tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 czerwca 2017

''Historia bez cenzury 2. Polskie koksy'' - Wojciech Drewniak - recenzja

Okładka książki Historia bez cenzury 2. Polskie koksyW końcu polscy czytelnicy doczekali się kolejnej odsłony ,,Historii Bez Cenzury'' noszącej tytuł ,,Polskie koksy''. W tomie pierwszym "obracaliśmy się" w towarzystwie królów, a w tym autor zabiera nas do świata wojskowych bohaterów. W książce przybliżone nam są historie takich postaci jak - Zawisza Czarny, Stefan Czarniecki, Tadeusz Kościuszko, czy nawet Niedźwiedź Wojtek. Każdemu bohaterowi jest poświęcony jeden rozdział, podczas którego śledzimy ich losy praktycznie od urodzenia do śmierci, ze szczególnym uwzględnieniem ich ''przygód'' ukazanych w bardzo nietuzinkowym świetle.

Wojciech Drewniak to autor książki, który jest jednocześnie prowadzącym kanału na You Tubie o tej samej nazwie. Słynie ze swojego nietypowego podejścia do polskiej historii oraz specyficznego humoru. Potrafi ubarwić suche fakty o wiele ciekawostek oraz ubogacić przedstawione historie o informacje, których nie znajdziemy w żadnym podręczniku, informacje bez cenzury. Książka jest utrzymana w identycznym klimacie, jak część pierwsza, i z pewnością zaciekawi nawet tego, kto szerokim łukiem omija temat historii.

Na zwrócenie uwagi zasługuje również oprawa graficzna. Już sama okładka, aż krzyczy, iż to nie jest zwykła książka historyczna. Żywe kolory okładki i zabawne wstawki przed każdym rozdziałem ubogacają całość i są bardzo spójne z treścią książki.

Autor pisze bardzo lekkim i prostym językiem. Wojciech Drewniak ubogaca książkę o przezabawne żarty i śmieszne wtrącenia. Pewnie nie każdemu taki styl odpowiada, ale mi osobiście bardzo się spodobał. Jest to naprawdę bardzo ciekawy sposób przedstawienia historii, bo nie dość, iż książkę czyta się niczym dobrą powieść, to jeszcze czytelnik jest w stanie coś z niej wynieść i zapamiętać.

Uważam, że ta książka naprawdę jest godna polecenia. Jest w stanie zaciekawić wiele osób, a w szczególności młodzież. Mimo iż styl pisania autora jest przeplatany żartami i wszystko wydaje się lekkie i przyjemne, to porusza on też poważniejsze tematy. Z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych książek tego autora.


Olivka, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

czwartek, 12 stycznia 2017

"Damy ze skazą" - Kamil Janicki - recenzja

Okładka książki Damy ze skaząO tym, że rola kobiet w budowie imperiów jest nieustannie pomniejszana, mówi się już od dłuższego czasu. Dlatego "Damy ze skazą" wydawały mi się być strzałem w dziesiątkę. Historia Rychezy, Przedsławy i Matyldy - trzech niesamowitych kobiet, o których nie wspomina się na lekcjach historii. A bez ich udziału państwo polskie wyglądać by mogło kompletnie inaczej. O samym powstaniu Polski zadecydowały również kobiety, o czym autor mówi w "Żelaznych Damach". 

Bardzo lubię historię, więc byłam przekonana, że książka przypadnie mi do gustu. Jednak niestety nie do końca tak się stało. Na początku rozdziału autor przedstawia los kobiet jako interesującą historię, niemal literacką fikcję. Jednak wraz z kolejnymi stronami, postać zaczyna nam umykać, zaś autor zaczyna skupiać się na datach, kronikarzach i rozbudowanych rodowodach. Jeżeli zatem ktoś nie jest fanatycznym miłośnikiem historii, który pochłania każdy fakt, imię czy nazwę rocznika; a raczej przeciętnym zjadaczem chleba, to książka wyda mu się po prostu zbyt skomplikowana i nudna. Język jest bowiem często niezrozumiały, a cała treść sprawia wrażenie dość chaotycznej.

Czytelnik stara się połączyć wątki wszystkich wymienionych rodów, umieścić to dość logicznie w czasoprzestrzeni, a zapomina o czym to powinno naprawdę być. Spodziewałam się zerwania z wizerunkiem kobiety, która jedyne co potrafi, to ugotowanie dla męża obiadu. Liczyłam na to, że autor podkreśli ich intelekt i siłę charakteru.
Tymczasem, podane są jedynie suche fakty, a całość, w mojej ocenie,  wydaje się być podręcznikiem do historii.


Kamil Janicki to historyk, publicysta, redaktor i ostatnio pisarz. Autor książek m.in. „Pierwsze damy II Rzeczpospolitej” i „Upadłe damy II Rzeczpospolitej. Dawniej pracował jako tłumacz literatury historycznej. Od czasu do czasu publikuje w innych mediach. Jego artykuły ukazywały się m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Newsweeku Historia” i „Fakcie Historia”. Częsty gość mediów, np. Onetu, Radia Tok FM czy Radia Kraków.

Sheri, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak Horyzont. 

środa, 18 maja 2016

"Historia bez cenzury" - Wojciech Drewniak - recenzja

Okładka książki Historia bez cenzurySięgając po tę książkę byłam przekonana, że się na niej nie zawiodę. Autora ,,Historii bez cenzury'' - Wojciecha Drewniaka znałam już od dłuższego czasu z jego kanału na YouTube o tej samej nazwie. Jest to niezwykły człowiek, który swoim podejściem do tematu, jakim jest historia, potrafi rozśmieszyć każdego do łez. 

Książka w humorystyczny sposób przybliża nam życiorysy wielu postaci historycznych ukazując ich nowe, nieznane nam dotąd oblicza, których nie znajdziemy w szkolnych podręcznikach czy encyklopediach. 

"Gall tak strasznie ucieszył się z wygrania przetargu na zostanie kultowym kronikarzem państwa polskiego, że ze wszystkich sił starał się swoją wdzięczność okazać w słodzeniu swojemu chlebodawcy na potęgę, co było zresztą powszechną praktyką w średniowieczu. Gdyby mógł, to cały by mu wszedł wiadomo gdzie (...).

"Dzieciaki nie miały łatwo. Rodzice ich nie rozpieszczali. Jadły skromnie, nie mogły nosić szpanerskich ciuchów ani nawet słuchać wesołej muzyki i bawić się z rówieśnikami. Chodziły spać w okolicach 20.00, a w ciągu dnia pobierały nauki. Wiecie, kto był nauczycielem dzieci Kazika? Ten zakichany hipokryta Jan Długosz, który brał hajs za naukę dzieciaków, a za plecami obsmarowywał naszego króla w swojej kronice."

