tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2026

"Besties" - Kamila Kolińska - recenzja

„Besties” Kamili Kolińskiej to książka młodzieżowa, która bardzo dobrze pokazuje życie nastolatków i problemy, z jakimi mierzą się na co dzień. Historia skupia się głównie na przyjaźni, relacjach między ludźmi oraz emocjach, które często są trudne do zrozumienia nawet dla samych bohaterów. Już od pierwszych stron można zauważyć, że autorka chciała stworzyć historię realistyczną i bliską młodym ludziom. Dzięki temu podczas czytania łatwo wczuć się w sytuacje bohaterów i zrozumieć ich zachowanie.

Najbardziej spodobało mi się to, że postacie nie były idealizowane. Każdy bohater miał swoje wady, problemy i momenty słabości. W wielu książkach młodzieżowych bohaterowie są przedstawiani w sposób bardzo schematyczny, natomiast tutaj wydawali się bardziej prawdziwi. Popełniali błędy, podejmowali złe decyzje i czasami ranili innych, nawet jeśli nie mieli takiego zamiaru. To sprawiło, że historia wydawała się bardziej autentyczna. Czytając książkę, można odnieść wrażenie, że podobne sytuacje naprawdę mogłyby wydarzyć się w szkole lub w grupie znajomych.

Autorka bardzo dobrze pokazała też temat przyjaźni. W książce można zobaczyć zarówno dobre momenty, pełne wsparcia i zaufania, jak i konflikty czy nieporozumienia. Relacje między bohaterami nie były idealne, ale właśnie dzięki temu wydawały się realistyczne. „Besties” pokazuje, że nawet najbliższe osoby mogą się od siebie oddalać, zazdrościć sobie albo ukrywać swoje prawdziwe emocje. Jednocześnie książka przypomina, jak ważna jest szczerość i rozmowa. Wiele problemów bohaterów wynikało właśnie z braku komunikacji i niedomówień.

Kolejną zaletą książki jest sposób przedstawienia emocji. Autorka pokazuje presję otoczenia, potrzebę akceptacji i strach przed odrzuceniem. Są to problemy bardzo aktualne, szczególnie dla młodych ludzi. W liceum wiele osób próbuje dopasować się do innych i często boi się pokazać swoje prawdziwe uczucia. Myślę, że właśnie dlatego ta książka może być bliska wielu czytelnikom. Pokazuje, że każdy ma swoje problemy, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się pewny siebie i szczęśliwy.

Styl pisania Kamili Kolińskiej jest lekki i bardzo przystępny. Dialogi brzmią naturalnie i nie wydają się sztuczne, co często zdarza się w książkach młodzieżowych. Dzięki temu bohaterowie wypadają wiarygodnie. Książkę czyta się szybko, ponieważ akcja cały czas się rozwija i trudno się od niej oderwać. Nie ma w niej długich, nudnych opisów, a wydarzenia są przedstawione w ciekawy sposób. Dodatkowo język jest młodzieżowy i łatwy do zrozumienia, co sprawia, że historia wydaje się jeszcze bardziej autentyczna.

Według mnie „Besties” to książka, która oprócz rozrywki daje też czytelnikowi coś do przemyślenia. Pokazuje, jak ważne są relacje z innymi ludźmi i jak łatwo można je zniszczyć przez brak szczerości czy zaufania. Jednocześnie przypomina, że prawdziwa przyjaźń wymaga pracy i wzajemnego wsparcia. 

Myślę, że ta książka szczególnie spodoba się nastolatkom, ponieważ porusza problemy, z którymi wiele osób może się utożsamiać. To historia pełna emocji, wzruszeń i momentów skłaniających do refleksji nad własnymi relacjami z innymi ludźmi.

Zuza

wtorek, 13 stycznia 2026

"Królestwo Mostu" - Danielle L. Jensen - recenzja

Królestwo Mostu jest pierwszą częścią cyklu o tym samym tytule, którego autorką jest kanadyjska pisarka Danielle L. Jensen. To niesamowita książka łącząca w sobie romans oraz fantastyczny świat zwaśnionych królestw rozdzielonych pomiędzy dwa kontynenty. Jedyną bezpieczną drogą handlową pomiędzy nimi jest Most, który od niepamiętnych czasów znajduje się we władaniu Ithicany.

Lara Veliant to maridrińska księżniczka, która 15 lat swojego życia spędziła wraz z siostrami w Kompleksie pośrodku Czerwonej Pustyni, ucząc się, jak zostać idealną żoną , a przede wszystkim zdrajczynią i morderczynią. Na początku było ich 20, ale nie wszystkie dziewczęta przetrwały szkolenie. Spośród nich król Silas Veliant miał wybrać jedną, która poślubi ithicańskiego króla. Lara wie jednak, że jej ojciec nie zamierza zostawiać świadków, dlatego postanawia sfingować śmierć sióstr i przyjąć na siebie brzemię ocalenia swojego zagłodzonego ludu, czego możliwość upatruje w przejęciu Mostu przez Maridrinę. 

Co jednak zrobi, kiedy okaże się, że jej ojciec miał swoje powody, aby umieścić ją w Kompleksie pośrodku pustynnych piasków i bynajmniej nie było to jej bezpieczeństwo?

Królestwo Mostu to niesamowicie wciągająca powieść romantasy, którą czytałam z zapartym tchem od pierwszej do ostatniej strony. Losy Lary ukazują, że to, w co wierzymy nie zawsze jest prawdą i trzeba nieustannie walczyć o to, by nie żyć w kłamstwie. 

Serdecznie polecam tę książkę każdemu miłośnikowi gatunku fantasy – nie zawiedziecie się!

Madison

wtorek, 17 czerwca 2025

,,Red White & Royal Blue” Casey McQuiston- recenzja

"Red, White & Royal Blue" Casey McQuiston” to nie tylko wciągający romans, ale też opowieść o akceptacji siebie i odwadze, by iść pod prąd oczekiwaniom otoczenia. 

Akcja toczy się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie Alex Claremont-Diaz, syn prezydentki Stanów Zjednoczonych, zakochuje się w Henrym księciu Walii. Ich relacja rozwija się stopniowo, z dużą dawką humoru, ale nie unika też tematów związanych z presją społeczną, obowiązkami rodzinnymi oraz oczekiwaniami wobec idealnych następców tronu. To historia o miłości, która nie powinna się zdarzyć, ale jednak się wydarzyła. Czyta się to z uśmiechem, ale czasem też ze ściśniętym gardłem. 

Autorka zgrabnie łączy lekki, romantyczny klimat z ważnymi tematami, takimi jak tożsamość, odpowiedzialność i bycie autentycznym. Narracja jest pełna humoru, co sprawia, że książkę czyta się jednym tchem, a bohaterowie szybko zyskują sympatię czytelnika. Jednym z największych atutów powieści jest to, że podejmuje poważne tematy w przystępny sposób z wyczuciem i empatią. Styl autorki jest dynamiczny, a dialogi brzmią naturalnie. Choć świat przedstawiony to fikcja, polityczne i społeczne wątki są pokazane realistycznie. Zamiast dominować fabułę, dobrze ją uzupełniają i wzmacniają przekaz. 

"Red, White & Royal Blue" to historia o miłości, ale też o wolności i o tym, jak ważne jest, by nie rezygnować z siebie dla wygody innych. To zabawna i mądra książka, która potrafi wzruszyć i po prostu daje dużo radości z czytania.


Marta 

środa, 19 marca 2025

"Tweet cute" - Emma Lord - recenzja

Jako fanka uroczych komedii romantycznych, słodkości i Nowego Jorku nie mogłam przejść obojętnie koło tej pozycji. 

,,Tweet Cute” Emmy Lord to książka którą przeczytałam już dwa razy i wyznam, że za każdym razem wciąga tak samo. Dzięki przyjemnemu i lekkiemu stylowi autorki z łatwością byłam w stanie przenieść się na Upper East Side w Nowym Jorku, gdzie poznałam głównych bohaterów - Pepper i Jacka. 

Mimo różnych charakterów i przeżyć łączy ich jedno - rodziny  obojgu rywalizują na rynku kanapkowym. Podczas gdy prowadzony przez rodziców Pepper fastfood Big League Burger podbija świat, rodzinna kanapkarnia Jacka z każdym dniem traci klientów. Wszystko zmienia się w dniu w którym BLB kradnie przepis babci Jacka, a chłopak oskarża o to fastfood na twitterze. Prowadząca firmowe konto Pepper zostaje zobowiązana do odpowiedzi i tym samym nieumyślnie rozpoczyna największą wojnę kanapkową w dziejach twittera. Tymczasem poza ekranami komputerów nastolatkowie zaprzyjaźniają się, zmuszeni do współpracy podczas szkolnych treningów pływackich, a z czasem zaczynają czuć do siebie coś więcej… 

,,Tweet Cute” to powieść o dorastaniu, poszukiwaniu w życiu swojej drogi, a także o tym że miłość można znaleźć w najmniej oczekiwanych miejscach. Jak można się domyślić historia Pepper i Jacka znalazła sobie miejsce w moim sercu. Z łatwością mogłam utożsamić się z ich motywacjami, problemami i przeżyciami. Wielką zaletą jest to że narracja jest prowadzona z punktu widzenia obu bohaterów, a nie tylko dziewczyny, jak zwykle ma to miejsce w przypadku podobnych książek. Prawdziwą przyjemnością było odkrywanie jak potoczą się ich losy oraz jakim nowym wypiekiem uraczy czytelnika Pepper (odradzam czytania tej książki bez słodkiej przekąski obok!). Nic jednak nie jest idealne, a i ta pozycja miała swoje głupotki, czy wątki októre wydawały się niepotrzebne. Ogólnie nie przeszkadzały jednak one w czytaniu i były łatwe do zignorowania. 

Polecam ,,Tweet Cute” wszystkim którzy szukają lekkiej, uroczej ale niebanalnej książki z ciekawym pomysłem i sympatycznymi bohaterami. Gwarantuję, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Dominika

wtorek, 12 listopada 2024

"Krew, która nas dzieli" - Edyta Prusinowska - recenzja

„Krew która nas dzieli” to powieść pióra Edyty Prusinowskiej i pierwszy tom w jej najnowszej serii książek. Pisarka jest znana z takich tytułów jak „Truskawkowy Blond” i „Opowiem o Tobie gwiazdom”.

Powieść przenosi nas do Windermore, spokojnego i urokliwego miasteczka w Wielkiej Brytanii, które poszczycić się może jedynie tym, że znajduje się w nim siedziba słynnej firmy medycznej. Życie w mieście jest spokojne i ciche. Sielanka Winderemore zostaje jednak przerwana, kiedy w tragicznych i tajemniczych okolicznościach ginie jeden z mieszkańców, nauczyciel w tutejszym liceum. 

Największym marzeniem Dakoty Winter jest dostać się na medycynę i zostać lekarzem. Dziewczyna jest zdeterminowana, aby wbrew przeciwnościom losu osiągnąć cel, więc kiedy kolega z klasy prosi ją o pomoc w nauce biologii, w dodatku za pokaźną sumę, Dakota zgadza się bez wahania. Wkrótce jednak okaże się, że Henry skrywa dość spory sekret - jest wampirem, a za jego przyczyną życie Dakoty ma się znacznie skomplikować. 

Razem z Henrym i wampirzycą Erin dziewczyna przeżyje przygody, podczas których będzie musiała stawić czoła zagrożeniom które nadciągają nad Windermore i uratować swoich bliskich.

Przed Dakotą zostaje też postawione najważniejsze pytanie: Czy serce, które nie bije, jest w stanie kochać?

W „Krwi, która nas dzieli” autorka przedstawia czytelnikom świat, w którym trudności natury fantastycznej mieszają się z tymi boleśnie prawdziwymi. Bohaterowie są dobrze wykreowani i wielowymiarowi, a z ich historiami można się z łatwością utożsamiać, nawet nie będąc wampirem:). Fabuła jest wciągająca, a jej przebieg nieraz śledziłam z zapartym tchem. Obfituje ona w liczne zwroty akcji i trzyma w napięciu. Niektóre, jak ten na koniec, były dla mnie świetnym zabiegiem, jednak zdarzały się też takie, które w mojej opinii były zbyt niedopracowane. 

Mimo że przepiękną okładkę książki cechuje jasny, różowy kolor, kojarzący się z pogodnymi historiami, powieść nie jest lekką lekturą. Przyznam, że czasami wręcz brakowało mi momentów oddechu, w którym razem z bohaterami moglibyśmy rozluźnić się i zapomnieć na chwilę o problemach, szczególnie pod koniec powieści. Tematy poruszane w książce są trudne i dla wielu osób niestety, rzeczywiste, dlatego radzę zapoznać się z nimi, przed podjęciem decyzji o lekturze.

Polecam tę książkę nie tylko fanom wampirów, ale przede wszystkim czytelnikom pragnącym zagłębić się w klimatycznie jesienną powieść z niebanalnymi bohaterami i dobrze poprowadzonym wątkiem romantycznym oraz fantastycznym. Ja ocieniam tę pozycję na 3.5/5 gwiazdek i zamierzam niedługo sięgnąć po drugi tom.

Dominika

czwartek, 31 października 2024

"Lato koloru wiśni" - cykl - Carina Bartsch - recenzja

Na cykl "Lato koloru wiśni" składa się  seria trzech książek autorstwa niemieckiej pisarki Cariny Bartsch. Są to: Lato koloru wiśni, Zima koloru turkusu oraz Wiosna koloru słońca. Tto lekki, realistyczny romans należący do kategorii Young Adult.

Bartsch w swoim cyklu opowiada historię miłosną Emely Winter i Elyasa Schwarza, którzy zakochali się w sobie jeszcze jako nastolatkowie. Jednak w wyniku okrutnego nieporozumienia ich drogi się rozchodzą, a w ich sercach rodzi się wzajemna nienawiść. 

Jednakże ani Emely, ani Elyas nigdy tak naprawdę nie wyrzucili tego drugiego ze swojego serca, o czym przekonują się siedem lat później, kiedy do Berlina wprowadza się siostra Elyasa i tym samym najlepsza przyjaciółka Emely – Alexandra Schwarz. Od tego momentu ich spotkania ze sobą stają się nieuniknione. Latami starali się omijać siebie nawzajem szerokim łukiem. W końcu każde spojrzenie na tę drugą osobę wywoływało ból i uświadamiało im, że nigdy nie wyleczyli się ze swoich uczuć.

Niespodziewanie Elyas rozpoczyna dość nachalnie zalecać się do Emely, a tej wydaje się, że ma on tylko jeden cel – spędzić z nią noc, a później ją zostawić. W końcu w jaki inny sposób ten przystojny chłopak o turkusowych oczach miałby się interesować nią, niczym niewyróżniającą się studentką literaturoznawstwa? Problemy Emely zaczynają się, kiedy Elyas stopniowo przestaje się jej wydawać tak podłym, za jakiego uważała go od lat, a jego zainteresowanie nią zaczyna wyglądać na prawdziwe.

Jak skończy się ta historia? 

Czy Emely i Elyas w końcu doczekają się swojego upragnionego happy endu? 

Cóż, tego dowiedzieć się można tylko poprzez przeczytanie całego cyklu Lata koloru wiśni! Gorąco polecam!


Madison


wtorek, 29 października 2024

"Tweet cute" - Emma Lord - recenzja

"Tweet cute" to leciutki, bardzo przyjemny młodzieżowy romans, który wyszedł spod pióra Emmy Lord. Jest to pierwsza i zarazem najpopularniejsza publikacja tej autorki, która zdecydowanie zasłużyła na swoją rozpoznawalność.

Fabuła książki skupia się na relacji Pepper – kapitan szkolnej drużyny pływackiej – i Jacka określanego mianem klasowego klauna. Rodzina dziewczyny jest właścicielem szybko rozwijającego się fast-foodu figurującego pod nazwą Big League Burger, natomiast Jack i jego bliscy prowadzą małą, lokalną knajpkę. 

Kiedy BLB kopiuje przepis na kanapkę skonstruowany przez babcię Jacka, ten wpada w gniew i postanawia zniszczyć ogromną sieć fast-food za pomocą Twittera. Nie wie jednak, że prowadząc twitterową wojnę z BLB tak naprawdę wymienia tweety z Pepper, która zajmuje się firmowym kontem Big League Burger. W tym samym czasie bohaterowie piszą ze sobą anonimowe wiadomości na aplikacji, którą stworzył Jack.


"Tweet cute" cechuje się niezwykle relaksującą i lekką atmosferą, która jest wyraźnie odczuwalna podczas czytania. Książka jest przepełniona obrazami całego mnóstwa autorskich przepisów kulinarnych bohaterów. Lord nie skupiła się tylko na tym, aby przedstawić swoją wizję romansu Pepper i Jacka. Autorka zadbała o wszystkie najdrobniejsze szczegóły, aby książkę można było przyjemnie czytać i się w niej zatracić. 

To wprost idealna lektura, jeśli ktoś ma ochotę się odprężyć i przenieść w świat nastoletnich problemów i romansu.


Madison

wtorek, 27 lutego 2024

"Archer's Voice. Znaki miłości" - Mia Sheridan - recenzja

"Archer's Voice. Znaki miłości" to jedna z najbardziej poruszających i niezwykłych romansowych powieści napisanych przez autorkę Mie Sheridan. Książka ta doskonale łączy w sobie elementy romantyzmu, tajemnicy i wzruszającej historii, tworząc niezapomnianą opowieść.

Głównym bohaterem jest Archer Hale, mężczyzna, który żyje w odosobnieniu i nie mówi z powodu tragicznych przeżyć z przeszłości. Mężczyzna jest postacią wyjątkową - nie tylko ze względu na swoje wewnętrzne piękno, ale także z powodu swojego unikalnego sposobu komunikacji. Jego milczenie dodaje tej historii głębi i tajemniczości, co sprawia, że czytelnik nie może się oderwać od czytania.

Bria, drugoplanowa postać, jest kobietą, która przeprowadza się do małego miasteczka, gdzie mieszka Archer, szukając odosobnienia i ucieczki przed własnymi problemami. Ich spotkanie staje się punktem zwrotnym dla obu postaci, otwierając drzwi do nowych doświadczeń i szansy na miłość.

Sheridan doskonale operuje emocjami czytelnika, budując silne więzi między postaciami a czytelnikiem. Opisuje delikatnie i z wrażliwością, traktując trudne tematy, takie jak trauma czy akceptacja siebie. Bohaterowie są dobrze wykreowani, a ich rozwój jest przemyślany i pełen głębi.

"Archer's Voice. Znaki miłości" to opowieść o uzdrowieniu, miłości i odkrywaniu siebie. Mia Sheridan doskonale oddaje piękno ludzkiej kondycji, ukazując, że czasami to, co wydaje się najbardziej uszkodzone, może być też najpiękniejsze. 

Ta powieść to prawdziwy klejnot dla miłośników romansów, którzy szukają czegoś więcej niż tylko klasycznej opowieści o miłości.

Magda


czwartek, 1 lutego 2024

"November 9" - Colleen Hoover - recenzja

November 9 to powieść autorstwa Colleen Hoover, która zgrabnie łączy w sobie elementy romansu, dramatu i tajemnicy. Autorce udało się stworzyć poruszającą historię miłosną, której główni bohaterowie, Fallon i Ben, przykuwają uwagę czytelnika od pierwszej strony.

Powieść zaczyna się nietypowo - w dniu 9 listopada, kiedy to główni bohaterowie przypadkowo spotykają się przed wyjazdem Fallon do Nowego Jorku. To spotkanie staje się punktem wyjścia dla wyjątkowej relacji, która będzie się rozwijać przez kolejne pięć lat, zawsze w dziewiąty dzień listopada.

Jednym z największych atutów tej książki jest obecność głębokich, złożonych postaci. Fallon i Ben są bohaterami, z którymi łatwo się utożsamić, przeżywać ich radości i smutki. Autorka świetnie balansuje między romantycznymi momentami, a realistycznymi problemami, z jakimi muszą zmierzyć się bohaterowie.

Książka Hoover porusza także ważne tematy, takie jak akceptacja samego siebie, radzenie sobie z traumą czy sztuka wybaczania. Wątki te dodają głębi opowieści, uczyniwszy ją bardziej złożoną i uniwersalną.

Styl autorki jest lekki, a jednocześnie pełen emocji. Dialogi są naturalne, co sprawia, że czytelnik z łatwością wchodzi w świat bohaterów. Colleen Hoover ma również zdolność zaskakiwania czytelnika, co sprawia, że November 9 trzyma w napięciu aż do ostatnich stron.

Podsumowując November 9 to poruszająca opowieść o miłości, odkrywaniu samego siebie i radzeniu sobie z przeciwnościami losu. Colleen Hoover dostarcza czytelnikowi zarówno emocji, jak i refleksji, tworząc książkę, która pozostawia ślad w sercu. 

Szczerze polecam tą książkę miłośnikom intrygujących romansów.

Magda

wtorek, 30 stycznia 2024

"Lepiej niż w filmach" - Lynn Painter - recenzja

“Lepiej niż w filmach”, a oryginalnie “Better Than The Movies”, została napisana przez Lynn Painter, świetną amerykańską pisarkę, która jest fanką komedii romantycznych, tak samo jak nasza główna bohaterka - Liz. 

Liz Buxbaum kocha je oglądać - od małego oglądała komedie romantyczne (rom-com’y) razem z mamą, a jej miłość do nich nie zmalała ani trochę nawet po jej stracie.

Gdy pewnego dnia Liz spotyka swojego crusha z dzieciństwa - Michaela Younga - który po przeprowadzce i zmianie szkoły kilka lat temu nagle odwiedza jej szkołę, jest pewna, że to znak od wszechświata, że to on jest jej pisany. Bo co innego mogłoby to być? Jest zdeterminowana, żeby doprowadzić do tego, by Michael się w niej zakochał, a oni żyli razem długo i szczęśliwie. Tak zdeterminowana, że decyduje się poprosić o pomoc swojego odwiecznego wroga (i sąsiada przy okazji), Wesa Benneta. 

Na początku miał on ją tylko wziąć na imprezę, na której był Michael, więc Liz mogła z nim porozmawiać, ale ta, pomimo nawiązania small talku, nie kończy się dobrze (na Liz wymiotuje jakaś dziewczyna (fuj)), więc zabawa w podchody trwa dalej. Lecz - kto by się spodziewał - podczas serii marnych prób nawiązania głębszej relacji z Michaelem, Wes i Liz stają się sobie wyjątkowo bliscy. 

Opowiedziałabym o nich więcej, ale to byłyby już za duże spojlery, więc więcej musicie doczytać sami :*  Powiem tylko, że oboje są bardzo słodcy i naprawdę super czyta się o tym jak się schodzili, o ich przygotowaniach na bal maturalny i wiele więcej.

Co mnie naprawdę urzekło w tej książce? Wiele rzeczy. Jedną z nich jest tak świetne przedstawienie tradycyjnego book trope’u (głównego wątku, powtarzającego się w dużej ilości książek), jakim jest  enemies to lovers. Pomimo, że wszyscy wiemy od samego początku jak główni bohaterowie skończą, każda strona kryje coś nowego i wciągającego. Kolejną rzeczą, są urocze drobiazgi, jak cytaty z rom-comów na początku każdego rozdziału. No jak się nie zakochać w czymś takim?

Ta książka jest jedną z moich ulubionych, więc ciężko tu o określenie komu się ona spodoba, bo najchętniej poleciłabym ją wszystkim których znam, ale wiem, że to nie takie proste. Przeczytanie tej książki może wnieść do twojego życia trochę nowości (np. nagłą chęć do oglądania komedii romantycznych). Jest to książka, którą czyta się łatwo, bo tak bardzo nie można się doczekać, aż bohaterowie wyznają wreszcie swoje uczucia, lecz jednocześnie nie jest to płytka historia o dwójce nastolatków. 

Tak więc drogi czytelniku, przekonaj się sam/sama czy warto, czy jest ona dla ciebie.

Miłego czytania! <3

Tosia


wtorek, 16 stycznia 2024

"One last stop" - Casey McQuiston - recenzja

Książka "One last stop" jest komedią romantyczną z elementami fantastyki. Opowiada historię dziewczyny o imieniu August, która przeprowadza się do obcego miasta w poszukiwaniu wyzwań i przygód. 

Podczas jazdy miastowym metrem zawsze napotyka tajemniczą postać, intrygującą rówieśniczkę, z którą zaczyna ją łączyć coraz głębsza więź. Dziewczyna jednak widzi, że towarzyszka z metra – Jane, skrywa wiele tajemnic, niektórych bardzo trudnych do wytłumaczenia. 

August razem z przyjaciółmi postanawia pomóc rozwiązać problemy dziewczyny, dzięki czemu mogłaby ona rozpocząć normalne życie. Istnieje jednak ryzyko, że przyjaciołom nie uda się pomóc Jane, co oznaczałoby, że August straci towarzyszkę podróży, podziemną koleją, na zawsze.

Książka bardzo przypadła mi do gustu, ponieważ ukazuje moc miłości, to jak dużo można zyskać ufając drugiej osobie i ile jesteśmy w stanie poświęcić dla tych, których kochamy. Urzekła mnie postawa August i jej chęć pomocy, nawet jeśli wiązało się to z naginaniem prawa. 

Opowieść pokazuje, że jeśli w coś bardzo wierzymy i mocno nad tym pracujemy, możemy to osiągnąć. Do ostatnich stron kibicowałam bohaterkom, ponieważ tak jak one, wierzyłam w pozytywne zakończenie. 

Polecam tę książkę wszystkim romantykom, ale również tym, którzy lubią po prostu przeczytać dobrą lekturę.

Marta


piątek, 12 stycznia 2024

"Siedmiu mężów Evelyn Hugo" - Taylor Jenkins Reid - recenzja

Aktorka z imponującą karierą w Hollywood, bogata i niewyobrażalnie piękna -dwoma słowami- Evelyn Hugo. 

Czy istnieje w Ameryce kobieta, która nie chciałaby wyglądać jak Evelyn w latach sześćdziesiątych: ciemna skóra, blond włosy, ciemne brwi i kształty jak u lalki Barbie. Zwyciężczyni Oskara i prawdziwa ikona stylu i elegancji. Dobrze, ale to już przeszłość, teraz Evelyn jest siedemdziesięciodziewięcioletnią kobietą mieszkającą na Manhattanie w ekskluzywnym apartamencie. Ma na swoim koncie wiele skandali przez co powstało dookoła jej postaci wiele zagadek i teorii, a w szczególności dookoła jej siedmiu małżeństw! 

Który z jej siedmiu mężów był jej miłością życia? 

Jak wyglądały początki jej kariery? 

Czy w show biznesie jest miejsce na przyjaźń? 

Na te i wiele innych pytań Evelyn postanowiła wreszcie dać odpowiedź opowiadając historię swojego życia dziennikarce Monique. Jednak jest jeden haczyk, książka może zostać wydana po śmierci aktorki.

Co takiego ikona lat 60-tych zdradziła Monique, że nie może to ujrzeć światła dziennego przed jej odejściem na drugi świat?  

Dlaczego Evelyn chciała, by to Monique spisała jej historię? 

Aby znaleźć odpowiedź na te pytania musicie przeczytać „Siedmiu mężów Evelyn Hugo” autorstwa Taylor Jenkins Reid- amerykańskiej pisarki, która potrafi zadziwić czytelnika w swoich książkach. Taylor Jenkins Reid napisała również takie książki jak np. „After I do”, „Malibu płonie”, „Daisy Jones &amp; The Six” i wiele więcej wspaniałych powieści. 

Po przeczytaniu tej książki na pewno nie spojrzycie już na świat show biznesu w ten sam sposób jak wcześniej. Jeśli Evelyn Hugo istniałaby naprawdę zapewne byłaby najlepszą przyjaciółką Marlin Monroe albo… jej największą rywalką. Już dawno żadna książka nie zdziwiła mnie tak bardzo. W jednym momencie wydaje ci się, że zaczynasz rozumieć co będzie dalej, a po przewróceniu kartki wszystko obraca się o sto osiemdziesiąt stopni! Czytanie jej przyprawiło mnie o prawdziwą karuzelę emocjonalną. 

W książkach nudzi mnie, gdy autor/ka tworzy czarno-białe postacie, czyli takie które, są całkowicie złe albo całkowicie dobre. A przecież prawdziwe życie jest pełne szarości! Każdy z nas ma dobre i złe cechy charakteru. Biorąc tą książkę do ręki nie musisz się o to obawiać! Reid stworzyła postacie, które są tak realistyczne, że wydają się wyciągnięte z prawdziwego świata. Jeśli zamierzasz samemu zagłębić się w tą lekturę i poznać historię zjawiskowej Evelyn Hugo, dam ci jedną radę: Nigdy nie myśl, że wiesz o kimś wszystko.

Artemis

czwartek, 11 stycznia 2024

"November 9" - Colleen Hoover - recenzja

 „November 9” jest opowieścią o młodym pisarzu, jego niezwykłej muzie oraz przeznaczeniu, które ukrywa między wierszami coś więcej niż miłość. 

Opowiada o Fallon i Benie, którzy spotkali się przypadkiem 9 listopada i od tej jednej chwili zaczynają się toczyć dwie różne historie – jedna to ich życie, a druga jest pisana przez Bena. Los postanawia ich rozdzielić, ale  nie może pokonać odległości ani czasu, ponieważ wzajemna fascynacja jest zbyt silna .

Każdego 9 listopada rozpoczyna się kolejny rozdział historii. Gdy zbliża się koniec powieści, szczęśliwe zakończenie jest jedynie marzeniem, bo historia na papierze coraz bardziej różni się od tej, w którą wierzy Fallon…

Najbardziej zachęciła mnie do przeczytania tej książki niestandardowa fabuła. Akcja dzieje się tylko 9 listopada, bohaterowie nie mają ze sobą kontaktu i nie wiedzą co się dzieje u drugiej osoby przez cały rok. Muszą czekać na spotkania, w czasie których często występują nieoczekiwane zwroty akcji. 

Bardzo podobało mi się to, że każdy jeden listopadowy dzień jest inny, u bohaterów pojawiają się nowe historie, nowe przeżycia, nowe osoby. Następny aspektem, dzięki któremu mogę polecić tę książkę są bardzo dobrze wykreowani bohaterowie, którzy posiadają swoje problemy,a ich c sytuacja życiowa jest skomplikowana.  

Polecam tę książkę tym, którzy chcą przeżyć historię Fallon i Bena i dowiedzieć się jak ona się skończyła.

Wiktoria


poniedziałek, 8 stycznia 2024

"Flawless" - Marta Łabędzka - recenzja

,,Flawless" to pierwszy tom niezwykłej serii Marty Łabęckiej, która bardzo niebezpiecznie wciąga, i najpewniej po przeczytaniu pierwszego tomu, nie będziecie w stanie się oprzeć kolejnym częściom. 

Książka opowiada o dziewczynie imieniem Josie - cichej, grzecznej, mądrej z wysokimi oczekiwaniami i wychowanej w dobrym domu. Poprzez swoją przyjaciółkę poznaje ona chłopaka - Chase'a, który jest jej totalnym przeciwieństwem - mieszka z mamą narkomanką, a w szkole ma opinię największego przystojniaka i jest jednym z najbardziej popularnych uczniów. 

Losy tych dwojga krzyżują się niespodziewanie i mimo, że na początku nic nie wskazuje na to, aby mogli się polubić, z czasem coś przyciąga ich mocno do siebie. Jednak Josie postawiła sobie granicę, bo przecież gdy wyjedzie na studia do innego kraju, będzie musiała zapomnieć o wszystkim, co działo się w rodzinnym mieście. Dlatego nie zamierza nikogo wpuszczać do swojego serca przed wyjazdem. 

Ale czy wszystko potoczy się po jej myśli? 
I co się stanie jeśli jej plan się nie powiedzie? 

Dowiecie się tego, gdy dobrniecie do ostatnich stron książki. 

Dawno nie czytałam tak urzekającej i pięknej opowieści, o miłości tak mocnej i wartej poświęceń jak ta. Od samego początku zakochałam się w bohaterach i bardzo mocno im kibicowałam. Opiekuńczość i delikatność Chase'a oraz poświęcenie i oddanie Josie były tak realne i tak piękne, że nie byłam w stanie oderwać się od lektury. Historia nastolatków pokazuje moc miłości, to, że nie jest ważna ilość pieniędzy na koncie, ani kontakty, ale dobre serce, oddanie, poświęcenie i chęć dobra dla drugiej osoby. 

Bardzo polecam książkę wszystkim, którzy chcieliby poczuć się przez chwilę jak w Hollywood i przeżyć piękną historię miłosną wraz z bohaterami. Zaczniecie czytać, a potem - jak na rollercoasterze - z każdą kolejną stroną będziecie coraz głębiej wciągnięci w lekturę.


Marta

piątek, 5 stycznia 2024

"Lepiej niż w filmach" - Lynn Painter - recenzja

 „Lepiej niż w filmach” jest powieścią młodzieżową autorstwa Lynn Painter, idealną dla osób które lubią komedie romantyczne . 

Opowiada o Liz Buxbaum, która uwielbia romanse i szczęśliwe zakończenia oraz jest zakochana od dzieciństwa w Michaelu, który wyjechał, kiedy byli młodsi. 

Szczęście uśmiecha się do głównej bohaterki i jej ukochany wraca do miasta. Liz zrobi wszystko aby ją zauważył – nawet zaprzyjaźni się z Wesem Bennetem, który jest jej sąsiadem i wrogiem od dzieciństwa, ale jednocześnie kolegą Michaela. 

Tylko, że wszystko nie idzie po myśli Liz, im więcej czasu spędza z Wesem, tym lepiej się z nim dogaduje. Jest coraz bardziej zaskoczona, że tak lubi jego towarzystwo, i będzie musiała przemyśleć wszystko co wiedziała i wyobrażała sobie o miłości.  

Bardzo lubię w tej książce to, że są w niej nieoczekiwane zwroty akcji, cała fabuła jest bardzo ciekawa, a  bohaterowie rozwijają się przez całą powieść. Lubię w niej również to, że pokazuje nam, iż osoby które wydają nam się idealne, wcale takie nie są, a osoby które są naszymi przeciwieństwami i nie zwracamy na nie, aż tak dużej uwagi są idealne dla nas. Często nic nie jest takie, jakim się wydaje. 

Uwielbiam to, że cała fabuła jest lekka i można dzięki niej oderwać się od nudnej, szarej rzeczywistości, przenieść do miejsc rodem z filmów. Bardzo podobało mi się w „Lepiej niż w filmach” to, że przed każdym rozdziałem znajdują się cytaty z komedii romantycznych. 

Polecam każdemu tą książkę kto uwielbia filmy romantyczne oraz osobom, które chciały by się przenieść do filmowego świata podczas czytania.

Wiktoria


środa, 20 listopada 2019

"Świetnie się bawię w twoich snach" - Izabela Skrzypiec - Dagnan - recenzja


Okładka książki Świetnie się bawię w twoich snachIzabela Skrzypiec - Dagnan mieszka z mężem oraz dwójką dzieci na południu Polski. Z wykształcenia jest historykiem sztuki, pracuje jako muzealnik. Na jednym z portali czytamy, że maluje ikony, pracuje w ceramice, tworzy biżuterię handmade. Jest laureatką wielu konkursów prozatorskich i poetyckich.

Książka Izabeli Skrzypiec-Dagnan pt. ,,Świetnie się bawię w twoich snach" opowiada historię dwojga ludzi, Julii i Krystiana. Krystian to dość zamknięty w sobie mężczyzna, który od rozstania z Julią żyje w swoim introwertycznym świecie spędzając czas głównie na bieganiu po nocach oraz rozpamiętywaniu wszystkiego co mu ją przypomina. Z kolei Jula to szalona młoda kobieta o niebywałej artystycznej duszy, która spędza wieczory na upijaniu się i zabawie w klubach. Każde z nich mimo tego, że nie może sobie poradzić z dawną miłością, zaczyna zauważać wokół siebie nowych potencjalnych partnerów. 

Czy warto zapomnieć o przeszłości i postawić na przyszłość?

,,Świetnie się bawię w twoich snach" to opowieść o poszukiwaniu miłości, o trudnych związkach, o tym czy da się odbudować ważną relację i czy da się znaleźć miłość nawet po zakończeniu trudnego związku. Mnie osobiście książka nie przypadła do gustu z powodu wielu szerokich opisów i wolno płynącej akcji , jednak sądzę że prawdziwym fanom romansów i świetnie opisanych namiętnych scen książka się bardzo spodoba. Być może będzie to odskocznia od codzienności...

Maghical, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka. 




piątek, 11 maja 2018

„Bez pożegnania” - Mia Sheridan – recenzja


Okładka książki Bez pożegnaniaMia Sheridan – autorka powieści romantycznych. Zdobyła tytuł bestsellerowego autora według New York Times`a, USA Today i Wall Street Journal. Mieszka w Cincinnati, w stanie Ohio. Jej najsłynniejsze dzieła to : „Bez uczuć”, „Bez szans”, „Bez lęku”.

„Bez pożegnania” jest to opowieść o Lii Del Valle, córce imigrantki z Meksyku, która jako jeszcze dziecko musiała pomagać matce w ciężkich pracach. Jej rodzicielka pracowała kiedyś na farmie u Sawerów. W ten sposób dziewczyna poznała bliźniaków Prestona i Cola, którzy odmienili jej los na zawsze.
 
Czy Lii uda się „wyrwać” z szarej nudnej rzeczywistości?
Czy  podąży za głosem swojego serca?

Przeczytaj a z pewnością się nie zawiedziesz.


Jak to już jest w romansach, głównym motywem jest miłość, ale na tym się nie kończy. Są tam też poruszone kwestie żałoby, rasizmu i trudnego losu imigrantów.

„Bez pożegnania” to książka przede wszystkim prawdziwa. Bez trudu możemy sobie wyobrazić sytuację i wczuć się w los bohaterów. Narrator, którym jest Lia lub Preston, pokazuje rzeczywistość tych ludzi, zawirowania oraz kłopoty i choć cała historia jest wymyślona to nie znaczy , że autorka nie oparła jej na realnym życiu. Jest też inspirująca i sprawia, że na chwilę możemy się odsunąć od swoich problemów. Narrację poprowadzono w lekki sposób.  Podsumowując - wciągająca.

Dla mnie ta książka jest czymś nowym, lekkim. Nie mogłam się od niej oderwać póki nie dotarłam do samego końca a nawet po tym długo myślałam o tym co się wydarzyło. Bez wątpienia to opowieść, o której nie da o sobie zapomnieć. Cóż więcej mogę powiedzieć? Tego nie da się opisać. Sam się przekonaj i przeczytaj. Gorąco polecam.

Paula, lat 16

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Edipresse Książki. 

poniedziałek, 24 października 2016

„ Uratuj mnie” - Anna Bellon - recenzja

Okładka książki Uratuj mnie„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.

Maie życie doświadczyło jak żadną inną nastolatkę. Jej cały świat zawalił się wraz z wypadkiem, w którym zginął jej brat. Był dla niej wszystkim. Odizolowała się od rodziny, znajomych, a jedyne co ją podnosiło na duchu to książki i muzyka. Przez innych nazywana dziwadłem - Maia  zamykała się w swojej skorupie chroniącej ją przed całym światem. Pewnego dnia w szkole na Maię uwagę zwraca Kyler. Chłopak, który jest nowy w szkole, po tym jak kolejny raz przeprowadził się do nowego miasta, z powodu kariery  ojca. Pomimo odizolowania Mai oboje czują, że nie jest to zwykła znajomość.

Książka „Uratuj mnie” Anny Bellon to pozycja należąca do literatury młodzieżowej. Szczerze - niczym mnie nie zaskoczyła pod względem fabuły, która oparta jest raczej o utarty schemat takich książek. Pojawiają się bohaterowie - chłopak i dziewczyna, oboje po przejściach, tak naprawdę poszukujący miejsca na tym świecie. Ona pogrążona w żałobie od trzech lat nie dopuszcza do siebie nikogo, bojąc się utraty kolejnej bliskiej osoby. On zagubiony po przeprowadzce do nowego miasta, po niezbyt ciekawym okresie dorastania i buntu, z ojcem, który widzi w nim tylko porażkę. Oboje dla siebie mogą okazać się wsparciem, a czy z tej znajomości coś wyniknie to już sami musicie się o tym przekonać 

Pomimo tego, że jak pisałam wcześniej jest to powieść oparta na dobrze znanym schemacie, muszę sprawiedliwie przyznać, że czytało mi się ją bardzo dobrze, co było dla mnie samej zaskoczeniem. Coś w tej historii jest, że jednak chwyta za serce i nie pozwala się sobą znudzić. Świat stworzony przez autorkę jest może, w pewnym sensie, troszkę bajkowy, ale cóż i takie historie są potrzebne, aby oderwać się od rzeczywistości.

Podsumowując, uważam że ta książka jest warta naszej uwagi, a dla mnie była idealna na długi jesienny wieczór.

Grazia

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

wtorek, 28 czerwca 2016

"Róża północy" - Lucinda Riley - recenzja

Okładka książki Róża północyLucinda Riley to urodzona w Irlandii pisarka, najbardziej znana z debiutanckiej powieści "Dom Orchidei". Jej książki wielokrotnie zdobywały wysokie miejsca na liście bestsellerów "New York Timesa". "Róża północy" to wielowątkowa opowieść, w wyjątkowy sposób łącząca kulturę Indii i Europy.

W dniu swoich setnych urodzin Anahita postanawia przekazać stary rękopis prawnukowi, Ariemu. Zawiera on historię jej życia oraz od dawna strzeżone sekrety rodzinne. Oprócz tego, hinduska powierza Ariemu misję - odnalezienie jej synka, który wiele dekad wcześniej został odebrany matce i uznano go za zmarłego. Anahita nigdy nie uwierzyła w wystawiony akt zgonu i nie spoczęła w poszukiwaniach, jednak w obliczu zbliżającej się śmierci, postanowiła przekazać ten cel kolejnym pokoleniom jako swój testament.

Bogaty hindus wyrusza więc do Londynu, gdzie wszystko się zaczęło, podróżując śladami swojej prababki. Trafia do tajemniczej posiadłości Astbury, która jest własnością osobliwego, samotnego lorda... oraz tymczasowym planem filmowym.

Wkrótce w zamku zaczynają się dziać dziwne rzeczy...

"Róża północy" to magiczna opowieść pachnąca indyjskimi przyprawami, łącząca w sobie wschodnie elementy, osadzona w XXI wieku, w wiktoriańskim zamku.
Zaciekawiła mnie już na samym początku, kiedy okazało się, że fabuła opiera się na zagadce zaginionego syna Anahity. Trzeba przyznać, że autorka wykonała kawał dobrej roboty, zszywając ze sobą poszczególne nitki fabuły, by na końcu powstała mocna, spójna kolorowa tkanina. Ciekawi nie tylko niewyjaśniona śmierć młodego hindusa - zamek Astbury też skrywa swoje tajemnice, które intrygują czytelnika i każą mu czytać dalej.

Oprócz tego, postacie mają mocno zarysowane charaktery, książka aż iskrzy od przyjaźni, romansów, antypatii, a także niedopowiedzianych wątków z ich przeszłości i powiązań między bohaterami, które sprawiają, że całość jest bardziej zawiła i niknie w mgle historii.

