tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo paperback. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo paperback. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lipca 2013

"Tam i z powrotem. Podróż" Cz. 2 - Tomasz Duszyński - recenzja

„Tam i z powrotem. Podróż” to space opera, napisana przez Tomasza Duszyńskiego - dziennikarza, pisarza, a w wolnych chwilach maratończyka, jest to drugi tom dylogii.

Bohater serii Maks Barski to zwykły chłopak, który znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie i musi stawić czoła nieprzyjaciołom. Na początku książki mogłoby się wydawać, że chłopak zginął, ale nic bardziej mylnego. Tym razem Maks wpada w tarapaty, gdy porywa go łowca. 

Czy chłopak zdoła uciec i uchronić Federację przed atakiem wroga i ocalić jej istnienie?


„Tam i z powrotem" można uznać za prozę młodzieżową, chociaż myślę, że bardziej przypadnie do gustu młodszym czytelnikom. Nie występuje tu za dużo naukowych słów, powieść jest zrozumiała. Nie miałam okazji przeczytać pierwszej części, ale nie było trudne domyślenie się, o co chodzi w książce. Główny bohater to typowy nastolatek - zawiera przyjaźnie i ma wielu wrogów. Nic oryginalnego prawda? Ale jednak występuje tu coś, dzięki czemu powieść przyciąga. 

Autor opisał różnorodność ludzi, planet, jakie występują w kosmosie, co jest plusem książki i nie sposób się nudzić. Napis z tyłu książki „Daj się wciągnąć w wir galaktycznej przygody” jest zgodny z prawdą, bo od powieści rzeczywiście trudno się oderwać.
Możemy również "nadziać się" na wiele dowcipów w postaci gier słownych. Książka jest interesująca barwna i zaskakująca – poprzez liczne zwroty akcji. Występuje walka dobra ze złem,  możemy domyślić się, która strona wygra, ale siły będą wyrównane. Oprócz wątku wojny przedstawiony jest również motyw przyjaźni, pięknej przyjaźni, wartości w życiu.

Chociaż nie jestem fanką książek SF to jednak powieść spodobała mi się. Myślę, że fani wojen w kosmosie, opisów różnorakich ras, ciekawych postaci i intrygujących wątków nie będą zawiedzeni.

Gorąco polecam!
Kamila, 16 lat
 Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Paper Back. 

środa, 30 stycznia 2013

"Upalna zima" - Kareta Wrocławski - recenzja


Niby na okładce jest napisane „Czy kiedykolwiek, gdziekolwiek natrafiliście na naukę w świecie fantasy taką przez duże N? Chyba nie…”. Niby autorzy to czterej polscy pisarze (Adam Cebula, Eugeniusz Dębski, Andrzej Drzewiński i Piotr Surmiak) , co więcej poważni naukowcy. Widać gotuje się na jakieś dzieło naukowe osadzone w realiach fantasy. Nic bardziej mylnego. Już na pierwszych stronach poznajemy głównych bohaterów prężnie zmagających się z uciążliwym syndromem dnia drugiego - potocznie nazywanym kacem. Niedługo jednak trwa proces regeneracji utraconych sił, bowiem właśnie w tym samym momencie  w ich kierunku zmierza posłaniec z wezwaniem na książęcy dwór…

„Upalna zima” to zbiór opowiadań o przygodach młodego walecznego szlachcica Waldara oraz jego wiernego kompana, syna bibliotekarza i zapalonego poety – Bokanovy. Co rusz przychodzi im się mierzyć z wszelkimi niebezpieczeństwami na stałe zakorzenionymi w światach fantasy. Trzeba jednak przyznać, że rozwiązują swoje problemy w dość niekonwencjonalny sposób i o dziwo czy to świadomie czy też nie, często wykorzystują do tego prawa fizyki. 

Te ostatnie postrzegane są przez postacie w bardzo uproszczony sposób. Mimo to nasi bohaterowie do przyswojenia pewnych prawidłowości rządzących ich krainą potrzebują sporej ilości wina, co doprowadza do naprawdę zabawnych sytuacji. Ostatecznie mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że alkohol stanowi o ludzkich możliwościach i granicach, czy też jest całą siłą sprawczą w przedstawionym świecie.

Pewnym minusem, który tak naprawdę pojawi się dopiero przy zbyt zachłannym czytaniu książki jest monotonia wynikająca z roli jaką odgrywa przypadkowość w życiu Waldara i Bokanovy. Praktycznie bohaterowie prawie nie mają świadomego wpływu na to, co się wokół nich dzieje. Jednak w żaden sposób nie psuje to zabawy jaką zaserwowali nam autorzy tworząc tak swojską i beztroską historię.