Książka jest napisana bardzo luźnym i potocznym językiem, dzięki czemu bardzo przyjemnie się ją czyta. Przepełniona jest dużą dawką humoru, ironią oraz szczyptą sarkazmu, przez co przy czytaniu nie sposób jest się nie śmiać. 

,,Historię bez cenzury'' polecam każdemu, bez względu na płeć, wiek czy samo zainteresowanie historią. Wojciech Drewniak pisze w taki sposób, że moim zdaniem jest w stanie zaciekawić i rozśmieszyć każdego czytelnika. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki tego autora.


Olivka :) , 14 lat 

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak Horyzont

piątek, 29 kwietnia 2016

"Polskie Imperium" - Michael Morys - Twarowski - recenzja

Okładka książki Polskie Imperium. Wszystkie kraje podbite przez Rzeczpospolitą
W 2016 roku ukazała się książka Michaela Morysa-Twardowskiego, pt. „Polskie Imperium. Wszystkie kraje podbite przez Rzeczpospolitą”.

Nie ukrywam, że sam tytuł wzbudził moje zaciekawienie, ale i niedowierzanie. Słysząc określenie „imperium” od razu nasuwa się na myśl Imperium Osmańskie czy też Imperium Karola Wielkiego.

Sam autor w prologu napisał:

Tytuł na pierwszy rzut oka wydaje się zbyt efekciarski. Jednak z każdą przewróconą stroną książki będzie stawał się coraz bardziej uzasadniony.”

W tytule autor stawia odważna tezę i w kolejnych rozdziałach stara się ją udowodnić. Za panowania władców z dynastii Piastów i Jagiellonów, a także później, Polska była ogromną potęgą terytorialną, militarna i gospodarczą. To z decyzjami polskich królów liczyli się sąsiedni władcy, o przychylność polskich monarchów zabiegali włodarze odległych państw oddając Polsce w lenno np. Mołdawię.

W czasach swojej świetności Rzeczpospolita sprawowała kontrolę nad wieloma terenami, między innymi nad: Berlinem, Kijowem, Moskwą, Morzem Czarnym Krymem, Sztokholmem, Kurlandią, wyspą Tobago na Karaibach, wyspą Świętego Andrzeja w Afryce i odcisnęła tam swoje piętno. Dzisiaj trudno wręcz uwierzyć, że panowaliśmy na tak rozległej przestrzeni. Autor w sposób ciekawy, przystępny i zrozumiały opowiada genezę zdobywania poszczególnych terytoriów oraz tłumaczy przyczyny utraty ziem i wpływów. Swoim stylem wypowiedzi wzbudza zainteresowanie odbiorcy historią. Przybliżając szczegółowe opisy zdarzeń, miejsc i postaci sprawia, że czytelnik czuje się jak uczestnik wydarzeń.Dużym dopełnieniem książki są liczne czarno-białe zdjęcia obrazów, pomników, miast oraz grafiki map czy monet.

Serdecznie polecam książkę Michaela Morysa-Twardowskiego, pt. „Polskie Imperium. Wszystkie kraje podbite przez Rzeczpospolitą” nie tylko pasjonatom historii, ale i wszystkim tym którzy chcieliby poznać fakty i ciekawe, a często mało znane postaci, z czasów, kiedy to Rzeczpospolita zawładnęła dużą część Europy.


Tilia, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

"Bezlitosne" - Agnieszka Haska, Jerzy Stachowicz - recenzja

Okładka książki Bezlitosne. Najokrutniejsze kobiety dwudziestolecia międzywojennegoAgnieszka Haska i Jerzy Stachowicz stworzyli zgrany duet w trakcie pracy nad książką „Bezlitosne. Najokrutniejsze kobiety dwudziestolecia międzywojennego.” Oboje są znawcami opisywanej przez nich epoki, dzięki czemu wyraźnie zarysowują czytelnikowi realia lat 20. i 30. ubiegłego wieku. 

Opis książki sugeruje nam, że następne godziny spędzimy przy lekturze powieści sensacyjnej lub kryminalnej. Prawda jest jednak zupełnie inna. „Bezlitosne” dotyczą nie tylko okrutnych kobiet, które zabijały z zimną krwią, ale też dramatów miłosnych, czy mężczyzn, którzy znudzeni życiem rodzinnym, szukali innego sposobu na życie.

Wstęp książki to zapowiedź niesamowitego kalejdoskopu różnorodnych postaci. Dzięki niemu poznajemy realia dwudziestolecia międzywojennego. Dowiadujemy się, jak Polacy celebrowali ten krótki okres wolności oraz czym była emancypacja kobiet, prężnie rozwijająca się w tamtym czasie. Pierwszy rozdział zachęca nas do dalszej lektury i pobudza naszą ciekawość.

Jak już wcześniej zaznaczyłam, „Bezlitosne” to książka, która nie tylko o morderczyniach, o czym świadczy tytuł. Historie takich kobiet jak okrutnej Rity Gorgonowej, przeplatają się między innymi z popularnym w tamtym okresie procesem zakonników z Jasnej Góry, czy zabójstwami spowodowanymi nieszczęśliwą miłością.  Tych ostatnich jest zdecydowanie najwięcej. Dotyczą one nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Z jednej strony ogromna ilość postaci to duży plus. Daje nam to pełen wachlarz historii i zdarzeń, które interesowały Polaków w dwudziestoleciu międzywojennym. Z drugiej strony, po pewnym czasie zapominamy imiona i nazwiska poszczególnych osób, a niektóre opowieści stają się podobne.

Zaletą tej książki jest zdecydowanie język. Przystępny dla czytelnika, ale ubarwiony zwrotami charakterystycznymi dla tamtej epoki, pomaga nam wyobrazić sobie realia świata, w jakim przyszło żyć naszym bohaterom. W pamięci pozostał mi tytuł pewnego rozdziału: „Kwas siarczany to nasza broń kobieca”, który wywołał szeroki uśmiech na mojej twarzy. Autorzy książki w bardzo logiczny sposób podzielili opisywane historie, co ułatwia czytelnikowi lekturę. Wiele zdjęć oraz wycinków z gazet uwiarygadnia prawdziwość podanych informacji oraz stanowi kolejny argument, aby sięgnąć po „Bezlitosne”.

Książkę polecam zdecydowanie każdemu, bez wyjątków. Mnogość wątków, historii oraz krótkich anegdot jest dopasowana do różnych czytelników. Jest to wciągająca lektura, dzięki której możemy także pogłębić swoją wiedzę dotyczącą dwudziestolecia międzywojennego.


Gruszka, 18 lat       

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Muza.          

środa, 10 lutego 2016

"Dzieci dyktatorów" – Jean-Christophe Brisard, Claude Quetél - recenzja

Okładka książki Dzieci dyktatorówJAK TO JEST BYĆ DZIECKIEM CZŁOWIEKA KTÓREGO BOI SIĘ CAŁY ŚWIAT???

Córka potwora, który jednym skinieniem głowy, jednym podpisem skazywał na śmierć miliony istnień ludzkich. Twórca potęgi jednego z największych państw świata – Józef Stalin miał trójkę dzieci: Jakowa, Wasilija i Swietłanę. Jednego z synów posłał na śmierć w niemieckim obozie, drugiego rozpił. Swietłana, jego ukochana córeczka, zmieniła nazwisko, które było klątwą nad jej życiem. 
     
Cały świat z uwagą przygląda się poczynaniom dynastii Kim, która od drugiej połowy XX wieku, dzierży władzę. Kim Ir Sen, Kim Dzong Il i Kim Dzong Un to nazwiska wywołujące strach u przedstawicieli dzisiejszych mocarstw, którym grożą między innymi bombą wodorową. Jak doszło do powstania kultu Słońca Narodu?
     
Edda była bardzo podobna do swojego ojca: wybuchowy charakter, skłonności do licznych romansów, profaszystowskie upodobania… Benito Mussolini uwielbiał swoją pierworodną córeczkę. Ojcowska miłość nie stanęła mu jednak na drodze, gdy skazał jej ukochanego.
    
Jean – Bédel Bokassa, prezydent, a później samozwańczy cesarz Republiki Środkowoafrykańskiej w drugiej połowie XX wieku, miał ponad 20 żon. Gustował w młodych cudzoziemkach, które zostawiał dosłownie chwilę później. Z tych pseudozwiązków ma prawie 60 dzieci. Dla większości nazwisko Bokassy jest równoznaczne z przekleństwem.
     
Dziś Carmencita, jedyne dziecko generała Franco, jest ponad 80-letnią kobietą, z siódemką dzieci, i jeszcze większą ilością wnuków. O ojcu wypowiada się pozytywnie, a dzisiejszy kryzys na półwyspie Iberyjskim upatruje w błędach następców Caudillo.
     
Mao Zedong, człowiek odpowiedzialny za śmierć około 60 milionów Chińczyków. Miał cztery żony, dwanaścioro dzieci uznał, ale i tak się nimi nie zajmował. Wyjątkiem była Li Na - ,,Laleczka Mao”, która do dziś wierzy w maoizm…
   
François Duvalier wprowadził na Haiti dziedziczną dyktaturę okraszoną bezwzględnym terrorem. Po nim władzę przejął nieudolny syn, który pozostawił wyspę w całkowitym upadku.
     
Zoja Ceaușescu, córka dyktatora Rumunii nie zgadzała się na to, by jej rodzice: Nicolae i Elena Ceaușescu, wybierali jej mężczyzn, czy decydowali, gdzie ma mieszkać. Nigdy jednak nie negowała ich polityki.
     
Fidel Castro – komunista, który przez swoje decyzje doprowadził do śmierci oraz emigracji tysięcy Kubańczyków. Miał dziesiątki potomków, nie wszyscy byli z prawego łoża. Na przykład Alina, bękart, niechciana przez ojca, wpadła najpierw w depresję, potem anoreksję, aż w końcu wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie ze złością i nienawiścią wypowiada się o władzy, która prowadzi tylko do cierpienia niewinnych. Oprócz jej historii, jest jeszcze opowieść Fidelita, Alexisa, Alexandra, Alejandra, Antonia, Ángela…
     
Siedemnaście historii, które pokazują czytelnikowi życie dziecka, które jest zdeterminowane przez życie ojca, który w swoich rękach dzierży władzę absolutną. Niektórzy zostali wychowani na idealnych następców swoich rodzicieli. Inni uciekli, bo mieli dość terroru, ciągłego rozlewu krwi. Każda opowieść mrozi krew w żyłach. Każda ma w sobie coś innego, mimo, że wszystkie opierają się na tej samej trudnej relacji ojciec – dziecko.
     
Moim zdaniem te biografie są niesamowitą pozycją dla każdego czytelnika, gdyż wszystkie opowieści zostały napisane łatwym językiem i nie opierają się tylko na datach oraz nazwiskach. Są to zbeletryzowane historie największych dyktatorów XX i XXI wieku. Myślę, ze warto zwrócić uwagę na ten fakt, gdyż mogło by się wydawać, że w świecie współczesnym nie ma miejsca na dyktaturę, morderstwa, tajną policję. Że przeciwko tym występkom wychodzi demokracja, wolność... A okazuje się, że nie - świat ciągle jest zagrożony.  Nie wiem, która podobała mi się najbardziej, gdyż każda była interesująca. Ciekawa będzie też z pewnością dla pasjonatów historii. Dzieci dyktatorów często nie zdawały sobie sprawy co naprawdę robią ich rodzice, zwłaszcza ojcowie. Gdy dorosły albo ich poparły albo przeklęły. Nie ma historii szczęśliwej, każda jest naznaczona krwią i śmiercią.
     
Claude Quetel jest historykiem, byłym dyrektorem naukowym Mémorial de Caen. Wśród jego najnowszych książek znajdują się: Historia lądowania w Normandii dla nieuków i Przerażający Doktor Petiot. Szaleniec czy przestępca?.
     
Jean – Christophe Brisard to znany reporter i od około 20 lat specjalista w dziedzinie geopolityki. Przez niespełna 10 lat pracował dla National Geographic. Od 2008 roku realizuje dla francuskiej telewizji reportaże oraz filmy dokumentalne  podejmujące temat dyktatur np. w Chinach, Korei Północnej, Turkmenistanie i Libii.


Nikki, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

poniedziałek, 8 lutego 2016

"Ptaki drapieżne" - Emil Marat, Michał Wójcik - recenzja

Okładka książki Ptaki drapieżne„Nazywam się Lucjan Wiśniewski. Urodziłem się 30 czerwca 1925 roku. Mam osiemdziesiąt pięć lat, mieszkam w Warszawie, mój pseudonim w czasie Powstania „Sęp”. Mój pierwszy pseudonim to „Wierny”, tak sobie wybrałem w „Garłuchu”.

Lucjan Wiśniewski to jeden z ostatnich jeszcze żyjących likwidatorów z kontrwywiadu Armii Krajowej. Jako członek elitarnego oddziału „Wapiennika” wykonywał wyroki śmierci na konfidentach i zdrajcach osądzonych przez Polskie Państwo Podziemne.

