tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

piątek, 2 sierpnia 2013

"Mariah Mundi i Szkatuła Midasa" - Graham Peter Taylor - recenzja

,,Mariah Mundi i Szkatuła Midasa’’ to pierwsza z trzech część cyklu o przygodach nastoletniego bohatera napisana przez Grahama Petera Taylora. Na jej podstawie powstaje aktualnie film z premierą datowaną na 2013, tj. bieżący rok.

Mariah Mundi i szkatuła Midasa - G.P. Taylor
Kiedy piętnastoletni Mariah wsiada do pociągu, którym chce dotrzeć do swojej nowej pracy w nadmorskim hotelu prowadzonym przez niejakiego Ottona Lugera, otrzymuje tajemniczą talię kart. Nie przypuszcza, że zapoczątkują one kolejny szereg zmian w jego życiu. Gdy Mariah rozpoczyna wreszcie pracę jako pomocnik hotelowego magika, natychmiast zauważa, że na miejscu dzieje się coś podejrzanego. Znikają ludzie, a ekscentryczny Otto Luger wydaje sobie nic z tego nie robić. Razem z pomocą nowo poznanej Saczy, pracownicy hotelu, jego rówieśniczki, Mariah odkrywa straszną i szokującą prawdę o tym, co tak naprawdę się dzieje.


Rozpoczynając wyścig z czasem, Mariah będzie musiał stawić czoła wielkim krabom, krokodylom, a nawet legendarnemu Krakenowi, przed którym ludzie zatrzaskują okiennice i chowają się w domach. Co gorsza, nie wszyscy są tym, za kogo się podają, prawie każdy skrywa jakąś tajemnicę.

Muszę przyznać, że przed przeczytaniem książki wydawało mi się, że mam przed sobą kolejną przeciętną historię z cyklu powieści dla młodzieży, których ostatnio tyle się namnożyło. Po przeczytaniu trochę zmieniłam swój stosunek do książki. To dalej jest powieść dla młodzieży, ale nie taka znów przeciętna, bo miałam okazję zetknąć się z dużo gorszymi pozycjami. Główną zaletą historii jest szybkie tempo akcji. Nie znaczy to jednak, że bohaterowie ciągle gdzieś gnają, bo znajdują momenty, aby trochę odetchnąć, co jest rzeczą niezbędną w dobrej powieści. Jeśli chodzi o postaci same w sobie, nie są złe. Pozytywni bohaterowie wzbudzają sympatię i kibicuje się im do końca. Nieco gorzej, niestety, prezentują się antagoniści, którzy nie wydają się zbyt interesujący i wpasowują się w schematy w przypadku motywacji, bo, niezbyt oryginalnie, dążą do zdobycia pieniędzy i władzy. Jednak w ogólnym rozrachunku, nie jest to aż tak irytujące – klimat historii osadzony w wiktoriańskiej Anglii dobrze to rekompensuje.

Polecam każdemu, kto ma ochotę na trochę przygody, połączonej z magią. Co do mnie, poczekam z ciekawością na ekranizację.


                Dori, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego, a do recenzji otrzymaliśmy ją od Grupy Wydawniczej Publicat. 

„Wszystko co chciałbyś wiedzieć o papieżu Franciszku” - John L. Allen Jr - recenzja

John L. Allen Jr jest amerykańskim korespondentem dla tygodnika „National Catholic Reporter”, jak również ekspertem ds. Watykanu w telewizji CNN. Dodatkowo John L. Allen Jr jest autorem niewielkiej książeczki, pt. „Wszystko co chciałbyś wiedzieć o papieżu Franciszku”.

Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o papieżu FranciszkuAutor w swoim dziele przedstawia zachowanie Ojca Świętego zaraz po jego wyborze na tron Piotrowy oraz w czasie wypełniania swoich obowiązków. Papież Franciszek, podobnie jak jego wielki poprzednik bł. Jan Paweł II, posiada duże poczucie humoru. Autor opisuje zachowanie papieża Franciszka w różnych sytuacjach, przytacza jego słowa i stwierdzenia. John L. Allen Jr podzielił cały utwór na dziesięć punktów, które w sposób uproszczony zawierają papieskie przesłanie. Brzmią one następująco :

  1. Ubogi Kościół dla ubogich
  2. Pokora
  3. Zbliżyć się do ludzi
  4. Nigdy nie wątpić w miłosierdzie Boże
  5. Teraz wszyscy jesteśmy franciszkanami
  6. wiarę trzeba proponować, nie narzucać
  7. Nie jesteśmy organizacją pozarządową
  8. Nigdy nie ulegać pesymizmowi
  9. Mieć poczucie humoru
  10. Docenić jedność.

