tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

czwartek, 1 sierpnia 2013

„Zagubiony heros” - Rick Riordan – recenzja


Rick Riordan jest autorem wielu ciekawych książek i serii między innymi „Percy Jackson i bogowie olimpijscy”. Jest również autorem książek dla dorosłych. „Olimpijscy herosi” to kolejny cykl o olimpijskich bogach będąca zarazem kontynuacją poprzedniej serii.

Zagubiony heros - Rick RiordanPiper i Leo są przyjaciółmi ze szkoły. Obydwoje są trudnymi dziećmi z ADHD i dysleksją. Podczas wycieczki pojawia się Jason, który nic nie pamięta. Przyjaciele twierdzą, że znają go od dawna, są jednak w błędzie, ponieważ ich wspomnienia  z Jasonem są tylko iluzją spowodowaną przez Mgłę. Po bitwie z duchami burzy cała trójka zostaje zabrana do Obozu Herosów. Zostają tam uznani przez swoich boskich rodziców i wysłani na misję, od której bardzo wiele zależy.

Książkę czyta się bardzo szybko, ponieważ wciąga od pierwszej strony. Przyjaciele w każdym momencie przeżywają jakąś przygodę, w której muszą użyć inteligencji i siły. Tylko dzięki wzajemnemu zaufaniu i szczerości są w stanie dotrwać do końca misji.

Dzięki tej książce mogłam lepiej zapoznać się z bogami z mitologii greckiej. Nie jest to jednak sztywna nauka, lecz pełna humoru i przygód opowieść o młodych herosach.

Książkę „Zagubiony heros” polecam wszystkim młodym czytelnikom, lubiącym przygodowe, ciekawe i humorystyczne opowiadania.

            Polecam.
            Lampart, 16 lat

Za fajną książkę dziękuję Wydawnictwu Galeria Książki.

"Basia i alergia" - Zofia Stanecka - recenzja

Basia i alergia - Zofia StaneckaAutorką serii książek o małej Basi jest Zofia Stanecka. Każda z lekturek, a ukazało się ich już naprawdę wiele, pokazuje najmłodszym świat i tłumaczy jak zachowywać się w różnych, czasami niecodziennych sytuacjach, a przy tym bawi i zachęca do lektury.

Basia jest bardzo zadowolona, ponieważ u wujka i cioci może bawić się ze swoim ulubionym przyjacielem - konikiem. W mieście nie ma takich możliwości, więc stara się spędzić ze zwierzakiem każdą wolną chwilę. 

Nagle dzieje się coś całkiem niespodziewanego - Basia bardzo źle się czuje i trzeba jechać z nią do lekarza. To może być alergia na konie, a jednego dziewczynka jest pewna: zakazu zabawy z ukochanym zwierzątkiem nie zniesie.

Jak poradzi sobie z tą trudną dla niej sytuacją?

Przeczytajcie!


Ania, 16 lat

Wydawnictwu Egmont dziękuję za książeczkę.

"Fałszywy książę" - Jennifer A. Nielsen - recenzja

Fałszywy książę - Jennifer A. Nielsen
Wojna domowa wielkimi krokami zbliża się do Carthyi. Wszyscy wierzą, że król zapobiegnie nadciągającej bitwie, jednak nikt nie ma pojęcia, że rodzina królewska zginęła. O tron walczą doradcy króla, którzy za wszelką cenę chcą objąć władzę nad niewielkim państwem. Tymczasem arystokrata Connor – osoba bardzo związana ze zmarłym królem – postanawia osadzić na tronie fałszywego księcia, a wszystko to po to, by nie dopuścić egoistycznych posłów do władzy i nie zesłać w ten sposób plagi nieszczęść. 

Wybiera czterech chłopców. Wśród nich jest czternastoletni Sage, znany (i nielubiany) przez swój spryt, ostry język i cwaniactwo. Pomimo tego, że chłopiec od samego początku zna intencje Connera, postanawia ze wszystkich sił starać się o tytuł fałszywego księcia, aby rozpocząć swoją własną grę. Jednak konkurencja nie śpi – pozostali dążą do tego samego. Księciem zostanie nie ten, który najlepiej posługuje się liczbami i potrafi najszybciej czytać, lecz ten, który uwierzy w to, iż to on jest prawdziwym zaginionym synem króla.


„Mój ojciec mówił, że człowiek może być wykształcony, a i tak głupi, a człowiek mądry wcale nie musi kończyć szkół.”
(str. 52)

Akcja rusza od samego początku – dosłownie. Przedstawiony w niej Sage, jak zawsze, wpakował się w tarapaty, czym przysporzył pani Turbeldy mnóstwo kłopotów. Ale tak właśnie ten czternastoletni chłopiec radzi sobie z ponurą atmosferą sierocińca – musi coś przeskrobać. Tak więc akcja wciąga nas od pierwszej strony, a ukazany w śmiesznej (hm, powinnam powiedzieć tragicznej) sytuacji Sage doprowadził mnie do śmiechu. Gdyby większość powieści zaczynała się w tak świetny sposób, mogłabym przymknąć oko na wszystkie inne wady! Pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne, głównie dzięki pyskatej i sprytnej postaci głównego bohatera.

Kilka stron później poznajemy Connera, czyli autora całego cwanego planu. Z początku nie wiedziałam, co o nim myśleć. Miły? Władczy? Pewny siebie? Na pewno bogaty! Miałam wątpliwości, co do tego bohatera, lecz na szczęście zostały one rozwiane przez kolejne rozdziały. Na pewno Connera mogę przedstawić tak: inteligentny, lecz nie tak sprytny jak Sage.

Jak mówi opis, czterech chłopców stara się o miano fałszywego księcia. Wkraczają do zupełnie innego świata. Nie są już głodni ani brudni, a w domu Connera każdy z nich ma własnego służącego. Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o pozostałych chłopców walczących o tron, to… nie zaufałabym żadnemu z nich. Wszyscy mieli w sobie ziarnko dobra, lecz bardziej dawały się we znaki negatywne cechy tych postaci i ich niekiedy straszne myśli. Sage raczej taki nie był. Kierował się przede wszystkim sprytem, a nie rządzą władzy, co uchroniło go przed wieloma przykrymi zdarzeniami, ale także przysporzyło kolejnych kłopotów. Tak jak mówię – nie ufałabym żadnemu z nich. Pani Nielsen świetnie przedstawiła charaktery postaci i nie starała się żadnej na siłę idealizować. Chwała jej za to!

Styl autorki jest bardzo dobry. Uważam, że świetnie poradziła sobie, przedstawiając historię w pierwszej osobie. Doprawdy – nigdy wcześniej nie czytałam podobnej książki, w której narratorem pierwszoosobowym byłby sam główny bohater. Tymczasem wcielenie się w postać Sage’a wyszło pani Nielsen świetnie, lekko, zabawnie i przyjemnie. Podczas czytania nie natrafiłam na żadne trudne zwroty. Autorka równie pięknie wciągającymi, niezbyt długimi opisami ukazała średniowieczną rzeczywistość i życie sieroty w ogromnym, bezlitosnym świecie. Jak dla mnie było cudownie! Styl pani Nielsen i lekki język, którym się posługuje, dodały uroku Fałszywemu księciu.

„- Czasy zawsze są trudne – odparłem. – Zmieniają się tylko przyczyny problemów.”
(str. 384)

Skoro pierwsza część Trylogii władzy ma w sobie tyle plusów, dlaczego daję ocenę 7/10? Otóż… Czegoś mi brakowało. W niektórych książkach jest coś takiego, co porywa czytelnika, wkrada się do jego wrażliwej duszy i całkowicie obezwładnia. Tego haczyka nie było w Fałszywym księciu. Historia Sage’a wciąga i trzyma w napięciu do samego końca, ale po zakończeniu przygody z grupą chłopców pomyślałam tylko „Bardzo dobra. Daje 7/10. Teraz czytam kolejną”. Zwykle po przeczytaniu jakiejś książki muszę zrobić sobie dzień (ewentualnie dwa) przerwy, żeby powspominać niezwykłe chwile z bohaterami, czasami uronić kilka łez lub kartkować książkę, aby dojść do najlepszych momentów. W tym wypadku tak nie było. Fałszywy książę oczarował mnie postacią Sage’a, rozwojem zdarzeń i świetnym warsztatem pisarskim pani Nielsen, ale nie zostawił w mojej duszy żadnego śladu. Nie wiem, dlaczego. Po prostu przeżyłam wspaniałą przygodę z czterema różnymi od siebie chłopcami, a po zamknięciu książki każdy nich wstał się tylko wspomnieniem tego, co spotkałam w Fałszywym księciu. Nic więcej.


Oczywiście fakt, że pierwszy tom Trylogii władzy nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, a jedynie stał się przyjemną lekturą pośród innych powieści, nie zniechęca mnie do kolejnej części. Z niecierpliwością czekam na drugi tom. Jestem ciekawa, jak pani Nielsen rozwinie akcje i co stanie na przeszkodzie bohaterom.

Layla, 16 lat 

Za miłe chwile z książką dziękuję Wydawnictwu Egmont.

"Czarny anioł" - Mika Waltari - recenzja

Waltari jest bardzo popularnym, fińskim pisarzem. Słynie z powieści rozgrywających się w realiach historycznych, często na tle znaczących wydarzeń. Tym razem podarował nam opowieść z murów Konstantynopola.


Johannes, rycerz, dawny pomocnik sułtana, który uciekł z jego obozu aby bronić Konstantynopola. Anna, córka polityka popierającego najeźdźcę. To właśnie tych dwoje zostaje połączonych niewidzialną nicią miłości. Jednak wszystko wokół jest jakby przeciwne temu uczuciu. Mimo to starają się walczyć, wiedząc, że i tak czeka ich zatracenie w tym skazanym na zagładę mieście.

Autor bardzo wyraźnie zarysował nastrój, obecny w Konstantynopolu. Strach i nadzieja. Różne postawy wobec sytuacji również dały o sobie znać. Atmosfera była niespokojna, co potęgował jeszcze konflikt religijny. Wszystko to da się zauważyć na każdej stronie książki, przez co uzyskujemy całkiem dokładny obraz miasta przygotowującego się na śmierć oraz jego mieszkańców.

Tę opowieść można podzielić na dwie części. Jedna opowiada o miłości, a druga o wojnie. Waltari konsekwentnie to zachował, przez pierwszą połowę pisząc typowy romans, a potem dokładnie ukazując nam działania wojskowe. Dlatego jeśli czytelnik nie przepada za jednym z tych rodzajów powieści, lepiej niech nie sięga po „Czarnego anioła”, gdyż trudno będzie mu przebrnąć przez odpowiednią połowę.

To co zasługuje na pochwałę to sam sposób napisania tej książki i jej narracja. „Zajmuje się” nią główny bohater, Johannes. Jednak nie jest to suchy opis otaczającego świata. Zawiera w sobie często analizę oraz wewnętrzne przemyślenia. Przez to stajemy się bardzo stronniczy, ale i bardziej zżywamy się z postacią i jej problemami.  

„Czarny anioł” jest bardzo przyjemną lekturą, którą czyta się dość szybko. Wartka akcja nie pozwala się oderwać od czytania. Jednak postacie są momentami zbyt jednoznaczne. Mają raczej na celu pokazanie konkretnych postaw, niż zaskoczenie. Mimo wszystko bardzo polecam powieść wszystkim, lubiącym opowieści o podłożu historycznym.


Loremi, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Książnica ,
 a do recenzji przekazał nam ją Publicat. 

środa, 31 lipca 2013

"Trochę większy poniedziałek" - Katarzyna Grochola - recenzja

Trochę większy poniedziałek - Katarzyna GrocholaNajnowsza książka Katarzyny Grocholi właśnie wpadła mi w ręce, jest więc i recenzja, którą dedykuję wszystkim wielbicielom twórczości tej właśnie pisarki. A sama lektura jest nietypowa, gdyż odnajdujemy w niej nie konkretną historię, ale cały zbiór felietonów, które, jak pisze redakcja „kurzyły się wśród czasopism za szafą Katarzyny Grocholi”.

Właściwie trudno jest zrecenzować zbiór felietonów - przecież każdy opowiada o czymś innym! W książce znajdziemy historie o miłości, o szczęściu, o „ja ci pokażę!”, czy o pięknie świata. Razem z autorką zastanowimy się, czy na pewno zawsze warto zachowywać racjonalne myślenie, czy też pozwolić sobie na chwile fantazji. Może zwrócimy uwagę na rzeczy, które do tej pory jej nie przykuwały?


Moim ulubionym felietonem pozostanie jednak ten o wdzięcznym tytule „Przesądy, sowa i brzydkie słowa”, ponieważ zdecydowanie poprawił mój humor w pochmurny, wietrzny poniedziałek.

Polecam tę pozycję wszystkim fanom twórczości Katarzyny Grocholi, a także tym, którzy, jak ja, po raz pierwszy sięgnęli po książkę jej autorstwa.


Ania, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

"Sekret grobowca" - Jude Watson - recenzja

Jude Blundell, pisząca pod pseudonimem artystycznym Jude Watson, to amerykańska pisarka fantasy. Jest autorką wielu młodzieżowych książek osadzonych w uniwersum Gwiezdnych wojen, a także cykli zatytułowanych Brides of Wildcat County i Premonitions. Wspólnie z K. D. Burkettem pisze powieści, których akcja tocz się w uniwersum Star Treka. Jude wraz z mężem mieszka w Katonah w stanie Nowy Jork w USA.

6. czerwca ukaże się czwarty tom serii 39 wskazówek pt. „Sekret grobowca” to 4 z 10 tomów serii „39 wskazówek”, której poszczególne części są pisane przez różnych pisarzy, jednak to Rick Riordan był pomysłodawcą i naszkicował fabułę. „39 wskazówek” to również gra online, oparta na fabule tego cyklu.

Kiedy umarła Grace, babcia Amy i Dana, cała rodzina zebrała się, by wysłuchać ostatniej woli zmarłej. Z owego dokumentu wynikało, że każdy członek rodziny może odejść z milionem spadku w kieszeni lub wziąć udział w poszukiwaniu tytułowych 39-ciu wskazówek mających doprowadzić do największego skarbu rodu. Rodzeństwo bez namysłu podjęło wyzwanie, jednak przygoda, na którą liczyli, zamieniła się w niebezpieczny wyścig pomiędzy gałęziami rozłożystego drzewa genealogicznego.

Tym razem wskazówki doprowadziły naszych bohaterów do Egiptu. Jak na razie dzieci świetnie sobie radzą, ale na każdym kroku natykają się na chciwych i zepsutych członków rodziny. Zostali już zdradzeni przez wuja i kuzynów. Teraz, w Kairze, spotkali Irinę Spasky (kuzynkę), która jako była agentka KGB, nie cofnie się przed niczym, żeby dotrzeć do celu. Jednak szczęście uśmiechnęło się do rodzeństwa, bowiem przez przypadek napotkali przyjaciółkę Gracie, która ma dla nich wiadomość i przesyłkę od babci.

Czym jest wiadomość?
Czy uda im się ją rozszyfrować?

I najważniejsze:
Czy odnajdą następną wskazówkę zanim zrobi to ktoś inny?

Według mnie książka nie jest szczególnie porywająca, jednak to raczej wynika z tego, że średnio się orientuję w fabule. Nie czytałam poprzednich tomów, więc natura zawiłych rodzinnych niesnasek nie jest mi znana, a wydaje mi się, że to dość istotna część fabuły.
Jedna rzecz, która mnie autentycznie zaintrygowała to fakt, że każdy tom pisze ktoś inny. Jestem bardzo ciekawa, czy autorom uda się utrzymać ten sam styl, i czy wszystko będzie stanowiło spójną całość, jak to zaplanował Rick Riordan.
Sądzę, że jeszcze kiedyś sięgnę po inne tomy tej serii, którą polecam wszystkim, a w szczególności młodzieży ze szkół podstawowych.

 
                                                                                     Annabeth, 15 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Initium.




„Piraci: Przygoda, abordaż i wyspy skarbów” - Serena Dei - recenzja

Piraci. Przygoda, abordaż i wyspy skarbów
„Piraci: Przygoda, abordaż i wyspy skarbów” to kolejna propozycja dla najmłodszych od Wydawnictwa Jedność. Jest to książka, która przeniesie nas w czasy, kiedy po morzach pływały największe pirackie legendy. XVI, XVII i XVIII wiek, w których rabowanie statków handlowych było na porządku dziennym, a powiewająca na horyzoncie czarna bandera z białą czaszką zapowiadała kłopoty.

Wciąż nie wiesz kim był Edward Teach? Zawsze zastawiałeś się w jaki sposób można było zaciągnąć się do pirackiej załogi? Nie potrafisz odróżnić fokmasztu od grotmasztu? Nie masz pomysłu jak zabrać się do poszukiwania skarbów? Może zastanawiasz się w jaki sposób odnajdywano drogę na otwartym morzu? A dziecko wciąż żąda wyczerpujących opowieści? Jeśli szukasz odpowiedzi na te i tym podobne pytania to z pewnością „Piraci: Przygoda, abordaż i wyspy skarbów” dostarczą Twojemu dziecku wystarczający zakres wiedzy w dziedzinie pirackiego fachu.

Autorka tekstu Serena Dei przygotowała dla swoich czytelników podstawowe informacje dotyczące piratów, jak i wiele ciekawostek. W książce wyczytamy, między innymi, o najsławniejszych piratach, budowie i rodzajach statków, awanturniczym codziennym życiu i zasadach obowiązujących na okrętach.  Zostaniemy również zapoznani z żeglarską terminologią oraz ówczesnymi technikami nawigacji na morzu. Ponadto na końcu zamieszczono krótkie opowiadanie, które z pewnością pobudzi chęci do podróżowania i poszukiwania skarbów.

Książka na pewno spodoba się młodym pasjonatom morskich rozbójników, a będzie to niewątpliwie zasługa niesamowitych ilustracji artysty Michaela Grieco. Dosłownie każda kartka pokryta jest bardzo klimatycznymi i szczegółowymi obrazkami, które zachwycą nie tylko dzieci, a wzbudzą także podziw wśród dorosłych. Razem z tekstem komponują się one w przejrzystą całość, oprawioną w twardą, również pięknie przyozdobioną okładkę.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                         Naya, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Jedność.

"Pretty Little Liars 6. Zabójcze" - Sara Shepard - recenzja

Sara Shepard – ma tytuł magistra sztuk pięknych, a w młodości chciała zostać genetykiem albo projektantką kloców Lego. Obecnie mieszka z mężem i psami niedaleko Filadelfii. Sławę zawdzięcza bestsellerowej Pretty Little Liars”.
  
Pretty Little Liars. Zabójcze - Sara ShepardEmily – ma świetnego chłopaka, lubi pływać, ale ma dość kłopotliwą tajemnicę.

Aria – nieśmiała, zakochana w bracie zamordowanej przyjaciółki, Jasonie DiLaurentis, również ma swoją tajemnicę.
Spencer – ciekawska i odważna, adoptowana przez bogate małżeństwo, poszukuje swojej biologicznej matki.
Hanna – wieczna rywalka z Kate, swoją przyrodnią siostrą, nierozumiana przez ojca, który koniecznie chce z nich zrobić „przyjaciółki”.

Cztery dziewczyny – cztery różne światy. Nie wiedziały nic o sobie dopóki wszystkie nie poznały Ali DiLaurentis, najpopularniejszej i najbogatszej dziewczyny w okolicy. Dziewczyny zaczęły dostawać SMS-y z pogróżkami od niejakiego A., który później zamordował Ali. Na szczęście policja łapie mordercę. Przyjaciółki są wstrząśnięte śmiercią Ali, jednak cieszą się, że A. został złapany i mają nadzieję na spokojne życie. 

Jednak parę lat później w lesie znajdują ciało Iana Thomasa. Gdy sprowadzają policję okazuje się, że ciało... zniknęło. Policjanci uważają, że tylko się im zdawało, a Ian po prostu uciekł lub zaginął. Niedługo po tym wydarzeniu dziewczyny znów dostają SMS-y od A., jednak nie jest to ten sam A. co wcześniej. Nowy A. każe przyjaciółkom rozwiązać zagadkę zaginięcia chłopaka. Grozi im, że one będą następne. Muszą rozwiązać zagadkę jak najprędzej. Nie wiadomo przecież do czego może się posunąć nowy A.


„Pretty Little Liars - zabójcze” to świetna lektura. Żałuję, że nie przeczytałam innych części (od razu przepraszam wszystkich, którzy zaczęli czytać tę serię, a ja zdradziłam im co się stanie). Mimo to szybko zorientowałam się o co chodzi i książka wciągnęła mnie tak, że nic nie było w stanie mnie od niej oderwać (na szczęście był długi weekend i moje oceny na tym nie ucierpiały). Niesamowita akcja, mnóstwo niespodzianek, wiele ciekawie rozwiniętych wątków (w tym i oczywiście wątki miłosne), wszystko to znajdziecie w serii „Pretty Little Liars”, a na pewno w części „Zabójcze”. Nie polecę całej serii, bo czytałam tylko jedną część, ale jeżeli jakaś seria ma tak dobry ostatni tom to musi być świetna.

Annabeth, 14 lat

Za tę rewelacyjną pozycję dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

"Droga do Tarvisio" - Grzegorz Kozera - recenzja


Ten, kto poszukuje lektury trzymającej w napięciu i przykuwającej uwagę licznymi intrygami, pościgami tudzież heroiczną walką bohatera ze złem, raczej nie zainteresuje się powieścią „Droga do Tarvisio” Grzegorza Kozery. Jest to przykład literatury, w której główną rolę odgrywają nie strzelaniny i bitwy, a przeżycia wewnętrzne i refleksje wywołane poszczególnymi zdarzeniami.
Droga do Tarvisio - Grzegorz Kozera

Bez wątpienia fabuła nie jest porywająca. Jej oś stanowi podróż Grzegorza, pisarza i copywritera w średnim wieku. Bohater, porzucony przed wyjazdem przez Mat, swoją ukochaną, postanawia samotnie zwiedzić Pragę i Wiedeń. Podczas podróży czekają go spotkania z interesującymi ludźmi, odwiedziny w wymarzonych miejscach oraz drobne przygody. Wszystko to wywołuje wspomnienia, refleksję, a co najważniejsze, myśli o wciąż kochanej Mat.

Odbiorca ma zatem możliwość dokładnego wglądu w światopogląd bohatera – światopogląd nierzadko bardzo krytyczny, pełen negatywnych uczuć wobec poszczególnych narodowości i grup społecznych. Bardzo prawdopodobne, że dla niektórych czytelników komentarze okażą się nieco zbyt ostre.
Ciekawym i świadczącym o gruntownej wiedzy autora elementem powieści są liczne wzmianki na temat różnych artystów, dzieł literackich i malarskich oraz muzyki. Grzegorz Kozera wykorzystuje swoje doświadczenia i wspomnienia, co czyni „Drogę do Tarvisio” dziełem bardziej autentycznym i wiarygodnym.

Narracja w pierwszej osobie daje możliwość lepszego zrozumienia bohatera i emocji nim targających oraz pozwala na przeżywanie wydarzeń w pełniejszy sposób. Trzeba jednak dodać, że styl wypowiedzi nie należy do najbardziej przystępnych. Zdania często są długie, wielokrotnie złożone. Dialogi zostały zapisane bez pauz i czasami można się zgubić w ciągłym tekście. Kolejną wadę może stanowić zwracanie uwagi na szczegóły, co często nie ma znaczenia dla fabuły i przekazu powieści, a bywa męczące.

Niezależnie jednak od tych kilku wad, „Droga do Tarvisio”, wydana przez Dobrą Literaturę to ciekawa lektura, w której większość osób znajdzie coś dla siebie – krótkie i zachęcające do odwiedzin opisy zabytków lub odważne i ciekawe przemyślenia na tematy społeczne, religijne i polityczne. Niewątpliwie każdy, kto poszukuje literatury na dobrym poziomie, a nie ma nic przeciwko brakowi mrożących krew w żyłach heroicznych przygód, może bez wahania sięgnąć po tę powieść.

Dusiołek, 18 lat

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni Matras.


"Zawracanie głowy" - Monika Janowska - recenzja



Zawracanie głowy - Monika B. Janowska
„Zawracanie głowy” to książka, która została napisana przez Monikę Janowską.



Ada jest młodą  pracownicą poczty, ale jej życie wcale nie jest takie nudne jakby się mogło zdawać. Na co dzień spotyka wielu niemiłych klientów, którym zawsze się spieszy, a jak na złość w urzędzie  zawsze panują  kolejki.

Jednym z takich petentów był też Waldek, który nie szczędził przykrych epitetów w kierunku młodej kobiety, ale kiedy zdarzyła się zabawna sytuacja, gdzie Adzie pękła spinka i jej rude loki rozsypały się na ramiona-Waldek był oczarowany. Od tej pory całe życie bohaterki wywróciło się do góry nogami, ponieważ adorator nie odpuszczał.

Gdyby tego było mało doszły też problemy związane z przeszłością babci, która powinna być tajemnicą, ale ktoś się o niej dowiedział i próbował zastraszyć starszą panią. Ta, z obawy przed szantażystą, zniknęła. Tutaj właśnie zaczęła toczyć się najbardziej intrygująca, wzruszająca, a momentami przerażająca historia, w którą zamieszane było nie tylko pokolenie dziadków, ale też… Ady.

Serdecznie polecam tę książkę, gdyż jest napisana w lekkim stylu, dobrze się ją czyta oraz znajduje się tam mnóstwo zabawnych wątków przeplatanych miłosnymi perypetiami młodej bohaterki.

KaeS, 17 lat

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 

"Na zakręcie", "I wciąż ją kocham" - Nicholas Sparks - recenzja

Nicholas Sparks to amerykański powieściopisarz, autor licznych bestsellerów, z których aż 6 zostało już zekranizowanych. Jego książki mają rzesze fanów. Są wydawane w milionowych nakładach a zastały przetłumaczone na ponad 30 języków.

Na zakręcie - Nicholas SparksNA ZAKRĘCIE
Miles Ryan to zastępca szeryfa w New Bern. Samotnie wychowuje dziewięcioletniego synka - Jonaha. Miles za wszelką cenę chce dopaść człowieka, który przed paroma laty potrącił śmiertelnie jego ukochaną żonę.  Mimo straty wychowuje swojego syna na porządnego człowieka. Kiedy spotyka Sarę Andrews zastanawia się nad stworzeniem prawdziwej rodziny.  Sara to nauczycielka Jonaha, która jako jedyna zauważa to, że ma on problemy w nauce i od razu proponuje pomoc. Między nią a Milesem rodzi się uczucie, lecz pojawia się jeden wielki problem…



I WCIĄŻ JĄ KOCHAM
I wciąż ją kocham - Nicholas SparksJohna Tyreea wychowuje samotnie ojciec. Kiedy to nie widzi on perspektyw na swoje dalsze życie postanawia się zaciągnąć do armii Stanów Zjednoczonych. Po pewnym czasie wychodzi na przepustkę i spotyka piękną studentkę. Savannah Lee Curtis przyjechała wraz z grupką studentów budować dobroczynnie domy. John zaimponował jej swoim czynem- pomógł jej jako jedyny uratować torebkę z wody. Od tej pory zaczynają się spotykać lecz wiedzą, że istnieje przeszkoda na drodze ich miłości- odległość. Przecież John za parę dni będzie musiał wrócić do armii. Przyrzekają sobie nawzajem, że gdy John opuści wojsko będą razem żyć. Lecz na ich drodze staje kilka wypadków, które mogą ich rozdzielić.

Książki Nicholasa Sparksa Na zakręcie jak i I wciąż ją kocham to wzruszające powieści. Czyta się je bardzo szybko na pewno dzięki temu, że są napisane prostym językiem, ale i historie w nich opowiedziane są świetne. Za zakręcie to pierwsza książka tego autora po jaką sięgnęłam i od razu wiedziałam, że to strzał w dziesiątkę. Historia Milesa -samotnego ojca,  jest tak ciekawa, że nie mogłam się od niej oderwać. I wciąż ją kocham to przejmująca opowieść o chłopaku, który nie widzi przed sobą przyszłości. 

Polecam obydwie powieści, gdyż opowiadają prawdziwe i przejmujące historie. J


Grazia, 17 lat

Książki ukazały się nakładem Wydawnictwa Albatros.

"Nieustraszony" - Cornelia Funke - recenzja

Nieustraszony - Cornelia Funke
Jakub Reckless by ratować swojego brata naraża się Czerwonej Nimfie i od tej pory jej klątwa ciąży mu na sercu. Niedługo Nimfa ugryzie go po raz ostatni, przecinając przy tym nić jego życia.

     
Jednak Jakub nie podda się łatwo. Będzie walczył do samego końca. Szuka sposobu by przeżyć, a pomaga mu w tym jego wierna Lisica. Niestety nic mu nie pomaga. Ostatnią szansą dla Recklessa jest odnalezienie pradawnej kuszy, należącej niegdyś do Rzeźnika Czarownic. Wraz ze swoją towarzyszką udaje się w niebezpieczną podróż.
     
Nie jest to jednak koniec jego kłopotów. Po piętach depcze mu jego wróg Nerron, który nie cofnie się przed niczym, w zdobyciu artefaktu.

     Czy Jakub zdobędzie kuszę?
     Czy w ogóle przeżyje?
     Jak potoczą się jego losy?
     
Tego wszystkiego (i jeszcze więcej) dowiecie się z tej fantastycznej książki, która została napisana przez najsłynniejszą niemiecką pisarkę, Cornelię Funke. Jest ona nazywana niemiecką Rowling. Jej najlepsze książki to: ,,Król Złodziei’’ i ,,Atramentowa Trylogia’’.

Moim zdaniem ,,Nieustraszony’’ to jedna z najlepszych powieści tego roku, która powinna znaleźć się na półce każdego czytelnika.:) Bardzo spodobała mi się wartka akcja, ciekawe opisy i bohaterowie. Moją ulubioną postacią została Lisica, która swoją miłością, wiernością i odwagą wzruszyła mnie do łez. Jedyną "negatywną" uwagą do tej książki, jest tylko to, że za szybko się kończy :)

Polecam tę powieść wszystkim, którzy chcą poznać przepiękną opowieść o prawdziwej przyjaźni i poświęceniu. 

                                                                                                                         Nikki, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.