Emil Marat - pisarz i dziennikarz oraz Michał Wójcik - historyk i dziennikarz - łączą siły po raz kolejny i odkrywają przed nami życie jednego z bardziej aktywnych żołnierzy w okupowanej Warszawie.

W książce znajdziemy kilka ilustracji pokazujących współpracowników Sępa oraz jego zdjęcia z rodziną. Nie zbraknie też kopii meldunków i rozkazów, którym likwidatorzy musieli się podporządkowywać.

To, co mi się bardzo podoba to forma wywiadu. Zaczyna się niewinnie. Nowy rozdział, kolejny tytulik - zapowiada się ciekawa historia. I tu zaskoczenia - po krótkim opowiadaniu zaczyna się rozmowa przeplatana fragmentami artykułów i krótkich definicji pomagających zrozumieć ówczesny, tak brutalny, wojskowy świat.

Lucjan opowiada bardzo ciekawie i barwnie. Widać, że niektóre tematy są dla niego ciężkie, ale stara się walczyć z przeszłością. Niejednokrotnie wyczuwa się u niego blokadę lub cynizm, ale to właśnie buduje tą tajemniczą postać.
Każdy z Was, kto chce powędrować w zaułku warszawskich uliczek, w ciemność nocy czy wieczną niepewność losu, jest mile widziany, jako czytelnik lub/i właściciel tej książki.

Polecam

Dydelf,17  lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

piątek, 5 lutego 2016

"Żelazne damy" - Kamil Janicki - recenzje

Okładka książki Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę
Mieszko I, Bolesław Chrobry - fantastyczni wodzowie, którzy zbudowali podwaliny polskiego imperium. Wszelkie podręczniki trąbią tylko o ich zasługach, mądrości, odwadze, sprycie, czy waleczności. Jednak historia zapomina o kobietach, które towarzyszyły naszym władcom. 

Nie były one zaślepionymi kurami domowymi, zdolnymi tylko do dawania życia potomstwu. Prawda jest taka, że to właśnie nasi wielcy wodzowie, nie poradziliby sobie nawet w połowie tak dobrze, gdyby nie ich małżonki. Chrzest, zjazd gnieźnieński - wszystko to było możliwe dzięki trzem kobietom - Dobrawie, Odzie i Emnildzie. Każda z nich włożyła niewyobrażalny wkład w budowanie silnej i potężnej Polski. Jednak bardzo rzadko się o nich mówi, na lekcjach wspominani są tylko mężczyźni, podczas gdy o kobietach się zapomina. A niesłusznie. 

Kamil Janicki w swojej książce "Żelazne damy" postanowił skupić się na kobiecych postaciach wczesnego średniowiecza. I to bardzo słuszny wybór, bo to niesamowite, jak wielki wpływ na rozwój Polski miały te kobiety. Praktycznie cały. Mężczyźni pełnili funkcje reprezentacyjne, ale bez swoich kobiet nie mieliby odpowiedniej siły. 

Książka napisana została w bardzo ciekawy sposób, fabuła miesza się z czystymi faktami, tworząc coś w rodzaju mieszaniny powieści z dokumentem, co daje bardzo dobry efekt. To niesamowite, jak głęboko kopać musiał autor w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji, gdyż żony monarchów były spychane na drugi plan. Wiadomo było, że żyły, kogo urodziły i, że umarły. 

Oczywiście, wiele teorii zawartych w tej książce jest domysłami lub interpretacją autora. Czasem również informacji wydaje się nam nazbyt dużo i czytelnik zaczyna się nieco gubić. Jednak mimo tych drobnych niedociągnięć, lektura jest naprawdę świetna i niezwykle pouczająca.

Polecam!

Sheri, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

wtorek, 12 stycznia 2016

"Uwodzicielki, skandalistki i seksbomby PRL" - Iwona Kienzler - recenzja

Okładka książki Uwodzicielki, skandalistki i seksbomby PRL
„Tak książka jest (…) podróżą sentymentalną w przeszłość, do czasów, kiedy cenzor miał czasem więcej do powiedzenia niż twórca, a wszystko, co wyrastało ponad przeciętność, mogło być publicznie piętnowane”


PRL- okres biedy w Polsce oraz walk z władzą. Jednak nie dla wszystkich kojarzy się tylko z szarą codziennością. W całym tym zgiełku było kilka kobiet, które potrafiły skutecznie oderwać myśli ludzi od problemów. Ich gwiazdy. Opisała je Iwona Kienzler w książce „Uwodzicielki, skandalistki i seksbomby PRL”.

Violetta Villas, znana ze swoich długich włosów i niesamowitego głosu. Wspaniała aktorka Nina Andrycz, zwana pierwszą damą teatru. One i wiele innych takich jak m.in. Agnieszka Osiecka czy Kalina Jędrusik przyciągały uwagę jak barwne ptaki w zimie.

Iwona Kienzler odkrywa przed nami nie tylko ich drogę do sławy, ale również prywatne życie. Wprowadza nas za kulisy teatru i kabaretów, plany filmowe i różnego rodzaju kluby. Pokazuje wielkie gwiazdy jako zwyczajne osoby z wielkim talentem, którym poszczęściło się w tym ciężkim okresie.

Całość jest ciekawą podróżą w dawny świat rozrywki. Każda z pań została przedstawiona na swój sposób. Autorka pokazała jak widział ją świat, rodzina i znajomi, współpracownicy, i co najcenniejsze, one same.
Jedyne co nie podobało mi się, to fakt, że wszystkie przypisy zostały umieszczone na końcu tomu.

Mimo to polecam fanom PRL-owskich piękności i ich tajemnic.


Dydelf, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Bellona. 

czwartek, 15 października 2015

,,Pilecki. Śladami mojego taty’’ - Mirosław Krzyszkowski, Bogdan Wasztyl - recenzja

 ,,Życie nie jest po to, by je przeżyć tylko dla siebie, trzeba dostrzegać innych, starać się być użytecznym dla otoczenia. Tak mnie wychowali rodzice i nie zmienię tego’’.

Okładka książki Pilecki. Śladami mojego tatyTymi krótkimi dwoma zdaniami Andrzej Pilecki określa ogólną wartość wychowania przekazaną przez rotmistrza Witolda Pileckiego i jego  żonę Marię.  W książce pt. ,,Pilecki. Śladami mojego taty’’ Andrzej Pilecki - syn Witolda rozmawia z Mirosławem Krzyszkowskim i Bogdanem Wasztylem na temat ojca. 

