tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

poniedziałek, 7 października 2013

"Taniec z przeszłością" - Karolina Monkiewicz - Święcicka - recenzja

Potem do Warszawy się z Renatką przeniosłyśmy. Renata dałam jej na imię. Córce mojej. To imię, słyszała kiedyś, znaczy urodzona na nowo. I tego jej całe życie życzyłam.

Taniec z przeszłością - Karolina Monkiewicz-ŚwięcickaWszystko zaczyna się, gdy umiera prababcia Aniela. Jej prawnuczka, imienniczka zresztą, zaczyna śnić wydarzenia, które miały miejsce lata temu. Sny są bardzo realistyczne i mają wiele wspólnego z przeszłością jej prababki. Aniela zaczyna interesować się teorią Hellingera, według którego sytuacje rodzinne mogą wpływać na przyszłe pokolenia. Okazuje się, że nadszedł moment wyrównania dawnych sporów.

Nie ukrywam, że kiedy pierwszy raz spojrzałam na okładkę książki Taniec z przeszłością pomyślałam, że mam do czynienia z opowieścią o tańcu. Nic bardziej mylnego. Fabuła zaskoczyła mnie jednak pozytywnie. Powieść Karoliny Monkiewicz-Święcickiej porusza tematy, z którymi jeszcze się nie spotkałam. Problem rodzinnych waśni wysuwa się tu na pierwszy plan, a z każdą stroną coraz bardziej zaciekawia związek między kolejnymi postaciami. Ostatecznie największe wrażenie wywiera punkt kulminacyjny. Jeszcze wiele czasu po zakończeniu lektury można sobie zadawać pytanie, czy życie bywa sprawiedliwe.

Ale nie wolno mi zdradzać więcej. Dodam jednak, że książka ma wiele pomniejszych zagadnień, które także dają do myślenia. Mówi o tym, że nigdy nie jest za późno na spełnianie marzeń. Że nie każdy jest zły do szpiku kości. Że miłość ma jasne i ciemne strony.

Autorka Tańca z przeszłością ma niewątpliwie duże predyspozycje do pisania. Piękne opisy, rozbudowane i czytelne porównania, kontrasty życia przeniesione w słowa, a także nawiązania filozoficzne sprawiały, że kiwałam głową z podziwem, co rzadko się zdarza, przy czytaniu dzisiejszej literatury.

Na jedyny minus zasłużył styl pamiętników z Syberii, które odgrywały kluczową rolę w powieści. Być może nie znam się na gwarach i tym, jak dawniej ujmowano słowa, ale ta forma mnie nie przekonała. Wydawało mi się to sztuczne i niesprawdzone.

Jednakże ogólnie rzecz biorąc, książka zasługuje nie tylko na przeczytanie, bo to łatwe, ale także na głębokie rozmyślenia. Mam nadzieję, że Karolina Monkiewicz-Święcicka będzie kontynuować pisanie i że wielu młodych ludzi zainteresuje się jej niebanalną twórczością.


Yrch, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Świat Książki.

piątek, 4 października 2013

"Zgoda na szczęście" - Anna Ficner - Ogonowska

Zgoda na szczęście - Ficner-Ogonowska AnnaMasz ochotę na chwilę relaksu?
Marzysz o przyjemnym wieczorze z książką w ręku?
Pragniesz zapomnieć o świecie?
Chcesz uzyskać własną zgodę na szczęście?

Barwna powieść Anny Ficner-Ogonowskiej jest powieścią dla ciebie!

Hanka i Mikołaj są ze sobą szczęśliwi, choć dojście do tego stanu nie było łatwe. Ona to kobieta po przejściach, on - chce na nowo pokolorować jej życie. Nie tak dawno temu Hania straciła męża, a z nim, mogło się wydawać, cel i chęć życia. Odpowiedzią na jej wołanie okazuje się być właśnie Mikołaj, któremu, jako jedynemu (po długich staraniach), udaje się przebić przez mur, jaki wokół siebie zbudowała.

Para wydaje się być dla siebie stworzona, ale... No właśnie ale. Życie, jak to życie ma zawsze w zapasie parę niespodzianek, czasami niezbyt przyjemnych. Sytuacja życiowa Hanki szybko się komplikuje. Zabiegana główna bohaterka musi nie tylko zajmować się swoją siostrą Dominiką, która właśnie została matką i nie odnajduje się w swojej nowej roli za bardzo (a może właśnie zbyt bardzo?), to w dodatku niespodziewanie odnajduje... swojego brata.

"Zgoda na szczęście" to ostatni tom trylogii, którą Polki po prostu pokochały. Jak autorka zakończy swoją opowieść?

Czy Hania pokona demony z przeszłości?
Jak poradzi sobie z nowymi przeciwnościami losu?
Czy da sobie "zgodę na szczęście"?

Koniec trylogii na pewno nie zawiedzie fanów, a nowych czytelników z pewnością zachęci do sięgnięcia po wcześniejsze tomy. "Zgoda na szczęście" to książka pełna zwrotów akcji i - mimo tego, że jest powieścią obyczajową - napięcia. Zdecydowanie ma w sobie "to coś" - jest nie tylko lekką lekturą do dobrej zabawy; to książka w której można się zatracić. Wciągająca i bardzo dynamiczna - nie ma w niej czasu na nudę!

Anna Ficner-Ogonowska jest naszą polską Danielle Steel czy Norą Roberts; tworzy wspaniałe książki dla kobiet, zawierając w nich istotę uczucia i marzeń. Bawi się słowem i wychodzi jej to doskonale. Historia, którą udało jej się stworzyć jest po prostu prawdziwa, zwłaszcza dla polskiego czytelnika, który doskonale zna opisane w lekturze realia. 

Zdecydowanie największym plusem tej książki są bohaterowie. Każdy z nich jest inny, specyficzny. Autorka stworzyła postaci, których po prostu nie da się nie lubić czy nie utożsamiać się z nimi. Są tacy sami jak my.

Koniecznie sięgnijcie po tę książkę i dajcie przekonać się do polskich autorów!

Polecam!


Pauline Veronique, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

czwartek, 3 października 2013

"Mózg na manowcach" - David Disalvo – recenzja

David Disalvo to amerykański dziennikarz zajmujący się przede wszystkim tematami naukowymi publikowanymi na łamach takich gazet jak ,,Psychology Today’’, ,,Wall Street Journal’’ czy ,,Forbes’’, prowadzi także blogi Neuronarrative, Neuropsyched oraz The Daily Brain. Jego debiutancką książkę, ,,Mózg na manowcach’’, miałam ostatnio okazję przeczytać.

Mózg na manowcach. Dlaczego oszukujemy, udajemy i ulegamy pokusom? - DiSalvo DavidKażdy z nas z pewnością zna jakąś osobę, która wydaje się niemożliwa do zmanipulowania, bez względu na sytuację. Nie oznacza to jednak, że manipulowana nie jest. Jak to udowadnia David Disalvo w swojej książce, ,,Mózg na manowcach’’, właściwie każdy jest podatny na manipulację i nie jest to skutek bycia naiwnym, tylko najzwyklejszy efekt wynikający z działania ludzkiego mózgu. Nie oznacza to także, że taka manipulacja zawsze prowadzi do niekorzystnych skutków, czasami jest to wynikiem przystosowania się do przetrwania na przestrzeni ewolucji. Mózg ludzki jest potężnym narzędziem, ale nawet on daje się zwieść i wprowadzić w błąd.

Tylko co z mają z tym wspólnego palące małpy, mistrzowie kiai (sztuki walki polegającej na bezdotykowym pokonaniu przeciwnika) lub gry znanej jako role-playing? Otóż okazuje się, że bardzo wiele. Autor wyjaśnia także związek między taksówkarzami a włamywaczami, zasadę działania pierwszego wrażenia, jakie robią na nas nowo poznane osoby i stosunek liczby obecnych osób do poziomu motywacji. Jeśli ktoś kiedyś zastanawiał się, dlaczego tematy przysłowiowego przespania się z problemem lub związków emocjonalnych z fikcyjnymi bohaterami pojawiają się w naszym życiu tak często, ta książka zdecydowanie jest dla niego.

Dzięki przystępnemu stylowi pisania nawet zagadnienia z zakresu psychologii, pozornie skomplikowane, łatwo zrozumieć i wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski. Autor dodatkowo popiera swoje tezy licznymi przykładami, które początkowo nie mając sensu, zmieniają się w doskonałe obrazowanie działania ludzkiego umysłu. Nie wspominając już o podsumowaniu i zawarciu najważniejszych myśli w skondensowanej formie na końcu książki. Dla dociekliwych, pragnących poszerzyć jeszcze bardziej swoje horyzonty, została także zamieszczona bibliografia zawierająca liczne pozycje, zarówno książkowe, jak i blogowe. 

,,Mózg na manowcach’’ to pozycja dla wszystkich zainteresowanych psychologią lub po prostu chcących dowiedzieć się, jak świadomiej kontrolować swój umysł.


Dori, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Carta Blanca.

"Córka czarownicy" - Anna Klejzerowicz - recenzja

Anna Klejzerowicz to polska pisarka, publicystka, fotograf oraz redaktor. Autorka ma już na swoim koncie takie utwory jak: „Sąd Ostateczny”, „Ostatnią kartą jest śmierć”, „Cieć gejszy” czy Czarownica”. Ja miałam okazję zapoznać się z kontynuacją ostatniej z wymienionych  pozycji, pt „Córka czarownicy”.

Córka czarownicy - Anna KlejzerowiczMałgosia przejeżdża na wakacje do swoich przybranych rodziców - Ady i Michała. Dziewczyna jest studentką weterynarii i ma zamiar spędzić miło czas w towarzystwie natury, zwierząt, przyjaciół i rodziny. Gosia pisze również artykuł do miejscowej gazety na temat najbliższej okolicy. W pracy pomaga jej przyjaciel z dzieciństwa – Damian, który robi zdjęcia do materiału Małgosi. Niestety beztroska nie trwa długo. Dziewczyna z dnia na dzień robi się drażliwa, ponura i zamknięta w sobie. Ada z Michałem obawiają się, że wróciły wspomnienia z dzieciństwa… Czy mają rację?

„Córka czarownicy” to bardzo dobrze napisana książka, którą czyta się szybko i z przyjemnością. Autorka tak opisuje miejsca i postacie, że bez trudu można wyobrazić sobie całą akcję. 
Ogólnie książka jest dość tajemnicza i trzymająca w napięciu. Wspomnienia, które ożywają po latach sprawiają, że bohaterka musi zmagać się z ogromną traumą z dzieciństwa. Okazuje się, że czas wcale nie umniejsza naszych lęków, tylko je maskuje, żeby się ich pozbyć trzeba się niestety z nimi zmierzyć.

Nie miałam okazji zapoznać się z pierwszą częścią sagi, ale na pewno to nadrobię, bo „Córka czarownicy” zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Chciałabym polecić tę książkę wszystkim, którzy lubią utwory trzymające w napięciu. Ta pozycja na pewno Was nie zawiedzie, bo nie sposób się od niej oderwać.




Tilia, 16 lat 

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

"Sprawa tchórzliwego dezertera" - Caroline Lawrence - recenzja

Sprawa tchórzliwego dezertera. Tajemnice Dzikiego Zachodu - Caroline Lawrence
,,Nazywam się P.K Pinkerton i pracuję jako prywatny detektyw na Terytorium Nevady w okolicach Virginia City. W tej chwili siedzę w więzieniu pod zarzutem morderstwa.”


Tymi słowami zaczyna się druga część przygód P.K Pinkertona. Autorką jest Caroline Lawrence, amerykańska pisarka znana z bestsellerowej serii pt.,, Tajemnice Roman”.

P.K Pinkerton jest dwunastoletnim(!) detektywem, który stracił zarówno swoich prawdziwych rodziców, jak i przybranych. Mimo tych wydarzeń doskonale radzi sobie sam: zakłada agencję detektywistyczną, zamieszcza reklamy chcąc znaleźć nowych klientów z ciekawymi sprawami. Lecz nie wszyscy biorą go na poważnie, mając na  względzie jego bardzo młody wiek.

Jednak gdy Pinkerton dostaje tajemniczą przesyłkę z kamiennym dzieckiem, zaczyna się obawiać dwóch desperado, którzy nawiasem mówiąc, zabili mu przybranych rodziców. Nie wie jeszcze, że już niedługo nie to będzie jego największym zmartwieniem. Przed nim zupełnie inna sprawa, która zaprowadzi go do więzienia. 


Jest to sprawa poważna, gdyż dotyczy morderstwa. Dokładniej zabójstwa Upadłego Anioła-Sally Sampson. Całe zajście widzi czarnoskóra dziewczynka o imieniu Martha. Jest przerażona, gdyż morderca ściga teraz i ją, aby nikomu nie zdradziła jego prawdziwej tożsamości. Nie ma pojęcia, iż dziewczynka zna tylko parę szczegółów dotyczących wyglądu. Martha udaje się do Pinkertona. Podaje mu tylko powierzchowny rysopis mordercy, po czym przerażona ucieka. Teraz P.K ma za zadanie odnaleźć wysokiego, chudego i jasnowłosego mężczyznę z kozią  bródką. Problem polega na tym, że do tego opisu pasuje kilku mężczyzn z miasta!

Czy Pinkertonowi uda się ustalić tożsamość mordercy?
Czy uda mu się ocalić dziewczynkę przed jej prześladowcą?
I czy w końcu przestanie obawiać się dwóch desperado?

Odpowiedzi na te pytania są w książce, przeczytajcie sami.

Osobiście uważam, iż książka jest bardzo dobra, pisana lekką ręką. Bazuje na wydarzeniach i postaciach historycznych, co wzmacnia poczucie przeniesienia się do tego konkretnego miejsca i czasu. Nie czytałam pierwszej części tego cyklu, wiec chwilami brakowało mi dokładniejszego opisu- chociażby śmierci jego przybranych rodziców czy postaci desperado.  Byłam również bardzo zaskoczona, gdy przeczytałam, że P.K Pinkerton ma tylko dwanaście lat! Zdziwiło mnie to między innymi dlatego, iż już stracił rodziców, już nosi ze sobą rewolwer i już postrzelono go w lewą rękę pistoletem kaliber 22. Myślę, że jego młody wiek był dla mnie największa niespodzianką.

Jednak mimo tego, książkę przeczytałam jednym tchem, jednocześnie zastanawiając się nad owianą tajemnicą tożsamością mordercy. Serdecznie polecam ,,Sprawę tchórzliwego dezertera’’, jednocześnie dając radę, by wcześniej sięgnąć po pierwszą część cyklu ,,Sprawę trzech desperado’’. Po prostu, aby lepiej się czytało.

Katia,13 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.


"Detektyw i panny" - Magdalena Lewańska - recenzja

Autorka powieści jest Polką mieszkającą od lat w Niemczech i tutaj też umieściła akcję swojej książki. Jest to napisana w lekkim stylu powieść kryminalno-obyczajowa z komediowymi akcentami. 

Detektyw i panny - Magdalena LewańskaSkłada się z dwóch części, które dzieli dystans dwóch lat. W pierwszej z nich akcja biegnie dwutorowo, gdyż występuje dwoje głównych bohaterów. Są to: młody komisarz policji Dirk, oraz polska biolożka Isia. Oba wątki splatają się ze sobą. Miejscem akcji jest kameralne miasteczko Kirchdorf w północnych Niemczech, ok. godziny jazdy od Hanowern w kierunku dawnej granicy z NRD. 

Czas akcji to druga połowa lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Dirk, policjant z Hamburga, obejmuje w miasteczku funkcję szefa policji, co mile pochlebia jego ambicji. Ale na miejscu okazuje się, że Kirchdorf jest uroczą, ale senną mieściną, której poczciwi mieszkańcy świetnie się znają, a przestępstwa i zbrodnie znają tylko z telewizji. Sfrustrowany Dirk poznaje piękną Alkę, z którą miło spędza czas, zawieszając własne aspiracje. Tymczasem sielankową atmosferę psuje informacja o zaginięciu niepełnosprawnego Rolfa, a następnie wstrząsa seria zagadkowych, makabrycznych morderstw. 
Motywu działania sprawcy należy szukać w przeszłości, wskazówką rozwiązania tej tajemnicy jest list, który u zmarłej cioci odnajduje Alka.

Tymczasem poznajemy Isię, biologa z Polski, która zatrudniona jest w parku ekologicznym, zamkniętym dla publiczności. Wracając wieczorem autem Isia potrąca młodego mężczyznę, który nie wiadomo skąd wziął się na tym terenie. Zabiera go do swojej placówki i otacza opieką. Tajemniczy nieznajomy stracił jednak pamięć, nie zna nawet swojej tożsamości. Pomiędzy nim a Isią rozkwita uczucie (jak by inaczej). W serce Isi wkradają się też wątpliwości, czy nawiązać kontakt z policją...


W drugiej części głównym bohaterem jest tylko Dirk, a Isia pojawia się tylko na chwilę. Tym razem Dirk rozwiązuje zagadkę morderstwa, które faktycznie zostaje popełnione w Kirchdorf. Zastrzelony zostaje bogaty mieszkaniec willi, który zamieszany był w przestępcze interesy na terenie Hamburga. Śledztwo prowadzi policja i prokuratura z tego miasta. Dirk ma przeczucie, że rozwiązanie można znaleźć na miejscu i okazuje się, że tak jest faktycznie. W grę wchodzi dawna miłość, filmy z porucznikiem, do tego intrygi mieszkańców popełniane są w dobrej wierze. Podobnie jak w pierwszej części, Dirkowi pomaga dociekliwa Edeltraud, wspaniała, odważna kierowniczka ośrodka pomocy społecznej. 

Autorka urozmaica akcję, wprowadzając zabawny wątek z małą myszką. Żartobliwie są też odmalowane postacie drugoplanowe, zwłaszcza pozostali policjanci. Powieść czyta się bardzo szybko, a czytelnik pogrąża się w sympatycznej atmosferze, pomimo pewnego makabrycznego wątku w pierwszej części. Lewańska sprawiła, że polubimy bohaterów tej książki, gdyż wydają się prawdziwymi, a nie papierowymi postaciami. Polecam tę książkę na jesienne, deszczowe wieczory. Będzie to świetna rozrywka w towarzystwie kubka ciepłej herbaty.  

Kevin, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa JanKa.

" Dom pod pękniętym niebem" - Marcin Mortka - recenzja

Dom pod Pękniętym Niebem - Marcin Mortka
Siedmioro nastolatków wraz z towarzyszącym im przewodnikiem wybiera się na piknik w góry. Wstrząsy i dziwne cienie śledzące ich od początku wyprawy wydają się dla nastolatków niczym w porównaniu z brakiem zasięgu w telefonach i brakiem dostępu do Internetu. Szybko jednak odkryją, że znany im do tej pory świat bardzo się zmienił. Z czasem okaże się również, kto tak naprawdę był przyjacielem a kto wrogiem. Aby przetrwać trzeba zmierzyć się z własnymi słabościami. 

Czy ludzkość jest już stracona? 
Czy da się coś zrobić, aby ci których kochamy wrócili?

Zauważywszy tę książkę czułam, że będzie to niezwykła historia. Jakby się zastanowić to powieść ta z początku może kojarzyć się z filmem „Jestem legendą”, ale po zagłębieniu się w lekturę całkowicie zmienia się zdanie. Jest to inna, niepowtarzalna przygoda, która wciąga czytelnika.

Najpierw moje oko przykuła okładka, następnie opis, który utwierdził mnie w tym, iż będzie coś bardzo ciekawego. Jednak przyznam szczerze bardzo się wahałam czy wziąć tę powieść w swoje ręce, gdyż (przyznaję się bez bicia ;)) nigdy nie czytałam tego typu książek polskiego autora/autorki.  Jednak po dłuższym zastanowieniu się stwierdziłam: „co mi szkodzi? Watro przecież próbować nowych rzeczy”.

Moja ciekawość wzrastała ze strony na stronę. Ciągle chciałam dowiedzieć się więcej, przeżyć więcej i poznać kolejne sekrety. Akcja była porywająca, trzymająca w napięciu, wartka i co najważniejsze często pojawiała się w książce. Co do fabuły: była ona pomysłowa, według mnie autor bardzo dobrze ją sobie rozplanował. Powieść jest wielowątkowa. Dialogi są mądre i zabawne, a co najważniejsze jest ich dużo, co bardzo lubię.

Bohaterów powieści w większości polubiłam. Główna bohaterka bardzo mi zaimponowała. Na początku była strachliwą szkolną prymuską, z czasem jednak zaczęła się zmieniać. Nabrała więcej pewności siebie, stała się odważna i silna, jednak nie traciła swojej wrażliwości i współczucia dla innych. Ta cecha jednakże nie przydawała jej się w walce z potworami, nie chciała ich zabijać a to nie zawsze było dobre. Bohaterowie nie zawsze jasno byli podzieleni na tych, którzy mają dobre, i tych którzy mają złe zamiary. Postawy te się zmieniały i dopiero z czasem można było odkryć komu zależy na dobru wszystkich, a komu na ratowaniu własnego nosa.

Nie wiem co mam powiedzieć o punkcie kulminacyjnym. Wstrząsnął mną? Zaskoczył? Zszokował? Zagrał na wszystkich moich emocjach? Doprowadził do łez? Sama nie wiem. Jedno jest jednak pewne: zostawił po sobie ślad w mojej duszy.

Książkę „Dom pod pękniętym niebem” autorstwa Pana Marcina Mortki polecam wszystkim lubiącym takie klimaty. Powieść ta kierowana jest głównie do młodzieży. Mnie osobiście bardzo się spodobała i już nie mogę się doczekać na dalsze losy Heather i jej przyjaciół.


