Zapraszamy do lektury "wirtualnego" wywiadu, który z p. Agnieszką Stelmaszyk przeprowadziła Luna
1.
Co
stało się inspiracją do napisania „Kronik Archeo”? A jak było z „Koalicją
Szpiegów”?
Agnieszka Stelmaszyk |
Zawsze lubiłam historię i różne zagadki
archeologiczne, dlatego postanowiłam napisać książkę przygodową z archeologią,
legendami i mitami w tle. Mój mały syn akurat fascynował się Egiptem, znał
wielu bogów i faraonów, wciąż rysował piramidy i wypytywał o mnóstwo rzeczy.
Dlatego właśnie pierwszy tom „Kronik Archeo” rozpoczyna się przygodami w
Egipcie. Jak już kiedyś wspominałam w jednym z wywiadów, wymyśliłam sobie polsko-angielskich
przyjaciół w tej książce, ponieważ obok szkoły mojego syna jest również szkoła,
do której razem z polskimi uczęszczają dzieci różnej narodowości i wszyscy
świetnie się ze sobą dogadują. Ja wychowałam się w zupełnie innych czasach i o
takich przyjaciołach mogłam sobie tylko pomarzyć. W szkole podstawowej
korespondowałam jedynie przez krótki czas z bardzo sympatyczną dziewczynką z
NRD o imieniu Ramona. Zupełnie nie pamiętam jej nazwiska, ale postanowiłam jej
imieniem ochrzcić jedną z bohaterek „Koalicji Szpiegów”.
Pomysł na „Koalicję Szpiegów” pojawił
się natomiast pewnego dnia podczas mojej wizyty w Berlinie. Popijałam herbatkę
niedaleko Bramy Brandenburskiej, naprzeciw hotelu Adlon. Przed hotelem
zatrzymało się akurat kilka limuzyn, az jednej z nich wysiadł mężczyzna wyglądający
na arabskiego księcia. Żonę tego pana i jego syna przywitano bukietami kwiatów,
a cała ulica przed hotelem była zablokowana tak długo, aż wyniesiono z limuzyn
kilkanaście walizek oraz innych bagaży. Z hotelowego balkonu zerkał na ulicę
zabawny jegomość z wydatnym brzuszkiem. Obok mnie siedzieli młodzi Japończycy i
głośno ze sobą rozmawiali, śmiejąc się do rozpuku. Wyobraziłam sobie do tego
historię szpiegowską i tak powstała „Koalicja Szpiegów”.
2.
W
jakich warunkach najlepiej Pani się pisze?
Najlepiej
pisze mi się w domu, chociaż jeśli trzeba, potrafię też pisać na kolanie w
różnych miejscach.Lubię wstawać wcześnie i najczęściej siadam do komputera
zaraz po śniadaniu. A kiedy skończę pracę, wyłączam komputer, żeby od niego
odpocząć. Wieczorem wolę czytać książki, zawsze staram się znaleźć na czytanie
choć parę chwil.
3.
Do
internetu przeciekła plotka, że „Przepowiednia synów słońca” to ostatnia część
Kronik. Czy jest to prawdą?
Właściwie
to była ostatnia część Kronik. Na początku zaplanowałyśmy z moją redaktorką siedem
tomów. Jednak po ukazaniu się przedostatniego, czyli szóstego tomu,zaczęły
napływać do mnie przesympatyczne listy i petycje z prośbą o kontynuację. Nowy,
czyli ósmy tom będzie troszkę odświeżony, z nieco inną grafiką, ale mam
nadzieję, że sprawi czytelnikom przyjemność. Nie mogę jeszcze zdradzić, o czym
będzie.
4.
Czy
jest ktoś, kto Panią wspiera, kto czasami podsyła jakiś pomysł przy braku weny?
Najczęściej
sama tak długo szukam pomysłu, aż go znajdę. Czytelnicy podsuwają mi pomysły na
ciekawe miejsca akcji w „KronikachArcheo”. Mam też zaprzyjaźnione grono osób,
które użyczało mi zdjęć ze swoich podróży do Japonii, Norwegii, czy Szkocji i
jestem im niezmiernie za to wdzięczna. Największą inspiracją są dla mnie również
własne podróże i to wcale nie muszą być dalekie wojaże. Wystarczy, że wyjadę
gdzieś blisko, do lasu albo nad jezioro i wena znów powraca.
5.
Czy
niektóre postaci z Pani książek mają swoje odpowiedniki w realnym świecie?
Większość
bohaterów jest fikcyjna. Nieraz czytelnicy piszą do mnie i pytają, czy taki lub
inny bohater naprawdę istnieje, dotyczy to głównie „Kronik Archeo”. Sporo postaci
żyje tylko na kartach tej książki. Chociaż jest kilkuautentycznych bohaterów
dziecięcych, a ich portrety również są prawdziwe, ale przygody, w których
uczestniczą, są fikcyjne.
6.
Co
było powodem, dla którego zaczęła Pani pisać?
Po
prostu kiedyś usiadłam i zaczęłam pisać. Nie zastanawiałam się dlaczego. Miałam
taką potrzebę i chciałam spisać historię, którą wymyśliłam. Pierwsze teksty do
dziś spoczywają na dnie szuflady. Od dzieciństwa wymyślałam różne historie, ale
ich nie spisywałam. Teraz też nie wszystko zapisuję, ponieważ nie każdy pomysł
jest na tyle dobry, żeby go utrwalać.
7.
Kiedy
i w jakich okolicznościach zdecydowała się Pani opublikować swoją twórczość?
Miałam
już troszkę opowiadań w szufladzie, gdy pewnego dnia natknęłam się w Internecie
na ogłoszenie, w którym szukano autora, w tym również debiutantów. Pomyślałam,
że nie zaszkodzi wysłać paru fragmentów, ale nie liczyłam jakoś specjalnie na
odpowiedź, tym bardziej, że już wcześniej nie poszczęściło mi się w podobnych
próbach.
Ale
tym razem los okazał się łaskawy i otrzymałam propozycję współpracy z
wydawnictwem. Dzięki temu trzy moje opowiadania ukazały się w 2007 r. w zbiorze
„Opowiadania z morałem”, a zaraz potem „Mali Agenci”, do których mam wielki
sentyment. Tak to się wszystko zaczęło.
8.
Czy
ma Pani swoje ulubione książkowe tytuły, może autorów?
Uwielbiam
książki dla dzieci i młodzieży, dlatego głównie taką literaturę czytam. Nie
wiem, czy kiedyś mi się znudzi. Mam trochę ulubionych książek z dzieciństwa.
Lubię też czytać biografie, wspomnienia, książki podróżnicze. W tej chwili na
moim stoliku, w kolejce do przeczytania,leży parę książek: druga część „Rodziny
Penderwicków” JeanneBirdsall, „Itch” Simon Mayo i „Listy miłości” Marii
Nurowskiej.
9. Czy jest coś, co się Pani nie
podoba we współczesnej literaturze dziecięcej lub młodzieżowej?
Brakuje
mi fajnych książek popularnonaukowych skierowanych do dzieci lub młodszej
młodzieży. Owszem, w księgarniach można znaleźć trochę tego typu pozycji, ale
wydaje mi się, że jest ich za mało. Młodzi ludzie naprawdę mają mnóstwo
zainteresowań. Opowiadają o nich na spotkaniach ze mną. To wcale nie jest tak,
że interesują się tylko komputerem, potrafią pasjonować się minerałami, fizyką,
chemią, literaturą, historią, astronomią i mnóstwem innych rzeczy, często
zaskakując tym dorosłych. To ich zaciekawienie światem widać na przykład przed
Centrum Nauki „Kopernik” w Warszawie czy innych miejscach tego typu, gdzie
chętni do zwiedzania ustawiają się w długich kolejkach.
10. Pracuje
Pani obecnie nad jakąś książką?
Zajmuję
się nową serią przygodową i pracuję nad kolejnym tomem „Kronik Archeo”. Nie chcę
jednak za dużo zdradzać, ponieważ obie te rzeczy są w fazie projektów i sama
nie wiem, co z tego wyjdzie. W przyszłym roku Zielona Sowa wyda kilka moich nowych
książeczek dla młodszych dzieci. Będą to opowiadania i pewna historia o małym
detektywie, który lubi wikłać się w skomplikowane przygody.
11. Czy
ma Pani jakieś rady dla naszych recenzentów?
Na
pewno przyda się ogólna znajomość literatury, kontekstów, a także znajomość różnych konwencji. Pisząc recenzję, należy też
pamiętać, aby nie zdradzać całej treści książki lub zakończenia.
Każdy recenzent
ma prawo do wyrażania swojej subiektywnej opinii o książce, ale warto pamiętać
o dobrych manierach i kulturze słowa, nawet jeśli trzeba napisać niepochlebną
recenzję.
Bardzo ciekawy wywiad. Gratuluję Luna :)
OdpowiedzUsuńWywiad był ciekawy i odpowiadała bardzo wartościowe pytania.
OdpowiedzUsuń