tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

poniedziałek, 10 grudnia 2012

"Inne, ale nie gorsze. O dzieciach z autyzmem opowiadają rodzice" - Grzegorz Zalewski - recenzja


Widzimy je wszędzie. W parkach,w sklepach, w szkołach, na przystankach autobusowych. Więc dlaczego tak szybko odwracamy wzrok. Dlaczego nie potrafimy spojrzeć im w oczy i po prostu się do nich uśmiechnąć? Dlaczego ich zachowanie tak bardzo nas brzydzi, zamiast wywoływać w nas empatię i współczucie?? A mowa mianowicie o dzieciach z autyzmem (lub zespołem Aspergera).

Inne, ale nie gorszeAutor pokusił się o przeprowadzenie wywiadów, z rodzicami dzieci autystycznych. Najczęściej padające pytania dotyczyły reakcji na diagnozę, osobistych przeżyć wewnętrznych najbliższych dziecka oraz pytanie: Jak państwo może pomóc rodzicom borykającym się z kłopotami finansowymi. Rodzice autystycznych dzieci, nie są wrakami ludzi, lecz po początkowym szoku, to ludzie w pełni świadomi odpowiedzialności i misji, jaka na nich spadła.

"Inne, ale nie gorsze" to książka zapisana w formie wywiadu. Zaproszeni goście są głównymi bohaterami, ponieważ to oni odpowiadają na pytania, które zadaje autor. Język jest bardzo przystępny,  choć nie brakuje w nim dygresji z psychologii. Wydawane opinie i sądy są mądre i szczere. Widać bardo dużo pracy włożonej w książkę, która chociaż pisana była w ramach autoterapii rodziców, ma służyć przyszłym pokoleniom. Godne pochwały jest stanowisko autora, który podjął się tego tematu.

Rozmówcy autora wielokrotnie podkreślają, że autyzm to nie wyrok, który przekreśla wszystkie nasze plany na przyszłość. Oczywistą rzeczą jest, że autystyczne dziecko zrobi "przemeblowanie" w naszym życiu. Nie należy jednak poddawać się tak szybko, bo to właśnie trudne chwile sprawiają, że znajdujemy w sobie wielką siłę, o istnieniu której wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Bo czasem po prostu tak jest, że Bóg czyni nasze życie odrobinę bardziej skomplikowanym. I kiedy jest nam bardzo smutno i źle, należy pamiętać, że nasze życie, to nie tylko ten jeden moment, kiedy świat wali się nam na głowę. To te wszystkie błahe i codzienne czynności sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi. I tutaj każdy się zgodzi ze mną, że najlepsze w uszczęśliwianiu codziennymi czynnościami są dzieci z autyzmem.

Książkę polecam w szczególności osobom, które szukają inspiracji i duchowego wsparcia w kontaktach z autystycznymi dziećmi. Zsumowane doświadczenia rodziców wyłaniają jasny i klarowny obraz psychiki dziecka autystycznego. Jednakże jest to dużo bardziej złożony problem, a książka ta ma głównie za zadanie uwrażliwiać czytelnika. 

Gryfka, 17 lat


Ta poruszająca lektura ukazała się nakładem wydawnictwa Linia

"Zdrada" - Danielle Steel - recenzja



Zdrada - Danielle SteelDanielle Steel jest autorką powszechną i popularną. Napisała już ponad 80 powieści. Wszystkie znajdują się na liście bestsellerów.„Zdrada” jest pierwszą książką tej autorki, z którą danie mi było się zapoznać. Jest to romans sensacyjny, więc muszę przyznać, że byłam ciekawa jego treści.

Tallie to znana reżyserka posiadająca cudowną córkę, wiernego partnera i pracowitą asystentkę. Wszystko jednak komplikuje się w momencie, kiedy na audycie finansowym kobieta odkrywa, że z jej konta znikają potężne sumy. Podczas śledztwa, na jaw wychodzi zdrada jej partnera i kłamstwa asystentki. Jednak to nie koniec problemów.

Sama historia, którą prezentuje nam Steel wydaje się być potencjalnie interesująca. Zawikłana zagadka, której problematykę można przenieść na wyższy poziom. Jednak wykonanie daleko odbiega od najskrytszych wyobrażeń czytelnika.

Co ciekawe, mimo że książkę czyta się stosunkowo przyjemnie jest ona tak monotonna, że nie przywiązuje się zbyt dużej wagi do tego, co się czyta. To oczywiste, że gdy sięgamy po książkę, oczekujemy od niej, że przeniesie nas w swój świat. Tu niestety jest na odwrót.

Książka kierowana do poszukujących miłości lub nieszczęśliwie zakochanych nastolatek, które desperacko nie wiedzą co ze sobą począć i mają ochotę na naiwną i nierealną opowieść. 

.


Natalia, 16 lat

Za możliwość przeczytania tej pozycji dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.


"Być zakochanym" - Marek Warecki, Wojciech Warecki - recenzja



Miłość. Któż z nas nie chce być kochanym? Jednak czym ona właściwie jest? Czy da się ją w jakikolwiek sposób zrozumieć?

"Być zakochanym"
to książka, która stara się odpowiedzieć nam na podstawowe pytania dotyczące relacji damsko - męskich. Autorzy w lekko filozoficzny sposób podeszli do tematu i postarali się przedstawić czytelnikom różne aspekty zauroczenia, zakochania i miłości.

"Być zakochanym"
to rozmowa dwóch osób, kobiety i mężczyzny, o uczuciach. O tym, czym one są, skąd się biorą i jak je rozpoznać. 

Polecam tę książkę  każdemu, kto pragnie zgłębić tajniki uczucia, które od niepamiętnych czasów rządziło losami świata; od Parysa i pięknej Heleny, przez Napoleona i Józefinę, po Williama i Kate.


Książka ta jest niemal poradnikiem i mapą  po skomplikowanym świecie uczuć. 



Polecam!
Iza, 18 lat


Wydawnictwu Promic serdecznie dziękuję za książkę.


"Szczególna przypadłość" - Adam Fawer - recenzja


Szczególna przypadłość - Adam FawerCzy genialny umysł to dar ?
A może przekleństwo ?

Byłego wykładowcę matematyki Dawida Caine'a, każdego wieczora dopada obsesja pokera. Posiada błyskotliwy umysł matematyczny i nieprawdopodobną umiejętność obliczania rachunku prawdopodobieństwa podczas gry. Pewnego dnia się myli, przegrywa sporą sumę pieniędzy. 

Zadłuża się u rosyjskiej mafii, która nie zna litości w egzekwowaniu długów. Dawid ma jeszcze jeden bardzo duży problem - cierpi na epilepsje i podczas ataków zdarza mu się tracić przytomność. By spłacić dług decyduje się poddać się eksperymentalnemu leczeniu, które niesie ze sobą skutki uboczne. Nasz bohater, posiadł jeszcze jedną umiejętność, potrafi przewidywać przyszłość, co staje się źródłem większych problemów niż mafia rosyjska. Jego zdolnościami chcą zawładnąć także agencje rządowe.

Tej powieści warto poświecić czas, gdyż Szczególna przypadłość to książka, która łączy wątki thrillera medycznego, sensacji i pewną dozę fantastyki. Jedyny minus to obliczenia matematyczne, których jak dla mnie, jest stanowczo za dużo :(

Adam Fawer urodzony 1970 w nowym Jorku  jest absolwentem uniwersytetu w Pensylwanii. Szczególna przypadłość jest jego pierwszą powieścią, która w krótkim czasie doczekała się tłumaczenia w wielu językach. 


Super Girl, 15 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Sonia Draga.

niedziela, 9 grudnia 2012

"Żona oligarchy" - Anna Blundy - recenzja


Anna Blundy, brytyjska dziennikarska i pisarka. Urodziła się w Londynie, w 1970 roku. Była moskiewską korespondentką „Timesa”.

