tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo ya!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo ya!. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 stycznia 2017

”Grzesznik”- Maggie Stiefvater - recenzja

Okładka książki GrzesznikGrzesznik, charyzmatyczny wokalista zespołu Narkotika o imieniu Cole, potrafiący się zmienić w wilkołaka, były narkoman, który zniknął po przedawkowaniu, nagle pojawia się w gorącym Los Angeles poszukując jedynej osoby bez której nie potrafi żyć, wypada zapytać kogo – Isabel.

Porywająca powieść, zawierająca w sobie wiele przeplatających ze sobą wątków. Autorka Maggie Stiefvater sprawnie posługuje się językiem oraz idealnie nadaje odpowiednim momentom charakter grozy. Napisała ona również wiele innych powieści m.in.  tom drugi „Spirit Animals”, serię „Król kruków”, a książka „Grzesznik” jest dodatkiem do jej serii „Wilkołaki z Mercy Falls”. Jej karty pochłonęły mnie już od pierwszego przeczytanego zdania.

Cole St. Clair ma tylko jeden cel w swojej podróży do Los Angeles, odnaleźć Isabel, która zna jego najstraszniejszy sekret, a mianowicie - że jest wilkołakiem. Jedzie tam pod pretekstem nagrywania programu telewizyjnego i nowej płyty. Jednak naprawdę jest tam tylko i wyłącznie dla dziewczyny, tylko jeszcze żeby ona była chętna mu uwierzyć. Isabel jest załamana po śmierci swojego ukochanego brata, odcina się od rodzinnego miasta Minnesoty i stara się nie wracać do niego wspomnieniami. Jednak pewnego dnia podczas normalnego dnia pracy w sklepie blush na zapleczu słyszy znajomy głos dochodzący z pomieszczenia obok. Cole budzi w niej wspomnienia, do których w  żadnym wypadku nie chciałaby wracać. Dziewczyna boi się nadchodzącego uczucia i nie wierzy w powód przyjazdu chłopaka do Kalifornii oraz boi się, iż dawne jego uzależnienia nie zniknęły pomimo długiego pobytu na odwyku. Jednak wbrew wielu zaprzeczeniom daje chłopakowi szansę, obiecując sobie, że się nie zakocha. 

Cole natomiast kompletuje zespół do nagrywania płyty, cierpiąc przez wspomnienie śmierci przyjaciela Victora, byłego perkusisty Narkotiki. Znajduje ludzi do studia, a nawet przyłącza się do niego Jeremy, zostawiając swoją nową ekipę, by odnowić dzieło stworzone sprzed wielu laty. Niestety nie wszystko idzie po myśli St. Claira, na drodze nie tylko staje mu Baby North, twórczyni programu, w którym wokalista bierze udział, ale również jego własne sumienie oraz wilcza strona jego osobowości. 

Jak poradzi sobie Cole? 
Jak będzie wyglądała relacja Isabel z chłopakiem? 

Jeśli jesteś ciekawy odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań, zachęcam, przeczytaj tą książkę.

Powieść ta tak bardzo mnie wciągnęła, iż czytałam ją w każdej możliwej wolnej chwili. Niesamowicie zabawna, pokazująca jak wygląda życie celebrytów, które wcale nie jest tak kolorowe jak się wydaje. Bohaterowie zostali bardzo dobrze dobrani, przez co czyta się książkę lekko i nie nudzi ona czytelnika. Polecam ją wszystkim, głównie osobom młodym, ponieważ opowiada o życiu nastolatków, ale każdy może ją przeczytać -  do czego szczerze zachęcam.

Monia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Ya!.

poniedziałek, 14 listopada 2016

"Być jak Erica" - Michelle Painchaud - recenzja

Okładka książki Być jak EricaPo przeczytaniu opisu z okładki byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tej książki. Zaintrygowała mnie i miałam co do niej pewne oczekiwania. Liczyłam na to, że mi się spodoba i z ulgą mogę przyznać, że się nie zawiodłam.

Książka opowiada o młodej dziewczynie o imieniu Violet. Jednak przez większość książki poznajemy ją jako Ericę Silverman. Bohaterka podszywa się pod uprowadzoną i zaginioną wiele lat temu córkę państwa Silverman. Erica tak naprawdę umarła niewiele godzin po swoim porwaniu, ale jej rodzice nie są niczego świadomi. Ich niewiedza zostaje wykorzystana i w ten sposób stajemy się świadkami cudownego powrotu po latach, będącego jedynie przykrywką dla ogromnego przekrętu. Violet dostaje zadanie do wykonania. 

Podszywając się pod Ericę musi ukraść cenny obraz z sejfu państwa Silverman. Bohaterka ciągle udaje kogoś, kimś nie jest. Operacje plastyczne zrobiły swoje, ale nie zmienia to faktu, że musi kontrolować każdy swój ruch, słowo czy gest. Nie wolno jej popełnić żadnego błędu, bo nawet ten najmniejszy może ją sporo kosztować. Jest w tym naprawdę dobra, tak dobra, że z dnia na dzień zatraca się w byciu Ericą coraz bardziej i musi się pilnować, aby w tym całym zamieszaniu nie zapomnieć tego, kim naprawdę jest, a w jej położeniu to chyba najtrudniejsza z misji.

W książce jest poruszonych wiele problemów. Ukazuje ona jak ważne są pewne wartości. W zrozumieniu tego pomagają nam wspaniale wykreowani bohaterowie, z którymi łatwo możemy się utożsamić. W tym całym absurdzie i zamieszaniu, jakim jest główny wątek lektury, w którym bohaterka podszywa się pod inną osobę w celu kradzieży, między wierszami możemy odnaleźć niezwykle prawdziwe, problematyczne sytuacje, jakie mogą dotyczyć każdego z nas.

Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki. Świetnie buduje napięcie i często zaskakuje. Książka intryguje jak nie jeden dobry kryminał. Do tego dochodzą przyjemne opisy, nie naciągane, ale też nie za krótkie. 

Pierwszy raz spotkałam się z taką tematyką i jestem miło zaskoczona. Nie mogłam oderwać się od tej książki. Cały czas byłam ciekawa, co kryją następne strony. ,,Być jak Erica'' to pierwsza powieść w dorobku Michelle Painchaud i mam nadzieję, że nie ostatnia. Bardzo mi się spodobała i z radością polecam ją innym czytelnikom. Pomimo, że książka kierowana jest do młodzieży to myślę, że może przypaść do gustu także starszym odbiorcom.


Olivka, 14 lat 

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa YA!

piątek, 16 września 2016

,,Szkic” – Oliwia Samms - recenzja

Okładka książki SzkicKsiążka opowiada o Bei, siedemnastolatce, która właśnie wróciła z odwyku. Tam odkryła u siebie niesamowity talent – potrafiła narysować to, o czym inni myślą. Na początku nie chciała przyjąć tego do wiadomości, ale gdy w okolicy doszło do brutalnych morderstw na tle seksualnym, postanowiła wykorzystać swoje zdolności, aby pomóc ofiarom i złapać sprawcę.
                
Do sięgnięcia po książkę zachęciła mnie okładka, a opis jeszcze bardziej mnie do niej przekonał. Wydawała mi się trochę zbyt krótka, zdecydowanie wolę długie powieści, ale ciekawość przezwyciężyła. Akcja rozpoczyna się na spotkaniu AA, podczas którego poznajemy bohaterkę od jej najgorszej strony. Jest gburowatą narkomanką i alkoholiczką, kłamie i nie wzbudza sympatii. Odstraszyło mnie to trochę, ponieważ po kilku książkach o problemach nastolatków, w których cały czas czytamy tylko o ich podnoszeniu się, po upadku na całkowite dno, chciałam przeczytać coś… bardziej urozmaiconego.

                
Jednak gdy dowiedziałam się o jej zdolnościach, dalej czytałam już z przyjemnością i bez żadnych przerw. Poznajemy Beę z jej lepszej strony, jako bardzo silną i empatyczną osobę, gdy postanawia pomóc jednej z ofiar gwałciciela.
               
Fabuła jest niesamowicie wciągająca i mimo paranormalnego wątku bardzo prawdziwa. W niektórych momentach rozbawia, w innych opisuje poważne tematy. Dialogi są bardzo autentyczne, choć jest trochę za dużo przekleństw, którymi bohaterowie rzucają z wielką swobodą. Jest kilka postaci, które mają swój własny, odrębny charakter, ale reszta jest potraktowana bardzo stereotypowo. Na szczęście tych kilka postaci jest po prostu wspaniałych. Bea i jej rodzice, Chris i detektyw Daniels dodawali każdej scenie życia i podejrzewam, że autorka wzorowała się w kreowaniu ich na prawdziwych osobach. W szkole pokazuje typowe życie nastolatków i pewne rzeczy chyba tylko oni zrozumieją, ponieważ książka jest naprawdę mocno osadzona w realiach życia w liceum. Ale cała fabuła spodoba się także starszym czytelnikom.
                
Bardzo podobało mi się połączenie kryminału z elementami fantastyki, bo te dwa rodzaje wprost uwielbiam. Jeśli chodzi o śledztwo, prowadzone przez główną bohaterkę, to praktycznie do końca trudno zgadnąć, kto jest mordercą. Podejrzewałam bardzo wiele osób, nawet takich, które w innym wypadku uznałabym za całkiem niewinne, ale nie samego sprawcę. Nie jest to co prawda śledztwo z prawdziwego zdarzenia i sama Bea nieraz popełniała niebezpieczne błędy, ale to sprawiało, że dzieło było jeszcze ciekawsze.
                
Po przeczytaniu ,,Szkicu” na pewno wpiszę dalsze tomy z cyklu ,,Kroniki śledcze Bei” na moją listę książek do przeczytania. Choć krótka, do przeczytania w jeden wieczór, zdążyła mnie wciągnąć. Opisuje dzieje narkomanki, która walczy ze swoim nałogiem, ale w sposób ciekawy wplata historię zmagania się z uzależnieniem tak, że sami kibicujemy Bei, aby wygrała trudny pojedynek. Zwłaszcza nastolatkowie znajdą  tu coś dla siebie, chociaż dorośli także nie powinni czuć się zniechęceni. 

Nikana, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa YA!

wtorek, 13 września 2016

”Twoim śladem” - A. Meredith Walters - recenzja

Okładka książki Twoim śladem“Jasne, że tego nie chciałem. Ale moje ciało cholernie tego potrzebowało. Czułem, jak płonie, kiedy wstrzykiwałem w nie narkotyk. Czekając na odjazd, zacząłem obgryzać skórki wokół paznokci. Nigdy dotąd nie posunąłem się tak daleko. Zbliżałem się niebezpiecznie do granicy, ale nigdy jej nie przekroczyłem. Tym razem było inaczej. Bo ja byłem już inny.”

Studentka psychologii. Tajemniczy, przyciągający mężczyzna z niebezpiecznym błyskiem w oku i magnetycznym uśmiechem. Destrukcyjna miłość.

Właśnie tak w skrócie można przedstawić książkę pt.: ”Twoim śladem” autorstwa A. Meredith Walters. Powieść ukrywającą swoje wnętrze za niczym  niewyróżniającą się okładką.

