tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iwona czarkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iwona czarkowska. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 listopada 2013

"Balbinka..., Tymek..." - Iwona Czarkowska - recenzja

Iwona Czarkowska jest autorką książek dla dzieci, pt. „Balbinka pechowa anielinka” oraz „Tymek, magik czy anielinek?”, które wchodzą w skład serii „Anielscy z Niebieskiego”. Pisarka jest z wykształcenia dziennikarką i debiutowała w 2005 roku opowiadaniami w „Świerszczyku”.

Balbinka, pechowa anielinka - Iwona CzarkowskaBohaterką „Balbinki pechowej anielinki” jest mała dziewczynka, kilkuletnia mieszkanka miasteczka o nazwie Niebieskie. Nie jest to zwyczajne miasteczko, ani zwyczajni mieszkańcy. Mają oni cechy ludzi, mieszkają w domach, chodzą do szkoły i pracują. Ale dorośli mieszkańcy,  czyli Anielscy – tak siebie nazywają – często wyjeżdżają i pomagają ludziom na całym świecie. Ogłaszany jest wówczas alarm pierwszego, drugiego, trzeciego a nawet czwartego stopnia. Balbinka, z racji tego, że jest jeszcze anielskim dzieckiem czas spędza głównie w domu i w szkole. Życie anielinki nie jest pozbawione problemów, mianowicie Balbinka jest bardzo przesądna, boi się potworów i w szkole nie najlepiej jej się wiedzie. Jest nawet obawa, że w tym roku nie otrzyma błękitnych skrzydeł. Tak, tak .. skrzydeł, bo anielinki posiadają małe skrzydełka na plecach. Ich kolor uzależniony jest od wieku, płci czy też zasług. Balbinka, tak jak wszystkie maluchy w Niebieskim jest posiadaczką białych skrzydełek i marzy o niebieskich.
Rodzice Balbinki musieli wyjechać, gdyż został ogłoszony alarm trzeciego stopnia, a opiekunką anielinki została Analogia Miętusik. Nowa opiekunka oraz Żurawiusz Mrówka nie są anielskimi, ale to dzięki nim Balbinka przeżywa niesamowite przygody. W książce występuje wiele ciekawych postaci, o fascynujących imionach – Melania Koklusz, Zofia Anielska-Pieróg, Antoni Kajetan Anielski-Zaneta czy też Szamponi Gzik. Anielscy i nie tylko oni, mają wpływ na przygody Balbinki, ale kluczową postacią jest Anatol Pech.
Kim jest chłopiec?  
Jakie przygody przeżyje anielinka?   
Czy Balbince uda się otrzymać upragnione błękitne skrzydła?

Tymek, magik czy anielinek - Iwona CzarkowskaDrugą częścią serii „Anielscy z Niebieskiego” jest książka, pt. „Tymek, magik czy anielinek?” Tym razem bohaterem utworu jest pechowy anielinek Tymek. Jego wielkim marzeniem jest posiadanie umiejętności czarowania i zostania wielkim magikiem, jak Jogurtus Karambola. Tymek jest słabym uczniem – tabliczka mnożenia w ogóle nie wchodzi mu do głowy – i pragnie czymś się wyróżniać na tle klasy. Wydaje się, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności ma szansę nauczyć się prawdziwej magii. Przez przypadek stał się posiadaczem książki z zaklęciami i nawet zaczął czarować. 

W Niebieskim dzieją się dziwne rzeczy, Tymek zamienia psa w królika, sprawia, że nie ma sprawdzianu z matematyki, wyczarowuje zupę jarzynową zamiast pizzy. Wiele dziwnych rzeczy dzieje się odkąd mały anielinek złamał skrzydło – i to dwukrotnie! – i zaczął czarować.
Jaka rolę odegra w książce prapradziadek Bazyli?
Ile było białych królików ze śmieszna plamką pod prawym, nie – pod lewym okiem?
Co znaczy zaklęcie ASADODE TERNERA CON SETAS?
Czy Tymek nauczy się tabliczki mnożenia?

Serdecznie zachęcam wszystkie dzieci do zapoznania się z książkami opisującymi przygody Balbinki i Tymka. To fascynująca lektura, która pobudzi wyobraźnię dzieci. Małe anielinki, mają szansę by stać się ulubionymi bohaterami małych czytelników. Anielinki mają zalety, ale też i wady, przez to stają się bliskie wszystkim dzieciom.

Okładki książek są bardzo ładne, kolorowe, przedstawiające głównych bohaterów w typowych dla nich okolicznościach. Jedynie co mi przeszkadzało, to czarno-białe grafiki wewnątrz książki. Uważam, że lektura byłaby jeszcze przyjemniejsza, gdyby wszystkie ilustracje były barwne.

Serdecznie zachęcam dorosłych, aby zaproponowali dzieciom przeczytanie książeczek „Balbinka pechowa anielinka” oraz „Tymek, magik czy anielinek?” Iwony Czarkowskiej. Małym czytelnikom polecam zaś, powyższe lektury, gdyż z pewnością się nie zawiedziecie!


Tilia, 16 lat

Książki ukazały się nakładem Wydawnictwa MUZA. 

  

poniedziałek, 9 września 2013

„Zdrada pachnie pomarańczami” - Iwona Czarkowska - recenzja

Zdrada pachnie pomarańczami - Iwona CzarkowskaPodczas majowego weekendu 1981 roku dochodzi do napadu na bank w małej miejscowości Olszanica. Przestępcy przebrani są za postacie z bajki, gdyż właśnie trwa regionalne święto. Trop kończy się przy pensjonacie „Trzy Buki”, który w tym czasie gości różnych ludzi z całej Polski.  Sprawa nie zostaje wyjaśniona i trafia do policyjnego archiwum.

W 2011 roku pewna policjantka znajduje akta sprawy i postanawia zbadać ją na nowo. Pensjonat w Groblach Olszanickich przeżywa jednak chwile niepowodzenia. Aby to zmienić specjalista od marketingu postanawia zaprosić tam te same osoby, które spędzały w nim weekend przed trzydziestoma laty.

Jak zmieniły się losy gości w ciągu trzech dekad?
Jak przebiegał napad na bank w Olszanicy?
Co padło łupem złodziei?

„Zdrada pachnie pomarańczami” to książka detektywistyczna, trzyma w napięciu od pierwszego rozdziału. Szybko się ją czyta, gdyż napisana jest zrozumiałym językiem z ogromną dawką humoru. Ukazuje żartobliwie życie w PRL oraz współcześnie w małej miejscowości. Dowcip słowny nie przeszkodzi jednak czytelnikowi odszukać głębokie refleksje na temat relacji międzyludzkich i zawiłości życia człowieka. Moim zdaniem jest to świetna lektura dla ludzi w każdym wieku, bez względu na płeć. A ponadto niemal nad każdą kartką czuć zapach pomarańczy..

Polecam serdecznie!

Tania, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

„Cień anioła” – Iwona Czarkowska - recenzja


Cień anioła - Iwona Czarkowska
Karol Sobota – pozornie zwykły chłopak, ze zwykłymi problemami, przyjaciółmi i dziewczyną. Mieszka z mamą, siostrą i ojczymem, z którym nie łączą go najlepsze stosunki. Wszystko zmienia się gdy chłopak spotyka... anioła. Z początku nie za bardzo wie o co chodzi tym wszystkim ludziom chodzącym po ulicy z jednym skrzydłem na plecach, uważa, że albo całkowicie zwariowali albo kręcą jakieś reality show. Od tego czasu zaczyna spotykać coraz więcej tych przedziwnie poprzebieranych istot. Zaczyna ich poznawać, przy pomocą kilku osób, uświadamia sobie, iż cała banda tych dziwaków, to jednak naprawdę anioły. 

Spotyka również Magikę - dziewczynę, która dołączyła do jego klasy i zarazem staje się osobą, którą Karol chce lepiej poznać. Dochodzi do kilku małych nieprzyjemności między nim a jego dziewczyną – Paolą. 

Po przypadkowym podsłuchaniu rozmowy dziadka z ojczymem, Karol ucieka z domu. Zatrzymuje się w kamienicy naprzeciwko, będącej tymczasowym domem dla pary bezdomnych. Znajduje go tam jego przyjaciel – Wiktor. To on opowiada młodemu Sobocie o rzeczach, o których chłopak nie miał zielonego pojęcia.


Kogo spotka na swojej drodze Karol?
Co takiego opowiedział Wiktor?
Czy istnieją tylko dobre anioły?


„Wszyscy jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem i możemy latać, tylko obejmując drugiego człowieka” ~ Luciano De Crescenzo

Książka pisana prostym językiem,  z typowo młodzieżowymi wyrażeniami. 

Wzrok przyciąga bardzo ładnie zaprojektowana okładka. Tematyka książki, choć znana, przedstawiona została w nieco inny sposób. Powieść mimo, iż czytało mi się ją bardzo dobrze, nie do końca mnie zachwyciła i sama nie umiem powiedzieć dlaczego.

Polecam ją osobom lubiącym czytać książki o aniołach. Myślę, że wielu osobom przypadnie do gustu.

DeBestka, 15 lat

Za chwile z książką dziękuję Wydawnictwu Wilga.

wtorek, 6 listopada 2012

"Cień anioła" - Iwona Czarkowska - recenzja


„Cień anioła” to ciekawa książka polskiej(!) autorki - Iwony Czarkowskiej, trochę inna od szeroko rozumianej fantastyki, którą ostatnio jesteśmy zasypywani. Nie jest to debiut autorki, która ma na swoim koncie książki dla dzieci oraz dorosłych. Jest to jednak pierwsze podejście do napisania czegoś dla młodzieży.

Cień anioła - Iwona CzarkowskaKarol ma szesnaście lat, ojczyma, dziewczynę, młodszą siostrę, którą wszyscy nazywają Karaluchem i garść problemów – nic nadzwyczajnego.
Jednak pewnego dnia wpada on na człowieka z jednym skrzydłem. A później na kolejnego. I następnego. Czy to jakiś żart? Albo reality show? Tak myślał Karol – przynajmniej do czasu, gdy okazało się, że ci ludzie zniknęli ze zdjęć, które im zrobił, a co gorsza – nikt poza nim ich nie widzi. Ale czy na pewno nikt?

W ciągu kilkunastu dni bohater poznaje wiele postaci – mniej lub bardziej przyjaznych (a także takich, których nikt by nie chciał spotkać). Aniela, anielica-hipiska z katarem i lękiem wysokości, tajemnicza Magika, Wiktor i hiphopowcy z grupy tanecznej, a także para bezdomnych staruszków i inni – to wystarczy, by kompletnie wstrząsnąć dotychczasowym światem Karola. A tu jeszcze trzeba rozwiązać tajemnicę organizacji Cień Anioła, przekopując się przez stare rodzinne sprawy...

"Może anioły przemykają się chyłkiem za naszymi plecami i gdybyśmy tylko potrafili się dostatecznie szybko odwrócić, moglibyśmy dostrzec je albo przynajmniej cień ich skrzydła?"

Książka jest tak naprawdę powieścią „zabarwioną” fantastyką. Mi osobiście bardzo podoba się wyposażenie aniołów w jedno skrzydło  – jakby na przekór stereotypom  Skrzydlaci mają swoje codzienne sprawy i nie różnią się aż tak bardzo od ludzi. Jeśli ktoś oczekuje jakiegoś paranormal romance w stylu „Szeptem” B.Fitzpatrick to się zawiedzie. Autorka bardziej skłania się ku opisywaniu problemów współczesnych nastolatków – jak kłótnia z rodzicami, ucieczka z domu, narkotyki.

Bohaterowie są nieźle wykreowani, zwłaszcza – według mnie – Aniela, która jest chyba najsympatyczniejszą postacią w całej książce, oraz dobrotliwy olbrzym Staszek – „Wodzu”. Jak tu ich nie lubić? Główny bohater, Karol Sobota, momentami jest trochę dziecinny, czy też próżny, ale całość wychodzi zdecydowanie na plus. Irytowała mnie jedynie Paola, ale tak przecież miało być.
Styl autorki – nazwałbym go ‘neutralnym’. Ani nie powala na kolana, ani nie przeszkadza. Początkowo drażni fakt, że główny bohater jest nazywany po nazwisku – jednak po pewnym czasie nie zwraca się już na to uwagi.

Polecam tę książkę wszystkim, którzy mają ochotę przeczytać lekką powieść, z elementami fantastycznymi, ale tak naprawdę będącą historią zwykłego chłopaka, który widział anioły.

Lilisa, 15 lat

Za rozrywkę w trakcie czytania lektury dziękuję Wydawnictwu Wilga.

poniedziałek, 5 marca 2012

"Kazio i skrzynia pełna wampirów" - Iwona Czarkowska - recenzja


Iwona Czarkowska napisała książkę o Kaziu, który przez przypadek w swoim domu na strychu znalazł starą skrzynię  „ pełną wampirów ’’. Po tym zdarzeniu zdobywa wielu przyjaciół i na stworzenia nadprzyrodzone np.: wampiry reaguje normalnie i próbuje się z nimi zaprzyjaźnić.

"Kazio i skrzynia pełnia wampirów" to książka krótka, za to bardzo ciekawa, zawiera kilka śmiesznych wątków. Kazio jest zwykłym chłopcem, który coraz więcej czasu spędza z wampirami, Zuzilda, jedna z wampirów, staje się jego przyjaciółką. Ilustracje ciekawe i wesołe. Książkę jak najbardziej polecam!


 
Kolejny tom przygód Kazia, którego poznałem w tamtej książce, ma tytuł „ Kazio i szkoła pełna wampirów’’. Odkąd główny bohater znalazł skrzynię i poznał sympatyczne wampiry, bardzo polubił Zuzildę i jej dziadków. Wydaje się, że Kazio będzie mieszkał w domu na wzgórzu i wiódł spokojne życie, ale tak nie będzie.

Przyjazna rodzina wampirów przeprowadziła się i nasz bohater ma to samo uczynić, ale jego rodzice nie pozwalają mu zabrać starej skrzyni ze strychu . Z tego też powodu będzie musiał pożegnać się z wampirami na zawsze. Będzie też mieć kłopoty ze szkołą wampirów.

„Kazio i szkoła pełna wampirów ’’ jest bardzo ciekawa książką. Uczy jak powinien się zachowywać każdy człowiek, ale przede wszystkim opowiada o prawdziwej przyjaźni.
Książka bardzo mi się podoba i zachęcam do jej przeczytania!

Karol, 12 lat

Za książki dziękujemy  Wydawnictwu Wilga!