Moja ocena: 8/10

Vivien, 14 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Zielona Sowa.

wtorek, 1 października 2013

„Błękitny Zamek” - Lucy Maud Montgomery - zamek

Błękitny zamek - Lucy Maud MontgomerySpotkania rodzinne. Sprawa, którą można uwielbiać albo nienawidzić. Plotki o dalekiej kuzynce, przepisy na domowe konfitury, ciągłe uwagi i krytyka, nieprzyjemny obowiązek… tak w skrócie przedstawiają się one dla Valancy Starling. Jej największym problemem jest staropanieństwo: cios dla znanej i szanowanej rodziny. Valancy mieszka z matką i ciotką. Jej plan dnia od zawsze wygląda tak samo (oczywiście zaplanowany przez mamę i ciocię). Wydawać by się mogło, że to historia o dziewczynie bez własnego zdania. Nic bardziej mylnego! Vanessa potrzebuje jednego zdarzenia, które zmieni jej podejście do świata. Ono rozpocznie reakcję łańcuchową jej przemiany, która wywoła niemałe zamieszanie w jej otoczeniu.

Lucy Maud Montgomery znamy przede wszystkim z cyklu o Ani z Zielonego Wzgórza, dlatego też moją pierwszą reakcją gdy zorientowałam się, że trzymam w rękach jej książkę, była wątpliwość czy aby na pewno nie sięgnęłam po kontynuację przygód Ani. Jednak „Błękitny Zamek” to zupełnie osobna pozycja, tak jak wiele innych mniej znanych powieści pani Montgomery.

Każdy z nas ma swój błękitny zamek. Miejsce gdzie możemy odejść od smutków. Dla niektórych jest to zajęcie się czymś pożytecznym, dla innych po prostu odpoczynek czy spacer. Valancy natomiast uciekała w świat marzeń i wyobrażeń: książąt z bajek, adoratorów, braku zmartwień. Romans, który wielu kobietom przypadnie do gustu, mimo że odbiega nieco od tych znanych nam norm.


Podsumowując. Po pierwsze „Błękitny Zamek” świetnie się czyta. Mimo, że został napisany, wydawać by się mogło, dość dawno temu, język i prostota nie pozwala się nam od niego oderwać. Po drugie: treść z morałem i wieloma zwrotami akcji. Czytając nikt nie wie co nagle Valancy wpadnie do głowy, a jej przemianie towarzyszyć będzie dawka humoru która, chociaż jej rodzinie nie za bardzo przypadła do gustu, czytelnika na pewno rozśmieszy. 

Asia, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.

„Takie tam do śmiechu. Wierszyki satyryczne” - Izabela Kłusek - recenzja

Wszyscy lubimy się śmiać, z dowcipów, z komedii, z zabawnych sytuacji, które obserwujemy. Nie każdy natomiast potrafi śmiać się z siebie, ze swoich słabości, wyglądu, czy popełnianych gaf.

Takie tam do śmiechu - Kłusek IzabelaNiedawno wpadła mi w ręce książka Izabeli Kłusek, pt. „Takie tam do śmiechu. Wierszyki satyryczne”. W skład tomiku wchodzi kilkadziesiąt niedługich wierszy. Autorka, która  obdarzona jest ogromnym poczuciem humoru, w formie ironicznych i satyrycznych utworów przedstawia otaczającą ją rzeczywistość. I tak w utworze „Trudne pytania” zachęca do rozmowy z dziećmi na każdy, nawet niewygodny dla dorosłego, temat, bo „.. lepiej kiedy ty to zrobisz, Zanim zrobi to ulica.”  

Piętnuje plotkarstwo, pogoń za tanią sensacją, czy też  interesowanie się cudzym życiem („Plotka”). Niektóre utwory stanowią swoistą pochwałę życia, jedzenia, robienia sobie przyjemności „Niebywałą miałam gratkę, Jedząc pyszną czekoladkę…”(„Pulchne jest piękne”), a inne wręcz przeciwnie, piętnują obżarstwo, obfite kształty „Być otyłym to przekleństwo, Najpierw żarcia jest szaleństwo: I śniadanko, i obiadek…”, „…Nagle w lustrze zauważasz, Że się w foczkę przepoczwarzasz…”, „…Więc już teraz przestań wpieprzać, Zanim zrobisz z siebie wieprza!!!” („Kontroluj wagę”) czy też „Gęsta, tłusta, pyszna zupka, Będzie od niej rosła dupka…” („Opłakane skutki obżarstwa”).

Poetka pilnie przygląda się relacjom jakie łączą kobietę i mężczyznę, trafnie określa wzajemne relacje małżonków – „Mąż wciąż wkurzał swoja żonę, Wiecznie niezadowolony…”, „…Żonie brak już cierpliwości, Aż ją z nerwów biorą mdłości I do tego głowa boli, Zaraz chłopu przyfasoli!...” („Zrzęda”) czy też „Czego mężczyzna szuka w kobiecie…Szuka mamusi, co go pocieszy…. Szuka służącej co wciąż się krząta…. Szuka w kobiecie niani do dzieci…” („Wyśnione cechy”).
Część utworów ma zabarwienie erotyczne, np. „Nieudana próba”, „Uważaj z kim tańczysz” czy „Seks z emerytem”.