Kiedy następnego dnia po tym, jak musiała zabrać przyjaciółkę z podejrzanego klubu Compulsion, Aubrey, przychodzi jako koordynatorka na spotkanie grupy wsparcia dla osób uzależnionych - jej świat wywraca się do góry nogami. Maxx Demelo, chłopak, który się spóźnia i od którego nikt nie może oderwać wzroku, studentce wydaje się niepokojąco znajomy. 
Po odbytych pierwszych praktykach dziewczyna czuje się źle, jednak związana jest z tym jej własna tajemnica, z którą musi się zmierzyć, by móc brać udział w pracach grupy. Niestety nie może zapomnieć o magnetyzującym uśmiechu i niesamowicie niebieskich oczach Maxxa. 
Pod namową swojego przyjaciela Brooksa, z którym łączyły ją kiedyś bliższe relacje, poszła z nim do klubu. Aby go teraz znaleźć muszą rozpracować zagadkę w postaci street artu będącego kluczem. 
Porywająca muzyka prowadzi ją na parkiet, chociaż nie jest zbyt imprezową osobą. Przy barze kupuje sobie piwo i mimo ostrożności spuszcza je z oczu. Wówczas pojawia się w nim maleńka tabletka.
  Wtedy jak Anioł Stróż pojawia się mężczyzna, którego Aubrey chciała ponownie spotkać, i zabiera jej piwo. Nadal  nie ukazuje swojej tożsamości ukrywając twarz pod daszkiem czapeczki baseballowej. 
Gdy nasza bohaterka wróciła do mieszkania nie potrafiła już przestać myśleć nie tylko o Maxxie, ale i o opiekunie z Compulsion.
 Oczywiste jest, że  członek grupy wsparcia jest nią zainteresowany, ale jest w nim coś niepokojącego, coś przed czym normalnie by uciekała, ile sił w nogach. Ale tym razem jest inaczej, nie potrafi się od niego odsunąć, a jego spojrzenie budzi w niej pragnienie i coś jeszcze. Tylko co?

Czytając tę powieść nie mogłam się od niej oderwać, zawładnęła moimi myślami. Żyłam nią całe cztery dni, kiedy ją czytałam. Jest cudowna, tajemnicza i niebezpiecznie magnetyczna, porywa czytelnika w świat jej bohaterów.
 Autorka niesamowitym językiem przedstawia kolejne wydarzenia, tak że trudno się zorientować, jak dużo się już przeczytało. Zachęcam do przeczytania tej książki każdego, kto lubi powieści młodzieżowe,  nie takie banalne, tylko takie poruszające tematy ważne, poruszające również coś w człowieku.

Polecam

Monia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Ya!.

poniedziałek, 11 lipca 2016

"Moje nowe życie" - Meg Rosoff - recenzja

Okładka książki Moje nowe życieMeg Rosoff to amerykańska pisarka, autorka głównie powieści młodzieżowych, wielokrotnie nagradzanych i docenianych przez krytyków. Na podstawie książki "Moje nowe życie" powstał film pt. "Jeżeli nadejdzie jutro".

Nowojorska piętnastolatka Daisy żyje razem ze swoim ojcem i oczekującą dziecka macochą. Zbuntowana dziewczyna zostaje wysłana do Anglii, do rodziny matki. Ciotka i kuzynostwo, których nigdy wcześniej nie poznała, mieszkają na farmie w spokojnej okolicy i wydaje się, że nikt tam nie przejmuje się wizją zbliżającej się wojny.

Wszystko jednak zmienia się, kiedy ciotka wyjeżdża służbowo. Spadają wtedy pierwsze bomby i wybucha kolejna światowa wojna, odcinając wieś od kontaktu. Zdane na łaskę losu dzieci, muszą nauczyć się troszczyć się o siebie nawzajem i postarać się przetrwać, kiedy świat ogarnia chaos.

Co jednak, gdy zostaną rozdzieleni?
Czy przetrwają to piekło na ziemi i odnajdą się?

Powiem Wam, że mam mieszane uczucia co do tej książki.
Z jednej strony porusza ważny dla współczesnego świata temat w nowatorski sposób, skierowana jest głównie do nastolatków - w końcu w dużym stopniu to od nich zależy przyszłość planety. Oprócz tego autorka zaciekawiła mnie swoim stylem pisania oraz rozbudowanymi opisami przestrzeni, dzięki czemu możemy lepiej wyobrazić sobie miejsce akcji.
Jako fanka romansów, daję wielki plus za wątek zakazanej miłości, która prowadzi główną bohaterkę przez całą powieść. Jest on może sporny i szokujący, jednak nadaje całości rumieńców.

