tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kevin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kevin. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 czerwca 2015

„Kryminalistka” - Joanna Jodełka - recenzja

Okładka książki KryminalistkaJoanna Jodełka jest laureatką Nagrody Wielkiego Kalibru przyznawaną najlepszym autorom polskich powieści kryminalnych. Po lekturze tej książki, staje się jasne, że była to nagroda w pełni zasłużona, a jej laureatka posiada świetny warsztat pisarski oraz, co najważniejsze, znakomite pomysły. 

Prezentowana powieść jest niezmiernie wciągająca, napisana w lekkim stylu, zaskakująca czytelnika zwrotami akcji. Łączy w sobie różne gatunki literackie – klasycznego kryminału, thrillera, romansu. Jest to powieść z tzw. suspensem czyli zaskakującym zakończeniem. Część rozdziałów napisana została w pierwszej osobie i udaje autobiografię. Prowokacyjnie bowiem, autorka uczyniła ze swojej osoby główną bohaterkę, tytułową kryminalistkę. 

Już na wstępie dowiadujemy się, że popełniła ona straszny czyn, została zabójczynią a wszystko następne to retrospekcja tych wydarzeń. Splot okoliczności oraz cechy osobowościowe, bo one stanowią również ważny składnik, doprowadziły życie Joanny do ruiny. Jej mąż nie żyje, a ona w porwanym, brudnym ubraniu ucieka przed całym światem. A wszystko rozpoczęło się od pewnej grillowej imprezy w ich letniskowym domku... 

Intryga znakomita, interesująco skonstruowana, wciąż zwodzi czytelnika. Pokazuje , jak łatwo ustabilizowane, spokojne, trochę nudne życie może runąć jak domek z kart. Czy romans z policjantem to dobry wybór, czy na pewno dobrze znamy swoich znajomych? To tylko niektóre z pytań, które nasuwają się po lekturze powieści. Lekturze zresztą lekkiej, łatwej i przyjemnej, zapewniającej dobrą rozrywkę. Autorka zapowiada kontynuację, na którą czekam z niecierpliwością. Tymczasem , na pewno warto sięgnąć także po inne jej powieści jak „ Polichromia”czy „Kamyk”. Jeżeli są równie interesujące , to tylko się można cieszyć. Podsumowując, pragnę zaznaczyć, że w ostatnich latach w naszym kraju urosło nam grono znakomitych autorów kryminalnego gatunku, z których możemy być dumni.

Kevin, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Świat Książki.

wtorek, 18 listopada 2014

„To ja, Malala ” - Malala Yousafza, Christina Lamb - recenzja

Okładka książki To ja, MalalaMalala to odważna dziewczyna z Pakistanu, która została w tym roku najmłodszą w świecie laureatką pokojowej nagrody Nobla. Z pomocą znanej dziennikarki opisała swoje życie i splot wydarzeń, które doprowadziły do tego, że uczennica z malutkiego miasteczka, w dalekim azjatyckim państwie, stała się słynna w mediach i podziwiana przez ludzi na wszystkich kontynentach.

Malala urodziła się w 1997 roku w islamskim kraju, gdzie kobiety niewiele mają praw, a ich los bywa szczególnie ciężki. W dodatku nie w dużym mieście, ale na głębokiej prowincji, w dolinie Swat, sławnej zarówno z pięknej przyrody jak i wpływów talibów. Jak opowiada bohaterka książki, nikt nie pogratulował jej rodzicom z okazji jej urodzin, wprost przeciwnie - matce przekazywano wyrazy współczucia, że nie urodziła syna tylko córkę. Ale Malala mimo wszystko miała szczęście, jej rodzice powitali ją bowiem z radością. Ojciec jest wykształconym człowiekiem, nauczycielem i zwolennikiem praw kobiet. Nadał jej imię afgańskiej bohaterki ludowej, gdyż rodzina Malali jest narodowości pusztuńskiej, dominującej w Afganistanie. Znając dalsze jej losy, można przypuszczać, że ojciec Malali wykazał tu jakieś prorocze zdolności. Dziewczynka okazała się bardzo zdolnym i ambitnym dzieckiem. Ochoczo korzystała z możliwości nauki w prywatnej szkole, którą założył jej ojciec. Jest on zwolennikiem powszechnej edukacji dla wszystkich, także dziewcząt i kobiet. Uważa, że wykształcenie jest dla nich jedyną szansą na lepsze życie. Malala odnosiła sukcesy w nauce, zazwyczaj osiągała najlepsze wyniki na egzaminach. Wcześnie też zaczęła u boku ojca działalność społeczną, propagując zalety edukacji dla dziewcząt. Podkreślała, że Koran tego nie zabrania a prawo do nauki jest niezbywalnym prawem każdego człowieka. Zarówno dziewczynka, jak i jej rodzice służyli pomocą biednym, a od ubogich dzieci jej ojciec nie pobierał w szkole czesnego, pomimo ich własnej trudnej sytuacji finansowej. 

Niestety, nad w miarę szczęśliwe dzieciństwo Malali, zaczęły napływać czarne chmury. Z sąsiedniego Afganistanu napływali talibowie i wraz z miejscowymi zwolennikami starali się zaprowadzić rządy szariatu – surowego prawa islamskiego. W praktyce terroryzowali wszystkich, ale szczególnie dotkliwie kobiety. Zabroniono im nauki, pracy zawodowej a nawet wychodzenia z domu bez obecności męskiego krewnego u boku. Wymagano szczelnego zakrywania postaci a nawet twarzy. Zaczęto podpalać i burzyć szkoły, mordować przeciwników politycznych i prześladować ludzi o nawet umiarkowanych poglądach. Uczęszczanie do szkoły w takich warunkach, wymagało nie lada odwagi. Malala jednak nie tylko, że nie zrezygnowała z nauki ale nadal prowadziła z ojcem działalność społeczną. Niestety, stała się dla talibów obiektem śmiertelnego ataku. 9 października 2012 roku, zamachowiec zatrzymał szkolny autobus i strzelił do niej 3 razy. Malala i jej 2 koleżanki zostały ranne. Postrzelona w głowę nasza bohaterka, cudem przeżyła.


Malala jest niesamowitą, odważną dziewczyną, pomimo tragicznego losu, nadal walczy na forum międzynarodowym o prawa kobiet do nauki. Chociaż mieszka na razie w Anglii, tęskni za Pakistanem i doliną Swat. Nie wyrzekła się swojej ojczyzny i pragnie poprawy życia jej mieszkańców. Malala stała się symbolem niezłomnej walki i hartu ducha. Została uhonorowana wieloma prestiżowymi nagrodami, w tym roku także tą najwyższą – Noblem. Pozostała pomimo tego tą samą skromną, miłą dziewczyną, przywiązaną do swojej tradycji i religii, a przy tym osobą o szerokich horyzontach. 

Jej autobiografię czyta się wspaniale, jest napisana przystępnym językiem, akcja toczy się szybko, a egzotyczne klimaty dodają jej atrakcyjności. W książce zamieszczono też sporo fotografii. Uważam, że może być interesującą lekturą dla wszystkich, a szczególnie dla dziewcząt. Sądzę, że teraz bardziej docenimy naszą szkołę i życie w naszym kraju. Bo to, co dla nas jest takie oczywiste i normalne, dla rówieśników w innych, dalekich krajach jest marzeniem i trudno dostępnym dobrem. Czasami, tak  jak Malala, muszą narażać własne życie, by móc po prostu się uczyć i normalnie żyć.

Kevin, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. 

wtorek, 21 października 2014

"Endless Legend" - recenzja gry

Czy gry stworzone przez małe, niszowe studia muszą być słabe, zapomniane, albo takie, o których nikt nie słyszał? Paryskie mało znane studio Amplitude znowu pokazuje, że niekoniecznie! Wydana w 2012 Endless Space była naprawdę udaną grą i mimo, że nie wprowadzała zbyt wielu rewolucji, została przyjęta bardzo pozytywnie; głównie za sprawą dobrego klimatu oraz dzięki po prostu świetnemu pomysłowi. Czy ich kolejna gra podzieli sukces poprzedniczki? Zaraz się przekonamy!

Rozgrywka

Endless Legend jest grą strategiczną opartą na systemie tur w klimatach fantasy. W sumie wystarczy powiedzieć, że ta gra jest niezwykle podobna do serii Civilization. Na początku wybieramy jedną z kilku cywilizacji, którą chcemy kierować, kreujemy świat pod nasze upodobania (ilość kontynentów, surowców, poziom trudności itp.). I tak samo jak w CIV otrzymujemy na początek osadników i podstawową jednostkę. Celem gry jest prowadzenie naszej cywilizacji ku potędze i wygranej. 

Czy w takim razie są w ogóle jakieś różnice między serią Cida Meiera, a opisywaną grą? 

Przede wszystkim gra jest w klimacie fantasy. Tak więc naszymi głównymi jednostkami będą łucznicy, rycerze, magowie (chociaż ich jest niewiele) itp. W grze otrzymujemy zadania główne, jak i poboczne; główne zadania będą się znacząco różnić od naszej cywilizacji. Grę można wygrać na kilka różnych sposobów. Możemy wygrać poprzez rozwijanie nauki, „upiększając” świat, dyplomację, ekonomie, albo klasycznie - podbijając wszystkie inne cywilizacje. 

Każda cywilizacja jest „przystosowana” do innego rodzaju zwycięstwa. Na przykład, podziemni lepiej radzą sobie z nauką, a spaczeni lordowie z podbojami. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie by cywilizacją opartą na pokoju podbić cały świat! Z „obsługą” gry powinien poradzić sobie każdy. Endless Space było znane między innymi z bardzo intuicyjnego interfejsu. W Endless Legend sprawa wygląda podobnie. Z tą różnicą, że gra jest bardziej rozbudowana i większa, więc znalazło się tam także więcej opcji. Dostępny jest także samouczek, który pomoże stawiać pierwsze kroki. Na starcie otrzymujemy bohatera, który pełni rolę generała. Możemy samemu dobrać mu ekwipunek oraz rozwijać jego umiejętności (czy w każdej grze fantasy muszą być elementy RPG?). 

Bohater może być zarówno dowódcą określonej jednostki, jak i gubernatorem miasta. W miarę postępów  w grze będziemy mogli zakupić więcej bohaterów, jednak nie jest to wymagane. W miastach można budować nowe budynki, szkolić jednostki, wyspecjalizować je w danej dziedzinie, np. wytwarzaniu surowców. Jednak największą bolączką gier tego typu jest… nuda. Tempo rozgrywki jest na początku bardzo duże, ale pod koniec gry, gdzie ekspansja imperium drastycznie maleje, pozostaje już tylko nudny marsz do finału. Twórcy wyraźnie chcieli zapobiec temu zjawisku - na każdym kroku mamy do odkrycia kolejne ruiny czy świątynie, przezbrajanie armii itp. Tak więc nuda w Endless Legend właściwie nie występuje!

Jeśli chodzi o walki tutaj system jest o wiele bardziej innowacyjny niż w innych grach tego typu. Nie jest to po prostu patrzenie na ruch naszych jednostek i czekanie, aż komputer poda wynik. Jak nasz oddział spotka armię wroga na początku można wybrać strategię ofensywną, defensywną, lub utrzymanie pozycji. Potem przenosi nas to na pole walki, gdzie ustawiamy nasze jednostki na określonym polu, a następnie wybieramy oddziały wroga, które mają zostać zaatakowane.

Oprawa wizualna

Gra wygląda naprawdę przyzwoicie. Grafika jest bardzo zbliżona do tej z Civilization V. Jest dość szczegółowa, miasta są dopracowane. Stylistyka gry jest natomiast rewelacyjna. Każda cywilizacja ma inny wygląd miast, wygląd mapy jest wręcz lekko komiksowy. Naprawdę czuć  klimat fantasy.

Oprawa audio

Dźwięk w grze jest naprawdę solidny. Odgłosy otoczenia są dość realistyczne. Natomiast muzyka jest naprawdę dobra. Może nie są to najlepsze kawałki jakie słyszałem w grach, jednak stoją na wysokim poziomie i świetnie budują klimat. Zdarzają się gry, gdzie muzyka jest tak słaba, że już lepiej wyłączyć dźwięk. Endless Legend z pewnością do nich nie należy.

Perła bez skazy?

Endless Legend ma wszystko, co potrzebuje świetna strategia. Rozbudowaną kampanię, intuicyjny interfejs, świetny klimat, dużo innowacyjnych rozwiązań, oraz po prostu… dobry pomysł. 

Czy gra posiada jakieś wady? 

Mnie udało się znaleźć dwie. Pierwsza to lekkie problemy natury technicznej. Jak grałem przez dłuższą chwilę zaczęły mi się pojawiać lekkie „artefakty” graficzne np. pojawiały się dziwne paski, niektóre obiekty zaczęły migać itp. Z początku myślałem, że moja karta graficzna coś szwankuje (niedawno zaktualizowałem sterowniki). Jednak po godzinie steam poinformował mnie o nowej aktualizacji, więc ją pobrałem i zainstalowałem. Po ponownym uruchomieniu gry problem zniknął. To się nazywa wyczucie czasu ;-). Jednak trzeba pamiętać, że gra jest jeszcze młoda, a w dzisiejszych czasach nawet wydawanie aktualizacji w dniu premiery to już norma! Poza tym gra działa stabilnie, tylko raz wywaliła mnie do pulpitu. Na szczęście system robi co turę autozapis, więc nie musicie bać się, że przez awarię prądu, czy błąd systemu stracicie swoje cenne postępy. 

Kolejną wadą jest, niestety, dość dziurawa polska wersja. Zdarzają się zdania niepoprawne gramatycznie, niektóre słowa są napisane razem, a czasami zdarzają się zdania nieprzetłumaczone. Na szczęście te błędy nie są na każdym kroku i zupełnie nie psują zabawy. Jeśli nie znacie angielskiego, zdecydowanie lepiej grać w wersję polskojęzyczną. Warto również wspomnieć, że twórcy postarali się i dostarczyli wparcie dla moderów. Tak więc niedługo będziemy mogli czerpać jeszcze większą radość z gry dzięki modom, które jeszcze bardziej umilą rozgrywkę. Jednak ostrzegam jeszcze przed dość dużym poziomem trudności - dla niedzielnego gracza już gra na poziomie łatwym może być dość wymagająca.

Podsumowując. Endless Legend jest grą bardzo dopracowaną, nie robioną na szybko. Czas spędzony na graniu w nią nie był czasem straconym. Uważam, że to jest nawet jedna z najlepszych strategii ostatnich lat! Obowiązkowa pozycja dla każdego fana gier strategicznych!

Zalety:
Wady:
  • Świetny klimat fantasy
  • Bardzo dobra grafika
  • Innowacyjna
  • Wsparcie dla modów
  • Dobra muzyka
  • Lekkie problemy techniczne
  • Spolszczenie mogło być lepsze

Końcowa ocena: 9.5/10

Kevin, 17 lat

piątek, 17 października 2014

” Polscy terroryści” - Wojciech Lada - recenzja

Okładka książki Polscy terroryściAutor prezentowanej książki jest dziennikarzem o zainteresowaniach historycznych. Jest to druga pozycja w jego dorobku. Poprzednią poświęcił tematowi ucieczek z PRL.

Trzeba przyznać, że tytuł najnowszej brzmi intrygująco i zarazem przewrotnie. Nie mamy tu do czynienia z powieścią sensacyjną czy kryminalną, chociaż jest równie zajmująca, ale popularnonaukową z zakresu historii. Nasuwa się więc pytanie, o jakich to terrorystach mowa, nigdy bowiem o takim zjawisku nie słyszeliśmy. 

Tylko pozornie tak było, po prostu, nikt bohaterów tej książki tak nie nazywał. A są to postaci, które znamy z lekcji historii jako bohaterów walki o niepodległość a później czołowych polityków II Rzeczpospolitej z Józefem Piłsudskim na czele!!! 

Autor koncentruje się głównie na działalności PPS ale opisuje także działalność innych bojówek począwszy od początku XX wieku. Metody walki z rosyjskim zaborcą, jakie wtedy przyjęto, noszą ewidentnie znamiona działalności terrorystycznej. Miały one powszechny zasięg i działy się na skalę masową. Np. tylko w 1906 roku Polacy dokonali 1245 zamachów terrorystycznych, z tego połowę na instytucje rządowe, pozostałe zaś na wybranych przedstawicieli carskiego aparatu władzy. Statystycznie każdego dnia roku miały miejsce 3 zamachy! Sytuacja ta trwała przez dłuższy okres czasu, niż burzliwe lata 1905-1907, określane jako rewolucyjne. Jeszcze w 1911 dokonano 134 aktów przemocy. Praktycznie każda partia polityczna miała swoją, coraz lepiej przeszkoloną bojówkę, do tego dochodziły niezorganizowane akty terroru ze strony np. robotników. Charakterystyczne jest to, że często, zwłaszcza na początku miały one wydźwięk klasowy, z czasem nabrały wyraźniej charakteru niepodległościowego. Jak powiedział sam Piłsudski: „ wysiadłem z czerwonego tramwaju na przystanku Niepodległość.” 

Bojowników szkolono w zakresie strzelectwa, produkcji bomb, kamuflażu, sabotażu itp. Wzrastała przy tym skuteczność ich działania. Autor przedstawia sylwetki najważniejszych działaczy, którzy zrobili później kariery polityczne (nawet premierzy, prezydenci) ale i szeregowych, o których brawurowych akcjach czy przeżyciach zachowały się pisemne świadectwa. Np. niesamowite losy niejakiego Stanisława Padlewskiego, mogące służyć jako scenariusz filmowy. 

Bardzo duży był wkład kobiet, dlatego poświęcił im autor osobny rozdział. Czołową działaczką była np. Aleksandra Szczerbińska - Piłsudska, druga żona marszałka. Koleżanką z konspiracji była zresztą także i jego pierwsza żona Maria. Poznajemy np. losy Faustyny Morzyckiej, która była pierwowzorem Siłaczki Stefana Żeromskiego. Autor opisuje przebieg wielu akcji zbrojnych, w tym legendarnej pod Bezdanami. Była to jedyna,  w której udział osobisty wziął Piłsudski, a oprócz niego m.in. trzej późniejsi premierzy Polski. Paradoksalnie, była to w gruncie rzeczy fatalnie przeprowadzona napaść na wagon pocztowy. Skończyła się powodzeniem tylko dlatego, że spiskowcom dopisało niesamowite szczęście. Poznajemy naszych bojowców również w życiu codziennym, w czasie ustawicznych ucieczek, w celach więziennych, podczas produkcji ręcznie robionych bomb itp. Uzdolnionym konstruktorem był np. Ignacy Mościcki, z wykształcenia chemik, późniejszy prezydent Polski. Autor zastanawia się, jaki wpływ na historię naszego kraju wywarły doświadczenia jej bohaterów, jak ukształtowały następne pokolenia, np. AKowców czy powstańców warszawskich.

Książkę czyta się świetnie, jest napisana lekkim, przystępnym językiem, ilustrowana fotografiami przedstawianych postaci. Łączy w sobie walory poznawcze i rozrywkowe. Zawiera indeks osób i bibliografię , z której korzystał Wojciech Lada, co świadczy o jego profesjonalizmie. Polecam lekturę tej książki wszystkim, nie tylko osobom o zainteresowaniach historycznych.

Kevin, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

środa, 25 czerwca 2014

„Syn” - Jo Nesbo - recenzja

Syn - Jo NesbøZ radosną niecierpliwością wziąłem do ręki najnowszą powieść mojego ulubionego norweskiego autora. Emocje podgrzewał fakt, że był to egzemplarz recenzencki, miałem więc świadomość, że jestem jednym z pierwszych jej czytelników w Polsce. Zauważyłem, że nie jest to kolejna powieść z cyklu o Harrym Hole, tylko odrębna opowieść. Akcja „'wciągnęła ” mnie jużod pierwszych stron. 

Intrygująca jest tu postać młodego więźnia, narkomana imieniem Sonny, spełniającego rolę ni to spowiednika ni to psychoterapeuty dla współwięźniów. Zdumienie budzi rola kapelana i wicedyrektora więzienia. Ten pierwszy szantażowany przez swojego szefa, namawia Sonnego, kolejny już raz, by w zamian za narkotyki, pełnił rolę kozła ofiarnego przyznając się do niepopełnionej zbrodni. Sonny zgadza się, a tymczasem kapelan zostaje zamordowany . 

Ponadto do jego celi przychodzi z wyznaniem długoletni więzień. Okazuje się, że znał ojca Sonnego, skorumpowanego policjanta, który popełnił samobójstwo. To właśnie wtedy rozpoczęła się jazda na dno młodego człowieka. Śmierć matki dokonała dzieła zniszczenia jego psychiki. Z wzorowego ucznia i świetnego sportowca stał się narkomanem i przestępcą. Sonny słuchając współwięźnia, zaczyna budzić się z letargu. Okazuje się, że ojciec został zmuszony do napisania oskarżycielskiego listu, a następnie zamordowany. Młody chłopak w spektakularny sposób ucieka z więzienia i rozpoczyna swoją krucjatę. Ten kto zawinił, nie zazna już spokojnego snu... W Oslo mnożą się tajemnicze zabójstwa wyglądające na egzekucję. Śledztwo prowadzi zdolny, starszy detektyw, tuż przed emeryturą – Simon Kefas. 

Akcja powieści jest ekscytująca, wielowątkowa, ale wszystko jest ze sobą powiązane. Źródłem aktualnych wydarzeń są tajemnice z przeszłości, zwłaszcza postać kreta, informatora z policji, którego nigdy nie zidentyfikowano. Nikt nie wie też, kim jest Bliźniak, człowiek – legenda, który rządzi światem przestępczym w Oslo. To te zagadki należy najpierw wyjaśnić, by powstrzymać eskalację przemocy. Autor jak zwykle mnoży tropy, nie ułatwiając czytelnikowi dotarcia do prawdy. Czyta się tę powieść naprawdę dobrze i szybko. Fabuła jest jednocześnie skomplikowana, ale i klarowna. A zakończenie i tak nas zaskoczy. 

Podsumowując należy stwierdzić, że Jo Nesbo nie rozczaruje swoich wielbicieli i prawdopodobnie pozyska nowych. Jego ostatnia książka jest znowu prawdziwą ucztą dla wszystkich miłośników powieści kryminalnych.

Kevin, 17 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego,
 a do recenzji przysłał nam ją Publicat.



piątek, 4 kwietnia 2014

„To nie draka! Świetne rady dla chłopaka!” - Martin Oliver - recenzja

To nie draka! Świetne rady dla chłopaka
 „Czy jesteś gotów na zostanie superbohaterem w wykonywaniu codziennych czynności?” 

Tym zdaniem zaczyna się ta specyficzna książeczka. Jest to zbiór wielu, mniej lub bardziej, intrygujących porad, które na pewno przydadzą się nam chłopakom prędzej czy później. 

Są tam zarówno porady bardzo pomocne, jak np. robienie węzła na krawacie i usuwanie drzazgi, ale są również porady super  oczywiste na przykład... „Jak sprawdzić godzinę na zegarku?” :/ No cóż, może to nie jest znowu takie łatwe; w gimnazjum naprawdę spotkałem się z człowiekiem, który nie umiał odczytać godziny. W końcu trudno jest zapamiętać, że pierwsza liczba w godzinie „19:10” to godzina, a ta po dwukropku to minuta. Tak więc w książce są zawarte porady zarówno przydatne w codziennym życiu, jak również śmiesznie oczywiste. 

Polecam ją każdemu młodemu człowiekowi, bo nie tylko może ułatwić nam codzienne czynności, ale uratować życie! (Jest tam opisana np. pozycja bezpieczna, oparzenia itp.). Tak więc jest to lektura obowiązkowa!

Kevin, 16 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Jedność.

wtorek, 21 stycznia 2014

"Hitler i kobiety" - Francois Delpla - recenzja



Francois Delpla, jest profesorem historii zajmującym się historią nazizmu. Jest również autorem książki, której poświęcona jest ta recenzja. 

Hitler i kobiety -  Delpla FrancoisPisarz ukazuje nam nie tylko pociąg Hitlera do płci przeciwnej, ale również stosunki do jego matki, która zmarła tragiczną śmiercią. Jak wiemy z historii, Hitler był totalitarnym władcą III Rzeszy; wówczas w Niemczech panował tzw. kult jednostki, czyli wielbienie swojego „wodza” niemalże jak boga (w czasach współczesnych to samo zjawisko można zaobserwować w Korei Północnej, która również jest krajem totalitarnym). W czasach jego rządów był wzorem męskości. Niemki szukały mężczyzn podobnych do Hitlera, a mężczyźni próbowali się choć trochę do niego upodobnić. 

Jednak jak wyglądało życie kobiet, które stały się jego wybrankami? Autor w swojej książce próbuje nam to przedstawić, posługując się źródłami historycznymi, jednocześnie interpretując je. Ukazane są losy jego matki, Stefani (jego miłości z czasów młodzieńczych), jego pierwszej kochanki, Helene i Elsy (które pomagały Hitlerowi w latach dwudziestych), stosunkach z rodziną Wagnerów, „Mitzi” (jedyna kobieta, która przyznała się się publicznie do kontaktów intymnych z Adolfem Hitlerem), Geli (jego siostrzenicy), Leni Riefenstahl (niemiecka aktorka), jego pośredniczki z Wielką Brytanią, oraz oczywiście najbardziej znanej Ewy Braun, która została żoną Führera. Co niektóre osoby może zdziwić, poruszany jest również wątek skłonności homoseksualnych. 

Moim zdaniem książka jest naprawdę dobrą lekturą i może stanowić dość duże kompendium wiedzy o jednym z największych potworów w historii świata. Co prawda niektórzy zarzucają autorowi zbytnie uogólnienie niektórych faktów, jednak przeciętny Kowalski może zostać nawet przytłoczony ilością wiedzy, która płynie z tej książki. Obowiązkowa pozycja dla każdego pasjonata historii!


