tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sunny girl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sunny girl. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 listopada 2014

"Chiński ekspres" - Damian Dibben - recenzja

Niedawno w polskich księgarniach ukazał się trzeci tom przygód Jake’a Djonesa zatytułowany „Strażnicy Historii: Chiński Ekspres”.

Okładka książki Chiński ekspres
Jak nietrudno się domyślić spora część akcji rozgrywa się w Chinach, ale także w XVII w. w Londynie. Zadaniem bohaterów będzie odnalezienie starożytnego klejnotu Lazuli Serpent dającego władzę nad oceanami. Warto zaznaczyć, że nikt nie widział klejnotu od wieków, a ostatnim jego posiadaczem prawdopodobnie był chiński cesarz Qin Sin Huang (przyp. twórca Wielkiego Muru, który kazał się pochować razem z armią glinianych żołnierzy). Oprócz głównego motywu poszukiwań pojawią się liczne wątki poboczne m.in. rozpoczęty w poprzednim tomie wątek brata Jake oraz coś zgoła odmiennego, czyli miłość głównego bohatera. Do tej pory autor jedynie przemykał po tym wątku przez dwa tomy, jednak tym razem postanowił go rozwinąć w dość zaskakujący jak dla mnie sposób. Choć nie radzę wyciągać pochopnych wniosków i spodziewać się czegoś na kształt romansidła. Nie. Nadal jest to młodzieżowa książka przygodowa, która wciąga od pierwszej strony, a jej zakończenie jest tak niespodziewane, że chciałoby się już chwycić za następną część.


Osobiście uważam, że trzeci tom jest jak na razie najlepszy. Czytając go moje uczucia zmieniały się jak w kalejdoskopie: radość, rozczarowanie, szok i smutek, a na zakończenia oczywiście złość na autora. Nigdy nie sprawdzałam dokładnie jego życiorysu, ale jeśli pracował jako scenarzysta przy serialach to na pewno stamtąd zaczerpnął inspirację na zakończenia trzeciego tomu, które jednocześnie wprowadza nas do następnej części.

Język książki jest jak zawsze lekki i przyjemny, co tylko umila czytanie i sprawia, że przez książkę przemknęłam jak burza.
Bardzo podoba mi się projekt okładki, który jak zawsze łączy się głównym motywem z poprzednimi tomami oraz zawiera akcenty charakterystyczne dla każdej historii w niej zawarte.

Książkę polecam każdemu, kto tak jak ja uwielbia czytać książki przygodowe, lub, jeśli zamiast ambitnej literatury szukacie czegoś lekkiego na długie jesienne wieczory.


                                                                                        Sunny Girl, 20 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.

poniedziałek, 29 września 2014

"Swobodna" - S.C. Stephens - recenzja

S.C. Stephens - Swobodna / S.C. Stephens - EffortlessOd 22.10.2014 w księgarniach będzie dostępna kolejna książka S.C. Stephens zatytułowana „Swobodna”, która jest kontynuacją historii Kiery rozpoczętej w „Bezmyślnej”.
         
W pierwszej części autorka uraczyła nas trójkątem miłosnym z Kierą w roli głównej, zdradą i wreszcie burzliwym rozstaniem z Dennym. W Swobodnej natomiast bohaterka walczy o swój związek z Kellanem (dla tych, co nie czytali pierwszej części zaznaczę, że Kiera, Denny i Kellan tworzyli wspomniany wcześniej trójkąt miłosny, a mężczyźni byli przyjaciółmi), który jest wschodzącą międzynarodową gwiazdą rocka i razem ze swoim zespołem rusza w trasę koncertową.
         
Tym razem autorka pokazuje nam trudności związane z utrzymaniem związku na odległość oraz zaufaniem, co dla pary, która zaczęła od zdrady jest największym wyzwaniem. Kiedy zaczęłam czytać Swobodną, a warto zaznaczyć, że do części pierwszej nawet nie zaglądnęłam, miałam mieszane uczucia. Niby autorka wspomina o miłości, jaką darzą się bohaterowie, ale odniosłam wrażenie, że ich związek opiera się raczej na pożądaniu i seksie, przez co miałam wrażenie, że czytam coś na kształt „50 twarzy Greya” tylko w łagodniejszej wersji. Z czasem jednak to uczucie zblakło i książka stała się jak dla mnie znacznie ciekawsza.

Czas trwania historii przedstawionej w Swobodnej to jakieś 10 miesięcy i pomimo, że w opowieści są np. dwumiesięczne luki, to czytając wcale tego nie odczułam, a nawet miałam wrażenie, że wiem to, czego autorka nie napisała. Chociaż czasem niektóre fragmenty strasznie mi się dłużyły to i tak jestem pod wrażeniem całej książki, a historia w niej przedstawiona mogła przydarzyć się każdej z nas i dlatego bardzo łatwo jest się z Kierą utożsamić.

Swobodną polecam każdemu, kto lubi czytać historie z życia wzięte, również i tym co mają za sobą lekturę Bezmyślnej. Choć tym razem nie dzieje się, aż tyle, co w części pierwszej, to nadal jest niesamowicie wciągająca i gorąco ją polecam.


                                                                        Sunny Girl, 20 lat  

Książkę do recenzji otrzymaliśmy od Wydawnictwa Akurat.    

wtorek, 27 maja 2014

"Pierwsza dama" - David Baldacci - recenzja


Pierwsza dama - Baldacci DavidJednym z lepszych kryminałów jakie ostatnio czytałam jest „Pierwsza dama” Davida Baldacci’ego, pisarza i prawnika urodzonego w Richmond w 1960 roku.

Większość książek sensacyjnych skupia się na jednym wątku akcji. Tutaj jest inaczej. Jej główni bohaterowie to byli agenci Secret Service: Sean King i Michelle Maxwell, którzy obecnie pracują jako prywatni detektywi. Na prośbę pierwszej damy i przyjaciółki Seana, Jane Cox, równolegle do FBI prowadzą oni śledztwo w sprawie porwania dwunastoletniej bratanicy żony prezydenta. Podczas śledztwa wychodzi na jaw głęboko skrywana tajemnica pierwszej damy. Jednocześnie ktoś morduje matkę Michelle, a głównym podejrzanym okazuje się być jej ojciec - były policjant.

Wciągająca akcja, tragedie rodzinne i prowadzone śledztwo, to dosłownie mieszanka wybuchowa. Dawno nie czytałam tak świetnie napisanego kryminału. Obok Cobena jest to mój ulubiony autor powieści sensacyjnych i naprawdę gorąco go Wam polecam. Książka świetnie ukazuje jak dużo może ujść bezkarnie ludziom, którzy mają władzę i pieniądze. Jednak „ponura przeszłość wystawia rachunek wielkim tego świata”.     

Książka z serii Fabryka Sensacji ukazała się nakładem wydawnictwa Buchmann.


                                                                                     Sunny Girl, 17 lat 


środa, 27 listopada 2013

"Zwiadowcy" - John Flanagan - recenzja

Jeszcze niedawno w internecie można było przeczytać, że jedenasty tom Zwiadowców okaże się ostatnim z serii książek poświęconych przygodom początkującego zwiadowcy Willa, później otrzymującego nazwisko Treaty. Jak się okazało nic bardziej mylnego. Autor postanowił przenieść książkę w czasie o kilkanaście lat. I stworzyć ciąg dalszy swojej opowieści. Najnowszy dwunasty tom został zatytułowany „Królewski zwiadowca”.

Kiedy kilka lat temu zaczynałam czytać serię o Zwiadowcach zafascynował mnie świat jaki stworzył John Flanagan. Każda postać była świetnie wykreowana i przez wszystkie tomy mogliśmy obserwować jak główni bohaterowie rozwijają się i dorastają. Głównym miejscem, z którym są powiązani wszyscy bohaterowie jest Araluen. Królestwo w którym od kilkunastu lat panuje pokój. Flanagan rozpoczyna tutaj swoją opowieść jednak w miarę pisania kolejnych tomów podróżujemy z bohaterami do przeróżnych krain. Poznajemy m.in. Skandię, Celtię, czy Hibernie. A z każdym z tych krajów wiąże się inna opowieść czy przygoda, która jest jednak tak wpleciona w całość, że nie powstają przy tym osobne książki, ale raczej tworzą jedność.

Jedyną wadą moim zdaniem był język. Pomimo, że książka miała wielki potencjał była napisana dość sztywno. Może była to wina tłumacza, a może samego autora - tego nie wiem. Jednak sama historia Willa tak mnie zafascynowała, że nie mogłam nie sięgać po następne tomy. Na szczęście z czasem język się zmienił. Teraz jest to lekko napisana książka z humorem i ciekawą akcją, od której wprost nie można się oderwać.

Tom I „Ruiny Gorlanu”: Już od początku poznajemy głównych bohaterów tej serii. Czwórka przyjaciół wychowana w sierocińcu staje przed największym wyborem swojego życia. W wieku piętnastu lat mają zdecydować do jakiej „szkoły” chcą się zapisać. Horacy marzy o szkole rycerskiej, Alyss o szkole dyplomatycznej, George o szkole dla skrybów, a Jenny o szkole kucharskiej. Tylko Will nie wie co powinien wybrać. Wierząc, że jego ojciec był wielkim rycerzem chce iść do szkoły rycerskiej, ale jest na to zbyt mały i chudy. Ostatecznie trafia od korpusu zwiadowców. Elitarnej jednostki, o której nikt nic tak naprawdę nie wie, ale jego członków posądza się o znajomość magii i tym podobnych  rzeczy. Kiedy główni bohaterowie rozpoczną szkolenie nad królestwo Araluem nadciągną czarne chmury. Ze swojej kryjówki postanawia wyjść Morgarath i przypuścić kolejny atak na królestwo.

Tom II „Płonący most”: Teraz kiedy wojna wisi na włosku całe królestwo Araluenu mobilizuje wojska. Gilan były uczeń Halta, Will i Horacy, czeladnik rycerski, zostają wysłani z misją do Celtii. Mają się powołać na postanowienia pokojowe zawarte kilkanaście lat temu i poprosić o wsparcie w nadchodzącej wojnie. Tylko co zrobić jeśli wszystkie napotkane przez nich wioski są puste? A królewskiej armii grozi zagłada?

Tom III „Ziemia skuta lodem”: Will i tajemnicza Evanlyn  zostają pojmani przez Skandian podczas wojny z Morgarethem  i odpływają na Wilczym Wichrze. Halt poprzysięga, że uratuje Willa za wszelką cenę i wyrusza wraz z Horacym na ratunek. Tylko, że oni muszą podróżować lądem podczas gdy ich przyjaciel płynie statkiem prosto do Skandii gdzie wraz z Evanlyn zostają sprzedani do niewoli i walczą o przetrwanie.

Tom IV „Bitwa o Skandię”: W Skandii nastaje już wiosna kiedy Willowi udaje się przełamać skutki zażywania narkotyku i mogą wraz z Evanlyn rozpocząć wędrówkę do domu. Jednak wkrótce dziewczyna zostaje porwana a wciąż wyczerpany Will rusza jej śladem. Nie wie on, że za Temudżeniami podąża Halt wraz z Horacym. Kiedy wreszcie dziewczynę udaje się uratować droga powrotna zostaje odcięta przez armię Temudżeniów.

Tom V „Czarnoksiężnik z północy”: Akcja rozpoczyna się pięć lat po wojnie opisanej w czwartym tomie. Will zostaje pełnoprawnym zwiadowcą i obejmuje obowiązki w lennie Seacliff. Jakby się wydawało jednym z najspokojniejszych miejsc w królestwie. Kiedy Will dociera na posterunek lenno zostaje zaatakowane przez stosunkowo niewielki oddział Skandian. Jednak zgnuśniali rycerze nie są w stanie ich odeprzeć. Kiedy Willowi udaje się rozwiązać ten problem docierają do niego wieści o tajemniczym czarnoksiężniku oraz o nagłej i tajemniczej chorobie  Lorda Syrona. Will zostaje wysłany z tajną misją do zamku Macindaw.

Tom VI „Oblężenie Macindaw”: Tom szósty jest tak naprawdę kontynuacją misji rozpoczętej przez Willa i Alyss w poprzednim tomie. Okazuje się że Sir Keren przejmuje kontrolę nad zamkiem. A Will dysponując kilkunastoma skandianami i ludźmi mieszkającymi w lesie musi odzyskać zamek i uratować uwięzioną w nim Alyss.

Tom VII ”Okup za Eraka”: Tytułowego Eraka poznajemy już w tomie drugim gdyż jest on tym, który porywa Willa wraz z Evanlyn. Po wygranej bitwie z Temudżenami zostaje władcą Skandii. Podczas jednego z napadów na Arydię zostaje pojmany do niewoli. Will, Halt, Gilan, Evanlyn, Horace i Svengal wyruszają do pustynnego kraju aby wynegocjować tytułowy okup za Eraka. Jednak nic nie jest tak proste na jakie wygląda.

Tom VIII „Królowie Clonmelu”: W tym tomie Halt i Will muszą zająć się Odszczepieńcami. Jest to klut wyznawców fałszywego bóstwa który rozprzestrzenia się w Hiberni – wyspie położonej na zachód od Araluenu. Pięć z sześciu hiberniańskich królestw zostało opanowanych, a szóste, Clonmel, jest w niebezpieczeństwie. Halt i Will którzy zostali wcieleni do grupy do zadań specjalnych wyruszają do Clonmelu. A wykonać to zadanie pomogą im sekrety z przeszłości Halta. Tylko czy jest on gotowy się nimi dzielić?

Tom IX „Halt w niebezpieczeństwie”: Halt, Will i Horacy podążają za przywódcą Odszczepieńców, który kieruje się w stronę Araluenu. Jednak po drodze bohaterowie zostają zaskoczeni przez zawodowych zabójców nasłanych przez Tennysona, a Halt zostaje trafiony zatrutą strzałą. Will musi odbyć podróż po Malcolma (Czarnoksiężnika Malkallama), a czas nie jest jego sprzymierzeńcem. Czy Willowi uda się uratować swojego, mistrza?

Tom X „Cesarz Nihon-Ja”: Horacy który bierze udział w wyprawie dyplomatycznej przepada bez śladu. Jego nieobecnością martwią się nie tylko przyjaciele ale również księżniczka Cassandra. Wkrótce wszyscy wyruszają na poszukiwania Horacego. Okazuje się, że podczaj jego wizyty prawowity władca został obalony i Horacy został aby mu pomóc. Teraz razem z Willem, Alyss i Cassandrą muszą obalić uzurpatora. Tylko jak to zrobić jeśli połowa twoich ludzi jest chora a przeciwnicy to nieznający litości wojownicy?

Tom XI „Zaginione historie”: No cóż ta książka różni się od innych. Ponieważ planowo miała ona zakończyć serię o Zwiadowcach, autor postanowił odpisać na najczęstsze pytania czytelników w formie książki. Znajdziemy tu odpowiedzi na pytania „Kim był Halt, zanim został królewskim zwiadowcą w Araleunie? W jakich okolicznościach zginęli rodzice Willa i jak trafił do sierocińca w Zamku Redmont? Skąd wzięli się dodatkowi goście na romantycznej kolacji Gilana i Jenny? Co się dzieje z konikami zwiadowców po zakończeniu swej wiernej służby w Korpusie Zwiadowców? ” itp. Jeśli ktoś przeczytał całą historię to na pewno ta książka rozwieje jego wątpliwości co do braków w akcji.

Tom XII: "Królewski zwiadowca". Akcja książki rozpoczyna się kiedy córka dwójki z ważniejszych postaci tej serii: Horacego i Cassandry, kończy piętnasty rok życia. Madelyn jest znudzoną dworskim życiem księżniczką i kiedy łamie zasady o jeden raz za dużo rodzice wysyłają ją za karę do jej ojca chrzestnego, którym jest najlepszy przyjaciel Horacego, zwiadowca Will Treaty. Dziewczyna spodziewa się jakiejś dwutygodniowej zsyłki, w czasie której będzie: biegać po lesie, strzelać z łuku i uczyć się podstaw bycia zwiadowcą. No cóż zdradzę Wam tylko, że jej wyobrażenie daleko ma się od rzeczywistości.

No cóż, to by było na tyle. Jeśli kogoś ta seria zainteresuje to mam jedną radę czytajcie od początku a nie wyrywkowo, bo można się pogubić. A dla fanów tej serii mam nowinkę. Najnowszy tom ukaże się już w 2014 roku.

                                                                                                                      Polecam

                                                                                                                    Sunny Girl, 19 lat

Książki ukazały się nakładem Wydawnictwa Jaguar. 

poniedziałek, 17 czerwca 2013

"Insygnia. Wojny światów" - S.J. Kincaid - recenzja

Insygnia. Wojny światów - S.J. KincaidKsiążkę S. J. Kincaid „Insygnia. Wojny światów” można porównać do japońskiego anime. Główny bohater książki Tom Raines żyje w świecie, gdzie technologia jest nad wyraz rozwinięta. Ponieważ jego ojciec jest zawodowym hazardzistą chłopak nigdy nie uczęszczał do szkoły. Ale ma jeden talent- jest rewelacyjny w grach komputerowych. Ponieważ najnowsza wojna odbywa się w kosmosie, właśnie takie zdolności wymagane są wśród nowych kadetów. Dzięki temu chłopak trafia do Wieży Pentagonu, gdzie może spełnić swoje marzenia. Tylko czy da się coś osiągnąć, kiedy każdy ciska ci pod nogi kłody?

Ta książka mimo, że ma sporo stron, jest przyjemną lekturą. Spokojnie można ją przeczytać w jeden weekend. Jest lekka i zabawna, traktuje o pokonywaniu przeciwności losu i zdobywaniu przyjaźni na całe życie. Spodoba się ona każdemu, kto lubi czytać o ludziach, którzy zostają bohaterami i ratują świat.

Nowoczesny świat, który stworzyła Kincaid też przypadnie wam do gustu. Nie jest to co prawda świat stworzony od podstaw, ale i tak jest zaskakujący. Zarówno tłumaczenie jak i okładka są na wysokim poziomie. Mroczna kolorystyka przyciągnie wielu czytelników. Szczególnie polecam książkę miłośnikom anime i mangi. Może nie będzie to to, do czego przywykliście, ale jest to powieść na bardzo wysokim poziomie.
                                                                                                                                                                   Polecam                                                                                                                                     


Sunny Girl, 19 lat


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Egmont.


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

"Podróże z Platonem. Filozofia na walizkach" - Robert Rowland Smith - recenzja


Podróże z Platonem. Filozofia na walizkach - Robert Rowland Smith
„Podróże z Platonem” to kontynuacja niesamowitego i zabawnego „Śniadania z Sokratesem”. Tym razem Robert Rowland Smith skupia się na zagadnieniach związanych z życiem człowieka od jego narodzin do śmierci. Myślę, że ze względu na tematykę druga część spotka się z większym zainteresowaniem młodzieży. Można się w niej spotkać z takimi tematami jak:


Romeo i Julia, czyli zaliczamy pierwszy pocałunek.
Tsunami, czyli przeżywamy pierwszą miłość.
Porsche i liposukcja, czyli przechodzimy kryzys wieku średniego.

Podróże z Platonem są moim zdaniem odrobinę mniej śmieszne, albo mi po prostu pierwsza część bardziej przypadła do gustu. Jednak po przeczytaniu obu części już nigdy nie powiem złego słowa o filozofii. Trzeba przyznać, że dużą zasługę w treści tej książki mają tłumacze. Udało im się przekazać ogromny potencjał jaki ma ta książka. Jedyne co mi się w niej nie podoba to okładka. Jak dla mnie jest zbyt monotonna i raczej nie przyciąga wzroku.

Książkę polecam każdemu kto nie potrafi z siebie wykrzesać ani jednego dobrego słowa o filozofii. A jeśli zdarza Wam się przysypiać na lekcji języka polskiego poświęconej starożytności to ta lektura na pewno postawi was na nogi.


                                                                                     Polecam
                                                                               Sunny Girl, 18 lat

Wydawnictwu Carta Blanca  dziękuję za interesującą pozycję. 

piątek, 19 kwietnia 2013

"Śniadanie z Sokratesem. Filozofia na talerzu" - Robert Rowland Smith - recenzja



„Facet dzwoni do lekarza.
-          Doktorze, co mam zrobić? Mój przyjaciel właśnie przewrócił się i zmarł!
-          Najpierw proszę się upewnić, że nie żyje
-          Dobra, chwileczkę…
Słychać wystrzał
-          Co teraz?”

Śniadanie z Sokratesem. Filozofia na talerzu - Robert Rowland SmithPowyższy cytat został umieszczony w książce Roberta Rowlanda Smitha zatytułowanej „Śniadanie z Sokratesem”. Muszę przyznać, że do samej książki dość długo się przymierzałam. Jak wiadomo Sokrates był greckim filozofem i ten temat nie wiąże się raczej z lekką i przyjemną lekturą. Tak więc ta książka przeleżała na mojej półce kilka dobrych miesięcy. Ostatnio, zupełnie przez przypadek, otworzyłam ją na jakiejkolwiek stronie licząc na to, że będę ją w stanie choć w części przeczytać. Jednak kiedy już zaczęłam nie mogłam się od niej oderwać. Po prostu nie dość, że książka okazała się wciągająca to jeszcze posiadała wszystkie te cechy, których na pewno byście się po niej nie spodziewali. 

Autor mimo, że pisał książkę z trudnego dla większości ludzi tematu, potrafił w niej umieścić tyle samo humoru co filozoficznych wywodów. Smith porusza tematy związane z kłótnią miedzy partnerami, randkowaniem w siłowni, seksem lub oglądaniem telewizji.
                
W książce pojawiają się postacie związane ze starożytnością np. Archimedes, ale także inne znacznie bliższe naszemu sercu m.in. Woody Allen czy Rolling Stones. Na ich przykładach pokazana jest rutyna współczesnego życia. Dla młodszych czytelników ciekawszymi tematami okażą się te związane z wagarami czy obiadem z rodzicami. Natomiast starszego czytelnika zainteresuje na pewno porównanie pracy do sytuacji pana i niewolnika. Oprócz tych dość oczywistych tematów pojawia się np. instrukcja obsługi wanny lub poranna rozgrzewka umysłu. 
  
Robert Rowland Smith to autor wielu książek z zakresu filozofii, literatury i psychoanalizy. Mieszka w Londynie z żoną i trzema córkami. Jego „Śniadanie z Sokratesem” zostało przetłumaczone na 18 języków.

                                                                                                                                  Polecam
                                                                                                                             Sunny Girl, 18 lat


Za niesamowitą lekturę dziękuję Wydawnictwu Carta Blanca. 





"Pełnia księżyca" - Jim Butcher - recenzje


Jest pełnia. W Chicago pojawiają się brutalnie okaleczone zwłoki, a wokoło pełno jest odcisków łap. Nie trzeba być geniuszem aby domyślić się kto za tym stoi. Oczywiście wataha wilków. Harry Dresden to mag-detektyw pracujący jako konsultant dla lokalnej policji. Jednak ile można ścigać wilkołaka. Żeby nie zanudzić czytelnika Jim Butcher urozmaica akcję wplatając w nią kilka nagich kobiet, dwa konkurujące gangi oraz FBI, które ściga głównego bohatera oskarżając go o morderstwa popełnione w czasie pełni.

Autor wyraźnie pokazuje nam, że pomysłów na książkę mu nie brakuje. Akcja jest wartka i wciągająca - dokładnie tak samo jak pierwsza część przygód Harry’ego Dresdena. Butcher z wielką przyjemnością ciska pod nogi głównego bohatera coraz to większe przeszkody. Z każdą kolejną stroną wszystko staje się coraz bardziej skomplikowane. Na szczęście autor wszystko na końcu idealnie wyjaśnia. 

Język jest lekki i przyjemny dzięki czemu szybko przerzucamy kolejne strony. Humoru w książce także nie brakuje, jednak został on zaserwowany w mniejszej niż poprzednio dawce.

„Pełnię Księżyca” Jim Butchera polecam wszystkim miłośnikom magii. 

Uwaga: nie jest to jedyna książka o takim tytule! Sprawdźcie autora zanim się zabierzecie za czytanie.     

Sunny Girl, 18 lat    

Wydawnictwu MAG  serdecznie dziękuję za książkę.

czwartek, 18 kwietnia 2013

"Wrota" - John Connolly - recenzja


Wrota - John ConnollyJohn Connolly to irlandzki powieściopisarz i autor opowiadań, znany przede wszystkim z serii powieści o Charliem Parkerze. Tym razem chcę wam polecić książkę dla nastolatków pt. „Wrota”. Choć tak naprawdę to książka przypadnie do gustu także i starszym czytelnikom.

Główny bohater Samuel Johnson ma jedenaście lat i jest nad wyraz inteligentny jak na swój wiek. Pewnego dnia wraz ze swoim jamnikiem Boswellem są świadkami seansu magii urządzonego przez znudzonych sąsiadów, którzy w efekcie otwierają wrota oddzielające Ziemię od Piekła. Co z tego wyniknie i czy ktokolwiek z dorosłych jest w stanie uwierzyć i pomóc Samuelowi dowiesz się czytając tę książkę.   

Cały powieściowy świat „Wrót” służy rozrywce, ale i po części nauce. W tekście wyraźnie widać ile frajdy musiało sprawić autorowi przełożenie książki na język dziecięcy. Zwłaszcza na początku historii Connolly wpada w cały system przypisów i rozbudowanych wyjaśnień z dziedziny fizyki i czasem filozofii – ale bez obaw, choć brzmi to mało zachęcająco, w istocie bawi do łez. 

Historia i świat wykreowane przez autora nie zostały stworzone po to, by straszyć. Wręcz przeciwnie, całość jest tak opisana, że częściej się śmiałam niż bałam. Duża w tym zasługa świetnie prowadzonej narracji, która raz jest trzecioosobowa, a raz pierwszoosobowa. Dzięki temu nie tylko poznajemy myśli bohaterów, ale mamy też do czynienia z narratorem, którego możemy utożsamiać z autorem powieści poprzez jego przemyślenia. A te są dość wymyślne jak na książkę przeznaczoną dla dzieci i młodzieży.  Dodatkowo ubrane w barwną formę, która bez problemu powinna trafić do każdego. Oczywiście należy pogratulować pani Elżbiecie Gałązce-Salamon za genialne tłumaczenie. Jestem pewna że nie każdy poradziły by sobie z takim wyzwaniem. Według mnie to także dzięki niej w książce panuje świetną atmosferę i nastroju. 

Do przeczytania tej książki skusiła mnie okładka. Wcześniej myślałam, że jedenastoletni bohater to nie temat dla mnie. Teraz polecam ją każdemu kto chce się przy książce zrelaksować i uśmiać do łez.  

Sunny Girl, 17 lat

Za rewelacyjną pozycję dziękuję Wydawnictwu Niebieska Studnia.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

"Letnia akademia uczuć"- Hanna Kowalewska - recenzja


Hanna Kowalewska to polska autorka książek dla młodzieży. Ja chcę wam dziś polecić jej książkę pt.: „ Letnia akademia uczuć – Anna i wodorosty”.

Kaśka – zwana Zakładką to osoba zawsze przekładająca dobro innych nad samą siebie. Jest tak perfekcyjna w każdym calu, że przypomina mi Hermionę z Harrego Pottera.
Małgorzata – to najlepsza przyjaciółka Bogdana, która nie widzi żadnego chłopaka poza nim. Zazwyczaj jest chłodna i zdystansowana.
Bogdan – przyjaciel Małgorzaty. Jeśli ona ma kłopot to wszystko inne musi zaczekać. Jest najlepszym uczniem i ma słabość do blondynek. Jeśli gra na gitarze to zbierają się przy nim wszyscy.
Tymek – uwielbia trenować karate i dżudo. Lubi camele, piwo i mocne wrażenia. Sprzeciwiać mu się to jak zaglądać w paszczę lwa.
Zuzanna – dziewczyna Tymka. Według niektórych ma wymiary miss świata. Oprócz tego świetnie maluje i tańczy.
Krzysiek – zwany Zezolem nie ma czasu na dziewczyny, bo przez całą dobę spełnia zachcianki Tymka.
Darek – przezywany Ptysiem jest drugim pomagierem chłopaka. Lubi słodycze, rap i wyższe od siebie dziewczyny.
Baśka – siostra Tymka i przyjaciółka Kaśki. Jej ulubionym zajęciem jest podrywanie chłopaków.
Fred i Albert – to bliźniaki, których nie da się opisać osobno. Lubią te same rzeczy i uzupełniają się ja nikt inny. Ich ulubionym zajęciem jest dręczenia Kaśki. Ze względu na gigantyczne poczucie humoru kojarzą mi się z Weasleyami tylko w większej dawce.
Marcin – były uczeń szkoły muzycznej świetnie grający na gitarze. Liczne podboje w nowej szkole przyniosły mu przezwisko Casanovy. 
Emil – to kochający książki chłopak, który pozornie niczym innym się nie zajmuje jak ich czytaniem.
Agnieszka – ma kompleks na punkcie swojego nosa. Jej ulubionym zajęciem jest obserwowanie innych.
Mariola – dla przyjaciół Fleur. Interesują ją tylko chłopcy i własny wygląd.
Wiesio – syn dyrektora przezywany Koalą, zawsze chodzi naburmuszony. Jego jedyną zaletą jest miłość do zwierząt.
Jagoda – jest mała, chuda, czarna i milcząca. Boi się kontaktów międzyludzkich.
Bożenka – przezywana Pączkiem zawsze coś gubi i stale trzeba ją pilnować.

Wszyscy razem tworzą grupę licealistów wyjeżdżających z nauczycielem na dwa tygodnie do Bułgarii. A jeśli jest mowa o licealistach to wiadomo że będzie ciekawie...      

Na początku bałam się, że uczestników obozu jest tak dużo, jednak książka jest tak świetnie napisana, że nie sposób ich pomylić. Niekiedy jej klimat kojarzył mi się z książkami Ewy Nowak. Jest w niej wiele wesołych momentów (nie raz wybuchałam niepohamowanym śmiechem), ale przytrafiają się też i smutne chwile. 

Bohaterowie są dopracowani szczegółowo i to na nich skupia się cała akcja, choć można w książce znaleźć ciekawe informacje dotyczące historii zwiedzanych przez nich miejsc. Jednak w większości są to tylko krótkie wzmianki. Autorka porusza w książce tematy: choroby, śmierci, narkotyków, czy toksycznej miłości. Są one jednak tak wplątane w całość, że nie odstrasza to czytelnika, zwłaszcza, że pani Kowalewska  stawia duży nacisk na zabawę i szybkość z jaką zmieniają się młodzieńcze uczucia.

Osobiście zakochałam się w tej książce od pierwszego słowa! Jeśli tak jak mnie zafascynowała was ta książka, to polecam również jej drugą część. 

SunnyGirl, 18 lat

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka