tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joanna m. chmielewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joanna m. chmielewska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 kwietnia 2016

"Pod Wędrownym Aniołem" - Joanna Maria Chmielewska - recenzja

Okładka książki Pod Wędrownym AniołemKażdy z nas czasem marzy, żeby rzucić wszystko co się posiada i wyjechać w przysłowiowe Bieszczady. Jednak mało kto z nas decyduje się na taki krok. A bo stabilna praca, szkoła i w sumie, to jesteśmy zbyt leniwi, żeby rozpoczynać wszystko od nowa. 

Autorka książki opisuje podróż, w którą udałą się z mężem i dziećmi . Z Gryfic do Szklarskiej Poręby. Podróż, która z początku wydawała się czymś niemożliwym. Jednak postanowili wyrwać się z szarej rzeczywistości i przenieść w malowniczy, górski krajobraz. Początki oczywiście nie były łatwe. Trudności się piętrzyły, a pieniędzy brakowało. Mimo to, udało im się wybudować pensjonat Pod Wędrownym Aniołem. Goście są różni, a każdy dzień przynosi coś nowego. 

Książka jest lekka, przyjemna, pełna ciepła. Taki uspokajający balsam na duszę. Kiedy chcemy trochę zapomnieć o własnych problemach, warto skupić się na problemach innych. Jednak mimo to, momentami książka bywa nudna. Może jestem już zepsutym czytelnikiem XXI wieku, któremu w głowie tylko morderstwa, kradzieże i sensacje. Ale po prostu, część informacji zawartych w książce, wydaje mi się zbędna. Może to też dlatego, że nie przemawia do mnie sielankowość małych i miasteczek. Jednak wiem, że innym ta książka może przypaść do gustu. Bo nie powiem, czyta się ją szybko i nie wymaga ona od czytelnika ani większego skupienia, ani zbyt intensywnego myślenia. Polecam ją osobom, które poszukują spokoju i wyciszenia.


Sheri, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 

piątek, 28 marca 2014

"Mąż zastępczy" - Joanna M. Chmielewska - recenzja

Joanna Małgorzata Chmielewska znana jest dzięki swoim powieściom zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Z wykształcenia pedagog, prowadzi warsztaty twórczego pisania dla różnych grup wiekowych. Pisząc spełnia swoje marzenia i realizuje pasję.

joanna chmielewska
Książka „Mąż zastępczy” ukazuje Piotra Kowalczyka w trudnym momencie życiowym. Jego małżeństwo rozpada się - Karolina zostawia małżonka dla jego szefa. Piotr jest bez żony, pracy i siły do dalszego życia. Pewnego dnia przypadkowo dowiaduje się o pracy męża zastępczego i sam zakłada firmę pod taką nazwą. Czym się zajmuje?


„różnymi naprawami, remontami, usuwaniem awarii, takimi męskimi pracami domowymi. (…) Mąż zastępczy ma wszystkie zalety męża i ani jednej jego wady!”.

Piotr poznaje różne kobiety i różne problemy, z którymi muszą się borykać. Z perspektywy bohatera czytelnik uczestniczy w pukaniu do drzwi, wykonywaniu pracy i rozmowie ze zleceniodawczyniami. Czasem pełni rolę powiernika, zmienia sposób postrzegania świata, inspiruje do zaryzykowania i próbowania zmiany własnego życia. Zdarzają się także „zlecenia nietypowe”…

Joanna M. Chmielewska realistycznie przedstawiła historię szlachetnego i gotowego do pomocy innym mężczyzny. Nie jest on nieczułym macho, ani nieumiejącym sobie porazić z życiowymi problemami nieudacznikiem. Wątek miłości w małżeństwie, stosunków w rodzinie i między ludźmi przeplata się z psychologicznym portretem każdego bohatera drugoplanowego. Prosty (momentami wręcz potoczny) język i luźna forma oraz zaburzenie chronologii sprawiają, że jest to przyjemna do czytania książka, odpowiednia zarówno na ciepłe letnie wieczory, jak i jesienną chandrę.

Gorąco polecam powieść dorosłym czytelnikom. „Mąż zastępczy” ma w sobie coś, co hipnotyzuje i sprawia, że nie oderwiecie się do ostatniej strony. Pełna ciepła książka przywraca wiarę w ludzi, daje nadzieję na lepsze jutro, a barwni bohaterowie nie pozwalają wam się nudzić!


Tania, 18 lat



Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 

czwartek, 8 sierpnia 2013

"Karminowy szal" - Joanna M. Chmielewska - recenzja

W okresie wakacyjnym, bez szkoły, obowiązków i wiecznego zabiegania mogłam w pełni delektować się książką Joanny M. Chmielewskiej, pt. „Karminowy szal” wydanej w 2013 roku przez Wydawnictwo MG.

Karminowy szal - Joanna M. Chmielewska
Bohaterkami utworu są trzy młode kobiety – Marta, Magdalena i Maria – które spotykają się po wielu latach w nastrojowej Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem. To przyjaciółki z dzieciństwa, które łączą wspólne przeżyte lata w ośrodku rehabilitacyjno-wychowawczym. Tam chodziły do szkoły, leczyły się, a przede wszystkim zawarły przyjaźń. Wszystko robiły wspólnie, uczyły się bawiły, a także przeżywały dziecięce przygody.


Na wiele lat ich drogi rozeszły się. Każda inaczej pokierowała swoim życiem, ale łączy je jedno, nie są szczęśliwe. Coś je uwiera, przeszkadza zbudować prawidłowe relacje z mężczyznami, z rodziną, z dziećmi.

Marta to perfekcyjna pani domu, wiecznie niezadowolona z siebie, stawiająca sobie wysoko poprzeczkę w każdej sytuacji. Jej stosunki z nastoletnią córka nie są idealne i to bynajmniej nie z winy dziewczyny, życie małżeńskie popada w codzienną rutynę. Jedynie dla kilkuletniego synka ma najwięcej czułości i zrozumienia.
Magdalena to wulkan energii, otoczona wianuszkiem adoratorów, a jednak samotna, nie potrafiąca docenić prawdziwej i szczerej miłości Karola.
Maria to zamknięta w sobie nauczycielka matematyki, Piła – jak nazywają ją uczniowie. Wiecznie sama, z dystansem podchodząca do mężczyzn i związków z nimi, przez pięć lat zamknęła się w klasztorze, ale nawet tam nie odzyskała spokoju.

Co takiego wydarzyło się w ośrodku, że te młode i inteligentne kobiety nie potrafią żyć i pracować spokojnie?
Czy po wielu latach uda się odbudować przyjaźń z dzieciństwa?
Czy odnajdą - przede wszystkim - siebie?

To świetna książka psychologiczna, o miłości, przyjaźni, toksycznych rodzicach, a także o samotności i braku akceptacji. Karminowy szal to przenośnia do której dążą kobiety, to również symbol, że jeżeli się czegoś bardzo mocno pragnie, to można to osiągnąć.

Serdecznie polecam wszystkim dziewczynom i kobietom książkę Joanny M. Chmielewskiej, pt. „Karminowy szal”, bo każda na pewno znajdzie w niej coś dla siebie.



Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

"Sukienka z mgieł" - Joanna M. Chmielewska - recenzja

Pani Joanna M. Chmielewska już nie raz gościła na półkach bibliotek i księgarni. Na początku pisała głównie dla dzieci. W końcu jednak zdecydowała się zmienić odbiorców. Do rąk czytelników oddała wzruszającą powieść „Sukienka z mgieł”.

Piwnica pod Liliowym Kapeluszem. Niby zwykła kawiarnia, nie za duża, pachnąca kawą, a to właśnie tutaj ludzie przychodzą ze swymi problemami. Właścicielką jest młoda Weronika, pełna dobroci i zrozumienia miłośniczka kotów. Wydaje się być w pełni szczęśliwa, tylko pozazdrościć. Realia są inne. Na kartach książki odbiegamy od teraźniejszości i poznając przeszłość, dowiadujemy się całej prawdy. A kiedy znów wszystko (no, prawie wszystko) mogło się ułożyć, cały świat Weroniki legł w gruzach. W końcu życie jest nieprzewidywalne...
 
Drugą postacią wartą zauważenia jest ofiara przemocy domowej, Anastazja. Zaczęło się od pijanego ojca i składanych sobie obietnic. Wówczas mała dziewczynka nie chciała powtórzyć losu matki. Kilkanaście lat później sama zakrywała siniaki idąc ulicą. W takim stanie trafiła do Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem. Nie spodziewała się jaki to będzie miało na nią wpływ.

Książkę czyta się szybko i łatwo, ale trzeba być przygotowanym na parę zagubionych łez. Jest przeznaczona dla wszystkich, bez względu na wiek. Miłośników szybkiej akcji mogą w niej denerwować liczne retrospekcje. Mnie osobiście nie przeszkadzały, wręcz przeciwnie, sądzę, że bardzo urozmaiciły fabułę. Ukazuje jakie znaczenie mogą mieć pozornie błahe gesty, słowa lub sytuacje. Jak ważni są dla nas, czasami nieznani ludzie, którzy dadzą nam impuls do działanie, do spełniania dawno już zapomnianych marzeń. Szczególnie polecam ją rodzicom, świeżo upieczonym jak i tym z dłuższym stażem. Na ile sytuacja między nimi a dziećmi przypomina tą z życia Weroniki? 

„Sukienka z mgieł” to książka, która uświadamia nam, że możemy wszystko. Nie warto się bać, trzeba działać. W końcu nawet z pozornie beznadziejnej sytuacji jest wyjście. A poza tym zawsze jest ktoś, dla kogo znaczysz więcej niż możesz sobie wyobrazić, często nawet o tym nie wiedząc.  
Loremi, 15 lat