tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

piątek, 7 grudnia 2012

"Niewzruszenie" - Ewa Nowak - recenzja


Niewzruszenie to kolejna (już jedenasta!) książka Ewy Nowak, adresowana do nastolatków.

Niewzruszenie - Ewa NowakW lekturze czytamy o nieprzeciętnej rodzinie Henselów. Matka - wróżka -psycholog. Ojciec - muzyk, który pewnego dnia przynosi do domu świnkę (bynajmniej nie morską). Ich dwójka dzieci, Lew i Marianna, próbują stawić czoła zarówno codziennym problemom, jak i nieprzystosowanym do życia rodzicom. 

Ponadto w książce istotny jest wątek miłosny- Lew zakochuje się w niedostępnej Gabi - dziewczynie z klasy jego starszej siostry, a Marianna, choć chciałaby przeżyć swoją pierwszą miłość, jakoś nie potrafi przekonać się do Tomka, syna swojej wychowawczyni z wakacyjnego obozu.

Podczas lektury zadajemy sobie pytania: czy miłość zależy od nas? Czy można się zmusić do miłości?

Lektura książki była bardzo przyjemna. Myślę, że powinna spodobać się prawie każdemu… Jest ciepła, opowiada o uczuciu. Zawiera dużo humoru i sprawia, że przynajmniej raz pozazdrościliśmy rodzeństwu Henselów wspaniałego kontaktu z rodziną. Dodatkowo bardzo pozytywną bohaterką jest owa wspomniana wcześniej przeze mnie świnka wietnamska zwisłobrzucha .

Ania, 15 lat


Wydawnictwu Egmont dziękuję za kolejną część serii Miętowej.




"Podróż bezślubna" - Julia Llewellyn - recenzja



Podróż bezślubna - Julia LlewellynPerypetie Amy. to historia, która sądzę,  że mogła wydarzyć się naprawdę. Czytając książki, niekiedy czytelnik zastanawia się, czy dana historia, bądź przygoda, miała miejsce w realnym świecie. Ja wieczorami czytając Podróż bezślubną odnosiłam wrażenie że biorę udział w tym wszystkim, co dzieje się na kartach książki  Autorka wspaniale ukazuje losy załamanej bohaterki. A poprzez wprowadzenie paru śmiesznych sytuacji, książka nie jest kolejną historia opowiadającą o życiowych problemach, z jakimi możemy się spotkać, lecz pokazuje świat  z  zupełnie innej perspektywy.

Julia Llewellyn opisuje losy dojrzałej kobiety, Amy - niedoszłej panny młodej, która w podróż poślubną miała jechać do pięciogwiazdkowego hotelu w Rzymie  wraz ze swym wymarzonym mężczyzną. Niestety jej wesele nie dochodzi do skutku, a pieniądze zapłacone za miesiąc miodowy nie mogą zostać zwrócone.
Amy postanawia więc spędzić  ten wyśniony miesiąc miodowy sama. Przez pierwsze dni nie opuszcza swego apartamentu i całymi dniami płacze.

Kobieta próbuje zapomnieć o całej sytuacji związanej  ze ślubem, ma nadzieję, że wszystko się ułoży … Niestety bohaterka codziennie spotyka natrętnych gości, którzy wypytują ją o pana młodego i nie dają zapomnieć o całej sytuacji. Nasza bohaterka  poznaje sławnego aktora filmowego, który przybywa  do Rzymu, by świętować premierę swojego nowego filmu. Zaczyna się zmieniać i przeżywa niesamowite przygody, którym sądzę, że warto się przyjrzeć. 

Zapraszam do lektury, idealna na zimowe  wieczory!

Lily, 17 lat


Wydawnictwu Prószyński i S-ka bardzo dziękuję za fajną książkę.


czwartek, 6 grudnia 2012

"Szkarłatne sari" - Javier Moro - recenzja



Szkarłatne sari - Javier MoroSonia zdecydowała się na studia na Uniwersytecie Cambridge, jednak nie czuje się dobrze z daleka od rodziny i domu pod Turynem. Jest nieco nieśmiała i nie ma na uniwersytecie wielu przyjaciół. Pewnego dnia zostaje przedstawiona przystojnemu Hindusowi, i choć brzmi to banalnie- „zakochują się od pierwszego wejrzenia”. Jak się okazuje, jej wybranek pochodzi z jednej z najbardziej wpływowych indyjskich rodzin- Nehru i Gandhi.

Po pewnym czasie zapada decyzja - Sonia chce wyjechać do Indii, gdzie pobierze się z Rajivem. I chociaż rodzice są pełni obaw o przyszłość młodego małżeństwa, Rajiv i Sonia wkrótce są już małżeństwem, a dziewczyna musi poznać zarówno swoją nową ojczyznę, jak i rodzinę, która jest blisko związana z polityką.

Jedną z najważniejszych postaci w książce jest Indira- matka Rajiva. Dzięki niej Sonia łatwiej aklimatyzuje się w nowym miejscu. Kobieta jest dla niej wyrozumiała i pomaga jej w bardzo wielu sprawach, mimo, że czasu ma bardzo mało- jest jedną z najważniejszych postaci w państwie.

Na książkę zwróciłam uwagę, kiedy szukałam czegoś o tematyce indyjskiej. Początkowo odstraszała mnie okładka, która wyglądała nieco jak z telenoweli. Jednak kiedy zabrałam się do lektury zrozumiałam, że bardzo się myliłam. Zachwyciło mnie to, że książka Javiera Moro "Szkarłatne sari" jest oparta na faktach. Autor zebrał wiele ciekawych informacji, dzięki którym dobrze poznajemy historię rodziny, a także fragment historii Indii.

Książkę polecam wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się więcej o Indiach. Na pewno się nie zawiedziecie! :)


Ania, 15 lat


Wydawnictwu Świat Książki serdecznie dziękuję za tę pozycję.



„Jest super!” - Agnieszka Sikorska-Celejewska - recenzja



Agnieszka Sikorska-Celejewska to autorka książek pt. „Jest super!” i „Wakacyjny koncert”. Wcześniej pracowała w bibliotekach szkolnych, prowadziła zajęcia dla dzieci i młodzieży, a także była trenerką Odysei Umysłu. Teraz zajęła się pisaniem. „Jest super”, książka, którą chciałabym przybliżyć, to pierwsza część trzytomowej całości.

Jest super! - Agnieszka Sikorska-CelejewskaTo wciągająca powieść, w sam raz na długie popołudnie. Opowiada o losach dwóch  kontrastowych postaci, o ułożonej i spokojnej dziewczynie z dobrego domu - Dorocie  oraz szalonej, towarzyskiej, wychowywanej przez babcię - Jagodzie. Po maturze, nastolatki postanawiają wyjechać do Bydgoszczy. Tam chcą znaleźć pracę, a także zastanowić się, co dalej, spróbować swoich sił. Pomimo przeciwności losu, są pełne ideałów i marzeń. Łączy je pasja - muzyka. Jagoda uwielbia śpiewać, a Dorota bardzo dobrze gra na gitarze.

Spotykają na swojej drodze wielu ciekawych ludzi. Przychodzi im zmierzyć się z różnymi problemami, mimo to nie brak im pomysłów i nadziei na lepsze jutro. Z każdym dniem coraz lepiej się dogadują i rozumieją. Stają się dobrymi przyjaciółkami. 

Autorka pokazuje czarno na białym  sytuację młodych ludzi. Zwraca również uwagę na relacje między nastolatkami a ich opiekunami. Ta opowieść udowadnia, że dwie dziewczyny „z różnych światów” może połączyć prawdziwa przyjaźń. Dorota i Jagoda  są  otwarte na świat i ludzi, inteligentne i mądre. Nigdy nie postępują wbrew swoim przekonaniom, czy zasadom.

„Jest super” to książka o podejmowaniu trudnych decyzji, szukaniu swojej drogi i próbie spełnienia się. Książkę czyta się szybko. Język jest prosty i zrozumiały. Nie brak w niej humoru.  Warto ją przeczytać!


RisingSun, 17 lat


 Wydawnictwu Skrzat dziękuję za rewelacyjną pozycję.




http://www.sikorska-celejewska.pl/omnie.html - to strona autorki „Jest super!”, warto tam zajrzeć!




środa, 5 grudnia 2012

" Portal zdobiony posągami" - Marek S. Huberath - recenzja


Portal zdobiony posągami - Marek S. Huberath
Ioanneos znajduje się w bardzo dziwnym ośrodku. Nauczyciele prowadzą wykłady, których treść pokrywa się z jego snami. Uczniowie odgrywają na korytarzach dziwne scenki teatralne. Biblioteka jest otwarta tylko w czasie posiłków, a poza tymi przerwami, nie ma w niej książek. W piwnicy, powieszeni za stopy, płoną ludzie. Zaś na innym piętrze, stoją wanny z odpadkami, gotowe na przyjęcie kąpielowiczów. Budynek  też nie jest zwyczajny. Teoretycznie to kwadrat, z taką samą ilością okien na każdym piętrze. A w praktyce Ioanneosowi nigdy nie udaje się doliczyć takiej samej ilości pomieszczeń. 

Czy Ioanneos już znajduje się w piekle, czy ma czas na odkupienie swoich win i znalezienie ukochanej kobiety?


Nigdy wcześniej nie miałam tak mieszanych uczuć względem książki. Ale może zacznę od początku.

Sama historia jest ciekawa i wyjątkowo oryginalna. Bohaterowie, którzy jako płaskorzeźba przedstawiają sąd ostateczny, są naprawdę dobrym i interesującym pomysłem. Niestety samo przedstawienie tej idei jest nudne i monotonne. Częste powtórzenia wprawiają w irytację. Akcja bardzo się ciągnie, gdyby nie małe zwroty, nie dałabym rady dobrnąć do końca tej historii, a i tak nie dawałam rady przebrnąć przez więcej niż dwa, trzy rozdziały na dzień. Nie podobał mi się chaos fabuły i niedokończenie wątków, a także wplatanie nazw włoskich i łacińskich, które są niestety niezrozumiałe dla przeciętnego czytelnika, który nie jest pasjonatem tematu sądu ostatecznego.

Główny bohater jest najmniej rozbudowaną postacią w całym „Portalu …”. Jest banalny i jakby niechlujnie przedstawiony. Nie ma żadnych wyróżniających się cech. Pozostali bohaterzy, a zwłaszcza postacie kobiece, są porządnie wykreowane. Wiemy jak wyglądają  i znamy ich charakter. Jedynym minusem przy opisach niewiast jest podkreślenie walorów ich piersi. Rozumiem, że książkę pisał mężczyzna, lecz nie jest to powód, by przy każdej bohaterce, poświęcać kilka linijek jej biustowi  :) W pewnych momentach zniesmaczało mnie to.

Lektura dłużyła mi się. Ciekawy pomysł i duża wiedza autora została zepsuta przez wykonanie. Intrygująca okładka działa na plus lekturze, lecz nie przysłania jej wad. 

Niestety moje sumienie nie pozwala mi polecić tej książki młodym czytelnikom. 

Weronika, 16 lat


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Fabryce Słów. 

"Wiadomość od nieznanej chińskiej matki" - Xinran Xue - recenzja




„ [...] ten, kto stawia własną rodzinę i dzieci ponad krajem i partią, jest w najlepszym wypadku samolubem, a w najgorszym – przestępcą.”

Xinran to chińska dziennikarka i działaczka społeczna, która zajmuje się walką o zachowanie reszty godności przez chińskie kobiety. Mimo iż do tej pory otrzymała wiele propozycji wyjazdu z ChRL, postanowiła być wierna swojej ojczyźnie i wspierać ją aktywnie swoim piórem.
Wiadomość od nieznanej chińskiej matki. Opowieść o miłości i stracie - Xinran Xue
     
Wiadomość od nieznanej chińskiej matki to zapis dziesięciu niepowiązanych ze sobą historii, z których każda może tworzyć osobne opowiadanie. Jest to opowieść o miłości i stracie, bezinteresownej pomocy i wyrzutach sumienia, radości z życia i strachu przed nadchodzącym dniem. Autorka, postanowiła zebrać dramatyczne opowieści matek, naturalnych i adopcyjnych, przypadkowych przechodniów, lekarzy, nauczycieli oraz porzuconych dzieci, które nigdy nie doświadczyły miłości.


     
Xinran w bardzo przejmujących słowa postanowiła opisać komunistyczną rzeczywistość. Postanowiła stanąć w obronie zniewolonych i bezbronnych kobiet, często nieświadomych tragizmu swojego położenia. „Polityka jednego dziecka”, przymusowe oddawanie swoich dzieci do adopcji, i wiele innych powodów i pretekstów powoduje, że kobiety te cierpią na depresje, a nawet umierają. Skrajny azjatycki tradycjonalizm czyni z ChRL prawdziwe piekło na ziemi.
      
Styl w jakim pisze Xinran jest bardzo prosty i rzeczowy. Wolny od jakichkolwiek metafor i epitetów, sprawia wrażenie bardzo ubogiego. Ewidentnie to treść dominuje nad formą, całkowicie skupiając na sobie uwagę czytelnika. Książka posiada wszystkie elementy reportażu, lecz jest o wiele głębsza niż nam się wydaje na pierwszy rzut oka. 

Wiadomość od nieznanej chińskiej matki to współczesna literacka perełka, niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Mimo, iż nie wywołuje masowego zachwytu, jest symbolem tego o czym zapomniało wielu współczesnych pisarzy. Literatura to nie tylko zabawa piórem, lecz to nieustanna walka, walka ze znieczulicą i oschłością świata.
   
Książkę polecam osobom zainteresowanym aktualną sytuacją polityczno-społeczną świata. Wszystkie opisane wydarzenia są tutaj autentyczne i pozbawione jakiegokolwiek fałszu. Prawdziwość i tragizm chińskich kobiet są tutaj ukazane w pełni, bez owijania w bawełnę i ubierania w piękne słowa. Książka ma charakter moralizatorski, uczy nas empatii, współodczuwania, każe doceniać  to, co mamy i cieszyć się dzisiejszym dniem. Sprawia to, że nabiera ona charakteru uniwersalnego, jednakże wymaga od nas wewnętrznej dojrzałości i świadomości egzystowania w świecie, w którym ponad trzydzieści procent ludności żyje w skrajnym ubóstwie, pozbawiona jakichkolwiek praw i godności.

Gryfka, 17 lat


Za tę wartościową pozycję dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.


"Gorączka" - Dee Shulman - recenzja


Dee Shulman od zawsze chciała zostać pisarką. Napisała i zilustrowała około 50 książeczek, jednak „Gorączka” jest jej debiutancką powieścią dla nastolatków. W tej recenzji opisuję tylko pierwszą z kilku części. Autorka pracuje już nad drugim tomem.
Gorączka - Dee Shulman
                
„Gorączka 1” to książka opowiadająca o nastoletniej, zbuntowanej dziewczynie – Ewie oraz o młodym gladiatorze z II wieku naszej ery. Ewa ma talent do posługiwania się komputerami. Tym sposobem gwarantuje sobie miejsce w kolejnej szkole, ponieważ z poprzednich została wyrzucona. Po pewnym czasie dziewczyna zapada na dziwną chorobę, z którą lekarze nie mieli wcześniej do czynienia. 

W II wieku gladiator – Seth zakochuje się w pięknej Livii. Jest ona jednak dla niego niedostępna, bo pochodzi z wyższych sfer, a on jest tylko niewolnikiem. On również tak jak Ewa zapada na dziwną chorobę i przenosi się do 2012 roku. Tam spotyka Ewę i rozpoznaje w niej swoją ukochaną, lecz ona go nie pamięta…


                
Książkę czyta się bardzo szybko, bo wciąga od samego początku. Szczególnie zaciekawiły mnie fragmenty, w których autorka opisywała chorobę Ewy i Setha oraz jej następstwa, a także umiejętność poruszania się po Internecie i łamania kodów oraz haseł. Z drugiej strony dzięki tej książce można sobie łatwiej wyobrazić jak w II wieku odbywały się walki gladiatorów i jak bardzo byli oni popularni (szczególnie wśród kobiet).
                
„Gorączkę” autorstwa Dee Shulman poleciłabym wszystkim nastolatkom, którzy lubią książki o podróży w czasie oraz miłośnikom starożytnego Rzymu i biologii :)

Teraz pozostaje już tylko czekanie na kolejny tom :(

                Polecam. 
Lampart, 15 lat


Za fajną książkę dziękuję Wydawnictwu Egmont.





"Przypływ zachwytu" - Arthur Gordon - recenzja



Arthur Gordon opisuje w utworze krótkie zdarzenia, poszczególne rozmowy oraz  przemyślenia ze swojego życia, które nie stanowią jednolitej fabuły. Autor jest jednocześnie głównym bohaterem utworu. Na pozór nie ma w tym nic specjalnego, przecież każdy z nas mógłby napisać książkę o własnym życiu. Jednak nie każdy umie wyciągać wnioski z poszczególnych zdarzeń. Wszystkie przypadki, te dobre czy te złe, stanowią bezcenne wskazówki na przyszłość, jak radzić sobie z problemami lub ich unikać. Bohater dostrzega szczegóły oraz wyjątkowość danej chwili. Arthur Gordon w sposób bardzo umiejętny, rzeczywisty i plastyczny opisuje otaczający go świat. 



Przypływ Zachwytu - Arthur GordonW książce opisane są historie, które bardziej lub mniej do mnie przemawiają. Jednak patrząc na to obiektywnie, mamy pewność, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Największe wrażenie zrobiły na mnie opowieści o strachliwej kotce oraz o przyjacielu, który pokazał autorowi jak radzić sobie z żalem i niepowodzeniem. 

W drugim przypadku bohater zwrócił się z prośbą o radę do swojego przyjaciela. Nie udało mu się zrealizować swoich planów, za co się obwiniał, a w odpowiedzi usłyszał : „Jeśli pozwolisz, żeby weszło ci to w krew, stanie się to prawdziwą przeszkodą. Wymówką, żeby nie próbować dalej, nie walczyć z samym sobą. A teraz zastanów się nad swoim przypadkiem: nie udało ci się zrealizować planów. Dlaczego? Bo popełniłeś pewne błędy. Ale przecież to nic złego: wszyscy je popełniamy. To dzięki nim się uczymy. (…) Raz na zawsze wykreśl słowa gdybym tylko. Zastąp je określeniem następnym razem.”

Serdecznie polecam do przeczytania „Przypływ zachwytu”. Utwór ten jest pełen niesamowitych historii, które niosą za sobą pewne przesłanie. Jest to lektura, która wymaga spojrzenia na życie z innej perspektywy.  Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, jakieś zadanie, cytat, które utkwi głęboko w jego pamięci.

Serdecznie polecam!
Tilia, 15 lat



Wydawnictwu WAM dziękuję za ciekawą lekturę.


"Pretty Little Liars 9: Uwikłane" - Sara Shepard - recenzja



Sara Shepard jako nastolatka chciała być gwiazdą oper mydlanych, projektantką klocków Lego lub genetykiem. Została jednak pisarką. Inspiracją bestsellerowych powieści z serii Pretty Little Liars oraz The Lying Game stały się jej wspomnienia z czasów szkolnych.

Koszmar Hanny, Spencer, Arii i Emily nie skończył się wraz z pożarem. On dopiero się zaczął…


Pretty Little Liars. Uwikłane - Sara ShepardDziewczyny przeżyły cudowne wakacje na Jamajce. Niestety, przez pewne wydarzenia, oddaliły się od siebie. Każda z nich próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Wszystkie chcą zapomnieć o Alison i horrorze ostatnich miesięcy.

Spencer ostro wzięła się za naukę, gdyż chce się dostać na dobry uniwersytet. Wszystko jest w porządku, do czasu, gdy poznaje nowego chłopaka swojej mamy i dwójkę jego dzieci. Wtedy sprawy wymykają się spod kontroli.

Hanna jest zazdrosna o Kate. Ojciec dziewczyny, stara się o fotel senatora i kręci kampanię reklamową. Na planie akcji wyborczej  Hanna poznaje pewnego fotografa. Czy to będzie owocna znajomość, przekonajcie się sami.

Aria cały czas jest z Noelem, obiektem swoich marzeń. Jednak kłopoty w raju zaczynają się wraz z przyjazdem pewnej Finki. Czy Aria straci swego ukochanego?

Emily wciąż myśli o Alison i o tym… jak dostać stypendium pływackie. Wtedy do domu obok niej wprowadza się nowa dziewczyna. Jej pomoc, okaże się dla Emily zbawieniem. Pytanie brzmi, czy ona to doceni.

Uwikłane to już 9 tom bestsellerowej serii Pretty Little Liars. Nie jest to jednak ,,martwe’’ ciągnięcie w nieskończoność. Jest wiele zwrotów akcji, nowych tajemnic i przerażających wiadomości od A. Pod koniec książki autorka, jak zwykle, umieściła tekst zachęcający do przeczytania kolejnego tomu. Ja natomiast zachęcam również, do przeczytania poprzednich części.

Od ponad roku, czytam o kolejnych perypetiach ,,Kłamczuch’’ i nigdy mi się to nie znudziło. Te książki są napisane naprawdę genialnym, prostym językiem, w sposób mega wciągający. Trudno nie polubić tych pozycji. Powieść porusza problemy nastolatków, takie jak pierwsza miłość, rozwody rodziców czy konflikty z rodzeństwem. Przez te czynniki, lektura jest jeszcze bliższa sercu czytelnika. Pretty Little Liars znalazły się w czołówce na liście moich ulubionych książek i mam nadzieję, że i Wy docenicie tę powieść.

Książka jest obowiązkową pozycją dla wszystkich fanów tajemnic i książek młodzieżowych. Gorąco polecam Pretty Little Liars na grudniowy, chłodny wieczór, gdyż mroczna gra ciągnięta przez A. rozgrzeje was do czerwoności. ;)

                                                                                                                                Nikki, 14 lat


Wydawnictwu Otwarte dziękuję za super powieść.



„Spójrz mi w oczy” - Lisa Scottoline - recenzja



Jak wielka może być miłość matki? Jak wiele jest ona w stanie poświęcić dla swojego dziecka? Jak długo jest ona zdolna na nie czekać?, a co jeśli to dziecko należy do kogoś innego? Na te i wiele innych pytań postarała się odpowiedzieć Lisa Scottoline w swojej nowej książce „Spójrz mi w oczy”. Pani Lisa nie jest już debiutantką, bo na rynku światowym utrzymuje się już od 1997, a jej książki przetłumaczone zostały na 25 języków. Jednakże „Spójrz mi w oczy” to na swój sposób bardzo wyjątkowa pozycja, ponieważ jak powiedziała sama autorka, jest to jej najbardziej osobista książka.
     
Spójrz mi w oczy - Lisa ScottolineEllen Gleeson to dziennikarka, która samotnie wychowuje adoptowanego przez nią chłopca - Willa. Will to przemiłe, pełne uroku i grzeczne dziecko, które wydaje się być wprost darem niebios dla zagubionej Ellen. Tę dwuletnią idyllę przerywa niespodziewane zdarzenie. Ellen znajduje w skrzynce pocztowej ulotkę „Czy widziałeś to dziecko?”. Nie było by w ty nic dziwnego, gdyby nie to, że chłopiec na ulotce jest identyczny, jak Will… 
W książce oczywiście nie może zabraknąć też wątku miłosnego… Czy to możliwe, że w tym cały zamieszaniu, Ellen może znaleźć miłość swego życia?


     
Styl w jaki pisze autorka nie jest najmocniejszą stroną książki. Jak dla mnie jest zbyt kolokwialny. Dlatego dla jednych może być mało ambitny, dla innych po prostu codzienny. Zainteresowanie wzbudza głównie niebanalna fabuła oraz wychodzące poza schematy sylwetki bohaterów. 

„Spójrz mi w oczy” to wzruszająca opowieść o potędze miłości, która ujawnia się w najbardziej dramatycznych momentach naszej egzystencji. Każda linijka przesycona jest uczuciem i aż skrzy się od emocji.
     
„Spójrz mi w oczy” polecam głównie osobom, które pragną się zrelaksować w deszczowe, jesienne popołudnie. Książka nie wymaga żadnych refleksji, gdyż jej przekaz jest bardzo klarowny: miłość to najcenniejszy dar jaki możemy otrzymać, a o to na czy nam najbardziej zależy winniśmy walczyć do ostatniego tchu. „Spójrz mi w oczy” to idealny pomysł na prezent mikołajkowy!

Gryfka, 17 lat


Wydawnictwu Prószyński i S-ka  dziękuję za książkę.




wtorek, 4 grudnia 2012

"Kawa z kardamonem" - Joanna Jagiełło - recenzja



"Kawę z kardamonem" napisała Joanna Jagiełło, matka dwóch córek i absolwentka anglistyki na UW, która redaguje również podręczniki do języka angielskiego.

Kawa z kardamonem - Joanna Jagiełło
Linka to piętnastoletnia, zwykła dziewczyna, która lubi fotografować. Jest w trzeciej klasie gimnazjum, więc czeka ją trudny egzamin na zakończenie szkoły. 


Pewnego dnia Linka znajduje zdjęcie z przed wielu lat, które kryje rodzinną tajemnicę. Będzie próbowała rozwiązać tę zagadkę, ale to okaże się prawie niewykonalne bez pomocy rodziny, która nie chce o tym rozmawiać. Prawda, tak szczelnie zatajana dotychczas przez wszystkich, ujrzy wreszcie światło dziennie. Ale czy to dobre posunięcie?...

Nasza bohaterka pozna również swoją bratnią duszę - Adriana. To wspaniały chłopak z optymistycznym nastawieniem. Z czasem zadurzy się w Lince, ale czy ona odwzajemni to uczucie? A może Adrian wyjedzie do swojej cioci i już nigdy się nie zobaczą... 
Czy szykuje się kolejna romantyczna opowieść? Przekonajcie się sami!

Tę niezwykłą opowieść o losach Linki pochłania się z zapartym tchem, bo nigdy nie wiadomo co się wydarzy oraz co odkryje nasza bohaterka. Napisana jest bardzo prostym językiem i czyta się ją bardzo szybko. Polecam wszystkim nastolatkom!

"Trzeba nie lada wrażliwości i dojrzałości, żeby rozwiązać te problemy. Żeby walczyć o swoje uczucia i pasje, prawo do prawdy, nie raniąc innych."

Lucinda, 16 lat


Za pasjonującą książkę dziękuję Wydawnictwu Literatura.



"Dzień miodu" - Annia Ciezadlo- recenzja



Dzień miodu. Opowieść o jedzeniu, miłości i wojnie - Annia CiezadloKsiążka pod tytułem "Dzień miodu" została napisana przez Annie Ciezadlo. Dla młodej autorki dzieło to stanowi coś więcej niż zwykłą opowieść. Zawiera ono bowiem zapis jej osobistych przeżyć związanych z życiem, między innymi w Bejrucie i Bagdadzie, wojnach, w których na co dzień giną zwykli ludzie oraz tradycjach kuchni Wschodu. 

Młoda kobieta po wyjściu za mąż za Araba postanawia spędzić z nim "miesiąc miodowy" w kraju ogarniętym zamieszkami i atakami terrorystycznymi. Ukazuje w pełni dramat konfliktu zbrojnego. Niełatwym zadaniem jest również przystosowanie się do nowych norm społecznych oraz orientalnej kultury. Autorce towarzyszy codzienne uczucie strachu i oczekiwania, co przyniesie kolejny dzień. Stara się zagłębić w wydarzenia historyczne rozgrywające się na jej oczach oraz oddać klimat panujący w tym czasie.  Bardzo duże znaczenie dla Anni odgrywa jedzenie, kuchnia. 

Ciezadlo konstruuje zarys "portretu psychologicznego" jedzenia, jego roli w życiu człowieka. Podejmuje także kwestie zadania kuchni w społeczeństwie oraz gronie rodzinnym. Książka jest napisana w sposób bardzo emocjonalny. Na pierwszy rzut oka można dostrzec, iż jest to historia prawdziwa. Odnosimy wrażenie, że wspomnienia są wciąż żywe w autorce. Z jej słów emanuje empatia względem drugiego człowieka, miłość oraz przyjazne nastawienie. 

Pozycja jest również dostępna w formie audiobooka. Nietypowe jest to, że pod koniec książki Annie zebrała wszystkie przepisy, o których wspominała podczas opowiadania historii swojego życia. Zawarte są one w formie prostych, przystępnych instrukcji i składników. 

Gorąco  polecam tę książkę czytelnikom, którzy preferują historie napisane przez samo życie oraz pasjonatom Bliskiego Wschodu. Oby było więcej  takich perełek literatury!

Papaja, 16 lat


Za fantastyczną pozycję dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.