tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

piątek, 23 stycznia 2026

„A.B.C” – Agata Christie – recenzja

Komuś mogłoby się wydawać, że widział każdy możliwy kryminał, jaki został napisany ludzką ręką. Zawsze jest martwy bogacz, miejsce zbrodni, świadkowie, motywy i ten jeden detektyw wystarczająco mądry, żeby rozwiązać sprawę. „A.B.C” obraca ten koncept do góry nogami. 


Seryjny morderca zabija ludzi w niecodzienny sposób. Każda ofiara jest w porządku alfabetycznym; litery A, B i C już leżą nieżywe na podłodze. Dodatkowo zostawia przy każdej ofierze rozkład pociągów, zwany potocznie jako ABC oraz wysyła policji listy zaadresowane ABC z wskazówkami, gdzie i kiedy należy szukać kolejnego nieboszczyka. Zawsze wydaje się być o krok przed wszystkimi, ale czy na pewno? Herkules Poirot podejrzewa, że chodzi tutaj o psychopatyczną grę, a wszystkie wskazówki mają skierować policję na fałszywy trop. 

„A.B.C.” (znane też jako „Morderstwa A.B.C.”) to jedna z najbardziej pomysłowych i wciągających powieści kryminalnych Agaty Christie, w której autorka bawi się konwencją klasycznego detektywistycznego śledztwa, jednocześnie stawiając przed czytelnikiem intelektualne wyzwanie, w postaci morderstw których po prostu nie da się połączyć ze sobą. 

Największą zaletą powieści jest jej konstrukcja. Autorka umiejętnie wodzi czytelnika za nos, wykorzystując pozornie oczywiste tropy i fałszywe założenia. Poirot – jak zwykle błyskotliwy, pedantyczny i przenikliwy – pokazuje tu nie tylko siłę dedukcji, ale także głębokie zrozumienie ludzkiej psychiki. Warto również docenić dodatkowe narracje, prowadzone częściowo z perspektywy kapitana Hastingsa, oraz zwykłego obserwatora Custa, które kontrastują z chłodną logiką detektywa i nadają historii bardziej naturalny ton. 

Zagadka jest mistrzowsko skonstruowana. Każda kolejna zbrodnia wydaje się potwierdzać logiczny, wręcz mechaniczny schemat działania mordercy, który jednak z czasem zaczyna budzić wątpliwości. Bo w końcu jaki może być schemat pomiędzy starą sprzedawczynią, kelnerką i laryngologiem? Paradoksalnie, tajemnica ta z powodu swojej chaotyczności może też nie podobać się zagorzałym fanom logiki, ale nie sądzę, żeby była złą intrygą z tego powodu. 

Podsumowując, „A.B.C.” to znakomity przykład kryminału klasycznego, lecz z małym przekrętem. Jest inteligentny, dopracowany i pełen zwrotów akcji. To kryminał, który angażuje, zaskakuje i zmusza do aktywnego udziału w śledztwie aż do ostatnich stron. Zarówno dla wiernych fanów Agaty Christie, jak i dla osób dopiero zaczynających przygodę z jej twórczością, jest to pozycja zdecydowanie godna polecenia.  


Alicjan 


wtorek, 13 stycznia 2026

"Królestwo Mostu" - Danielle L. Jensen - recenzja

Królestwo Mostu jest pierwszą częścią cyklu o tym samym tytule, którego autorką jest kanadyjska pisarka Danielle L. Jensen. To niesamowita książka łącząca w sobie romans oraz fantastyczny świat zwaśnionych królestw rozdzielonych pomiędzy dwa kontynenty. Jedyną bezpieczną drogą handlową pomiędzy nimi jest Most, który od niepamiętnych czasów znajduje się we władaniu Ithicany.

Lara Veliant to maridrińska księżniczka, która 15 lat swojego życia spędziła wraz z siostrami w Kompleksie pośrodku Czerwonej Pustyni, ucząc się, jak zostać idealną żoną , a przede wszystkim zdrajczynią i morderczynią. Na początku było ich 20, ale nie wszystkie dziewczęta przetrwały szkolenie. Spośród nich król Silas Veliant miał wybrać jedną, która poślubi ithicańskiego króla. Lara wie jednak, że jej ojciec nie zamierza zostawiać świadków, dlatego postanawia sfingować śmierć sióstr i przyjąć na siebie brzemię ocalenia swojego zagłodzonego ludu, czego możliwość upatruje w przejęciu Mostu przez Maridrinę. 

Co jednak zrobi, kiedy okaże się, że jej ojciec miał swoje powody, aby umieścić ją w Kompleksie pośrodku pustynnych piasków i bynajmniej nie było to jej bezpieczeństwo?

Królestwo Mostu to niesamowicie wciągająca powieść romantasy, którą czytałam z zapartym tchem od pierwszej do ostatniej strony. Losy Lary ukazują, że to, w co wierzymy nie zawsze jest prawdą i trzeba nieustannie walczyć o to, by nie żyć w kłamstwie. 

Serdecznie polecam tę książkę każdemu miłośnikowi gatunku fantasy – nie zawiedziecie się!

Madison

piątek, 9 stycznia 2026

„Nie wiesz wszystkiego” Marcel Moss – recenzja

„Nie wiesz wszystkiego”  to książka autorstwa Marcela Moss’a. Jest on jednym z najpopularniejszych autorów powieści kryminalnych i młodzieżowych w Polsce. Jego książki poruszają tematy przemocy fizycznej i psychicznej, hejtu w Internecie, depresji oraz samobójstw wśród nastolatków. A przykładem jednego z jego dzieł jest ta książka. 

Powieść opowiada o okolicznościach śmierci nastolatków. 

Dwoje uczniów prestiżowego warszawskiego liceum popełnia samobójstwo. Co ciekawe Otylia i Alan nie znali się, nie mieli ze sobą nic wspólnego, pochodzili z innych środowisk, a jednak skoczyli wspólnie z dachu hali. Mimo to wszyscy przyjęli wersję wydarzeń, że to Otylia nakłoniła Alana do popełnienia samobójstwa, bo wcześniej dziewczyna próbowała sobie podciąć żyły. Przyjaciółka Otylii, Marta, nie może zapomnieć o tym wydarzeniu i za wszelką cenę chce odkryć prawdę i dowiedzieć się, co wtedy naprawdę się stało.  

W trakcie czytania obserwujemy spojrzenia z różnych perspektyw. Przedstawione są wspomnienia uczniów oraz nauczycielki, z ostatnich lat i miesięcy. Narracja się zmienia. Dzięki temu czytelnik nie tylko poznaje fakty, ale także rozumie motywacje, słabości i cierpienie bohaterów. 

Książka jest świetna, ponieważ przedstawione postacie stykają się z problemami młodzieży w XXI wieku m.in. bullying w szkole, brak wsparcia, brak zrozumienia i akceptacji, wykluczenie, hejt, problem otyłości oraz życie według oczekiwań rodziców. Problemy są życiowe, a bohaterowie ludzcy.

Jest to dopiero pierwsza część  serii "Liceum Freuda", a ja na pewno będę chciała przeczytać kolejną.  

Ven 

środa, 10 grudnia 2025

„Dom zbrodni” – Agata Christie – recenzja

Każda klasyczna powieść kryminalna zaczyna się w starej, sędziwej posiadłości z poczciwą, trochę staromodną rodziną. Ale Krzywy Domek i zamieszkująca go rodzina Leonidesów nie są typowymi bohaterami. A już zwłaszcza Arystydes Leonides, głowa rodziny i sprytny do bólu bogacz. Jednego dnia niespodziewanie umiera, i policja nie ma wątpliwości; został otruty, i to w dziecinnie trywialny sposób.

Od razu podejrzenia padają na Brendę, młodziutką wdowę, z długą listą podejrzeń. Lecz Charles Hayward, narzeczony jednej z wnuczek Leonidesa, dostrzega podwójne dno tej sprawy. Zwłaszcza, gdy dochodzi do serii zamachów na małą Josephine... która wie o wiele więcej o morderstwie niż chce powiedzieć. Atmosfera w domu gęstnieje. Nikt nie czuje się bezpieczny, każdy może być mordercą. A jaka jest prawda? Każdy chce to wiedzieć.