Z drugiej strony, odczuwam niedosyt. "Moje nowe życie" zawiera się tylko na 190 stronach, wszystko rozgrywa się za szybko, a fabuła w pewnym momencie do złudzenia przypomina "Igrzyska Śmierci" w uproszczonej wersji, nawet stylem narracji. Na początku trudno zorientować się o co w ogóle chodzi - zastanawiałam się nawet, czy nie sięgnęłam po kolejną część serii. Kiedy w końcu wkręcisz się w akcję i zrozumiesz ją, okazuje się, że jesteś na ostatniej stronie.

Myślę, że każdy wielbiciel literatury postapokaliptycznej powinien chociaż rozpocząć swoją przygodę z tą powieścią. Czy ją dokończy i czy będzie zadowolony? Nie wiem.
Ale spróbować zawsze warto ;)

Nika, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa YA!

środa, 29 czerwca 2016

"Anatomia obcości" - Andrea Portes - recenzja


Okładka książki Anatomia obcości

Andrea Portes zadebiutowała powieścią "Jak najdalej stąd", na podstawie której powstał film "Prowincjuszka". Jest autorką książek dla dorosłych, a "Anatomia obcości" to jej pierwsza powieść młodzieżowa.

Anika Dragomir to zwyczajna amerykańska piętnastolatka. No może oprócz tego, że jest w połowie Rumunką, podejrzewa swojego ojca o bycie wampirem, a także... jest numerem 3 w szkolnej hierarchii. Jeśli myślicie, że wiąże się to tylko z przywilejami, jesteście w ogromnym błędzie - w końcu, jak to mówią, najtrudniejsze nie jest dotarcie na szczyt, lecz utrzymanie się na nim. W trosce o swoje życie towarzyskie, dziewczyna całkowicie podporządkowała się licealnej królowej Becky.

To dlatego nie może związać się z Loganem - przystojniakiem w skórzanej kurtce, jeżdżącym na skuterze. Anikę i szkolnego nieudacznika zaczyna łączyć jednak coraz więcej i za niedługo będzie musiała wybrać - miłość albo sława...
I co będzie gdy na horyzoncie pojawi się Jared - marzenie każdej dziewczyny?

"Anatomia obcości" zaskoczyła mnie już na samym początku. Po tytule spodziewałam się skomplikowanej, głębokiej powieści, która usypia już po pierwszej stronie. Okazało się jednak, że autorka prezentuje niebanalny, bezkompromisowy humor, ukazując życie młodych dziewczyn z przymrużeniem oka. Styl Andrei Portes od razu skojarzył mi się z uwielbianą przez nastolatki Meg Cabot - amerykańska codzienność bez owijania w bawełnę, nasycona pikantnymi żartami.

Od początku myślałam sobie: "Nie oszukujmy się - nie odnajdziemy tu głębszego sensu, nie doświadczymy katharsis, ani nie zmieni to naszego życia. Ta książka jest po prostu zabawnym zapychaczem czasu". Jednak zakończenie "Anatomii obcości" stawia ją w zupełnie innym świetle i kontrastuje z większością fabuły tak mocno, że doznałam szoku.

Oczywiście nie można nie pokochać głównej bohaterki i jej chłopaków. Chociaż motyw romantycznego rozdarcia jest stary jak świat i powtarzany z literaturze młodzieżowej do znudzenia, tutaj ta klasyka jest odświeżona dzięki przewrotnemu humorowi i wrażeniu, że autorka odwołuje się do tego celowo, aby wyśmiać bohaterkę jej własną narracją. Genialne, prawda?

Myślę, że "Anatomia obcości" jest dla wszystkich - dla tych, którzy kochają lekkie powieści, a także dla tych, którzy uwielbiają znajdować w nich drugie dno.

