Bezsenni to potężne istoty. Rodzą się co sześć tysięcy lat w jednym, jedynym celu – żeby zsyłać magicznych posłańców, którzy wnoszą we wszystkie światy brakujące pierwiastki dobra i zła. Istnieją od wieków i przez stulecia ich metody działały perfekcyjnie.
Nawet najwyżsi mogą jednak popełnić błąd. A ten jeden będzie miał poważnie konsekwencje.
Podczas gdy Bren i Leba ciągle uciekają przed żądnymi ich śmierci Piewcami, rozwijając w Anomaliach nadnaturalne zdolności i odkrywając niewiarygodne miejsca Estepii i świata Parkan, Styks, przesiąknięty złem posłaniec, usiłuje zagrozić Cesarzowi i przywrócić dziedziczność więzów krwi, przelewając ją na każdym krańcu kontynentu.
Ma również inny przerażający cel: nie spocznie, dopóki nie zgładzi wszystkich Bezsennych.
W międzyczasie w Estepii wybucha gorączka Taurynu – rzadkiego kryształu o właściwościach niemożliwych do wyśnienia. Jest on cenniejszy od armii, władzy i koneksji; może uczynić posiadacza silniejszym od Cesarza. I jak na złość Leba i Bren mogą, ale nie muszą, być idealnie na jego drodze, przy okazji kolidując ze Styksem.
Cennego czasu jest coraz mniej, bohaterowie muszą przeciwstawić się Styksowi i jego parkanowi, jeżeli chcą przeżyć jeszcze chwilę dłużej. Pomagają im w tym Pieprz, stary gnom i kartograf, oraz Zadra, najemniczka którą wyżej wymieniona trójka wskrzesiła w poprzedniej księdze, z martwych. A to dopiero początek.
W obliczu nadciągającej katastrofy Bren będzie musiał wziąć głęboki wdech i zanurzyć się w lodowate odmęty Anomalii. Czy w dawnym kłamcy i złodziejaszku istnieje wystarczający pierwiastek dobra, by Estepia nie pogrążyła się w chaosie?
„Dar Anomalii” księga II to kontynuacja sagi fantasy autorstwa Pawła Zbroszczyka. Tak samo jak z wcześniejszą częścią, jest o czym opowiadać.
W tej części wracamy do świata Estepii, i tak samo jak w poprzedniej książce, jest on świetnie zobrazowany i przedstawiony. Choć brakuje mi piosenek i opowieści, które wyróżniały wcześniejszy tom, jest za to mnóstwo barwnych opisów i historii postaci drugoplanowych, takich jak Pieprz czy Zadra. Niektóre z miejsc, takie jak Wyspy Quizil Malika czy Jeżomost są tak dobrze przerysowane na papierze że można posądzić autora o potajemną (i nielegalną) podróż do własnego świata przedstawionego.
Postacie, tak samo jak wcześniej, są pociągające i mają mnóstwo charakteru. Tym razem oprócz Leby i Brena jest jeszcze Zadra, Pieprz, pan C, Faust, Ines, Styks, Szkarłatna Królowa i jeszcze z dwa tuziny innych postaci, każda lepsza od poprzedniej. Cała ta obsada gwarantuje unikatowy świat wciągający czytelnika na długi proces czytania.
Jedyną (i zarazem główną) wadą powieści jest prędkość fabuły. Pierwsza część idzie równym rytmem, lecz druga idzie za szybko, a trzecia za wolno. Poza tym akcja w niektórych momentach przypomina karuzelę obrotową, kręcącą się od jednego ekstremum do drugiego. Rozumiem, że autor chciał wprowadzić do nowej części coś nowego i różniącego się od poprzednika, lecz czy mu się to udało pozostaje do opinii czytelnika.
Podsumowując, „Dar Anomalii” księga II jest godnym następcą pierwszej książki z serii, pełnym pięknie opisanych scen, postaci, dialogów i lokalizacji, gwarantujących dobrą lekturę przy kubku gorącej herbaty i relaksujących dźwiękach deszczu za oknem.
Polecam serdecznie, nawet jeśli nie jesteś fanem gatunku fantasy. I przypominam, że dla pełnej satysfakcji z czytania jest zalecane przeczytanie, lub zaznajomienie się z fabułą pierwszej powieści.
Alicjan