Polecam ją każdemu, kto kocha romanse z nutką kryminalną. Nie ukrywam, że jest to literatura typowo kobieca, która każdej z nas przypadnie do gustu.

"Róża północy" zapisze się w mojej pamięci jako fenomenalna.

Nika, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Albatros. 

czwartek, 21 kwietnia 2016

"Tylko Ty" - Federico Moccia - recenzja

Okładka książki Tylko ty“W życiu wiele spraw dzieje się przez przypadek, tylko na niektóre z nich mamy wpływ i prawie zawsze właśnie te są najlepsze.”

Kilka lat temu, gdy na ekrany kin wszedł film “Trzy metry nad niebem” na podstawie powieści Federico Mocci świat oszalał na punkcie ekranizacji, a co za tym idzie, także na punkcie książek Mocci. Od tej pory co chwilę do księgarni trafiają kolejne pozycje tego autora. “Tylko Ciebie chcę”, “Mężczyzna, którego nie chciała pokochać”, aż w końcu “Chwila szczęścia” i “Tylko Ty”, jako jej kontynuacja. Ten włoski, ponad pięćdziesięcioletni autor, scenarzysta filmowy  i telewizyjny za swoją pierwszą książkę “Trzy metry nad niebem” zdobył nagrodę Premio Torre di Castruccio oraz Premio Insula Romana w 2004 roku. Czy teraz, dwanaście lat później, powtórzy te osiągnięcia z powieścią “Tylko Ty”.

Zapowiada się świetnie. Wyrazista okładka w odcieniach różu - koloru miłości - przyciąga wzrok jak magnes.  Na niej oparta o mur dziewczyna w tenisówkach obdarza czytelników ciepłym uśmiechem. Kim jest? Na szczęście nie trzeba wcześniej czytać pierwszej części powieści, by się domyślić o kogo chodzi. Już pierwsze strony “Tylko ty” informują nas jak wygląda aktualna sytuacja bohaterów i kim może być uśmiechnięta kobieta i jaka historia się z nią wiąże.

Nicco jest nieco zakręconym chłopakiem, dla którego wieczny raj mógłby się ograniczać do filiżanki słodko-gorzkiego capuccino i kilku maritozzo. Jednak nadchodzi dzień, w którym kawa i słodkości nie wystarczają… To dzień, gdy w życiu Niccolo pojawiła się Ania - młoda Polka, która wybrała się z przyjaciółką na wakacyjny wyjazd do Rzymu. Od tego momentu życie Niccolo zmienia się o 180 stopni. Kawa o poranku nie cieszy tak samo, najnowszy film w kinie wydaje się przerażająco nudny, nawet przyjaciele nie potrafią pomóc. Aż w końcu nadszedł ten moment, w którym Nico postanowił wziąć los w swoje ręce i nie czekać dłużej aż przypadkowo spotkają się z Anią gdzieś na końcu świata. Facet razem z kumplem Grubym rusza w podróż do Polski, nie znając nawet danych Ani. Czy odnajdzie swoją wakacyjną miłość? To się okaże.  Pomoże mu w tym Klaudia,  agentka modelek,  która nie bez powodu aż tak zaangażuje się w całą akcję poszukiwawczą...

Co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło to, że nie trzeba czytać między wierszami, by domyślić się co zaszło wcześniej między bohaterami. Moccia jasno przedstawił, co prawda dość ubogi w szczegóły, ale wystarczająco klarowny, opis relacji zarówno Nicco z Anią, jak i Grubego z… całą rzeszą kobiet.

Federico Moccia z lekkością wprowadza czytelnika w ten pewnie znany wam stan,  w którym nie liczy się nic oprócz książki,  a jedyne nad czym się zastanawiamy to pytanie “co będzie dalej? “. Podczas tych kilku godzin spędzonych na przeżywaniu historii wakacyjnej miłości Włocha i Polki,  jeden jedyny raz zdarzyło mi się spojrzeć ponad książkę. Obrazy wykreowane przez autora są bardzo realistyczne, podobnie jak i postaci, o których z biegiem stron dowiadujemy się coraz więcej. 

Minusem jednak wydały mi się nie do końca dopracowane dialogi, aczkolwiek może to też być kwestia tłumaczenia. Wypowiedzi są dość proste, a czasami wręcz banalne i sztywne.  Natomiast jeśli chodzi o tłumaczenie nie jestem do końca przekonana,  czy tak właśnie powinno wyglądać.  Nie czytałam oryginału książki,  jednak podejrzewam,  że autor w wypowiedzi Ani,  czy też Klaudii z pewnością wtrącił polskie wyrażenia. Podczas lektury tego nie czuć.  Musiałam się domyślać czy pewne zwroty były powiedziane po włosku, angielsku,  czy też po polsku, co dość komplikowało sprawę, a wystarczyłoby wstawić zwykłą kursywę, czy cudzysłów, by lektura stała się prostsza i jeszcze bardziej przyjemna.

Bohaterowie są bardzo fajnie opisani, mają takie ludzkie cechy charakteru, czasami się zdenerwują,  czasem będą płakać,  ale to tylko sprawia,  że wydają się jeszcze bardziej realni. Szczególnie przypadła mi do gustu postać Klaudii,  szalonej agentki modelek, która pod maską swojego profesjonalizmu skrywa prawdziwe “ja”. Byłoby pięknie,  gdyby nie to,  że cały czas miałam nieodparte wrażenie że Ania, o której mowa to Anja Rubik, która została niepotrzebnie wspomniana we śnie na początku książki. Przez wszystkie kolejne strony nie mogłam się pozbyć jej wyobrażenia, które nieco zepsuło mi atmosferę czytania,  ponieważ nie przepadam za tą modelką (zawód obu pań to kolejne podobieństwo Anji z bohaterką…). 

Mimo tych kilku niedociągnięć Federico Moccia wyjątkowo dobrze spisał się umiejscawiając akcję powieści naszym kraju.  Zarówno Kraków,  Warszawa,  jak i Morskie Oko oraz Zakopane zostały przedstawione w przystępny sposób, a opisy faktycznie starają się oddać ich piękno, które nie tak łatwo opisać. 

Uwaga! Ania jest piękną Polką, a Nicco gorącym Włochem... Z ich spotkania może wyniknąć tylko jedno. Przekonajcie się sami!


Ananaska,  18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Muza.