tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

czwartek, 13 czerwca 2013

"Przestrzeń samotności" - Konrad Gonera - recenzja

Debiutancka powieść Konrada Gonery ,,Przestrzeń samotności’’ to pełna filozoficznych przemyśleń opowieść o przemijaniu i szukaniu swojego miejsca wśród ludzi.

Przestrzeń samotności - Konrad GoneraHarry Ambrose jest przeciętnym studentem literatury. W jego życiu nie dzieje się nic godnego uwagi. Każdy dzień przypomina poprzedni. I tak do momentu, gdy jego przyjaciel Evan, postanawia zapoznać go ze swoimi przyjaciółmi. Nagle Harry znajduje się w centrum wydarzeń z grupą młodych ludzi pełnych energii i świeżych pomysłów. Wspólne wypady na miasto, koncerty i wyjazdy – to całe ich życie. Wydaje się, że Harry nareszcie znalazł swoje miejsce i, że lepiej już nie będzie. Wtedy właśnie Harry poznaje Esme, młodą artystkę.

W przerwach między opieką nad lekko postrzeloną dwunastoletnią Pati, wystawami sztuki i spotkaniami z przyjaciółmi nasz bohater zastanawia się nad sensem swojego życia i prowadzi filozoficzne wywody. Jednak nie wszystko jest do końca takie jak się wydaje, bo w jego życiu niespodziewanie mnożą się niepokojące problemy.

Głównym minusem książki są brzmiące nienaturalnie dialogi, ujmujące bohaterom wiele wiarygodności. Po prostu trudno sobie wyobrazić, że ktoś mógłby cały czas mówić w sposób przedstawiony w powieści, przypominający, niestety, bardziej pisane przez ucznia wypracowane niż właściwą wymianę zdań. Mimo to całość czyta się całkiem dobrze. Postaci wzbudzają sympatię i ciekawią, dobrym pomysłem było także wplecenie w akcje kilku filozoficznych przemyśleń. Dodatkowo zakończenie jest dość zaskakujące, przyznam szczerze, że osobiście nie spodziewałam się takiego rozwiązania akcji.  

Nie jest to książka, którą zaliczyłabym do swoich ulubionych, ale też nie żałuję, że ją przeczytałam, choćby z powodów czysto poznawczych.

Będę też z ciekawością obserwować, w którą stronę pójdzie Konrad Gonera, jak będzie rozwijała się Jego twórczość...


Dori, 17 lat

Za książkę do recenzji dziękuję autorowi. 

"Klątwa tygrysa. Przeznaczenie" - Colleen Houck - recenzja

Książka pod tytułem „Klątwa Tygrysa – Przeznaczenie” to czwarta część bestsellerowej serii napisanej przez Colleen Houck.

klatwaokladka
Kelsey została porwana przez Lokesha, który chce pojąć ją za żonę. Oba tygrysy ruszają na pomoc ukochanej. Misja ratunkowa kończy się powodzeniem.


Kiedy dziewczyna jest już bezpieczna, wraz z Kishanem i Renem wyrusza w ostatnią wyprawę, która pozwoli braciom znów stać się w pełni ludźmi. W czasie podróży Kelsey będzie musiała wybrać, z którym z książąt chce być. Wybór nie będzie łatwy, bo dziewczyna kocha obu mężczyzn. W czasie, kiedy bohaterowie ruszają po kolejny dar Bogini Durgi, Lokesh szuka kolejnych części amuletu , który pozwoli mu stać się niepokonanym.

Jakie przeznaczenie czeka całą trojkę?

Czy dziewczyna odnajdzie w sobie siłę, aby pokonać Lokesha?

Jak zakończy się historia Kelsey, Rena i Kishana?

Którego z braci wybierze?

Na każde z tych pytań poznacie odpowiedzi czytając tę historię.

