tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą colleen hoover. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą colleen hoover. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 lutego 2024

"November 9" - Colleen Hoover - recenzja

November 9 to powieść autorstwa Colleen Hoover, która zgrabnie łączy w sobie elementy romansu, dramatu i tajemnicy. Autorce udało się stworzyć poruszającą historię miłosną, której główni bohaterowie, Fallon i Ben, przykuwają uwagę czytelnika od pierwszej strony.

Powieść zaczyna się nietypowo - w dniu 9 listopada, kiedy to główni bohaterowie przypadkowo spotykają się przed wyjazdem Fallon do Nowego Jorku. To spotkanie staje się punktem wyjścia dla wyjątkowej relacji, która będzie się rozwijać przez kolejne pięć lat, zawsze w dziewiąty dzień listopada.

Jednym z największych atutów tej książki jest obecność głębokich, złożonych postaci. Fallon i Ben są bohaterami, z którymi łatwo się utożsamić, przeżywać ich radości i smutki. Autorka świetnie balansuje między romantycznymi momentami, a realistycznymi problemami, z jakimi muszą zmierzyć się bohaterowie.

Książka Hoover porusza także ważne tematy, takie jak akceptacja samego siebie, radzenie sobie z traumą czy sztuka wybaczania. Wątki te dodają głębi opowieści, uczyniwszy ją bardziej złożoną i uniwersalną.

Styl autorki jest lekki, a jednocześnie pełen emocji. Dialogi są naturalne, co sprawia, że czytelnik z łatwością wchodzi w świat bohaterów. Colleen Hoover ma również zdolność zaskakiwania czytelnika, co sprawia, że November 9 trzyma w napięciu aż do ostatnich stron.

Podsumowując November 9 to poruszająca opowieść o miłości, odkrywaniu samego siebie i radzeniu sobie z przeciwnościami losu. Colleen Hoover dostarcza czytelnikowi zarówno emocji, jak i refleksji, tworząc książkę, która pozostawia ślad w sercu. 

Szczerze polecam tą książkę miłośnikom intrygujących romansów.

Magda

czwartek, 11 stycznia 2024

"November 9" - Colleen Hoover - recenzja

 „November 9” jest opowieścią o młodym pisarzu, jego niezwykłej muzie oraz przeznaczeniu, które ukrywa między wierszami coś więcej niż miłość. 

Opowiada o Fallon i Benie, którzy spotkali się przypadkiem 9 listopada i od tej jednej chwili zaczynają się toczyć dwie różne historie – jedna to ich życie, a druga jest pisana przez Bena. Los postanawia ich rozdzielić, ale  nie może pokonać odległości ani czasu, ponieważ wzajemna fascynacja jest zbyt silna .

Każdego 9 listopada rozpoczyna się kolejny rozdział historii. Gdy zbliża się koniec powieści, szczęśliwe zakończenie jest jedynie marzeniem, bo historia na papierze coraz bardziej różni się od tej, w którą wierzy Fallon…

Najbardziej zachęciła mnie do przeczytania tej książki niestandardowa fabuła. Akcja dzieje się tylko 9 listopada, bohaterowie nie mają ze sobą kontaktu i nie wiedzą co się dzieje u drugiej osoby przez cały rok. Muszą czekać na spotkania, w czasie których często występują nieoczekiwane zwroty akcji. 

Bardzo podobało mi się to, że każdy jeden listopadowy dzień jest inny, u bohaterów pojawiają się nowe historie, nowe przeżycia, nowe osoby. Następny aspektem, dzięki któremu mogę polecić tę książkę są bardzo dobrze wykreowani bohaterowie, którzy posiadają swoje problemy,a ich c sytuacja życiowa jest skomplikowana.  

Polecam tę książkę tym, którzy chcą przeżyć historię Fallon i Bena i dowiedzieć się jak ona się skończyła.

Wiktoria


środa, 1 lipca 2015

"Meybe someday" - Colleen Hoover - recenzja

Okładka książki Maybe SomedayOna. On. Balkon. Gitara. SMS.

