Jeśli nadal wierzycie, że wróżki mają skrzydła i rzucają
zaklęcia, to stanowczo powinniście sięgnąć po debiutancką książkę Aprilynne Pike SKRZYDŁA LAUREL. Główna bohaterka, tytułowa Laurel, została adoptowana w wieku trzech lat, a jej niezwykłe nawyki żywieniowe zaskakują wszystkich, czasem nawet jej przybranych rodziców. Jednak to nic w porównaniu z tym co dopiero wydarzy się w życiu dziewczyny, a wszystko to co do tej pory uznawała za świat baśni i legend okaże się rzeczywistością. Całe dotychczasowe życie Laurel uczyła się w domu. Teraz kiedy przeprowadzają się do Crescent City w Kalifornii, dziewczyna po raz pierwszy zostaje zapisana do szkoły. Nie jest nią zachwycona – przeszkadza jej hałas, ciemne korytarze i obyczaje tamtejszej młodzieży. Jednak nie potrafi oprzeć się urokowi Davida, którego poznaje już pierwszego dnia. Tylko komu Laurel odda swoje serce? Uczynnemu Davidowi czy pewnemu siebie i dowcipnemu Tamaniemu?
Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z tą książką jakoś nie mogłam nabrać do niej przekonania, a teraz kiedy już ją skończyłam wyrzucam sobie, że czekałam tak długo!
Jest to delikatna i subtelna historia o świecie wróżek i magii, choć nie
zabraknie w niej akcji i tajemnic do rozwiązanie, a czyta się ją łatwo i
przyjemnie, oraz nie trzeba męczyć się z oklepanym wizerunkiem wróżki.
Polecam ją wszystkim miłośnikom sagii Zmierzch i cyklu Nieśmiertelnych, bo jeśli podobały się wam tamte książki to w tej z pewnością się zakochacie, a jeśli tamtych nie lubicie, to i tak sięgnijcie po Skrzydła Laurel, nie traćcie czasu, tak jak ja :).
Sunny Girl, 17 lat