Żona oligarchy - Anna BlundyKsiążka  pod tytułem "Żona oligarchy" jest niesamowitą mieszanką miłosnych rozterek, niebezpiecznego życia, namiętności, nienawiści i gorącej chęci zemsty. Blundy połączyła w swoim dziele losy czterech odmiennych osobowości. Ludzi o zupełnie innych potrzebach, zainteresowaniach oraz  innych doświadczeniach i ambicjach.

Przyjaciele Mo i Eli, pochodzący z Anglii na klasowej wycieczce do Rosji poznali piękną Katię i zaradnego Pawła, którzy przybyli do Moskwy z wizją lepszego, łatwiejszego życia. Od tego spotkania w latach 80-tych ich losy miały wciąż się przeplatać.  

Paweł wydostał się z rodzinnej syberyjskiej wsi, gdzie mieszkał ze swoim bratem i matką w skrajnej biedzie. Rozpoczął nowe życie w moskiewskiej rzeczywistości i zaczął piąć się w górę hierarchii społeczeństwa. Czy jednak nie zapłaci za to za wysokiej ceny?

Katia, uboga dziewczyna z Kirgaska dostrzegła szansę na poprawienie swojego statusu społecznego poprzez bycie modelką. Gdy w  rosyjskiej szkole ogłoszono konkurs piękności zgłosiła się bez namysłu,  marząc o wielkiej karierze w modelingu. Jednak życie zgotowało jej zupełnie inny, bardziej skomplikowany, naszpikowany cierpieniem i upokorzeniem los.

Mo, pisze artykuły dla angielskiej gazety, jest ambitna i interesująca. Podczas pierwszego wyjazdu do Rosji zafascynowała się ich kulturą, językiem i krajem. Poznała tam uroczego i władczego Pawła.

Eli, młody i intrygujący żydowski mężczyzna, prawnik. On tak samo jak jego przyjaciółka Mo, zapałał wielkim entuzjazmem wobec Państwa Rosyjskiego. W przyszłości wyświadczy dużą przysługę Kati. Czy jednak obędzie się bez kłopotów?

"Żona oligarchy" to fascynująca książka, która ma wiele akcji i punktów zwrotnych. Nic nie jest oczywiste i łatwe jak w większości książek zawierających elementy  romansu. Do ostatnich stron, wersów i słów wszystko się zmienia, pojawiają się nowe okoliczności, rozwiązania tajemnic i niewiadomych.

Jest to książka dla doroślejszych czytelników. Nie polecam jej dzieciom i młodszej młodzieży, ponieważ występują w niej wulgaryzmy, sceny przemocy i seksu. 

Dominika, 18 lat

Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Damidos.

piątek, 7 grudnia 2012

"Niewzruszenie" - Ewa Nowak - recenzja


Niewzruszenie to kolejna (już jedenasta!) książka Ewy Nowak, adresowana do nastolatków.

Niewzruszenie - Ewa NowakW lekturze czytamy o nieprzeciętnej rodzinie Henselów. Matka - wróżka -psycholog. Ojciec - muzyk, który pewnego dnia przynosi do domu świnkę (bynajmniej nie morską). Ich dwójka dzieci, Lew i Marianna, próbują stawić czoła zarówno codziennym problemom, jak i nieprzystosowanym do życia rodzicom. 

Ponadto w książce istotny jest wątek miłosny- Lew zakochuje się w niedostępnej Gabi - dziewczynie z klasy jego starszej siostry, a Marianna, choć chciałaby przeżyć swoją pierwszą miłość, jakoś nie potrafi przekonać się do Tomka, syna swojej wychowawczyni z wakacyjnego obozu.

Podczas lektury zadajemy sobie pytania: czy miłość zależy od nas? Czy można się zmusić do miłości?

Lektura książki była bardzo przyjemna. Myślę, że powinna spodobać się prawie każdemu… Jest ciepła, opowiada o uczuciu. Zawiera dużo humoru i sprawia, że przynajmniej raz pozazdrościliśmy rodzeństwu Henselów wspaniałego kontaktu z rodziną. Dodatkowo bardzo pozytywną bohaterką jest owa wspomniana wcześniej przeze mnie świnka wietnamska zwisłobrzucha .

Ania, 15 lat


Wydawnictwu Egmont dziękuję za kolejną część serii Miętowej.




"Podróż bezślubna" - Julia Llewellyn - recenzja



Podróż bezślubna - Julia LlewellynPerypetie Amy. to historia, która sądzę,  że mogła wydarzyć się naprawdę. Czytając książki, niekiedy czytelnik zastanawia się, czy dana historia, bądź przygoda, miała miejsce w realnym świecie. Ja wieczorami czytając Podróż bezślubną odnosiłam wrażenie że biorę udział w tym wszystkim, co dzieje się na kartach książki  Autorka wspaniale ukazuje losy załamanej bohaterki. A poprzez wprowadzenie paru śmiesznych sytuacji, książka nie jest kolejną historia opowiadającą o życiowych problemach, z jakimi możemy się spotkać, lecz pokazuje świat  z  zupełnie innej perspektywy.

Julia Llewellyn opisuje losy dojrzałej kobiety, Amy - niedoszłej panny młodej, która w podróż poślubną miała jechać do pięciogwiazdkowego hotelu w Rzymie  wraz ze swym wymarzonym mężczyzną. Niestety jej wesele nie dochodzi do skutku, a pieniądze zapłacone za miesiąc miodowy nie mogą zostać zwrócone.
Amy postanawia więc spędzić  ten wyśniony miesiąc miodowy sama. Przez pierwsze dni nie opuszcza swego apartamentu i całymi dniami płacze.

Kobieta próbuje zapomnieć o całej sytuacji związanej  ze ślubem, ma nadzieję, że wszystko się ułoży … Niestety bohaterka codziennie spotyka natrętnych gości, którzy wypytują ją o pana młodego i nie dają zapomnieć o całej sytuacji. Nasza bohaterka  poznaje sławnego aktora filmowego, który przybywa  do Rzymu, by świętować premierę swojego nowego filmu. Zaczyna się zmieniać i przeżywa niesamowite przygody, którym sądzę, że warto się przyjrzeć. 

Zapraszam do lektury, idealna na zimowe  wieczory!

Lily, 17 lat


Wydawnictwu Prószyński i S-ka bardzo dziękuję za fajną książkę.


czwartek, 6 grudnia 2012

"Szkarłatne sari" - Javier Moro - recenzja



Szkarłatne sari - Javier MoroSonia zdecydowała się na studia na Uniwersytecie Cambridge, jednak nie czuje się dobrze z daleka od rodziny i domu pod Turynem. Jest nieco nieśmiała i nie ma na uniwersytecie wielu przyjaciół. Pewnego dnia zostaje przedstawiona przystojnemu Hindusowi, i choć brzmi to banalnie- „zakochują się od pierwszego wejrzenia”. Jak się okazuje, jej wybranek pochodzi z jednej z najbardziej wpływowych indyjskich rodzin- Nehru i Gandhi.

Po pewnym czasie zapada decyzja - Sonia chce wyjechać do Indii, gdzie pobierze się z Rajivem. I chociaż rodzice są pełni obaw o przyszłość młodego małżeństwa, Rajiv i Sonia wkrótce są już małżeństwem, a dziewczyna musi poznać zarówno swoją nową ojczyznę, jak i rodzinę, która jest blisko związana z polityką.

Jedną z najważniejszych postaci w książce jest Indira- matka Rajiva. Dzięki niej Sonia łatwiej aklimatyzuje się w nowym miejscu. Kobieta jest dla niej wyrozumiała i pomaga jej w bardzo wielu sprawach, mimo, że czasu ma bardzo mało- jest jedną z najważniejszych postaci w państwie.

Na książkę zwróciłam uwagę, kiedy szukałam czegoś o tematyce indyjskiej. Początkowo odstraszała mnie okładka, która wyglądała nieco jak z telenoweli. Jednak kiedy zabrałam się do lektury zrozumiałam, że bardzo się myliłam. Zachwyciło mnie to, że książka Javiera Moro "Szkarłatne sari" jest oparta na faktach. Autor zebrał wiele ciekawych informacji, dzięki którym dobrze poznajemy historię rodziny, a także fragment historii Indii.

Książkę polecam wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się więcej o Indiach. Na pewno się nie zawiedziecie! :)


Ania, 15 lat


Wydawnictwu Świat Książki serdecznie dziękuję za tę pozycję.



„Jest super!” - Agnieszka Sikorska-Celejewska - recenzja



Agnieszka Sikorska-Celejewska to autorka książek pt. „Jest super!” i „Wakacyjny koncert”. Wcześniej pracowała w bibliotekach szkolnych, prowadziła zajęcia dla dzieci i młodzieży, a także była trenerką Odysei Umysłu. Teraz zajęła się pisaniem. „Jest super”, książka, którą chciałabym przybliżyć, to pierwsza część trzytomowej całości.

Jest super! - Agnieszka Sikorska-CelejewskaTo wciągająca powieść, w sam raz na długie popołudnie. Opowiada o losach dwóch  kontrastowych postaci, o ułożonej i spokojnej dziewczynie z dobrego domu - Dorocie  oraz szalonej, towarzyskiej, wychowywanej przez babcię - Jagodzie. Po maturze, nastolatki postanawiają wyjechać do Bydgoszczy. Tam chcą znaleźć pracę, a także zastanowić się, co dalej, spróbować swoich sił. Pomimo przeciwności losu, są pełne ideałów i marzeń. Łączy je pasja - muzyka. Jagoda uwielbia śpiewać, a Dorota bardzo dobrze gra na gitarze.

Spotykają na swojej drodze wielu ciekawych ludzi. Przychodzi im zmierzyć się z różnymi problemami, mimo to nie brak im pomysłów i nadziei na lepsze jutro. Z każdym dniem coraz lepiej się dogadują i rozumieją. Stają się dobrymi przyjaciółkami. 

Autorka pokazuje czarno na białym  sytuację młodych ludzi. Zwraca również uwagę na relacje między nastolatkami a ich opiekunami. Ta opowieść udowadnia, że dwie dziewczyny „z różnych światów” może połączyć prawdziwa przyjaźń. Dorota i Jagoda  są  otwarte na świat i ludzi, inteligentne i mądre. Nigdy nie postępują wbrew swoim przekonaniom, czy zasadom.

„Jest super” to książka o podejmowaniu trudnych decyzji, szukaniu swojej drogi i próbie spełnienia się. Książkę czyta się szybko. Język jest prosty i zrozumiały. Nie brak w niej humoru.  Warto ją przeczytać!


RisingSun, 17 lat


 Wydawnictwu Skrzat dziękuję za rewelacyjną pozycję.




http://www.sikorska-celejewska.pl/omnie.html - to strona autorki „Jest super!”, warto tam zajrzeć!




środa, 5 grudnia 2012

" Portal zdobiony posągami" - Marek S. Huberath - recenzja


Portal zdobiony posągami - Marek S. Huberath
Ioanneos znajduje się w bardzo dziwnym ośrodku. Nauczyciele prowadzą wykłady, których treść pokrywa się z jego snami. Uczniowie odgrywają na korytarzach dziwne scenki teatralne. Biblioteka jest otwarta tylko w czasie posiłków, a poza tymi przerwami, nie ma w niej książek. W piwnicy, powieszeni za stopy, płoną ludzie. Zaś na innym piętrze, stoją wanny z odpadkami, gotowe na przyjęcie kąpielowiczów. Budynek  też nie jest zwyczajny. Teoretycznie to kwadrat, z taką samą ilością okien na każdym piętrze. A w praktyce Ioanneosowi nigdy nie udaje się doliczyć takiej samej ilości pomieszczeń. 