„Dom zbrodni” to jeden z najlepszych kryminałów autorstwa królowej kryminałów, Agaty Christie. Na początku wydaje się zwyczajną powieścią tego typu, można podejrzewać wręcz rzecz banalną i ograną: zabity staruszek, chciwa rodzina domagająca się spadku, niestrudzeni detektywi, bezradna policja, zaskakujące wszystkich poszlaki i niespodziewany zwrot akcji który sprawia, że pod koniec mówisz: „Powinienem był się tego spodziewać!”. 

Kluczową częścią historii, która daje tej książce unikalny charakter jest rodzina Leonidesów. Każdy z jej członków jest bezwzględny, nieuczciwy i może być potencjalnym mordercą. Nie można nikogo pominąć, i to właśnie tworzy niezwykłą atmosferę Krzywego Domku, w której czytelnik siedzi od pierwszych stron fabuły.

Interesujący jest też Charles Hayward, narrator całej powieści. Nie jest detektywem, jedynie synem nadinspektora, przez co jego narracja wydaje się zaskakująco inna od reszty książek z dorobku Christie. Wprowadza również łatwe do zrozumienia opisy i głębokie refleksje, dzięki czemu książka nie staje się nudnym monologiem i jest, według mnie, przystępna i łatwa do czytania dla każdego.

Jedyne, co można jej zarzucić to zbyt szybkie tempo historii, jako że wiele wątków przewija się między sobą, i często brakuje momentu na oddech. Dla fanów wolniej rozwijającej się fabuły, mogę jedynie przekonać was do spróbowania innego formatu.

Podsumowując, „Dom zbrodni” jest jedną z tych książek, które się czyta z przyjemnością. Od początku wciąga i zachęca swymi wątkami, a jej nieoczekiwany finał nie tylko zaskakuje czytelnika, ale i wywołuje niepokojącą refleksję nad źródłem zła. Nic dziwnego, że to jedna z ulubionych powieści Agaty Christie, która uważała, że „każdy jest zdolny do zbrodni”.

Alicjan

środa, 29 października 2025

„Nie poddawaj się” - Rainbow Rowell - recenzja

Wyobraź sobie, że masz jedenaście lat i odkąd pamiętasz mieszkasz w domu dziecka. Nie znasz swoich rodziców, swojej daty urodzin, a jedyne co wiesz o sobie to to, jak się nazywasz i tylko dlatego, że było to napisane na twojej ręce.

Można powiedzieć, że twoje życie wygląda jak życie wielu innych sierot z Wielkiej Brytanii. Przynajmniej wyglądało dopóki nie odwiedził Cię, dziwnie ubrany, mężczyzna i nie zaczął opowiadać Ci o czarodziejach, wampirach, czarach i jakiejś szkole, w której niejako masz zacząć naukę o tym wszystkim. Brzmi to jakby człowiek uciekł z psychiatryka i wmawiał Ci jakieś zmyślone bujdy. 

Zapewne już wydaję się wam to dziwne i nie z tej ziemi, a co ma powiedzieć o tym Simon, któremu to wszystko się przydarzyło! A na dodatek te bujdy okazały się prawdą! 

Od odwiedzin jak się później okazało Maga - Dyrektora Szkoły Magii w  Watford - zaczął się dla młodego czarodzieja, którym Simon okazał się być, czas poznawania prawdy nie tylko o świecie, ale przede wszystkim o sobie.

Historia Simona Snowa i jego przyjaciół została napisana przez Rainbow Rowell,- amerykańską pisarkę, która jest również znana ze swoich innych dzieł takich jak: „Fangirl”, „Eleanor & Park” oraz „Runaways”. 

Rowell stworzyła całkiem nowy, wypełniony magią aż po brzegi świat, do którego z wielką chęcią bym się przeniosła chociaż na chwilę.  

Gorąco polecam tę książkę każdemu fanowi fantastyki, a zwłaszcza fanom Harrego Pottera, ponieważ jestem pewna że pokochacie tą historię równie mocno.