Warto dodać, że zbiór zawiera opowiadanie „Pandemolium” nominowane do nagrody Janusza A. Zajdla. Widać czwórce panów z Karety Wrocławskiego wyśmienicie się ze sobą współpracowało.  Cóż więcej dodać? Dobrze piszą… 

                                                                                                                                                             Naya, 17 lat


Za dobrą książkę fantasy dziękuję Wydawnictwu Paperback.

niedziela, 18 listopada 2012

„Staszek i straszliwie pomocna szafa ” - Tomasz Duszyński - recenzja



„Staszek i straszliwie pomocna szafa ” to pierwszy tom nowej serii przygodowych książek dla dzieci i młodzieży napisanych przez Tomasza Duszyńskiego. 

Staszek i straszliwie pomocna szafa - Duszyński TomaszNowy dom, nowa szkoła, nowi znajomi… Wszystko nowe, stare pozostają tylko wierne, szkolne problemy. 

Czy Staszek zostanie zaakceptowany w nowej klasie? 
Czy znajdzie nowych kolegów?  
Wreszcie czy poradzi sobie z obecnością niechcianego, pozornie pomocnego, ale tak naprawdę troszkę kłopotliwego mebla w pokoju? 

Ten kłopotliwy mebel to szafa. Z pozoru normalny mebel zaczyna się dziwnie zachowywać, kiedy chłopiec ma problemy i myśli o nich w swoim pokoju, z szafy wychodzą osoby, które mogą pomóc chłopcu w rozwiązaniu tych problemu.  A w życiu Staszka o problem nie trudno. 

Na początku chłopiec jest zachwycony, jednak później zaczyna podejrzewać, że niespodziewana pomoc może nie być za darmo… Kiedy nasz bohater zaczyna tracić kontrolę nad problemami i myśli o nich coraz więcej, zdaje sobie również sprawę, że mieszkanie w pokoju z takim meblem może być koszmarem… 
       
Książka jest napisana bardzo przystępnym, nieskomplikowanym językiem - dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Lektura pełna jest akcji i humoru,  dlatego ciężko się od niej oderwać. Książka ma również kolorową, ciekawą okładkę przyciągającą wzrok. Powieść nadaje się dla wszystkich czytelników, dla tych młodszych będzie niezapomnianą przygodą, a dla tych troszkę starszych może być miłym przerywnikiem w codziennym zabieganiu.
                                                                                                                                        
  Solaris, 15 lat


Za przygody Staszka dziękuję Wydawnictwu Paperback.

piątek, 19 października 2012

„To ciało Michaela Chandlera” - Howard E. Gibson - recenzja


Autor to  Howard E. Gibson, początkujący pisarz. Jego autorstwa znalazłam jedynie jedną książkę -„Zlecenie numer 10”

Wszystko zaczyna się, gdy tuż przed świtem, Michaela Chandlera budzi jakiś natręt podający się za profesora.  Główny bohater od razu sądzi, że ów Pawłow to jakiś wariat. Bo niby czemu ważny profesor Ośrodka Badań Pozaziemskich mówi mu, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie? Przecież Michael to tylko zwykły obywatel, z przeciętnymi problemami dnia codziennego, z normalną pracą w fabryce. A ten mówi mu w dodatku, że w znalezionej ostatnio maszynie znaleziono jego ciało! Chcąc nie chcąc, Chandler musi wyruszyć na inną planetę, i znaleźć odpowiedź na pytanie – kto dysponuje tak potężną technologią, że może coś przenosić w czasie?


Fabuła zapowiada się interesująco, tak samo postacie, lecz niestety tylko się zapowiada. Przez duuużą liczbę opisów oraz nużącą się akcję, powieści nie czyta się najlepiej.  Choć autor na początku ciekawie wprowadza wiele pytań bez odpowiedzi, to w połowie książki można się domyślić o co chodzi.

Podsumowując – z początku fajna do czytania książka, w połowie robi się nudnawa i przewidywalna. Na szczęście na ostatnich stronach książki wraca wartkość akcji. Ciekawa jestem Waszych opinii, może Wy dostrzeżecie w tej książce coś, co mi umknęło :)

Hedwig, 14 lat

Za powieść serdecznie dziękuję Wydawnictwu PaperBack.