tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

piątek, 14 listopada 2014

"Cześć, księżniczko!" - Blue Jeans - recenzja

Okładka książki Cześć, Księżniczko!     Jak powszechnie wiadomo, przyjaźń jest jedną z najpiękniejszych rzeczy, jaka może przytrafić się człowiekowi. Najpiękniejszą jest miłość. Jednakże, co się stanie gdy te dwie wartości staną się przyczyną sporu między najlepszymi przyjaciółmi?

     Akcja rozgrywa się w słonecznym Madrycie, gdzie szóstka nastolatków przeżywa kolejne wzloty i upadki. Rául jest jednym z najprzystojniejszych chłopców w szkole, lecz jego pewność siebie jest udawana. Eli nie zna słowa ,,niemożliwe’’ i każdego dnia udowadnia swoją atrakcyjność podrywając kolejnych chłopaków. Valeria to nieśmiała dziewczyna, od roku zakochana w Ráulu. María przygląda się światu zza szkieł okularów, obserwuje ludzi i stara się ukryć swój sekret. Ester, z perfekcyjną grzywką, nie chce zdradzić przyjaciołom, kto jest miłością jest życia, a Bruno próbuje ułożyć sobie życie na nowo po tym jak złamano mu serce. Kiedyś, byli sobie tak bliscy, że założyli Klub Odtrąconych, czyli takich, których nie chciało społeczeństwo. W ten sposób stali się dla siebie nawzajem ważni niczym członkowie najbliższej rodziny. Jednakże z biegiem czasu ludzie się zmieniają. Uczucia nie pozostają takie same. A wraz z czasem wkraczania w dorosłość pojawia się miłość, która czasem może popsuć więcej niż człowiek mógłby przypuszczać. Jak wpłynie ona na relacje między przyjaciółmi?

     Cześć, Księżniczko! jest w sumie dość lekką powieścią, którą można przeczytać w jeden, ewentualnie dwa wieczory. Na początku czytelnik może być jednak trochę zdezorientowany w akcji, ze względu na dużą ilość bohaterów i niezbyt dokładnie zaznaczone przejścia z opowiadania losów jednej osoby do drugiej. Uczucie zagubienia mija jednak dość szybko i wkręcamy się w losy nastolatków. Ich problemy są bliskie każdemu dojrzewającemu człowiekowi, a pytania jakie stawiają są uniwersalne. Najbardziej spodobała mi się postać nieszczęśliwie zakochanego Bruna. Chłopak pod głupim uśmiechem i niezbyt wyszukanymi tekstami maskuje swoje prawdziwe uczucia. Myślę, że takie zachowanie jest dość często spotykane w dzisiejszym świecie. Pomysł bohaterów na założenie ,,Klubu odtrąconych’’, uważam za naprawdę genialną ideę.

     Bardzo mi się podobała ta książka więc gorąco polecam ją wszystkim dziewczynom, które pragną przeczytać wzruszająca i trzymającą w napięciu powieść o miłości.

     Blue Jeans to pseudonim pochodzącego z Sewilli Francisco de Pauli Fernandeza. „Piosenki dlaPauli” to jego debiutancka powieść miała swoje początki w Internecie, dopiero za namową fanek Fernandez zdecydował się na opublikowanie jej w wydawnictwie Everest. W Hiszpanii książka odniosła spektakularny sukces, bijąc w rankingach popularności największe przeboje z uwielbianego gatunku paranormal romance.

    Druga część Cześć, Księżniczko! to już wydana Nie uśmiechaj się, bo się zakocham…


Nikki, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Jaguar.

"Portret zabójcy" - Heather Graham - recenzja

Portret zabójcy - Graham HeatherWszystko zaczęło się od wypadku na autostradzie, który na dobrą sprawę nie powinien był obchodzić Ashley. Jednak, kiedy ta młoda kobieta zdała sobie sprawę, ze ofiarą wypadku, był niegdyś jej szkolny kolega Stuart Fresia, nie mogła spocząć póki nie udowodni, że jej znajomy sprzed lat nie popełnił samobójstwa, ale został zamordowany.

Ta młoda kobieta ma niesamowity dar do zapamiętywania szczegółów i odzwierciedlania ich w swoich rysunkach. Właśnie dzięki temu talentowi otrzymała propozycje pracy jako rysownik policyjny, gdzie miała możliwość pracować nad sprawą zabójstwa Stuarta, jednoczesne będąc blisko detektywa Jacka.

Początkowo oboje z Jackiem się nie znosili, jednak z czasem wspólny cel i nieustępowanie w dążeniu do złapania zabójcy, a także rozwikłania tajemniczej zbrodni zbliżył ich do siebie.

"Portret zabójcy" napisany przez Heather Graham to kapitalne połączenie powieści detektywistycznej z wątkiem miłosnym. Trzyma w napięciu, bawi, ale przede wszystkim sprawia, że nie można się od niej oderwać. Doskonale relaksuje.

Gorąco polecam!


KaeS, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MIRA.

czwartek, 13 listopada 2014

"Celebryci z tamtych lat" - Aleksandra Szarłat - recenzja

Kim jest celebryta? Pytanie wydaje się łatwe, ale słowo „celebryta” nie jest synonimem „gwiazdy”, „idola”, czy „autorytetu”. Celebryta to osoba znana z tego, że jest znana. Nieustannie spotykamy się z programami telewizyjnymi, których jednym z głównych celów jest promowanie właśnie takich osób. Nie wyróżniają się oni ani talentem aktorskim, ani piosenkarskim, nie podziwiamy ich za dokonania (nierzadko nie mają na swoim koncie żadnych). Tu pojawia się pytanie za co tak naprawdę ich lubimy lub nie? Co sprawia, że są rozpoznawalni i prawie każdy o nich słyszał?

Okładka książki Celebryci z tamtych lat. Prywatne życie wielkich gwiazd PRL-uAleksandra Szarłat w swojej książce pokazuje nam kto to jest „celebryta”. Trudno uwierzyć, że to słowo pojawiło się w języku polskim dopiero w 2009 roku. Z drugiej strony, nie powinno dziwić -dopiero niedawno został wykreowany taki model osoby znanej i trzeba go było jakoś nazwać. Wcześniej, w latach PRL-u, na których skupia się autorka, ludzie nie interesowali się życiem prywatnym gwiazd. To były osoby, które zyskały popularność, dzięki swojej pracy. Wybitni piosenkarze, aktorzy. „Dziś, gdy piosenkarka wyda dwie piosenki, wiemy o jej życiu wszystko, ale kiedyś świat show-biznesu był dla zwykłych ludzi wielką tajemnicą.”

„Celebryci z tamtych lat” przybliżają nam sytuację osób znanych w tamtym czasie. Podczas lektury dowiadujemy się wielu ciekawostek z życia gwiazd takich jak Konstanty Idefons Gałczyński, Maryla Rodowicz, czy Janusz Gajos. Książka jest przepełniona wypowiedziami samych artystów. Mówią o sobie, o znajomych po fachu, o kulisach show-biznesu.

Spodobał mi się sposób, w jaki Aleksandra Szarłat napisała tę książkę. Mimo, że jest dość długa, czyta się ją łatwo i przyjemnie. Do lektury szczególnie zachęcają epizody z życia artystów, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego. Są opisane warszawskie szlaki, którymi podążały młode gwiazdy. Od kawiarni do kawiarni, przez starówkę. Dzięki tej książce poznajemy sekrety z życia gwiazd. Ich miłości, skandale, pasje i pragnienia. Te kilkaset stron niezaprzeczalnie warte jest lektury. Gorąco polecam!


Ananaska, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

„Zaczaruj mnie” - Karolina Frankowska - recenzja

Karolina Frankowska to pomysłodawczyni i scenarzystka pierwszych serii „Prawa Agaty”, serialu TVN, który gromadzi od kilku sezonów ponad dwumilionową widownię. Pracowała także przy takich produkcjach serialowych i fabularnych jak „Komisarz Aleks”, „Kryminalni”, „Dlaczego nie” czy „Tylko mnie kochaj”.

Okładka książki Zaczaruj mnieZośka, Kaśka i Bartek to trójka przyjaciół. Jednym bardziej układa się w życiu, drugim nieco gorzej. Kaśka pracuje jako charakteryzatorka na planie popularnej telenoweli. Bartek to były student marketingu i bankowości, bo rzucił je, gdy zostawiła go dziewczyna. Obecnie wylatuje z każdej pracy, a jego marzeniem jest otworzyć własny sklep z koszulkami. Zośka skończyła studia i jest magistrem psychologii. Jak idą jej próby zaczepienia się w tej branży? Delikatnie mówiąc - nie najlepiej. Ich życie zmienia się, gdy pewnego dnia idą do parku z łopatą i kilkoma karteczkami i co dalej? Mogę Wam tylko powiedzieć, że nic już nie będzie takie jak dawniej.


Według mnie to całkiem przyjemna książeczka, idealna na długie jesienne wieczory. Co prawda nie wszystkim przypadnie do gustu postać Zosi Morawiec, bo swoją irytująco- głupawą osobą może lekko zniechęcić czytelników, ale uwierzcie mi - barwność charakterów Bartka, Kaśki, Szymona, brata Zosi -  Piotrka, a nawet Dresa z yorkusiem wynagrodzą Wam to z pewnością! 

Kim są Ci wymienieni przeze mnie bohaterowie? 
I jaką rolę odegrają w życiu pani magister?
Przeczytajcie o tym koniecznie w tej ciepłej i pełnej humoru, miłości i wzruszeń powieści! Polecam ją szczególnie wszystkim fankom lub fanom komedii romantycznych, gdyż "Zaczaruj mnie" to idealny materiał na ekranizację!




3sorrow, 14 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

"Mniejsza połowa" - Dominika Stec - recenzja

Okładka książki Mniejsza połowaCzasy Polski Ludowej. Jednego wieczoru znika jedna z sióstr. Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo dlaczego. Wszyscy starają się ją odszukać, ale na próżno. Ślad się urywa zanim śledztwo rusza na dobre. Zrozpaczona druga z sióstr stara się za wszelką cenę. Pomaga jej w tym młody policjant, który jednak woli działać ostrożnie. Czy uda im się odnaleźć zaginioną dziewczynę?

Książka polskiej pisarki Dominiki Stec o tytule „Mniejsza połowa” w lekko mrocznych kolorach przedstawia lata PRL-u. Jednak przygoda wciąga i aż do ostatniej strony nie chcemy i nie możemy się oderwać.
Jak dla mnie książka ma ciekawy zamysł, jednak jest w niej zbyt dużo opisów przeżyć wewnętrznych. Z pewnym trudem musiałam się przez nie przebijać, przez co zatraciłam radość z rozwiązywania zagadki.  Pomimo tego pomysł na książkę jest dobry i z chęcią zabrałam się do jej czytania to w połowie miałam lekki kryzys, właśnie przez zbyt obszerne opisy. Ostatecznie zwyciężyła ciekawość poznania dalszego ciągu historii. I opłaciło się.

W ogólnym rozrachunku książkę oceniam na plus. Jest ciekawa, ma dobrze dobrane tło historyczne i autorka w miarę potrafi zainteresować swoją historią.

Polecam,

Dydelf, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. 

środa, 12 listopada 2014

"Zbieg okoliczności" - Katarzyna Pisarzewska - recenzja

Okładka książki Zbieg okolicznościKatarzyna Pisarzewska – pisarka, scenarzystka i autorka dialogów do filmów.

W spokojnej wsi w Gosztowie doszło do zabójstwa dwóch osób: młodej kobiety i nastolatka. Z pozoru nic nie mogło łączyć tych dwojga, ale jak się później okazało jedno morderstwo pociągnęło  za sobą następne.  Sprawą tych zbrodni zajął się komisarz Maciej Buras.

Prowadził on spokojne życie wraz z młodą żoną -Anitą, ale kiedy okazało się, że nie mogą mieć dzieci ich relacje się zmieniły. Przyczyną tych napięć była również burzliwa przeszłość Maćka, w której odegrały niemałe, ale zupełnie inne role - Maria i Iza. Jedna była przez jakiś czas kochanką, a druga pomogła mu wyjść z „dołka” po rozstaniu.

Maria - cioteczna siostra Maćka także policjantka prowadzi samotne życie, w którym cały czas kłóci się z matką. W końcu jednak, gdy wychodzi na wierzch krzywda jakiej doznała młoda pani komisarz, stosunek surowej matki zmienia się.

Cała rodzinka ma wiele tajemnic, które wychodzą na światło dzienne i zmieniają bieg życia wielu osób. Podobnie dzieje się w całej wsi, gdzie w końcu udaje się wspólnie Marii i Maćkowi rozwiązać sprawy morderstw, a przy okazji ujawnić „brudne życie” niektórych sąsiadów zamieszanych w zabójstwa.

Gorąco polecam „Zbieg okoliczności” wszystkim tym, którzy nie lubią banalnych opowiastek, ale wolą życiowe historie mogące się zdarzyć w prawdziwym życiu.
Powieść czyta się bardzo przyjemnie, lekko i niestety szybko.


                                            KaeS, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. 

"Holyfood, czyli 10 przepisów na smaczne i zdrowe życie duchowe" - Szymon Hołownia - recenzja

Okładka książki Holyfood, czyli 10 przepisów na smaczne i zdrowe życie duchoweChyba głównym powodem do zabrania tej lektury z recenzenckiej półeczki było to, że chciałam poznać styl pisania Pana Hołowni. Oprócz tego zaciekawiła mnie okładka, która bardzo rzuca się w oczy - neonowa zieleń, patrząc na nią pierwsze dostrzegłam rybę wraz z widelcem i nożem, naprawdę wydawało mi się, że to książka kucharska. Nie domyśliłam się, że chodzi o symbol chrześcijaństwa ułożony z różańca. No, ale zaczęłam czytać.

Szymon Hołownia jest polskim publicystą i dziennikarzem. Najczęściej zajmuję się tematyką religijną. Jest dyrektorem programu religia.tv oraz założycielem fundacji Kasisi oraz Dobra Fabryka. Laureat wielu nagród: Nagrody "Ślad" im. bp. Jana Chrapka 2007 (nominowany za "głęboką znajomość tematyki religijnej w połączeniu z doskonałą orientacją w świecie współczesnej kultury" oraz "stworzenie nowatorskiej na polskim gruncie formuły pisania o sprawach religijnych") oraz Nagrody Grand Press 2006 w kategorii wywiad (wywiad z ks. prof. Jerzym Szymikiem "Niebo dla gołębi").

Kuchnia - można powiedzieć, że w domu tam właśnie najwięcej się dzieje, a to ktoś przychodzi po herbatę, a ktoś inny bo ciastka. Autor chce nam przedstawić religijność i sprawę przyjaźni z Bogiem od zupełnie innej strony, na zasadzie krótkich i wartościowych przepisów “kucharskich”. Każdy z nas na pewno kiedyś otworzył wielką księgę babci, aby zrobić ulubione ciasto. W lekturze wszystko jest bardzo prosto pokazane podany jest czas, okoliczności “przyrządzenia”, a także dokładne instrukcje, żeby nasze “ciasto” się nie spaliło, albo nie powstał tzw. zakalec. A tak naprawdę książka ma nam do przekazania bardzo wysokie cele i pokazuje jak powinien wyglądać chrześcijanin świadomy swojej wiary, a nie ten udawany, który chodzi do kościoła na siłę, aby rodzice nie krzyczeli. Jeśli nie mogę odnaleźć się w danym kościele, muszę go zmienić, jeśli nie odpowiada mi ksiądz sprawujący Eucharystię, a jego kazania do mnie nie przemawiają, szukam innego itd.

Co najważniejsze książka nie nudzi. Przez swój niecodzienny styl Hołownia łamie stereotyp o nudnych książkach religijnych. Miałam okazję spotkać się z lekturami wybitnych teologów, ale były tak niezrozumiale napisanie, że nic z tego nie wiedziałam. Nie dość, że nie da się pojąć wręcz abstrakcyjnych pojęć, to również język jest na tyle poważny, że po kilku stronach można powiedzieć: “Dzięki książko, nie jesteś dla mnie”.

Przepisy diet u Hołowni są podane całkiem kulinarnie np. “ Jak wysmarzyć cuda” i zapewne nikt się nie domyśli, że w tym przepisie chodzi o to by czytać codziennie Psalm 139. Nikt nie mówi, że po przeczytaniu książki od razu pobiegniesz do pierwszego lepszego Kościoła i będziesz chwalił Boga za wszystko co stworzył. Jak każda dieta i ta również potrzebuje czasu, a do sprawy wiary każdy musi dojrzeć.

Lekturę chciałabym polecić głównie młodzieży, najbardziej tym, który przygotowują się do bierzmowania, aby nie zanudzali się na spotkaniach i mogli odkryć jednak Boga, a nie chodzić do Kościoła na siłę dla podpisów na wymiętej do granic możliwości kartce, bo to nie ma najmniejszego sensu. Lektura też jest dobrą pozycją dla dorosłych, ale nie dla wszystkich - zakładam, że mogłaby spotkać się z odrzuceniem w kręgach starszych dewotycznych pań chodzących do kościoła bo tak trzeba.

życzę miłej lektury

Klaudii, 16 lat

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.

piątek, 7 listopada 2014

"Pocałunek śmierci" - J.T. Ellison - recenzja

Okładka książki Pocałunek śmierci
„Pocałunek śmierci” to książka autorstwa J.T Ellison  przyciągająca uwagę czytelnika już odważną okładką. Ale to opis na tylnej obwolucie sprawił, że sięgnęłam po tę pozycję – „Krwawe ślady maleńkich stóp prowadzą do kuchni (…)”. Jakie wrażenie zrobiła na mnie tak tajemniczo zapowiadająca się lektura?

Corinne Wolf wydaje się być kobietą idealną i szczęśliwą. Piękna, znana, kochana. Ma męża, małą córeczkę i jest w siódmym miesiącu ciąży. Żyje w spokojnym sąsiedztwie, z całą pewnością nie narzeka na brak pieniędzy. Można by powiedzieć: czego chcieć więcej?
Mimo tego Corinne zażywa silne antydepresanty.
Mimo tego pewnego dnia zostaje znaleziona martwa, zamordowana we własnym domu na oczach półtorarocznego dziecka.

Do śledztwa zostaje przydzielona porucznik Taylor Jackson – przedsiębiorcza kobieta, która szybko pnie się po szczeblach kariery i jest zdecydowana rozwiązać sprawę morderstwa niewinnej (na pewno?) kobiety.
Krok po kroku pani porucznik odkrywa tajemnice kryjące się za wygładzonym obrazem życia państwa Wolf. Przemoc, świat alfonsów i zabójców – nic czego można by się spodziewać po takiej rodzinie. Okazuje się, że mordercą może być ktoś, komu Corinne ufała…

Kim tak naprawdę jest mąż ofiary?
Dlaczego Corinne była nieszczęśliwa?
Czy porucznik Jackson rozwiąże sprawę tajemniczego morderstwa?

Odpowiedzi na te pytania odnajdziecie w książce pt. „Pocałunek śmierci”!
J. T. Ellison to autorka, która z całą pewnością można nazwać mistrzynią opisów. Czy chodzi o uczucia czy o krajobraz, język pisarki jest tak barwny, że czytelnik zanurza się całkowicie w świecie książki. Najbardziej poruszająca scena – odnalezienie martwej Corinne i jej córeczki bawiącej się we krwi matki – sprawia, że czytelnik zostaje wręcz przytłoczony przez emocje.

Umiejętności autorki sprawiły, że przedstawiona historia jest opowieścią trzymającą w napięciu do ostatniej strony. Choć początkowo akcja wydaje się być dość przeciętna i schematyczna, stopniowo intryga się zagęszcza, sprawiając, że czytelnik zaczyna się zastanawiać, czego dowie się na następnej stronie i daje się wciągnąć w grę polegającą na odnalezieniu mordercy i odsłonięciu wszystkich mrocznych sekretów państwa Wolf.

„Pocałunek śmierci” to książka dla każdego pragnącego odrobiny napięcia i tajemnicy. Wciąga i wywołuje emocje, dlatego serdecznie polecam!


Pauline Veronique, 18 lat

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa MIRA.

"Dawid i Goliat" - Malcolm Gladwell - recenzja

Okładka książki Dawid i Goliat. Jak skazani na niepowodzenie mogą pokonać gigantów
Dawid i Goliat - tych kultowych przeciwników zna niemal każdy. Przestali oni być tylko biblijnymi postaciami, ale stali się niemal symbolami- słabeusz pokonuje olbrzyma. Ale czy na pewno?

W swojej książce Malcolm Gladwell udowadnia, że nie jest to takie proste. Okazuje się, że Dawid nie był całkowicie pozbawiony szans na wygraną, a Goliat nie był takim pewnym zwycięzcą jak nam się wydaje. Podaje również wiele historii ludzi i wydarzeń, które były teoretycznie skazane na porażkę, jednak na przekór wszystkiemu, osiągnęli sukces. Doradza on również jak swoje słabości przemienić w atuty a mocne strony przeciwnika uczynić wadami. Okazuje się, że w gruncie rzeczy jest to bardzo proste a osiągnięcia, które dotąd uważaliśmy za niemożliwe, są na wyciągnięcie ręki. 

Książka jest ciekawa, przyjemna do czytania, trochę przydługa, ale nie nudna. Z czystym sercem mogę ją polecić.


Sheri, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

"Czarne skrzydła" - Sue Monk Kidd - recenzja

Sue Monk Kidd jest amerykańską pisarką, która napisała już kilka książek z gatunku literatury pięknej. Polski czytelnik może znać ją dzięki jej najbardziej popularnej pozycji – światowemu hitowi „Sekretne życie pszczół”.

Okładka książki Czarne skrzydła
Tym razem autorka proponuje swoim czytelnikom pozycję o wdzięcznym tytule „Czarne skrzydła”. Jest to pozycja niezwykła, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu z Was. Jej fenom polega na ukazaniu przejmującej i, co najważniejsze, opartej na prawdziwych faktach historii niesamowitych sióstr Sary i Angeliny Grimke. Sue Monk Kidd za pomocą swojego pióra zapisała w pamięci swoich czytelników wspaniałe i niedocenione bohaterki XIX w.

„Czarne skrzydła” to historia obejmująca aż trzydzieści pięć lat życia i trzy różne perspektywy postrzegania wydarzeń i rzeczywistości. Sarah i Nina (Angelina) to siostry będące córkami bogatego plantatora, natomiast Szelma, czarnoskóra dziewczyna, to jedna z niewolnic należących do ich rodziny. Szelma była nie tylko dziewczynką – była także prezentem dla Sary na jej jedenaste urodziny. Już wtedy obracająca się w wyższych sferach Grimke uważa, że „posiadanie człowieka na własność” jest czymś nie w porządku, a mijający czas sprawił, że między „właścicielem” a niewolnikiem nawiązała się niespotykana wieź – Sara uczy Szelmę czytać i pisać, pokazuje jej życie normalnie nieosiągalne dla czarnych. 

Sue Mon Kidd pokazała Karolinę Południową XIX wieku z dwóch perspektyw – oczami bogatej dziewczyny i niewolnika. We wspaniały sposób uświadomiła też czytelnikom coś, co Sarah zrozumiała wcześniej – biała elita też była zniewolona – ciasnotą własnych umysłów. Bohaterka książki powiedziała „stop” co było niespotykane w tamtych czasach. Stop okrucieństwu, stop niewolnictwu i stop poniżaniu kobiet.

Czy Sarze uda się przekonać innych do swoich racji?
Jak potoczą się losy Szelmy?
Jak skończy się historia sióstr Grimke?

„Czarne skrzydła” to książka przejmująca, głęboka i prawdziwa aż do bólu. Swoim realizmem wywołuje w czytelniku emocje – szczególnie poruszające są opisy okrucieństwa wobec niewolników. Przedstawienie tak niezwykłej historii zostało dopełnione barwnym językiem i wartką akcją, która wciąga czytelnika w świat przedstawiony w powieści. 

Warto zastanowić się nad historią życia Sary i Angeliny Grimke, które (w czasach gdy niewolnictwo to coś oczywistego) były w stanie otworzyć oczy na okrucieństwo i niesprawiedliwość, która spotykała niewolników. Stanęły w obronie ludzi – czarnych i kobiet, choć same żyły w dostatku. Pamięć o nich uczy nas jak postępować w zgodzie ze swoim sumieniem. 

Zdecydowanie warto sięgnąć po tę nieszablonową powieść!

Polecam!
Pauline Veronique, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

wtorek, 4 listopada 2014

"Zielona sukienka" - Małgorzata Szumska - recenzja

W 2014 roku nakładem Wydawnictwa Znak ukazała się książka Małgorzaty Szumskiej, pt. „Zielona sukienka”. Autorka to młoda osoba, która z wykształcenia jest aktorką teatru lalek, a z zamiłowania podróżniczką.

Zielona sukienka. Przez Rosję i Kazachstan śladami rodzinnej historii - Szumska MałgorzataKsiążka została dedykowana „Dla Janki i Staszka”  czyli dla ukochanych dziadków, których śladami podąża autorka. Janka Bandalewicz i Staszek Szumski pochodzą z Wileńszczyzny, tam spędzili dzieciństwo i młodość. Tam też się poznali, zakochali w sobie, wzięli ślub i tam urodził się ich syn Jan. Ale szczęśliwe życie młodych małżonków nie trwało długo. Staszek – jeszcze będąc kawalerem był zesłany do Workuty na dwa lata za działalność w partyzantce -  ponownie został uwięziony i skazany na 25 lat ciężkich robót w karłagu w Kazachstanie. W tym czasie Janka z rocznym synem Janem, rodzicami i rodzeństwem zostaje zesłana na Syberię. Zamieszkuje w Mokruszy, gdzie ciężko pracuje, opiekuje się synem, a przede wszystkim nie traci nadziei, że jeszcze kiedykolwiek zobaczy męża. Sytuacja w jakiej znalazła się Janka jest trudna, niemniej jednak warunki w jakich musi żyć i pracować Staszek  są tak ciężkie, że tylko niezwykły hart ducha i silna wola pozwalają mu przeżyć. Sytuacja poprawia się w momencie śmierci Stalina, bo kara Staszka zostaje zmniejszona, każdy dzień pracy traktowany jest jak tydzień.
 
Małgorzata Szumska postanawia przebyć drogę, która podążali kilkadziesiąt lat temu jej dziadkowie. Wybiera się samotnie, najpierw na Syberię, przez Moskwę koleją transsyberyjską do Krasnojarska, następnie do Kańska, by tam odszukać Mokruszę. Odnajduje nie tylko wieś babci, ale i jej przyjaciółkę Szurę. Poznaje wspaniałe osoby, które bezinteresownie pomagają jej w nieznanym kraju, w którym nawet nie zna języka (w krótkim czasie Małgorzata Szumska nauczy się rosyjskiego i będzie potrafiła prowadzić nawet długie dyskusje). Następnie leci do Kazachstanu, chcąc poznać chociaż trochę miejsce, w którym przez kilka lat żył i pracował jej dziadek. I tak trafia do miejscowości Dolinka, w której znajduje się muzeum karłagu (obozu pracy). To dla niej wstrząsające i bardzo osobiste przeżycie. Również w Kazachstanie trafia na wspaniałych, miłych ludzi. Szczególnie ciepło wspomina Abike i Babaja.

Historie z przeszłości autorka przeplata ze swoimi przygodami. Doświadczenia Janki i Staszka są trudne, muszą walczyć o przeżycie każdego dnia. Jak na swój wiek są dojrzali i zahartowani, bo muszą przetrwać w ekstremalnych warunkach.
Wyprawa autorki to ciekawa podróż w odległe miejsca, która jest trochę męcząca i z drobnymi niedogodnościami. Autorka chce zbliżyć się jeszcze bardzie do dziadków poprzez poznanie miejsc, które były w ich życiu ważne.

Serdecznie polecam książkę Małgorzaty Szumskiej, pt. „Zielona sukienka” wszystkim czytelnikom, zarówno tym, którzy pasjonują się historią, jak i tym którzy chcą przeczytać ciekawą trochę przygodowo-podróżniczą opowieść. Polecam również książkę tym czytelnikom, których zaintrygował tytuł utworu (tak jak mnie), gdzie tytułowa sukienka staje się symbolem.

Tilia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.


poniedziałek, 3 listopada 2014

"Chiński ekspres" - Damian Dibben - recenzja

Niedawno w polskich księgarniach ukazał się trzeci tom przygód Jake’a Djonesa zatytułowany „Strażnicy Historii: Chiński Ekspres”.

Okładka książki Chiński ekspres
Jak nietrudno się domyślić spora część akcji rozgrywa się w Chinach, ale także w XVII w. w Londynie. Zadaniem bohaterów będzie odnalezienie starożytnego klejnotu Lazuli Serpent dającego władzę nad oceanami. Warto zaznaczyć, że nikt nie widział klejnotu od wieków, a ostatnim jego posiadaczem prawdopodobnie był chiński cesarz Qin Sin Huang (przyp. twórca Wielkiego Muru, który kazał się pochować razem z armią glinianych żołnierzy). Oprócz głównego motywu poszukiwań pojawią się liczne wątki poboczne m.in. rozpoczęty w poprzednim tomie wątek brata Jake oraz coś zgoła odmiennego, czyli miłość głównego bohatera. Do tej pory autor jedynie przemykał po tym wątku przez dwa tomy, jednak tym razem postanowił go rozwinąć w dość zaskakujący jak dla mnie sposób. Choć nie radzę wyciągać pochopnych wniosków i spodziewać się czegoś na kształt romansidła. Nie. Nadal jest to młodzieżowa książka przygodowa, która wciąga od pierwszej strony, a jej zakończenie jest tak niespodziewane, że chciałoby się już chwycić za następną część.


Osobiście uważam, że trzeci tom jest jak na razie najlepszy. Czytając go moje uczucia zmieniały się jak w kalejdoskopie: radość, rozczarowanie, szok i smutek, a na zakończenia oczywiście złość na autora. Nigdy nie sprawdzałam dokładnie jego życiorysu, ale jeśli pracował jako scenarzysta przy serialach to na pewno stamtąd zaczerpnął inspirację na zakończenia trzeciego tomu, które jednocześnie wprowadza nas do następnej części.

Język książki jest jak zawsze lekki i przyjemny, co tylko umila czytanie i sprawia, że przez książkę przemknęłam jak burza.
Bardzo podoba mi się projekt okładki, który jak zawsze łączy się głównym motywem z poprzednimi tomami oraz zawiera akcenty charakterystyczne dla każdej historii w niej zawarte.

Książkę polecam każdemu, kto tak jak ja uwielbia czytać książki przygodowe, lub, jeśli zamiast ambitnej literatury szukacie czegoś lekkiego na długie jesienne wieczory.


                                                                                        Sunny Girl, 20 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.