Na koniec tak jak zawsze mam dla was małą sugestię przed wskoczeniem do nowego książkowego świata:

Słowa oraz czyny nie zawsze są odzwierciedleniem myśli i emocji. 


Artemis


czwartek, 23 października 2025

„Dar Anomalii” – Paweł Zbroszczyk – recenzja

Nie ma czegoś takiego jak przypadek. Wszystko rozpoczyna się w rytm Anomalii. Zdarzenia wybrzmiewają niczym nuty, wygrywane na lutni Piewcy, rozbijające się na kształt echa. Wszyscy poszukują Anomalii, każdy chce polepszyć swój los, lub przysłużyć się światu, służąc jej tajemnicy. Lecz nie każdego potraktuje litościwie...

Leba jest za młody, by udowodnić swoją wartość. Ale spotykając przedwcześnie Anomalię, nie ma zamiaru czekać, aż los mu podaruje miejsce na igrzyskach śmierci. Bren wykupił sobie lepsze życie, za pomocą bezczelnego kłamstwa i przekrętu. Nieświadomie, wpada w ręce okrutnych zabójców, a Anomalia staje się jego jedynym źródłem ratunku.

Skrupulatny i bohaterski Leba, łączy się z kłamcą i złodziejaszkiem. Sprytny i impulsywny Bren łączy się z tajemniczym skrzydlatym chłopcem, wspierającym istoty z innych światów. Leba i Bren. Bren i Leba. Jak dwie strony medalu, dwie strony ostrza, połączeni losem przez Anomalię, która zostawiła im misję do ukończenia i życie do uratowania. Rodzi się pytanie: czy się zgodzą na ten los?.

Oto świat, w którym za magiczny talent zapłacisz kalectwem. 

Czy jesteś dość silny, by przetrwać jako wyrzutek, czy skonfrontujesz się z ciążącym fatum, wśród mistycznych ścieżek miasta pradawnej rasy? 

Postawisz na walkę, czy na ucieczkę? 

Nie wybieraj, Anomalia i tak wybierze za ciebie.

„Dar Anomalii” to powieść fantasy autorstwa Pawła Zbroszczyka. Można o tej książce powiedzieć bardzo dużo dobrych rzeczy.

Najlepszą częścią tej powieści jest świat przedstawiony na jej kartach. Każde miejsce i postać wydaje się tak żywe i pełne charakteru, że można o nich napisać osobną książkę. Zaimponowały mi też oryginalne pieśni i inkantacje, śpiewane w niektórych miejscach przez bohaterów. Dobrze napisana była również magia wykorzystywana w wielu różnych scenach.

Postacie Leby i Brena są głównymi gwiazdami tej historii, i nie bez powodu. Ich dynamika popychająca akcję do przodu jest przyjemna do czytania, i jakimś cudem wydaje się różnić od innych w tym stylu przyjaźni. Ogólnie fabuła jest dobrze przemyślana, choć w trzecim rozdziale wydaje się niepotrzebnie przyspieszać i rozmywać z tego powodu. Jedyne, co mogę jej zarzucić to to, że w niektórych miejscach z powodu pokręconego opisu ciężko było się rozeznać w sytuacji.

Przez karty powieści przewija się znany wielu osobom z lekcji polskiego motyw Fatum, niepowstrzymanej siły kontrolującej nasze życie... a może na odwrót? Właśnie takie pytanie zadaje ta powieść. I nie tylko takie; porusza też kwestię odwagi, odpowiedzialności, zdrady oraz poświęcenia.

Podsumowując, „Dar Anomalii” to intrygująca historia uzbrojona we wszystko, co lubią fani fantasy: rozbudowany świat, wielowarstwowi i (prawdopodobnie) przystojni bohaterowie, pradawne zło i dobro, potężna magia i wciągające zakończenie, dzięki któremu czekasz niecierpliwie na kolejną część. 

Polecam serdecznie, nawet jeśli nie jesteś fanem gatunku fantasy. A może dzięki tej książce się do niego przekonasz.