Książka podobnie jak pozostałe części, trzyma w napięciu. Całość jest niesamowicie opisana. Czytając, czułam się tak, jakbym przeniosła się w inne miejsce i czas. Każdą przygodę przeżywałam z bohaterami. Zacznijcie tylko czytać, a przekonacie się, że znajdziecie tam chwilę radości, zwątpienia i smutku. Czytając tę książkę można się bardzo wzruszyć. Są w niej momenty doprowadzające czytelników do płaczu :)


Książkę polecam wszystkim, którzy lubią czytać tego typu opowieści.

Cassandra, 16 lat

Za kolejną część serii dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

"Ogród cieni" - Virginia C. Andrews - recenzja

Virginia C. Andrews jest autorka bestsellerowej sagi o Dollangangerach w skład, której wchodzą: „Kwiaty na poddaszu”, „Płatki na wietrze”, „A jeśli ciernie”, „Kto wiatr sieje” oraz „ Ogród cieni”. Ja miałam okazje zapoznać się z ostatnia pozycją.

Ogród cieni - Virginia Cleo Andrews
Olivia Winfield już dawno przestała wierzyć, że kiedyś spotka prawdziwą miłość. Nigdy nie cieszyła się powodzeniem wśród mężczyzn, czego głównym powodem mógł być jej atletyczny wzrost. Dlatego też nie mogła uwierzyć, gdy po bardzo krótkiej znajomości przystojny i zamożny Malcolm Foxworth prosi o jej rękę. Jednak marzenia Olivii o prawdziwej miłości i szczęśliwym życiu u boku męża szybko legną w gruzach. Malcolm okazuje się człowiekiem bezwzględnym i aroganckim. Nie ukrywa, że poślubił Olivie ponieważ może mu dać dużą rodzinę oraz sprawnie zarządzać Foxworth Hall. Sytuacja jaszcze bardziej komplikuje się, gdy do majątku wraca ojciec Malcolma razem ze swoją młodą i piękną żoną Alice, która na dodatek spodziewa się dziecka…


„Ogród cieni” to smutna powieść o braku zrozumienia oraz miłości. Olivia pomimo, że tak bardzo pragnęła być szczęśliwą żoną, nigdy nie mogła tego doświadczyć. Przy Malcolmie stała się kobietą pełna nienawiści, smutku i goryczy. Wszyscy, którzy choć na chwilę wnosili radość do jej ponurego życia, zostali jej odebrani. Momentami było mi żal głównej bohaterki,  jednak nie do końca mogłam jej współczuć, gdyż często sama była nie w porządku w stosunku do innych. 
Autorka bardzo dobrze wykreowała postacie. Zostały one przedstawione tak, że bez trudu można je sobie wyobrazić. Cały utwór napisany jest w sposób przestępny, lekki, ale równocześnie bardzo poruszający.

Pomimo, że nie miałam okazji zapoznać się z poprzednimi częściami sagi o Dollangangerach chętnie po nie sięgnę, gdy tylko będę miała okazję.

Ten utwór polecam wszystkim, którzy lubią poruszające historie, które nie zawsze muszą mieć szczęśliwe zakończenie.
  

Tilia, 16 lat

Za lekturę dziękuję Wydawnictwu Świat Książki

"Samotnica" - Piotr Patykiewicz - recenzja

Piotr Patykiewicz to autor powieści takich jak "Odmieniec", "Zły brzeg" czy "Rajskie zorze". Jego najnowszym dorobkiem jest "Samotnica".

Samotnica - Piotr PatykiewiczCała historia rozpoczyna się, gdy trzej bohaterowie w ferie zimowe spotykają się i narzekają na brak śniegu. Ich życie wywraca się do góry nogami, kiedy pomagają panu Heniowi. On to w ramach podziękowania daruje im bęben. Wydaje się, że to zwykły przedmiot, a tymczasem okazuje się, że po jego użyciu chłopcy przenoszą się do odległej, nieznanej krainy. Krainy, w której panuje wieczny lód. Mieszkańcy są nieufni i niemili, a zwierzęta bardzo dziwne. Chłopcy przeżywają wiele przygód - niektóre z nich będą bardzo niebezpieczne, ale w końcu bohaterowie dotrą do góry, tytułowej Samotnicy.

