tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą madzik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą madzik. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 czerwca 2016

“Spełnienia marzeń!”- Katarzyna Michalak - recenzja

Okładka książki Spełnienia marzeń!“Spełnienia marzeń!” to opowieść o dwojgu młodych ludzi, których marzenia konfrontują się z brutalnym, wyrachowanym pełnym intryg światem dorosłych . Mimo bolesnej przeszłości, z nadzieją spoglądają w przyszłość. Kamil to chłopak, który w wyniku okrutnego napadu stracił wzrok. I tak miał szczęście - jego przyjaciel zginął. Natomiast Klaudia jest dziewczyną, która w dzień swoich osiemnastych urodzin uciekła z domu od ojca tyrana i ma nadzieję na lepsze życie. 

Jednak czy można uciec przed tak  tragiczną przeszłością?
I czy tej dwójce uda się zbudować stabilny związek, mimo bagażu doświadczeń?

Na początku książka wydaje się banalnym opowiadaniem z cukierkowym happy endem. Jednak Katarzyna Michalak stanęła na wysokości zadania i pod koniec powieści sytuacja głównych bohaterów komplikuje się i w wyniku burzliwych losów postaci do końca nie wiadomo, jak ta historia się zakończy.

“Spełnienia marzeń!” została napisana młodzieżowym językiem, co sprawia, że lekko się ją czyta, mimo że porusza trudne tematy, o których ludzie woleliby milczeć, bo są niewygodne. Dynamiczna akcja sprawiła, że nie mogłam się oderwać od czytania.

Uważam, że warto przeczytać tę książkę, nieważne czy się ma trzynaście czy trzydzieści lat. Jest to pozycja, która wiele daje do myślenia i każe się zastanowić, jak my reagujemy na otaczające nas zło.



Madzik, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

wtorek, 15 marca 2016

“Lodowe piekło” - Mitchell Zuckoff - recenzja

Okładka książki Lodowe piekło. Katastrofa na GrenlandiiGrenlandia - wyspa, piękna, mroźna, pełna tajemnic i sekretów… “Porwała” wiele amerykańskich samolotów wojskowych podczas II Wojny Światowej. “Lodowe Piekło” opowiada o dramacie trzech załóg, walczących o przeżycie na białej pustyni, i akcji poszukiwawczej, która miała miejsce 70 lat później, a w której to sam autor uczestniczył.

Pozwólcie, że najpierw wymienię negatywne strony tej książki, a niestety trochę ich jest. Chociażby ogromna ilość nazwisk, miejsc, detali i suchych faktów - np. dane techniczne samolotów. Moim zdaniem nie było to konieczne. Opowiadanie to napisane zostało bez wymyślnych środków stylistycznych, bez “wodotrysków” językowych. Już na pierwszych stronach zostało ujawnione, kto przeżyje, a kto zginie. To sprawia, że z całego opowiadania ucieka nuta napięcia.

Nie można jednak przekreślić tej książki, ponieważ ma ona swoje plusy. Wiele stron zdobią archiwalne zdjęcia samolotów, ludzi - uczestników opisywanych wydarzeń - oraz Grenlandii. To pomaga wyobrazić sobie klimat, krajobraz oraz czasy, w których rozgrywa się akcja. Oprócz tego, książka zawiera szereg wartości moralnych. Uświadamia ogrom wysiłków ratowników. Ukazuje przeżycia ratowanych, takie jak: głód, zimno, wynikające z tego choroby - w tym również psychiczne. Pokazuje granicę wytrzymałości ludzkiej. Podkreśla zależność ludzi od sił przyrody. I najważniejsze - wspomina dramat rodzin, wyczekujących powrotu zaginionych.

Książkę, chociaż mi niespecjalnie przypadła do gustu, polecam wszystkim miłośnikom historii II Wojny Światowej, ponieważ przytacza mało znane fakty oraz przypomina te powszechnie znane. Polecam ją również pasjonatom wyzwań ekstremalnych. Myślę, że również ludzie zajmujący się psychiką powinni przeczytać tę lekturę. 


Madzik, lat 14

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

poniedziałek, 11 stycznia 2016

"Płonąca korona" - Rae Carson - recenzja

Okładka książki Płonąca koronaKsiążka ta opowiada o Elisie - siedemnastoletniej królowej, która chociaż została wybrana przez Boga, to jednak ma słabą pozycję wśród poddanych. Grozi jej wielkie niebezpieczeństwo ze strony Inviernych. 

Aby zrozumieć swoją moc, wyrusza wraz z przyjaciółmi w niebezpieczną podróż do źródeł magii. Obecny przy niej, jak Anioł Stróż, jest Hektor -  przystojny dowódca gwardii królewskiej, a jednocześnie przyjaciel "jej królewskiej mości".

 Czy Elisie uda się okiełznać magię i uczucie do Hektora, które rozkwita w jej sercu?

"Płonąca korona" to drugi tom trylogii "Ognia i Cierni". Pierwszy nosi tytuł "Dziewczyna ognia i cierni". W tym miejscu muszę Was poinformować, że nie czytałam poprzedniej części... Dlatego, chociaż na początku nie mogłam zrozumieć o co chodzi, to jednak z każdym kolejnym rozdziałem było coraz lepiej i wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot. 
Język jest dostosowany do nastoletniego czytelnika co ułatwia czytanie. Brak ilustracji sprawia, że wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach.


Sięgając po tę książkę miałam mieszane uczucia, jednak mogę Was zapewnić, że jest to jedna z najlepszych powieści, jaką kiedykolwiek czytałam. Na pewno sięgnę po kolejny tom. 

Madzik, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Albatros

wtorek, 29 września 2015

"Rodzinne przygody Mikołajka" - recenzja

Rodzinne przygody Mikołajka - Opracowanie zbiorowe
Mikołajek to uczeń szkoły dla chłopców we Francji w latach 60 - tych ubiegłego wieku, posiada bandę wspaniałych kumpli (takich jak Kleofas, Alcest, Gotfryd, Euzebiusz, Rufus), śliczne sąsiadki Jadwinię i Ludeczkę, najfajniejszych (jego zdaniem) rodziców oraz przemiłą panią wychowawczynię.

Serię o Mikołajku (napisaną bezpośrednio przez Goscinny'ego i Sempégo) czytałam wiele razy i z chęcią wróciłabym do ich lektury nie raz, jednak książka napisana przez innych autorów na podstawie ich opowiadań leciutko mnie rozczarowała...

Historie wydają się bez polotu, naciagane. Brakuje tu specyficznego humoru, mającego swoje źródło w konfrontacji dziecięcej naiwności ze światem dorosłych. Częściowo jest to wynikiem zmiany osoby opowiadającej z samego Mikołajka na narratora, który tak jakby stoi przy chłopcu i opisuje jego działanie. Przez to, dla mnie, straciła swój urok.
Nie jest to książka przeznaczona dla młodzieży i starszych czytelników. Nadaje się za to do czytania dla najmłodszych.

To, co odróżnia oryginalną serię od pisanej przez innych autorów, to obrazki. W „Rodzinnych przygodach...” są one kolorowe, radosne i mogą zachęcać dzieci do czytania, dawne ilustracje (mimo tego, że były czarno-białe) też budowały klimat oraz pobudzały wyobraźnię.

Mimo wykazanych wad, nie tylko znawcy i fani Mikołajka powinni sięgnąć po tę książkę. Tak naprawdę, może nie jest ona taka zła, jak wynika z poprzednich akapitów tej recenzji; jednakże wiemy, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego sięgając po książkę oczekiwaliśmy czegoś lepszego od poprzednich opowiadań, a otrzymaliśmy produkt ciut gorszy od oryginału. A Ty jakie masz odczucia po lekturze?

Madzik, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak

poniedziałek, 7 września 2015

„Koszmarna dwójka” - Jory John, Mac Barnett - recenzja

Okładka książki Koszmarna dwójkaMiejsce akcji: Dolina Ospała - senne miejsce słynące z krów (w 1836 roku mieszkańcy tego miasteczka wybrali krowę na burmistrza).
Główny bohater: Miles Murphy - uważany za najlepszego kawalarza w mieście, zabawny uczeń mający dom nad brzegiem morza, super przyjaciół i mamę, która każe mu to wszystko porzucić, aby przeprowadzić się do wyżej wymienionej Doliny Ospałej.

Zmiana miejsca zamieszkania jeszcze bardziej denerwuje chłopca kiedy dowiaduje się, że w mieście jest już jeden doskonały kawalarz. Miles jest gotowy wywołać kawalarską wojnę, byleby tylko uzyskać ten tytuł...
Senne miasteczko z połączeniem wybuchowego ucznia... Co z tego wyniknie?

Kiedy brałam tę książkę z półki, myślałam, że będzie to kolejne (nudne) opowiadanie o chłopcu i szkole. I jeszcze te krowy w tle. „Żenada”, że tak powiem. Jednak mile mnie zaskoczyła. Książka bez szybkich zwrotów akcji, szybko się ją czyta i jest pisana przystępnym językiem dobranym i zrozumiałym zarówno dla dzieci, jak i dla młodzieży. Co nie oznacza, że nie jest to opowieść dla dorosłych. Mam wrażenie, że autor napisał tę książkę z myślą o dzieciach, jednak czarno-białe ilustracje - mimo że w dużej ilości - nie są w stanie zachęcić dzieci do samodzielnego czytania. Ilustratorem tej książki jest Kevin Cornell, który swoimi nietypowymi i mało realistycznymi obrazkami dość słabo „ozdobił” opowiadanie. Natomiast ciekawostki dotyczące krów w zabawny sposób urozmaicają tę książkę.

Ciekawostka 779:
Krowa zjada około 50 kilogramów trawy dziennie.
Szukasz kosiarki? Zaprzyjaźnij się z krową!”

Uważam, że książka przeznaczona jest dla czytelników, z szerokim przedziałem wiekowym, z dużym poczuciem humoru, ale dla tych dorosłych, którzy mają wyrafinowany gust kabaretowy, może być jednak zbyt infantylna.


Madzik, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.