Alicjan

wtorek, 30 września 2025

"Kosiarze" - Neal Shusterman - recenzja

Kosiarze to pierwsza część zachwycającej trylogii Żniwa śmierci, która wyszła spod pióra znanego amerykańskiego pisarza – Neala Shustermana. Przedstawia wizję świata, którym nie rządzą politycy, a śmierć nie jest już ostatecznym wyrokiem. Władzę przejął Thunderhead – sztuczna inteligencja; składowa wiedzy wszystkich żyjących dotąd ludzi. Jest jednak jedna organizacja, która pozostaje poza jego jurysdykcją – Kosodom, zrzeszający wszystkich kosiarzy. Ziemia stała się idealnym miejscem do życia, jednakże ludzi ciągle przybywa, a miejsca wciąż jest tyle samo. Rodzi to oczywiste pytanie: kto powinien umrzeć i kto ma o tym decydować?

Citra Terranova i Rowan Damisch to dwójka kompletnie ze sobą niezwiązanych nastolatków. Ich jedyne podobieństwo? - Wysokie poczucie moralności, które prawdopodobnie jest tym, co skłoniło wybitnego Sędziego Kosiarza Michaela Faradaya do ich wyboru na miano swoich praktykantów. Przez dokładnie 12 miesięcy Citra i Rowan mają szkolić się w sztuce humanitarnego zadawania śmierci. Przez jeden rok będą razem mieszkać pod jednym dachem, stosując się do zasad obowiązujących każdego żyjącego kosiarza. Jedną z nich jest absolutny zakaz nawiązywania jakichkolwiek relacji romantycznych. Czasem jednak nie można uniknąć nieuniknionego, a miłość można odnaleźć w przeróżnych sytuacjach.

Jako praktykanci, Citra i Rowan dostrzegają, jak bardzo niestabilny i podzielony stał się Kosodom. Mimo że na świecie zabrakło polityków, to w jego szeregach uformowała się zaciekła arena walki pomiędzy starą gwardią, pragnącą uszlachetniać pracę kosiarzy, a tzw. nowym porządkiem, któremu zależy na czerpaniu przyjemności z odbierania życia. Niegdyś szlachetna organizacja stopniowo zatraca swoje pierwotne wartości. Tego od zawsze obawiali się Kosiarze Założyciele, dlatego stworzyli swoiste zabezpieczenie na wypadek, gdyby Kosodom przestał sprawdzać się w swojej roli. Wiedzą o tym wszyscy, ale nie każdy o tym pamięta. 

Jaka będzie rola Citry i Rowana w losach tej śmiercionośnej organizacji?

Żniwa śmierci to opowieść o miłości, przyjaźni oraz przede wszystkim o tym, że zawsze warto działać w zgodzie z własnym sumieniem. Stanowi odpowiedź na pytanie kim się stajemy, kiedy zatracamy swoje sumienie. To naprawdę wciągająca historia, która uzmysławia prawdziwą wartość życia. Serdecznie polecam sięgnąć po Kosiarzy, kiedy tylko najdzie cię ochota na przeczytanie niesamowicie wciągającej książki z gatunku fantasy.

Madison


piątek, 19 września 2025

„Loki. Gdzie zaległy kłamstwa” – Mackenzi Lee – recenzja

„Loki. Gdzie zaległy kłamstwa” to powieść dla młodzieży autorstwa Mackenziego Lee. Przyznam szczerze; sięgałem po tą książkę oczekując porywającej akcji i humoru znanego czytelnikom Marvela. Finalnie okazała się być emocjonującą przygodą, której się za nic nie spodziewałem.

Wszyscy znają Lokiego z mitologii. Bóg chaosu, oszustw i kłamstw. Szachraj i manipulant, bez ani krzty skruchy. Jednak nie zawsze taki był.

Dawno temu starał się ze wszystkich sił udowodnić, że potrafi być zdolny i dzielny, lecz nikt wokół go nie doceniał. Wszystkie oczy były skierowane w stronę Thora, jego brata, idealnego wojownika i lidera. Każdy go wielbił... prawie każdy.Każdy poza Amorą. Była dla Lokiego przyjaciółką i bratnią duszą – kimś, kto ceni mądrość i magię. Lecz spotkał ją los tragiczny, gorszy niż śmierć. Loki, pozbawiony wsparcia jedynej osoby, widzącej w nim kogoś więcej niż „tego drugiego syna Odyna” pogrąża się w rozpaczy i znika w cieniu swojej rodziny.