Kim był rotmistrz Witold Pilecki? Wiele osób w naszym kraju nie zna tego nazwiska, jego historia do tej pory kryje tajemnicę. Żył w latach 1901-1948. Już w 1918 r.  zaczął służyć w Wojsku Polskim, brał udział między innymi w Bitwie Warszawskiej w 1920 r. Po przegranej kampanii wrześniowej podczas II wojny światowej, przeszedł do konspiracji. Na prośbę państwa podziemnego  w 1940 roku Pilecki przyjął misję dobrowolnego pójścia do Auschwitz w celu zebrania informacji i spisania raportów. W 1943 roku udało mu się uciec z Oświęcimia, następnie walczył w Powstaniu Warszawskim. Po zakończeniu II wojny światowej ponownie musiał ukrywać się pod fałszywym nazwiskiem. W czasach Polski Ludowej aresztowano go i utworzono proces przeciwko Witoldowi Pileckiemu i jego współpracowników jako zdrajcy Ojczyzny. 25 maja 1948 roku wykonano na nim karę śmierci, do dziś nie wiemy gdzie znajduje się jego ciało.

Andrzej Pilecki wspomina swojego tatę jako osobę miłą, ciepłą, ale z zasadami i z dyscypliną, które miały przyzwyczaić dzieci do dorosłego życia.  Nie mógł być obecnym często wśród dzieci, więc starał się korespondować z nimi jak najczęściej i uczestniczyć w nich życiu; np. przysłał synowi rady dotyczące majsterkowania. Pan Andrzej obecnie objeżdża miejsca związane z ojcem, zbiera pamiątki, wspomnienia itd., żeby pamięć o tak ważnym człowieku nie poszła na marne.

Książka bardzo mi się podobała. Ukazuje w piękny sposób bohatera Polski - Witolda Pileckiego, wadliwość systemu jakim był komunizm, niesprawiedliwość wyroku, zakłamania podczas PRL-u, osądzanie na podstawie ,,jak będzie lepiej dla państwa i zastraszenia innych’’. Współczuję rodzinie rotmistrza, gdyż przez ponad 40 lat żyli w niepewności i w nadziei, nie wiedzieli co się stało z Witoldem, nie wiedzieli gdzie jest, czy żyje, czy nie. W publikacji znalazłem dużo zdjęć  oraz trochę dokumentów historycznych np. kopię dokumentu dotyczącego wyroku śmierci Witolda Pileckiego co jest dużym atutem książki.

Zachęcam wszystkich do przeczytania książki, nie lubiących historii również, ponieważ dzieło ,,przenosi’’ nas do świata XX wieku, pięknej tradycji polskiej, kiedy bardzo ważne były: gościnność, dbanie o rodzinę, spędzanie razem czasu, wzajemna pomoc oraz poświęcenie dla Ojczyzny. 

Orwicz, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

poniedziałek, 12 października 2015

„Bajki, które zdarzyły się naprawdę” - Anna Moczulska - recenzja

Okładka książki Bajki, które zdarzyły się naprawdę. Historie słynnych kobietKopciuszek, Śpiąca Królewna, Księżniczka na ziarnku grochu, Piękna i Bestia, czy Królewna Śnieżka to bajki z naszego dzieciństwa. Mogły być czytane, opowiadane, czy też oglądane bez końca. Lubił je każdy, bo jak tu nie cieszyć się z idyllicznej historii ze szczęśliwym zakończeniem? Mogłoby się wydawać, że to tylko wymysły stworzone z myślą o dzieciach. Przecież po żadną z nas nie przyjedzie książę na białym koniu, nie wszystkie kobiety są złotowłosymi ideałami bezwiednie czekającymi w wieży na to co je spotka! A jednak… istnieją bajki, które zdarzyły się naprawdę i to właśnie o nich jest ta książka. 

Już na samym początku autorka pisze: „W tej książce próbuję rozbrajać historię baśniowym kluczem”. W tym zdaniu zawiera się wszystko, czego możemy oczekiwać. Najpopularniejsze bajki świata w wersji historycznej. Od razu muszę uprzedzić, że nie jest to encyklopedyczny bełkot. To pełna bogactwa językowego skarbnica prawdziwych opowieści wyrwanych z historii Polski i świata. 

Egzotyczny Kopciuszek, spiskująca babcia, szalona mężatka i zielonooka bestia to tylko niektóre z wymienionych w książce postaci. Anna Moczulska przedstawiła w niej prawdziwe, ludzkie oblicze historycznych nazwisk, o których zwykle znamy tylko suche fakty, albo nawet nic na ich temat nie wiemy. 

„Bajki, które zdarzyły się naprawdę” charakteryzuje przystępny baśniowy styl, zupełny brak sztywności, z jaką można się spotkać w większości książek historycznych. A do tego mnóstwo ciekawych informacji!  Wiedzieliście, że Elżbieta Rakuszanka – brzydki Kopciuch, na widok którego jej przyszły mąż Kazimierz Jagiellończyk uciekł i zaszył się w swoich komnatach na dwa dni, została matką wszystkich (bez wyjątku) wielkich europejskich dynastii? Że Sissi odmówiła księżnej austriackiej spożywania posiłku w rękawiczkach i wykłócała się o długość sukni? Bezpruderyjni kochankowie, czarownice, chłopki, które jak się okazuje też mogą mieć własny rozum to tylko niewielka część, tego co znajdziemy w „Bajkach…”. 

Warto wspomnieć, że książka została napisana przez autorkę bloga „Kobiety i historia”. Część zamieszczonych w niej historii pojawiła się już przed wydaniem na stronie, lecz większość to opowieści, które wcześniej nie ujrzały światła dziennego. 

Gorąco polecam każdemu z Was. Nie trzeba lubić historii, by „Bajki…” sprawiły ogromną radość podczas lektury. A i zawsze dowiecie się czegoś ciekawego o „książętach i księżniczkach” :)

Ananaska, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 


piątek, 9 października 2015

„Ostatnia tajemnica marszałka Piłsudskiego” - Marek Kamiński - recenzja

Czy wujek Józek, czyli Józef Piłsudski, naprawdę zmarł na raka? Dlaczego jego matka miała dwóch lekarzy, i mimo to żadnego nie słuchała?

Te tajemnice i więcej odkrywa lekarz Marek Kamiński w książce „Ostatnia tajemnica marszałka Piłsudskiego”. Analizuje on historię chorobową rodziny i stara się wyjaśnić późniejsze, bardzo liczne, wizyty marszałka w uzdrowiskach.

