Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu Czytajmy Polskich Autorów i
Wydawnictwa Prószyński i S-ka.
Magda Fres jest absolwentką psychologii na Uniwersytecie Śląskim, a także ukończyła gender & culture studies w Central European University w Budapeszcie. Jest autorką wielu artykułów naukowych i publicystycznych. „Mama, smoczek!”to jej trzecia książka po powieściach „Do piekła kuchenną windą” oraz „Bulgur”.
Razem z Małgosią będziemy szukać informacji o szczepieniach i załamywać się nad błahostkami. Lepszy jest Bebilon „pepti”, czy mleko „ha”? Kiedy dać dziecku zupkę, a kiedy kaszkę, czy owoce? Szczepić, czy nie szczepić?
Książka-dziennik nie do końca spełnia swoje zadanie. Można się nieco pogubić przy czytaniu kolejnych wpisów. Jeden jest 8 maja, kolejny 12 lutego, potem 9 maja, 28 października… Ten bałagan w zapiskach może zdenerwować czytelnika. Kolejnym minusem jest to, że z książki o wiele mniej się dowiadujemy o życiu codziennym matki i dziecka, niż o przemyśleniach, wątpliwościach i dygresjach Małgosi, którymi jest przepełniona powieść. Poza tymi małymi niedociągnięciami książkę czyta się dość łatwo.
Jest to książka idealna, jako poradnik dla młodej matki, będzie ona mogła porównywać swoje doświadczenia i problemy z tymi, które się przydarzyły naszej bohaterce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz