tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

piątek, 6 września 2013

„Maria Skłodowska – Curie i jej córki” - Shelley Emiling - recenzja

Maria Skłodowska-Curie i jej córki - Shelley EmlingFizyka. Chemia. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak ważne w naszym życiu codziennym są te dziedziny nauki. Bez nich zapewne nie jeździlibyśmy autem czy nie używali kuchenki mikrofalowej do przyrządzania posiłków. Od wieków fascynowała ludzi. To jej poświęcali całe swoje życie, a nawet ginęli przeprowadzając niebezpieczne eksperymenty.

Ciągle postępujący rozwój nauki i techniki prowadzi do coraz to nowszych odkryć. Rozpoczęcie prób leczenia chorób nowotworowych promieniotwórczymi izotopami pierwiastków było możliwe dzięki Marii Skłodowskiej – Curie. Dlaczego? Otóż polska uczona, po latach badań, doszła do wniosku, że promieniowanie to własność substancji, a nie wynik różnych procesów chemicznych. Było to epokowe odkrycie, które obecnie pozwala na leczenie wielu chorób i przedłużenie ludzkiego życia. Większość ludzi zna ją jednak dzięki temu, że jako pierwszej udało jej się wyizolować nowe pierwiastki: polon i rad, a także zbadać właściwości metalicznego radu i jego związków chemicznych, za co otrzymała Nagrodę Nobla.
                
Życie Marii Skłodowskiej – Curie nie toczyło się jednak tylko wokół nauki. Dla Polki najważniejsza w życiu była rodzina. To właśnie ona wspiera w trudnych momentach i daje siłę do dalszego życia. To ta miłość powoduje, że człowiek czuje się szczęśliwy. Polską noblistkę łączyły z córkami silne więzi, które w tej biografii zostały dobrze uwydatnione.
                
„Maria Skłodowska – Curie i jej córki” to wciągająca historia życia kobiety pochodzącej z prostej, polskiej rodziny, która wyjechała z kraju, by studiować na Sorbonie, po czym stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet świata tamtych czasów. W biografii nie brakuje wielu szczegółów, dzięki którym lepiej poznamy i zrozumiemy kobietę, której współczesna nauka tak dużo zawdzięcza. 

Gorąco polecam! 



Iza, 19 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MUZA.


                

„Kwiat śliwy, mroczny cień” - Lian Hearn - recenzja

Lian Hearn ukończyła studia na Uniwersytecie z Oksfordzie. Autorka zasłynęła z bestsellerowego cyklu „Opowieści Rodu Otori”. Jej najnowszą książką, wydaną w 2013 roku, jest „Kwiat śliwy, mroczny cień”.

Kwiat śliwy, mroczny cień - Lian HearnTsuru jest córką lekarza hanu Choshu, niezwykle ambitną nastolatką, która marzy o karierze lekarskiej. Niestety ze względu na kulturę w jakiej żyje nie może spełnić swojego marzenia. Zgodnie z tradycją Tsuru ma zostać dobrą żoną i matką. Jednak w tej kwestii dziewczyna dostaje od rodziców pewną swobodę - może sama wybrać potencjalnego kandydata na męża. Niedługo potem dziewczyna wychodzi za mąż. Na przekór tradycji małżonek Tsuru zostaje adoptowany przez jej rodzinę. Cała ta sytuacja, a zwłaszcza małżeństwo nastolatki nie podoba się jej młodemu stryjowi. Zbliżająca się wojna oraz narastające ambicja męża zmuszają Tsuru do opuszczenia rodzinnego domu.

Czy dziewczyna będzie spełniać swoje marzenie za wszelką ceną?
Do czego się posunie?
Jak potoczą się dalsze losy ambitnej nastolatki?

Lian Hearn na tle historycznych wydarzeń przedstawia bardzo poruszającą i niezwykłą historię. Poprzez dokładne i ciekawe opisy idealnie nakreśla realia oraz przebieg wojny domowej w Japonii. Autorka bardzo dobrze scharakteryzowała główną bohaterkę i dzięki temu czytelnicy mogą zrozumieć jej dylematy, problemy a następnie podjęte decyzje.

Moim zdaniem książka była tym ciekawsza, że autorka w losy fantastycznych bohaterów wplotła historyczne postacie, które bardzo zasłużyły się w historii Japonii.

Chciałabym polecić tę książką wszystkim tym, którzy interesują się dziejami Kraju Kwitnącej Wiśni oraz osobom lubiącym poruszające a momentami tragiczne historie. „Kwiat śliwy, mroczny cień” jest książką, przy której nie można się nudzić, gdyż z zapartym tchem śledzi się losy bohaterów.



Gorąco polecam!


Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B.

czwartek, 5 września 2013

"Sekrety uczuć" - Barbara O'Neal - recenzja

Barbara O’Neal to amerykańska pisarka powieści obyczajowych i romansów. Pasjonuje się również gotowaniem.



Sekrety uczuć - Barbara O'NealTessa jest przewodnikiem górskich wycieczek. Podczas jednej z nich niefortunnie ginie młoda uczestniczka. Po traumatycznym wypadku w pracy, czterdziestolatka zaczyna sobie przypominać wiele przeżyć z dzieciństwa, które do tej pory skrywały się w mrokach jej niepamięci.

Tessa ze względów zdrowotnych postanawia wziąć urlop i udać się do miejscowości, gdzie się wychowywała jako mała dziewczynka, i od której wszystko się zaczęło.

Młoda kobieta rozgrzebuje wiele spraw z przeszłości, a wywołują one niespodziewane wspomnienia. Tessa przypominając sobie zapomniane przez lata okolice, poznaje imponującego mężczyznę, z którym zaczyna prowadzić niezobowiązujący romans. Z czasem okazuje się jednak, że coś, co dla obu stron miało być tylko zabawą, przeradza się w głębsze uczucie.

Trudne sprawy z przeszłości z czasem zaczynają łączyć się w jedną i trudną do pojęcia oraz zaakceptowania całość.

Czy Tess uda się uporać z tymi wspomnieniami?

Bardzo gorąco polecam „Sekrety uczuć”, ponieważ jest to książka, która wciąga od pierwszych stron, a czytelnik jest cały czas zaskakiwany niespodziewanymi zwrotami akcji. Nie można się przy niej nudzić.




KaeS 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

„O Boże, znowu goście! komedia” - Marek Pękala - recenzja

„O Boże, znowu goście! komedia” to najnowsza książka Marka Pękali wydana w 2013 roku.

O Boże, znowu goście! KomediaAkcja utworu rozgrywa się w mieście, w bloku, wieczorem. Są święta, przy zastawionym stole siedzi Zdzichu – głowa rodziny, w kuchni krząta się Jola – jego żona, wokół stołu, a zwłaszcza kieliszków z niedopita wódką, kręci się Mariuszek  -  synalek Joli i Zdzicha. Tę leniwą rodzinną sielankę, przerywa dzwonek do drzwi. W progu stają Wanda ze Stefanem z ogromną liczbą bagaży. Przyjeżdżają do rodziny na święta! Po wylewnych powitaniach, zasiadają za stołem, niemiłosiernie objadając gospodarzy, opowiadają o swoich dzieciach, pracy, domu. I w sumie nic takiego niezwykłego nie byłoby w tej wizycie, gdyby nie to, że ani Jola, ani Zdzichu nie mogą przypomnieć sobie brzuchatego kuzyna Stefana, ani skrzekliwej Wandziuli. Jednak polskiej gościnności musi stać się zadość, wódka leje się strumieniami, na stół „wyjeżdżają” coraz to nowe smakołyki, nawet tańców nie zabrakło. Goście, bardzo oględnie ujmując, są co najmniej uciążliwi, głośni, a prze wszystkim roszczeniowi. I nie wiadomo jak ta wizyta by się zakończyła, gdyby nie …

Serdecznie zachęcam do przeczytania książki Marka Pękali. Autor nazwał ją komedią, ale moim zdaniem to trochę za łagodne określenie, to farsa czy też satyra. Sytuacja, która zaistniała w domu Proćkowiaków została przez autora przerysowana, przedstawiona w krzywym zwierciadle. Dlaczego? Być może, żeby uwypuklić nasze wady, takie jak: pijaństwo, zazdrość, chciwość, cwaniactwo czy też kłamstwo.

To moje pierwsze zetkniecie z twórczością Marka Pękali, ale wiem, że nie ostatnie, bo styl pisania autora i jego poczucie humoru bardzo mi się podobają.




Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej.

"W pułapce perfekcjonizmu" - Richard Winter - recenzja

Ostatnio miałam ogromną przyjemność zapoznać się z twórczością brytyjskiego autora Richarda Wintera. Autor pracuje jako psychoterapeuta i psychiatra. Ja miałam okazję przeczytać jedną z jego książek, pt. „W pułapce perfekcjonizmu. Prosta droga do porażki”.

W pułapce perfekcjonizmu - Richard WinterW swoim dziele Richard Winter przybliża czytelnikowi problem perfekcjonizmu - jego ciemne i jasne strony. Pokazuje, jaki wbrew pozorom, jest to ważny i powszechny problem. Osoby, które spotyka ten kłopot są wiecznie niezadowolone z efektów swojej pracy, żyją w przekonaniu, że nie dorastają do poprzeczki, którą ktoś im wyznaczył lub którą postawili sobie sami. Żyją według zasady „wszystko - albo - nic”. Takie myślenie może prowadzić w wielu przypadkach do depresji, anoreksji a nawet prób samobójczych. Utrudnia również relacje z innymi. 

Na szczęście autor przytacza również pozytywne strony perfekcjonizmu. Dużą uwagę zwraca jednak na to by był to „zdrowy” perfekcjonizm. Oprócz tego, Winter skupia się na tym, skąd bierze się perfekcjonizm nawet u kilkuletnich dzieci. Często wnioski do jakich dochodzi są zaskakujące. Media mogą pokazywać idealny wzór piękna, do którego każdy dąży, rodzice mogą wpajać dzieciom normy i nie tolerować żadnych ustępstw, ale czy ta cecha może być dziedziczna?

Jak duży wpływ na perfekcjonizm ma wychowanie oraz kultura i media?
Czy istnieją różne typy perfekcjonizmu? Jakie?
Czy pragnienie perfekcji jest dobre czy złe?

Na te oraz wiele innych pytań można uzyskać odpowiedz w książce „W pułapce perfekcjonizmu. Prosta droga do porażki”. Dodatkowo na końcu każdego rozdziały autor umieścił „Problemy do przemyślenia” odnoszące się do aktualnie omawianego zagadnienia.
Daje to możliwość, samodzielnego przestudiowania tematu i zastanowienia się  nad nim. Pod koniec książki Richard Winter proponuje kilka cennych wskazówek jak radzić sobie z „niezdrowym” perfekcjonizmem, w przypadku gdyby czytelnik po zapoznaniu się z lekturą zauważył u siebie lub kogoś bliskiego opisywane cechy.

Utwór jest napisany w sposób ciekawy i przystępny. Autor bardzo często przytacza fragmenty innych dzieł oraz historie ludzi którzy zmagali się bądź też dalej walczą z tym problemem. Jest to ważne, ponieważ w ten sposób przedstawiona kwestia staje się dla czytelnika bliższa. Muszę przyznać, że do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z wagi tego problemy jak również nie wiedziałam na jak dużą skale on występuje. Odkryłam, że wśród wielu osób, które znam mogę zaobserwować różne odmiany perfekcjonizmu. Książka daje dużo do myślenia i  zastanowienia się nad sobą.

Chciałabym zachęcić wszystkich do zapoznania się z tą pozycją. Jest to książka bardzo dobrze napisana, przedstawiająca ważny i powszechny problem.




Serdecznie polecam!

Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa WAM.

środa, 4 września 2013

"Trylogia Greya" - E. L. James - recenzja

Pięćdziesiąt twarzy Greya - James E LZacznę od rzeczy najbardziej pozytywnych. Po pierwsze nie czytałem jeszcze w swoim życiu takiej książki, po drugie były momenty , które mi się urywkami podobały. To były te krótkie fragmenty, w których autorka pokazywała odrobinę realnego świata i wiążącej się z nim odpowiedzialności. Na nieszczęście autorki te fragmenty były krótkie i niestety niewystarczające…

Tak naprawdę na tym kończą się moje pozytywy odnośnie całej trylogii, zauważcie, że udało mi się w nich przemycić minus... Dlaczego? Ponieważ poza łamaniem jakichś stereotypów - o czym można pisać - książki te są po prostu zabójczo słabe. 

Nowe oblicze Greya - James E LPocząwszy od narracji, która przypomina styl pisania pamiętnika przez 13-nastolatkę, a skończywszy na powielaniu w nieskończoność tych samych scen. Ciekaw jestem czy jest to wszystko winą tłumaczenia, ale raczej nie. Sądzę, że po prostu trzeba się pogodzić z tym, że ludzie zaczynają się zachwycać co raz większym dziadostwem, a człowiek nie może już ufać żadnym listom bestsellerów. Zapewne w tym momencie zastanawiacie się czemu sięgnąłem w ogóle po tę książkę i dlaczego, skoro mi się nie podobała, przeczytałem całą trylogię? Odpowiedź jest stosunkowa prosta - założyłem się, że to zrobię i nie chciałem przegrać zakładu. 

Ponieważ Grey ma wielu zwolenników to postaram się jeszcze wytłumaczyć z tych słów krytyki, może uda mi się kogoś przekonać do mojej opinii. Naprawdę starałem się w tej książce odnaleźć coś, co byłoby oryginalne, coś, co by ją wyróżniało spośród mnóstwa romansów dziwnych treści - no,  ale cóż, na pewno nie była to fabuła. Co prawda jest to pewnie pierwsza książka, w której główny bohater był mocno skrzywiony psychicznie, a jego ucieczką od problemów była mocno pochrzaniona seksualność, ale nie zmienia to za bardzo motywu romansu ze złym chłopcem… 

Ciemniejsza strona Greya - James E LZastanawiałem się zatem co jest takim fenomenem i doszedłem do wniosku, że ludziom po prostu coraz bardziej podoba się zło i to, co jest moralnie przerażające, a także to, że chyba relacja w której ludzie na każdym kroku ranią się fizycznie i psychicznie jest dla nich pociągająca. Nie wiem, być może jest to bardziej kwestia tego, że ludzie czują się coraz mniej kochani i szukają ucieczki od rzeczywistości w takich płytkich książkach, no ale nie oszukujmy się, to nigdy nie przyniesie ze sobą niczego dobrego. Być może jest to tylko moje zdanie i mylę się co do wielu spraw, ale to w końcu moja recenzja więc mam do tego pełne prawo. 

Podsumowując książka wydaje mi się być straszliwie płytka, fabuła przewidywalna na każdym kroku, sceny wielokrotnie powtarzane, dialogi jak u gimnazjalistów, a postacie, pomimo ogromnej ilości informacji o nich, nierealne i niemające po prostu całej gamy psychicznych odczuć, które mają normalni ludzie. Kończąc, nie wyobrażam sobie dnia, w którym dwaj nastoletni synowie przeczytają wypociny swojej mamy!

Ogólnie nie polecam, totalna starta czasu!


Deaveroman, lat 20

Książki ukazały się nakładem Wydawnictwa Sonia Draga. 

„Gdy życie ogarnia ciemność” - Richard Winter - recenzja

W 2013 roku nakładem Wydawnictwa WAM ukazała się książka autorstwa Richarda Wintera pt. „Gdy życie ogarnia ciemność”. Na swoim koncie autor ma również takie pozycje jak: „W pułapce perfekcjonizmu. Prosta droga do porażki” oraz „Nuda w kulturze rozrywki”.

„Niektórzy określają depresją jedną z najbardziej niszczycielskich chorób znanych ludzkości.”

Gdy życie ogarnia ciemność - Richard WinterRichard Winter w swojej książce przedstawia bardzo powszechny i niebezpieczny problem dotykający wielu osób, którym jest depresja. Jest to stan dogłębnego wyniszczenia, samotności, izolacji od innych. Osoby pogrążone w depresji nie są w stanie nawiązywać zdrowych relacji z innymi ludźmi. Co gorsza wzrasta wtedy ryzyko prób samobójczych. Niestety ten problem staje się coraz powszechniejszy wśród dzisiejszego społeczeństwa.

Autor przybliża tę kwestię krok po kroku. Pokazuje jakie bodźce sprawiają, że ludzie popadają w depresję oraz jak się w niej coraz bardziej pogrążają. W takich chwilach niezwykle ważne jest wsparcie bliskich osób, ich obecność i pomoc. Poza tym, Richard Winter zwraca, również uwaga na żałobę oraz różne rodzaje strat. Autor udowadnia, że żałobę odczuwamy nie tylko po śmierci bliskiej osoby ale również w wielu innych przypadkach. Pokazuje jak ludzie odczuwają i radzą sobie z tym stanem. Przybliża także czynniki, które na nią wpływają.

Oprócz tego, pisarz porusza takie problemy jak: samobójstwa, obawa, lęk, strach, gniew oraz objaśnia jak radzić sobie z takimi problemami.

Lekturę uważam za bardzo udaną. Richard Winter przytoczył problem depresji w sposób bardzo jasny, przystępny i zrozumiały. Pomimo, że autor używał wielu fachowych pojęć i zwrotów to objaśnił je tak, że nie miałam najmniejszego problemu ze zrozumieniem całości. Duży plus stanowią dla mnie, również liczne cytaty, które zostały umieszczone w książce. Dzięki nim czytelnik ma okazje poznać odczucie i myśli osób cierpiących na depresję. Pokazuje to z jak wielkim i poważnym problemem zmagają się te osoby oraz, że nie należy bagatelizować tej kwestii.

Richard Winter we wprowadzeniu przyznaje, że jest to książka przeznaczona dla osób mających skłonności do depresji. Ja uważam, że mogą po nią sięgnąć wszystkie osoby które interesują się tym narastającym problem i chcą dowiedzieć się o nim czegoś więcej. „Gdy życie ogarnia ciemność” zrobiło na mnie ogromne wrażenie i bardzo się cieszę, że miałam okazje zapoznać się z tą pozycją.




Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa WAM.

,,Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy’’ - Jeffrey Ford - recenzja

Jeffrey Ford jest amerykańskim pisarzem fantasy, który jest wielokrotnym zdobywcą World Fantasy Award. Jest to nagroda za wybitne osiągnięcia na polu fantasy, przyznawana corocznie od 1975 na konwencie World Fantasy Convetion. Artysta odwiedził Polskę raz, w 2010 roku, przy okazji promocji nowo wydanego magazynu  ,,Fantasy & Science Fiction’’. Ford jest uznawany za dosyć nietypowego powieściopisarza i ja po przeczytaniu jego książki również jestem tego zdania.

Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy - Jeffrey Ford
,,Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy’’ składa się z dwóch części. W pierwszej znajdują się krótkie opowiadania, które nie są ze sobą niczym powiązane. Niektóre dzieją się w przeszłości, parę w czasach dzisiejszych, a kilka autor umieścił w przyszłości. Jedyną cechą jaka może łączyć te opowieści, to groteskowość. Każdą z nich cechuje aura tajemniczości oraz nie da się ukryć -  dziwności. Wystarczy przeczytać opowiadanie o tytule ,,Reparata’’, by przekonać się, że inaczej trudno określić dzieła Forda.  Akcja zaczyna się w krainie snu, gdy bohater nazywany Najwyższym Władcą Następnego Tygodnia stoi na urwisku i łapie nietoperze na przynętę z much. A zanim został tak mianowany był zwykłym włóczęgą. Pomysł ciekawy, ale nie każdy może "załapać" o co chodzi. I w takim klimacie jest  utrzymana pierwsza część tej książki.


Wraz z drugą częścią przenosimy się do Nowego Jorku w 1893 roku. Poznajemy tam głównego bohatera, którym jest sławny malarz Piero Piambo. Otrzymuje on bardzo nietypowe zlecenie od kobiety, która każe tytułować się Panią Charbuque. Klientka zamawia u niego portret, jednak stawia jeden warunek – malarz nie może jej zobaczyć. Piambo może zadawać jej pytania na każdy temat, tylko nie na ten dotyczący jej wyglądu. Artysta długo nie wie jak ma zacząć obraz, ale w każdej chwili może liczyć na pomoc swojego przyjaciela – malarza Shenza.
To nietypowe zlecenie, pokrywa się z nietypowymi zgonami. Jakiś przerażający pasożyt żywi się białkiem oczu, przez co ofiary na początku zaczynają płakać krwawymi łzami. Potem krew wypływa przez oczodoły, a tam gdzie były oczy są dwa strupy. Piambo, będący świadkiem przy jednym z tych zajść, zaczyna wpadać w obłęd, paranoję. Nie wie czy to Pani Charbuque jest odpowiedzialna za tę chorobę, jednak jest przekonany, że jest z nią w jakiś sposób powiązana.

Powieść jest zdecydowanie warta przeczytania, jednak, moim zdaniem, czytelnik powinien czytać ją z pewnym dystansem. Osoba myśląca bardzo praktycznie może uznać tę książkę za bezsensowną, dlatego polecam ją ludziom z wyobraźnią. Nie powinno im sprawić kłopotu wyobrażenie sobie filozofa – szaleńca, kucharza – mordercy, czy hrabiny – damy do towarzystwa.

Mnie osobiście książka się podobała, ale nie jestem pewna czy sięgnęłabym po nią ponownie. Gustuję w trochę bardziej przyziemnych powieściach. 
 

                                                                                                                        Nikki, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MAG. 

wtorek, 3 września 2013

„Papież z dalekiego kraju. Biografia papieża Franciszka” - Thomas J. Craughwell - recenzja

Papież z dalekiego kraju. Biografia papieża Franciszka -  Craughwell Thomas"Papież z dalekiego kraju" to książka opowiadająca o papieżu Franciszku, ale także o Benedykcie XVI i Janie Pawle II. Możemy się  dowiedzieć wielu ciekawych historii na temat Watykanu i przepisów dotyczących urzędu papieża. Dokładnie opisano jak przebiega konklawe, co się dzieje, zanim pojawi się biały dym a nowy papież stanie „na balkonie nad głównym wejściem do Bazyliki św. Piotra”. 

W kolejnych rozdziałach przeczytać można o przeszłości kardynała Bergoglio (Franciszka). Faktów z młodości, czy życia zakonnego jest stosunkowo mało, wybrane są tylko najważniejsze lub najciekawsze.Na przykład cytat opowiadający o skromności papieża:
„agencje informacyjne przekazywały, że kardynał Bergoglio, będąc arcybiskupem Buenos Aires, nie mieszkał w pałacu arcybiskupim, ale w zwykłym, skromnym mieszkaniu, jeździł do pracy autobusem i metrem, a także sam gotował sobie posiłki.”

Autor dużą uwagę poświęcił przedstawieniu czytelnikom poglądów papieża Franciszka. Zawarł także oczekiwania dotyczące Jego pontyfikatu:
„Wielu autorów pisało, jakie nadzieje i oczekiwania wiążą się z osobą papieża Franciszka, lecz być może Russel Shaw ujął to najlepiej. (…): „Oby miał urok Jana XXIII, żarliwość Pawła VI, charyzmę Jana Pawła II, intelektualną błyskotliwość Benedykta XVI. Lecz przede wszystkim niech będzie odważnym nauczycielem katolickiej prawdy w obliczu wszystkich wymagań, przed jakimi stanie.”.  Życzenia Shawa można uznać za daleko idące, wręcz zuchwałe. Jednak, choć to dopiero pierwsze tygodnie pontyfikatu, wydaje się, że Franciszek jest przygotowany do ich spełnienia.
Jest człowiekiem, który poświęcił swe życie służbie ubogim i głoszeniu Ewangelii w trudnych okolicznościach. Wiemy, że będzie wielkim błogosławieństwem dla naszego Kościoła.”

Książka daje niepowtarzalną okazję poznania życia Watykanu „od kuchni”. Czytelnik ma okazję zapoznać się z poglądami nowego papieża, zmianami jakie zamierza przeprowadzić w Kościele. To coś więcej niż biografia opisująca życie następcy św. Piotra, której się spodziewałam sięgając po książkę. Napisana językiem przystępnym. Dobra propozycja dla dojrzałych czytelników.


Tania, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Esprit.

"Rzymska przygoda" - Nicky Pellegrino - recenzja

Nicky Pellegrino to pisarka i dziennikarka pochodzenia włoskiego. 

Rzymska przygoda - Nicky Pellegrino
Bohaterka jej książki pt. "Rzymska przygoda", dziewiętnastoletnia Serafina, mieszka w Rzymie razem z mamą i dwiema młodszymi siostrami - Carmelą i Rosaliną. Wiedzie spokojne życie opiekując się siostrzyczkami, ale wszystko zmienia się wraz z przybyciem do miasta sławnego śpiewaka Mario Lanzy.

Przez przypadek Serafina dostaje zatrudnienie w domu tego człowieka jako asystentka jego żony, ale pełni również funkcję opiekunki do dzieci i pokojówki. Odkąd  dziewczyna zaczęła pracę u państwa Lanzów odsunęła się od swojej rodziny, której zaczęła się wstydzić, w końcu jej mama była prostytutką.