Na wstępie powiem, że książka nie przypadła mi do gustu. Autor, jak dla mnie, nadinterpretuje fakty i stara się wszystko dopasować do swojej teorii. Denerwuje mnie fakt, że Kamiński doszukuje się stanów depresyjnych i prób samobójczych w sezonowych bólach nogi matki i ojca. Na dodatek wyciąga pochopne wnioski z zapisków brata Marszałka - Bronisia. Nie działa na jego korzyść fakt, iż próbuje ‘wejść’ w skórę syna i deliberuje nad stanem zdrowia matki. Owszem z książki można wynieść wiele nowych i ciekawych informacji, jednak zbytnie narzucanie lekarskiego punktu widzenia, sprawia, że książka staje się zbyt stronnicza.

Język jest bardzo fachowy, typowy dla lekarza, co może denerwować zwykłego czytelnika. Powołuje się na wiele źródeł, co jest na plus, jednak jak mówiłam wcześniej niektóre przytoczone fragmenty znanych dzieł nie trzymają się razem.

Mimo wszystko książkę można przeczytać, żeby rzucić, na faktycznie kontrowersyjną postać Józefa Piłsudskiego, nowe światło i który mimo wszelkich deliberacji autora - był świetnym dowódcą w pełni sił umysłowych.


Dydelf, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Bellona.

wtorek, 25 sierpnia 2015

"Cesarzowa wdowa Cixi" - Jung Chang - recenzja

Okładka książki Cesarzowa wdowa Cixi. Konkubina, która stworzyła współczesne Chiny
Dla nas, Polaków, Chiny leżą na drugim końcu świata. Mogłoby się wydawać, że to hermetycznie zamknięte środowisko, do którego wnętrza dostęp mają tylko rodowici Chińczycy. Nikt z zewnątrz nie ma prawa wglądu do historii państwa, w ich kulturę bardzo ciężko wejść, a tym bardziej zostać. Chang Jung, jako brytyjska pisarka chińskiego pochodzenia pokazuje  nam historię cesarzowej wdowy Cixi. Kobiety, która władała milionami, a o której wie niewiele osób.

To opowieść o jedynej takiej przyjaźni dwóch kobiet, które wydawać by się mogło, powinny sobie skakać do gardeł w wojnie o męża. Ci’an, jako pierwsza żona cesarza Xianfenga, miała zdecydowanie większą władzę, niż szósta z konkubin – Cixi. Kobiety dogadywały się jak nikt inny i to właśnie dzięki tej przyjaźni dzisiejsze Chiny wyglądają tak, a nie inaczej. Słuchająca ludu, życzliwa, lecz silna i nieustępliwa cesarzowa wdowa po Xianfengu obejmuje wraz z Ci’an regencję nad młodym następcą cesarza – Tongzhim. Sprawuje faktyczną władzę, pozbywa się doradców Xianfenga, których decyzje prowadziły kraj ku upadkowi. Dzięki jej wybitnemu umysłowi i świeżemu podejściu do polityki otworzyła Chiny na Europę i wiele nowych możliwości. Kobieta, o której pamiętają jedynie w Chinach, w Europie mało kto pamięta jej imię… Jung Chang pokazuje nam historię cesarzowej wdowy, pierwszej kobiety, która sprawowała faktyczną władzę w Chinach. Kobiety, której słuchały setki milionów obywateli, która przekształciła średniowieczne zacofanie w nowoczesność.

Biografia jest napisana przez autorkę, u której widać szczery podziw dla cesarzowej. Niekończące się pozytywne przymiotniki czasami dają się we znaki, ale mimo sugestywnego nacechowania nie przeszkadzają w lekturze książki. Troszkę mnie z początku przeraziła jej objętość. 500 stron czytania o jakiejś kobiecie, która żyła ponad 100 lat temu. Okładka także mnie nie przyciągnęła. Przedstawia Cixi w tradycyjnym chińskim stroju wysadzanym kamieniami i obwieszona ogromem biżuterii. Skojarzyła mi się z nudnymi książkami o historii Chin, które miałam wątpliwą przyjemność czytać jakiś czas temu. Dopiero po otwarciu moje podejście się zmieniło. Biografia jest napisana jak dość ciekawa powieść. Oczywiście jest bardzo dużo faktów historycznych, a spis wszystkich źródeł zajmuje dobrych kilka stron.

Bardzo mi się spodobało, że Jung Chang opisała nie tylko polityczną stronę cesarzowej. Znajdziemy w książce bardzo szczegółowe i precyzyjne opisy Pałacu Letniego, Zakazanego Miasta, strojów cesarzowej i innych osób jej towarzyszących. W zaskakująco ciekawy sposób została ukazana struktura władzy na przełomie XIX i XX wieku w Chinach.

Autorka przedstawiła obraz kobiety, która odwróciła rzeczywistość w Chinach o 180 stopni. To za czasów jej panowania zbudowano kolej, a sama cesarzowa była pierwszą sfotografowaną w historii Chin. Książka jest troszkę długa i może nazbyt szczegółowo opisuje każdą decyzję polityczną i rozterki odnośnie władzy, ale niewątpliwie warto po nią sięgnąć, by poznać cesarzową wdowę, która zmieniła świat!

            Ananaska, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

poniedziałek, 6 lipca 2015

"Pierwsze Damy Francji" - Robert Schneider - recenzja

Okładka książki Pierwsze Damy Francji
Osiem kobiet, które zmieniły znaczenie wyrażenia: „pierwsza dama”. Wszystkie mają coś wspólnego. Ich mężowie rządzili Francją. Jako żona prezydenta każda z nich miała obowiązki wobec narodu. Jednak ich wychowanie, rodzina, wiara i otoczenie sprawiły, że każda z pierwszych dam ostatnich pięćdziesięciu lat historii francuskiej spełniała je inaczej.

Robert Schneider w bardzo ciekawy i realistyczny sposób ukazał życie każdej z tych kobiet. Opisuje przebieg ich dnia, a dzięki cytatom współpracowników i opisom można odnieść wrażenie, jakby wszystko rozgrywało się na naszych oczach. Autor doskonale potrafi za pomocą kilku słów oddać charakter bohaterek, ukazać ich wewnętrzne dylematy i problemy, z jakimi borykaj się, na co dzień.

”Pierwsze Damy Francji” to niesamowita podróż poprzez nieznane oblicze ostatniego półwiecza Francji. Z dozą humoru, odrobiną ironii i szczyptą nostalgii Schneider odmalował portrety ośmiu kobiet, które przez wiele lat wytrwale stały u boku prezydentów Francji.

Polecam fanom historii i odkrywcom sekretów kobiet, które miały udział w tworzeniu historii, mimo że zza kulis.

Pozdrawiam,

Dydelf, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Muza. 

środa, 3 czerwca 2015

"Bardzo polska historia wszystkiego" – Adam Węgłowski - recenzja

Bardzo polska historia wszystkiegoKto nie lubi zagadek?
Kto jako dziecko nie bawił się detektywa?

