Bolek i Lolek zostali wyrzuceni z obozu (jednak proszą by
nie podawać powodu) i zmuszeni są wyjechać do cioci na wieś. Jest ona bardzo
miła, tylko trochę nie zna się na wychowywaniu chłopaków i nieustannie jest
zajęta robieniem dziwacznych smakołyków np. lody cebulowe czy konfitura ze
szpinaku. Chłopcy bardzo się nudzą, więc postanawiają założyć biuro
detektywistyczne BiL, aby niczym bohaterowie filmów rozwiązywać zagadki,
odnajdywać skarby i pokonywać złoczyńców.
Niedługo potem wchodzą w posiadanie
tajemniczej mapy, która jest co prawda poplamiona lodami o smaku
,,Nowość", ale mimo to niektórzy zrobią wszystko żeby ją zdobyć.
Książka jest super - wesoła, nieskomplikowana, optymistyczna.
Jednak, zdecydowanie dla osób w wieku przedgimnazjalnym. Muszę przyznać, że nie
dzieje się tu wiele i dla osób przyzwyczajonych do skomplikowanych intryg z
Sherlocka Holmesa lub książek autorstwa Agathy Christie nie będzie to duża przyjemność.
Chociaż, umożliwia ona również, choć na krótką chwilę, przeniesienie się w czasy
dzieciństwa. Oprócz tego na końcu znajdują się gry i zabawy, które z
pewnością są przeznaczone dla dzieci młodszych.
Polecam ją, bo fajnie jest dla
odmiany przeczytać coś niemrocznego i nieskomplikowanego, a ponadto młodsze rodzeństwo na pewno będzie miało frajdę i mnóstwo radości w trakcie czytania.
Sheri, 14 lat
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz