tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo mg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo mg. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 maja 2017

"Karmin" – Agnieszka Meyer – recenzja

Okładka książki KarminCzytając ,,Karmin”, poznajemy czwórkę bohaterów, których losy splatają się dzięki średniowiecznej Księdze z Kells. Gdy pochodząca z Krakowa Selina poznała Maxa, zafascynował ją jego mocny charakter, zdecydowanie i energia. Niemieckiego stolarza Maxa zauroczyła jej delikatna i jak to określa nieokreślona osobowość, która równoważy jego wybuchowy charakter.  

Stworzyli związek, który przez niewypowiedziane przez kobietę słowa rozpada się i oboje czują potrzebę ucieczki od przeszłości. Selina – konserwatorka książek jeździ po Europie, podczas podróży rozwijając znajomość z Davidem. Tajemniczy mężczyzna wyznacza jej trzy zadania, które rodzą w niej podejrzenie, że jest on niezwykle wyrafinowanym złodziejem, a na pewno nie jest zwykłą osobą. Jednak kontynuuje tę znajomość, coraz bardziej zbliżając się do Davida. Tymczasem Max, nie mogąc otrząsnąć się po bolesnym rozstaniu, poznaje Jess, która jest agentką nieruchomości, nie potrafiącą pogodzić się z żadną porażką. Zmiana otoczenia, która na początku wydaje się ciekawą przygodą, zmienia ich życie i doprowadza do tragedii.

Motywem najczęściej przewijającym się w powieści Agnieszki Meyer jest przemijanie. Autorka zwraca uwagę na relacje między ludźmi, które są kruche i coraz bardziej ignorowane. Przejmujemy się jedynie teraźniejszością,  a konsekwencje naszych działań nie interesują nas. Podkreśla również to, jak wiele dzieł kultury i przyrody już utraciliśmy i w najbliższej przyszłości utracimy. Trudno jest samemu stanąć przeciwko nurtowi i wstawić się za ginącymi skarbami, gdy widzimy, że pozostali bogacą się na wyzyskiwaniu, nie bacząc na skutki swoich działań. Myślę, że lektura zachęci czytelnika do refleksji i na pewno zwróci uwagę na ten problem.
                
Ciekawym zabiegiem jest to, że ,,Karmin” to ,,książka o książce”. Agnieszka Meyer przez postać Davida krytykuje zjawisko masowej produkcji książek. Wspomina średniowieczne woluminy, tworzone latami, które są arcydziełami i niezwykle cennymi zabytkami. Teraz, gdy mamy dostęp do lektur w postaci cyfrowej, stają się one dla nas czymś jednorazowym, nieważnym i produkowanym na masową skalę.

                
Tej powieści na pewno nie możemy nazwać tandetnym romansem. Głównym wątkiem jest miłość, ale nie jest to płytka i szablonowa historia, lecz prawdziwa opowieść, ukazująca zarówno dobre i złe strony kochania, kryzysy związków i smutną prawdę, że nie każdy może odnaleźć swoją prawdziwą drugą połówkę. Dodatkowo, przekazuje pewne życiowe mądrości, które wzbogacają książkę i utrzymują ją w stylu, który zwraca nam uwagę na Księgę z Kells, bardzo ważną w tej powieści.
                
,,Karmin” jest napisany w sposób, który łączy ze sobą tajemnicę z prawdą, wykwintny styl z komizmem i zmysłowością, przygodę i zwyczajne życie, przeszłość z teraźniejszością oraz ziarnko mistycyzmu z nowoczesnością. Na pewno bardzo polecam do przeczytania, zwłaszcza, że autorka w swoim dziele wspomina o naszym kraju, co mnie zawsze pozytywnie nastrajało do książek.



Nikana, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 

czwartek, 10 listopada 2016

,,Zanim. Opowieść o życiu Marii Skłodowskiej- Curie.'' - Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - recenzja

Okładka książki ZanimNoblistka. Chemik. Fizyk. Niezwykły umysł. Wybitna Polka. A Wy, jak określilibyście Marię Skłodowską - Curie? Często jednak zapominamy, że zanim ta kobieta stała się Marią Skłodowską- Curie, była Manią Skłodowską. Córką zubożałego nauczyciela i półsierotą. Młodą osobą, która musiała dojrzeć wcześniej niż jej rówieśnicy. I właśnie takiej Marii nie znamy.

Jako osiemnastolatka, dziewczyna wyjechała na wieś - do Szczuk, by zostać guwernantką rodziny Żórawskich. Miała tam zostać na trzy i pół roku, z dala od rodziny, przyjaciół i ukochanej Warszawy. Nie spodziewała się wiele po tej pracy. Jej głównym celem było zdobycie pieniędzy na utrzymanie starszej siostry Zofii, która wtedy uczyła się na Sorbonie. Później rodzeństwo miało pomóc jej w rozpoczęciu studiów w Paryżu. Jednak wśród pól, pełnych zboża, dziewczyna odnajduje coś zupełnie nieoczekiwanego. Poznaje smak przyjaźni, miłości, ale i rozczarowania. W Szczukach przeżyła piękne chwile, które zmieniły tę dziewczynę w kobietę.

Co ją ukształtowało?
Co przeżyła za młodu?
Dlaczego, choć miała możliwość zrobić to wcześniej, wyjechała dopiero w wieku dwudziestu czterech lat?

Co by było, gdyby zdecydowała się pozostać w Szczukach na zawsze...
Katarzyna Zyskowska - Jagnaciak ukończyła kierunek dziennikarski na Uniwersytecie Warszawskim. ,,Zanim...'' nie jest jej pierwszą książką. Przedtem napisała takie powieści jak ,,Nie lubię kotów'', ,,Ty jesteś moje imię'' czy ,,Przebudzenie''.

Jeśli chodzi o sam styl pisania,  spodobał mi się. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, bardziej jak normalną powieść. Chwilami zapominałam, że to co czytam, to fragment życia prawdziwego człowieka, a nie wymyślonej postaci. Postacie wydawały się jak żywe, między słowami Zyskowskiej - Jagnaciak, można było odczytać realia polskiej wsi pod zaborami.

Książka jest naprawdę dobra i myślę, że warta przeczytania, szczególnie jeśli ktoś interesuje się właśnie Marią Skłodowską - Curie.


Katia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 

środa, 26 października 2016

„Prawo pierwszych połączeń”- Agnieszka Tomczyszyn - recenzja

Okładka książki Prawo pierwszych połączeń„Prawo pierwszych połączeń” to książka skierowana do młodzieży. Opisana jest w niej historia grupki młodych ludzi, którzy wchodzą w świat dorosłych, uczą się realizować plany i spełniać marzenia, równocześnie świetnie się bawiąc.
         
Jonasz, którego rodzice nazwali tak na cześć poety Jonasza Kofty, to chłopak pasjonujący się muzyką, a w szczególności grą na gitarze, co całkiem nieźle mu wychodzi. Wraz z dwoma przyjaciółmi Rudym i Benkiem założyli kapelę garażową. Jest on głównym bohaterem książki i cała historia opowiadana jest z jego perspektywy.
          
Laura to typ marzycielki i optymistki. Interesuje ją sztuka, a w szczególności twórczość Van Gogha. Sama chodzi do liceum plastycznego. Jest też „królową karaoke”, jak nazwała ją jej przyjaciółka Bean. Jest dziewczyną, która uparcie dąży do swoich celów. Jednak życie jej nie oszczędzało i ma za sobą wiele nieprzyjemnych doświadczeń.
          
Bean, a właściwie Gosia to najlepsza przyjaciółka Laury. Przezwisko Bean wymyśliła jej Laura pierwszego dnia gdy się poznały, ponieważ przypominała jej wyglądem córkę Kurta Cobaina- Frances Bean. Małgosia dobrze się uczy, lubi dużo czytać i od pewnego czasu coś ją gryzie…
           
Ariel natomiast na pierwszy rzut oka może wydawać się dziwny. Z góry narzuca innym zasady i zachowuje się jakby wszystko wiedział. Ale co się dziwić skoro co roku, odkąd skończył 7 lat rodzice posyłają go na 2 lub 4 obozy w ciągu wakacji i ten jest jego 29. Jest dobry prawie w każdej rzeczy za którą się zabierze i zna się na zachowaniach ludzi.
          
Jonasz, Laura, Bean i Ariel poznają się na obozie językowym na Korsyce. Jonasz został wysłany na ten wyjazd wbrew własnej woli. Wakacje chciał spędzić grając na gitarze w kapeli garażowej z przyjaciółmi Rudym i Benkiem oraz bijąc rekordy w grze Guitar Hero. Jego rodzice są roztrzepani (Jonasz tłumaczy to faktem, iż są humanistami) i spóźniają się na miejsce zbiórki. Chłopak w ostatniej chwili wsiada do autokaru i zajmuje miejsce obok Ariela. Za chłopakami, jak się później okazuje siedzą Laura i Bean. Od razu zaczynają świetnie się dogadywać i już pierwszego dnia przeżywają niezwykłą przygodę na statku. Od tamtej pory tworzą całkiem zgraną paczkę przez cały swój pobyt na obozie razem spełniają swoje marzenia. Na Jonasza największy wpływ miała Laura. Wyjazd na Korsykę całkiem zmienił jego życie.
        
„Prawo pierwszych połączeń” to cudowna książka, która pomogła mi podjąć kilka ważnych decyzji w moim życiu, dodała mi odwagi. Bohaterowie zaczynają działać: robią wszystko co im wpadnie do głowy, aby przybliżyć się do spełnienia swoich największych marzeń. Dzięki nim ja również zrozumiałam, że trzeba zacząć działać, a nie czekać aż „samo się zrobi”.
          
Agnieszka Tomczyszyn bardzo ciekawie przedstawia całą historię Jonasza i czytając  jej książkę razem z czwórką przyjaciół świetnie się bawiłam. „Prawo pierwszych połączeń” jest pełne humoru i czytelnika czeka naprawdę zaskakujące zakończenie, dla którego warto przeczytać tę książkę. Autorka napisała do tej pory dwie inne książki: ”Ezotero. Córka wiatru” oraz „Ezotero. Moje przeznaczenie”, do których z pewnością niedługo sięgnę.
                                                                                                              Serdecznie polecam!

Deedlit, 17 lat  

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

"Aleksandra" - Osyp Nazaruk - recenzja

Aleksandra - Nazaruk OsypKim była rudowłosa piękność, która zamieszkała w sercu władcy Imperium Osmańskiego?

     Dzięki bijącym rekordy popularności tureckim produkcjom na ekranach polskich odbiorników zagościł serial Wspaniałe Stulecie. Już długo nic nie przyciągnęło tak szerokiej skali odbiorców - od nastolatków po starsze pokolenia, które zostały urzeczone, przez przepych i kolor XVI-wiecznego Imperium Osmańskiego. Dzięki zdobytej popularności ludzie zaczęli interesować się historią, a zwłaszcza losem rudowłosej intrygantki - Hürrem. 

Czy żyła naprawdę? 
Czy serial oddaje rzeczywistość? 
Skąd była i jakim cudem zawładnęła sercem najpotężniejszego mężczyzny tamtych czasów?

      Hürrem żyła naprawdę. Jest autentyczną postacią historyczną. Aleksandra Lisowska (Olesia) była zwykłą dziewczyną z kresów Rzeczypospolitej. Córka proboszcza cerkwi Świętego Ducha miała zamiar wyjść za mąż Stefana Dropana, syna kupca lwowskiego. Niestety, w dniu zaślubin została porwana przez Tatarów, którzy spalili wioskę oraz zabrali w jasyr innych jeńców. Biedna Olesia przeszła, i to dosłownie długą i ciężką drogę nim dotarła na targ niewolników w Konstantynopolu, a potem do haremu sułtana Sulejmana II Wspaniałego. Od niewolnicy do sułtanki dzieliła ją jeszcze przepaść, ale Hürrem mimo wszystko wiedziała jak powinna się zachować i jak o siebie zadbać by osiągnąć swój cel, jakim było rozkochanie w sobie władcy trzech kontynentów. Nie chcę opowiadać całej historii rudowłosej cudzoziemki, bo pewnie większość osób i tak ją już zna, a jeśli ktoś nie poznał jej losów to szczerze polecam historię kobiety z kresów Rzeczypospolitej!

      Aleksandra jak na swoje czasy była bardzo odważna i pewna siebie. Wiedziała czego chce, nie zniechęcały jej żadne przeszkody. Knuła, intrygowała, spiskowała, ale wszystko robiła z miłości do sułtana i swojej gromadki dzieci. I właśnie dlatego mimo tych wszystkich złych rzeczy, których się dopuściła jest wzorem kobiety silnej, która mimo upływu setek lat może być inspiracją dla wielu dziewczyn.

      Książka Osypa Nazaruka została napisana w latach 30. ubiegłego wieku, odbiega więc od kanonu  dzisiejszej, łatwej i prostszej literatury. Powieść nie została napisana też podczas ,,gorączki" na tureckie seriale, bo to po prostu niemożliwe. Ale niestety z braku akcji, i jakiś większych emocji książka ta niespecjalnie mi się spodobała, mimo wielkiego podziwu dla samej bohaterki oraz jej osiągnięć. Jednakże zdecydowanym plusem Aleksandry jest fakt, że akcja skupia się na dziejach Hürrem przed jej pobytem w haremie sułtana, mamy więc możliwość poznania genezy jej silnej woli i woli walki. Tak samo możliwe jest poznanie zwyczajów tatarskich - traktowania jeńców, jak się zachowywali. Jeśli jednak, czytelnik pragnie skupić się na losach rudowłosej sułtanki w seraju, to niech sięgnie po zbeletryzowaną historię Olesi.

   Osyp Nazaruk urodził się w 1883 roku w Buczaczu. Był publicystą, dziennikarzem i pisarzem, a także prawnikiem i działaczem partyjnym. Interesowała go tematyka narodowo - wyzwoleńcza i historyczna, szczególnie postacie Roksolany oraz Jarosława Ośmiomysła - powieść poświęcona księciu halickiemu cieszyła się wielką popularnością wśród czytelników, weszła nawet do kanonu lektur szkolnych. Nazaruk podróżował po świecie. Przez pewien czas mieszkał w Wiedniu, gdzie zdobył tytuł naukowy doktora praw na Uniwersytecie Wiedeńskim. Po powrocie n Ukrainę dużo pisał i publikował, następnie wyjechał do Kanady, a później do USA. Ostatni rok swojego życia Nazaruk spędził w Krakowie, gdzie zmarł w 1940 roku i został pochowany na Cmentarzu Rakowickim. Pozostawił po sobie dużą spuściznę literacką, która na pewien czas została wycofana z bibliotek i zaliczona do kategorii nacjonalistycznych, a nazwisko Osypa Nazaruka zniknęło ze spisu ukraińskich pisarzy. Dopiero od niedawna autor i jego utwory wracają do czytelnika.


Nikki, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 

wtorek, 14 czerwca 2016

"Maleńka Dorrit" - Charles Dickens - recenzja

Okładka książki Maleńka DorritAmy Dorrit urodziła się i wychowała w więzieniu. Opiekuje się swoim ojcem przebywającym tam za długi. Żeby utrzymać jego i dwójkę starszego rodzeństwa, zatrudnia się jako szwaczka u pani Clennam, mieszkającej w ponurym domu, za towarzystwo mając jedynie dwójkę służących. Wszystko się jednak zmienia, kiedy to z Chin powraca syn pani Clennam. Wyjechał tam w młodości z ojcem i razem prowadzili interesy. Na łożu śmierci pan Clennam stara się przekazać synowi jakiś rodzinny sekret, który w pewien sposób wydaje mu się być powiązany z osobą małej Amy. 

Muszę przyznać, że książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że postacie będą aż tak wyraziste, mimo swojej pozornej prostoty. Najbardziej fascynująca jest postać tytułowej bohaterki. Z jednej strony, dziewczęca, delikatna i strachliwa, z drugiej jednak niezwykle silna. Bardzo mi się podoba, że Dickens stworzył tak wyrazistą postać kobiecą. Naprawdę zaskoczyło mnie to, bo Amy może być prawdziwym wzorem dla dzisiejszych feministek. Kobieta silna i niezależna, nie szukająca małżeństwa, pozostając przy tym niezwykle dobra, skromna i pomocna. Fascynujące, jak wiele cech można umieścić w tak wątłej postaci, jednocześnie czyniąc ją realistyczną i spójną. Fabuła jest również ciekawa i płynna. Zaskoczenie jest niezwykle zaskakujące. Naprawdę, jestem pod wielkim wrażeniem pewnej nowoczesności tej książki. Tyle ważnych tematów zostało poruszonych, że książka jest bez dwóch zdań lekturą obowiązkową. 


Sheri, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 

wtorek, 26 kwietnia 2016

"Pod Wędrownym Aniołem" - Joanna Maria Chmielewska - recenzja

Okładka książki Pod Wędrownym AniołemKażdy z nas czasem marzy, żeby rzucić wszystko co się posiada i wyjechać w przysłowiowe Bieszczady. Jednak mało kto z nas decyduje się na taki krok. A bo stabilna praca, szkoła i w sumie, to jesteśmy zbyt leniwi, żeby rozpoczynać wszystko od nowa. 

Autorka książki opisuje podróż, w którą udałą się z mężem i dziećmi . Z Gryfic do Szklarskiej Poręby. Podróż, która z początku wydawała się czymś niemożliwym. Jednak postanowili wyrwać się z szarej rzeczywistości i przenieść w malowniczy, górski krajobraz. Początki oczywiście nie były łatwe. Trudności się piętrzyły, a pieniędzy brakowało. Mimo to, udało im się wybudować pensjonat Pod Wędrownym Aniołem. Goście są różni, a każdy dzień przynosi coś nowego. 

Książka jest lekka, przyjemna, pełna ciepła. Taki uspokajający balsam na duszę. Kiedy chcemy trochę zapomnieć o własnych problemach, warto skupić się na problemach innych. Jednak mimo to, momentami książka bywa nudna. Może jestem już zepsutym czytelnikiem XXI wieku, któremu w głowie tylko morderstwa, kradzieże i sensacje. Ale po prostu, część informacji zawartych w książce, wydaje mi się zbędna. Może to też dlatego, że nie przemawia do mnie sielankowość małych i miasteczek. Jednak wiem, że innym ta książka może przypaść do gustu. Bo nie powiem, czyta się ją szybko i nie wymaga ona od czytelnika ani większego skupienia, ani zbyt intensywnego myślenia. Polecam ją osobom, które poszukują spokoju i wyciszenia.


Sheri, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 

poniedziałek, 21 marca 2016

„Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej” - Janina Lesiak - recenzja

Okładka książki Wspomnienie o Cecylii smutnej królowejJanina Lesiak w książce „Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej” przedstawiła w sposób zbeletryzowany trzy ostatnie dni życia żony jednego z polskich królów.    
                                         
Cecylia Renata nie należała do kobiet pięknych, energicznych i fantazyjnych. Była raczej cicha, skromna i nieśmiała. Jej życie nie dość, że przepełnione cierpieniem i samotnością wiązało się także z utratą najbliższych i ciężką chorobą. Jako dziecko była surowo wychowywana przez matkę, w młodym wieku poślubiła króla Władysława IV, jednak od początku wiedziała, że mężczyzna na względzie ma wyłącznie korzyści polityczne. Zawsze towarzyszyło jej  uczucie, że została po prostu „sprzedana”.  

To właśnie nieudane życie małżeńskie najbardziej ją smuciło. Chciała być kobietą, która potrafiłaby sprostać oczekiwaniom swego męża, chciała być kobietą kochaną, a przynajmniej szanowaną i wspieraną. Życie na polskim dworze również okazało się nie być łatwym i przysparzało jej wielu przykrości. Poddani także byli do niej wrogo nastawieni. Nie mogła liczyć na niczyją bliskość i zrozumienie. Jedyną jej nadzieją był małoletni syn, który w przyszłości miał zostać władcą. 

Autorka ostatnie dni życia Cecylii przedstawiła jako szereg wspomnień i refleksji młodej Habsburżanki. Historia życia królowej jest przedstawiona w sposób bardzo ciekawy i niezwykle oryginalny. Książka ta jest dość „specyficzna”. Jest w niej coś niezwykłego, przynajmniej według mnie. Czytelnik od samego początku wie, że zakończeniem książki jest śmierć królowej i, dzięki tej wiedzy, nie koncentruje się na przebiegu wydarzeń, ale na tragizmie głównej bohaterki.  

Naprawdę warto przeczytać „Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej” , żeby nie tylko poszerzyć swoją wiedzę historyczną, ale także poznać realia życia polskich władczyń.

Limonka, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 


piątek, 28 marca 2014

"Mąż zastępczy" - Joanna M. Chmielewska - recenzja

Joanna Małgorzata Chmielewska znana jest dzięki swoim powieściom zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Z wykształcenia pedagog, prowadzi warsztaty twórczego pisania dla różnych grup wiekowych. Pisząc spełnia swoje marzenia i realizuje pasję.

joanna chmielewska
Książka „Mąż zastępczy” ukazuje Piotra Kowalczyka w trudnym momencie życiowym. Jego małżeństwo rozpada się - Karolina zostawia małżonka dla jego szefa. Piotr jest bez żony, pracy i siły do dalszego życia. Pewnego dnia przypadkowo dowiaduje się o pracy męża zastępczego i sam zakłada firmę pod taką nazwą. Czym się zajmuje?


„różnymi naprawami, remontami, usuwaniem awarii, takimi męskimi pracami domowymi. (…) Mąż zastępczy ma wszystkie zalety męża i ani jednej jego wady!”.

Piotr poznaje różne kobiety i różne problemy, z którymi muszą się borykać. Z perspektywy bohatera czytelnik uczestniczy w pukaniu do drzwi, wykonywaniu pracy i rozmowie ze zleceniodawczyniami. Czasem pełni rolę powiernika, zmienia sposób postrzegania świata, inspiruje do zaryzykowania i próbowania zmiany własnego życia. Zdarzają się także „zlecenia nietypowe”…

Joanna M. Chmielewska realistycznie przedstawiła historię szlachetnego i gotowego do pomocy innym mężczyzny. Nie jest on nieczułym macho, ani nieumiejącym sobie porazić z życiowymi problemami nieudacznikiem. Wątek miłości w małżeństwie, stosunków w rodzinie i między ludźmi przeplata się z psychologicznym portretem każdego bohatera drugoplanowego. Prosty (momentami wręcz potoczny) język i luźna forma oraz zaburzenie chronologii sprawiają, że jest to przyjemna do czytania książka, odpowiednia zarówno na ciepłe letnie wieczory, jak i jesienną chandrę.

Gorąco polecam powieść dorosłym czytelnikom. „Mąż zastępczy” ma w sobie coś, co hipnotyzuje i sprawia, że nie oderwiecie się do ostatniej strony. Pełna ciepła książka przywraca wiarę w ludzi, daje nadzieję na lepsze jutro, a barwni bohaterowie nie pozwalają wam się nudzić!


Tania, 18 lat



Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. 

czwartek, 8 sierpnia 2013

"Karminowy szal" - Joanna M. Chmielewska - recenzja

W okresie wakacyjnym, bez szkoły, obowiązków i wiecznego zabiegania mogłam w pełni delektować się książką Joanny M. Chmielewskiej, pt. „Karminowy szal” wydanej w 2013 roku przez Wydawnictwo MG.

Karminowy szal - Joanna M. Chmielewska
Bohaterkami utworu są trzy młode kobiety – Marta, Magdalena i Maria – które spotykają się po wielu latach w nastrojowej Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem. To przyjaciółki z dzieciństwa, które łączą wspólne przeżyte lata w ośrodku rehabilitacyjno-wychowawczym. Tam chodziły do szkoły, leczyły się, a przede wszystkim zawarły przyjaźń. Wszystko robiły wspólnie, uczyły się bawiły, a także przeżywały dziecięce przygody.


Na wiele lat ich drogi rozeszły się. Każda inaczej pokierowała swoim życiem, ale łączy je jedno, nie są szczęśliwe. Coś je uwiera, przeszkadza zbudować prawidłowe relacje z mężczyznami, z rodziną, z dziećmi.

Marta to perfekcyjna pani domu, wiecznie niezadowolona z siebie, stawiająca sobie wysoko poprzeczkę w każdej sytuacji. Jej stosunki z nastoletnią córka nie są idealne i to bynajmniej nie z winy dziewczyny, życie małżeńskie popada w codzienną rutynę. Jedynie dla kilkuletniego synka ma najwięcej czułości i zrozumienia.
Magdalena to wulkan energii, otoczona wianuszkiem adoratorów, a jednak samotna, nie potrafiąca docenić prawdziwej i szczerej miłości Karola.
Maria to zamknięta w sobie nauczycielka matematyki, Piła – jak nazywają ją uczniowie. Wiecznie sama, z dystansem podchodząca do mężczyzn i związków z nimi, przez pięć lat zamknęła się w klasztorze, ale nawet tam nie odzyskała spokoju.

Co takiego wydarzyło się w ośrodku, że te młode i inteligentne kobiety nie potrafią żyć i pracować spokojnie?
Czy po wielu latach uda się odbudować przyjaźń z dzieciństwa?
Czy odnajdą - przede wszystkim - siebie?

To świetna książka psychologiczna, o miłości, przyjaźni, toksycznych rodzicach, a także o samotności i braku akceptacji. Karminowy szal to przenośnia do której dążą kobiety, to również symbol, że jeżeli się czegoś bardzo mocno pragnie, to można to osiągnąć.

Serdecznie polecam wszystkim dziewczynom i kobietom książkę Joanny M. Chmielewskiej, pt. „Karminowy szal”, bo każda na pewno znajdzie w niej coś dla siebie.



Tilia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG.

środa, 19 czerwca 2013

"Anna German o sobie" - Mariola Pryzwan - recenzja

Anna German o sobie - Mariola Pryzwan
Mariola Pryzwan jest polonistką, publicystką oraz biografistką. Z zawodu jest bibliotekarką i pracuje w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Warszawie. Jest autorką wielu biografii literackich m.in. Anny Jantar, Anny German oraz Zbigniewa Cybulskiego. Od wielu lat fanka Anny German.

Tym razem, chciałabym zaprezentowaćć Wam biografię Anny German. Przez wiele lat zapomnianej polskiej artystki. Dopiero w tym roku, wiele osób, w tym i również ja, dowiedziało się o niej. Wszystko za sprawą serialu emitowanego przez TVP1 w piątkowe wieczory, dzięki któremu jej rodacy, przypomnieli, albo na nowo poznali historię Anny German.


25 sierpnia 2012 roku minęła 30 rocznica śmierci Anny German - naszej wielkiej piosenkarki. Aby uczcić pamięć wydano książkę oraz wyemitowano serial. Myślę, że dla wielu osób, głównie starszego pokolenia, którzy słuchali twórczości artystki jest to swego rodzaju wielka pamiątka.
Aby jeszcze lepiej poznać tę artystkę wielkiego formatu, od razu sięgnęłam po tę pozycję.

Dzięki książce możemy się dowiedzieć o wielu faktach z życia Anny German. Artystka urodziła się 14 lutego 1936 roku w Uzbekistanie, była z wykształcenia geologiem. Zadebiutowała w 1960 r. we wrocławskim Kalamburze. W 1963 roku wzięła udział w III Międzynarodowym festiwalu Piosenki w Sopocie, gdzie zdobyła II nagrodę w dniu polskim za utwór „Tak mi z tym źle”. Zdobyła wiele nagród, a jej najbardziej znaną piosenką jest „ Tańczące Eurydyki”. Potrafiła śpiewać w siedmiu językach.

Lektura okazała się wielkim zbiorem fotografii, szczerze mówiąc z małą ilością tekstu. Książka przedstawia historię Anny German przez listy, zapiski z pamiętników, wywiady, cytaty zawarte w gazetach. Możemy również zobaczyć wiele zdjęć, plakatów koncertowych, okładek płyt, wycinków z gazet oraz kartek pocztowych. Uważam, że autorka wybrała bardzo trafną drogę, by w taki sposób opisać Annę German, przez to możemy przeczytać wiele informacji publikowanych o niej w tamtym stuleciu, zamiast szperać w starych gazetach. Myślę, że powinno być więcej tego typu książek.


Tę biografię chciałabym polecić dorosłym, jak i również młodzieży, bo dzięki niej poznają historię życia wielkiej polskiej artystki.

Klaudii, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG.

czwartek, 6 czerwca 2013

"Ruth" - Elizabeth Gaskell - recenzja

Ruth - Elizabeth GaskellRuth opowiada historię pięknej, młodej sieroty, oddanej pod opiekę pani Mason – właścicielki zakładu krawieckiego. Dziewczyna podejmuje pracę, aż pewnego dnia zostaje wyznaczona do pomocy przy naprawianiu przypadkowych uszczerbków w kreacjach kobiet na przyjęciu w ratuszu. Dla Ruth wybór był rzeczą niepojętą. Nie przykładała się zbytnio do pracy, ziewała, marudziła i zatracała się w myślach. Bardziej spodziewałaby się reprymendy, tymczasem została wyróżniona jako jedna z najbardziej pracowitych.

Na balu jedną z tańczących młodych dam spotyka nieszczęście – jej uszyta z delikatnej tkaniny suknia zaczyna się pruć. Kobieta nie jest zbyt miła, ale Ruth nie interesują jej złośliwe uwagi. Zwraca uwagę na mężczyznę jej towarzyszącego. Jest nim dwudziestotrzyletni pan Bellingham, który jest wprost oczarowany urodą Ruth. Kiedy kilka dni później pomaga jej przy ratowaniu tonącego chłopca, ich drogi zaczynają się schodzić. W końcu dochodzi do coniedzielnych spotkań, szczerych rozmów i wyznań...

Odrzucenie.

Utrata posady.

Wyjazd do Londynu.

Odrzucenie.

Ruth to opowieść o nieskalanej i niedoświadczonej dziewczynie, która wskutek swojej naiwności zostaje sprowadzona na złą ścieżkę. Gdyby nie pomoc pewnych szczerych osób, Ruth nie potrafiłaby sama się podnieść.

Ruth była niewinna i czysta jak śnieg. Słyszała o tym, że ludzie się zakochują, ale nie znała zwiastunów ani objawów tego uczucia; ani też nie zaprzątała sobie tym głowy. Dni jej wypełniał smutek, nie dopuszczając jakichkolwiek myśli pogodniejszych od rozważań o bieżących obowiązkach ani żadnych wspomnień szczęśliwych czasów, które odeszły.”

Mam wrażenie, że Elizabeth Gaskell chciała pokazać, że powstanie „upadłej kobiety” jest możliwe. Dziewczyna bowiem świadoma jest swoich niewłaściwych czynów, ale wciąż walczy, aby to wszystko cofnąć.

Książka, mimo że napisana w "stylu dziewiętnastowiecznym", spodobała mi się. Myślę, że to wspaniała lektura dla wielbicieli klasyki. Powieść wymaga skupienia i pobudza do refleksji nad losem ówczesnych kobiet. 

Serdecznie zachęcam do jej przeczytania.


WeruSSia, 16 lat

Dziękuję Wydawnictwu MG za ciekawą pozycję.



poniedziałek, 25 marca 2013

"Słowo pirata" - Magdalena Starzycka - recenzja



"Słowo Pirata" to książka przygodowo-historyczna, której akcja rozgrywa się się w Brazylii w drugiej połowie  XIX wieku i w wielu krajach Europy w XIX, XX i XXI wieku.

Słowo pirata - OkładkaMagdalena Starzycka napisała już dwie powieści wcześniej: pierwsza to "Manufaktura czasu", która opowiada o historii Łodzi od czasów zaborów po dzień dzisiejszy, a druga to "Spijając filiżankami słońce", która opowiada o odczuciach Polaka po tym jak z Polski Ludowej przeniósł się do Portugalii. Ale w jej karierze pisarskiej przetłumaczyła też książkę Davida Mourão-Ferreira "Szczęśliwa miłość".

"Słowo pirata" jest powieścią barwną, z fajnie wykreowanymi postaciami bohaterów, wciągającą akcją, dzięki której możemy się przenieść w odległe czasy i zakosztować pirackiego życia, choć trochę odmiennego od tego, jakie spotykamy w "Piratach z Karaibów".

Książka opisuję sagę - losy rodziny Friedricha Steina - kupca. W tej łotrzykowskiej historii ukazane jest, jak zagmatwane i połączone mogą być historie, na pozór nie mających ze sobą nic wspólnego, ludzi. Pokazuje też, że ważne jest by nie zapominać o przeszłości rodziny, bo kiedyś może zrobić ci  ona niespodziankę.

Według mnie ta książka jest odpowiednia dla każdego, kto jest choć trochę zainteresowany historią, opowieściami o piratach i genealogią.


Włochaty, lat 13

Za pirackie opowieści dziękuję Wydawnictwu MG.

środa, 28 listopada 2012

"Agnes Grey" - Anne Brontë - recenzja



Anne Brontë to angielska pisarka, siostra Emily i Charlotte Brontë. Urodziła się w 1820 roku, a zmarła dwadzieścia dziewięć lat później na gruźlicę. Przez pewien okres czasu pracowała jako guwernantka. Napisała dwie powieści: ,,Lokatorkę Wildfell Hall” i ,,Agnes Grey”, zawierającą elementy autobiograficzne.

Agnes Grey - Anne BrontëAgnes Grey była córką ubogiego pastora, próbującego pogodzić ze sobą obowiązki wobec parafii i własnej rodziny. Z grubsza mu się  to udawało, do czasu, gdy ubóstwo nie dotknęło go tak bardzo, iż jedna z jego córek, Mary, postanowiła jako źródło dochodu wystawiać na sprzedaż swoje prace plastyczne, a druga, Agnes, zacząć pracować jako guwernantka, na co po wielu prośbach uzyskała zgodę rodziny. Od tej pory miała zmagać się z trudnościami, towarzyszącymi wychowaniu niesfornych dzieci i znosić pogardę, okazywaną wobec niej, przez wyżej postawionych ludzi.

Agnes Grey opuszczając swoją rodzinę zadecydowała o swoim losie. W następstwie tego śmiałego posunięcia poznała wielu, nierzadko nieprzyjemnych ludzi, smak życia innego niż to, które wiodła dotychczas i spotkała prawdziwą miłość.

Anne Brontë porusza w swojej książce ważną kwestię, jaką jest wychowywanie i kształcenie dzieci oraz ich trudna droga do dorosłości. W dużej mierze mówi również o pragnieniach niezamężnych kobiet, pochodzących z ubogich rodzin dziewiętnastowiecznej Anglii, by zdobyć wykształcenie i szacunek. Pokazuje również trudności i upokorzenia doświadczane podczas pracy przez guwernantki.

Lektura niezwykle nastrojowej powieści, jaką jest ,,Agnes Grey” to sama przyjemność. Opisana w niej prosta historia, prostej miłości i niezwykle wyboistej drogi do szczęścia, trafia do serc czytelników. Uczy nas jak pokonywać trudności losu i doceniać każdą próbę, przybliżającą nas do upragnionego celu.

                                                                                                                                   Polecam,
                                                                                                                          Karolina, 15 lat


Za ciekawą książkę dziękuję Wydawnictwu MG.



czwartek, 15 listopada 2012

„Lokatorka Wildfell Hall” - Anne Brontë - recenzja


Anne Brontë to jedna z trzech sławnych sióstr - pisarek. Wydała dwie powieści: „Agnes Grey” zawierającą wątki autobiograficzne, oraz właśnie „Lokatorkę Wildfell Hall”
Lokatorka Wildfell Hall - Anne Brontë               
Historia o niezwykłej kobiecie, przedstawiona na kartach książki skradnie serca wielu czytelników. Helen Graham, w akcje buntu przeciwko normom społecznym oraz w poszukiwaniu niezależności decyduje się na czyny - jak na tamte czasy - niezwykłe. Choć losy kobiety poznajemy początkowo z punktu widzenia jej sąsiada, Gilberta Markhama, od razu stają się one źródłem naszej - tak jak i młodego bohatera, fascynacji. 

Kim tak naprawdę jest kobieta żyjąca z synkiem w starym dworze, tak zazdrośnie strzegąca swojej prywatności? Jaki sekret ukrywa? Gdy Helen pozwala dżentelmenowi na lekturę swojego dziennika, mamy okazję poznać jej poruszającą historię o nieszczęśliwym małżeństwie i decyzji porzuceniu męża. Ale przed przeszłością nie można uciec tak łatwo…
                
Muszę przyznać, że forma powieści jest wyjątkowo intrygująca. Składa się ona z listów Gilberta oraz pamiętnika Helen, co pozwala nam w dużo głębszym stopniu poznać te postacie. Dzięki temu mamy wgląd na ich uczucia i dostrzegamy co nimi kierowało. A i temat „Lokatorki Wildfell Hall”, mimo, że minęło wiele lat od jej napisania, wydaje się być wciąż aktualny. Także w dzisiejszych czasach wiele kobiet cierpi, ponieważ ich ukochany okazuje się być zupełnie inną osobą, niż ta za jaką go brały. Boją się zawalczyć o swoje szczęście, ponieważ niepewność jutra, strach przed gniewem męża oraz presja społeczeństwa są przytłaczające.
                
Ponadczasowość historii, barwne postacie, ciekawa forma powieści - to wszystko składa się na piękne dzieło, jakim jest „Lokatorka Wildfell Hall”. Jedynym, co mnie razi to drobny fragment okładki - postać, stojąca w bramie została tam wklejona i jest to doskonale widoczne - niszczy to cały efekt. Na szczęście nie ocenia się książek po okładkach, więc śmiało mogę uznać „Lokatorkę Wildfell Hall” za jedno z ciekawszych dzieł literackich.

Książka ta przeznaczona jest dla każdego i naprawdę potrafi wciągnąć. Polecam ją nie tylko fanom twórczości sióstr Brontë, ale każdej osobie szukającej ciekawej lektury.
Rei, lat 17

Wydawnictwu MG dziękuję za pasjonujące chwile z powieścią.

środa, 17 października 2012

„Profesor” - Charlotte Brontë - recenzja



Charlotte Brontë to znana na całym świecie brytyjska autorka. Najpopularniejszym jej dziełem bez wątpienia są „Dziwne losy Jane Eyre”. Teraz, dzięki wydawnictwu MG, mamy szansę zapoznać się z książką napisaną przez nią jeszcze wcześniej - a w Polsce nigdy do tej pory nie wydaną. Mowa oczywiście o umieszczonym w nagłówku tytule- „Profesor”.

Profesor - Charlotte Brontë
„Profesor”, tak jak wydane niedawno „Shirley” (Charlotte Brontë) oraz „Lokatorka Wildfell Hall” (Anne Brontë), jest pod względem wizualnym świetny. Twarda okładka, grafika też niezła - książka cieszy oko. Co do literówek i tym podobnych - nie udało mi się ich znaleźć, może poza Cromsworthem zamiast Crimswortha na tyle okładki.  Trzeba przyznać, że wydawnictwo wykonało kawał dobrej roboty.

                
Książka opowiada o losach Williama Crimswortha - młodego mężczyzny, który wzgardziwszy patronatem wujów, wyrusza do Belgii, by tam spróbować szczęścia w nauczaniu. Jako Anglik zostaje profesorem tegoż języka w szkole dla młodych panien. Tam poznaje młodziutką pannę Henri - nauczycielkę, a zarazem uczennicę. Jak potoczą się ich wspólne losy?

„Profesor” jest książką zawierającą wątki autobiograficzne. Charlotte Brontë przez pewien czas pracowała jako nauczycielka angielskiego w brukselskiej szkole. Zakochała się w jej kierowniku - niestety, mężczyzna był żonaty.  Brontë wyjechała z Belgii, a swoje przeżycia wykorzystała przy pisaniu „Vilette” oraz „Profesora”
                
Książkę polecam przede wszystkim każdemu miłośnikowi dzieł sióstr Brontë. W porównaniu z „Vilette”, z którego przeczytaniem miałam problemy - zupełnie nie przypadło mi do gustu - ta jest rewelacyjna. Barwnie nakreślone portrety postaci oraz miejsce akcji - zamiast wrzosowisk z „Shirley” mamy tu duże miasto-korzystnie łączą się z fabułą tworząc świetną całość. 

„Profesor” spodoba się także tym, którzy poszukują w książkach niebanalnej miłości, zdecydowanych postaci i wyraźnie zarysowanych relacji damsko - męskich.

Rei, lat 17

Wydawnictwu MG dziękuję za kolejną rewelacyjną pozycję.

środa, 26 września 2012

„Shirley ”- Charlotte Brontë -recenzja


Charlotte Brontë to wybitna pisarka i poetka, której dzieła, takie jak „Dziwne losy Jane Eyre” są znane na całym świecie. Jej dorobek literacki od lat gości w kanonie klasyki literatury angielskiej.

Shirley - Charlotte Brontë Historia przedstawiona w „Shirley” to barwnie opisany konflikt pomiędzy klasami, płcią oraz pokoleniami, którego akcja rozgrywa się w XIX-wiecznym hrabstwie Yorkshire. Młody przedsiębiorca, stojący na progu bankructwa Robert Moore, w wyniku prób unowocześnienia swojej fabryki poprzez sprowadzenie maszyn, naraża się miejscowej ludności, obawiającej się zwolnień i biedy.

Gdy pojawia się Shirley Keeldar, bohater widzi szansę, by uratować swój majątek. Rozważa on poślubienie niezależnej, bogatej dziedziczki, choć jego serce należy do ubogiej Caroline. Nie wie też, że w sercu Shirley miejsce zajmuje już inny mężczyzna- Louis, będący guwernerem i odwzajemniający jej uczucie, jednak nie przyznający się do tego.

„Shirley” to książka, której przeczytania doczekać się nie mogłam. Dlaczego? Po pierwsze szalenie spodobały mi się „Dziwne losy Jane Eyre”. Po drugie - bardzo cenię sobie autorkę. A skoro już przeczytałam „Shirley” muszę stwierdzić jedno-nie jest to książka do pominięcia. 

Charlotte Brontë doskonale uwieczniła w swoim dziele XIX-wieczną Anglię, pełną niepokoju związanego z wojnami napoleońskimi i biedą wywołaną mechanizacją fabryk. Na tym barwnym tle historycznym poznajemy postacie bardzo od siebie różne, a jednak połączone wspólnym losem: dumną Shirley, ambitnego Roberta, delikatną Caroline oraz inteligentnego Louisa. Każda z nich została doskonale wykreowana, a autorka pozwala nam obserwować jak rozwijają się one na przestrzeni kilkuset stron.

Do zapoznania się z „Shirley” zachęcam każdego, kto z zamiłowaniem czyta dzieła autorstwa sióstr Brontë, a także miłośników klasycznej literatury angielskiej. Kogo innego może zachwycić ta lektura? Myślę, że każdego, kto przepada za krajobrazem pełnym wrzosowisk i postaciami, których losy nie są tak proste, jak to się wydaje ;)

Rei, lat 17

Wydawnictwu MG dziękuję za możliwość "przeniesienia" się do XIX - wiecznej Anglii.

sobota, 25 sierpnia 2012

"Prowincja pełna słońca" - Katarzyna Enerlich - recenzja


Prowincja pełna słońca - Katarzyna Enerlich
Po "Prowincji pełnej marzeń" i "Prowincji pełnej gwiazd" przyszłą pora na "Prowincję pełną słońca" Katarzyny Enerlich. Autorka napisała również takie książki jak "Kwiat Diabelskiej Góry" czy "Czas w dom zaklęty"

Książka opowiada o Ludmile, która zmaga się z trudnościami życia codziennego. Tajemnicze zniknięcie męża, poprowadzi naszą bohaterkę do Włoch. Spotka tam niesamowitych ludzi, od niektórych przyjmie pomoc, lecz niektórym to ona pomoże. Pozna wstrząsającą, a zarazem prawdziwą historię Aminy i jej matki. Wróci do kraju przekonana, że szczęście to nie tylko miłość.

Ilu wspaniałych osób na swojej drodze spotka Ludmiła?
Jak potoczą się jej losy?

Książka zawiera dużo opisów, co bardziej ją urozmaica. Przypadły mi do gustu szczególnie piękne opisy Mazur, gdzie mieszka nasza bohaterka. Lektura jest urozmaicona -  zawiera wesołe wątki, ale również smutne.

Powieść jest raczej przeznaczona dla osób dorosłych oraz starszej młodzieży. 

Przeczytaj, a nie pożałujesz.

Serdecznie polecam.
 ~Werwik, 14 lat

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.