„Wszystko co chciałbyś wiedzieć o papieżu Franciszku” jest książką napisaną w sposób bardzo przystępny i ciekawy. Przedstawia ona papieża Franciszka w bardzo miłym i pozytywnym świetle. Styl autora jest lekki, a język prosty. Utwór ze względu na to, że jest krótki i dobrze napisany czyta się bardzo szybko.

Zachęcam wszystkich do zapoznania się z tą lekturą. Myślę, że każdy katolik – a także osoba ciekawa sylwetki głowy Kościoła – powinien znać, chociaż podstawowe informacje o niedawno wybranym papieżu oraz zapoznać się z jego poglądami i nauczaniem.



Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Promic.

"Niewierna" - Reyes Monforte - recenzja

Reyes Monforte to hiszpańska dziennikarka i autorka powieści „Niewierna”.

Niewierna - Reyes MonforteSara to młoda, przebojowa kobieta, nauczająca w szkole językowej, mieszkająca ze swoim tatą i ośmioletnim synem w Hiszpanii. Prowadzi aktywny tryb życia i mimo, że jest samotną matką korzysta z młodości i przeżywa nowe zauroczenia.

Właśnie w swym miejscu pracy poznaje przystojnego muzułmanina, z którym zaczyna się spotykać. Uczucie wydaje się być silne i prawdziwe, ale z czasem okazuje się, że nie dla obu stron. Sara po wplątaniu się w romans z obcokrajowcem musi walczyć o życie syna, gdyż mężczyzna, który miał być jej supermanem okazał się terrorystą.

Wiara niektórych ludzi przerodzona w fanatyzm - jak było w przypadku Nahiba - mężczyzny, w którym zakochała się Sara doprowadziła do życiowego zakrętu wielu osób oraz utraty jedynego i najważniejszego skarbu jaki miała ta młoda kobieta.

„Niewierna” to poruszająca opowieść, porwanej przez terrorystę, kobiety która przez cały czas musiała walczyć o swoje życie i życie swojego syna znosząc upokorzenia, poniżenia, a nawet gwałty.

Serdecznie polecam tę powieść, ponieważ świetnie się ją czyta i nie można się od niej oderwać, gdyż trzyma w napięciu do samego początku  do ostatnich stron oraz daje wiele do myślenia i rozszerza horyzonty wiedzy dotyczące religii innej niż nasza.

KaeS, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa WAM.

"Matnia" - Anna Piecyk - recenzja

Ostatnio miałam okazję zapoznać się z książką Anny Piecyk, pt. „Matnia”.

Matnia - Anna PiecykAutorka w swoim utworze przedstawia historie kilkuletnich dzieci: Ryszarda, Grażyny oraz Filipa. Bohaterowie sami relacjonują zdarzenia, które dzieją się wokół nich. 

Rzecz dzieje się w latach 70/80 - tych ubiegłego wieku. Razem ze swoją matką mieszka Ryszard oraz jego młodsza siostrzyczka Grażyna. Niestety tym dzieciom nie dane jest zaznać spokojnego dzieciństwa. Już od najmłodszych lat muszą zmagać się z chorobą matki - alkoholizmem. Każdego dnia rodzeństwo ogląda pijaną matkę, która nie ma czasu aby posprzątać mieszkanie czy ugotować obiad. Dzieci chodzą głodne i obdarte, ale ją to nie obchodzi. Ma tylko jedno zmartwienie, jeden cel - aby się napić. Co gorsza, kobieta gdy wychodzi do „pracy” często zostawia rodzeństwo samo na kilka dni w domu. Ryszard ma już tego dość, nie może patrzeć na swoja głodną i smutną siostrę i postanawia zastawić pułapkę na własną matkę. Jednak to nie ona w nią wpada, a swojego czynu, który doprowadził do prawdziwej tragedii, chłopiec będzie jeszcze długo żałował.

W drugiej części autorka przenosi czytelnika do 2012 roku, gdzie razem z rodzicami mieszka licealista Filip. Chłopak żyje w patologicznej rodzinie, w której oprawcą jest zdecydowanie nadużywający alkoholu ojciec. Pod wpływem napoju alkoholowego mężczyzna staje się agresywny i wyżywa się na rodzinie. Filip żyje w strachu o siebie i matkę. Jednak pewnego dnia przeciwstawia się ojcu, a ten w złości wyrzuca go z domu. Pomocną dłoń podaje chłopakowi jego najlepszy przyjaciel, od którego wynajmuje mieszkanie. Ma on jednak wyrzuty sumienia, że zostawił swoją matkę na łasce ojca. Boi się, że może dojść do tragedii. Tak też się dzieje.

Autorka przedstawia poruszające i momentami przerażającą historie. Pokazuje jak niebezpieczną chorobą jest alkoholizm oraz jaki wpływ mają uzależnieni rodzice na dorastające dzieci. Anna Piecyk przedstawia alkoholików w sposób bardzo przejmujący. Uświadamia czytelnikowi, że jest to problem powszechny, którego nie należy bagatelizować. Zaskakujące jest również zakończenie utworu, które daje sporo do myślenia.

Uwagę czytelnika przykuwa również okładka - pluszowy miś siedzący na walizce, z zaklejoną taśmą buzią. Stanowi ona metaforę, którą w pełni można zrozumieć dopiero po przeczytaniu książki.

Utwór jest bardzo dobrze napisany, nie byłam wstanie odłożyć książki dopóki nie dotarłam do ostatniej strony. Język jest prosty i przyjemny a cały utwór czyta się szybko.

Chciałabym wszystkich bardzo serdecznie zachęcić do zapoznania się z tą pozycją. Autorka porusza trudny i bolesny temat dla wielu ludzi. Myślę, że warto przyjrzeć się problemowi alkoholowemu z perspektywy rodzin osób uzależnionych.



Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Oficynka.

„Wakacje w Ladispoli” - Agnieszka Olszanowska - recenzja

Agnieszka Olszanowska to autorka serii o wesołej rodzinie Jesionków, adresowanej do młodszych (klasy 1-3 szkoły podstawowej) czytelników. Choć o pani Agnieszce trudno uzyskać wiele informacji, warto wiedzieć, że jest autorką znanej książki „Genetyczna samotność” oraz „Wirtualnika egoistki”, który również możemy dostrzec na księgarnianych półkach.

Wakacje w Ladispoli - Agnieszka Olszanowska
Wróćmy jednak do „Wakacji w Ladispoli”… Znani nam już bohaterowie, czyli Mama, Tata oraz ich trójka dzieci: Edka, Szczurek i Kari wybierają się na wakacje. Nie jest to jednak zwyczajna podróż - po pierwsze, wybierają się do Włoch, a po drugie, bilety na podróż zafundowała swojej rodzinie… Edka!


Z Włoch zamierzają pisać maile do ukochanej Cioci, jednak tu sytuacja się komplikuje - ciocia jest osobą starej daty, i stanowczo odmawia uczenia się obsługi komputera. Wkrótce problem zostaje rozwiązany, ale na jego miejsce w mig pojawiają się nowe… Męcząca podróż autokarem, upał, a wreszcie i kradzież mocno dają się Jesionkom we znaki. Dzielnie znoszą jednak przeciwności losu, zdecydowani wykorzystać urlop do maksimum.

Co jeszcze spotka ich w Italii?
Gdzie mieszkał Pinokio, i co można tam dziś zobaczyć?
Jak to właściwie było z tymi lwami w Koloseum?



Moim zdaniem „Wakacje w Ladispoli” to idealna książka właśnie na lato, choć właściwie i zimą, kiedy mróz za oknem mogłaby wnieść do domu trochę promieni słońca. Polecam tę lekturę każdemu, kto chce przeżyć prawdziwe włoskie wakacje, odrobinę się pouśmiechać i westchnąć z zachwytu czytając o najpiękniejszych włoskich zabytkach. 

Ania, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Skrzat. 

czwartek, 1 sierpnia 2013

"LO - teria" - Małgorzata Karolina Piekarska - recenzja

LO-teria to kontynuacja przygód bohaterów, których poznaliśmy już podczas lektury „Klasy Pani Czajki”. Autorka, Małgorzata Piekarska, wprowadziła również nowych bohaterów. Akcja, jak łatwo można stwierdzić już po tytule toczy się w liceum…

LO-teria - Małgorzata Karolina PiekarskaA w nim młodzi bohaterowie przeżywają problemy zdecydowanie poważniejsze niż w gimnazjum. Nie ma już z nimi także pani Czajki - wychowawczyni, która potrafiła zaradzić wielu problemom. Między postaciami pojawiają się konflikty. Znajdziemy tu historię dziewczyny, która zakochała się w mężczyźnie poznanym w Internecie, chłopaka, który właściwie sam opiekuje się swoim rodzeństwem. Nawet Małgosia i Maciek popadają w kłopoty.

Myślę, że tak jak w przypadku „Klasy Pani Czajki” każdy znajdzie tu coś, w czym odnajdzie siebie. Jednak lektura nie podobała mi się tak, jak w przypadku pierwszej części. Było tu zbyt wiele smutnych scen. Często miałam wrażenie, że powieść ta jest wręcz przesycona pesymizmem. 

Mimo wszystko książkę czytało się szybko - wielowątkowość powieści sprawiała, że chciałam poznać losy wszystkich bohaterów naraz, co znacznie przyspieszyło proces czytania. Ogółem, książkę pochłonęłam w jeden dzień i myślę że mogę polecić ją wszystkim, którzy lubią czytać dobre książki, a także tym, którzy w lekturach poszukują wartości takich jak miłość i przyjaźń.

Ania, 15 lat

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni Tuliszków.

„Zagubiony heros” - Rick Riordan – recenzja


Rick Riordan jest autorem wielu ciekawych książek i serii między innymi „Percy Jackson i bogowie olimpijscy”. Jest również autorem książek dla dorosłych. „Olimpijscy herosi” to kolejny cykl o olimpijskich bogach będąca zarazem kontynuacją poprzedniej serii.

Zagubiony heros - Rick RiordanPiper i Leo są przyjaciółmi ze szkoły. Obydwoje są trudnymi dziećmi z ADHD i dysleksją. Podczas wycieczki pojawia się Jason, który nic nie pamięta. Przyjaciele twierdzą, że znają go od dawna, są jednak w błędzie, ponieważ ich wspomnienia  z Jasonem są tylko iluzją spowodowaną przez Mgłę. Po bitwie z duchami burzy cała trójka zostaje zabrana do Obozu Herosów. Zostają tam uznani przez swoich boskich rodziców i wysłani na misję, od której bardzo wiele zależy.

Książkę czyta się bardzo szybko, ponieważ wciąga od pierwszej strony. Przyjaciele w każdym momencie przeżywają jakąś przygodę, w której muszą użyć inteligencji i siły. Tylko dzięki wzajemnemu zaufaniu i szczerości są w stanie dotrwać do końca misji.

Dzięki tej książce mogłam lepiej zapoznać się z bogami z mitologii greckiej. Nie jest to jednak sztywna nauka, lecz pełna humoru i przygód opowieść o młodych herosach.

Książkę „Zagubiony heros” polecam wszystkim młodym czytelnikom, lubiącym przygodowe, ciekawe i humorystyczne opowiadania.

            Polecam.
            Lampart, 16 lat

Za fajną książkę dziękuję Wydawnictwu Galeria Książki.

"Basia i alergia" - Zofia Stanecka - recenzja

Basia i alergia - Zofia StaneckaAutorką serii książek o małej Basi jest Zofia Stanecka. Każda z lekturek, a ukazało się ich już naprawdę wiele, pokazuje najmłodszym świat i tłumaczy jak zachowywać się w różnych, czasami niecodziennych sytuacjach, a przy tym bawi i zachęca do lektury.

Basia jest bardzo zadowolona, ponieważ u wujka i cioci może bawić się ze swoim ulubionym przyjacielem - konikiem. W mieście nie ma takich możliwości, więc stara się spędzić ze zwierzakiem każdą wolną chwilę. 

Nagle dzieje się coś całkiem niespodziewanego - Basia bardzo źle się czuje i trzeba jechać z nią do lekarza. To może być alergia na konie, a jednego dziewczynka jest pewna: zakazu zabawy z ukochanym zwierzątkiem nie zniesie.

Jak poradzi sobie z tą trudną dla niej sytuacją?

Przeczytajcie!


Ania, 16 lat

Wydawnictwu Egmont dziękuję za książeczkę.

