tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

poniedziałek, 21 października 2013

"Czarla. Poszukiwacze" - Tony Dieterlizzi - recenzja

Książką, którą na pewno warto przeczytać jest ,, CzarLa. Poszukiwacze” autorstwa Tony’ego Diterlizzi, autora znanej wśród młodych czytelników serii ,, Kroniki Spiderwick”.

Czarla. Poszukiwacze - Tony DiTerlizziOpowiada ona o przygodach Evy Dziewięć, dziewczynki, która przez całe życie nigdy nie opuszczała swojego podziemnego schronienia – Sanktuarium. Słońce lub niebo widziała tylko jako hologramy. Gdy jednak pewnego dnia do jej domu wpada groźny stwór Bestiil, Eva musi uciekać. Jednak na powierzchni świat jest inny, niż ten o którym się uczyła. Zamieszkują go różne dziwne i niebezpieczne istoty.…

Czy Eva w ogóle znajduje się na Ziemi?
Czy dowie się kim jest? 

W pełnej przeszkód podróży w nieznane pomagają jej Tułaczowiec, wielki Otto i robot Mat.

Opowieść wciąga już od pierwszego, dość niepokojącego zdania ,,Eva Dziewięć umierała”. Od samego początku  czytelnik pragnie się dowiedzieć czegoś więcej o tej niezwykłej dziewczynce. Ciekawiło mnie to, skąd się wzięła, dlaczego jej rodzice zostawili ją samą w Sanktuarium pod opieką robota? Co skłoniło ich do zostawienia córki w podziemiach? Niestety, gdzieś w połowie książka robi się trochę bardziej zagmatwana i trzeba dobrze się pilnować, by nie pogubić się w akcji.  

Książkę urozmaicają rysunki, zrobione przez autora, co zdarza się bardzo rzadko. Dzięki nim mogę nie tylko czytać o bohaterach, ale też ich zobaczyć. Z niecierpliwością czekam na kolejne części książek o przygodach Evy. Myślę, że osoby, które sięgną po tą książkę, nie zawiodą się.


Ethne, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

„Syn Neptuna” - Rick Riordan – recenzja



Rick Riordan napisał już wiele książek dla młodzieży. Wiele z nich dotyczy mitologii greckiej i rzymskiej. „Syn Neptuna” jest już drugą częścią serii „Olimpijscy herosi”, która jest kontynuacją „Percego Jacksona i bogów olimpijskich”.

Syn Neptuna - Rick RiordanW pierwszej części opisane były losy półbogów z Obozu Herosów. Okazało się jednak, że istnieje drugi ośrodek dla półbogów nazwany Obozem Jupitera. Do niego trafia znany nam z poprzednich książek Percy, syn Posejdona. 

Jako Grek nie jest mile widziany w rzymskim obozie, lecz udaje mu się zdobyć przyjaciół. Frank jest synem Marsa, a Hazel córką Plutona. Obydwoje niedawno przybyli do obozu i każdy z nich ma sekret, od którego zależy ich życie. Razem z Percym udają się na bardzo niebezpieczną misję.

Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Bohaterowie co chwilę mają niesamowite przygody. Jest tam wiele potworów, które muszą zgładzić oraz wiele tajemnic, które muszą odszyfrować. Nie brakuje w niej również wątku miłosnego, zdrady i sekretów.

„Syn Neptuna” to dobra książka dla miłośników fantastyki i przygód. Dzięki niej można poznać trochę bliżej mitologię oraz zrozumieć, czym się różnią bogowie greccy od rzymskich.      
   
         Polecam.
         Lampart, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Galeria Książki.

"Mówię z pamięci" - Beniamin Pytliński - recenzja

Beniamin Pytliński jest autorem książki, pt. „Mówię z pamięci” wydanej w 2013 roku nakładem wydawnictwa Warszawska FirmaWydawnicza.

Księgarnia Warszawska Firma Wydawnicza sprzedam książkę mam do sprzedania 'Mówię z pamięci'Do tej pory miał wszystko - pieniądze, firmę i niczego mu nie brakowało. Jednak w jednym momencie wszystko się zmieniło. Trafił do innego świata, bez swoich doczesnych bogactw musiał dać sobie radę w zupełnie odmiennej rzeczywistości. Dostał misję, musiał uratować Święte Miasto, tylko jak? Może najwyższy czas zastanowić się nad tym, co tak naprawdę jest najważniejsze? W fantastycznym świecie tworzy swoje dzieło - Prawa Księgi, najważniejsze zasady, którymi się kieruje. Czy dzięki temu utworowi będzie mógł wrócić do domu?

Autor nie przedstawia czytelnikowi bohatera z imienia, wiadomo jedynie  że jest zamożnym, żonatym mężczyzną.

Ogólnie książka niezbyt przypadła mi do gustu. Autor wszystkie przygody bohatera, które miały miejsce w fantastycznej rzeczywistości, opisuje bardzo powierzchownie i nierealistycznie. Dzięki temu zabiegowi są one mało wiarygodne i momentami nudne. Mężczyzna, wszystkie przeciwności losu, pokonuje bez żadnych problemów. Autor nie „utrudnia” mu w żaden sposób misji, a myślę, że dzięki temu byłoby znacznie ciekawiej.

Moim zdaniem najciekawsze w tym utworze były prawa spisane przez główną postać. Przekazywały one pewien kodeks moralny, którym kierował się bohater, ale również każdy z nas może go używać .

Myślę, że po tę książkę powinni sięgnąć wszyscy miłośnicy literatury fantasy, bo wydaje mi się, że są oni jedynymi odbiorcami tego utworu. Pomimo, że mnie nie urzekła ta książka uważam, że każdy powinien sam wyrobić sobie na ten temat opinię.


Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej.

"Felix, Net i Nika oraz Nadprogramowe Historie" - Rafał Kosik - recenzja

Felix, Net i Nika oraz Nadprogramowe Historie - Rafał KosikFelix, Net i Nika jest to trójka polskich nastolatków chodzących do prywatnego gimnazjum w Warszawie. Felix to młody wynalazca, Nika jest telekinektyczką oraz... nie będę zdradzać więcej jej tajemnic i Net informatyk w okularach. Nie są to zwykli nastolatkowie. Ich przygody są niezwykle niebezpieczne i komiczne.

"Nadprogramowe Historie" można czytać niezależnie od pozostałych książek wchodzących w skład serii! Są tu historie takie jak "Ściema Smoczysława", czyli jak klasa przyjaciół poszła do Muzeum Gazownictwa lub "Romantyczny Interdyscyplinarny Projekt", w którym dyrektor gimnazjum Magister Inżynier Juliusz Stokrotka próbuje zachęcić uczniów do nauki.

Moja przygoda z czytaniem zaczęła się właśnie od tej serii, więc gdy tylko nowa książka wychodzi ja ją czytam z wielkim zapałem. Jeśli ktoś nie czytał żadnej książki o przygodach Felixa, Neta i Niki może spokojnie przeczytać tę. Historie tutaj zawarte mają zarówno dreszczyk emocji jak i dużo humoru. Znajduje się tutaj ponadto odpowiedź na pytanie : Dlaczego ryby znęcają się nad ludźmi? oraz Jak wygląda domek Barbie 14-latki. 
Mam nadzieje, że zachęciłam was do przeczytania tej jakże ciekawej książki.

                                                                                                                                 Polecam


                                                                                                                              Greczynka, 13 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Powergraph. 

niedziela, 20 października 2013

"Bezsenność w Tokio" - Marcin Bruczkowski - recenzja

Bardzo lubię czytać pamiętniki. Szczególnie takie, gdzie wszystkie przemyślenia, uczucia i przeżycia autora są opisane w bardzo barwny (czasami nawet i śmieszny) sposób. Jednym z takich pamiętników jest książka polskiego pisarza Marcina Bruczkowskiego, który planując pobyt w Japonii na zaledwie rok – został dziesięć lat.

Bezsenność w Tokio - Marcin BruczkowskiO czym jest ta książka…?

Poznajemy młodego Marcina, który dopiero co przyjechał do Tokio i osiedlił się w Higashi – Nagasaki (jedna z dzielnic w stolicy). Jest typowym „gajdzinem” (gajgin  z języka japońskiego oznacza „obcy” „inny”). Prowadzi ciekawe życie (m.in. kilkanaście razy zmienia miejsce zamieszkania, poznaje dość „ciekawe” osoby…). Któregoś dnia trafia na młodego gajgina, który dopiero co przyjechał do Kraju Wschodzącego Słońca. Jest Irlandczykiem i nazywa się Sean. Przyjechał do Japonii, aby pisać artykuły do irlandzkiej gazety. Pozostają przyjaciółmi i wspólnie razem przeżywają różne, bardzo ciekawe przygody w Kraju Wschodzącego Jena…

Na samym początku dowiedziałam się ciekawej rzeczy – otóż, w Japonii w normalnych śmietniskach, jakbyśmy my to nazwali, znajdziemy  najnowocześniejszy, najnowszy sprzęt, wprost na ulicy - dla Japończyków tzw. „duże śmieci”. Otóż Japończycy, często aby mieć najlepszą elektronikę wyrzucają „stare” (najczęściej zaledwie kilkuletnie) sprzęty. Ażeby nie płacić za wywóz śmieci, oddają je do specjalnego skupu, gdzie bez problemu każdy gajgin może sobie taki sprzęcik wziąć.

W kolejnym rozdziale, w którym następuje przeprowadzka Marcina-san, dowiadujemy się, jak dokładnie wyglądają informacje o nieruchomościach w Japonii. Bardzo tu podziwiam Polaka, że tak doskonale wyjaśnił co i jak, dlaczego tyle taki Apāto (apartament) kosztuje, jakie są wymiary  i inne.

Dalsze teksty głównie opowiadają o życiu codziennym.  Dodatkowo, dowiedziałam się fascynującej rzeczy. Otóż, w japońskich sklepach można kupić….. polską żubrówkę! Powiem, że gdy tylko o tym przeczytałam, pomyślałam, że to kolejny żart! A jednak! „Dzuburokkę” można znaleźć w każdym działającym automacie lub w każdym sklepie.

W książce również jest wiele, wiele mapek. Dzięki, temu czytelnikowi znacznie łatwiej wyobrazić sobie np. wygląd dzielnicy czy trasy. Otóż w książce nasz Autor często gdzieś się wybiera (np.wakacje czy droga do pracy…) – do tego dodaje nam mapki. Bardzo ciekawa rzecz- powiem szczerze, że pierwszy raz coś takiego widziałam.
Pod sam koniec, zmęczony 10-letnim życiem w Kraju Wschodzącego Słońca, Marcin-san, wylatuje do Singapuru…

Dla kogo jest ta książka…?
Przede wszystkim dla osób, ciekawych jak dokładnie wygląda życie w kraju azjatyckim, oraz dla wszystkich osób, które po prostu uwielbiają Japonię !

Co mi się najbardziej podobało w książce..?
Przede wszystkim – barwne i ciekawe opisy. Mnóstwo zdjęć (co prawda czarno-białych, ale nawet to sprawia, że książkę, się po prostu lepiej czyta), oraz wszelakich rysunków czy mapek. Dodatkowo, pod koniec książki znajdziemy słowniczek z przydatnymi słowami (głównie z tymi, które znajdują się w książce). Pod koniec znajdują się przypisy pozwalające wszystko dokładnie zrozumieć.

Czy warto ją przeczytać…?
Oczywiście, że warto. Naprawdę wszystkim polecam ;)



                                                                                                              Ayumi Kyoko, 14 lat 

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

piątek, 18 października 2013

"Africanus: Wojna w Italii" - Santiago Posteguillo – recenzja

,,Africanus: Wojna w Italii’’ autorstwa Santiago Posteguillo to kontynuacja powieści ,,Africanus: Syn Konsula’’, opowiadającej o życiu Publiusza Korneliusza Scypiona, rzymskiego wojskowego, który zasłużył się w II wojnie punickiej, kiedy to kartagińska armia pod wodzą Hannibala natarła na Rzym.

Africanus. Wojna w Italii - Santiago PosteguilloRozpoczynająca się w miejscu, gdzie skończyła się pierwsza część, książka opowiada dalsze losy Scypiona, któremu w przerwach między działaniami militarnymi udaje się znaleźć miłość, ożenić się, a nawet doczekać potomka, nie zapominając o honorowej służbie państwu. Jego życie nie jest jednak pasmem samych sukcesów, w wydłużającej się wojnie musi mierzyć się ze strachem, stratą bliskich i niedocenieniem ze strony bardziej doświadczonych obywateli, wszak Publiusz ma zaledwie dwadzieścia kilka lat. Na swojej drodze spotyka on wiele przeszkód, ale z pomocą bliskich znajduje w sobie siłę, by iść dalej.

Jednocześnie stajemy się świadkami planów kartagińskiego wodza, który ani na chwilę nie ustaje w pokonaniu odwiecznego wroga. Polityczne zagrywki, skomplikowane plany, dobrze znane postaci z pierwszej książki, a nawet dezercja z szeregów armii to tylko niektóre z elementów czekających na czytelnika.
            
Kiedy Rzym staje na granicy upadku, wszyscy tracą nadzieję. Hannibal stoi już u bram, wydaje się, że tylko cud może ocalić ogromne imperium. Cud lub dobry dowódca. Tylko czy główny bohater, Publiusz Scypion, podejmie się tak ważnego zadania?

Muszę powiedzieć, że ,,Africanus: Wojna w Italii’’ trzyma poziom pierwszej części. Akcja dzieje się szybko, bez zbędnych postojów i przesadnego patosu. Znajdziemy tu zarówno poważne sceny, jak i wątki pełne komizmu, jak choćby ten dotyczący Tytusza Makcjusza, który okazuje się być… no właśnie, nie będę psuć niespodzianki. Autor po raz kolejny wykazuje się dokładną znajomością epoki, o której pisze. Chociaż osobiście nie przypada mi do gustu jego styl pisania, nie uważam go za zły, jedynie bardzo prosty. Oprócz tego nie znajduję w powieści żadnych większych wad.
            
Tak jak ,,Africanusa: Syna Konsula’’, tak i tę książkę polecę pasjonatom historii oraz działań militarnych na przestrzeni wieków.


Dori, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Esprit.

czwartek, 17 października 2013

"Siostry wampirki. Odlotowe życzenia" - Franziska Gehm - recenzja

Siostry wampirki. Odlotowe życzenia - Franziska Gehm Być wampirem, a nawet półwampirem. Brzmi fajnie, ale kto tak naprawdę wie, jak trudno jest być prawdziwym krwiożercą w świecie ludzi? Każdego dnia rano pić krew, co tydzień robić dentikiur, nie latać w świetle dziennym, nie flopsować… Tyle wyrzeczeń, aby nikt nie odkrył prawdziwej natury Sylwanii i Dakarii Tepes, dwunastoletnich sióstr bliźniaczek, które wyprowadziły się z Transylwanii, aby zamieszkać w Niemczech. Półwampirów.

Sylwania, o siedem minut starsza od Daki, sądzi, że bycie wampirem nie jest zbyt ciekawe. Na widok krwi robi jej się słabo, latanie nie wychodzi jej najlepiej i o wiele bardziej wolałaby być człowiekiem, niż całe życie męczyć się w skórze, w której nie czuje się dobrze. Te męki trwałyby przez wieki, ponieważ wampiry żyją baaaardzo długo. Jej tata, Mihai Tepes ma już 2627 lat! Sylwania uważa, że to nie dla niej, ona woli proste, ludzkie życie. W przeciwieństwie do swojej siostry. Mianowicie Daka zupełnie nie jest podobna do drugiej z bliźniaczek. Jej największym marzeniem jest stanie się pełnokrwistym krwiożercą. Mogłaby latać bez końca, podziwiać swoją białą, prawie przeźroczystą cerę w niewyraźnym odbiciu w lustrze, a w wolnych chwilach spać zawieszona do góry nogami, jak nietoperz.

Ale to się zmieni. Sylwania, za namową Daki, proponuje swojemu korepetytorowi lekcje w wesołym miasteczku. Jedną z najstarszych atrakcji jest Orakulum Spektakulum, gdzie Ali Bin Szyk przepowiada przyszłość, czytając ze stóp i spełnia życzenia za pomocą kwiatów tęsknoty.  Dojdzie do małej pomyłki, która odmieni życie dwunastolatek. Będą one musiały się zmierzyć z wadami i zaletami bycia takimi, jakimi są teraz, jakimi chcą być i jakimi się staną.

Czy Sylwania i Daka docenią wartość bycia półwampirami? Bycia sobą?
Czy wszystko wróci do normy?

„Siostry wampirki. Odlotowe życzenia” to czwarta z kolei część przygód półwampirzych sióstr. Książka jest skierowana przede wszystkim do młodszych czytelników, ze względu na nastoletnie bohaterki i sposób pisania autorki. Powieść czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Elementy fantasy, powieści przygodowej i delikatnego romansu łączą się na niecałych dwustu stronach książki. Do lektury zachęca także kolorowa okładka przedstawiająca Sylwanię i Dakę podczas jednej ze scen, rozgrywających się na kartach książki.

Przy tytule każdego rozdziału widnieją wizerunki małych nietoperzy, co jeszcze bardziej pozwala nam się wczuć w klimat historii. Akcja toczy się dość szybko, dzięki czemu książka z każdą stroną coraz bardziej wciąga. Mimo tematyki skierowanej typowo do młodszej młodzieży, powieść mi się podobała, ze względu na przyjemny sposób pisania Franziski Gehm. Pomimo, iż nie miałam wcześniej do czynienia z poprzednimi częściami historii o siostrach, nie przeszkadzało mi to w lekturze „Odlotowych życzeń”. Bez problemu odnalazłam się w świecie półwampirek.

Polecam tę książkę szczególnie tym, którzy tęsknią za szczęśliwym dzieciństwem i osobom, które z czasem zapomniały, że najlepiej jest być sobą, bez względu na otoczenie!


Ananaska, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MAK.

"Niezgodna" - Veronica Roth - recenzja

Veronica Roth to młoda, amerykańska pisarka. „ Niezgodną’’ napisała gdy miała zaledwie 21 lat. Książka szybko stała się bestsellerem. Wytwórnia Summit Entertainment zakupiła prawa do jej ekranizacji.

Niezgodna - Veronica RothW mieście powstałym na ruinach Chicago istnieje pięć frakcji: Altruizm, Serdeczność, Nieustraszoność, Prawość i Erudycja. Beatrice Prior to szesnastoletnia Altruistka. Od dziecka uważa, że nie pasuje do swojej frakcji, że nie jest w stanie żyć myśląc tylko i wyłącznie o innych. Dlatego podczas krwawej Ceremonii Wyboru postanawia opuścić rodzinę oraz dołączyć do odważnych i niebezpiecznych Nieustraszonych. Zmienia imię na Tris. Zdobywa nowych przyjaciół. Przechodzi brutalne szkolenie. Jednocześnie musi uważać. Ma tajemnicę. Wie, że jej odkrycie oznacza dla niej śmierć.

Na „ Niezgodną’’ natrafiłam w księgarni (ale wiem, że była także na recenzenckiej półce). Zanim zdecydowałam się na zakup, przez niemal godzinę stałam między regałami i czytałam. Nie mogłam się oderwać. Książka wciągnęła mnie od pierwszego zdania.

Jest napisana lekko i przyjemnie. Pojawia się w niej wątek miłosny i tragiczny. Zawiera refleksje nad dojrzewaniem i decyzjami z nim związanymi.

Polecam,

B., 13 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber.

"Feniks i dywan" - Edith Nesbit - recenzja

Edith Nesbit – angielska pisarka, znana głównie jako autorka powieści dla dzieci. Chociaż od śmierci autorki minęło prawie 90 lat, a od wydania powieści 109, to pomimo upływającego czasu, książka wciąż świetnie się sprzedaje i czytają ją tysiące dzieci na całym świecie. 

Feniks i dywan - Edith Nesbit„Feniks i Dywan” to druga część trylogii. W tej części, Robert, Cyryl, Antea, Janka i najmłodszy z rodzeństwa - Baranek nie trafiają na stworka, który spełniał życzenia dzieciom w pierwszej części, ale na jajko z którego wykluwa się wspaniały ptak: Feniks! Ptak, wyjaśnia im, że nowy dywan, który leży u nich na podłodze w pokoju, jest tak naprawdę zaczarowany i potrafi przenieść w dowolne miejsce na świecie. Rodzeństwo jest zaskoczone, a zarazem szczęśliwe, bo znowu przeżyją wiele przygód, które zapamiętają na bardzo długi czas. Feniks obdarzył największym zaufaniem Roberta, bo to dzięki jego nieuwadze, jajko wpadło do kominka i wykluł się z niego ich nowy przyjaciel.

Dzieci zaprzyjaźniają się z mówiącym ptakiem i wspólnie odbywają wiele ekscytujących przygód. Jednym z najciekawszych miejsc które odwiedziły, były wyspy, gdzie ich surowa kucharka zostaje ogłoszona królową. Dzieciaki nauczyły się mądrze wykorzystywać dywan, ponieważ pewnego dnia,  polecieli na odległą plażę, gdzie ich najmłodszy braciszek przestaje chorować na koklusz. Jednak z dywanem należy się bardzo ostrożnie obchodzić, gdyż zna on wszystkie języki świata, łącznie z gaworzeniem dzieci, przez co mały Baranek odbywa swoją pierwszą samodzielną podróż.

Co jednak się stanie, gdy w dywanie zrobi się dziura, a następnie kolejne?
To pytanie  bardzo martwiło dzieci oraz ich przyjaciela Feniksa, który mimo młodego wieku, czuje się coraz starzej, z powodu tylu przygód. Dzieci będą musiały zdecydować co zrobić z dywanem i jak pożegnać się ze swoim ptasim przyjacielem, który musi złożyć nowe jajo i odejść ze świata.

Mimo, że nie czytałam pierwszej części trylogii „Pięcioro dzieci i coś” to bez trudu zrozumiałam sens książki, ponieważ w momentach, gdy autorka nawiązywała do poprzedniej powieści, było wszystko dokładnie opisane. Książka napisana jest prostym językiem, przez co czyta się ją bardzo szybko i dzieci, do których skierowana jest ta powieść nie mają problemu z jej zrozumieniem. Powieść jest idealna na szare, jesienne wieczory, gdy robi się coraz chłodniej i człowiek marzy o leżeniu cały dzień w łóżku z kubkiem gorącej herbaty.  Przy książce można się  zrelaksować, uśmiechnąć i zapomnieć o otaczającym nas świecie.

Podsumowując, książkę proponuję każdemu  czytelnikowi – beztroskim dzieciom, zbuntowanym nastolatkom i ciężko pracującym dorosłym, ponieważ jest to książka, przy której można się pośmiać, jak i wyciągnąć z niej morał. 


Serdecznie polecam!!

                                                                                                                                          Nitka, 13 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

"Odessa i tajemnica Skrybopolis" - Peter van Olmen - recenzja

Odessa i tajemnica Skrybopolis - Peter van OlmenPoznajemy młodą Odessę – córkę muzy Kaliope i pisarza. Dziewczynka nie chodzi do szkoły (uczy się bowiem w domu), a jej ulubionym zajęciem jest wspinanie się i chodzenie po wysokich dachach. Gdy dziewczynka dociera na sam szczyt, pisze piękne wiersze, robi z nich samoloty i wysyła (marzy o tym, by jakiś znany pisarz, odkrył jej talent i napisał książkę „o kimś kto pisze piękne wiersze i wysyła je z dachów”).
Odessa wiedzie spokojne życie, gdy któregoś dnia jej matkę porywają szperacze i gnorki! (na pewno postaci znane osobom, które czytały „Władcę Pierścieni”).

Odessa za wszelką cenę chce uratować swoją matkę. Dziewczynka zaczyna się zastanawiać, kto jest jej i ojcem, i postanawia odszukać owego ojca ( którego nigdy nie miała). Przy okazji poznaje nowego przyjaciela – gadatliwego, lecz śmiesznego i podtrzymującego na duchu kanarka – Lode A. Przyjazny i bardzo pewny siebie kanarek zaprowadza Odessę do miasta pisarzy – Skrybopolis. Żyją tam tylko pisarze, bohaterowie różnych książek (wyczarowanych z pyłu muz), oraz studenci uczęszczający do pobliskiego Uniwersytetu.

W książce poznamy inne oblicze znanych nam już pisarzy takich jak: Dostojewski, Szekspir, Kafka…

Co przykuje naszą uwagę w książce?
Przede wszystkim język – bardzo swobodny, zrozumiały dla każdego czytelnika, barwne opisy oraz przeżycia, bardzo często również żarty ( szczególnie Pana Kanarka).

Komu polecam ?
Oczywiście, że każdemu! Szczególnie osobom, które lubią książki przygodowe oraz fantasy. Książka naprawdę „wciąga” ! Powiem jedno.. po prostu kawał wspaniałej lektury ;)




                                                                                          Ayumi Kyoko, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.

"Pamiętnik nastolatki 5" - Beata Andrzejczuk - recenzja

Pamiętnik nastolatki 5 - Beata AndrzejczukKoszmar!
Życie Natki się wali!
Czyżby to był koniec wspaniałego związku Natki i Maksyma?

Natka postąpiła niesłusznie, zatajając prawdę o pocałunku z Jackiem przed Maksymem, choć chłopak wiele razy pytał Natkę czy coś się wydarzyło, o czym chciałaby mu powiedzieć, niestety nie odważyła się.
Lecz od czego są byłe przyjaciółki?

Donia po swoim powrocie z odwyku i w dniu wyjazdu Maksyma do Stanów informuje go o wybryku Natki, by jak najszybciej rozwalić ich związek i zabrać chłopaka koleżance. Maksym nie może uwierzyć w słowa Doni, nie może tego pojąć, jak osoba, którą kocha, mogła zataić przed nim zdradę? Dla potwierdzenia informacji pyta Jacka, niestety wszystko okazuję się prawdą. Natka dowiaduje się o incydencie od Jacka, chce jak najszybciej wytłumaczyć to wszystko Maksymowi, jednak, nie udaje jej się zatrzymać go na lotnisku, ostanie słowa jakie Maksym wypowiada to: „ Natalia jak mogłaś mi coś takiego zrobić, byłaś miłością mojego życia. Myślałem, że traktujesz mnie tak poważnie jak ja ciebie, jak mogłaś mi to zrobić?!”, Natka zaniemówiła. Z pewnością nie tak wyobrażała sobie to pożegnanie.
Czyżby zapowiadały się najgorsze wakacje w życiu Natki?

Można tak powiedzieć, Maksym przez całe dwa miesiące nic nie napisał, nie odezwał się. Zachowywał się tak jakby chciał zniknąć z życia Natki, ale to jest niemożliwe, bo ona, nadal bardzo go kocha i nie myśli o niczym, innym jak o jego powrocie. Mijają minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące, żadnych wieści od Maksyma. Czy on kiedyś jeszcze wróci?!
Rok szkolny się zaczął, czas powrócić do codzienności, ale co z niej, gdy przy Natce nie ma Maksyma?
Wszyscy się od Natki odwrócili, jest sama, nie może się na niczym skupić. Najlepsza przyjaciółka Natki – Blanka, zapomina o niej, bo zaczęła się przyjaźnić z Andżeliką, a Natka nie ma z kim szczerze porozmawiać, wyżalić się, wypłakać. By zapomnieć o problemach tata proponuje jej udział w konkursie fotograficznym pt. „My, okularnicy”, dzięki czemu Natka będzie mogła się oderwać od szarości i nudnych dni przepełnionych tęsknotą za ukochanym, i spokojnie pospacerować po Wrocławiu z aparatem szukając osób w okularach. Czyż to nie wspaniały sposób na zapomnienie?

I ostatni wątek, według mnie najważniejszy, nie wiem czy powinnam o nim mówić, bo zdradzam zakończenie, tylko jedno powiem: wypadek Maksyma i teraz już milczę, nic więcej Wam nie powiem, aby się wszystkiego dowiedzieć sięgnijcie po 5 już część „Pamiętnika Nastolatki”. Tę część jak i pozostałe czyta się jak swój własny pamiętnik, dosłownie. Na 'piątkę" bardzo długo czekałam, nie przespałam przez nią kilka nocy, bo kończąc czwartą cześć cały czas zastanawiam się czy Maksym wróci czy jednak nie. Gdy odebrałam ją z recenzenckiej półeczki, od razu zabrałam się do czytania, po powrocie, tak bardzo byłam ciekawa co się stanie dalej, więc szukając kluczy wyciągnęła również z plecaka Pamiętnik, zabrałam się za czytanie, dopiero po skończonej książce zauważyłam, że siedzę w trampkach i płaszczu w pokoju :)

Chciałabym polecić tę książkę wszystkim nastolatkom. 

UWAGA! Nie radzę zaczynać od piątej części, zacznijcie od pierwszej, po prostu lepiej będziecie się orientować w bohaterach, bo wiele postaci pojawia się z poprzednich części.

Życzę miłego czytania i pozdrawiam
Klaudii, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Rafael.


"W otchłani mroku" - Marek Krajewski - recenzja

Kto z nas nie lubi czytać historii ciekawej, oryginalnej i trzymającej w napięciu? Myślę, że większość wielbicieli książek to uwielbia. Taką właśnie porcję interesującej lektury, proponuje nam Marek Krajewski, w najnowszym utworze „W otchłani mroku”, wydanej w 2013 roku przez Wydawnictwo Znak.

Marek Krajewski to znany i wielokrotnie nagradzany polski pisarz i filolog klasyczny, autor m.in. takich utworów, jak: „Śmierć w Breslau”, „Koniec świata w Breslau”, „Widma w mieście Breslau”, „Festung Breslau”, „Dżuma w Breslau”, oraz cyklu o Edwardzie Popielskim - „Głowa Minotaura”, „ Erynie”, „Liczby Charona”, „Rzeki Hadesu”.

W otchłani mroku - Marek KrajewskiGłównym bohaterem „W otchłani mroku” jest znany z wcześniejszych książek, dr Edward Popielski. Akcja utworu rozgrywa się we Wrocławiu w 1946 roku, ale również w 1991, 2012 i 1989 roku. Wydarzenia, które miały miejsce w powojennym Wrocławiu mają bezpośredni wpływ na to co dzieje się we współczesności.

Jest jesień 1946 roku, do mieszkania Popielskiego  przychodzi profesor Stefanus – założyciel i wykładowca Gimnazjum Subterraneum - i prosi o wykrycie wśród uczniów donosiciela do Urzędu Bezpieczeństwa. To zlecenie, które przyjmuje Popielski, staje się początkiem niezwykłych wypadków. Były policjant musi znaleźć sprawców gwałtów na gimnazjalistkach, morderców Janiny Maksymońko, a przede wszystkim donosiciela i bezpośredniego sprawcę okrutnych wydarzeń. Efekt poszukiwań zaskoczył wszystkich. Jednak ta opowieść nie kończy się w 1946 roku, historia zatoczyła koło i wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat powracają w XXI wieku.

„W otchłani mroku” to pasjonująca lektura, która zadowoli nawet najbardziej wybrednych czytelników kryminałów, a także osoby lubiące rozważania filozoficzne poruszające kwestie dobra i zła w człowieku i otaczającym nas świecie. Serdecznie zachęcam do przeczytania książki, wielbicieli przygód Edwarda Popielskiego, a także tych, którzy dopiero teraz planują rozpocząć przygodę z twórczością Marka Krajewskiego.



Tilia, 16 lat        

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.