Czy Ioanneos już znajduje się w piekle, czy ma czas na odkupienie swoich win i znalezienie ukochanej kobiety?


Nigdy wcześniej nie miałam tak mieszanych uczuć względem książki. Ale może zacznę od początku.

Sama historia jest ciekawa i wyjątkowo oryginalna. Bohaterowie, którzy jako płaskorzeźba przedstawiają sąd ostateczny, są naprawdę dobrym i interesującym pomysłem. Niestety samo przedstawienie tej idei jest nudne i monotonne. Częste powtórzenia wprawiają w irytację. Akcja bardzo się ciągnie, gdyby nie małe zwroty, nie dałabym rady dobrnąć do końca tej historii, a i tak nie dawałam rady przebrnąć przez więcej niż dwa, trzy rozdziały na dzień. Nie podobał mi się chaos fabuły i niedokończenie wątków, a także wplatanie nazw włoskich i łacińskich, które są niestety niezrozumiałe dla przeciętnego czytelnika, który nie jest pasjonatem tematu sądu ostatecznego.

Główny bohater jest najmniej rozbudowaną postacią w całym „Portalu …”. Jest banalny i jakby niechlujnie przedstawiony. Nie ma żadnych wyróżniających się cech. Pozostali bohaterzy, a zwłaszcza postacie kobiece, są porządnie wykreowane. Wiemy jak wyglądają  i znamy ich charakter. Jedynym minusem przy opisach niewiast jest podkreślenie walorów ich piersi. Rozumiem, że książkę pisał mężczyzna, lecz nie jest to powód, by przy każdej bohaterce, poświęcać kilka linijek jej biustowi  :) W pewnych momentach zniesmaczało mnie to.

Lektura dłużyła mi się. Ciekawy pomysł i duża wiedza autora została zepsuta przez wykonanie. Intrygująca okładka działa na plus lekturze, lecz nie przysłania jej wad. 

Niestety moje sumienie nie pozwala mi polecić tej książki młodym czytelnikom. 

Weronika, 16 lat


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Fabryce Słów. 

"Wiadomość od nieznanej chińskiej matki" - Xinran Xue - recenzja




„ [...] ten, kto stawia własną rodzinę i dzieci ponad krajem i partią, jest w najlepszym wypadku samolubem, a w najgorszym – przestępcą.”

Xinran to chińska dziennikarka i działaczka społeczna, która zajmuje się walką o zachowanie reszty godności przez chińskie kobiety. Mimo iż do tej pory otrzymała wiele propozycji wyjazdu z ChRL, postanowiła być wierna swojej ojczyźnie i wspierać ją aktywnie swoim piórem.
Wiadomość od nieznanej chińskiej matki. Opowieść o miłości i stracie - Xinran Xue
     
Wiadomość od nieznanej chińskiej matki to zapis dziesięciu niepowiązanych ze sobą historii, z których każda może tworzyć osobne opowiadanie. Jest to opowieść o miłości i stracie, bezinteresownej pomocy i wyrzutach sumienia, radości z życia i strachu przed nadchodzącym dniem. Autorka, postanowiła zebrać dramatyczne opowieści matek, naturalnych i adopcyjnych, przypadkowych przechodniów, lekarzy, nauczycieli oraz porzuconych dzieci, które nigdy nie doświadczyły miłości.


     
Xinran w bardzo przejmujących słowa postanowiła opisać komunistyczną rzeczywistość. Postanowiła stanąć w obronie zniewolonych i bezbronnych kobiet, często nieświadomych tragizmu swojego położenia. „Polityka jednego dziecka”, przymusowe oddawanie swoich dzieci do adopcji, i wiele innych powodów i pretekstów powoduje, że kobiety te cierpią na depresje, a nawet umierają. Skrajny azjatycki tradycjonalizm czyni z ChRL prawdziwe piekło na ziemi.
      
Styl w jakim pisze Xinran jest bardzo prosty i rzeczowy. Wolny od jakichkolwiek metafor i epitetów, sprawia wrażenie bardzo ubogiego. Ewidentnie to treść dominuje nad formą, całkowicie skupiając na sobie uwagę czytelnika. Książka posiada wszystkie elementy reportażu, lecz jest o wiele głębsza niż nam się wydaje na pierwszy rzut oka. 

Wiadomość od nieznanej chińskiej matki to współczesna literacka perełka, niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Mimo, iż nie wywołuje masowego zachwytu, jest symbolem tego o czym zapomniało wielu współczesnych pisarzy. Literatura to nie tylko zabawa piórem, lecz to nieustanna walka, walka ze znieczulicą i oschłością świata.
   
Książkę polecam osobom zainteresowanym aktualną sytuacją polityczno-społeczną świata. Wszystkie opisane wydarzenia są tutaj autentyczne i pozbawione jakiegokolwiek fałszu. Prawdziwość i tragizm chińskich kobiet są tutaj ukazane w pełni, bez owijania w bawełnę i ubierania w piękne słowa. Książka ma charakter moralizatorski, uczy nas empatii, współodczuwania, każe doceniać  to, co mamy i cieszyć się dzisiejszym dniem. Sprawia to, że nabiera ona charakteru uniwersalnego, jednakże wymaga od nas wewnętrznej dojrzałości i świadomości egzystowania w świecie, w którym ponad trzydzieści procent ludności żyje w skrajnym ubóstwie, pozbawiona jakichkolwiek praw i godności.

Gryfka, 17 lat


Za tę wartościową pozycję dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.


"Gorączka" - Dee Shulman - recenzja


Dee Shulman od zawsze chciała zostać pisarką. Napisała i zilustrowała około 50 książeczek, jednak „Gorączka” jest jej debiutancką powieścią dla nastolatków. W tej recenzji opisuję tylko pierwszą z kilku części. Autorka pracuje już nad drugim tomem.
Gorączka - Dee Shulman
                
„Gorączka 1” to książka opowiadająca o nastoletniej, zbuntowanej dziewczynie – Ewie oraz o młodym gladiatorze z II wieku naszej ery. Ewa ma talent do posługiwania się komputerami. Tym sposobem gwarantuje sobie miejsce w kolejnej szkole, ponieważ z poprzednich została wyrzucona. Po pewnym czasie dziewczyna zapada na dziwną chorobę, z którą lekarze nie mieli wcześniej do czynienia. 

W II wieku gladiator – Seth zakochuje się w pięknej Livii. Jest ona jednak dla niego niedostępna, bo pochodzi z wyższych sfer, a on jest tylko niewolnikiem. On również tak jak Ewa zapada na dziwną chorobę i przenosi się do 2012 roku. Tam spotyka Ewę i rozpoznaje w niej swoją ukochaną, lecz ona go nie pamięta…


                
Książkę czyta się bardzo szybko, bo wciąga od samego początku. Szczególnie zaciekawiły mnie fragmenty, w których autorka opisywała chorobę Ewy i Setha oraz jej następstwa, a także umiejętność poruszania się po Internecie i łamania kodów oraz haseł. Z drugiej strony dzięki tej książce można sobie łatwiej wyobrazić jak w II wieku odbywały się walki gladiatorów i jak bardzo byli oni popularni (szczególnie wśród kobiet).
                
„Gorączkę” autorstwa Dee Shulman poleciłabym wszystkim nastolatkom, którzy lubią książki o podróży w czasie oraz miłośnikom starożytnego Rzymu i biologii :)

Teraz pozostaje już tylko czekanie na kolejny tom :(

                Polecam. 
Lampart, 15 lat


Za fajną książkę dziękuję Wydawnictwu Egmont.