tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

środa, 26 kwietnia 2017

„Agencja Wynajmu Rodziców” - David Baddiel - recenzja

Agencja Wynajmu Rodziców
David Baddiel jest satyrykiem i pisarzem. Często prowadzi różne programy telewizyjne lub radiowe. Razem z żoną i dziećmi mieszka w Londynie. Ma na swoim koncie ponad 20 powieści dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych, które są dosyć znane w świecie czytelników.

„Agencja Wynajmu Rodziców” jest jedną z jego najnowszych powieści, która już została przetłumaczona na 20 języków. Zostanie też w najbliższym czasie przeniesiona na duży ekran przez Fox 2000 Pictures.

Uważaj, o czy marzysz, bo marzenia mogą się spełnić!

Barry Bennett nie znosi swojego imienia, swoich rodziców oraz  JS, czyli „ Jednostki Siostrzanej”. Za pięć dni skończy 10 lat. Z tej okazji liczy na wspaniałe przyjęcie urodzinowe ufundowane przez rodziców. Uważa też, że jego przyjaciele posiadają o niebo lepsze imiona i rodziców. Swoich chętnie by wymienił na innych. Aby nigdy nie zapomnieć rzeczy, o które ich obwinia , chłopiec spisuje je na kartce papieru.

„To jest właśnie lista, którą Barry trzymał schowaną pod poduszką na łóżku(tym łóżku, na którym nie miał kołdry z Lionelem Messim, takiej, jaką miał Lukas):

RZECZY, O KTÓRE OBWINIAM MOICH RODZICÓW:
1.      Są nudziarzami.
2.      Dali mi na imię Barry […].
3.      Cały czas są zmęczeni.
4.      Nie pozwalają mi grać w gry wideo.
5.      Nie kupują mi żadnych gier wideo. Ani kołdry z Lionelem Messim.
6.      Są BARDZO, BARDZO, BARDZO surowi.[...]
7.      Zawsze są dużo milsi dla moich sióstr bliźniaczek JS niż dla mnie, ponieważ to lizuski.
8.      Nie są sławni ani modni, ani tacy jak dorośli w magazynach czytanych przez mamę.[...]
9.      Są biedni.[...]
10.  NIGDY NIE URZĄDZAJĄ DLA MNIE FAJNYCH PRZYJĘĆ URODZINOWYCH.”

Dla Barrego najgorsza jest świadomość, że jego urodziny nie będą tak fajne, jak przyjęcia jego kolegów. A przecież zostało do nich już tylko 5 dni! Z tego powodu wybucha wielka awantura, po której obrażony chłopiec biegnie do swojego pokoju. Nagle zaczyna dziać się coś niepokojącego, ale Barry zrzuca winę na ciężarówki przejeżdżające dosyć często przed jego domem. Jednak po chwili już wie, że to nie one są winne białemu światłu wyłaniającemu się ze ściany, ani swobodnej rozmowie ze swoim idolem. Chociaż nie ma jeszcze magicznej liczby 10 lat wie, że postacie z plakatów nie rozmawiają z ludźmi, ot tak po prostu. Ani nie nakłaniają do przejścia przez ścianę, gdzie czeka na chłopca świat z całkiem innymi zasadami.

„Agencja Wynajmu Rodziców” to jedna z najbardziej zaskakujących książek, z jaką się spotkałam na całej swojej karierze mola książkowego. Napisana bardzo lekko z wielką dozą humoru. Fabuła dosyć przewidywalna, choć oryginalna i nieco osobliwa. Zakończenie mnie trochę zaskoczyło, co jest wielkim plusem tej książki. Jest to moja pierwsza powieść tego autora, i nie wiem, czy sięgnę po następną.

Jednak  z czystym sumieniem poleciłabym ją osobom, które raczej zaczynają przygodę z czytaniem, lub są w 3/4 klasie szkoły podstawowej.  Nie należy zrażać się ilością stron, mimo iż jest ich 384. Duże litery i całkiem nie długie rozdziały powodują, że czyta się ją bardzo szybko. Czas spędzony przy powieści umilają humorystyczne rysunki Jima Fielda, który za swoją twórczość został odznaczony nagrodą Roald Dahl Funny Prize.


€m, 13 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Lemoniada.Pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza