W XVII wieku, w
Holandii dziewczęta mają różne obowiązki wobec swoich rodzin. Louise Eeden
dobrze sobie z nich wszystkich zdaje sprawę. Dlatego też, gdy pojawiają się
pogłoski o rzekomym połączeniu interesów jej ojca, znanego
projektanta porcelany, i producenta ceramiki, DeVriesa, ona nie
odmawia spadkobiercy ceramicznego majątku, gdy ten prosi ją o rękę.
Wszystko
jednak się zmienia, kiedy ojciec dziewczyny zleca słynnemu malarzowi, Jacobowi
Haitinkowi, namalowanie jej portretu. Co się stanie, gdy dziewczyna zgłębi świat
wybitnego, holenderskiego malarstwa i pozna młodego czeladnika mistrza, z
którym połączą ją poglądy i umiłowanie wolności?
,,Skrzydła
nad Delft” to piękna powieść, mówiąca nie tylko o życiu codziennym i problemach
XVII wiecznej Holandii. Opowiada ona o dziewczynie, która razem z mistrzem
,,namalowała” swój portret, a potem zrobiła wszystko, by był odzwierciedleniem
jej życia.
Polecam,
Karolina,
15 lat
Wydawnictwu Esprit dziękuję za rewelacyjną powieść.

Czytałam i miło wspominam.
OdpowiedzUsuń