tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

piątek, 13 września 2013

Konkurs MIKOŁAJKOWY!

Kultowy Mikołajek powraca!

 
Wydawnictwo Znak oraz Młodzieżówy Klub Recenzenta zapraszają wszystkich, którzy znają przygody Mikołajka (albo chcą się z nimi zapoznać) do wzięcia udziału w konkursie.

Wymyśl, jaką ciekawą przygodę mógłby przeżyć bohater książek Sempe - Gościnnego.  Możesz ją zaprezentować w formie:
  • opowiadania
  • komiksu
  • kartek z pamiętnika Mikołajka
Termin oddawania prac mija 07.10.2013 r.

Prace można dostarczać :

mailowo: klubrecenzenta@gmail.com, 

pocztą lub osobiście: Młodzieżowy Klub Recenzenta, ul. Na Błonie 15b, 30-147 Kraków

3 najciekawsze prace zostaną nagrodzone "Rozrywkami Mikołajka". Wyniki zostaną ogłoszone 8.10.2013 r.

Zapraszamy wszystkich do zabawy!


"Bransoletka" - Ewa Nowak - recenzja

Bransoletka - Ewa Nowak
Ewa Nowak, potrafi w niezwykły sposób pokazać problemy młodzieży, i wykorzystała ten dar już nie raz w swoich książkach. 
W „Bransoletce” pani Nowak skupia się na historii Weroniki, typowej nastolatki, pragnącej miłości, spokoju i zaufanej przyjaciółki. Życie dziewczyny zmienia się kiedy pewnego dnia spontanicznie wybiera się na wycieczkę do Warszawy. Poznaje tam Łukasza, do którego natychmiast zaczyna czuć coś więcej. Uczucie gaśnie kiedy okazuje się, że chłopak zmanipulował ją by uwolnić się od ferii z warsztatami teatralnymi, w które Weronika chętnie się wpakowała, przekonana, że spędzi je z niedoszłym ukochanym. 

Kiedy wszystko staje się dla dziewczyny jasne, okazuje się, że nie ma odwrotu. Wyjeżdża więc na dwa tygodnie, nie mając pojęcia ani o teatrze ani o tym co ją tam czeka. Pierwsze piorunujące ważenie wywołuje pani Salomea, prowadząca warsztaty. Następny szok powodują nowo poznane osoby, które Wercia z góry oceniła stereotypowo, nie domyślając się jak bardzo się pomyliła. Nie chcąc zdradzać zbyt wiele, powiem tylko że warsztaty okazały się dla dziewczyny bardzo pouczające. Wiele wyniesionych stamtąd nauk przydaje jej się w życiu. A miłość… Przychodzi nieidealna, z najmniej spodziewanej strony, przynosząc ze sobą wiele smaków młodzieńczego zauroczenia, i zmuszając do wykazania się ogromną dojrzałością. 



W stylu Ewy Nowak podoba mi się pewna realność i zarazem nietypowość opisywanych przez nią problemów. Niewielu jest autorów, którzy w tak pasjonujący sposób potrafią przedstawić niełatwe życie nastolatków. „Bransoletka” jest dobrym przykładem dla zobrazowania moich słów. Pokazuje wątek utraconej miłości, i takiej, o którą warto zawalczyć. Pojawia się też motyw przemijania, śmierci i starego, dobrego Carpe Diem. 

Jest jednak minus z mojej strony. Może jestem przeczulona, ale nie dostrzegam większego sensu wplecenia wątku homoseksualnego, który tak samo nagle pojawił się jak i zniknął z tej książki, nie wprowadzając kompletnie nic do fabuły. Nie wiem, może to chęć wbicia się w dzisiejsze tematy ze strony pani Nowak, jednak na chęci się skończyło, bo naprawdę nic, poza kilkoma modnymi teraz stwierdzeniami nie wynikło z tego epizodycznego tematu. Jednak poza tym, jest to poruszająca i głęboka historia, nad którą warto trochę pomyśleć. Można z niej wyciągnąć kilka naprawdę cennych rad. 

„Bransoletkę” polecam wszystkim fanom twórczości Ewy Nowak, a także tym którzy fascynują się teatrem, lub chcą sięgnąć po ciekawą książkę młodzieżową.

TUTAJ możesz zobaczyć jak autorka reklamuje swoją książkę!



Ciri, 15 lat 

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

"Podróże Tappiego po Szumiących Morzach" - Marcin Mortka - recenzja

Podróże Tappiego po Szumiących Morzach - Marcin Mortka
„Podróże Tappiego ...” to drugi tom przygód sympatycznego wikinga, wykreowanego przez Marcina Mortkę, znanego nam wszystkim głównie dzięki powieściom fantasy, które tworzy od 2003 roku („Ostatnia saga”). Czy i tym razem nie zawiódł swoich najmłodszych fanów?


Jak wspominałam w poprzedniej recenzji, dotyczącej przygód Tappiego w Szepczącym Lesie, lektura adresowana jest do czytelników, którzy nie ukończyli jeszcze szkoły podstawowej. Duże litery pomagają w czytaniu, wspaniałe i ciekawe, choć nieskomplikowane ilustracje rozbudzają wyobraźnię i zachęcają do wyobrażenia sobie szczegółów. Interesujące dekoracje zdobią niemalże każdą stronę książki.

Ale wróćmy do fabuły- bo przecież to w powieści, nawet tej dla najmłodszych, jest najważniejsze. 

Czy pamiętacie jeszcze wyprawę wikinga aż na Ostatnie Morze? 

Tak, Tappi też pamięta swoją wędrówkę. Właściwie, to zapadła mu ona w pamięć tak bardzo, że bez kolejnych wypraw już się nie obędzie. Cóż więc robić…?
Wiosła w dłoń- ruszamy wraz z Tappim i jego przyjaciółmi w rejs po Szumiących Morzach, a kto wie… może i nas spotka przy okazji coś zupełnie niezwykłego? 
Bardzo gorąco zachęcam do tej wyprawy, nie tylko najmłodszych czytelników, ale także ich rodzeństwo i rodziców. To będą z pewnością cudownie spędzone godziny!

TUTAJ możesz przeczytać moją opinię o pierwszej części przygód Tappiego.


Ania, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Zielona Sowa.

„Maximum Ride: Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne” - James Patterson - recenzja

„Czytają go takie tłumy? Przecież on ledwie umie pisać!”- takie oto ‘złote myśli’ pojawiły się w głowie Max, głównej bohaterki książki i pomimo tego, że to moja pierwsza notka na tym blogu mam nadzieję, że moje recenzje też podbiją czyjeś serce i zachęcą do ciekawej lektury.

Maximum Ride: Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne - James PattersonMacie kiedyś tak, że gdy pani z fizyki robi Wam niezapowiedzianą kartkówkę uważacie, że w tej chwili jesteście najbardziej pechowymi ludźmi na świecie? W takim razie wyobraźcie sobie teraz, że do Waszego ludzkiego DNA ktoś, a mianowicie zwariowani naukowcy, wszczepili ptasie geny. Tak mistrzowie dedukcji :D ! Możecie latać, co jak dotychczas jest plusem, ale wyobrażacie sobie jak niewygodnie musi się spać z takimi skrzydłami na plecach :< . 

Dalej uważacie, że gorsza jest kartkówka? Dodajmy do tego fakt, iż owa grupa zwariowanych naukowców uważa Was jednak za "niewypały" i postanawia zamknąć Was w klatkach i pozabijać, albo sprzedać jako super tajną broń na wrogów. Jeśli to Was nie przekonało to z przykrością muszę stwierdzić, że życie zwykłych ludzi też jest zagrożone. Pozostaną tylko I- D- E- A- L- N- I. Czyli ponad połowa ludzkości zostanie zabita. Nie za ciekawie, powiecie? 
Fakt. A co jeśli dzieci- ptaki to prawdziwe dzieci. Co jeśli najmłodsze z nich ma sześć lat, a Wy musicie zapewnić mu bezpieczeństwo? Co - jeśli musicie oznajmić ośmiolatkowi, że jego matka oddała go na pewną śmierć za dziesięć tysięcy? Myślę, że teraz już macie pewność co do tego, że te dzieci to PRAWDZIWI PECHOWCY. 

Nie mam pewności, że każde z Was ma tylko ludzkie DNA, ale jestem przekonana do tego, że każde z Was NAPRAWDĘ musi sięgnąć po tę fenomenalną książkę. Zdecydowanie polecam twórczość Jamesa Pattersona.


Bestseller, 13 lat.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Hachette.

czwartek, 12 września 2013

"Kat" - Pär Lagerkvist - recenzja

Pär Lagerkvist to wybitny szwedzki dramaturg uhonorowany w 1951 roku nagrodą Nobla. Autor na swoim koncie ma takie utwory jak: „Karzeł”, „Barabasz”, „Mariamne” czy „Kat”. Ostatnio miałam okazję zapoznać się z ostatnią z wymienionych pozycji.

KatNa początku autor przenosi czytelnika w czasy średniowiecza, gdzie w gospodzie czeladnicy i rzemieślnicy dyskutują na temat katowskiego fachu. Jeden z biesiadników opowiada towarzyszom jak to w cudowny sposób jako dziecko został ocalony przez kata od śmierci, która była mu pisana. Kat siedzący z tyłu karczmy przysłuchuje się wszystkim dyskusjom lecz nie wtrąca się do rozmowy. 

W drugiej części utworu Pär Lagerkvist przenosi czytelnika w czasy poprzedzające II wojnę światową. W karczmie wśród narastającej nazistowskiej atmosfery, również obecny jest kat. Biernie przysłuchuje się rozmową ludzi oraz ich zachowaniu a dopiero pod koniec zabiera głos.

„Kat” nie był pierwszą książką Pära Lagerkvista, z którą miałam okazję się spotkać. Jednak tak jak poprzednie utwory i ta pozycja wywarła na mnie ogromne wrażenie. Jest to niewielkich rozmiarów książka zmuszająca do refleksji i przemyśleń.

Serdecznie polecam ten utwór wszystkim, którzy mają już dość książek o banalnej fabule i przewidywalnej akcji. „Kat” jest z pewnością pozycją godną uwagi.


Serdecznie polecam!

Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Promic.

„Przygody Tappiego z Szepczącego Lasu” - Marcin Mortka - recenzja

Marcin Mortka to jeden z najbardziej znanych polskich autorów książek o tematyce fantastycznej. Publikował w czasopiśmie „Magia i Miecz” oraz w „Portalu”. Co ciekawe, z wykształcenia jest nauczycielem i jeszcze do niedawna nauczał angielskiego w poznańskim liceum. Ma także doświadczenie jako pilot wycieczek po Islandii.

Przygody Tappiego z Szepczącego Lasu - Marcin MortkaTym razem autor proponuje nam coś zupełnie nowego- książkę dla najmłodszych. „Przygody Tappiego z Szepczącego Lasu” są adresowane do tych czytelników, którzy nie przekroczyli jeszcze jedenastego roku życia i z pewnością chętnie sięgną po tę tajemniczą historię o wikingu Tappim, jego przyjaciołach i życiu w lesie. Świat realny miesza się tu z fantastyką- zza drzew wyglądają pradawne duchy lasu, gdzieniegdzie możemy dojrzeć obserwującego nas bacznie elfa, a może nawet uda nam się porozmawiać z Dziadkiem Wodospadem?

Jak widać, życie w Szepczącym Lesie biegnie swoim zwykłym torem, gdy nagle… jeden z przyjaciół Tappiego zostaje uwięziony! Co gorsza, jego samotnia znajduje się na Ostatnim Morzu, w posępnym zamku wybudowanym wprost na grzbiecie wieloryba. 

Sprawa wydaje się przegrana już na samym początku? 
Skądże znowu! 

Możecie być pewni, że Tappi wymyśli, jak uwolnić kolegę, już przecież rusza w drogę…

Czy nierozwaga Tappiego nie pokrzyżuje jego własnych planów uwolnienia Sigurda?
Jak przyjaciele poradzą sobie z tą trudną wędrówką?
Co jeszcze może przydarzyć się po drodze?


Jeśli chcesz znać odpowiedź na te wszystkie pytania- przeczytaj! Opowieści o sympatycznym Wikingu, uczą, śmieszą i naprawdę wciągają- tych najmłodszych, i tych „odrobinę” starszych też!

Ania, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Zielona Sowa.

"Klątwa opali" - Tamora Pierce - recenzja

Tamora Pierce to jedna z najpopularniejszych autorek powieści młodzieżowych w USA. Ma na swoim koncie takie bestsellery jak „Krąg magii”, czy „Song of Lioness”. „Klątwa opali” jest pierwszą księgą trylogii noszącej tytuł „Kroniki Tortallu”.

Klątwa opali - Tamora PierceGłówna bohaterka - Rebecca Cooper, to 16 – letnie Szczenię przynależące do Gwardii Starościńskiej. Becca jest bardzo silną, odważną i władczą nastolatką. Jedyna jej wada, która może przeszkodzić w wykonywanym przez nią zajęciu, to nieśmiałość.  Jej dzieciństwo nie należało do najszczęśliwszych. Mieszkała w najuboższej dzielnicy Corus razem z trojgiem rodzeństwa i chorą matką. W wieku ośmiu lat jako mała dziewczynka schwytała groźnego przestępcę, dzięki czemu zyskała uznanie w oczach władz stolicy Tortallu. Ten wyczyn dał jej możliwość zamieszkana z Jaśnie Panem Gerschomem z Haryse w Domu Starosty. 

Po śmierci matki dziewczyny nie interesowało zostanie szwaczką, czy pokojówką, dlatego zadecydowała, że wstąpi do Gwardii. Jako najzdolniejsze Szczenię została przydzielona do Straży Wieczornej pod okiem Psów, szczycących się największym autorytetem, a także nieznoszących Szczeniąt - Clary Goodwin i Matthiasa Tunstalla.
Tuż po przyjęciu Becki w szeregi Gwardii, w Niższym Mieście, jednej z dzielnic Corus, dochodzi do przestępstwa.

 Czy nastoletniej Becce uda się powstrzymać mordercę?
 Czy Goodwin i Tunstall docenią jej umiejętności i dostrzegą niezwykły talent..?

Tego dowiemy się czytając „Klątwę opali” J

Jakiś czas temu na jednej ze stron internetowych natknęłam się na zapowiedź tej książki. Zaciekawiło mnie to, że była ona porównywana do „Gildii magów” autorstwa Trudi Canavan – jednej z moich ulubionych autorek powieści fantasy. Już patrząc na okładkę można dostrzec dość znaczne podobieństwo. 

Tamora Pierce bardzo dokładnie i szczegółowo potrafi przedstawić świat, w którym rozgrywa się akcja powieści. Już od pierwszych stron pojawia się wiele nazw, których czytelnik niemający wcześniej styczności z twórczością autorki osadzoną w Królestwie Tortallu, po prostu nie zrozumie. Jednak tutaj będzie pomocna mapka zamieszczona na początku książki. Została na niej przedstawiona dzielnica Corus – Niższe Miasto. W aklimatyzacji okaże się niezastąpiony także spis postaci oraz wytłumaczenie najważniejszych pojęć. Dzięki temu liczna grupa nieznanych słów nie będzie sprawiała trudności podczas lektury. ;)

Autorka pisząc powieść fantasy wprowadziła miłą odmianę. Książka jest napisana jako dziennik, co bardzo mi się podoba. Czytelnik wie tylko tyle ile bohaterka, a reszty dowiaduje się w miarę czytania. Lektura bardzo mnie wciągnęła. Fabuła jest złożona, ale wszystkie zawiłe wątki wyjaśniają się same poprzez przebieg zdarzeń. „Klątwa opali” trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Znajdziemy tu wątki fantasy, kryminalne a także elementy romansu.
                
Podsumowując, książka przypadła mi do gustu i gdy pojawią się kolejne części trylogii z przyjemnością zagłębię się w lekturę, aby powrócić do Niższego Miasta i razem z Becką przeżywać kolejne niesamowite przygody. 

Polecam!


Ananaska, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Jaguar.

"To tylko plotki" - Jill Mansell - recenzja

To tylko plotki - Jill Mansell
Wszyscy od czasu do czasu potrzebujemy książki lekkiej, zabawnej i czasami po prostu... odrobinkę naiwnej. Chcemy się pośmiać i spędzić parę przyjemnych godzin z książką i kubkiem gorącej czekolady. A co nadaje się do tego lepiej niż romans Jill Mansell, która potrafi rozśmieszyć do łez?

Każdy z nas na pewno nie jeden raz stał się ofiarą plotki. Witamy w świecie, w którym rządzą właśnie plotki i humorzaste sąsiadki!

Życie Tilly Cole waliło się. Nędzna praca, najlepsza przyjaciółka gdzieś daleko i chłopak, który rzuca ją bez słowa wyjaśnienia, po prostu zostawiając z rachunkami za wspólne mieszkanie, co przelało czarę goryczy. Tilly wyprowadza się na wieś. Kiedy widzi ogłoszenie w gazecie, wierzy, że to znak i po prostu wyjeżdża z miasta. Jest to decyzja bardzo spontaniczna i cóż... w ogóle nieprzemyślana.

Dziewczyna podejmuje pracę jako pomoc domowa i asystentka pewnego projektanta wnętrz (geja?) oraz opiekunka jego nastoletniej córki Lou. Jednak sielanka w malowniczym miasteczku Roxbourough okazuje się... nie być sielanką. Zazdrość i zawiść czyhają na Tilly na każdym kroku razem z... humorzastymi kotami. Na dodatek dookoła jest po prostu zbyt dużo wspaniałych mężczyzn. A zwłaszcza Jack Lucas. Czy faktycznie jest tym, za kogo się go uważa.

A może... to tylko plotki?

Czy Tilly podąży za głosem serca?
Jak potoczy się jej życie w specyficznym miasteczku Roxbourough?
Czy odnajdzie szczęście?

Jestem pewna, że wielu z was zna Jill Mansell. Jest pisarką, której nazwisko na okładce gwarantuje dobrą zabawę przy lekturze powieści. Czy romansem "To tylko plotki" utrzymała wysoki poziom?

Bardzo charakterystyczny styl pisarki jest w tej książce jak zawsze bardzo lekki, a język prosty i przystępny dla każdego czytelnika. Może dzięki tym cechom nie sposób oderwać się od powieści. Jest tak łatwa i przyjemna w odbiorze, że czyta się ją jednym tchem - dopóki nie skończysz, nie odłożysz jej na bok!

Przemyślenia głównej bohaterki, zwariowane przygody i ironia nie pozwalają się nudzić i zmuszają do śmiechu. Nie brak tutaj miejsca nie tylko na humor, ale i na miłość czy dreszczyk emocji i napięcia.

Mimo swoich zalet książka nie powala na kolana. Nie jest to lektura zbyt ambitna czy wybitna i nie porusza szczególnie ważnych tematów. Momentami odrobinę zbyt naiwna i banalna, czasami wręcz przewidywalna. Jest to po prostu bardzo przyjemna lektura na jeden wieczór.

Ale, jeszcze raz: czyż każdy z nas nie potrzebuje czasem takich książek?



Polecam!



Pauline Veronique, 17 lat

Książkę do recenzji otrzymaliśmy od Grupy Wydawniczej Publicat.

środa, 11 września 2013

"Ukrainka" - Barbara Kosmowska - recenzja

Barbara Kosmowska - pisarka i poetka, absolwentka polonistyki. Debiutowała jako licealistka, w latach osiemdziesiątych zdobywała liczne nagrody w konkursach poetyckich. Autorka m. in.  Głodnej kotki, Terenu prywatnego, Prowincji.

Ukrainka - Barbara KosmowskaIwanka po skończeniu szkoły postanawia opuścić swój rodzimy kraj i zamieszkać z chłopakiem w Polsce. Jako młoda wiolonczelistka tęskni za grą na ukochanym instrumencie, ale w imię miłości postanawia na razie zrezygnować ze swojej pasji i poszukać pracy.


Rodzina Wolskich na pierwszy rzut oka wydaje się być zwyczajną, dość zamożną rodziną, ale za zamkniętymi drzwiami dopiero można się przekonać jaka jest prawda.  Mąż nie kocha żony na tyle by być jej wiernym, ona popada w stany depresyjne, a synek jest jakiś inny, zbyt cichy, mało kontaktowy. Właśnie ci ludzie dali Iwance pracę, a potem z hukiem ją odebrali, i wtedy "posypało" się całe życie młodziutkiej kobiety.

„Ukrainka” Barbary Kosmowskiej to wielowątkowa powieść o ludziach w różnym wieku, którzy przeżywają swoje własne dramaty. Jedni  czuli się niekochani w dzieciństwie, inni muszą pogodzić się z dorastaniem dziecka, które „wyfruwa z gniazda”, a jeszcze inni z brakiem odwagi, by zrealizować swoje marzenia.

Polecam książkę wszystkim tym, którzy lubią niespodziewane zwroty akcji i niebanalne zakończenia.


KaeS, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B.

„Wakacje Fryderyka” - Walter R. Brooks - recenzja

Walter R. Brooks jest autorem książki dla dzieci pt. „Wakacje Fryderyka” wydanej w 2013 roku nakładem Wydawnictwa Jaguar.

Wakacje Fryderyka - Walter R. BrooksGłównymi bohaterami utworu są zwierzęta mieszkające na północy Stanów Zjednoczonych. Ich gospodarz, pan Bean jest biednym człowiekiem i nie stać go na zapewnienie zwierzakom ciepłych pomieszczeń na zimę. Wiatr hula w kurniku i oborze, dlatego ptactwo i trzoda chlewna marzną w zimie. Niektóre zwierzęta gospodarskie postanowiły przenieść się na południe Stanów, na Florydę. Tam przynajmniej zawsze jest ciepło i nie ma zimy. 

Na daleką wyprawę zdecydowały się krowa Wanda, koń Hank, kot Jinx, prosiaczek Fryderyk, pies Robert, kaczuszki Alicja i Emma, cztery myszy, pan i pani Web, a także kogut Karol i jego żona Henrietta. Z czasem dołączył do tej kolorowej gromadki pies Dżek. Zwierzęta maszerują bardzo długo, przeżywając po drodze różnorodne przygody. Ich pochód wzbudza sensację w całym kraju i w większości przypadków ludzie są bardzo życzliwie do nich nastawieni. Nawet sam Prezydent uściskał zwierzęta!
Jednak tęsknota za domem, przyjaciółmi i panem Beanem jest silniejsza niż wygodne życie na Florydzie. Zwierzęta postanawiają wracać do domu.

Autor nadał zwierzętom cechy ludzkie, ich wady i zalety, słabości i mocne strony charakteru. Każdy z czytelników ma możliwość identyfikowania się z wybranym przez siebie bohaterem. 

Jaki prezent przywiozą dobremu, ale biednemu gospodarzowi?    
W jaki sposób prosiaczek Fryderyk umila wędrówkę zwierząt?

Serdecznie polecam ten utwór wszystkim dzieciom i nie tylko. Historia opisana w książce stanowi piękny przykład przyjaźni, oddania, humoru i pomocy w trudnych chwilach. Autor przekazuje czytelnikom ponadczasowe wartości, godne do naśladowania w każdym wieku i w każdej grupie społecznej.   
               

Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Jaguar.

"Zarzewie buntu" - Brandon Mull - recenzja

Zarzewie buntu - Brandon Mull„Zarzewie buntu” to druga część „Pozaświatowców” – trylogii Brandona Mulla, popularnego amerykańskiego pisarza, również autora  serii „Baśniobór. 

Jason po powrocie do domu stara się ułożyć sobie życie na nowo. Nie potrafi jednak zapomnieć o Lyrianie, świecie rządzonym (już niemal w całości) przez czarnoksiężnika-tyrana, gdzie Rachel, Ślepy Król i wiele innych osób starają się położyć kres jego rządom. Jason posiadł informację, która ma kluczowe znaczenie dla tego przedsięwzięcia – jednak nie wie, w jaki sposób powrócić do Lyrianu. A kiedy w końcu mu się to udaje, od samego początku czyhają na niego śmiertelne niebezpieczeństwa…

Niektórzy powiadają, że pierwsza część zawsze jest lepsza od kolejnych. „Zarzewie buntu” to dowód na nieprawdziwość tej tezy. Brandom Mull, już nie po raz pierwszy, pokazuje, że świetna część pierwsza może być tylko wstępem do niezapomnianej części drugiej. Więcej akcji, więcej zwrotów fabuły, kolejne szczegóły fantastycznego świata. To jak z grą planszową – dopiero kiedy wszystkie pionki znajdą się na swoim miejscu rzeczywiście można zacząć rozgrywkę.

Z postaci najbardziej polubiłam Rachel. Jest to dla mnie dość dziwne doświadczenie, bo zazwyczaj nie przepadam za najważniejszą spośród żeńskich postaci. Często albo zachowują się jak przewrażliwione księżniczki, albo z kolei naśladują swoich męskich towarzyszy tak usilnie, że w ogóle nie widać po nich płci. W przeciwieństwie do nich Rachel jest dobrze wyważona – kobieca, ale bez przesady, silna, ale nie przepakowana. Jason również wypada dobrze, taki sympatyczny główny bohater, który choć ma do odegrania wielką rolę w nadchodzących wydarzeniach, nie jest szczególnie potężny. Właściwie to normalny nastolatek, z umiejętnością miotania kamieniami na spore odległości.

Fabuła wciąga od samego początku i trzyma w napięciu aż do końca. Nie wlecze się, ale śmiało idzie naprzód w tempie, który czasem aż zadziwia. Człowiek spodziewa się, że niektóre wydarzenia ujrzy dopiero pod koniec tomu – a tu bach, pojawiają się w połowie.

„Zarzewie buntu” to pozycja godna polecenia każdemu miłośnikowi fantastyki – ale nie bez uprzedniej lektury pierwszego tomu – „Świata bez bohaterów.”


Rachel, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MAG.

"Bransoletka" - Ewa Nowak - recenzja

Najnowszą książkę Ewy Nowak otrzymałam już na kilka dni przed jej oficjalną premierą, co niezwykle mnie ucieszyło. Już następnego dnia wieczorem zabrałam się za lekturę. Czy i tym razem autorka nie zawiodła swoich czytelników? Przeczytajcie sami…

Bransoletka - Ewa NowakWeronika jest nastolatką, zupełnie taką jak Ty. Na co dzień zmaga się z pozornie łatwymi do rozwiązania problemami, których ilość w zastraszającym tempie rośnie… Konflikt z ojcem, złośliwy brat, znienawidzone domowe obowiązki, przyjaciółka, która okazuje się być fałszywa, a w dodatku dziewczyna nie dostrzega ani jednej naprawdę życzliwej duszy dookoła. Nagle następuje przełom- na zwykłej szkolnej wycieczce poznaje sympatycznego chłopaka z równoległej klasy, z którym bardzo, bardzo szybko się zaprzyjaźnia, a wkrótce… zaczyna liczyć na coś więcej. 

Łukasz wydaje się odwzajemniać uczucie i wkrótce proponuje Werce wspólny wyjazd na zimowisko- warsztaty teatralne. Kiedy ta zgadza się, sytuacja zaczyna się komplikować. Okazuje się bowiem, że chłopak na wyjazd pojechać nie zamierza i Weronika zostaje całkiem sama.

Jak poradzi sobie na wyjeździe, w zupełnie nowym środowisku?
Czy uda jej się zainteresować choć trochę teatrem?
Czy aktorstwo może pomóc w walce z własnymi problemami?
Jaką rolę odegra w życiu Weroniki tajemnicza Salomea?



Ewa Nowak to jedna z moich ulubionych pisarek. Z radością stwierdzam, że „Bransoletka” to chyba jedna z najlepszych książek jej autorstwa, i w ogóle jedna z ciekawszych polskich powieści dla młodzieży, jakie ostatnio czytałam. Mimo, że jest tutaj sporo moralizowania i psychologicznych porad, nie jest to tak niestrawne jak w innych historiach tego rodzaju. Problemy Weroniki (i sama Weronika, oczywiście) są autentyczne- to kłopoty z jakimi każda dziewczyna zmaga się na co dzień, a często sama nie wie jak z nich wybrnąć. Tu może śmiało szukać rozwiązania. 

Serdecznie polecam lekturę tej książki na sam początek nowego roku szkolnego!

Ania, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.