"Fałszywy książę" - Jennifer A. Nielsen - recenzja

Fałszywy książę - Jennifer A. Nielsen
Wojna domowa wielkimi krokami zbliża się do Carthyi. Wszyscy wierzą, że król zapobiegnie nadciągającej bitwie, jednak nikt nie ma pojęcia, że rodzina królewska zginęła. O tron walczą doradcy króla, którzy za wszelką cenę chcą objąć władzę nad niewielkim państwem. Tymczasem arystokrata Connor – osoba bardzo związana ze zmarłym królem – postanawia osadzić na tronie fałszywego księcia, a wszystko to po to, by nie dopuścić egoistycznych posłów do władzy i nie zesłać w ten sposób plagi nieszczęść. 

Wybiera czterech chłopców. Wśród nich jest czternastoletni Sage, znany (i nielubiany) przez swój spryt, ostry język i cwaniactwo. Pomimo tego, że chłopiec od samego początku zna intencje Connera, postanawia ze wszystkich sił starać się o tytuł fałszywego księcia, aby rozpocząć swoją własną grę. Jednak konkurencja nie śpi – pozostali dążą do tego samego. Księciem zostanie nie ten, który najlepiej posługuje się liczbami i potrafi najszybciej czytać, lecz ten, który uwierzy w to, iż to on jest prawdziwym zaginionym synem króla.


„Mój ojciec mówił, że człowiek może być wykształcony, a i tak głupi, a człowiek mądry wcale nie musi kończyć szkół.”
(str. 52)

Akcja rusza od samego początku – dosłownie. Przedstawiony w niej Sage, jak zawsze, wpakował się w tarapaty, czym przysporzył pani Turbeldy mnóstwo kłopotów. Ale tak właśnie ten czternastoletni chłopiec radzi sobie z ponurą atmosferą sierocińca – musi coś przeskrobać. Tak więc akcja wciąga nas od pierwszej strony, a ukazany w śmiesznej (hm, powinnam powiedzieć tragicznej) sytuacji Sage doprowadził mnie do śmiechu. Gdyby większość powieści zaczynała się w tak świetny sposób, mogłabym przymknąć oko na wszystkie inne wady! Pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne, głównie dzięki pyskatej i sprytnej postaci głównego bohatera.

Kilka stron później poznajemy Connera, czyli autora całego cwanego planu. Z początku nie wiedziałam, co o nim myśleć. Miły? Władczy? Pewny siebie? Na pewno bogaty! Miałam wątpliwości, co do tego bohatera, lecz na szczęście zostały one rozwiane przez kolejne rozdziały. Na pewno Connera mogę przedstawić tak: inteligentny, lecz nie tak sprytny jak Sage.

Jak mówi opis, czterech chłopców stara się o miano fałszywego księcia. Wkraczają do zupełnie innego świata. Nie są już głodni ani brudni, a w domu Connera każdy z nich ma własnego służącego. Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o pozostałych chłopców walczących o tron, to… nie zaufałabym żadnemu z nich. Wszyscy mieli w sobie ziarnko dobra, lecz bardziej dawały się we znaki negatywne cechy tych postaci i ich niekiedy straszne myśli. Sage raczej taki nie był. Kierował się przede wszystkim sprytem, a nie rządzą władzy, co uchroniło go przed wieloma przykrymi zdarzeniami, ale także przysporzyło kolejnych kłopotów. Tak jak mówię – nie ufałabym żadnemu z nich. Pani Nielsen świetnie przedstawiła charaktery postaci i nie starała się żadnej na siłę idealizować. Chwała jej za to!

Styl autorki jest bardzo dobry. Uważam, że świetnie poradziła sobie, przedstawiając historię w pierwszej osobie. Doprawdy – nigdy wcześniej nie czytałam podobnej książki, w której narratorem pierwszoosobowym byłby sam główny bohater. Tymczasem wcielenie się w postać Sage’a wyszło pani Nielsen świetnie, lekko, zabawnie i przyjemnie. Podczas czytania nie natrafiłam na żadne trudne zwroty. Autorka równie pięknie wciągającymi, niezbyt długimi opisami ukazała średniowieczną rzeczywistość i życie sieroty w ogromnym, bezlitosnym świecie. Jak dla mnie było cudownie! Styl pani Nielsen i lekki język, którym się posługuje, dodały uroku Fałszywemu księciu.

„- Czasy zawsze są trudne – odparłem. – Zmieniają się tylko przyczyny problemów.”
(str. 384)

Skoro pierwsza część Trylogii władzy ma w sobie tyle plusów, dlaczego daję ocenę 7/10? Otóż… Czegoś mi brakowało. W niektórych książkach jest coś takiego, co porywa czytelnika, wkrada się do jego wrażliwej duszy i całkowicie obezwładnia. Tego haczyka nie było w Fałszywym księciu. Historia Sage’a wciąga i trzyma w napięciu do samego końca, ale po zakończeniu przygody z grupą chłopców pomyślałam tylko „Bardzo dobra. Daje 7/10. Teraz czytam kolejną”. Zwykle po przeczytaniu jakiejś książki muszę zrobić sobie dzień (ewentualnie dwa) przerwy, żeby powspominać niezwykłe chwile z bohaterami, czasami uronić kilka łez lub kartkować książkę, aby dojść do najlepszych momentów. W tym wypadku tak nie było. Fałszywy książę oczarował mnie postacią Sage’a, rozwojem zdarzeń i świetnym warsztatem pisarskim pani Nielsen, ale nie zostawił w mojej duszy żadnego śladu. Nie wiem, dlaczego. Po prostu przeżyłam wspaniałą przygodę z czterema różnymi od siebie chłopcami, a po zamknięciu książki każdy nich wstał się tylko wspomnieniem tego, co spotkałam w Fałszywym księciu. Nic więcej.


Oczywiście fakt, że pierwszy tom Trylogii władzy nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, a jedynie stał się przyjemną lekturą pośród innych powieści, nie zniechęca mnie do kolejnej części. Z niecierpliwością czekam na drugi tom. Jestem ciekawa, jak pani Nielsen rozwinie akcje i co stanie na przeszkodzie bohaterom.

Layla, 16 lat 

Za miłe chwile z książką dziękuję Wydawnictwu Egmont.

"Czarny anioł" - Mika Waltari - recenzja

Waltari jest bardzo popularnym, fińskim pisarzem. Słynie z powieści rozgrywających się w realiach historycznych, często na tle znaczących wydarzeń. Tym razem podarował nam opowieść z murów Konstantynopola.


Johannes, rycerz, dawny pomocnik sułtana, który uciekł z jego obozu aby bronić Konstantynopola. Anna, córka polityka popierającego najeźdźcę. To właśnie tych dwoje zostaje połączonych niewidzialną nicią miłości. Jednak wszystko wokół jest jakby przeciwne temu uczuciu. Mimo to starają się walczyć, wiedząc, że i tak czeka ich zatracenie w tym skazanym na zagładę mieście.

Autor bardzo wyraźnie zarysował nastrój, obecny w Konstantynopolu. Strach i nadzieja. Różne postawy wobec sytuacji również dały o sobie znać. Atmosfera była niespokojna, co potęgował jeszcze konflikt religijny. Wszystko to da się zauważyć na każdej stronie książki, przez co uzyskujemy całkiem dokładny obraz miasta przygotowującego się na śmierć oraz jego mieszkańców.

Tę opowieść można podzielić na dwie części. Jedna opowiada o miłości, a druga o wojnie. Waltari konsekwentnie to zachował, przez pierwszą połowę pisząc typowy romans, a potem dokładnie ukazując nam działania wojskowe. Dlatego jeśli czytelnik nie przepada za jednym z tych rodzajów powieści, lepiej niech nie sięga po „Czarnego anioła”, gdyż trudno będzie mu przebrnąć przez odpowiednią połowę.

To co zasługuje na pochwałę to sam sposób napisania tej książki i jej narracja. „Zajmuje się” nią główny bohater, Johannes. Jednak nie jest to suchy opis otaczającego świata. Zawiera w sobie często analizę oraz wewnętrzne przemyślenia. Przez to stajemy się bardzo stronniczy, ale i bardziej zżywamy się z postacią i jej problemami.  

„Czarny anioł” jest bardzo przyjemną lekturą, którą czyta się dość szybko. Wartka akcja nie pozwala się oderwać od czytania. Jednak postacie są momentami zbyt jednoznaczne. Mają raczej na celu pokazanie konkretnych postaw, niż zaskoczenie. Mimo wszystko bardzo polecam powieść wszystkim, lubiącym opowieści o podłożu historycznym.


Loremi, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Książnica ,
 a do recenzji przekazał nam ją Publicat. 

środa, 31 lipca 2013

"Trochę większy poniedziałek" - Katarzyna Grochola - recenzja

Trochę większy poniedziałek - Katarzyna GrocholaNajnowsza książka Katarzyny Grocholi właśnie wpadła mi w ręce, jest więc i recenzja, którą dedykuję wszystkim wielbicielom twórczości tej właśnie pisarki. A sama lektura jest nietypowa, gdyż odnajdujemy w niej nie konkretną historię, ale cały zbiór felietonów, które, jak pisze redakcja „kurzyły się wśród czasopism za szafą Katarzyny Grocholi”.

Właściwie trudno jest zrecenzować zbiór felietonów - przecież każdy opowiada o czymś innym! W książce znajdziemy historie o miłości, o szczęściu, o „ja ci pokażę!”, czy o pięknie świata. Razem z autorką zastanowimy się, czy na pewno zawsze warto zachowywać racjonalne myślenie, czy też pozwolić sobie na chwile fantazji. Może zwrócimy uwagę na rzeczy, które do tej pory jej nie przykuwały?


Moim ulubionym felietonem pozostanie jednak ten o wdzięcznym tytule „Przesądy, sowa i brzydkie słowa”, ponieważ zdecydowanie poprawił mój humor w pochmurny, wietrzny poniedziałek.

Polecam tę pozycję wszystkim fanom twórczości Katarzyny Grocholi, a także tym, którzy, jak ja, po raz pierwszy sięgnęli po książkę jej autorstwa.


Ania, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

"Sekret grobowca" - Jude Watson - recenzja

Jude Blundell, pisząca pod pseudonimem artystycznym Jude Watson, to amerykańska pisarka fantasy. Jest autorką wielu młodzieżowych książek osadzonych w uniwersum Gwiezdnych wojen, a także cykli zatytułowanych Brides of Wildcat County i Premonitions. Wspólnie z K. D. Burkettem pisze powieści, których akcja tocz się w uniwersum Star Treka. Jude wraz z mężem mieszka w Katonah w stanie Nowy Jork w USA.

6. czerwca ukaże się czwarty tom serii 39 wskazówek pt. „Sekret grobowca” to 4 z 10 tomów serii „39 wskazówek”, której poszczególne części są pisane przez różnych pisarzy, jednak to Rick Riordan był pomysłodawcą i naszkicował fabułę. „39 wskazówek” to również gra online, oparta na fabule tego cyklu.

Kiedy umarła Grace, babcia Amy i Dana, cała rodzina zebrała się, by wysłuchać ostatniej woli zmarłej. Z owego dokumentu wynikało, że każdy członek rodziny może odejść z milionem spadku w kieszeni lub wziąć udział w poszukiwaniu tytułowych 39-ciu wskazówek mających doprowadzić do największego skarbu rodu. Rodzeństwo bez namysłu podjęło wyzwanie, jednak przygoda, na którą liczyli, zamieniła się w niebezpieczny wyścig pomiędzy gałęziami rozłożystego drzewa genealogicznego.

Tym razem wskazówki doprowadziły naszych bohaterów do Egiptu. Jak na razie dzieci świetnie sobie radzą, ale na każdym kroku natykają się na chciwych i zepsutych członków rodziny. Zostali już zdradzeni przez wuja i kuzynów. Teraz, w Kairze, spotkali Irinę Spasky (kuzynkę), która jako była agentka KGB, nie cofnie się przed niczym, żeby dotrzeć do celu. Jednak szczęście uśmiechnęło się do rodzeństwa, bowiem przez przypadek napotkali przyjaciółkę Gracie, która ma dla nich wiadomość i przesyłkę od babci.

Czym jest wiadomość?
Czy uda im się ją rozszyfrować?

I najważniejsze:
Czy odnajdą następną wskazówkę zanim zrobi to ktoś inny?

Według mnie książka nie jest szczególnie porywająca, jednak to raczej wynika z tego, że średnio się orientuję w fabule. Nie czytałam poprzednich tomów, więc natura zawiłych rodzinnych niesnasek nie jest mi znana, a wydaje mi się, że to dość istotna część fabuły.
Jedna rzecz, która mnie autentycznie zaintrygowała to fakt, że każdy tom pisze ktoś inny. Jestem bardzo ciekawa, czy autorom uda się utrzymać ten sam styl, i czy wszystko będzie stanowiło spójną całość, jak to zaplanował Rick Riordan.
Sądzę, że jeszcze kiedyś sięgnę po inne tomy tej serii, którą polecam wszystkim, a w szczególności młodzieży ze szkół podstawowych.

 
                                                                                     Annabeth, 15 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Initium.