Sydney - stabilna emocjonalnie romantyczka, od miesięcy wyobrażała sobie przyszłość u boku swojego chłopaka Huntera. W dniu jej dwudziestych drugich urodzin plany i marzenia legły w gruzach. Zdrada boli. Szczególnie, jeśli biorą w niej udział dwie najbliższe osoby. Jedyne, które były dla niej oparciem i które darzyła zaufaniem. Wieloletnia przyjaciółka i chłopak zburzyli ich bezpieczną relację. Jednak jest ktoś, kto okazuje się ostoją podczas deszczowego wieczoru po ucieczce z miejsca zdrady, gdy dziewczyna bez pieniędzy ani miejsca, do którego mogłaby uciec, błąka się po ulicach miasta. Dwudziestoczterolatek z balkonu naprzeciwko. Przystojniak o jasnobrązowych włosach i przeuroczym uśmiechu. Tajemniczy Ridge. Połączyła ich muzyka. Tajemnica, którą skrywał mężczyzna, zaintrygowała Sydney już od samego początku, która jako jedna z niewielu nie wydawała się być nią zdziwiona ani speszona. Po prostu to przyjęła. On brzdąkał na gitarze, a ona pisała teksty do piosenek, których jeszcze nie wymyślił. Uzupełniali się jeszcze zanim zdążyli się poznać. To los rzucił bezdomną dziewczynę pod drzwi mieszkania 200 metrów od miejsca, do którego już nie chciała wracać. Miejsca, które przywoływało na myśl jedynie niemiłe wspomnienia o odległych marzeniach i straconym zaufaniu.

Jak rozwinie się relacja Sydney i Ridge'a? 
Jaki wpływ będą mieli na to przepiękna Maggie i zwariowany Warren? 
I w końcu, kto ucierpi najbardziej?

Rozdarci pomiędzy "maybe someday", a "right now" młodzi ludzie siedzący na łóżku z gitarą i śpiewający poruszające serce piosenki. Jeżeli to prawda, że istnieją osoby, których nie da się zastąpić, to Colleen Hoover niewątpliwie jest jedną z nich. Królowa romansu new adult podbija serca kolejnych czytelników. Historie Sky i Holdera w książkach "Hopeless" i "Losing hope" już doczekały się polskiego tłumaczenia, teraz nadszedł czas na "Maybe someday". Jak zawsze niezawodna autorka bawiąca się uczuciami czytelnika. Poruszająca aż do łez i rozbawiająca nawet największego ponuraka. Skrajne emocje towarzyszą na każdej stronie. Nie da się ich oddać w recenzji. Je trzeba po prostu poczuć, bo takie przeżycie nie zdarza się zbyt często.

Bohaterowie powieści nie zostali zaszufladkowani razem z typowymi postaciami romansów. Znajdziemy tutaj Ridge'a, który poznaje świat w zupełnie inny sposób niż reszta społeczeństwa, piękną i dobroduszną Maggie, wychodzącą do wszystkich z sercem na dłoni. Bridgette - jędzowatą kochankę zbzikowanego Warrena i w końcu Sydney, dziewczynę, której ostatnie tygodnie mocno dały w kość. Co istotne, papierowi bohaterowie sprawiają wrażenie namacalnych. Nie są sztuczni, równie dobrze mogliby mieszkać w mieszkaniu naprzeciwko i wieczorami pogrywać na gitarze, siedząc wygodnie na balkonie.

Miłość do książek połączona z miłością do muzyki.

Niezapomnianym doświadczeniem jest podczas czytania założenie słuchawek i słuchanie przyjemnego głosu Griffina Petersona. Na początku książki znajduje się kod, który należy zeskanować, by uzyskać dostęp do ścieżki dźwiękowej skomponowanej specjalnie dla "Maybe someday". Jeszcze nigdy nie słuchałam muzyki podczas czytania, przy powieści Colleen Hoover to był pierwszy raz. Cudowny pierwszy raz, dzięki któremu towarzyszące książce emocje wydawały się jeszcze bliższe i silniejsze.

Gorąco polecam książkę zarówno każdej nastolatce, jak i starszym czytelniczkom. Jest to typowo babska literatura, ale napisana w tak niepowtarzalny sposób, że ciągle chce się więcej i więcej, nawet mimo egipskich ciemności na oknem i powiek, które same już padają ze zmęczenia. Teraz pozostało mi tylko czekać na kolejne tłumaczenia jej pozostałych powieści. Książka zaskakuje i uczy, że nie warto tracić nadziei, bo szczęście kiedyś zapuka do naszych drzwi.


Ananaska, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Otwarte. 

wtorek, 3 lutego 2015

"Losing hope" - Colleen Hoover - recenzja

Okładka książki Losing HopeZaczynając lekturę, nie zastanawiam się, czy da mi ona głębokie przeżycia emocjonalne, czy może natchnie do napisania fragmentu opowiadania, albo skłoni do przemyśleń na jej temat. Gdy czytam, chcę w pełni pogrążyć się w historii opisanej na kartach książki. Towarzyszyć bohaterom w ich życiu, oderwać się od naszej rzeczywistości i znaleźć się w świecie, który mogę sama do woli zmieniać.

Zaczynając czytać "Losing hope" jeszcze nie wiedziałam jak bardzo się mylę co do tej książki. Mimo, że jest to kontynuacja "Hopeless", którą miałam okazję przeczytać już wcześniej, to nie spodziewałam się tak dobrze napisanej historii. 
Pierwsza część zaczynała się, jak przeciętne romansidło, dopiero później tempo akcji wzrosło osiągając punkt kulminacyjny tuż przed końcem. Po lekturze nachodziły mnie przemyślenia związane z nadzieją, przeszłością, problemami.

"Losing hope" zaczyna się zupełnie inaczej. Już od pierwszej strony czujemy, że coś jest nie tak, że zaraz zdarzy się coś strasznego, co będzie miało znaczący wpływ na dalsze losy bohaterów. I tak się dzieje. Colleen Hoover powoli buduje napięcie i sprawia, że ciężko odłożyć książkę na półkę, by dokończyć późniejsze czytanie. Nie, nie da się. Przeczytałam ją za jednym zamachem, chodząc z kąta w kąt w poszukiwaniu cichego miejsca w domu. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy, jaką autorka włożyła w napisanie tej książki. Ma bardzo lekkie pióro, dzięki czemu "Losing hope" mimo młodzieżowej tematyki trafia także do starszego odbiorcy. Uniwersalne prawdy zawarte na kartach książki zmuszają, by choć na chwilę się zatrzymać i zastanowić nad sensem istnienia, nad tragediami, które dotykają każdego z nas.

Bohaterami powieści jest trójka nastolatków. Holder po utracie siostry bliźniaczki stara się pogodzić z bólem. W jej pokoju znalazł notatnik, który dostała jakiś czas wcześniej od terapeuty. Wykorzystuje go do kontaktu z siostrą. Przelewa na papier swoje rozterki, plany i pragnienia, notatnik staje się formą listu - pamiętnika. Poznaje też Sky, która do złudzenia przypomina mu Hope, dziewczynkę zaginioną przed laty. Sfrustrowany brakiem stabilności w życiu, żyje chwilą, decyzje podejmuje pod wpływem impulsu i już sam nie jest pewien do czego tak naprawdę dąży.

Warto napisać, że powieść należy do względnie nowego  gatunku New Adult. Ogólny zarys fabuły wygląda mniej więcej tak: siedemnastoletnia dziewczyna po przejściach i chłopak z przeszłością poznają się, widują się najczęściej w szkole i starają się wspólnie uporać z przeżyciami sprzed lat. Powieści nakłaniają do przemyśleń zarówno młodzież, jak i dorosłych czytelników. Poruszają problematykę dorastania, miłości, pierwszego seksu, prawdziwej przyjaźni, a także wyboru szkoły i zawodu.

Postacie "Losing hope", podobnie jak "Hopeless" zostały bardzo dokładnie wykreowane. Każda przedstawia inną osobowość, ma inne problemy i wyraża inne opinie, które poznajemy. Książka jest pełna kontrastów. Niektórzy z bohaterów intrygują nas swoją tajemniczością, inni otwartością i energią.

Urzekły mnie pełne emocji opisy przeżyć, którymi Colleen Hoover przepełniła swoją książkę. I dobrze! Co jakiś czas, gdy napotykałam jeden z takich fragmentów ciężko mi było ukrywać emocje. Łza spływała po policzku, gotowało się we mnie ze złości lub chichotałam pod nosem. Mało która książka potrafi wywołać tyle skrajnych emocji na kartach 350 stron. 
Unikatowe wypowiedzi bohaterów nadają powieści wyjątkowego charakteru. Przemyślenia pełne humoru, a zarazem poważne i całkiem na serio są czymś niesamowitym.

"Cała moja uwaga jest skupiona na niej, zupełnie jakbym był kompasem, a ona moją północą."

Autorka bardzo umiejętnie opisuje wszystkie procesy zachodzące w głowie nastolatka stojącego przed dylematem. Wszystkie jego myśli przelała na papier, tworząc mapę pełną ścieżek, którymi osiemnastolatek może iść, ale nie musi. Może wymyśli coś innego, a może w ogóle nic nie zrobi? W "Losing hope" nie da się przewidzieć następnego ruchu bohaterów. Każda linijka tekstu przybliża nas do odpowiedzi, ale jej nie daje. Sprawia to że Holder, czy każda z innych osób są jeszcze bardziej prawdziwe. Nie rozmawiają używając sztucznych formułek, nie są stereotypowymi nastolatkami, którzy nie wiedzą, czego chcą, a ich życie kręci się wokół szkoły i problemów z drugą połówką. Tutaj postaci zostają postawione przed wyborami, których muszą dokonać i przyjąć ich skutki.

Szczerze zachęcam do lektury, ponieważ warto zatracić się na kilka godzin, przeżyć niesamowitą historię i dać się oczarować Holderowi i Sky, którzy pozostaną w Waszych myślach jeszcze na długo po odłożeniu książki.


Ananaska, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Otwarte. 

poniedziałek, 24 listopada 2014

„Hopeless” - Colleen Hoover - recenzja

Autorka nie jest jeszcze zbyt dobrze znana w Polsce (niestety!). Od stycznia 2012 wydała osiem powieści, z czego na język polski przetłumaczone zostały tylko dwie: „Pułapka uczuć” i właśnie „Hopeless”. Hoover jest przedstawicielką nurtu New Adult. Jej książki opowiadają historie młodych ludzi doświadczonych przez los, z niezwykłą delikatnością podkreślając ich uczucia. Życie codzienne nastolatków przeplata się z traumatycznymi wydarzeniami, co sprawia, że książki tego typu są kierowane zarówno do dorastających, jak i dojrzałych czytelników.

Okładka książki HopelessGdy Sky miała trzy lata została adoptowana przez Karen, która ustaliła nietypowe zasady wychowania. Nie używają telewizora, radia, internetu, telefonu, a dziewczyna uczy się w domu. Ma jednak pełną swobodę w używaniu samochodu i może sama decydować o wszystkich swoich wyjściach ze znajomymi, szczególnie z Six - przyjaciółką mieszkającą w sąsiedztwie. Brzmi jak życie z bajki?

Prawie siedemnastoletnia Sky podejmuje decyzję o kontynuacji nauki w szkole publicznej. Kilka dni przed rozpoczęciem roku Six wyjeżdża na wymianę, a bohaterka poznaje tajemniczego Holdera. Chociaż na brak chłopców w swoim nastoletnim życiu Sky nie może narzekać, nowo poznany kolega wywołuje u niej dziwne reakcje. Motylki w brzuchu, szybsze bicie serca. Kim tak naprawdę jest tajemniczy chłopak?
Znajomość z Holderem układa się nieprzewidywanie. Podobnie zaskakujące okazuje się życie szkolne. Po pewnym czasie Sky odkrywa straszną tajemnicę z dzieciństwa. Jak poradzi sobie z wydarzeniami z przeszłości?
  
„Hopeless” to wspaniała książka o dojrzewaniu, umiejętności pokonywania przeciwności i akceptowaniu przeszłości. Mimo niezbyt oszałamiającego początku, nie jest to zwyczajna opowiastka o nastoletniej miłości!  Colleen Hoover stworzyła genialny, poruszający czytelnika bestseller.

Prawdą jest, że nie należy oceniać książki po okładce.  Jeżeli (tak jak mnie) spodoba się wam ten piękny czarno-biały szkic na oprawce – niedługo pozostaniecie pod jego wrażeniem. Mniej-więcej do końca pierwszego rozdziału, kiedy wpadniecie w zachwyt nad samą lekturą. Ta zjawiskowa okładka zapowiada cudowną powieść! Nieprzypadkowym zabiegiem jest również pozostawienie oryginalnego tytułu powieści.

Autorka w niezwykle przejmujący sposób opisała uczucia, przeżycia bohaterów. Akcja jest pełna zaskakujących zwrotów akcji oraz szokujących odkryć, które łączą wszystkie wątki. „Hopeless” ma w sobie to coś, czego oczekujemy od wartościowej lektury: hipnotyzuje tak, że nie chcesz się oderwać od czytania - nawet na chwilę. A po zakończeniu wstrząsa, wzrusza, przeszywa, nie dając o sobie zapomnieć. Głęboko zapada w pamięć a raczej w serce. To książka do której będziecie chcieli wrócić.

Jestem przekonana, że „Hopeless” spodoba się wszystkim czytelnikom, niezależnie od preferencji literackich. Szczerze polecam!


Tania, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Otwarte. 

wtorek, 24 czerwca 2014

"Hopeless" - Colleen Hoover - recenzja

,,Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.’’

Colleen Hoover to autorka bestsellerów New York Times’a. Mieszka w Teksasie z mężem i trzema synami.

Hopeless - Colleen HooverSky została adoptowana. Nie pamięta biologicznych rodziców. Teraz mieszka z matką zastępczą o imieniu Karen. Jej najlepsza przyjaciółka to Six. To są fakty. Poznanie Deana Holdera też nim jest, ale to już porusza całym światem nastoletniej Sky. Mogłoby się wydawać, że co nadzwyczajnego jest w spotkaniu chłopaka. Jednak gdy on wie o Tobie więcej, niż Ty sama i ciągle wypytuje Cię o różne, niekiedy dziwne rzeczy, to naprawdę można się przerazić.

Po pewnym czasie Sky również zaczyna interesować się Holderem. Ta wzajemna  fascynacja wzbudza w dziewczynie uczucia i emocje silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Z każdym poprzednim chłopakiem, gdy się całowała nie czuła nic więcej niż odrętwienie. Natomiast przy Holderze wachlarz emocji jest tak szeroki, że aż trudno je wszystkie ponazywać. Najważniejszym uczuciem będzie jednak rodząca się miłość.

Oprócz tego, że chłopak pozmieniał życie Sky, ona sama zacznie sobie przypominać różne dziwne rzeczy. Zacznie interesować ją własna przeszłość, która okaże się dużo bardziej mroczna, niż można by przypuszczać. Sky będzie też próbowała się dowiedzieć co znaczy tajemniczy tatuaż na ramieniu chłopaka, który brzmi HOPELESS. Czy uda jej się rozwiązać wszystkie zagadki, które do jej życia wniósł Holder?

Interesujący tytuł i zachęcająca okładka są tylko dodatkiem do treści, która naprawdę zasługuje na oklaski. Fabuła Hopeless nie jest typowym romansidłem dla nastolatek. To opis historii, która miała szansę wydarzyć się naprawdę. W realnym świecie. Choć przez 1/3 książki główni bohaterowie głównie się całują, to pozostała część jest naprawdę dramatem ludzkim. Jeśli ktoś nie lubi ckliwych momentów – niech je przeskoczy. Bardziej warta poznania jest ta mroczniejsza strona Hopeless. Może to będzie przestroga dla niektórych, a być może komuś otworzy oczy na krzywdę drugiego człowieka.

Nie znaczy to też, że miłość głównych bohaterów jest przereklamowana i do niczego. Nie. Zdecydowanie nie. Miłość Sky i Holdera jest bardziej dojrzała niż mógłby na to wskazywać ich młody wiek. Ich oddanie sobie nawzajem jest godne naśladowania. Pomagają sobie w trudnych sytuacjach, a tych im nie brakuje.

Książkę czyta się bardzo szybko. Wszystko wyjaśnione jest dopiero na końcu, więc czyta się prędko, by jak najszybciej poznać zakończenie. Jednakże, Hopeless, to jedna z tych książek, przy których żałuje się, że się tak szybko skończyło.

Powieść polecam wszystkim dziewczynom lubiącym romans z domieszką zagadek, tajemnic i krwi. Doskonała książka na wakacje ;)



Nikki, 16 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Otwarte.