Czy uda im się przenieść z powrotem do realnego świata?

Powieść uważam za naprawdę udaną – oddziałuje ona na wyobraźnię. Autor stworzył zupełnie nową krainę z rozległymi opisami krajobrazów, ras zwierząt, ludzi i ich zwyczajów, dziwnych roślin. Spodobało mi się to, gdyż dzisiaj pisarze często wolą pójść na łatwiznę i nie wymyślać nowych światów. Przy powieści można zapomnieć o rzeczywistości, gdyż książka naprawdę wciąga.

Znajdzie się także miejsce dla dowcipnych dialogów, dzięki czemu powieść nie jest sztywna. Mimo że, książka zawiera 500 stron, szybko się ją czyta – akcja z każdą stroną nabiera tempa. Myślę, że jest to powieść przygodowa zaadresowana przede wszystkim do młodszych czytelników, ale starszym nastolatkom również się spodoba. Zwłaszcza fanom fantasy. 

Zdecydowanie polecam!

Kamila, 16 lat



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bis

środa, 12 czerwca 2013

„Zagubieni – inwazja” - Marcin Mortka - recenzja

Zagubieni - Inwazja - Marcin Mortka
„Zagubieni – inwazja” to powieść fantastyczna, napisana przez Marcina Mortkę – polskiego pisarza, który w swoim dorobku posiada również inne powieści fantasy. „Inwazja” to pierwszy tom z serii „Zagubionych”.


Jest rok 2313. Rodzice dwunastoletniego Doriana zostawiają go pod opieką robota, a sami wyruszają w inne części kosmosu. Chłopiec widzi ich jedynie na hologramie. Pewnego dnia, gdy nasz bohater, wraz ze swoim przyjacielem, jest w drodze do szkoły, Ziemia zostaje zaatakowana. W tym momencie życie chłopców "wywraca się do góry nogami". Ojciec bohatera zapewnia jednak, że wraz z jego mamą zadbali o bezpieczeństwo jego i jego siostry. Daje mu wskazówki, jak ma się zachować. Nastolatkowie nie mają innego wyboru jak dostosować się do rad taty Doriana i stawić czoła zagrożeniu wraz z robotem i siostrą bohatera.


Kto i dlaczego zaatakował Ziemię?
Czy bohaterowie poradzą sobie z zagrożeniem?
Czy rodzeństwo odnajdzie rodziców?


„Zagubieni – inwazja” to lekka, dowcipna i sympatyczna książka. Myślę jednak, że najbardziej spodoba się 11-13-letnim czytelnikom, chociaż oczywiście polecam ją również starszym osobom. Powieść czyta się bardzo szybko, akcja z każdym rozdziałem nabiera tempa. Spodobały mi się również ilustracje wewnątrz książki, które ją wzbogacają. Język Marcina Mortki jest lekki a dowcipne dialogi poprawiają humor.


Mimo iż, fabuła może wydawać się "oklepana", to jednak książka jest bardzo ciekawa. Autorowi udało się również stworzyć ciekawe postaci. Moim ulubionym bohaterem stał się nibykot Głuszek, którego wypowiedzi są bardzo zabawne. Pisarz przedstawił również w ciekawy sposób najważniejsze wartości – przyjaźń, rodzinę.


Powieść jest godna polecenia fanom fantasy, w szczególności tym najmłodszym.


Kamila, 16 lat

Za powieść dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa

"Sophia Loren – życie jak film” - Silvana Giacobini - recenzja

Ostatnio miałam przyjemność przeczytać książkę pt.:”Sophia Loren – życie jak film”. Autorką tej biografii jest Silvana Giacobini- włoska dziennikarka i pisarka, napisała m.in.  "La signora della città".

Sophia Loren. Życie jak film - Silvana GiacobiniOsoby Sophii Loren nie trzeba nikomu przedstawiać, gdyż samo jej nazwisko to symbol wielkiego piękna i niezwykłego talentu do gry. 

Ten ideał kobiety, na którym wzorowało się i wzoruje wiele pań, nie miał jednak w życiu tak łatwo. Od dzieciństwa znosiła biedę i głód. Walczyła z okrutnym ojcem, któremu zawsze zależało tylko na pieniądzach. Oczerniona przez najbliższych jej ludzi, ale wspierana przez matkę, zaczęła grać na wielkim ekranie. Zaczynała od drobnych, epizodycznych ról dopóki na swej drodze nie spotkała Carla Pontiego. 

To on z Sophii Scicolone zrobił signoritę Loren, to z nim pomimo sporej różnicy wieku spędziła całe swoje życie. Jej życie- jak sugeruje tytuł- jest jak film, pełne przygód, wrażeń ale i licznych tragedii i złych dni.

Według mnie ta książka nie tylko daje poznać „słynne narodowe dobro Włoch” od każdej strony. Dzięki tej książce poznajemy realia tamtych czasów, powojennej Italii – jej wady i zalety. Wkraczamy w świat kina, który rządzi się swoimi prawami, gdzie trudno o dobrego przyjaciela, łatwo natomiast o wroga. 

Polecam tę książkę wszystkim  miłośnikom kina i talentu tej pięknej i niezwykłej kobiety. 
            

Enchante , 18 lat

Za ciekawą biografię dziękuję Wydawnictwu Znak.

"Hej, hej kurczaki" - Agnieszka Olszanowska - recenzja

Hej, hej kurczaki! - Agnieszka Olszanowska
Życie Kari przewraca do góry nogami zachcianka jej małego braciszka Szczurka. Szczurek to oczko w głowie rodziców, którzy oczywiście postanowili spełnić jego marzenie, czyli hodowaćć małe kurczaczki. Od tej pory zaczyna się szaleństwo w domu Kari. Rodzice przez Internet zamówili specjalny inkubator, aby pisklaczki mogły się spokojnie wykluć! W dodatku dziewczyna, aby mieć celującą ocenę z biologii, musi poprowadzić dziennik inkubacji kurczaków. Wszyscy przejmują się tylko małymi kurczaczkami i ich dom staje na głowie.



Książka Agnieszki Olszanowskiej pt. „Hej, hej kurczaki” to lekka i przyjemna lekturka dla dzieciaków. Na każdej stronie można zauważyć śmieszne rysunki kurczaczków, jajek i innych przedmiotów czy buziek. 

Książkę czyta się lekko i szybko, a młodszym na pewno pomogą w tym większe litery. Hej, hej kurczaki to już druga część przygód Kari, Szczurka i Edki.  Książka godna polecenia. Moim braciom bardzo się spodobała, a parę razy nawet pojawiło się kilka eksplozji śmiechu!!!

Jedynie czego mi brakuje, to trochę informacji o autorce tej zabawnej książki.

Grazia, 17 lat

Za fajną opowieść dziękuję Wydawnictwu Skrzat.

wtorek, 11 czerwca 2013

„Bywa, że mech śpiewa” - Agnieszka Hellwig - recenzja

„Bywa, że mech śpiewa” jest to debiutancka powieść Agnieszki Hellwig. By zająć się pisaniem, postanowiła zrezygnować z kariery wedding planerki.

Bywa, że mech śpiewa - Hellwig Agnieszka
Powieść, którą właśnie przeczytałam przedstawia losy studentki Laury, która dostała stypendium na Uniwersytet Amsterdamski. Po zaaklimatyzowaniu się w nowym miejscu, pokonaniu wszystkich przeciwności, które postawił jej los, jak znalezienie tańszego środka transportu, na jej drodze pojawił Natam, niezwykle przystojny Amerykanin. Jak się potem okazało był potomkiem wojownika z plemienia Menominee. Choć Laura się tego nie spodziewała, postanowiła poświęcić studia, zmienić swój styl życia, by nadal mogła być z Natamem.



Książka ta opowiada o „miłości od pierwszego wejrzenia”. Zawiera w sobie również elementy fantasy. Ukazuje kulturę rdzennych mieszkańców stanu Wisconsin, „rytuał przejścia”, zadziwiającą zmianę grupy krwi.

Chociaż na początku ciężko oraz bardzo wolno czytało mi się tę książkę, to po kilku rozdziałach akcja rozwija się.
Uważam, że ta powieść powinna spodobać się wszystkim, którzy ciekawi są jak wyglądają studia za granicą. 

Czy można odnaleźć się za granicą? 
Jak dostać się do Ameryki bez wizy?

Jeśli jesteś ciekawy to książka „Bywa, że mech śpiewa” odpowie na te pytania. Powinieneś również sięgnąć po tę pozycje jeśli zaintrygował Cię tytuł, a trzeba przyznać, że coś w sobie ma. :)

Polecam
Amie, 16 lat

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

„Zawsze piękne” - Katherine Boo - recenzja

Powieść Katherine Boo „Zawsze piękne” została określona mianem Najważniejszej Książki 2012 Roku. Otwiera oczy.

Zawsze piękne. Życie, śmierć i nadzieja w slumsach Bombaju - Katherine BooZachodnie Indie, Bombaj, Annawadi. To w tej najbiedniejszej dzielnicy indyjskiego centrum finansowego, w sąsiedztwie nowoczesnych budowli, toczy się prawdziwa walka o przetrwanie. Brudna woda, smród nie do zniesienia, niewyobrażalna ciasnota, głód i liczenie nawet najdrobniejszego grosza – to chleb powszedni dla mieszkańców slumsów, nawet tych najmłodszych. 

Do tej i tak już potężnej ilości zmartwień dochodzi wszechobecna korupcja, sąsiedzka zawiść oraz strach. Lęk przed utratą wszystkiego - przed buldożerem bezlitośnie miażdżącym blaszane dachy tylko po to, by przygotować miejsce na kolejne centrum handlowe, gdzie bogaci bez skrępowania będą mogli rzucić się w wir konsumpcji. 

Katherine Boo ukazuje jednak coś więcej niż trudy bohaterów tej książki. Dociera znacznie dalej, w głąb serc mieszkańców Annawadi i wydobywa na powierzchnię ich plany, radości i marzenia.

Czytałam tę książkę siedząc w moim własnym  pokoju ze szczelnymi oknami, względnie prostymi ścianami, wygodnym łóżkiem i generalnie pełnym mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy i stopniowo uświadamiałam sobie, jak wielkie mam szczęście. To wszystko, o czym pisze Katherine Boo daje do myślenia, porusza chyba każdego czytelnika i motywuje, by spróbować spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy.

„Zawsze piękne” to najlepsza książka o charakterze reportażowym, jaką do tej pory przeczytałam, a z przykrością muszę przyznać, że w sporej części z nich nie dobrnęłam do ostatniej strony. Myślę, że całość bardzo dobrze opisują słowa Salmana Rushdie'go, które wydrukowane są na  okładce:

„Koniecznie przeczytajcie! Nikomu dotąd nie udało się zrozumieć i opisać bombajskich slumsów tak dobrze, w dodatku językiem o tak niezwykłej urodzie.”


                PumpkinPie, 17 lat

Dziękuję Wydawnictwu Znak za dobrą książkę.

„Intrygantki” - Eric-Emmanuel Schmitt - recenzja

„Intrygantki” to kolejna książka Erica-Emmanuela Schmitta, jednego z najbardziej poczytnych autorów dzisiejszych czasów. Do innych znanych utworów tego  francuskiego pisarza należą: „Oskar i Pani Róża”, „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu”, „Dziecko Noego” czy „Trucicielka”.
\
Intrygantki - Éric-Emmanuel SchmittRecenzja „Intrygantek” stanowi dla mnie prawdziwe wyzwanie, kompletnie nie wiedziałam, jak się za nią zabrać. Treść jest bowiem podzielona na cztery miniatury teatralne i napisana w formie współczesnego dramatu. 

