dla fanów scifi, którzy, może nie wszyscy, znajdą tutaj także coś dla siebie.

Punkt polecam każdemu, nawet dorosłym i doświadczonym czytelnikom, ponieważ czytać tę książkę to niesamowite przeżycie i piękna podróż poprzez ludzkie emocje. Porusza to, co najważniejsze, bo przecież to emocje czynią nas ludźmi. Jak dla mnie numer jeden, jeżeli miałabym klasyfikować pod względem młodzieżówek. Zaczęcam do czytania i gorąco wyczekuję kolejnych wspaniałych książek Hinckel.

                                                                                                                                                                            Palcia, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Polarny Lis.  

środa, 28 czerwca 2017

"Skrzynia Władcy Piorunów" - Marcin Kozioł - recenzja

Okładka książki Skrzynia Władcy PiorunówWciągający kryminał i równocześnie powieść przygodowa, która już niedługo znana będzie w całej Polsce. Napisał ją Marcin Kozioł. Jeżeli jesteś w szkole podstawowej i chcesz się przekonać, czy czytanie rzeczywiście jest tak fajne, jak o nim mówią, sięgnij właśnie po tę książkę. Zakręcona historia nastolatków i wspaniałego biszkoptowego psa na pewno przekona Cię do pozostania w świecie literatury na dłużej.

Marcin Kozioł urodził się w 1977 r. W Szwecji ukończył liceum. Już w wieku 16 lat wydał swoją pierwszą książkę o mikrokomputerach dla fanów elektroniki. Jest zapalonym podróżnikiem, zwiedził ponad 40 krajów. Codziennie zajmuje się mediami i marketingiem. 

„Skrzynia Władcy Piorunów” jest pierwszą częścią serii „Detektywi na kółkach”, która zapowiada się całkiem nieźle. Opowiada historię dosyć specyficznej Julii, której przeszłość jest bardzo smutna, Toma obdarzonego zdolnością synestezji i ich wiernego czworonożnego psa Spajka, który widział wiele więcej, niż nam się wydaje. Akcja toczy się szybko i już na początku dochodzi do strasznej tragedii, w której tata Toma zostaje porwany przez siatkę poszukiwaczy artefaktów. Przyjaciele próbują go odszukać, mając do pomocy tylko książki ze starożytnymi szyframi i list pożegnalny ojca, który jest bardzo zagmatwany i niezrozumiały nawet dla chłopca. Nie pomaga nawet niezwykła więź łącząca go z tatą. Spędzają wiele godzin na próbach rozwiązania wiadomości szyfrem cezara.

„-Ale co z tego, że mamy cyfry? Ustaliliśmy już przecież, że żadna z nich nie jest kluczem.-Tom próbował schłodzić entuzjazm Julki.
-Tom, to one są wiadomością. Rozumiesz? To nie klucz. To zakodowana w liczbach wiadomość.
-Trochę krótka. Wynotowaliśmy: 31, 12, 11, 23, 34 i 18.-Tom podszedł do tego pomysłu sceptycznie.
-Może i krótka. Ale tylko to mamy. W podręczniku zaraz za rozdziałem o szyfrze Cezara jest mowa o jeszcze jednym. Ta strona też jest zaplamiona i lekko zagięta.”

A gdy nadzieja powoli znika to właśnie labrador Julii rusza z pomocą. Dziewczyna i chłopak szybko orientują się, że nie chodzi tu tylko o zwyczajne porwanie dla okupu. Coraz więcej elementów kryminalnej układanki pasuje do siebie, jednak nastolatkowie nie rozumieją ich przeznaczenia. Wszystko miesza się i splątuje z historią Władcy Piorunów, który urodził się ponad 150 lat wcześniej, dodając tej historii nutki grozy. Groźni przestępcy czają się za rogiem udając sojuszników. Detektywi będą musieli wybrać, komu zaufać. A stawka jest bardzo wysoka, bo nie chodzi tu o zwykłą skrzynię genialnego wynalazcy ubiegłego wieku, ale o życie współczesnego Ojca Toma...

Książka skierowana jest ewidentnie dla osób ze szkoły podstawowej, bo fabuła jest nieskomplikowana, łatwa do zrozumienia  i bywa przewidywalna. Wątków pobocznych jest niewiele, jednak ładnie łączą się z wydarzeniem przewodnim. Śmiało może po nią sięgnąć czwartoklasista, który przygodę z czytaniem dopiero rozpoczyna. Czyta się szybko i przyjemnie. Bohaterowie ładnie zarysowani. Chociaż to kryminał i powieść przygodowa w jednym to też uczy, a czasem i śmieszy. Takich lektur nam potrzeba:)


€m, 14

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński. 

"Czas burzy" - Adrian Grzegorzewski - recenzja

Okładka książki Czas burzy
Ostatnimi czasy szczególnie popularne stały się romanse rozgrywające się w czasach drugiej wojny światowej. Po sukcesie "Czasu honoru" rozpoczął się napływ romansów między sanitariuszkami, a żołnierzami. Ewentualnie między Polkami, a Niemcami. Rzadko jednak akcja rozgrywa się na kresach, a uczucie łączy Polaka i Ukrainkę. Taki zaś właśnie romans opisany został w "Czasie tęsknoty". O dalszym losie bohaterów
dowiedzieć się możemy w "Czasie burzy".

Piotr i Swieta zakochali się w najmniej odpowiednim momencie. Banderowcy wyżynają w pień polską ludność, dawna sąsiedzka soliadrność
zmienia się w jawną nienawisć. Do takiej właśnie rzeczywistości powraca Marta. Jej ukochane Bedryczyny nie przypominają tej miejscowości, w której się wychowała. Po śmierci męża musi się 
pozbierać, jednak wiadomości, które na nią czekają tylko to utrudniają. Witalij, któremu wymordowano rodzinę stara się jej pomóc i razem wyruszają w drogę. Piotr działa w Warszawie w konspiracji i przygotowuje się do zamachu na Franza Kutscherę.

Książka jest dokładnie tym, czego można się spodziewać. Akcja jest wartka, bohaterowie ciekawi. Nie jest też przesadnie ckliwa, o co łatwo, kiedy tematem jest miłość w czasach jej niesprzyjających. Ukazane uczucie nie jest również przesłodzone i cukierkowe, co bywa ciężkie do osiągnięcia w romansach. Zakończenie jest również zaskakujące i myślę, że usatysfakcjonuje każdego. Nie ma co ukrywać, że jest to typowo kobieca lektura, jednak mogę ją polecić każdemu chociażby ze względu na wartość historyczną.

Sheri, 17 lat

Książka ukazała się nakłądem Wydawnictwa Znak. 

czwartek, 22 czerwca 2017

"Bajka o mysiej rodzinie" - Michael Bond - recenzja

Okładka książki Bajka o mysiej rodzinieOstatnio sięgnęłam po "Bajkę o mysiej rodzinie" - prześlicznie ilustrowaną historyjkę dla dzieci, napisaną przez Michaela Bonda, czyli twórcę misia Paddingtona -  chyba najbardziej rozpoznawalnego wśród dzieciaków, współczesnego następcę Puchatka.

Bajka opowiada historię rodziny myszek - pana Malutkiego i pani Malutkiej oraz ich trzynaściorga dzieci, którzy mieszkają w podziwianym przez wszystkich domku dla lalek. Znajdujący się w dworze hrabiego, pięknie zdobiony domek (oczywiście uwieczniony na ilustracjach Emily Sutton) przestaje stanowić atrakcję kiedy dwór, w którym się znajduje,  zostaje odnowiony i prezentuje się zdecydowanie okazalej. Książeczka prezentuje perypetie myszek, które za wszelką cenę chcą przywrócić dawną świetność swojego mieszkanka, a w pewnym momencie tracą nawet dach nad głową i muszą w ekspresowym tempie znaleźć nowe lokum.

Książeczka zwróciła moją uwagę od samego początku,  bo jej okładka zdecydowanie wyróżniała się spośród pozostałych. Zakochana od pierwszego wejrzenia, wybrałam ją raczej nie ze względu na treść, tylko raczej walory estetyczne. Każda najmniejsza ilustracja wygląda jak namalowana pędzelkiem- z najdrobniejszymi szczegółami, w soczystych, intensywnych kolorach, które mimo tego nie są jaskrawe. Ilustracje zajmują co najmniej trzy czwarte każdej strony, treść natomiast stanowi bardziej poboczną część.

Każda z ilustracji Sutton jest dopracowana w najmniejszym szczególe.  O tej książeczce, a raczej o jej oprawie graficznej, zdecydowanie można powiedzieć że zapiera dech w piersiach. Zachwycone nią będą nie tylko malutkie dzieci, dla których największą atrakcję stanowi oglądanie obrazków, ale również czytający im rodzice. Ilustracje w "Bajce o mysiej rodzinie " to prawdziwa uczta dla oka.

Gosia, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.