tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Wywiad z Agnieszką Stelmaszyk



 Zapraszamy do lektury "wirtualnego" wywiadu, który z p. Agnieszką Stelmaszyk przeprowadziła Luna

1.     Co stało się inspiracją do napisania „Kronik Archeo”? A jak było z „Koalicją Szpiegów”?

Agnieszka Stelmaszyk
Zawsze lubiłam historię i różne zagadki archeologiczne, dlatego postanowiłam napisać książkę przygodową z archeologią, legendami i mitami w tle. Mój mały syn akurat fascynował się Egiptem, znał wielu bogów i faraonów, wciąż rysował piramidy i wypytywał o mnóstwo rzeczy. Dlatego właśnie pierwszy tom „Kronik Archeo” rozpoczyna się przygodami w Egipcie. Jak już kiedyś wspominałam w jednym z wywiadów, wymyśliłam sobie polsko-angielskich przyjaciół w tej książce, ponieważ obok szkoły mojego syna jest również szkoła, do której razem z polskimi uczęszczają dzieci różnej narodowości i wszyscy świetnie się ze sobą dogadują. Ja wychowałam się w zupełnie innych czasach i o takich przyjaciołach mogłam sobie tylko pomarzyć. W szkole podstawowej korespondowałam jedynie przez krótki czas z bardzo sympatyczną dziewczynką z NRD o imieniu Ramona. Zupełnie nie pamiętam jej nazwiska, ale postanowiłam jej imieniem ochrzcić jedną z bohaterek „Koalicji Szpiegów”.
Pomysł na „Koalicję Szpiegów” pojawił się natomiast pewnego dnia podczas mojej wizyty w Berlinie. Popijałam herbatkę niedaleko Bramy Brandenburskiej, naprzeciw hotelu Adlon. Przed hotelem zatrzymało się akurat kilka limuzyn, az jednej z nich wysiadł mężczyzna wyglądający na arabskiego księcia. Żonę tego pana i jego syna przywitano bukietami kwiatów, a cała ulica przed hotelem była zablokowana tak długo, aż wyniesiono z limuzyn kilkanaście walizek oraz innych bagaży. Z hotelowego balkonu zerkał na ulicę zabawny jegomość z wydatnym brzuszkiem. Obok mnie siedzieli młodzi Japończycy i głośno ze sobą rozmawiali, śmiejąc się do rozpuku. Wyobraziłam sobie do tego historię szpiegowską i tak powstała „Koalicja Szpiegów”.

2.     W jakich warunkach najlepiej Pani się pisze?

Najlepiej pisze mi się w domu, chociaż jeśli trzeba, potrafię też pisać na kolanie w różnych miejscach.Lubię wstawać wcześnie i najczęściej siadam do komputera zaraz po śniadaniu. A kiedy skończę pracę, wyłączam komputer, żeby od niego odpocząć. Wieczorem wolę czytać książki, zawsze staram się znaleźć na czytanie choć parę chwil.

3.     Do internetu przeciekła plotka, że „Przepowiednia synów słońca” to ostatnia część Kronik. Czy jest to prawdą?

Właściwie to była ostatnia część Kronik. Na początku zaplanowałyśmy z moją redaktorką siedem tomów. Jednak po ukazaniu się przedostatniego, czyli szóstego tomu,zaczęły napływać do mnie przesympatyczne listy i petycje z prośbą o kontynuację. Nowy, czyli ósmy tom będzie troszkę odświeżony, z nieco inną grafiką, ale mam nadzieję, że sprawi czytelnikom przyjemność. Nie mogę jeszcze zdradzić, o czym będzie.

4.     Czy jest ktoś, kto Panią wspiera, kto czasami podsyła jakiś pomysł przy braku weny?

Najczęściej sama tak długo szukam pomysłu, aż go znajdę. Czytelnicy podsuwają mi pomysły na ciekawe miejsca akcji w „KronikachArcheo”. Mam też zaprzyjaźnione grono osób, które użyczało mi zdjęć ze swoich podróży do Japonii, Norwegii, czy Szkocji i jestem im niezmiernie za to wdzięczna. Największą inspiracją są dla mnie również własne podróże i to wcale nie muszą być dalekie wojaże. Wystarczy, że wyjadę gdzieś blisko, do lasu albo nad jezioro i wena znów powraca.

5.     Czy niektóre postaci z Pani książek mają swoje odpowiedniki w realnym świecie?

Większość bohaterów jest fikcyjna. Nieraz czytelnicy piszą do mnie i pytają, czy taki lub inny bohater naprawdę istnieje, dotyczy to głównie „Kronik Archeo”. Sporo postaci żyje tylko na kartach tej książki. Chociaż jest kilkuautentycznych bohaterów dziecięcych, a ich portrety również są prawdziwe, ale przygody, w których uczestniczą, są fikcyjne.

6.     Co było powodem, dla którego zaczęła Pani pisać?

Po prostu kiedyś usiadłam i zaczęłam pisać. Nie zastanawiałam się dlaczego. Miałam taką potrzebę i chciałam spisać historię, którą wymyśliłam. Pierwsze teksty do dziś spoczywają na dnie szuflady. Od dzieciństwa wymyślałam różne historie, ale ich nie spisywałam. Teraz też nie wszystko zapisuję, ponieważ nie każdy pomysł jest na tyle dobry, żeby go utrwalać.

7.     Kiedy i w jakich okolicznościach zdecydowała się Pani opublikować swoją twórczość?

Miałam już troszkę opowiadań w szufladzie, gdy pewnego dnia natknęłam się w Internecie na ogłoszenie, w którym szukano autora, w tym również debiutantów. Pomyślałam, że nie zaszkodzi wysłać paru fragmentów, ale nie liczyłam jakoś specjalnie na odpowiedź, tym bardziej, że już wcześniej nie poszczęściło mi się w podobnych próbach.
Ale tym razem los okazał się łaskawy i otrzymałam propozycję współpracy z wydawnictwem. Dzięki temu trzy moje opowiadania ukazały się w 2007 r. w zbiorze „Opowiadania z morałem”, a zaraz potem „Mali Agenci”, do których mam wielki sentyment. Tak to się wszystko zaczęło.

8.     Czy ma Pani swoje ulubione książkowe tytuły, może autorów?

Uwielbiam książki dla dzieci i młodzieży, dlatego głównie taką literaturę czytam. Nie wiem, czy kiedyś mi się znudzi. Mam trochę ulubionych książek z dzieciństwa. Lubię też czytać biografie, wspomnienia, książki podróżnicze. W tej chwili na moim stoliku, w kolejce do przeczytania,leży parę książek: druga część „Rodziny Penderwicków” JeanneBirdsall, „Itch” Simon Mayo i „Listy miłości” Marii Nurowskiej.

9.     Czy jest coś, co się Pani nie podoba we współczesnej literaturze dziecięcej lub młodzieżowej?

Brakuje mi fajnych książek popularnonaukowych skierowanych do dzieci lub młodszej młodzieży. Owszem, w księgarniach można znaleźć trochę tego typu pozycji, ale wydaje mi się, że jest ich za mało. Młodzi ludzie naprawdę mają mnóstwo zainteresowań. Opowiadają o nich na spotkaniach ze mną. To wcale nie jest tak, że interesują się tylko komputerem, potrafią pasjonować się minerałami, fizyką, chemią, literaturą, historią, astronomią i mnóstwem innych rzeczy, często zaskakując tym dorosłych. To ich zaciekawienie światem widać na przykład przed Centrum Nauki „Kopernik” w Warszawie czy innych miejscach tego typu, gdzie chętni do zwiedzania ustawiają się w długich kolejkach.

10.  Pracuje Pani obecnie nad jakąś książką?

Zajmuję się nową serią przygodową i pracuję nad kolejnym tomem „Kronik Archeo”. Nie chcę jednak za dużo zdradzać, ponieważ obie te rzeczy są w fazie projektów i sama nie wiem, co z tego wyjdzie. W przyszłym roku Zielona Sowa wyda kilka moich nowych książeczek dla młodszych dzieci. Będą to opowiadania i pewna historia o małym detektywie, który lubi wikłać się w skomplikowane przygody.

11.     Czy ma Pani jakieś rady dla naszych recenzentów? 

Na pewno przyda się ogólna znajomość literatury, kontekstów, a także znajomość różnych konwencji. Pisząc recenzję, należy też pamiętać, aby nie zdradzać całej treści książki lub zakończenia.
Każdy recenzent ma prawo do wyrażania swojej subiektywnej opinii o książce, ale warto pamiętać o dobrych manierach i kulturze słowa, nawet jeśli trzeba napisać niepochlebną recenzję.


1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy wywiad. Gratuluję Luna :)

    OdpowiedzUsuń