Nika, 17 lat


Książkę do recenzji otrzymaliśmy od Grupy Wydawniczej Foksal.

piątek, 3 października 2014

"15 dni bez głowy" - Dave Cousins - recenzja

15 dni bez głowy - Dave Cousin
Żyjemy z różnymi ludźmi i w różnych domach. Mamy inne warunki mieszkaniowe, inne wystroje wnętrz i inne poglądy na wszystko, co nas otacza. Jednak co do jednego jesteśmy zgodni -jeśli w rodzinę wkracza alkoholizm, trzeba działać. 

            
Laurence mieszka ze swoja mamą i młodszym bratem w klitce, która po prostu nie nadaje się do mieszkania. Karaluchy w kuchni, przepełniony od wieków kosz na śmieci i brak czystych ubrań to najmniejsze zmartwienia piętnastolatka. Jego mama pije codziennie i zwykle do nieprzytomności. Chłopak musi sam odprowadzać młodszego brata do przedszkola, odbierać go ze świetlicy a nawet chodzić za mamę do pracy.
            
Jednak kiedy znika Laurence musi sprostać większym wyzwaniom niż dotychczas, stawić czoła brutalnej rzeczywistości, która stawia na jego drodze coraz to nowe przeszkody. Armia wrogów w postaci wścibskiej sąsiadki zaczyna powiększać się o kolejne osoby. Razem z bratem muszą znaleźć sposób, by przetrwać nie zdradzając nikomu co tak na prawdę dzieje się za ich drzwiami. 

Czy piętnastoletniemu chłopcu uda się sprostać wyzwaniom dorosłego świata? 
Ile czasu minie, zanim wróci ich mama… i czy w ogóle zamierza wracać?
            
Książka trzyma w napięciu aż do ostatniej strony, a wartka akcja nie pozwala oderwać się od lektury. Chyba nikt z nas nie będzie mieć okazji znaleźć się w takiej sytuacji. Opowieść pokazuje nam jak trudno radzić sobie, gdy wszyscy wokoło się od nas odwrócą. 
             



Iguana, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa YA! 

"Czerwone jak krew" - Salla Simukka - recenzja

Czerwone jak krew - Salla SimukkaKażdy z nas ma tajemnice. Czasem są to drobne wybryki lub głupoty, ale czasem przewinienia, które mogą zrujnować życie nie jednej osobie…

Lumikki jest siedemnastoletnią uczennicą artystycznego  liceum w Tampere. To osoba, która nie chce poznawać czyichś sekretów i robi wszystko, by pozostać niezauważoną. Nie jest ciekawska ani wścibska. Trzyma się z dala od centrum zainteresowania, od rzeczy, które jej nie dotyczą, nie wściubia nosa w cudze sprawy. Jej dewiza życiowa to ,,trzymać się z daleka od rzeczy, które mnie nie dotyczą”. 


            
Gdy pewnego dnia znajduje w ciemni szkolnej poplamione krwią pieniądze instynktownie chce o wszystkim zapomnieć, by nie robić sobie kłopotów, jednak w tej kwestii los nie jest dla niej łaskawy. Szybko dowiaduje się, że w sprawę zamieszana jest trójka uczniów z jej szkoły: córka policjanta Elisa, szkolny amant Tuukka i outsider Kasper. Pomimo jej usilnych starań, by nie zagłębiać się w sprawę zostaje wciągnięta w aferę, której kolejne stopnie wydają się coraz mroczniejsze niż poprzednie. 

Czy Lumikki i jej znajomym uda się rozwikłać zagadkę? 
Skąd wzięła się tak duża suma pieniędzy w szkolnej ciemni? 
I o co tak naprawdę jest stawka?
            
Książka naprawdę minę wciągnęła. Czytałam nie mogąc się oderwać, dopóki razem z bohaterami nie odkryłam wszystkich tajemnic kryjących się za poplamionymi krwią banknotami, a które okazały się wierzchołkiem góry lodowej. Autorka zabiera nas w podróż do mroźnego Tampere, miasta studentów i podziemnej mafii, gdzie gry pozorów to tylko początek… 


Gorąco polecam! 

Iguana, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Ya!,