Katarzyna
Michalak stworzyła przepiękną historię o sile miłości w rodzinie. "W imię
miłości" udowadnia nam, że więzy krwi są w stanie wygrać z każdą
przeciwnością losu.

Mała Ania niespodziewanie przyjeżdża do dziadka, do Koniecdrogi, z którym nie
widziała się długie lata. On zaskoczony jej nagłym pojawieniem się, nie wie co
ma z nią zrobić i jak się zachować. Jak postąpi Edward? Dlaczego dziewczynka
przyjechała bez matki?
Wraz z Anią Kraską, jednym pociągiem przyjeżdża mężczyzna, który zatrudnia się
u dziadka Ani. Ned, bo tak karze do siebie mówić, jest bardzo tajemniczą
postacią, która wprowadza wiele zamieszania. Jakie ma zamiary wobec małej Ani?
Co tak właściwie sprowadza go do starego dworu na Jabłoniowym Wzgórzu?
Tę książkę wprost pochłonęłam
– jest rewelacyjna i nie da się o niej zapomnieć już po przeczytaniu. Momentami
wzruszyła mnie aż do łez bo czułam w sobie cierpienie, żal i smutek wylewające
się z kart powieści. Jednak z drugiej strony ze słów przemawiają też do czytelnika
szczęście i radość, gdy coś się powiedzie.
Okładkę uważam za jedyny minus tej
książki – nie przyciąga wzroku aż tak, jak na to zasługuje powieść.
„W imię miłości” to absolutny „must have” na liście osób, które poszukują
wciągających i poruszających, a zarazem mądrych i dających do myślenia
powieści. Historia Ani Kraski na pewno ujmie Wasze serca!
„Lubię opowieści z happy endem, a tę napisało życie, które – jak widać – ma
swoje zdanie na temat zakończeń. Wtedy, tamtego lata, wszyscy mieliśmy
nadzieję, że najgorsze za nami. Ale los pisze różne scenariusze.”
Lucinda,
17 lat
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz