tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo insignis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo insignis. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2015

"Metro 2033" - Dmitry Glukhovsky - recenzja

Metro 2033Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak życie będzie wyglądało za dwadzieścia lat ,czy się zmieni? Czy nadal będziemy rozkoszować się widokiem lśniącego słońca, zielonej trawy i nieskończonego nieba?

Dla Artema, głównego bohatera ‘Metra 2033’ ten widok jest całkowicie obcy. Bowiem w wyniku konfliktu atomowego świat uległ zagładzie ; ludzie przenieśli się pod ziemię tam, gdzie jeszcze kilka lat temu kursowało moskiewskie metro.  Niewielkie grupki rozproszone po całym metrze zaczęły tworzyć państwa-miasta. Wówczas wiele stacji prowadziło między sobą wojny, zawierało sojusze, bądź walczyły o źródło życia – wodę. 

Metro zostało podzielone na trzy frakcje : Hanzę (Związek  Stacji Linii Okrężnej), do której należało centrum, Linię Czerwoną, która była zamieszkiwana przez komunistów oraz Czwarta Rzesza-najbardziej wroga grupa złożona z nazistów.

Po pewnym czasie pojawiają się problemy (jak gdyby ich było mało..). Najdalej wysunięta na północ stacja – Wogn, zostaje zaatakowana. Nasz młody bohater staje przed bardzo trudnym zadaniem – musi poinformować pozostałe stacje o niebezpieczeństwie, musi przedostać się na drugi koniec metra. Nie jest to jednak takie proste. Podczas wyprawy napotyka wiele przeciwności, niebezpieczeństw, wrogów, poznaje nowe społeczności , o których nikt nic nie słyszał. Im dłużej idzie tym bardziej twierdzi,że to nie ma sensu. Artem powoli się poddaje… czy naprawdę jest sens iść dalej?

Jest to bardzo mądra książka. Czytałam ją z wielkim zapałem. Historia ta pomaga zrozumieć, że jako człowiek, każdy z nas ma jakąś misję do wykonania. Każdy z nas musi dotrzeć do drugiego krańca metra. Musi przezwyciężyć los, niebezpieczeństwo. Nie może się poddać. Jest to książka o wypełnieniu powołania i życiu pomimo wielu trudności.


Zdecydowanie ją polecam, myślę,że każdy maniak fantastyki powinien mieć ją na półce. 

Ayumi-Kyoko, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis. 

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

„Wytrącony z równowagi” - Jeremy Clarkson – recenzja

Wytrącony z równowagi - Jeremy Clarkson Znacie Jeremy’ego Clarksona? To taki prawie dwumetrowy facet w średnim wieku, który wciąż narzeka, że wnętrza aut są zbyt ciasne. Współprowadzący motoryzacyjnego programu Top Gear o typowo brytyjskim poczuciu humoru. Lubi samochody, lecz zdaje się, że jego pasją jest również wyśmiewanie wszystkiego i wszystkich. 

Jego teksty są zawsze pełne ironii i sarkazmu, a także teorii spiskowych wszelkiego rodzaju. Myślicie sobie: „Co za okropny człowiek!” a mimo to...czytacie dalej. Oczywiście, może się zdarzyć, że w pewnym momencie wręcz rzucicie książką o ziemię, patrząc na nią ze wstrętem. Na przykład wtedy, gdy autor nazwie waszego ulubionego tenisistę „hiszpańską małpą” (jak to było w moim przypadku). Ale jesteśmy istotami ciekawskimi, co sprawia, że zapragniecie zobaczyć, co ma jeszcze do powiedzenia. Spotęguje to fakt, że
  a) zatęsknicie za tym ostrym, specyficznym humorem, oraz
 b) będziecie chcieli zobaczyć, czy może sprostuje to, za co go chwilowo znienawidziliście (nie sprostuje) -  sprawi, że powrócicie do lektury. 

Tak było w moim przypadku. I co wtedy? Gdy już przyzwyczaicie się, że określenie „niepoprawny” to drugie imię Clarksona, zaczniecie śmiać się razem z nim, a tym samym czerpać z lektury przyjemność. I nawet, jeśli nie dołączycie do grona jego fanów, to zapewniam, że będziecie odkładać tę książkę z uśmiechem na twarzy.

„Wytrącony z równowagi” to zbiór felietonów. Bardzo takową formę lubię. Dobrze się ją czyta, styl jest swobodniejszy, a spostrzeżenia autorów śmieszą lub smucą, ale zazwyczaj zasługują na określenie „interesujące”. Szczególnie, gdy pisze je taki, na przykład, Clarkson –inteligentny i szczery do bólu.

A o czym pisze? O znienawidzonych przez siebie motocyklach, leworęcznych, kozach, letnich imprezach, myciu samochodu jako kompletnej stracie czasu. I o autach jako takich – od Volkswagena Passata przez Astona Martina Vantage’a, aż po Lamborghini Gallardo (które jest przepiękne). A wiecie co jest najlepsze? To, że nawet jeśli nie znacie się zbyt dobrze na samochodach...to w niczym nie przeszkadza. Co mi bardzo pasuje, bo ekspertem w tej dziedzinie stanowczo nie jestem.

Minusy? Istnieją, oczywiście. Największym jest fakt, że felietony pochodzą z lat 2008-2009, co było..hm, po prostu trochę dawno. Nowości samochodowe przestały w tym czasie być nowościami, zgodzicie się ze mną. Kolejna sprawa – umieszczenie zdjęć opisywanych aut na dwóch wkładkach. Kartkowanie całej książki za każdym razem, gdy chcecie zobaczyć, o jakim samochodzie traktuje rozdział, jest dość irytujące. (Niemniej jednak dobrze, że artykuły w ogóle są zilustrowane. Choćby w niekoniecznie trafiony sposób. Ja z upodobaniem raz po razie oglądałam, podziwiałam, oceniałam.) Podobnie z notkami biograficznymi osób wspomnianych w felietonach, umieszczonych na końcu książki. Dużo lepiej, moim zdaniem, sprawdziłyby się przypisy.

Jeśli spodobał Wam się styl Jeremy’ego, sięgnijcie po jego pozostałe książki (szczególnie po „Świat według Clarksona”).

A więc do dzieła, czytamy, czytamy! Macie moje błogosławieństwo :)



Lilisa, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis.

sobota, 5 stycznia 2013

"Assassin’s Creed: Objawienia” - Oliver Bowden - recenzja


„Assassin’s Creed: Objawienia” to kolejna cześć serii napisanej na podstawie bestsellerowej gry komputerowej firmy Ubisoft. Książka autorstwa Olivera Bowdena jest lekką lekturą, doskonałą dla wielbicieli gry, których oczywiście są całe tysiące :)

Assassin's Creed : Objawienia - Oliver Bowden
Starszy i jeszcze bardziej niebezpieczny mistrz asasynów Ezio Auditore Da Firenze wyrusza na poszukiwania zaginionej biblioteki Altaira. W niej, być może, znajduje się klucz do ostatecznego pokonania Templariuszy. Ezia czeka jednak wstrząsające odkrycie...

Co poza tajemną wiedzą skrywa jeszcze biblioteka Altaira?
Czy Ezio sprosta wyzwaniu?

Książka jest przeznaczona dla osób lubiących serię AC, które nie tylko chcą przypomnieć sobie zdarzenia z gry, ale również poznać nowe wątki. Drobne zmiany i dodanie niektórych wątków służą książce i stanowią ciekawe uzupełnienie fabuły gry. 

Uważam, że czytanie jej przez osoby niewtajemniczone w świat zakonu Asasynów  to czas zmarnowany, ponieważ  treść książki jest ściśle związana z poprzednimi częściami.  Pozycja zawiera niemałą liczbę scen, które wywołają uśmiech na twarzach czytelników.

Lektura jest napisana przystępnym i charakterystycznym językiem, który nadaje jej ten specjalny i specyficzny klimat znany nam już z gry. Myślę że to ciekawa propozycja na długie, zimowe wieczory. 
                                                                                                                        

Solaris, 15 lat


Wydawnictwu Insignis dziękuję za kolejny tom serii AC.

wtorek, 13 listopada 2012

"James May i jego wspaniałe maszyny" – James May - recenzja


James May, brytyjski dziennikarz oraz współpracownik i prezenter Top Gear, wraz z producentem filmowym Philem Dollingiem pokazał, że wydanie ciekawej książki może być naprawdę łatwe. Miałam okazję przeczytać wyniki ich pracy i oceniam je bardzo pozytywnie.

W niniejszej książce autor przedstawia wybrane przez niego wynalazki z ubiegłego stulecia, które miały niesamowicie ogromny wpływ na nasze życie, choć tak naprawdę nie jesteśmy tego świadomi. Bo, przyznajmy szczerze, jak często zdarza nam się zastanawiać nad początkami telewizji, samochodu czy żarówki? 

Jako ,,dzieciom cywilizacji’’ nie było nam dane żyć w czasach przed wynalezieniem i rozprowadzeniem na szeroką skalę tych urządzeń, dlatego wydaje nam się, że istniały od zawsze. Otóż nie. Lata temu życie wyglądało zupełnie inaczej. Skąd wziąć wiedzę na ten temat? Na przykład z tej książki.
                
Dowiemy się z niej między innymi o pierwszych lotach na księżyc, przeszczepach lub zasadach budowania wieżowców. Znajdziemy masę ciekawostek powszechnie nieznanych, a do tego doprawionych dowcipem, dzięki czemu nie są one suchymi faktami. 

Jedynym minusem jest obecność wielu technicznych szczegółów, czasem niezrozumiałych, ale w gruncie rzeczy książkę czyta się, jakby oglądało się jeden z programów na kanale Discovery. Dodatkowo plusem są liczne zdjęcia, dopełnienie opowieści autora. 

Osobiście mam nadzieję, że uda mi się znaleźć jeszcze kilka pozycji w podobnym klimacie, bo  naprawdę dobrze się bawiłam przy czytaniu.

Dori, 17 lat

Za rozrywkę w trakcie lektury dziękuję Wydawnictwu Insignis.

poniedziałek, 12 listopada 2012

„Czas Zmierzchu” – Dmitry Glukhovsky - recenzja


Dmitry Glukhovsky – urodzony w 1979 r. rosyjski dziennikarz i reporter wojenny. Autor bestsellerowej powieści „Metro 2033”.

Miejscem akcji tradycyjnie jest Moskwa. Przeciętny tłumacz dostaje kolejne zlecenie. Musi przełożyć hiszpański dziennik z wyprawy w głąb terytorium państwa Majów. W miarę tłumaczenia iberysta zauważa, że świat nawiedza coraz więcej nieszczęść i katastrof. Związek między tłumaczeniem a wydarzeniami w świecie rzeczywistym dostrzega tylko on. Zdesperowany za wszelką cenę chce rozwikłać zagadkę.

Założeniem Dmitry Glukhovskiego było stworzenie książki skrajnie przeciwnej do serii „Metro”. 

„Czas Zmierzchu” ma pewien potencjał, ale niestety nie został on wykorzystany. Oprócz niezbyt wyrazistego bohatera rozczarowaniem jest nieco przekombinowana fabuła. Dziełu brakuje mistrzowskiego szlifu, który zobaczyć można np. w „Metro 2033”. Czytając książkę nie utożsamiałem się z bohaterem, nie śledziłem rozwoju akcji z zapartym tchem.

Sam pomysł nie był zły, fragmenty hiszpańskiego dziennika rozsiane po książce potrafią wciągnąć, a postacie konkwistadorów są ciekawe. Niestety dla mnie to za mało, żeby „Czas Zmierzchu” uznać za wybitną powieść. Z czystym sumieniem mogę ją polecić tylko wielkim fanom thrillerów.


Daniel, 16 lat 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

piątek, 9 listopada 2012

"Assassin Creed: Tajemna krucjata" - Olivier Bowden - recenzja


Olivier Bowden to pisarz, jak uważa liczne grono czytelników, marnujący swe talenty na książkach z serii o tajemniczym zakonie Assassynów. Osobiście nie zgadzam się z tą opinią, gdyż moim zdaniem o wartości książki powinna świadczyć liczba sprzedanych egzemplarzy, a ta jest w tym wypadku znacząca.

Assassin’s Creed: Tajemna krucjata - Oliver BowdenGłówną postacią w tej powieści jest Altair, o którym mamy się dowiedzieć, jak przekonuje wydawnictwo Insignis, kilku nowych rzeczy w nieznanej do tej pory nikomu historii jego życia. I tu już jest problem, gdyż historia mistrza assassynów, odzyskanie rangi i honoru po feralnej w skutkach misji w Jerozolimie, jest doskonale znane z debiutanckiej gry komputerowej, która przedstawia również nieznaną historię o życiu Altaira.

Całą książkę można podzielić na trzy części. Ta najdłuższa i  pierwsza zarazem, to dziewięć misji z tej gry, opierające się na schemacie zlecenie-śledzenie-zabójstwo-powrót, i tak w kółko, a jedyną rzeczą, która zmienia się podczas wykonywania zadań, to teksty, którymi raczy główny bohater umierających nieszczęśników. Oni to, pomimo „ostrza wbitego po rękojeść w szyję”, potrafią symbolicznym ostatnim wysiłkiem pogawędzić z assassynem przez minutkę lub dwie, za każdym razem odkrywając przed nim trochę straszliwej prawdy, na której zrozumienie potrzebuje kompletu misji, podczas gdy inteligentny czytelnik orientuje się w zagmatwanej sytuacji już po pierwszych trzech. Jedyną rzeczą, która się tu broni to spora ilość krwi i walki – czyli zawsze coś.

W części drugiej coś się zmienia. Mianowicie teraz wszystko ściągnięte jest z dodatku do gry pt.”Bloodlines”. Tu jednak, co trzeba przyznać, autor uwolnił swój talent literacki i ożywił nieco wydarzenia na gorącym Cyprze, gdzie rozgrywa się wątek miłosny.

Ostatnia część jest zdecydowanie najkrótsza, a co za tym idzie najlepsza. Obejmuje historie podstarzałego Altaira, gdy ten wraca z dziesięcioletniej wyprawy do Mongolii. Po niespodziewanym przyjęciu w stolicy assassynów, musi ratować się, w wieku sześćdziesięciu lat, skokiem z trzydziestometrowej wieży w stóg siana. Oczywiście nic mu się nie stało… Potem przenosimy się dwadzieścia lat w przyszłość, gdzie Altair jest już osiemdziesięcioletnim starcem i nie jest już tak sprawny jak kiedyś. Lecz i tak dokonuje rzeczy niesamowitych, takich jak pokojowe zdobycie fortecy zakonu.

Książka pisana jest w formie pamiętnika, co nie wyszło w moim mniemaniu zbyt dobrze, lecz było konieczne do zachowania ciągłości w stosunku do następnych części. Książka jest dość krwawa, co mi akurat nie przeszkadza, za to fabuła lekka. W powieści został jakby trochę zatracony klimat, za który jest ceniona gra, ale czyta się ją łatwo i przyjemnie.


Gerdur, 15 lat

Dziękuję Wydawnictwu Insignis za książkę.

środa, 3 października 2012

Assassin's Creed: Bractwo" - Oliver Bowden - recenzja


Oliver Bowden znany również jako Anton Gill jest uznanym pisarzem i historykiem renesansu. Napisał już pięć książek o bractwie asasynów. Opowieść oparł na bestsellerowej grze komputerowej firmy Ubisoft.

Assassin’s Creed: Bractwo - Oliver BowdenW renesansowym Rzymie rządzi bezlitosna rodzina Borgiów. Głową tej rodziny jest sam papież Aleksander VI. Pragnie przejąć władzę nad całą Italią. Jednak jeszcze groźniejszy jest jego syn, Cesare Borgia.  Gdy napada on na siedzibę asassynów w Monteriggioni i porywa ukochaną Ezia Auditore da Firenze, asasyn rusza w pościg. I tak rozpoczyna się jego walka z rodziną Borgiów.

Jest to książka oparta na faktach historycznych, w którą został wpleciony wątek przygodowy. Od pierwszych stron wciągają czytelnika przygody dzielnego asasyna. Książkę czyta się bardzo łatwo, gdyż jest frapująca.

Moim zdaniem jest to niecodzienna książka. Do tej pory nie byłam przekonana do powieści o tematyce historycznej, ale ta powieść zmieniła mój punkt widzenia. Polecam ją każdemu, gdyż każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka zawiera nie tylko wątki historyczne, ale także przygodowe i romantyczne. 

Nikki, 14 lat         

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Insignis.

poniedziałek, 1 października 2012

"Piter" - Szymun Wroczek - recenzja


Szymun Wroczek to pseudonim, mieszkającego w Moskwie, autora pierwszej książki w ramach projektu Uniwersum Metro 2033, Dmitry’a Glukhovsky’ego.

Piter - Szymun Wroczek„Piter” – nazwa tej postapokaliptycznej książki pochodzi od zdrobnienia miejscowości Petersburg - miasta, w którym dzieje się akcja powieści. Iwan jest diggerem – jego głównym zadaniem jest walczenie z niebezpieczeństwami czyhającymi na powierzchni i przynoszenie rzeczy, które mogą okazać się przydatne pod ziemią.

Mężczyzna niedługo ma wziąć ślub i skończyć z niebezpiecznym zawodem, jednakże jego plany nieco się zmieniają. Ktoś wykrada znajdujący się w stacji metra agregat, który zapewnia mieszkańcom światło i szansę na jakiekolwiek przeżycie. Konsekwencją tego zdarzenia jest wybuch wojny pomiędzy stacjami. Iwan decyduje się na podróż w celu odkrycia, kto i w jakim celu ukradł przedmiot. Zaczyna się prawdziwy wyścig i walka o przetrwanie…

Moim zdaniem „Piter” to bardzo dobra książka. Fabuła jest rozbudowana, a akcja, choć z początku powolna, szybko nabiera tempa.Opisy są szczegółowe, przez co łatwiej wyobrazić sobie pewne rzeczy. Jedynym minusem, jak dla mnie, była zbyt duża ilość bohaterów, po jakimś czasie łatwo się pogubić. Powieść absolutnie wciąga do ostatniej strony. Mimo niemałej ilości stron, dosłownie się ją „pochłania”. 

Polecam ją wszystkim fanom „Metra, 2033”, chociaż według mnie, pomimo wszystkich zalet, „Piter” nie dorównuje powieści Dmitrija Głuchowskiego. A ja czekam z niecierpliwością na następną część projektu Uniwersum Metro 2033 :)

Kamila, 15 lat

Za możliwość poznania interesujących przygód Iwana dziękuję Wydawnictwu Insignis

czwartek, 20 września 2012

"Metro 2034" - Dmitry Glukhovsky - recenzja


Dmitry Glukhovsky to wybitny rosyjski autor książek, takich jak „Metro 2033”, czy „Czas zmierzchu”. Już w wieku 23 lat posługiwał się biegle 5 językami. Często zastanawiał się jak będzie wyglądał świat po globalnej katastrofie. W odpowiedzi na tę zagadkę powstała powieść „Metro 2033”, a następnie druga  jej część - „Metro 2034”

Metro 2034 - Dmitrij GłuchowskiWyobraźmy sobie sytuację, że rasa ludzka została zdziesiątkowana. Została zaledwie garstka tych, którym udało się przeżyć i którzy codziennie walczą o przetrwanie. Ukrywają się w podziemiach moskiewskiego metra. Nie brzmi zbyt interesująco, prawda? W tej oto książce stajemy się świadkami walki ludzi, którym została tylko nadzieja. Ich plany, marzenia, legły się w gruzach. Nikt nie jest pewny jutra.

Książka opowiada o mieszkańcach jednej ze stacji metra. Ich jedyna nadzieja to amunicja, którą nagle przestali otrzymywać. Ludzie, którzy wyruszają, aby dowiedzieć się, czemu tak się stało, giną bez wieści. Na dodatek pojawiły się nowe istoty, które chcą za wszelką cenę zdobyć pożywienie w postaci ostatnich ludzi. W celu wyjaśnienia wszystkich zagadek wyruszają Hunter - samotny i skrywający tajemnice - brygadier, Homer - pogodny staruszek, Ahmed - młody mężczyzna i Sasza, która właśnie została sierotą.

Jakie przygody spotkają bohaterów?
Czy uda im się przeżyć i rozwikłać zagadkę?

Czytając tę postapokaliptyczną powieść, znajdziecie odpowiedzi na te pytania. Mimo, iż nie miałam okazji przeczytać pierwszej części, po przeczytaniu tej - z chęcią to zrobię. Powieść bardzo mi się spodobała. Książka posiada oryginalną fabułę, autor wykreował własny, mroczny świat. Z każdym rozdziałem przybywa wątpliwości, występuje wartka akcja. Oprócz motywu mutantów, ważną treścią tej powieści jest także ukazanie człowieka, jako istoty słabej, poszukującej swojego miejsca na ziemi. 

Polecam tę książkę fanom mocnych wrażeń i thrillerów. Z pewnością opowieść ta Was wciągnie.

Kamila, 15 lat

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Insignis

poniedziałek, 30 lipca 2012

"Krzyk pod wodą" - Jeanette Øbro Gerlow, Ole Tornbjerg - recenzja


Autorzy książki: Jeanette Øbro Gerlow i Ole Tornbjerg są małżeństwem z trójką dzieci. Jeanette jest z wykształcenia położną, a Ole dziennikarzem i reżyserem. Dziś oboje zajmują się wyłącznie pisarstwem. 
Krzyk pod wodą jest ich pierwszą wspólną książką.

Jest to niezwykła powieść, która w 2010 roku zdobyła nagrodę wydawnictwa Politken na najlepszą duńską powieść kryminalną. Książka składa się z dwóch, na pozór niezwiązanych ze sobą historii. Jest napisana, jak na kryminał, niezwykle łatwym językiem, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko i zaręczam, że nie zdążycie się obejrzeć, a już połkniecie tę lekturę.

Główną bohaterką jest Katrine Wraa-Darling, pół Dunka, pół Angielka, z wykształcenia psycholog, specjalistka od profilowania ofiary i zabójcy. Gdy dostaje propozycję pracy w Danii przyjmuje ją i wraca z Anglii, do domku letniskowego należącego do jej rodziny, w którym przed laty wydarzyła się straszna historia.

W pierwszym dniu przystępuje do pracy nad zabójstwem cenionego położnika, pracującego w pobliskim szpitalu - Madsa Winthera. Z początku wszystko wydaje się jasne i policja jest pewna, że ujęła zabójcę. Jednak Katrine i Jens Høgh – jej współpracownik – mają wiele wątpliwości z tym związanych.  Z narażeniem życia odkrywają prawdę.


Czy Katrine i Jens rozwiążą zagadkę mordercy?
Czy tragiczna historia sprzed lat ma coś wspólnego z tym morderstwem?


Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania zachęcam do tej pasjonującej lektury.

Comatose, 15 lat

Wydawnictwu Insignis dziękuję za książkę.

poniedziałek, 16 lipca 2012

„Metro 2033” - Dmitry Glukhovsky - recenzja


 Dmitry Glukhovsky – urodzony w 1979 r. rosyjski dziennikarz i reporter wojenny. Sławę przyniosła mu powieść „Metro 2033”, która sprzedała się w Rosji w nakładzie 500 000 egzemplarzy. 

Metro 2033 - Glukhovsky DmitryHistoria rozgrywa się w tytułowym roku 2033, kiedy ludzkość po III Wojnie Światowej chroni się przed zabójczym promieniowaniem schodząc pod ziemię. Bohaterem książki jest Artem, jeden z wielu mieszkańców moskiewskiego metra. W trakcie jego podróży po podziemiach, czytelnik poznaje budzący grozę świat. Rośliny i zwierzęta są zmienione przez mutacje genetyczne, a ludzkość uległa degeneracji i podzieliła się na walczące ze sobą frakcje. Zanika kultura i wiedza, a każdy dzień jest walką o przetrwanie.

Ten niezbyt zachęcający opis, to nie treść kolejnego głupawego horroru, ale poważna, silnie oddziałująca na emocje, powieść. Realia książki dały autorowi prawie nieograniczoną wolność w kwestii zamieszkujących świat stworzeń i postaci. Szczegółów dotyczących przeszłości przedstawionego świata czytelnik dowiaduje się z urywków znalezionych przez bohatera informacji. W mistrzowski sposób oddana została mentalność ludzi zmienionych przez trudne warunki życia. Przy pisaniu książki autorowi z pewnością pomogły własne doświadczenia, z czasów gdy pracował jako korespondent wojenny. 

Moim zdaniem „Metro 2033” jest wyjątkowe nie ze względu na przedstawioną fabułę, ale wciągający świat, który sprawia, że od książki nie można się oderwać. Zdecydowanie jest to pozycja dla osób o mocnych nerwach. 
POLECAM!
Daniel, 16 lat

Za rewelacyjną pozycję dziękuję Wydawnictwu Insignis.