tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elizabeth gaskell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elizabeth gaskell. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 czerwca 2013

"Ruth" - Elizabeth Gaskell - recenzja

Ruth - Elizabeth GaskellRuth opowiada historię pięknej, młodej sieroty, oddanej pod opiekę pani Mason – właścicielki zakładu krawieckiego. Dziewczyna podejmuje pracę, aż pewnego dnia zostaje wyznaczona do pomocy przy naprawianiu przypadkowych uszczerbków w kreacjach kobiet na przyjęciu w ratuszu. Dla Ruth wybór był rzeczą niepojętą. Nie przykładała się zbytnio do pracy, ziewała, marudziła i zatracała się w myślach. Bardziej spodziewałaby się reprymendy, tymczasem została wyróżniona jako jedna z najbardziej pracowitych.

Na balu jedną z tańczących młodych dam spotyka nieszczęście – jej uszyta z delikatnej tkaniny suknia zaczyna się pruć. Kobieta nie jest zbyt miła, ale Ruth nie interesują jej złośliwe uwagi. Zwraca uwagę na mężczyznę jej towarzyszącego. Jest nim dwudziestotrzyletni pan Bellingham, który jest wprost oczarowany urodą Ruth. Kiedy kilka dni później pomaga jej przy ratowaniu tonącego chłopca, ich drogi zaczynają się schodzić. W końcu dochodzi do coniedzielnych spotkań, szczerych rozmów i wyznań...

Odrzucenie.

Utrata posady.

Wyjazd do Londynu.

Odrzucenie.

Ruth to opowieść o nieskalanej i niedoświadczonej dziewczynie, która wskutek swojej naiwności zostaje sprowadzona na złą ścieżkę. Gdyby nie pomoc pewnych szczerych osób, Ruth nie potrafiłaby sama się podnieść.

Ruth była niewinna i czysta jak śnieg. Słyszała o tym, że ludzie się zakochują, ale nie znała zwiastunów ani objawów tego uczucia; ani też nie zaprzątała sobie tym głowy. Dni jej wypełniał smutek, nie dopuszczając jakichkolwiek myśli pogodniejszych od rozważań o bieżących obowiązkach ani żadnych wspomnień szczęśliwych czasów, które odeszły.”

Mam wrażenie, że Elizabeth Gaskell chciała pokazać, że powstanie „upadłej kobiety” jest możliwe. Dziewczyna bowiem świadoma jest swoich niewłaściwych czynów, ale wciąż walczy, aby to wszystko cofnąć.

Książka, mimo że napisana w "stylu dziewiętnastowiecznym", spodobała mi się. Myślę, że to wspaniała lektura dla wielbicieli klasyki. Powieść wymaga skupienia i pobudza do refleksji nad losem ówczesnych kobiet. 

Serdecznie zachęcam do jej przeczytania.


WeruSSia, 16 lat

Dziękuję Wydawnictwu MG za ciekawą pozycję.



wtorek, 18 września 2012

"Żony i córki" - Elizabeth Gaskell - recenzja


Żony i córki to niedokończona powieść wybitnej autorki, Elizabeth Gaskell, która zmarła niespodziewanie w 1865 roku. Co prawda trochę czasu już minęło, ale w końcu doczekano się i polskiego tłumaczenia. Mnie osobiście bardzo ciężko było przez tę książkę przebrnąć. Pomimo, że akcja rozgrywa się w epoce wiktoriańskiej (czyli moim ulubionym okresie), to niestety nie została ona napisana współczesnym językiem, a to właśnie on dogrywa tu znaczącą rolę. Jeśli jednak komuś to nie przeszkadza - naprawdę gorąco ją polecam.

Żony i córki - Elizabeth Gaskell
Sama powieść rozgrywa się w miasteczku Hollingford i skupia się na historii trzech kobiet. Pierwszą, którą poznajemy jest Molly. Mała dziewczynka wychowywana przez ojca lekarza. Kierowany rozsądkiem i poczuciem obowiązku, że Molly powinna mieć matkę, mężczyzna żeni się z Clarą Kirkpatrick, która wydaje się być odpowiednia. Na dodatek ma ona córkę Cynthię, która powinna być dobrym towarzystwem dla Molly. 

Akcja powieści opiera się na szczegółowym badaniu społecznych stosunków, a także wnikliwej kreacji bohaterów. Fabuła książki jest wielowątkowa, choć główny wątek stanowią uczucia Molly, Cynthii i Rogera, młodego mężczyzny, syna wysoko postawionych sąsiadów, to w książce nie zabrakło również ciekawych wątków pobocznych.


Kiedy czytałam tę książkę, miałam wrażenie, że wątek, inteligentnego ojca i matki, której zależy na wydaniu córek, jest strasznie oklepany, a ludzi ocenia się tam przez pryzmat majątków i pozycji społecznej. W nowszych książkach autorzy nie kładą aż takiego nacisku na te sprawy. Autorka, która pisała prawdopodobnie z własnych doświadczeń i obserwacji ukazała w książce ponadczasowe ludzie wady. Każde słowo zostało dokładnie przemyślane. Sama treść książki nasunęła mi dwa skojarzenia. Najpierw było to podobieństwo do Dumy i Uprzedzenia, ale ostatecznie stwierdzam, że bardziej przypomina to historię Kopciuszka.

Jak już na początku wspomniałam ta powieść nie została nigdy dokończona. Każdy z nas musi wymyślić tu własne zakończenie. Ostrzegam jednak, że nie jest to lekka lektura na jedno popołudnie. Książka liczy sobie ponad osiemset stron! 

                                                                                                                                                                Sunny Girl, 18 lat

Za  tę pozycję dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.