Dziewiętnastolatka żyje teraz wyłącznie problemami sławnych pracodawców oraz przeżywa zauroczenie Mariem i jego śpiewem, z czasem pojawia się także miłość, choć już do innego mężczyzny. Po dramatycznych wydarzeniach, w wydawałoby się sielskiej i idealnej rodzinie, Serafina musi podjąć decyzje dotyczące jej życia i przyszłości.

Co zdecyduje młoda kobieta, czy wybierze miłość czy lojalność do pracodawcy, czy zostanie z ukochanym, a może spotka ją jeszcze całkiem coś innego? Przekonajcie się sami sięgając po tę, jakże dobrą do czytania w ciepłe wieczory, książkę.

Serdecznie polecam.


KaeS 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

„Bling Ring” – Nancy Jo Sales – recenzja

Nancy Jo Sales to dziennikarka, wielokrotnie nagradzana. Współpracuje z wieloma znanymi czasopismami. Jest autorką różnych tekstów na temat młodzieżowych kultur, świata celebrytów i wielu innych. Jej artykuł opublikowany w „Vanity Fair” stał się dobrym materiałem na film, zrealizowany przez Sofię Coppoli. Nosi on taki sam tytuł jak książka. Polecam obejrzeć.

Bling Ring - Nancy Jo SalesKsiążka została podzielona na trzy części. W każdej z nich autorka przedstawia członków Bling Ringu. Opisuje w jaki sposób wszystko się zaczęło i przytacza wypowiedzi różnych osób. Dowiadujemy się, dlaczego dzieciaki kradły ubrania gwiazdom, w jaki sposób udawało im się przez długi czas uniknąć konsekwencji oraz co robiły ze zdobytymi pieniędzmi. Poznajemy dzieciństwo, rodzinę i przyjaciół członków Bling Ringu.
                
Ciekawe były momenty, w których autorka opisała, w jaki sposób młodzi włamywacze zostali sławni oraz jak wspólna przyjaźń i przygoda zmieniły ich życie. W książce jest zawarte również wiele informacji na temat tego, które gwiazdy są najbardziej lubiane przez młodzież oraz do czego dąży większość młodych ludzi. Można dowiedzieć się z niej pożytecznych rzeczy i potem wykorzystać je (oczywiście nie mam na myśli kradzieży :).

„Bling Ring” polecam osobom, które lubią czytać książki o sławnych ludziach, o modzie oraz o nastolatkach pragnących sławy.


                Lampart, 16 lat




Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

poniedziałek, 2 września 2013

"Magiczna cukiernia" - Kathryn Littlewood - recenzja

Kathryn Littlewood to pisarka i aktorka. Jest autorką powstającej właśnie trylogii o rodzinie Szczęsnych, której pierwszym tomem jest „Magiczna cukiernia”.

Magiczna cukiernia - Kathryn Littlewood„Tamtego lata (…) po raz pierwszy zobaczyła, jak jej mama dodała do miski z ciastem prawdziwą błyskawicę. Wtedy też przekonała się – bez żadnych wątpliwości – że jej rodzice w cukierni Szczęsnych uprawiają czary.”

Kiedy rodzice muszą gdzieś wyjechać, obowiązek opieki nad rodzeństwem przypada zwykle najstarszemu dziecku. Tak również było w rodzinie Róży. Jednak wyjazd państwa Szczęsnych i powierzenie rodzinnej księgi z czarodziejskimi przepisami najstarszej córce, zapoczątkowały zdarzenia prowadzące do katastrofy. Do tego, ni stąd ni zowąd, pojawia się ciotka Lily, o której nikt wcześniej nie słyszał. 

Czy jej zamiary na pewno są czyste? 
Co się stanie, gdy mieszkańcy miasteczka zjedzą ciasteczka prawdy?
                
„Magiczna cukiernia” to ciekawa książka, idealna dla młodszych Czytelników. Jej fabuła jest interesująca i wciągająca, a także trzyma w napięciu niczym thriller ;) . Natomiast magiczne zdarzenia nadają wszystkiemu tajemniczości. Z pewnością każdy, kto przeczyta tę powieść, z chęcią sięgnie po następny tom trylogii. 

Polecam.
 Iza, 19 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.