Choć pierwsza z nich – Noc w Valognes ,opowiadająca o losach Don Juana i jego dawnych kochanek szykujących się do zemsty, zupełnie nie przypadła mi do gustu, to kolejne trzy – Gość, Knebel  i Szatańska filozofia były naprawdę warte uwagi. 

Gość przedstawia rozmowę Freuda z Nieznajomym, autor porusza w nim ważne sprawy, próbuje odnaleźć odpowiedzi na wiele pytań, szuka wyjścia z trudnych sytuacji, polemizuje. 

Knebel jest monologiem Dawida, a Szatańska Filozofia dialogiem diabłów z niesamowitą puentą.  

Eric-Emmanuel Schmitt jak zawsze zmusza do refleksji, tym razem w nieco nietypowy sposób.  Choć ja chyba pozostanę wierna krótszym opowiadaniom autora, którego twórczość darzę dużą sympatią, to polecam sięgnąć po tę książkę – dobra okazja do wzbogacenia swojego czytelniczego doświadczenia o praktycznie niespotykane, współczesne dramaty napisane świetnym językiem i z niesamowitą wyobraźnią wybitnego pisarza.


PumpkinPie, 17 lat

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

„Kiedyś byłam księżną. Z Australii na dwór malezyjskiego księcia” - Jacqueline Pascarl - recenzja

Książka pod tytułem „Kiedyś byłam księżną” autorstwa Jacqueline Pascarl jest zapisem osobistych przeżyć pisarki, które ukazały się dzięki wydawnictwu Świat Książki. Pascarl pochodzi z Australii i na co dzień zajmuję się również dziennikarstwem oraz pracuje jako prezenterka telewizyjna.

Powieść ta jest autentyczną historią kobiety, dla której życie u boku malezyjskiego księcia stało się udręką. Dramat Jacqueline rozpoczyna się praktycznie od samych narodzin, gdy w pięć dni po przyjściu na świat, który okazał się, nawiasem mówiąc, dla bohaterki miejscem wybitnie nieprzyjaznym, ona i jej matka zostają nagle opuszczone przez ojca. 

To wydarzenie nie tylko odbiło się negatywnie na pisarce, ale również spowodowało zaburzenia psychiczne matki oraz coraz większy obłęd wyniszczający kobietę. Pogłębiające się obłąkanie doprowadza do zerwania więzi z babcią – jedyną bliską dla dorastającej Jacqueline osobą, u której mogła znaleźć wsparcie i odrobinę tak upragnionych  - miłości i troski. 

Nastolatka poza sytuacją rodzinną nie mogła sobie poradzić również w relacjach z rówieśnikami – była dzieckiem z "mieszanki narodowościowej" i nie mogła odnaleźć akceptacji społeczeństwa. Jedynym momentem kiedy odzyskuje spokój są zajęcia taneczne. Wspólne mieszkanie z matką oraz jej również niezrównoważonym konkubentem okazuje się kolejnym wyzwaniem na życiowej drodze. Mężczyzna źle traktuję swoją ukochaną oraz molestuje i wykorzystuje seksualnie jej córkę. Dziewczyna nie może liczyć na pomoc ze strony zaślepionej mamy. Ratunku nie uzyskuje także u psychologa, który obwinia ją o zaistniałą sytuację i pobiera tylko kolejne opłaty za specjalistyczne porady. 

Jacqueline porzuca dotychczasowe życie i wtedy poznaję starszego od siebie Bahrina. Kiedy postanawiają pobrać się, Bahrin okazuję się księciem malezyjskim. Pascarl musi stawić czoła nowej wierze, nieznanej kulturze. Jednak to nie był jedyny problem- mężczyzna tuż po ślubie diametralnie się zmienia, zamieniając życie młodej żony w koszmar.

Powieść pod tytułem „Kiedyś byłam księżną” jest książką niezwykle poruszającą, budzącą głębokie emocje. Trudno uwierzyć  że ta przerażająca historia jest realną autobiografią. Fabuła jest dynamiczna, pomimo licznych detali i szczegółów z życia autorki. Bardzo ciekawie ukazany jest aspekt psychologiczny, który pisarka rozbudowała i poświeciła znaczną uwagę, nie żałując miejsca na kratach powieści.
Dostępna jest kontynuacja książki pod tytułem „Ponieważ byłam księżną”, która opowiada o dalszych losach i problemach naszej bohaterki.

Gorąco polecam każdemu czytelnikowi, który jest chociaż troszeczkę wrażliwy na ludzkie cierpienie!


Papaja,17 lat

Za poruszającą historię dziękuję Wydawnictwu  Świat Książki.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

"Rafa" - John Carlin, Rafael Nadal - recenzja

Rafa - John CarlinMistrz. Talent. Bożyszcze. Messi tenisa. Przystojniejszy od Cristiano Ronaldo (właśnie że tak!), i nie mniej od niego popularny we własnej ojczyźnie. Rafael Nadal. Nikt nie rodzi się legendą, i dzięki temu każda z nich ma swoją pasjonującą historię. Rafa nie jest wyjątkiem w tym przypadku, i dzięki jego współpracy z dziennikarzem ‘El Pais’- Johnem Carlinem, możemy poznać historię żywej legendy tenisa.  

Kort Centralny Wimbledonu. Swoją historię Nadal zaczyna opowiadać od tego miejsca, bo to właśnie tutaj zmierzał przez całe młode życie. Jest rok 2008, on jest tutaj po raz trzeci, ale nie czuje spełnienia. Do pełnej satysfakcji brak mu okazałego trofeum zwycięzcy wielkoszlemowego turnieju. W tym momencie tylko to się liczy. Już za chwile wyjdzie na kort, a my mamy okazję przeczytać o tym, co do tej pory mogliśmy tylko oglądać. Możemy dowiedzieć się co miał w głowie jeden z najlepszych tenisistów, wychodząc przed pełną szacunku publikę, po to by spełnić marzenia. Co czuł stając po raz trzeci na trawiastym korcie, twarzą w twarz z Rogerem Federerem. Jaki był jego plan na strącenie króla z tronu? 

Manacor to miejsce w którym urodził się, i w którym mieszka Nadal. Otoczony rodziną czuje się tam najlepiej na świecie. To właśnie dzięki nim doszedł na szczyt. Odnalazł w swoich bliskich żelazną rękę, która pchała go do kolejnych zwycięstw, i która nie odpuszczała, i tą miękką, pomocną dłoń, która pomagała mu powstać i która doradzała. Urodził się sportowcem, i w takim duchu został wychowany. Teraz odznacza się miażdżącą mentalnością. Kiedy mecz tenisowy staje się wojną na psychikę, Nadal bezsprzecznie wygrywa. 

„Rafa” to książka opisująca na przemian, najbardziej wpływowe momenty z życia i z kariery tenisisty. Pokazuje trud włożony w treningi od najmłodszych lat, i upór który doprowadził Nadala na szczyt. Najciekawsze są momenty w których Rafael opisuje swoje odczucia podczas finału Wimbledonu z 2008 roku. Po przeczytaniu tej książki, całkiem inaczej patrzę na niego kiedy gra, i dostrzegam to o czym mówił w biografii. 

Nie muszę mówić o tym, że to przyjemność czytać o młodości, ulubionego sportowca, bo każdy kto sięgnął po jakąkolwiek biografię o tym wie. Całość książki jest jak przepis na sukces. Okazuje się jednak, że nie każdy jest w stanie osiągnąć taki poziom, jak zwykle potrzebny jest talent, miłość i wrodzony zapał do sportu. 

Ciri, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Bukowy Las .