     Odpowiedź jest jasna. Każdy ma w sobie coś co ciągnie go do szukania i odkrywania tajemnic. Również Adam Węgłowski, autor Bardzo polskiej historii wszystkiego podjął się tego rozwijającego zajęcia. Szukając śladów polskości natrafił na niebywałe, zaskakujące fakty. Któż mógłby się spodziewać, że Frankenstein i Golem, w głębi ich czarnej, mrocznej duszy, to Polacy. Równie niezwykłe odkrycia dotyczą Czarnej Madonny z Jasnej Góry, Krzysztofa Kolumba, słynnego Kuby Rozpruwacza, światowej sławy agenta 007, Jamesa Bonda, a nawet archeologa, podróżnika i po trosze awanturnika Indiana Jones’a.
    
Można się zdziwić co te niekiedy fikcyjne postacie mają z polskich korzeni, ale po lekturze, wcześniej wspomniane zdumienie zamieni się w najczystszy podziw oraz dumę. Tak było w moim przypadku i jestem pewna, że dla pasjonatów polskiej historii, będzie to lektura czytana z prawdziwą przyjemnością. Sam pomysł zgłębienia się w meandry tajemniczej przeszłości, hipotezy poparte prawdziwymi dokumentami oraz niebywała rzetelność w przekazywaniu informacji czynią tę pozycję jak najbardziej godną uwagi. Polecam wszystkim, na pewno spędzicie udany wieczór, przy tej pozycji. Niestety pisząc więcej zdradziłabym za dużo, więc sami spróbujcie i oceńcie.
     
Adam Węgłowski to dziennikarz magazynu ,,Focus Historia”. Pisał także w ,,Tygodniku Powszechnym”, ,,Zwierciadle” i ,,W podróży”. Jest autorem powieści kryminalnej Przypadek Ritterów i jej kontynuacji Noc sztyletników. Miłośnik tajemnic historii, zagadek detektywistycznych i dziwnych meandrów popkultury.


Nikki, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

środa, 8 kwietnia 2015

"Historia Polski wersja 2.0" - Jan Wróbel - recenzja

Jan Wróbel jest dziennikarzem, felietonistą, nauczycielem, historykiem i publicystą. Jego artykuły można przeczytać w Tygodniku Powszechnym lub w Dzienniku Gazecie Prawnej, a jego samego zobaczymy w TVN24 lub usłyszymy w Tok FM.

Okładka książki Historia Polski 2.0: Polak, Rusek i NiemiecW książce udaje mu się przedstawić historię Polski w sposób ciekawy, interesujący i niekonwencjonalny. Dowiemy się  jak to było z Polakami, jak układało im się z sąsiadami, czy zawsze byliśmy bez winy we wszelakich konfliktach. Trzeba zaznaczyć, że książka nie jest napisana jak typowy podręcznik do historii. Znajdziemy tu komiksy, wpisy z facebooka, karykatury a nawet... memy! W związku z tym czyta się ją bardzo przyjemnie, szybko i chcąc nie chcąc, coś się zapamięta. 

Język nie jest specjalistyczny, raczej taki jaki stosuje się w mowie potocznej, więc nie mam mowy o jakimkolwiek niezrozumieniu tekstu. Poza tym dowiadujemy się o bardzo istotnych wydarzeniach, które często wydają się nam nudne, nieciekawe i nieważne. Pomijając fakt, że w genialny sposób została tu przedstawiona polska mentalność, co nawet jeżeli nie jest prawdą w 100% to wywołuje uśmiech na twarzy i delikatne poczucie przynależności i patriotyzmu.

Podsumowując, jeżeli nie jesteś fanem historii, zwłaszcza Polski, a mimo wszystko musisz się jej uczyć, z pewnością zachwyci Cię ta książka i pomoże zerwać z nudą i rutyną szkolnych podręczników. 


Sheri, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

środa, 11 marca 2015

"Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych’’ - Kacper Śledziński - recenzja

Okładka książki Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernychKsiążka pt. ,,Tankiści Prawdziwa historia czterech pancernych’’ została napisana przez Kacpra Śledzińskiego .

Akcja rozgrywa się podczas II wojny światowej. Dzieło jest podzielone na cztery części. Pierwsza z nich ,,opowiada’’ jaką politykę prowadziło NKWD w stosunku do Polaków – wywozy na Sybir, druga genezę powstania 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, dowodzonej przez Zygmunta Berlinga. Natomiast trzecia i czwarta ukazują nam bitwy i potyczki w różnych miejscach.
         
Olbrzymim plusem książki jest to, że została oparta na rękopisach (m.in.  na wspomnieniach Mariana Chodora) oraz na bazie źródeł Centralnego Archiwum Wojskowego. Fotografie wzbogacają treść i pozwalają uruchomić wyobraźnię, a mapki pomagają  zwizualizować jak np. odbyła się jakaś bitwa. Troszeczkę nie podobał mi się styl pisania, ponieważ w niektórych miejscach opis był ubogi, a czasami aż ,, kipiało’’ od zbędnych, według mnie, informacji. Zdarzało się, że fabule zabrakło spójności – autor przeskakiwał z tematu na temat.

Niemniej jednak pozycja bardzo mi się podobała. Jako osoba lubiąca historię, doceniam wkład pracy włożony w napisanie tej książki, która powstała z autentycznych źródeł i faktów. Dowiedziałem się z niej dużo rzeczy, poznałem wiele faktów i poszerzyłem swoją wiedzę. 

Gorąco wszystkim polecam tę książkę. Nawet jeśli nie lubicie historii, przeczytajcie, bo warto się przenieść 70 lat wstecz i zobaczyć ówczesne czasy z perspektywy świadka.


   Orwicz, 16 lat   

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.                                                                 

wtorek, 25 listopada 2014

„Szpiedzy PRL-u” - Władysław Bułhak, Patryk Pleskot - recenzja

W 2014 roku nakładem Wydawnictwa Znak Horyzont ukazała się książka Władysława Bułhaka i Patryka Pleskota, pt. "Szpiedzy PRL-u".

Szpiedzy PRL-u
Kilka miesięcy temu obejrzałam film, w reżyserii Władysława Pasikowskiego, pt. „Jack Strong”, gdzie tytułowy bohater pułkownik Ryszard Kukliński, działający pod pseudonimem Jack Strong dobrowolnie decyduje się na współpracę z CIA. Muszę przyznać, że film nie tylko zrobił na mnie duże wrażenie, ale również rozbudził zainteresowanie tematyką szpiegowską w powojennej Polsce. 