Serdecznie polecam utwór osobom lubiącym poezję i obdarzonym poczuciem humoru. Są to wiersze, które należy czytać z „przymrużeniem oka”, mieć do nich dystans, a równocześnie mieć świadomość, że poetka trafnie opisuje otaczającą ją rzeczywistość.


Tilia, 16 lat


Książka ukazała się nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej.


"Głos" - Anne Bishop - recenzja

Anne Bishop to autorka popularnej „Trylogii Czarnych Kamieni”. Niedawno wydane w Polsce zostały jej książki z serii o „Efemerze”. „Głos” to opowiadanie odwołujące się właśnie do tego świata.

Głos - Anne Bishop
  „Nazywali ją Głosem, ponieważ go nie miała. […] Kiedy ktoś miał ‘smutkowy dzień’, jak mawiała moja matka, albo jeśli zdarzyło się coś nieprzyjemnego pieczono niewielkie ciasteczko i zasmucona osoba zanosiła przysmak do domu Głosu.”


Ciężko napisać o fabule tego opowiadania więcej, niż ten krótki cytat, tak, by nie zdradzić przebiegu wydarzeń. „Głos” opowiada o dziewczynie, która dostrzegając otaczającą niesprawiedliwość, na którą nikt nie zwraca uwagi, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Sprzeciwienie się temu, co reszta mieszkańców jej wioski uważa za normalne, skłania ją do działań, by zmienić zarówno swój los, jak i osób, na których jej zależy.

Jakkolwiek to króciutkie streszczenie banalnie brzmi, fabuła dotycząca w dużej mierze relacji między bohaterami oraz kwestii związanych z moralnością jest naprawdę wciągająca:

Czy los, jaki przypadł w udziale Głosowi jest właściwy? 
Czy ludzie mają prawo wykorzystywać innych, wręcz bez granic? 

„Głos” jest związany z „Mostem Marzeń” - mamy szansę poznać pojawiające się tam postacie z czasów, zanim trafiły do Wizji. Warto zaznaczyć, że tytułowe opowiadanie to zaledwie 50-60 stron, a resztę książeczki  zajmują dwa rozdziały z „Pisane Szkarłatem” - zbliżającej się ku premierze nowej publikacji Anne Bishop.

„Głos” było mi trudno ocenić, ze względu na to, że znacząco różni się od innych publikacji autorstwa Anne Bishop, zwłaszcza pod względem objętościowym. Fabuła też inna-nie dotyczy „ratowania świata”, a bardziej problemów dotyczących jednostki-różnicy w postrzeganiu świata przez nią, a przez innych. Mimo tych różnic opowiadanie jest zdecydowanie wciągające, nie mniej niż reszta serii „Efemera”. A dodatkowe dwa rozdziały z nowej serii tylko zaostrzają apetyt na zakup kolejnej książki tej autorki.

„Głos” polecam wszystkim fanom twórczości Anne Bishop, w szczególności tym, którzy czytali książki z serii „Efemera”. Obawiam się, że osoby nie znające ich treści nie do końca będą mogły zrozumieć fabuły opowiadania. Dodatkowe dwa rozdziały są miłą niespodzianką, przedsmakiem kolejnej intrygującej książki, na którą zapewne większość fanów autorki czeka z niecierpliwością.

Rei, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Initium.

"Love story" - Jennifer Echols - recenzja

Jennifer Echols to jedna z najpopularniejszych autorek powieści młodzieżowych w Stanach. Była redaktor gazety i nauczycielka uniwersytecka teraz cały swój czas poświęca pisaniu.

Love Story - Jennifer EcholsMłoda studentka Erin, zbuntowana przeciwko swojej babce, zdeterminowana, aby zostać pisarką - autorką książek historycznych, zapisuje się na zajęcia z pisania kreatywnego. Dziewczyna, w pełni świadoma jaką reakcję wywołują zazwyczaj jej opowiadania, oddaje do oceny pracę wzorowaną na sobie i tajemniczym chłopaku - niegdyś przyjacielu, teraz śmiertelnym wrogu. Opisuje kontrowersyjną historię zakazanej miłości chłopca stajennego i bogatej damy.