Jednak pewnego dnia, Loki dostaje swoją szansę. Ktoś w Midgardzie, dla śmiertelników zwanym Ziemią, dokonuje okropnych morderstw. Ktoś tak potężny, że nawet Odyn, najsilniejszy z Bogów, nie może go znaleźć. Loki ma za zadanie wyjaśnić sprawę i złapać mordercę.

Tajemnica, przesiąknięta intrygą, przenosi Lokiego do końca XIX wieku, gdzie trafia na zaułki starego Londynu i rozpoczyna podróż z ekscentrycznymi śmiertelnikami. Kłamstwa wiszą wszędzie w powietrzu, a on sam nie jest wyjątkiem. Bo to niby proste pytanie: kto zabił? Ale odpowiedzi jest o wiele więcej, a sam Loki może z tej misji nie wrócić taki sam...

Historia tej książki ma wiele elementów, które dla wielu mogą przypominać film lub komiks Marvela: super bohaterowie, zwroty akcji, fabuła pędząca z prędkością rakiety, długie sceny walki... Można by tak długo wymieniać. To, co czyni ją wyjątkową, to tematy poruszane na jej kartach. Dorastanie, poznawanie samego siebie, próba odnalezienia swojego miejsca, dobro i zło, prawda i fałsz, odpowiedzialność, odwaga i poczucie wartości to tylko kilka z nich.

Najlepszą rzeczą w tej powieści jest postać głównego bohatera – Lokiego. Tutaj go poznajemy jako młodego i niedoświadczonego chłopca, uczącego się jeszcze jak działa świat wokół niego. Jego rozważania i decyzje efektywnie zmieniają historię w powieść psychologiczną, szukającą odpowiedzi na niekomfortowe dla wielu z nas pytania. 

Kim jesteśmy? 

Czego poszukujemy? 

Dla kogo prowadzimy nasze życie? 

Czy mamy kontrolę nad naszym losem? 

Czy wszyscy mogą się zmienić, jeśli tylko tego chcą?

Przeplatane wątki komediowe i tragiczne na tle dziewiętnastowiecznego Londynu tworzą idealne tło do powieści, która doprowadzi was do łez z wielu różnych powodów. Mnie pod koniec pękło serce, i przez dwa miesiące nie chciało się skleić.

Warto też wspomnieć, że książka ta, jako że powstała spod znaku Marvela, zawiera różne odniesienia do filmów i seriali tejże wytwórni, ale nie trzeba ich znać na pamięć, żeby cieszyć się lekturą.

„Loki. Gdzie zaległy kłamstwa” zawiera wszystko, co można chcieć od powieści kryminalno-przygodowej dla młodzieży: tajemnicę, niezwykłe perypetia, cudownie napisane postacie, nastoletnią miłość, wielobarwne światy, kreatywny humor i zakończenie, zostawiające czytelnika z chaosem w głowie. Ta książka wzbudza całą gamę emocji, od radości i śmiechu, przez strach i bezsilność, aż po złość i smutek. Gwarantuję wam, że jak tylko zaczniecie czytać, to będziecie musieli skończyć tego samego dnia. Inaczej sobie nigdy nie wybaczycie.

Alicjan


wtorek, 17 czerwca 2025

,,Red White & Royal Blue” Casey McQuiston- recenzja

"Red, White & Royal Blue" Casey McQuiston” to nie tylko wciągający romans, ale też opowieść o akceptacji siebie i odwadze, by iść pod prąd oczekiwaniom otoczenia. 

Akcja toczy się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie Alex Claremont-Diaz, syn prezydentki Stanów Zjednoczonych, zakochuje się w Henrym księciu Walii. Ich relacja rozwija się stopniowo, z dużą dawką humoru, ale nie unika też tematów związanych z presją społeczną, obowiązkami rodzinnymi oraz oczekiwaniami wobec idealnych następców tronu. To historia o miłości, która nie powinna się zdarzyć, ale jednak się wydarzyła. Czyta się to z uśmiechem, ale czasem też ze ściśniętym gardłem. 

Autorka zgrabnie łączy lekki, romantyczny klimat z ważnymi tematami, takimi jak tożsamość, odpowiedzialność i bycie autentycznym. Narracja jest pełna humoru, co sprawia, że książkę czyta się jednym tchem, a bohaterowie szybko zyskują sympatię czytelnika. Jednym z największych atutów powieści jest to, że podejmuje poważne tematy w przystępny sposób z wyczuciem i empatią. Styl autorki jest dynamiczny, a dialogi brzmią naturalnie. Choć świat przedstawiony to fikcja, polityczne i społeczne wątki są pokazane realistycznie. Zamiast dominować fabułę, dobrze ją uzupełniają i wzmacniają przekaz. 

"Red, White & Royal Blue" to historia o miłości, ale też o wolności i o tym, jak ważne jest, by nie rezygnować z siebie dla wygody innych. To zabawna i mądra książka, która potrafi wzruszyć i po prostu daje dużo radości z czytania.


Marta 

piątek, 13 czerwca 2025

„Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki”- Holly Jackson - recenzja

Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki autorstwa Holly Jackson to wciągający kryminał młodzieżowy, który nie bez powodu szybko zdobył popularność.  

Główna bohaterka, Pippa Fitz-Amobi, to uczennica ostatniej klasy liceum. W ramach projektu maturalnego postanawia przyjrzeć się sprawie zaginięcia Andie Bell – nastolatki, której zniknięcie wstrząsnęło małym miasteczkiem. Według oficjalnych ustaleń, dziewczynę zabił jej chłopak, Sal Singh, który niedługo potem popełnił samobójstwo. Jednak Pip nie wierzy w tę wersję i rozpoczyna własne śledztwo. 

Fabuła jest bardzo dynamiczna, a autorka przeplata narrację z notatkami bohaterki, fragmentami wywiadów oraz e-maili. Taka forma sprawia, że książka przypomina momentami reportaż lub podcast kryminalny, dodaje książce autentyczności i pozwala czytelnikowi poczuć się jak uczestnik śledztwa. 

Język  jest prosty, ale potrafi utrzymać napięcie, a jednocześnie zmusza do refleksji nad rolą uprzedzeń i stereotypów. Autorka umiejętnie podsuwa fałszywe tropy, dzięki czemu zakończenie okazuje się zaskakujące i dobrze przemyślane. 

To nie tylko ciekawa propozycja dla miłośników zagadek kryminalnych, ale także powieść, która pokazuje, że prawda nie zawsze jest oczywista. Przewodnik po zbrodni...  to książka, która może zainteresować nie tylko młodych czytelników, ale również tych starszych. To lektura dla każdego kto ceni przemyślaną i dobrze skonstruowaną fabułę. 

Marta

środa, 11 czerwca 2025

„The Inheritance games” tom 1 – Jennifer Lynn Barnes – recenzja

„The Inheritance games” jest pierwszym tomem z serii, którą pokocha każdy fan zagadek i plot twistów. Książka praktycznie cały czas trzyma w napięciu oraz  jest napisana w bardzo przyjemny i lekki sposób.  

Grambs znajduje się w trudnej sytuacji rodzinnej – jest wychowywana przez swoją przybraną siostrę Libby, ponieważ jej matka nie żyje, a ojca nigdy nie poznała. Pewnego dnia dowiaduje się, że odziedziczyła fortunę po zmarłym miliarderze Tobiasie Hawthorne’ie, którego imię po raz pierwszy usłyszała dopiero podczas odczytywania testamentu. Wydarzenie to wywołuje ogromne poruszenie w rodzinie, ponieważ Hawthorne praktycznie wydziedziczył swoich najbliższych, zapisując cały dorobek życia Avery. Zgodnie z warunkami testamentu dziewczyna musi przez rok zamieszkiwać Hawthorne House, aby otrzymać spadek. Avery zgadza się, nie mając pojęcia, co ją czeka. Nieustannie nurtuje ją pytanie Dlaczego ja? W rezydencji poznaje wnuków miliardera – Jamesona, Xandra i Graysona – i wraz z nimi odkrywa tajemnicze zagadki ukryte w zakamarkach posiadłości. Wszystkie zostały starannie przygotowane przez Tobiasa Hawthorne’a, prowadząc Avery do odkrycia prawdy o sobie i swojej roli w tej historii.  

Wszystkie niewiadome w książce są bardzo przemyślane i spójne – nic nie dzieje się bez przyczyny, a cała fabuła jest niezwykle wciągająca. Wydaje się, że wiemy, co wydarzy się dalej, lecz autorka nieustannie zaskakuje nas nowymi łamigłówkami i zwrotami akcji. 

Mimo że porusza czasami poważne tematy, powieść napisana jest bardzo przyjemnym i przystępnym językiem, co jest jej dużą zaletą. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Avery, co uważam za  plus, ponieważ dzięki temu możemy wczuć się w jej sytuację. 

Choć niektóre części tej serii są dosyć obszerne, kiedy już zaczęłam czytać, nie mogłam się oderwać. Autorka dzieli książkę na krótkie rozdziały, które niemal zawsze kończą się otwartym pytaniem lub niedopowiedzeniem, co sprawia, że trudno przestać czytać. 

Szczerze polecam The Inheritance Games osobom, które lubią zagadki, gry słowne i dynamiczną akcję. 

Marta

piątek, 30 maja 2025

„Loki. Gdzie zaległy kłamstwa”- Mackenzi Lee - recenzja

 „Szachraj”

„Bóg chaosu”

„Pyszny”

„Próżny”

„Manipulant”

„Okrutny drapieżca”

„Ojciec kłamstw”

„Oszukuje”

„Kradnie”

„Morderca”

„Nikczemny”

„Łotrowski”

„Łotr”

Loki...

Zapewne zgodzisz się z tym opisem, prawda? Przecież każdy wie kim jest Loki. Bratem Thora, drugim, gorszym, synem Odyna. Zawsze za bratem, zawsze tym drugim. 

A co jeśli Ci powiem, że taki nie jest? No… taki nie był. 

Tylko co się stało? 

Co skierowało go do obrana ścieżki tego złego? 

Co spowodowało, że pogodził się z nazywaniem go Szachrajem skoro wcześniej tak usilnie próbował udowodnić, że nim nie jest? 

Ja wam tego na pewno nie powiem, bo zajęło by mi to stanowczo za dużo czasu, ale mogę zdradzić gdzie taką informację znaleźć. Wystarczy, że otworzycie książkę „Loki. Gdzie zaległy kłamstwa”, która wyszła spod pióra Mackenzi Lee. Nie kłamiąc ta książka zabierze was w swój opowiadany świat tak, że oderwanie od niej oczu będzie równe z niemożliwym. I ostrzegam was, bo gdy przeczytacie ostatnią stronę i opowieść się skończy wasza przygoda z nią niekoniecznie. Będziecie do niej wracać myślami i wzrokiem, a szczególnie sercem. Ta książka nie tylko zostanie w waszym sercu jako jedna z najlepszych przygód, ale również jako jedna z najboleśniejszych. 

„Miałam duże oczekiwania, ale i obawy, że lektura nie dorówna wyobrażeniom. Na szczęście nic takiego się nie stało, a wręcz przeciwnie – powieść jest świetna.” Tak pisze Katarzyna Sałtawa ze strony Mechaniczna Kulturacja i zgadzam się z nią w stu procentach!

„Loki. Gdzie zaległy kłamstwa” to cudowna opowieść, która wzbudza całą gamę emocji, począwszy od radości i śmiechu aż po złość i smutek. Jeśli poszukujecie książki, która skradnie wam serca i zrobi w nim totalny misz masz- to ta jest strzałem w dziesiątkę! 

Zanim zdecydujecie się ją przeczytać, mam dla was jedną radę:

Nie zapominajcie o szczegółach, bo to one najbardziej się liczą.

Artemis