Z wielką przyjemnością sięgnęłam po książkę Władysława Bułhaka i Patryka Pleskota, która poruszała ciekawe dla mnie zagadnienia. Przede wszystkim chcę podkreślić ogrom detektywistycznej pracy jaką musieli wykonać autorzy zbierając dane do napisania książki. Szczególną trudnością w napisaniu powieści stanowiło obiektywne spojrzenie na zgromadzone  informacje, rozszyfrowywanie co jest prawdą, a co celową dezinformacją. Na wiele pytań autorzy nie potrafili odpowiedzieć, bo danych albo nie było albo są jeszcze utajnione.

Władysław Bułhak i Patryk Pleskot w sposób bardzo przystępny przybliżyli postaci kilku opisanych w książce szpiegów. Zdecydowanie polecam przeczytanie (nie opuszczanie) prologu, w którym wprowadzają czytelnika w tematykę poruszaną w kolejnych rozdziałach.

Na kolejnych stronach utworu odkrywamy niezwykle interesujące sylwetki polskich odpowiedników Jamsów Bondów czy Hansów Klossów (jest to porównanie zaczerpnięte z książki).
Czytelnik ma możliwość zapoznania się z życiem i działalnością dziesięciu szpiegów, począwszy od Jana Kaszubowskiego „Larsena”, który rozpoczął działalność szpiegowską jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, poprzez losy Haliny Szymańskiej „Alice Krafczyk”, Andrzeja Czechowicza, czy wreszcie Bogdana Walewskiego i Mariana Zacharskiego.

Wszystkie postacie opisane w książce pracowały dla polskiego wywiadu i kontrwywiadu MSW, ale byli też tacy którzy zmieniali „pracodawców”, albo nawet w tym samym czasie przekazywali informacje rożnym państwom. Dzięki ich pracy inwigilowane były instytucje rożnych państw, a także takie struktury jak Radio Wolna Europa, czy też nastroje panujące w Watykanie.

Serdecznie polecam książkę Władysława Bułhaka i Patryka Pleskota, pt. „Szpiedzy PRL-u” wszystkim czytelnikom, którzy interesują się historią współczesną, a przede wszystkim tym którzy chcą poznać jej jeszcze mało znane aspekty.


Tilia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.


  

czwartek, 20 listopada 2014

„Ostatnie dni dyktatorów” - Diane Ducret, Emmanuel Hecht - recenzja

Okładka książki Ostatnie dni dyktatorówMówią, że na każdego człowieka działa karma i za swoje czyny poniesie konsekwencje, prędzej czy później. Wydarzenia opisywane w tej książce wydają się to potwierdzać. Brutalni, bezduszni, siejący strach wśród poddanych i ludu – jednak w końcu dosięga ich sprawiedliwość, czy to z ręki spiskowców, obywateli czy z własnej. Opisaniem ostatnich tygodni, dni, godzin, minut i sekund despotów tego świata zajęli się Diane Ducret i Emmanuel Hecht. I muszę przyznać, że całkiem dobrze im to wyszło. Książka rozpoczyna się od wstępu, w którym autorzy zawarli refleksje o sposobach dochodzenia do władzy, sposobach działania i końca satrapów.

Dalej możemy z przyjemnością zagłębić się w lekturę; napisana jest łatwym językiem, jednak nie jest to książka przygodowa czy sensacyjna. Utrzymano ją raczej w tonie kronikarskim, gdzieniegdzie dodając osobiste przemyślenia. Jednak forma i dobór słów sprawia że o tragediach kolejnych władców czyta się szybko, a niektóre historie zapamiętuje naprawdę na długo. Autorów trzeba pochwalić za profesjonalne podejście do tematu: mamy tutaj znane postacie Stalina, Hitlera i Mussoliniego, wodza Korei Północnej, despotów z krajów tropikalnych, jak i nowszych „reprezentantów” takich jak obalony w 2011 roku Kaddafi.

Po przeczytaniu pojawia się refleksja: czemu do upadku władców nie liczących się z ludźmi, z poddanymi, z opinią międzynarodową dochodzi po tak długim czasie? Czy ciemiężony lud jest za bardzo wystraszony, czy potrzebuje sytuacji gdy już nie ma nic do stracenia? Ile ludzi musi zginąć, by kolosy na glinianych nogach upadły? 

Do przemyśleń zapraszam po przeczytaniu książki, którą mogę polecić z czystym sumieniem.



Ocean's Eleven, lat 17

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

poniedziałek, 17 listopada 2014

" Zdarzyło się" - Włodzimierz Kalicki - recenzja

Włodzimierz Kalicki jest autorem niezwykłej książki, pt. „Zdarzyło się”. Utwór został wydany w 2014 roku nakładem wydawnictwa Znak w Krakowie.

Zdarzyło się
Autor stworzył bardzo ciekawą kronikę, w której uwzględnia wszystkie dni w roku i opisuje ciekawe, dramatyczne czy przełomowe wydarzenia. Przez ten zabieg książka przyjmuje postać pewnego rodzaju kalendarza. Włodzimierz Kalicki w postaci krótkich reportaży przybliża czytelnikowi niezwykłe historie począwszy od starożytności, aż po czasy współczesne. „Zdarzyło się” czyta się szybko i z ogromną przyjemnością. Jest to ciekawa i wciągająca lekcja historii, w której autor nie zanudza czytelnika datami czy zbędnymi informacjami lecz w sposób bardzo interesujący przybliża przełomowe wydarzenia w dziejach ludzkości.

Książka Włodzimierza Kalickiego należy zdecydowanie do najgrubszych jakie czytałam (ma prawie 1200 stron!). Ta grubość nie stanowi jednak problemu, ponieważ utwór można czytać na wiele sposobów. Od początku do końca, od końca do początku, otwierać na przypadkowej dacie czy zacząć od ważnych dla siebie wydarzeń, np. dacie urodzin czy ważnych rocznice.

Autor niekoniecznie opisuje wydarzenia, które wszystkim czytelnikom kojarzą się w sposób oczywisty, i tak przy dacie 1 września nie znajdziecie opowiedzianej historii wybuchu II wojny światowej.
Warto również wspomnieć o bardzo ładnym i starannym wydaniu książki. Twarda okładka, liczne ilustracje obrazujące opisywane wydarzenie sprawiają, że po ten utwór sięga się jeszcze chętniej.

Książkę autorstwa Włodzimierza Kalickiego pt. „Zdarzyło się” polecam wszystkim tym którzy historie zawsze kojarzyli z datami i nudnymi wydarzeniami. Ten utwór na pewno pokaże wam nowe spojrzenie na dzieje ludzkości.


Polecam,

Tilia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.