Niby jak Erin miałaby się domyślić, że ów chłopak - Hunter - studiuje w tym samym miejscu, mieszka w tym samym akademiku, a nawet... chodzi na te same zajęcia? Przystojny student rozpoznaje siebie w postaci biednego stajennego i... przejmuje pałeczkę.
Między Erin a Hunterem rozpoczyna się wojna na opowiadania.
Wojna, która coraz bardziej ich do siebie zbliża.
Wojna, w której wszystkie chwyty są dozwolone!
Lecz czy przyszła pisarka zdoła zapomnieć o tym co było i skupić się na przyszłości, dając szansę kwitnącej miłości?

Ta opowieść jest pełna niebanalnego humoru i przewrotnego romantyzmu, który zaskakuje na każdej stronie. Czytelnik wciągany jest w natłok myśli bohaterki, jej rozterki i wahania, zakochuje się w Hunterze razem z nią a chwilę potem nienawidzi go równie mocno - tak jak ona.

Ta książka jest stworzona dla osób, które przewracając kartki chcą zapomnieć o swoich problemach, o całym świecie i bez reszty zatonąć w lekturze. Polecam ją przede wszystkim każdemu kto gustuje w powieściach tego typu :). Nie zawiedziecie się.


 Przyjemnej lektury! 
Nika, 14 lat          

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Jaguar.          

"Homeland. Ścieżki Carrie" - Andrew Kaplan - recenzja

Homeland. Ścieżki Carrie - Andrew KaplanRecenzja ta będzie się nieco różnić od zwykłych recenzji książek bo zacznę od kilku zdań na temat serialu, którego książka jest prequelem. Będąc absolutnie uzależnionym od seriali, któregoś pięknego dnia przeglądałem stronę z zapowiedziami, żeby znaleźć coś nowego wartego uwagi. Natrafiłem na teaser zupełnie nowej produkcji stacji Showtime znanej między innymi z Dextera. Muszę przyznać, że od razu się zakochałem. Fabuła wydawała się wpasowywać w moje ulubione tematy, a aktorzy wydawali się dobrze dobrani. Zatem z niecierpliwością czekałem na pierwsze odcinki i jak łatwo się domyślić szybko się uzależniłem. Gdybym miał podać dwie rzeczy, dla których serial jest tak wciągający powiedziałbym, że po pierwsze dlatego, że główna aktorka Claire Danes jest po prostu znakomita (otrzymała zresztą ostatnio nagrodę dla pierwszoplanowej aktorki Emmy). Po drugie ze względu na swoją dwuznaczność moralną. Oglądając ten serial po prostu niczego nie jesteś wstanie określić, czyje postępowanie jest dobre a czyje złe. Nakreślę tylko, że serial zaczyna się odnalezieniem zaginionego marines, który po powrocie do USA staje się podejrzanym o przygotowywanie zamachu. Więcej nic nie spojleruję, bo warto zobaczyć kolejne odcinki.

Teraz skupmy się na książce! Jest ona prequelem serialu czyli pokazuje nam co działo się przed zasadniczą akcją całej serii. Od razu rozwieję wątpliwości nie trzeba oglądać serialu, żeby naprawdę polubić książkę :) Nawet nie wiem czy nie lepiej najpierw byłoby przeczytać książkę, a potem oglądnąć serial. Dla Fanów serialu jest to na pewno lektura obowiązkowa.

Co do fabuły książki? Dotyczy ona życia i misji agentki specjalnej CIA Carrie Mathison, która na początku pracuje pod przykrywką w Bejrucie. W miarę rozwijających się wydarzeń mierzy się ona z próbami zamachu nie tylko na jej życie ale na życie wielu setek tysięcy osób. 

Co do głównej bohaterki - to jest ona niesamowicie barwną postacią. Andrew Kaplan świetnie oddaje jej chorobę dwubiegunową, jej ciężkie depresje przeplatające się z wielkimi chwilami uniesienia. Jest to naprawdę świetny portret osoby zmagającej się nie tylko ze swoimi problemami, ale przede wszystkim z prawdziwymi zagrożeniami państwowymi.

Co do autentyczności książki o szpiegach, to dzięki swojemu doświadczeniu wojskowemu i dziennikarskiemu Andrew Kaplan w sposób dokładny i wydaje się realistyczny oddaje sytuacje dotyczące Bliskiego Wschodu i organizacji rządowych Stanów Zjednoczonych.



Jest to naprawdę świetnie napisany thriller szpiegowski, od którego ciężko się oderwać. Pełnokrwiste postacie zmagające się z problemami osobistymi jak i bezpieczeństwa narodowego potęgują ciekawość, która z każdą stroną staje się coraz to większa! Żaden szanujący się fan tego typu literatury nie powinien przejść obok tej lektury obojętnie! Serdecznie polecam za równo książkę jak i serial!

Deaveroman, 20 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Otwarte.