tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo amber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo amber. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2014

"Skarby grobowców" - Clive Cussler, Thomas Perry - recenzja

Skarby grobowców - Clive CusslerClive’a Cusslera możnaby nazwać istną maszynką do pisania bestsellerów. I nie byłoby w tym dużej przesady. Mówi się, że to jedyny autor, którego książki nie schodzą ze szczytu list bestsellerów. Ponadto są one w pierwszej dziesiątce rankingów ,,New York Timesa’’ w każdym tygodniu. Z każdą nową powieścią zdobywa nowych czytelników, zarówno wśród dorosłych, jak i młodzieży. To ostatnie mogę potwierdzić. ,,Skarby grobowców’’ czytałam bowiem równolegle z moją mamą. I nam obu ta pozycja przypadła do gustu. Mamie spodobał się styl pisania Cusslera, mnie fabuła.

Thomas Perry to amerykański pisarz i scenarzysta filmowy, mający już debiut powieściowy za sobą.

Niemalże wszyscy przynajmniej kojarzą postać Huna Attyli, który w V wieku szerzył postrach w samym cesarstwie rzymskim. Jego nagła śmierć przerwała jego podboje. Gdy umiera, najwierniejsi towarzysze ukrywają jego grób. Zmieniają w tym celu nawet bieg rzeki. Następnie ci wszyscy dzielni ludzie zostają straceni, by nikt nie poznał miejsca położenia grobowca Attyli. A jest ich tysiąc…

W 2012 roku Sam i Remi Fargo, z pomocą znajomego naukowca, odkrywają ślady, które mogą prowadzić do miejsca pochówku legendarnego władcy Hunów. Postanawiają spróbować znaleźć grobowiec. Tym samym decydują się na niebezpieczny pościg za skarbami, mierząc się z Arpadem Bako - bardzo niebezpiecznym, niezmiernie wpływowym, a przede wszystkim chciwym Węgrem. Człowiek ten pochłonięty jest szaleńczą manią na punkcie Attyli. Zrobi wszystko, by wejść w posiadanie nieprzebranych skarbów władcy…

Czy Remi i Sam ochronią bezcenne skarby przed niebezpiecznym szaleńcem?
Do czego posunie się Arpad Bako?
Gdzie wierni wojownicy pochowali ukochanego przywódcę?

Tego nie wie nikt… Aż do przeczytania ,,Skarbów grobowców’’.

Mimo tego, że CliveCussler napisał już kilkadziesiąt książek,  było to moje pierwsze zetknięcie z jego literaturą i podejrzewam, że nie ostatnie. Autor ten ma przystępny, ciekawy sposób pisania. W przyjemny sposób łączy fakty historyczne z dynamicznymi opisami niebezpiecznych pościgów za skarbami.  Muszę przyznać, że gdy czytając tę książkę, napotykałam daty lub zdarzenia, które poznałam już na lekcji historii, czułam się nieco mądrzej.  Oczywiście, nie wszystkie wydarzenia są prawdziwe, ale i nie wszystkie są fikcyjne.

Polecam tę książkę zarówno wieloletnim fanom twórczości Cusslera i Perry’ego, dorosłym i nastolatkom. Niemalże wszystkim. Nie trzeba znać poprzednich książek z serii ,,Fargo’’, by zagłębić się w ,,Skarbach grobowców’’. To duży plus dla kogoś kto pragnie zapoznać się z tą powieścią, bez czytania kilkudziesięciu wcześniejszych pozycji.



Katia, 13 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber, 
a do recenzji otrzymaliśmy ją od Księgarni Matras.

poniedziałek, 12 maja 2014

!" Star Wars: The Old Republic: Oszukani" - Paul S. Kemp - recenzja


“Nasz czas wreszcie nadszedł. Przez trzysta lat czekaliśmy i rośliśmy w siłę, kiedy wy pławiliście się w blasku swojej chwały, przekonani, że wasz lud jest bezpieczny. Mieliście strzec Republiki… ale zostaliście oszukani. Daliście się zwieść, omamić potędze Ciemnej Strony. Zostaliście oszukani… A teraz Republika upadnie.”

Do  zapoznania się z „Oszukanymi” zachęcił mnie właśnie ten tekst z tylnej okładki. Zapowiada on świetną, mroczną fabułę, krwawe walki i ciekawą intrygę. A czego naprawdę można spodziewać się po tej książce?

Fabuła przedstawia się krótko, obejmuje wydarzenia znane z trailera gry „The Old Republic: Deceived” oraz te bezpośrednio po nich. Zasadniczo książka dzieli się na dwie części, każda z nich przedstawia czas jednego dnia. Pierwsza część to opis Grabieży Coruscant dokonanej podczas negocjacji pokojowych na Alderaanie. Gdy w Świątyni Jedi Mroczny Lord Sithów zabija mistrza młodej Jedi Aryn Leneer, ta postanawia się zemścić. Równolegle do tych wydarzeń w długi popada przemytnik Zeerid Korr - aby zyskać pieniądze musi dostać się na okupowaną przez Sithów stolicę Republiki z przemycanym towarem. Druga część obejmuje wydarzenia związane z polowaniem młodej Jedi na Dartha Malgusa. Czy uda się jej go pokonać?
                
O książce mogę powiedzieć jedno: jest napisana nierówno. Początek, który przez swój związek z trailerem powinien być słaby, jest świetny. Postacie wydają się być z krwi i kości. Natomiast dalsza część pozostawia wrażenie niedosytu - może i postacie brną dalej by osiągnąć swe cele, lecz tak naprawdę nie rozwijają się, wydają się wręcz uboższe niż na początku. Mocną stroną książki są według mnie opisy walk- choć momentami lekko przesadzone, to naprawdę świetne.
                
Sumując wady i zalety uważam, że książkę warto przeczytać - chociażby dla lepszego zapoznania się z kolejnym Lordem Sithów, czy też z wydarzeniami powiązanymi z Grabieżą Coruscant. Polecam ją gorąco wszystkim fanom Gwiezdnych Wojen i nie tylko!

Rei, lat 17

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber.

wtorek, 5 listopada 2013

"Karuzela samobójczyń" - J. S. Bolton - recenzja

Karuzela samobójczyń - S.J. BoltonAutorka Ulubionych rzeczy znów zaprasza nas w mroczny świat przestępstw. Tym razem historia rozgrywa się w Cambridge. Posterunkowa Flint musi wcielić się w rolę płaczliwej i rozbitej studentki o skłonnościach samobójczych. Na przestrzeni ostatnich lat w miasteczku studenckim zanotowano około 20 samobójstw, większość popełniły studentki. Zbrodnie te były doskonale zaplanowane, a jedna bardziej makabryczna od drugiej.
            
Po dokładnej analizie pojawia się schemat: młode, ładne dziewczyny miewają koszmary, twierdzą, że były molestowane, nawet gwałcone. Ponadto padały ofiarą żartów na temat ich najskrytszych lęków. Ale skąd dręczyciele mogli wiedzieć o lękach ofiar, skoro nikomu o nich nie mówiły? I czy te samobójstwa są jakkolwiek z sobą powiązane? A może to morderstwa?
            
Posterunkowa Flint ma za zadanie dokładnie przeszukać Internet, fora, blogi i czaty. Ma szukać stron lub społeczności, które mogą popychać osoby do takich czynów. Jednak ciągle posuwa się za daleko, jak na wyraźne polecenia przełożonych. To przecież nie może się skończyć dobrze, prawda? Jedyną osobą, której może zaufać, jest doktor Evi Olivier. Jednak sama pani psycholog pada ofiarą takich właśnie żartów, sięgających do jej dzieciństwa, głęboko w przeszłość.
            
Co tak na prawdę dzieje się na uniwersytetach w Cambridge? 
Czy uda się rozwiązać tę tajemniczą sprawę? 

Polecam wszystkim fanom kryminałów z domieszką horroru. Wartka, szybka akcja i rosnące napięcie wprowadza w tajemniczy świat zbrodni doskonałych. Mnie osobiście książka zaczarowała. Czytałam, nie mogąc się oderwać od powieści. Myślę, że wciągnęła nie tylko mnie i że zrobi to z kolejnymi czytelnikami.

                                                                                                     Iguana, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber, 
a do recenzji otrzymaliśmy ją od Księgarni Matras.

czwartek, 17 października 2013

"Niezgodna" - Veronica Roth - recenzja

Veronica Roth to młoda, amerykańska pisarka. „ Niezgodną’’ napisała gdy miała zaledwie 21 lat. Książka szybko stała się bestsellerem. Wytwórnia Summit Entertainment zakupiła prawa do jej ekranizacji.

Niezgodna - Veronica RothW mieście powstałym na ruinach Chicago istnieje pięć frakcji: Altruizm, Serdeczność, Nieustraszoność, Prawość i Erudycja. Beatrice Prior to szesnastoletnia Altruistka. Od dziecka uważa, że nie pasuje do swojej frakcji, że nie jest w stanie żyć myśląc tylko i wyłącznie o innych. Dlatego podczas krwawej Ceremonii Wyboru postanawia opuścić rodzinę oraz dołączyć do odważnych i niebezpiecznych Nieustraszonych. Zmienia imię na Tris. Zdobywa nowych przyjaciół. Przechodzi brutalne szkolenie. Jednocześnie musi uważać. Ma tajemnicę. Wie, że jej odkrycie oznacza dla niej śmierć.

Na „ Niezgodną’’ natrafiłam w księgarni (ale wiem, że była także na recenzenckiej półce). Zanim zdecydowałam się na zakup, przez niemal godzinę stałam między regałami i czytałam. Nie mogłam się oderwać. Książka wciągnęła mnie od pierwszego zdania.

Jest napisana lekko i przyjemnie. Pojawia się w niej wątek miłosny i tragiczny. Zawiera refleksje nad dojrzewaniem i decyzjami z nim związanymi.

Polecam,

B., 13 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

„Zbuntowana” - Veronica Roth – recenzja

Veronica Roth jest amerykańską pisarką. „Zbuntowana” jest już drugą częścią tej pasjonującej trylogii dzięki, której autorka zyskała uznanie. Jedna z wytwórni filmowych wykupiła już prawa do nakręcenia filmu.

Zbuntowana - Veronica RothTris, jako jedna z Niezgodnych zdołała uciec od symulacji Jeaninie. Teraz chce walczyć o wolność od Erudytów, którzy opanowują umysły ludzi za pomocą symulacji i zmuszają ich do walki. To co robi Tris, jest bardzo niebezpieczne, jednak za każdym razem udaje jej się ujść z życiem. W pewnym momencie dołącza nawet do swojego wroga, aby osiągnąć cel. 

Tris jeździ po wszystkich frakcjach i próbuje się w nich schronić. W Prawości spotyka swoją dawną przyjaciółkę. Ma przed nią sekret, który po wyjawieniu wiele zmieni w ich relacjach.

Książka jest ciekawa, bohaterowie cały czas się przemieszczają, mają wiele przygód. „Zbuntowana” oprócz świetnej fabuły zawiera również refleksję nad dojrzewaniem i decyzjami związanymi z tym okresem. Nie brakuje tu również wielu wątków miłosnych oraz tragicznych wypadków młodych bohaterów. 

„Zbuntowaną” zdecydowanie polecam wszystkim ze względu na ciekawą fabułę i interesujące przeżycia postaci.

Polecam.
Lampart, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber.



poniedziałek, 29 kwietnia 2013

"Córka dymu i kości" - Laini Taylor - recenzja

Laini Taylor – finalistka National Book Award 2009. Światową popularność zapewniła jej pierwsza część cyklu „Córka dymu i kości”, która została wydana w 22 krajach.

Karou to pozornie zwykła nastolatka, nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ma przyjaciółkę, własne problemy i szkołę. Lecz niewielu tak naprawdę wie, iż prowadzi ona podwójne życie. To drugie, alternatywne, składa się głównie z dostarczania Brimstonowi do jego sklepu, czegoś co w żaden sposób nie nadaje się do kolekcjonowania – zębów.

Karou nie ma pojęcia do czego wykorzystuje je Dealer Marzeń. Brimstone jest chimerą, dziewczyna zna ich tylko kilka, głównie te widziane w sklepie. Zadaje mnóstwo pytań, lecz tylko na nieliczne dostaje odpowiedzi.

Czy Karou dowie się prawdy odnośnie swojej przeszłości?
Kim tak naprawdę okaże się być ta niebieskowłosa dziewczyna?
Kogo ważnego spotka na swej drodze?

Powieść pisana jest prostym językiem. Czyta się ją przyjemnie i z ciekawością. Jest wciągająca i pełna nieprzewidzianych sytuacji. Pod koniec wyjaśnia się dużo tajemnic, lecz najważniejsza nie zostaje do końca odkryta, co zachęca do przeczytania kolejnej książki z serii. Powieść można pochwalić również za śliczną oprawę graficzną.

Polecam ją wszystkim, nie tylko nastolatkom. 


DeBestka, 15 lat

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Amber za pasjonującą lekturę.



wtorek, 19 marca 2013

"W obronie syna" - William Landay - recenzja


William Landay, jak wielu bohaterów jego książek, jest prokuratorem. Tworzy zapierające dech w piersiach dramaty sądowe i thrillery. Książką „W obronie syna”, wydawnictwa Amber, wywołał falę niezwykle pozytywnych opinii („Genialne, taka powieść zdarza się raz na dziesięć lat” - New York Times). Słusznie?

W obronie syna - William LandayAndy Barber pnie się po szczeblach kariery w prokuraturze okręgowej, jest mężem i ojcem. Prowadzi spokojne życie w niewielkim, amerykańskim miasteczku. Do dnia, w którym budzi go telefon - informacja o zabójstwie czternastoletniego rówieśnika jego syna. Kolejne morderstwo. Śledztwo wydaje się być rutynowe. 
Do czasu. 

Wyobraź sobie, że odnajdujesz ślady. Słyszysz ludzi, którzy je potwierdzają. Którzy mówią, że to twój syn, twój ukochany chłopiec, jest tym bezwzględnym mordercą. Że zabił. Stajesz po jego stronie, głuchy na oskarżenia: przecież to głupoty. A potem, krok po kroku, poznajesz swojego syna, jego mroczne sekrety.

Andy Barber ani przez moment nie wątpi w niewinność Jacoba. Nie ma nic silniejszego od miłości rodzica do swojego dziecka, od miłości Andego do Jacoba, ślepej i niezachwianej, która oszałamia czytelnika. Andy trzyma stronę syna i widzi, że kiedy staje po stronie oskarżonego na sali sądowej, przyjaciele się od niego odwracają. Życie jego i jego rodziny wali się.


Przeszłość, do której nie chcą wracać.
Przyszłość, której nie mogą już sobie wyobrazić.
Teraźniejszość, która jest dramatem.



Czy Jacob jest mordercą?


Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, koniecznie sięgnij po powieść „W obronie syna”, pełną barwnych postaci i napięcia, w którym autor trzyma Cię do samego końca. William Landay, przedstawiając historię pisaną w pierwszej osobie, sprawia, że opowieść jest przejmująca i autentyczna.

Wstrząsająca, uzależniająca, nieprzewidywalna. Jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Polecam!

Pauline Veronicque, 17 lat


Za pasjonującą powieść dziękuję Księgarni Matras.

wtorek, 5 lutego 2013

"Uzdrowiciel" - Ken McClure - recenzja



Uzdrowiciel - Ken McClureKsiążka  „Uzdrowiciel”, której autorem jest Ken McClure wprowadza nas w świat, w którym każdy może stać się ofiarą pewnego niebezpiecznego systemu.  Sterowana  epidemia cholery, tajemnicze szczepionki, intrygi sięgające do najwyższych szczebli władzy, chęć zawładnięcia losami ludzi – to tylko niektóre z elementów budujących, w sprawny sposób, fabułę tej książki. 

Ciekawa narracja  prowadzona prostym, zrozumiałym dla każdego czytelnika językiem ułatwia nadążanie za  myślą autora. Początkowo nic nie zapowiada czyhającego na ludzi niebezpieczeństwa. Główni  bohaterowie  tej opowieści  stopniowo odkrywają na czym polega zbrodniczy  i precyzyjnie kontrolowany proceder, mający na celu poprawę kondycji ludzkości. Czytelnik podąża tuż za nimi mając czasami wrażenie, że pewne rozwiązania przychodzą do niego wcześniej niż do prowadzących śledztwo postaci. Nadchodzi moment, w którym  wydaje się, że wszystko jest już jasne i  oczywiste, ale właśnie wtedy okazuje się, że  odpowiedzi na nurtujące wszystkich pytania są zupełnie inne. 

Taki sposób prowadzenia przez autora narracji w tej książce sprawia, że  podczas czytania zanika poczucie czasu, a rozgrzana do czerwoności wyobraźnia przesuwa przed oczyma czytelnika obrazy i sceny niczym  w trakcie oglądania  sensacyjnego  filmu.  Pikanterii całej książce dodaje informacja zamieszczona na jednej z pierwszych stron książki:  „Większość miejsc i instytucji wymienionych w tej opowieści jest prawdziwa ale opisane osoby są fikcyjne”. Po przeczytaniu powieści  już nigdy nie popatrzymy na swojego lekarza rodzinnego tak samo jak przed lekturą tej powieści. Na szczęście po raz kolejny utwierdzimy się w przekonaniu , że przyjaźń, lojalność i miłość są dla człowieka najważniejsze.

 Polecam z przyjemnością .

Soya, 17 lat

Wydawnictwu Amber dziękuję za możliwość  przeczytania książki.

środa, 2 stycznia 2013

"Żelazna córka" - Julie Kagawa - recenzja



Julie Kagawa – urodziła się w Kalifornii, ale przeprowadziła się z rodziną na Hawaje, gdy miała dziewięć lat. Od zawsze uwielbiała elfy i wróżki, a nade wszystko książki. W końcu postanowiła napisać swoją. Książka „Żelazny król” jest pierwszym tomem serii zatytułowanej „Żelazny dwór”. Ukazała się w 2010 roku, a „Żelazna córka” jest jej kontynuacją.

Żelazna córka - Julie KagawaMeghan Chase trafiła na zimowy dwór, bo zawarła umowę z księciem Ashem. On pomoże jej uratować brata z rąk Żelaznego Króla, a ona dobrowolnie uda się na zimowy dwór. Oboje wywiązali się z tego, co obiecali, jednak ma to skutek uboczny. Podczas wspólnych przygód coś pomiędzy nimi zaiskrzyło – pomiędzy księciem zimy, elfem, a księżniczką lata, półelfem. Jest to uczucie, które w krainie Nigdynigdy jest z góry skazane na niepowodzenie.

Podczas pobytu Meghan na zamku królowej zimy Mad, ginie Sage, jeden z trzech jej synów. Sage bronił Berła Pór Roku przed żelaznymi stworami. Ash, chcąc ocalić Meghan przed gniewem Mad, pojedynkuje się za swoim bratem, Rowanem, i rani go. Meghan ucieka wraz z Ashem, który od tej pory jest poszukiwanym przestępcą. Niedługo po opuszczeniu zamku spotykają Robina Koleżkę, przyjaciela Meghan, który opiekował się nią, gdy żyła w świecie ludzi. Ash samotnie wyrusza na poszukiwanie skradzionego Berła. Robin z Megan mają wrócić do świata ludzi, jednak zostają wezwani przez Grima – magicznego kota, który ma dla nich zadanie.

Czy Berło wróci do Zimy?
Czy Meghan wróci do swojego świata?
Kogo wybierze Meghan – wiernego przyjaciela, Robina czy tajemniczego księcia Asha?

„Żelazna córka” jest drugim tomem serii Żelazny Dwór. Mimo, że nie znam pierwszej części od razu spodobała mi się ta książka i zamierzam przeczytać pozostałe części. Czyta się ją bardzo łatwo. Wartka i przemyślana akcja sprawia, że nie można się oderwać. Autorka stworzyła tu bardzo ciekawy świat, który kryje mnóstwo tajemnic. Jest to bardzo dobra lektura, szczególnie dla nastolatek.

Polecam,
Annabeth, 14 lat


Dziękuję Wydawnictwu Amber za możliwość przeczytania tej książki!


wtorek, 4 grudnia 2012

„Zbuntowana” - Veronica Roth - recenzja

Zbuntowana - Veronica RothVeronica Roth podbiła serca tysięcy czytelników powieścią „Niezgodna”. „Zbuntowana” to kolejny tom o losach młodej Tris Prior.


Tris dokonała wyboru. Porzuciła Altruizm, by zostać jedną z Nieustraszonych. Od czasu rozpoczęcia jej szkolenia wiele się zmieniło, konflikt pomiędzy frakcjami stał się otwartą wojną. Tris targają wątpliwości związane z jej decyzjami, miłością i lojalnością, męczą ją wyrzuty sumienia. W wirze wojny musi ujawnić swą Niezgodność -jest ona siłą, która może przeważyć o losach wszystkich jej przyjaciół. Jednak dziewczyna nie jest sama, Tobias, Nieustraszony, którego kocha jest przy niej.  Czy wszystko zmierza do szczęśliwego końca?

Po kolejnej części 
„Niezgodnej” spodziewałam się wiele, zwłaszcza, że pierwszy tom zrobił na mnie ogromne wrażenie. Dynamiczne walki, ciekawy rozwój postaci, intrygujący świat - to wszystko było wyjątkowo pasjonujące. Jeśli chodzi o „Zbuntowaną” miałam pewne obawy, od kilku osób słyszałam niezbyt pochlebne opinie. Cieszę się, że przemogłam wątpliwości i przeczytałam tę książkę, bo choć według mnie nie dorównuje poprzedniej części, jest całkiem ciekawa. Uwaga! W dalszej części recenzji będę nawiązywała do fabuły pierwszego tomu, kto nie czytał, lepiej niech opuści jeden akapit ;)

Zaczynając od wad, żeby to co najgorsze mieć za sobą… Cóż. Pogłębianie psychiki postaci jest fajne, dobrze o tym się czyta-pozwala to zrozumieć bohaterów. Jednak nie, kiedy cały czas mowa jest tylko o jednym. Dręczące wyrzuty sumienia - wszystko ok, nadaje to realizmu Tris -tylko powód według mnie jest lekko dziwny… Dziewczyna straciła rodziców i zabiła przyjaciela, oczywiście w samoobronie. Młoda Niezgodna nie rozpacza jednak z pierwszego powodu, cały czas myśli tylko o koledze. A mówią, że to więzy krwi są najważniejsze… Zawiódł mnie także wątek miłosny. Można powiedzieć, że zarówno Tris jak i Tobias cały czas unikają jakiejkolwiek szczerej rozmowy, a później mają o to do siebie pretensje. W pewnym momencie czytanie o ich relacji robi się irytujące, a wątek tak ciekawie się zapowiadał!


Do plusów książki można zaliczyć niewątpliwie szybko posuwającą się na przód akcję. Pani 
Roth stworzyła historię niezwykle dynamiczną, a co za tym idzie, wciągającą. Mnogość bohaterów, będących swego rodzaju tłem dla głównych postaci pokazuje ich zróżnicowanie. Poznajemy też kolejne elementy historii Tobiasa, dowiadujemy się czym jest ukrywana przez liderów frakcji tajemnica… Uważam, że zakończenie „Zbuntowanej” zaskoczy sporą część czytelników-i to pozytywnie.

Język książki jest prosty, widać, że przeznaczona jest głównie dla ludzi młodych. Nie psuje to jednak fabuły książki-wręcz przeciwnie - pasuje do jej dynamizmu. Choć nie mamy tu wielu barwnych opisów, to nie czuć tego tak bardzo, tempo akcji wynagradza te braki. 


Książkę polecam głównie nastolatkom, bo właśnie dla nich jest przeznaczona. Jednak nie polecam sięgać do niej bez znajomości
 „Niezgodnej”-znajomość wydarzeń, zwłaszcza z końca pierwszego tomu jest istotna dla  czytelnika, to na nich oparta jest fabuła „Zbuntowanej”. Choć mnie trochę drugi tom losów Tris zawiódł, nie wątpię, że wielu osobom szczerze się spodoba.


Rei, lat 17


Za wciągającą pozycję dziękuję Wydawnictwu Amber.












niedziela, 18 listopada 2012

"Żelazny król" - Julie Kagawa - recenzja


Julie Kagawa urodziła się w Kalifornii, ale w wieku dziewięciu lat przeprowadziła się wraz z rodzicami na Hawaje. Zawsze uwielbiała czytać, często w zupełnie nieodpowiednich miejscach, tak więc szybko stała się utrapieniem nauczycieli, a później pracodawców.  Jej pasja zamieniła się w ogromny sukces, gdy ukazała się książka "Żelazny król", będąca pierwsza częścią cyklu "Żelazny dwór".

Żelazny król - Julie KagawaMeghan Chase nie łudzi się, że jej szesnaste urodziny będą wspaniałe. Nie sądzi nawet, że jej rodzice będą o nich pamiętać. Chce je spędzić w spokoju, w towarzystwie swojego najlepszego przyjaciela - Robina.  Ale nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli... Kiedy Meghan zostaje okrutnie upokorzona w szkole przez obiekt swoich westchnień, a po powrocie odkrywa, że jej ukochany młodszy braciszek zniknął, a w jego miejsce został podrzucony odmieniec, musi udać się w podróż, której nie zapomni do końca życia. Tyle, że jej życie też może nie potrwać zbyt długo....Zapraszam więc na podróż do Nigdynigdy, magicznej krainy elfów, gdzie światem króluje żelazo i lód.


Książkę Julii Kagawy przeczytałam w jedno popołudnie. Nie jest to zbyt obszerna pozycja, ale za to bardzo wciągająca. Jest napisana prostym i lekkim językiem, zrozumiałym dla każdego, czyta się ją szybko i przyjemnie. Bardzo przypadł mi do gustu styl autorki, na każdej stronie był wyczuwalny nastrój i magia. Często czułam się jakbym wędrowała razem z bohaterami przez krainę Nigdynigdy, gdzie nic nie jest tym, czym się wydaje. 

Nie jest to nie wiadomo jak oryginalna książka, nie wnosi też nic do naszego życia, oczywiście oprócz rozrywki i relaksu. Nie  należy jednak do typowych przedstawicieli gatunku paranormal romance. Wyczuwalny jest tu wyraźnie powiew świeżości, coś nowego. Mimo że dużo rzeczy pozostało tych samych, np. schematyczny wątek miłosny i część fabuły. Jednak większa jej część jest jak dla mnie świetna, w wielu momentach z zapartym tchem śledziłam rozwój wydarzeń. Główna bohaterka nawet mnie nie irytowała, co oceniam bardzo pozytywnie, bo w wielu książkach z tego gatunku postacie są po prostu nie do zniesienia.  Całokształt zdecydowanie oceniam na duży plus i zachęcam do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę miło spędziłam z nią czas.

DarkSmile, 15 lat



                   Wydawnictwu Amber serdecznie dziękuję za chwile spędzone z książką.




piątek, 16 listopada 2012

"Anioł" - Dorotea de Spirito - recenzja


Dorotea  de Spirito  to młoda dwudziestoletnia pisarka, która zadebiutowała w wieku szesnastu lat. Jej pierwszą pozycją była książka o grupie Tokio Hotel. Książka „Anioł” została wydana jako druga, w 2009 roku.

„Anioł”  to opowieść  o trójce przyjaciół, mieszkających w małym miasteczku Viterbo we Włoszech. Vittoria, Lorenzo i Ginevra mają po siedemnaście lat i chodzą razem do liceum. Lorenzo i Ginevra są od dwóch lat parą. Miasto Viterbo jest otoczone wysokim murem i odizolowane od „reszty świata”. Wszyscy mieszkańcy się tam znają. Mają bowiem wspólną tajemnicę. W miasteczku prawie wszyscy to anioły. Większość ma blond loki, nieskazitelna cerę i budowę ciała.

Anioł - Dorotea de SpiritoVichi jednak nie wygląda jak anioł. Ma brązowe włosy, potyka się nawet na najmniejszym kamieniu i co najważniejsze nie ma skrzydeł. Co prawda zanikły one z czasem. Bowiem każdy anioł miał je schowane pod skórą przy kręgosłupie. Mógł je rozprostować, ale było to bolesne. Vittoria wywodzi się z rodziny, gdzie każdy był aniołem, ale ona jest wyjątkiem. Patrząc na Lorenza czuła ukłucie zazdrości, ale pocieszała się, że przynajmniej jej najlepsza przyjaciółka nie jest aniołem tylko zwykłym człowiekiem.

Pewnego dnia do miasteczka sprowadziła się nowa rodzina. Był to Guglielmo, wraz z ciotką Norą. Chłopak był tajemniczy i skryty. Pewnego dnia na zabawie uratował Vichi z rąk rozzłoszczonego Parysa. Od tamtej pory trochę się do siebie zbliżyli, a podczas wieczoru spędzonego z Guglielmem dziewczyna powiedziała mu, że jest aniołem bez skrzydeł. Zauważyła tez dziwny tatuaż na jego ręku. 

Kilka dni po tym zdarzeniu dwie klasy miały się wybrać na wykopaliska. Zadanie polegało na opisaniu, w parze, grobowca wskazanego przez nauczyciela. Vichi trafiła na Guglielma. Nie pasowała jej ta para, gdyż miała podejrzenia, że chłopak jest demonem i zabił jej koleżankę. Podczas oględzin grobu, doszło do kłótni i ściana grobowca się zawaliła, blokując wyjście.

Czy Vichi uwierzy Guglielmowi?
Jak wydostaną się z ciasnego grobowca?
Kto i dlaczego zabija anioły w tak spokojnym dotąd mieście?

Książka napisana jest w sposób ciekawy i dla każdego zrozumiały. Opisane są przemyślenia  i uczucia głównej bohaterki.Każdy, kto lubi książki z wątkiem miłosnym powinien ją przeczytać.

Polecam!! Żabka, lat 13

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber.

"Enklawa" - Ann Aguirre - recenzja


Ann Aguirre to mieszkająca w Meksyku, z mężem i dziećmi, pisarka, która zasłynęła ze swoich powieści science fiction. Za „Enklawę”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber, autorka nominowana była do wielu wyróżnień. Gatunek książki - postapokaliptyczny romans.

Enklawa - Ann AguirreDo przeczytania książki zachęciła mnie okładka książki – tajemnicze, ciemne barwy. Od razu udzielił mi się mroczny nastrój, chciałam jak najszybciej przeczytać tę powieść. Przyciągał mnie również napis, jakoby powieść była podobna do „Igrzysk śmierci” i „Metra 2033” – książek, które bardzo mi się spodobały.

Karo, która została tak nazwana w swoje 15 urodziny żyje w świecie podziemnym – w tytułowej enklawie. Dziewczyna mając wybór, kim zostać w przyszłości, decyduje się na zostanie Łowcą. Dołącza do niej przydzielony partner, nielubiany przez wszystkich, tajemniczy Cień. Bohaterowie odkrywają, iż nad nimi znajduje się inny świat. Miejsce, które teoretycznie nie istnieje. Chcąc ostrzec mieszkańców enklawy, Starszyzna w obawie przed nieujawnieniem tajemnic, wyrzuca ich. Zostawieni na pastwę losu podróżują w tunelach, w których kryją się niebezpieczne stwory…

Moim zdaniem książka przypomina w dużym stopniu „Las zębów i rąk” Carrie Ryan. Z tym, że ta druga bardziej przypadła mi do gustu. Mam mieszane uczucia, co do „Enklawy”. Powieść zawiera wiele niedokończonych wątków, w połowie akcja dzieje się zupełnie w innym miejscu. Postacie nie zasługują na jakąś szczególną uwagę. Wątek miłosny nie został przedstawiony dobrze – Cień i Karo zakochują się w sobie nieprawdopodobnie szybko, a w połowie powieści uczucie zanika. Kiedy do bohaterów chce dołączyć ich wróg i bezlitosny zabójca, oni chętnie go przyjmują, co wydaje mi się nieprawdopodobne.

Zalet książki również jest wiele. Na początku z chęcią i z zaciekawieniem czytałam powieść, autorka dobrze zbudowała akcję. Potem już nie czułam takiej fascynacji. Mimo to uważam, iż książka nie jest zła, dlatego polecam ją osobom, które lubią lekkie powieści fantastyczne.

Kamila, 15 lat

Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi Nastek.pl.

poniedziałek, 12 listopada 2012

"Star Wars: The Old Republic: Revan" - Drew Karpyshyn - recenzja


„Revan: Jedi, bohater, zdrajca, zdobywca, łotr i zbawca. Był tym wszystkim i nie tylko tym. Był żywą legendą, wcieleniem mitów i baśni, postacią właściwie historyczną.”

Dla każdego fana Gwiezdnych Wojen ta książka jest pozycją obowiązkową. Świetnie prowadzona narracja i możliwość poznania barwnej postaci, jaką jest znany z serii gier „The Old Republic” Darth Revan to jeden z najlepszych prezentów, jaki mogło zafundować Wydawnictwo Amber.
The Old Republic: Revan - Drew Karpyshyn

Akcja rozpoczyna się kilka lat po wydarzeniach znanych z gry „KotOR”. Revan, jako weteran wojenny, nie związany ściśle z Zakonem Jedi, mieszka na Coruscant ze swoją żoną. Spokój życia cywila niszczą koszmary zesłane przez Moc, związane z nieznanym zagrożeniem czającym się poza Odległymi Rubieżami. Co zdarzyło się podczas jego podróży w Nieznane Regiony? Tego nie pamięta, jednak wie, że tkwi tam tajemnica grożąca zniszczeniem całej Starej Republiki. W poszukiwaniu odpowiedzi wyrusza w podróż, o której wie, iż może z niej nie powrócić…


Jednym z największych atutów książki są opisy. Barwne, pozwalające dokładnie poznać nieznane dotąd regiony uniwersum Star Wars, jak chociażby planetę Dromund Kaas. Kolejnym - możliwość zapoznania się z niezbyt dobrze znaną kulturą Sithów z tamtych czasów, kiedy to ich Imperium było u szczytu potęgi i planowało atak na Starą Republikę. A kluczowym atutem jest Revan. Postać przez tak wielu fanów uwielbiana, a o której wiadomo było tak niewiele - fanom były znane zaledwie strzępki informacji na temat jego losów przed i po” KotORze”.

Książka napisana jest w stylu typowym dla pana Karpyshyn’a. Mamy Lordów Sithów, którzy dążą do zdobycia jak największej władzy. To właśnie za to uwielbiam tego autora. Za realizm w ukazaniu „tych złych”, którzy tak naprawdę do końca źli nie są. Żyją tak, jak zostali wychowani - wśród głodu władzy. A kontrast dla nich stanowi postać Revana - tego, który miał władzę i potęgę, jednak utracił ją i nie dążył do jej odzyskania. Wręcz przeciwnie - zrozumiał swoje błędy i chciał za nie zapłacić.

„The Old Republic: Revan” polecam wszystkim fanom Gwiezdnych Wojen, zarówno tym starszym jak i młodszym. Książka nasyci głód każdego mającego ochotę na dobrą lekturę ze świata Jedi i Sithów. Pozycja ta powinna też zainteresować tych, którzy z Gwiezdnymi Wojnami styczności nie mieli  -to świetny początek podróży po tym uniwersum.

Rei, lat 17

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber.

wtorek, 6 listopada 2012

"Proroctwo wygnanych magów" - Sarah Silverwood - recenzja


Autorką książki jest Sarah Silverwood (pseudonim-Sarah Pinborough), brytyjska pisarka.

Proroctwo wygnanych magów - Sarah SilverwoodLondyn, 11 listopada 2010 r. Finmere Tingewick Smith siedzi na schodach, na których 16 lat temu znalazł go strażnik sądu. Fin był wtedy noworodkiem, miał przy sobie jedynie kocyk. Przygarnął go sędzia, który zorganizował mu życie w niecodzienny sposób – chłopak chodzi do dwóch szkół, co roku je zmieniając, a raz do roku, w swoje urodziny, ma odwiedzać nieoznakowany budynek i golić starców, którzy tam mieszkają. 

Dziwne, prawda? W dodatku obie placówki bardzo się od siebie różnią – jedna szkoła to zwykłe, państwowe liceum, gdzie uczniowie są, hmmm, powiedzmy niezbyt dobrze nastawieni do nauki, drugie liceum jest ekskluzywne, chodzą do niego same prymusy. 

Lecz tego dnia, w dniu 16 urodzin Fina wszystko się zmienia. Jego opiekun, sędzia Harlequin Brown tuż przed tajemniczą śmiercią wyjawia chłopakowi prawdę – istnieje wiele światów równoległych, po których można się przemieszczać! A Fin musi pomóc uratować te światy, przy okazji odkrywając co nieco ze swojej przeszłości. Uda mu się?

Książka jest pełna zwrotów akcji i tajemnic, które tylko czekają, aby je odkryć. W czasie czytania ani razu się nie nudziłam. Bohaterowie są różni, co jest wielkim plusem – każdy znajdzie jakąś ulubioną postać. Na szczęście główny bohater też nie jest osobą mdłą, co czasami potrafi zepsuć książkę. Zakończenie mi się bardzo podobało – dużo wyjaśniało, ale także wprowadziło kilka nowych zagadek, przez co mam nadzieję na następną część.

Podsumowując, książka bardzo mi się podobała, polecam wszystkim, w szczególności  fanom fantastyki.  

                                                                                                                                  Hedwig, 14 lat

Wydawnictwu Amber bardzo dziękuję za tę książkę.

środa, 31 października 2012

"Walka Sylfa" - L. J. McDonald - recenzja


Solie to młodziutka dziewczyna, którą rodzice chcą zmusić do małżeństwa. Niestety, przyszły mąż jest stary i gruby. Solie postanawia uciec do swojej buntowniczej ciotki. W drodze zostaje pojmana przez żołnierzy króla. Zabierają ją do pałacu, gdzie władca postanawia oddać ją swojemu synowi. Ten ma zamiar złożyć ją w ofierze wojowniczemu sylfowi, którego chce przywołać. Niestety, albo na szczęście, jego plan nie zostaje zrealizowany. Sylf, dla którego miała zostać zabita, uznaje ją za swoją panią i razem uciekają z pałacu. Ścigają ich żołnierze króla, lecz to dopiero początek kłopotów.

Walka Sylfa - L.J. McDonald
Nie spotkałam się wcześniej z sylfami. Spodziewałam się zła, krwi i ogromnej ilości przemocy. Na szczęście to przeczucie się nie spełniło. Sylfy to istoty pełne miłości i namiętności. Z nutką nieokiełznania. Emocje jakie przeżywają są bardzo intensywne. Pani McDonald wspaniale przedstawiła ich dziką naturę. Więzi między sylfami, a ich panami są pięknie opisane. Wojownicze istoty, które powinny czuć tylko nienawiść, są w całości oddane swoim władcom. Kochają ich.


Najbardziej w tej książce urzekła mnie oryginalna historia. Choć nie jest to najwyższa półka, tak - lekturę bardzo dobrze się czyta. Bohaterowie mają wyraźnie zaznaczone wady i zalety. Nie ma nijakich, nudnych postaci. Głównych bohaterów łączą piękne uczucia.

Minusem jest kwestia wizualna i literówki. Okładka  bardzo odbiega od historii, nie zachęca czytelników. Zaś literówki rażą w oczy. Tu brakuje wyrazu, tam pojedynczej literki. Utrudnia to czytanie.

Pani McDonald miała bardzo dobry pomysł na książkę. Nie jest wybitna, ale dobra. Razem z nią można spędzić miły wieczór.

Weronika,  16 lat

Wydawnictwu Amber serdecznie dziękuję za książkę.

czwartek, 18 października 2012

"Inne anioły" – Lili St. Crow - recenzja


Książka "Inne anioły" została wydana w lipcu 2010 roku, jako pierwsza z serii o gatunku fantastycznym. Czytając o fabule powieści nie byłam pozytywnie nastawiona. W ostatnich latach popularne stały się książki surrealistyczne typu: samotna bohaterka mieszkająca w małym miasteczku, bez przyjaciół, wrażliwa poznaje chłopaka i w tej chwili zmienia się jej życie. Pomysł na historię nie był jednak zły, a autorka dokładnie przemyślała fabułę.

Inne anioły - Lili St. CrowGłówną bohaterką jest Dru – dziewczyna, która wraz ze swoim tatą chronią świat przed złymi potworami, o których większość ludzi nie ma pojęcia. Pewnego dnia ojciec nie wraca do domu z wyprawy. Bohaterka już wie, że coś się stało. Że została sama. Że jej ostatnia ukochana osoba już nie wróci. Nie mając matki ani babci musi radzić sobie sama. Początkowo nie idzie jej to łatwo, lecz później spotka chłopaka, który będzie przy niej. Życie nastolatków zakłócą jednak stwory, którym zależy na ich śmierci.

W książce przeszkadzały mi zbyt szczegółowe opisy i język autorki. Miałam wrażenie, że słownictwo jest bardzo ubogie, a zdania się nie kleją. Tytuł książki nie nawiązuje do niczego. W powieści był tylko jeden anioł – i to postać epizodyczna. Niektóre momenty nie były interesujące – na przykład, kiedy bohaterka w walce z wilkołakami myślała o tym jakby to bardzo chciała iść do toalety.

Podsumowując myślę, iż książka „Inne anioły” wydana przez Amber to powieść, jakich wiele. Nie żałuję, że ją przeczytałam, ale drugi raz bym tego nie zrobiła. Książka spodoba się osobom, które lubią tego typu lekkie historie.


Kamila , 15 lat

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Portalowi Zbrodnia w Bibliotece.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

"Niezgodna"- Veronica Roth - recenzja



Veronica Roth to młoda debiutująca pisarka.„Niezgodna” to pierwsza część trylogii, wydana niedawno przez Wydawnictwo Amber. Jest to książka w której łączą się wątki miłości, walki, dojrzewania.

Społeczność ludzi mieszkających na ruinach Chicago podzielona jest na pięć frakcji:
„Altruizm”, to frakcja ludzi, którzy nad sobą stawiają innych i zawsze są gotowi nieść pomoc; 
„Nieustraszeni” – to ludzie odważni i brutalni; 
„Erudycja” – intelektualiści; 
„Prawość”– ludzie dla których prawo jest najważniejsze oraz 
„Sprawiedliwość” – pogodni, życzliwi mieszkańcy miasta. 

Każde dziecko po ukończeniu szesnastego roku życia poddawane jest testowi przynależności. Po nim decyduje się czy chce opuścić swoją frakcję i zacząć życie w innej, lub czy chce pozostać w dotychczasowej. Ludzie, którzy źle wypadną w testach lub nie przejdą pomyślnie nowicjatu w nowej frakcji stają się tzw. bezfrakcyjnymi  –  ludźmi bez domu, rodziny, przyjaciół.

Bohaterką książki jest szesnastoletnia Beatrice. Ma ona przed sobą wybór, który może zaważyć na jej dalszym życiu. Po długich przemyśleniach decyduje się odejść ze swojej dotychczasowej frakcji i dołączyć do Nieustraszonych. Z pozoru życie w nowej frakcji wydaje się jej o wiele gorsze od dotychczasowego, ale powoli przyzwyczaja się do nowej sytuacji – poznaje przyjaciół, robi wiele rzeczy, na które jej nigdy nie pozwalano oraz zakochuje się ….

Książka - choć z dużą ilością brutalnych i krwawych opisów - jest naprawdę dobrą pozycją dla starszej młodzieży. Nawiązuje do wielu problemów dzisiejszego młodego pokolenia ale w niejednoznaczny sposób. Z całego serca polecam tę książkę i z niecierpliwością czekam na kolejne części :)
AniaMania, 13 lat


Za możliwość przeczytania tej cudownej książki dziękuję portalowi Nastek.pl



poniedziałek, 21 maja 2012

"Córka dymu i kości" - Laini Taylor - recenzja


Świat chimer nie jest obcy nastoletniej Karou. Wręcz przeciwnie – to jej rodzina. Dziewczyna dzieli czas między swoje na pozór normalne życie w Pradze, gdzie jest utalentowaną artystką, a niesamowity świat Dealera Marzeń – Brimstona, dla którego pracuje. Nie jest to normalna praca. Jej celem jest podróż do różnych części świata po zęby: zwierzęce, ludzkie… wszystkie się nadadzą, o ile są „dobrej jakości”. Karou dostaje się tam przez portal ze sklepu Dealera Marzeń. Drzwi te mogą ją zaprowadzić w każde miejsce na świecie. Naszym świecie. Wszystko skończyło się, gdy przejścia spłonęły. 
Jak teraz poradzi sobie tajemnicza artystka z Pragi? 
Co się stanie jeśli dowie się, że istnieje inny świat niż nasz – inny, niekoniecznie lepszy? 
I kim jest mężczyzna o skrzydłach z płomienia i twarzy, na której już od dawna nie pojawił się uśmiech?

Pierwsze co uderzyło mnie, gdy sięgałam po tę książkę było porównanie jej do Harrego Pottera. Od razu odechciało mi się ją czytać. W końcu, jednak, ciekawość zwyciężyła i przeczytałam pierwszą stronę, potem drugą i trzecią… i tak dalej aż do ostatniej.

Autorka stworzyła niesamowity świat, gdzie anioły niekoniecznie są dobre, a demony nie zawsze złe. Nie można go porównać do Hogwartu, ponieważ są to dwie, diametralnie różne historie. Opowieść czytało się świetnie. Dokładne opisy sprawiały, że czułam jakbym to ja była główną bohaterką.  Niesamowite pomysły zachwyciły mnie.

Podsumowując: gorąco polecam i zachęcam do przeczytania. 
 

TUTAJ możesz przeczytać fragment książki, a TUTAJ oglądnąć jej trailer.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Amber w styczniu 2012 roku.

Monia, 14 lat

Za możliwość przeczytania tej historii dziękuję Księgarni Matras


poniedziałek, 7 maja 2012

"Po tamtej stronie ciebie i mnie" - Jess Rothenberg - recenzja


Jess Rothenberg urodziła się w Karolinie Południowej. Opracowała kilkadziesiąt książek dla młodych czytelników. Książka pt.: „Po tamtej stronie ciebie i mnie” wzbudziła zainteresowanie wydawców na całym świecie. Trwają rozmowy dotyczące zrealizowania filmu na jej podstawie.

Brie jest piętnastoletnią dziewczyną, która ma dom, rodzinę, przyjaciółki i wspaniałego chłopaka. Wszystko układa się dobrze, dopóki nie słyszy z ust chłopaka: „Nie kocham cię”. Po tym wyznaniu dziewczynie pęka serce na pół i umiera. Będąc w niebie spotyka Patricka, który jest jej przewodnikiem. Brie ogląda życie swoich bliskich z góry, mści się na swoim chłopaku za to co jej zrobił. Przy okazji traci przyjaciela, a potem nie wie jak to odkręcić. Po pewnym czasie zauważa błędy jakie popełniła, wtrącając się w życie swych bliskich. Postanawia to naprawić, lecz nie jest to proste. 

Czy uda jej się wrócić, choć na jeden dzień i czy naprawić swoje błędy?

To opowieść o niesamowitym i zaskakującym zakończeniu. Mądra, bolesna i piękna historia opowiadająca o bezgraniczności uczucia i cenie jaką musimy za nie zapłacić. 

Książka jest podzielona na pięć części. Historia zaczyna nabierać niesamowitego tempa w połowie, lecz już od samego początku jest ekscytująca. Choć wydaje się to niemożliwe, to ta książka przesycona ogromnym smutkiem, jest także pełna humoru. Bardzo przyjemnie się ją czyta. Jest dobra dla każdego w każdym wieku.
Polecam!
                                                                                         Lampart, 15 lat

 Za możliwość przeczytania tej niesamowitej powieści dziękuję Wydawnictwu Amber