Kevin, 16 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego, 
a do recenzji otrzymaliśmy ją od Grupy Wydawniczej Publicat.


niedziela, 24 listopada 2013

"Niełatwy dzień" - Mark Owen - recenzja

Niełatwy dzień - Mark OwenMark Owen to pseudonim komandosa amerykańskich sił specjalnych Navy SEALs. We współpracy z Kevinem Maurerem, autorem książek o operacjach specjalnych, opisał jako pierwszy, w jaki sposób zginął wróg nr 1 Ameryki – Osama Bin Laden. Owen to uczestnik i zarazem naoczny świadek tego wydarzenia. W swojej relacji cofa się do początków swojej kariery w siłach specjalnych. 

W 2004 roku jako komandos Navy SEALs , podjął próbę dostania się do jednostki zwanej DEVGRU. Jest to jednostka kontr-terrorystyczna, która wykonuje misje ratowania zakładników, tropi zbrodniarzy wojennych i członków Al-Kaidy w Iraku i Afganistanie. Rekrutuje tylko najlepszych z najlepszych. Owen po morderczych egzaminach sprawnościowych osiąga swój cel. Opisuje następnie ciekawe przypadki ze swoich misji bojowych w Iraku, Afganistanie, akcję uwolnienia porwanego przez somalijskich piratów kapitana statku. Poznajemy tajniki treningów, trudów życia tych twardych mężczyzn poświęcających życie osobiste dla poprawy bezpieczeństwa swojej ojczyzny. Przedstawia swoich najbliższych kolegów, ale dla bezpieczeństwa posługuje się także pseudonimami. Część z nich charakteryzuje się dużym poczuciem humoru, który pozwala przetrwać ciężkie chwile. Z rodzinami nie mają prawie kontaktu, to samo jest z czasem wolnym, w każdej chwili mogą być wezwani i po zgromadzeniu ekwipunku, wysłani na drugi koniec świata. Wszystkie wyjazdy i akcje są, oczywiście, tajne. 

Wreszcie zostaje skompletowana nowa grupa, która otrzymuje zadanie przygotowania się do akcji ujęcia Bin Ladena. Benedyktyńska praca wywiadowcza, w której czołową rolę odgrywa analityczka z CIA imieniem Jen, przynosi rezultaty. Osama Bin Laden został namierzony w Pakistanie, w mieście Abbottabad. Zamieszkuje rezydencję, w pobliżu wojskowej akademii, jakby przyjmując za pewnik przysłowie, że najciemniej jest pod latarnią. Zostaje zbudowana naturalnej wielkości makieta tej posiadłości i zaczynają się żmudne, wyczerpujące ćwiczenia. Kiedy wszystko jest gotowe, pozostaje tylko czekać na rozkaz prezydenta. Sprawę komplikuje fakt, że Amerykanie będą działać nielegalnie na terytorium obcego państwa. Pakistan oficjalnie jest sojusznikiem USA, ale silne wpływy islamistów budzą obawy, że dojdzie do przecieku i cel wymknie się kolejny raz. Wreszcie nadchodzi ten wielki dzień. Poznajemy dokładnie jego przebieg od początku do końca. Także reakcje w Ameryce na to co się stało, postawę prezydenta, polityków, społeczeństwa, rodzin i znajomych naszych bohaterów. Owen wkrótce odszedł ze służby, po trzynastu kolejnych zmianach bojowych, postanowił rozpocząć nowe życie. 

Autor dołożył wszelkich starań, by nie ujawniać szczegółów taktyki i procedur stosowanych przez Navy SEALs, dla celów bezpieczeństwa ich dalszej pracy. Treść książki opiera się na jego osobistych wspomnieniach, wiernie przedstawiających opisywane wydarzenia. Jest to bardzo wciągająca literatura faktu.


Kevin, 16 lat



Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

wtorek, 19 listopada 2013

"Policja" - Jo Nesbo - recenzja

Czołowy norweski pisarz powieści kryminalnych Jo Nesbo powraca w mistrzowskiej formie. Jego najnowszy utwór spełnia wymagania najbardziej wybrednego miłośnika tego typu literatury. Jest to kolejna książka z cyklu, w którym głównym bohaterem jest komisarz Harry Hole. Ponownie powitałem go z radością. 
Policja - Jo Nesbø

Po lekturze powieści „ Upiory ” sądziłem, że to już koniec jego przygód. Ci, którzy czytali tę książkę, wiedzą o czym myślę. Tym razem akcja dzieje się ponownie w Oslo i jego okolicach. Autor wraca do przerwanych wątków z poprzedniej powieści cyklu, ale nie tylko. Główną osią akcji jest pogoń za okrutnym mordercą policjantów. Giną w miejscach, w których dawniej popełniono identyczne morderstwa a oni prowadzili, czasem celowo, nieudolne śledztwa, które następnie z braku dowodów umarzano. 

Czyżby podstępny zabójca wymierzał po latach sprawiedliwość? 

Ofiary w większości same miały zbrodnie na sumieniu lub splamiły się zaniedbaniem obowiązków. Śledztwo prowadzi mała grupa detektywów, współpracowników Harry'ego, których już dobrze znamy i lubimy. Ich życie, życie ich rodzin i sam Harry znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie... 

Mroczna powieść przyprawia nas o dreszcze, a autor nie oszczędza czytelnika. W dodatku postępuje bardzo przebiegle, bawiąc się z nami w kotka i myszkę praktycznie od pierwszej strony. Nie mogę jednak za dużo ujawnić, by nie zepsuć Wam lektury. Będzie to niewątpliwie emocjonująca rozrywka na deszczowe listopadowe wieczory lub rozgrzewająca lektura w zimowe dni. Jak pisze skandynawska prasa, ta powieść umocniła Jo Nesbo na pozycji mistrza światowego kryminału. Zgadzam się z tym zdaniem całkowicie i z niecierpliwością czekam już na jego następną książkę.


Kevin, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego, 
a do recenzji otrzymaliśmy ją od Grupy Wydawniczej Publicat.

wtorek, 5 listopada 2013

"Człowiek nietoperz" - Jo Nesbo - recenzja

Jo Nesbo to norweski autor doskonałych powieści kryminalnych. Twórca m.in. przeniesionych na ekran kinowy „Łowców głów .” Międzynarodową sławę zdobył także jako autor serii 9 książek z komisarzem Harrym Hole jako głównym bohaterem. Prezentowana powieść jest pierwszą, rozpoczynającą tę serię. 

Człowiek nietoperz - Jo Nesbø
Poznajemy w niej policjanta z Oslo, o nietypowym dla Norwegii imieniu Harry. Jest on bardzo wysokim blondynem, około 40 lat, bardzo inteligentnym, miłośnikiem dobrej muzyki i klasyki filmowej, całkowicie pochłoniętym swoją pracą. Posiada duże doświadczenie i  umiejętności , przeszedł nawet  szkolenie w FBI. Niestety, boryka się jednocześnie z problemem alkoholowym, który działa na niego destrukcyjnie. 

Tutaj poznajemy go w nietypowej scenerii, gdyż akcja toczy się w Sydney w Australii. Harry przyjechał, ponieważ zamordowana została młoda Norweżka i miejscowa policja ma nadzieję, że jej rodak rzuci nowe światło w celu wyjaśnienia motywu tej zbrodni. Do pomocy Harry'emu zostaje przydzielony zdolny detektyw Andrew Kensington, z pochodzenia w połowie Aborygen. 

Posiada on ciekawą przeszłość, był mistrzem boksu, niegdyś cieszącym się dużą popularnością. Obaj detektywi prowadzą śledztwo, tymczasem pojawiają się nowe ofiary, mnożą się tropy, sprawa komplikuje się coraz bardziej. Harry dochodzi do wniosku, że ma do czynienia z psychopatycznym seryjnym mordercą. Akcja jest bardzo dynamiczna i obfituje w zaskakujące zwroty. Norweg poznaje też interesującą kobietę imieniem Birgitta i nawiązuje z nią romans. Tymczasem morderca prowadzi z detektywem swoistą chorą grę. Na jego celowniku pojawia się dziewczyna norweskiego policjanta … Tożsamość mordercy będzie dla czytelnika totalną niespodzianką. Lektura powieści zaś prawdziwą przyjemnością dla miłośników thrillerów i kryminałów. 

„Człowiek Nietoperz” został doceniony w Norwegii i w 1998 roku autor otrzymał nagrodę Szklanego Klucza za najlepszą norweską powieść kryminalną roku. Jednego można być pewnym, na pewno sięgniecie po następne książki Jo Nesbo, zwłaszcza te  z Harrym Hole.


Kevin, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego, a do recenzji przekazała nam ją Księgarnia Matras.

czwartek, 24 października 2013

"Pierwszy śnieg" - Jo Nesbo - recenzja

Jo Nesbo to najpopularniejszy norweski autor powieści kryminalnych w Polsce. Twórca niesamowitych, niedawno sfilmowanych „Łowców głów” oraz serii 9 książek z komisarzem Harrym Hole. „Pierwszy śnieg” to siódma z kolei powieść z tym bohaterem, w Norwegii uznana za najlepszą książkę 2007 roku. 

Pierwszy śnieg - Jo NesbøPo jej lekturze, nie dziwię się, że została tak wysoko oceniona. Jak zwykle u tego autora, mamy do czynienia z mrocznym, chwilami mrożącym krew w żyłach, kryminałem. Przebiegły, potworny, seryjny morderca sieje śmierć, głównie na terenie Oslo i Bergen. Początkowo policja dostaje tylko zgłoszenia o tajemniczych zniknięciach kobiet, które nagle opuszczają swoje domy, pozostawiając ukochane dzieci i mężów. Harry zauważa, że ich częstotliwość rośnie a wkrótce dostrzega prawidłowość, że zniknięcia mają miejsce w dniach, gdy spadł pierwszy śnieg. W dodatku pod oknami zaginionych kobiet ktoś ulepił bałwana, który sprawia niepokojące wrażenie. 

W tym czasie Harry otrzymuje anonimowy list z pytaniem, kto ulepił bałwana. Jednocześnie pracę w komendzie w Oslo podejmuje nowa policjantka śledcza z Bergen, Katrine Bratt. Wkrótce zostaje znaleziona w lesie głowa jednej z zaginionych kobiet. Harry wraz z Katrine i dwoma kolegami tworzy zespół śledczy. Nikt już nie ma wątpliwości że zaginione kobiety zostały zamordowane. Policjanci mają 2 cele : złapać jak najszybciej mordercę, by przerwać to pasmo zbrodni oraz odnaleźć zwłoki tych kobiet. Jak już wiemy z poprzednich powieści serii, komisarz Harry Hole, chociaż jest postacią mocno kontrowersyjną, jest najlepszym detektywem w kraju, miłośnikiem dobrej muzyki i dobrego filmu. Kiedyś odbył nawet szkolenie w FBI i ma na swoim koncie złapanie seryjnego mordercy w Australii. Niestety, ma także ostry problem z alkoholem i do tego nieuporządkowane życie osobiste. Wciąż darzy uczuciem dawną partnerkę Rakel i próbuje zastąpić ojca jej synowi Olegowi. Sytuacji nie ułatwia fakt, że i Rakel nie zerwała z nim więzów do końca. Ta emocjonalna huśtawka nie wpływa na szczęście na przebieg śledztwa. Choć i tu nic nie wydaje się proste. 

Autor kluczy, podaje mylne tropy i kiedy sądzimy, że zagadka została rozwiązana, tak naprawdę poznaliśmy tylko jej drobną część a sprawca zwany Bałwanem wciąż zbiera krwawe żniwo. Osoby, które mogą posiadać istotne informacje giną. Tożsamość zbrodniarza pozostaje tajemnicą prawie do końca a kiedy ją poznamy, doznajemy szoku. Akcja powieści toczy się w mrocznym, zimnym listopadzie, w typowym skandynawskim klimacie. Ta aura powoduje, że odtąd będziemy już podejrzliwie spoglądać na śnieżne bałwany. Z niecierpliwością natomiast sięgniemy po następną książkę Jo Nesbo z komisarzem Harrym Hole w roli głównego bohatera. 


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego, 
a do recenzji przekazał nam ją Publicat. 

Kevin, 16 lat

czwartek, 3 października 2013

"Detektyw i panny" - Magdalena Lewańska - recenzja

Autorka powieści jest Polką mieszkającą od lat w Niemczech i tutaj też umieściła akcję swojej książki. Jest to napisana w lekkim stylu powieść kryminalno-obyczajowa z komediowymi akcentami. 

Detektyw i panny - Magdalena LewańskaSkłada się z dwóch części, które dzieli dystans dwóch lat. W pierwszej z nich akcja biegnie dwutorowo, gdyż występuje dwoje głównych bohaterów. Są to: młody komisarz policji Dirk, oraz polska biolożka Isia. Oba wątki splatają się ze sobą. Miejscem akcji jest kameralne miasteczko Kirchdorf w północnych Niemczech, ok. godziny jazdy od Hanowern w kierunku dawnej granicy z NRD. 

Czas akcji to druga połowa lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Dirk, policjant z Hamburga, obejmuje w miasteczku funkcję szefa policji, co mile pochlebia jego ambicji. Ale na miejscu okazuje się, że Kirchdorf jest uroczą, ale senną mieściną, której poczciwi mieszkańcy świetnie się znają, a przestępstwa i zbrodnie znają tylko z telewizji. Sfrustrowany Dirk poznaje piękną Alkę, z którą miło spędza czas, zawieszając własne aspiracje. Tymczasem sielankową atmosferę psuje informacja o zaginięciu niepełnosprawnego Rolfa, a następnie wstrząsa seria zagadkowych, makabrycznych morderstw. 
Motywu działania sprawcy należy szukać w przeszłości, wskazówką rozwiązania tej tajemnicy jest list, który u zmarłej cioci odnajduje Alka.

Tymczasem poznajemy Isię, biologa z Polski, która zatrudniona jest w parku ekologicznym, zamkniętym dla publiczności. Wracając wieczorem autem Isia potrąca młodego mężczyznę, który nie wiadomo skąd wziął się na tym terenie. Zabiera go do swojej placówki i otacza opieką. Tajemniczy nieznajomy stracił jednak pamięć, nie zna nawet swojej tożsamości. Pomiędzy nim a Isią rozkwita uczucie (jak by inaczej). W serce Isi wkradają się też wątpliwości, czy nawiązać kontakt z policją...


W drugiej części głównym bohaterem jest tylko Dirk, a Isia pojawia się tylko na chwilę. Tym razem Dirk rozwiązuje zagadkę morderstwa, które faktycznie zostaje popełnione w Kirchdorf. Zastrzelony zostaje bogaty mieszkaniec willi, który zamieszany był w przestępcze interesy na terenie Hamburga. Śledztwo prowadzi policja i prokuratura z tego miasta. Dirk ma przeczucie, że rozwiązanie można znaleźć na miejscu i okazuje się, że tak jest faktycznie. W grę wchodzi dawna miłość, filmy z porucznikiem, do tego intrygi mieszkańców popełniane są w dobrej wierze. Podobnie jak w pierwszej części, Dirkowi pomaga dociekliwa Edeltraud, wspaniała, odważna kierowniczka ośrodka pomocy społecznej. 

Autorka urozmaica akcję, wprowadzając zabawny wątek z małą myszką. Żartobliwie są też odmalowane postacie drugoplanowe, zwłaszcza pozostali policjanci. Powieść czyta się bardzo szybko, a czytelnik pogrąża się w sympatycznej atmosferze, pomimo pewnego makabrycznego wątku w pierwszej części. Lewańska sprawiła, że polubimy bohaterów tej książki, gdyż wydają się prawdziwymi, a nie papierowymi postaciami. Polecam tę książkę na jesienne, deszczowe wieczory. Będzie to świetna rozrywka w towarzystwie kubka ciepłej herbaty.  

Kevin, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa JanKa.